19.04.09, 23:05
Szukałam podobnego wątku, ale nie znalazłam (jeśli coś przeoczyłam proszę o
przekierowanie mnie na właściwy trop czytaj: wątek).
Niejednokrotnie któraś z forumek na LB pisała, że gdy już stanikowo wszyscy
zostaną wyedukowani to nadal pozostanie pole do popisu np.w zakresie doboru
butów (nie fasonu, ale...dopasowania).
Aktualnie rozglądam się za nowymi czarnymi balerinami (jakimiś prostymi, bez
"bajerów"), ale wiem, że jeśli je sobie sama kupię to będą mnie bolały-jak to
uczono na biologii-kości stępu-tj. okolice pięt (wskutek braku obcasa i
jakiegoś tam podłoża).
Może macie jakieś wskazówki jak wybrać WYGODNE baleriny? Jeśli to niemożliwe
to może jakiś pokrewny fason bardziej od nich wygodny?
Będę wdzięczna za radę.
Obserwuj wątek
    • amijami Re: Buty 19.04.09, 23:39
      Nie wiem czy sa wygodne bo dopiero w przyszlym tygodniu maja do mnie przyjsc, ale sa jak najbardziej bez bajerow paa.pl/m11_prostota_tkwi_w_szczegolach_czarne_41-601026966.html
      tutaj sa czarne ale mieli tez biale, fioletowe i bordowe.
      W tym momencie nie maja tych balerinek wystawionych ale za niedlugi czas powinni wystawic znow bo im wszystkie nie zeszly. Mozesz tez do nich napisac.
      Allegrowicz nazywa sie ONLY_FASHION.
    • daslicht Re: Buty 19.04.09, 23:42
      Patrz na to, zeby miały lekkie podwyższenie w okolicach pięty -
      nawet adidasy takie coś mają, w przeciwieństwie do trampek, które są
      za płaskie do chodzenia i nadają się do jazdy na rowerze.
      Ostatecznie możesz przykleić korek :)
      • asiabudyn11 Re: Buty 20.04.09, 20:17
        daslicht napisała:

        > Patrz na to, zeby miały lekkie podwyższenie w okolicach pięty -
        > nawet adidasy takie coś mają, w przeciwieństwie do trampek, które są
        > za płaskie do chodzenia i nadają się do jazdy na rowerze.
        Na coś takiego będę polować.
        A trampki to małe piwo. Aktualnie mam 1 parę balerin na tak cienkiej podeszwie,
        że czuję każdy kamyk nie tylko na pięcie.
        Muszę być bardziej wybredną klientką, ot co.
        • limonka_01 Re: Buty 20.04.09, 20:46
          Ganiam w takich
          clarks24.pl/files/products/305-4-1.jpg
          Rozmiarówka od 35 do 43. Podwyższenie pod pietą powoduje, że noga nie męczy tak bardzo, jak przy zupełnie płaskich butach. Jednak ten model doby jest tylko na szerokie stopy.
    • magdalaena1977 Re: Buty 20.04.09, 00:18
      IMHO w ogóle baleriny na zupełnie płaskim obcasie to jakaś pomyłka (no może dla
      bardzo wysokich bardzo zgrabnych ...) . We wszelkich butach bez obcasa wyglądam
      i czuję się fatalnie - nawet adidasy i klapki powinny mieć lekkie podwyższenie.
      A w sklepach albo płasko albo platformy na 12 cm :-(
    • pinupgirl_dg Wysokość obcasa 25.07.13, 12:52
      Odkopuję stary wątek, żeby nie zakładać nowego.
      Też mnie zaintrygowało, jaki naprawdę powinien być zdrowy obcas. Jakiś czas temu kupiłam sobie zwykłe, bawełniane trampki, takie, w jakich biegałam przez większą część dzieciństwa i LO bez żadnych problemów. Parę osób mi zwróciło uwagę, że takie buty są niezdrowe. Zastanawiam się, czy to prawda. Podobno najzdrowszy obcas to około 4-5 cm.
      Trochę się nachodziłam w tych butach i powiem, że chodzi mi się bardzo wygodnie, ale na pewno noga się szybciej męczy. Po kilku km czuję mięśnie, o których istnieniu nie miałam pojęcia, ścięgno achillesa też czuję. Nie bolą mnie stawy, nie jest to też w ogóle ból, raczej coś w rodzaju zakwasów. I teraz się zastanawiam, czy faktycznie buty na płaskiej podeszwie są takie niezdrowe, czy po prostu moje nogi są rozleniwione przez różne miękkie pianki itd. Na co dzień raczej nie chodzę na obcasach, ale zawsze w miękkich butach na grubszej podeszwie, z lekkim podwyższeniem pod piętą (2-3 cm), nie mam płaskostopia.
      • pierwszalitera Re: Wysokość obcasa 25.07.13, 13:16
        pinupgirl_dg napisała:

        I teraz się zastanaw
        > iam, czy faktycznie buty na płaskiej podeszwie są takie niezdrowe, czy po prost
        > u moje nogi są rozleniwione przez różne miękkie pianki itd.

        Dokładnie tak jak piszesz, rozleniwione mięśnie. Zakładając, że natura stworzyła nas bez butów, to najzdrowsze jest też chodzenie bez, czyli całkiem płaskie buty nikomu nie zaszkodzą. Chodzenie w butach, szczególnie takich dobrze amortyzujących, albo bardzo niefizjologicznych (wysokie obcasy) zmienia funkcję mięśni naszych stóp i nie tylko, bo także mięśnie łydek i nóg ogólnie są w to zaangażowane. Wysokie obcasy mogą nawet mięśnie łydek skrócić. Najzdrowsze jest więc podobno chodzenie w różnych butach na przemian. A gdy czujemy się w bardzo płaskich butach (typu balerina) niedobrze, to można wzmocnić mięśnie stóp odpowiednimi ćwiczeniami. Mnie bardzo pomógł taniec orientalny w płaskich baletkach i na boso. Przez naprzemienne ruchy stopy wykonywane raz na palcach, raz na śródstopiu i znowu na pełnej stopie wyrobił mi się całkiem inny profil stopy. Kiedyś miałam skłonność do płaskostopia i zapadania się stopy do wnętrza, problem zniknął od samości i nawet nie zauważyłam kiedy. Konsekwencją było też, że nagle zaczęły pasować mi nieco mniejsze buty (zawsze potrzebowałam 39,5-40 teraz 40 jest zwykle za duże i wybieram 39-39,5. Stopa nie rozjeżdża się tak w butach jak wcześniej. Osobiście chodzę w balerinach jednak rzadko, bo rzadko trafiam na takie, które nie spadają mi podczas chodzenia z nóg. Większość butów jest mi za szeroka. Teraz mam jednak całkiem dobrze dopasowaną, wąską parę, ale i tak nie noszę tych butów zbyt często. Twarde i nierówne chodniki, to też nie jest podłoże przewidziane da nas przez naturę. ;-)
        • pinupgirl_dg Re: Wysokość obcasa 25.07.13, 13:49
          > Osobiście chodzę w balerinach jednak rzadko, bo rzadko trafiam na takie,
          > które nie spadają mi podczas chodzenia z nóg. Większość butów jest mi za szeroka.
          > Teraz mam jednak całkiem dobrze dopasowaną, wąską parę, ale i tak nie noszę
          > tych butów zbyt często. Twarde i nierówne chodniki, to też nie jest podłoże
          > przewidziane da nas przez naturę. ;-)

          Też mam ten sam problem z balerinami, mam więc tylko jedną parę, na długość przymałą, na szerokość w miarę ok, chociaż też mi się zdarzyło buta w tańcu zgubić. Noszę wtedy, gdy muszę wyglądać względnie przyzwoicie, a okazja nie wymaga jeszcze bardziej formalnego obuwia, chociaż są bardzo dobrze amortyzowane, to na dłuższą metę nie wytrzymam w przykrótkich butach.
          W sumie patrząc na to, że w LO nosiłam zupełnie płaskie buty naprawdę często i nogi mam zdrowe, nie powinno być tragedii. Chodzę w nich zarówno po chodnikach, jak i w terenie. Mam zamiar kupić sobie jeszcze czeszki, jako alternatywę balerin właśnie, mam nadzieję, że ten pasek gumy utrzyma but tam, gdzie jego miejsce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka