Dodaj do ulubionych

Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach?

06.06.09, 11:08
Pytanie jak w temacie. OD ZAWSZE jestem zakochana w szpilkach i innych
wysokoobcaśnych;) I NIGDY nie byłam w stanie w nich chodzić. Pal sześć, że z
natury mam sposób chodzenia strusia pędziwiatra- parę nieudanych szybkich
kroków na obcasach i zwalniam. Najgorsze jest to, że po jakichś 2-3 godzinach
już tak koszmarnie bolą mnie stopy, że muszę je natychmiast zmieniać na płaskie.

A pytam, bo wczoraj zakochałam się śmiertelnie w kolejnych, moja noga, ach- i
moja figura wygląda w nich o niebo lepiej niż na plaskaczach, ale co? Kupię i
będę chodziła po domu?
Obserwuj wątek
    • madzioreck Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 11:14
      Można się nauczyć - technik nauki nie znam, ale myślę, że po prostu praktyka
      czyni mistrza :)
      I można się przyzwyczaić, nawet za bardzo. Kiedyś nosiłam tylko buty na wysokich
      obcasach - chodziłam w szpilkach do pracy, w pracy, z pracy - czyli 10 godzin i
      było git. I któregoś dnia wybrałam się na miasto w płaskich sportowych butkach -
      to było straszne, po godzinie myślałam, że pękną mi łydki :) Więc w drugą stronę
      też się da :)
      • pierwszalitera Zagrożenia 06.06.09, 13:43
        madzioreck napisała:

        I któregoś dnia wybrałam się na miasto w płaskich sportowych butkach
        > -
        > to było straszne, po godzinie myślałam, że pękną mi łydki :) Więc w drugą stron
        > ę
        > też się da :)

        To objaw skracania się mięśni łydki. Ponieważ sama doświadczyłam błyskawicznego zaniku mięśni uda w trakcie kilkumiesięcznych problemów z normalnym używaniem nóg, wiem, że coś takiego może odbyć się w bardzo krótkim czasie. Chodząc stale na obcasach łydka zmienia pozycję i po prostu mięsień się skraca. Dlatego wiele kobiet noszących codziennie szpilki nie potrafi potem chodzić bez bólu na zupełnie płaskich obcasch. Na szczęście mięśnie dają się wytrenować znowu w drugim kierunku. :-)
        Poza tym chodzenie na obcasch nie służy kolanom. Mam operowane kolano i za każdym razem, gdy włożę obcasy czuję bolesny nacisk na staw, a po kilku godzinach kolano zaczyna nieraz nawet puchnąć. Na płasko nie mam żadnych problemów.
        Jest jeszcze jedna sprawa, haluks. Szczególnie dziewczyny z drobnymi kościami i stawami ze skłonnością do małej stabilności mają predyspozycję do przesuwania się części w stopie. Nacisk na przednią część stopy, jak przy chodzeniu na palcach (na wysokich obcasach) sprzyja wtedy powstawaniu haluksa, czyli powiększenia przy boku dużego palca, które może nawet boleć i jeszcze bardziej obrastać chrząstką z czasem. Deformuje to nieładnie stopy, wybrzusza buty i naturalnie boli przy chodzeniu. Podobno większość modelek ma później ten problem.
        To tylko w celu ostrzeżenia. ;-) Ale ja sama uwielbiam chodzić na obcasach, nie robię jednak już tego codziennie, jak kiedyś. Jak mam potrzebę wystąpienia gdzieś na szpilkach, to zakładam na drogę płaskie balerinki i w odpowiednim momencie zmieniam obuwie. Mam kilka ślicznych tekstylnych woreczków na buty i preferuję duże torebki, więc nie ma problemu. To pozwala też na noszenie drogich butów bez obawy zgubienia obcasa na dziurawej ulicy.
        Na obcasach chodzić można się nauczyć, ale obojętnie jak dobrze człowiek (kobieta) się w nich porusza, kiedyś i tak przychodzi ból i żadne przyzwyczajenie nie pomaga. Po szpilkowym maratonie czuję się to następnego dnia nieźle w stopach. A na pewno nie jestem początkująca, pierwsze szpilki kupiłam sobie w wieku lat 18-tu na studniówkę i następne 25 lat (z małą przerwą na kontuzję) miałam zawsze jakieś dyżurne obcasy w szafie. Teraz nie kupuję już też byle jakich obcasów, tylko sprawdzam, czy stopa jest dobrze wyważona. Tu są oooolbrzymie różnice i za dobre buty trzeba zwykle więcej zapłacić.
        Na naukę polecam obcasy wysokości 6-8cm. 6cm mają zwykle buty do latynowskich tańców. Wyżej niż 8cm, to dla niewprawionych wyższa sztuka jazdy. ;-)
        • madzioreck Re: Zagrożenia 06.06.09, 13:51
          Wszystko się zgadza, niestety. Ale faktem jest, ze całe noce na szpilkach
          udawało mi się przetańczyć tylko wtedy, kiedy chodziłam w nich często na co
          dzień. Kiedy zaczęłam nosić płaskie, wygodniejsze butki, to na własnym weselu po
          oczepinach nie byłam w stanie wytrzymać w butach na obcasie 6 cm, choć ogólnie
          są wygodne. Uratowała mnie mama, która wzięła ze sobą japonki :D
          • yaga7 Re: Zagrożenia 06.06.09, 14:38
            Na wesela i tańce polecam zakup butów do tańca - rewelka, świetnie wyważone,
            cudne, wygodne, mogłabym ochy i achy pisać :)
            • pierwszalitera Re: Zagrożenia 06.06.09, 14:52
              yaga7 napisała:

              > Na wesela i tańce polecam zakup butów do tańca - rewelka, świetnie wyważone,
              > cudne, wygodne, mogłabym ochy i achy pisać :)

              Mogę potwierdzić. Geeeenialne! Po mojej pierwszej parze butów do tanga, nie kupię już na imprezy żadnych innych. Są lżejsze, z mięciutkiej skóry, można dobrze dopasować długość paseczków przytrzymujących, no i świetne dla szczupłej stopy, bo są zwykle węższe od normalnych (mają trzymać jak rękawiczka). Mają też zwykle klasyczno-uniwersalny design, można jedną parę mieć na lata. Do kupienia w sklepach sportu tanecznego. Na moich jest też nadruk Made in Italy, co jest przy wszechobecnej chińszczyźnie niesłychaną rzadkością. Na przykład tej marki:
              www.werner-kern.de/
              • yaga7 Re: Zagrożenia 06.06.09, 15:17
                Ja do ślubu miałam właśnie buty do tanga - z tym że robione na wymiar,
                dopasowane do stopy (każda stopa mierzona osobno) - cudo.
                • agafka88 Re: Zagrożenia 06.06.09, 15:25
                  potwierdzam, buty do tańca są genialne :)
                  • monjan Re: Zagrożenia 18.06.09, 15:36
                    ja tez mam, takie imprezowe
                    akces.biz
              • certain_whatsit Re: Zagrożenia 06.06.09, 15:24
                pierwszalitera napisała:

                Po mojej pierwszej parze butów do tanga, nie kup
                > ię już na imprezy żadnych innych. Są lżejsze, z mięciutkiej skóry,
                można dobrze
                > dopasować długość paseczków przytrzymujących, no i świetne dla
                szczupłej stopy
                > , bo są zwykle węższe od normalnych (mają trzymać jak rękawiczka).
                Mają też zwy
                > kle klasyczno-uniwersalny design, można jedną parę mieć na lata.
                Do kupienia w
                > sklepach sportu tanecznego. Na moich jest też nadruk Made in
                Italy, co jest prz
                > y wszechobecnej chińszczyźnie niesłychaną rzadkością. Na przykład
                tej marki:
                > www.werner-kern.de/

                Dżizys, jako tanguera i butomaniaczka podpisuję się rękami i nogami!
                Jestem już tak rozpuszczona butami do tanga, że jakiekolwiek zwykłe
                szpilki, z Zary na ten przykład, to dla mnie taka sama katorga jak
                stanik 75B. Ani to do chodzenia, ani do skakania, ani nie wygląda
                tak dobrze, jak mogłoby wyglądać. Przez lata tańczyłam i chodziłam w
                butach Ryłko, które są całkiem nieźle wyważone, ale zapodane przez
                Pierwsząliterę buty Kerna, zwłaszcza wersja wypasiona
                tiny.pl/3c14 to jest niebo dla stopy i oka. Mam te błękitne i
                czarno-fioletowe, i zbieram się do kupienia pozostałych ;) Lekkie,
                zgrabne, mięciutkie, mają idealną proporcję obcas-stopa, same robią
                ocho i piwoty. Archetyp buta po prostu. Nie nadają się na deszcz, bo
                szkoda podeszwy, ale mogłabym chodzić w nich cały dzień.

                A co do nauki chodzenia na obcasach - pamiętaj o prostowaniu kolana
                po każdym kroku :) I najważniejszy jest dobry kształt buta. Obcasy
                mogą mieć 3 cm, ale jeśli są źle zaprojektowane, stopa będzie
                bolała. W dobrych butach nawet 8-10cm obcasy są człowiekowi
                niestraszne.
                • yaga7 Re: Zagrożenia 07.06.09, 10:14
                  aaaa, te są cudne:
                  www.nuevaepoca.de/pura.html
                  • certain_whatsit Re: Zagrożenia 07.06.09, 19:27
                    No te właśnie mam :) Zakochałam się od pierwszego wejrzenia. W realu
                    są jeszcze ładniejsze. Większość garderoby mam fioletową, więc wybór
                    był oczywisty. I do tanga super - zmysłowe, ale mniej oklepane niż
                    czerwone czy czarne.
                    • pierwszalitera Re: Zagrożenia 07.06.09, 19:36
                      certain_whatsit napisała:

                      > No te właśnie mam :) Zakochałam się od pierwszego wejrzenia. W realu
                      > są jeszcze ładniejsze.

                      A ile centymetrów mają obcasy? 8 czy więcej? Bo tej wypasionej serii jeszcze nie mierzyłam, mam od Kerna takie proste czarne z obcasem 6cm.
                      • certain_whatsit Re: Zagrożenia 07.06.09, 21:01
                        Zależy w którym miejscu mierzyć, bo są różne metody - popularna i
                        taneczna ;) Na końcu pięty, czyli w punkcie najodleglejszym od ziemi
                        9 cm. Jeśli mierzyć wg przepisów tanecznych, na środku obcasa,
                        patrząc z boku, jest 8 cm.
                        • pierwszalitera Re: Zagrożenia 07.06.09, 21:29
                          certain_whatsit napisała:

                          Jeśli mierzyć wg przepisów tanecznych, na środku obcasa,
                          > patrząc z boku, jest 8 cm.

                          Dzięki, tak sobie myślałam, że 8. :-) Może być. W sumie zupełnie mi na razie nie potrzebne, ale kto wie.... ;-)
                    • yaga7 Re: Zagrożenia 09.06.09, 07:32
                      Aaa, szczęściara!!
                      Zazdroszczę strasznie ;)
                      • pana.cotta Re: Zagrożenia 18.06.09, 02:46
                        boskie. kusicie tymi butami do tanca. co prawda tanzce barzdiej salse niz tango,
                        ale wysokie buty lubie, ale wiekszosc jest niewygodna.
                        podacie tak jeszcze pare firm i gdzie mozna polowac? :)
                        • yaga7 Akces 18.06.09, 07:30
                          Ja swoje robiłam tu:
                          www.akces.biz/
                          • livada Re: Akces 18.06.09, 09:33
                            I jesteś z nich zadowolona? Ja właśnie zamówiłam u nich (pośrednio) buty na ślub...
                            • yaga7 Re: Akces 18.06.09, 09:45
                              Przetańczyłam na nich całe własne wesele (a tańczyłam sporo, bo lubię, Luby też
                              lubi), buty ściągnęłam o piątej rano i nic mi nie było. Zero obtarć czy innych
                              niespodzianek.
                              Nie chodziłam w nich od tego czasu - bo jednak są fioletowe, nie czarne ;), ale
                              planuję w nich iść na wesele do znajomych, mam nadzieję, że będą tak wygodne,
                              jak je zapamiętałam.
                              • pana.cotta Re: Akces 21.06.09, 22:14
                                a mozna tam wziac ten prosty obcas (TA) do butow do tanca towarzyskiego.
                                flamenco nie tancze, a te buty to drozsza impreza. te do tanca towarzyskiego
                                maja b. przystepne ceny ale obcas zupelnie nie moj.
                    • ocisza 169 EUR?! 18.06.09, 08:52
                      169 euro?! Ło matko! Wydając 200-250 zł na buty uważam, że to całkiem sporo, ale
                      za dobre buty mogę tyle zapłacić. A tu jest mowa o 760 zł! Nigdy w życiu...
              • agacia2025 Re: Zagrożenia 18.06.09, 21:08
                ja wlasnie kupilam sobie kilka lat temu buty do tanca w rylko, tak swietnych,
                wygodnych i wywazonych butow na obcasie to w zyciu nie malam na nodze.
                Przetanczylam w nich cala stodniowke, mojej siostry wesele, dwa sylwestry, moje
                poprawiny i nadal je mam, juz kupe lat. Jak chodzilam na kurs tanca to sama
                instruktorka sie nimi zachwycala i dziwila sie ze w rylko mozna bylo takie super
                taneczne buty dostac, niestety teraz juz takich nie moge znalezc, choc szczescie
                takie, ze buciki naprawde swietnie sie trzymala mimo uplywu wielu lat i wciaz na
                topie:)
            • livada Dziękuję za ten podwątek:) 17.06.09, 23:42
              W dobrym momencie pojawił się ten wątek, bo akurat byłam na etapie "muszę kupić buty na ślub i wesele" - i dzięki niemu udałam się dzisiaj do sklepu tanecznego i zamówiłam sobie buty:) Na utwardzanej podeszwie, ale z przyzwoitymi stabilnymi obcasami 6 cm (mam nadzieję, że takie będą), tęgością F i po pomiarach każdej stopy z osobna. Dodatkowo fajne jest to, że można sobie w danym modelu wybrać materiał, kolor, rodzaj i wysokość obcasa, kształt czubka, wykończenia... Podoba mi się:)

              Mam tylko nadzieję, że producent rzeczywiście dobrze szyje - wiecie coś o marce Akces?

              I z ciekawostek - z pomiarów odrysowanej stopy wychodzi rozmiar 38, a pasuje na mnie 37. Pani w sklepie stwierdziła, że ma to związek z dobrze wypracowaną stopą i mięśniami/ścięgnami/czymś trzymającymi ją tak, że jest jakby krótsza. Cokolwiek miała na myśli;-)
              • certain_whatsit Re: Dziękuję za ten podwątek:) 18.06.09, 09:58
                livada napisała:

                > I z ciekawostek - z pomiarów odrysowanej stopy wychodzi rozmiar
                38, a pasuje na
                > mnie 37. Pani w sklepie stwierdziła, że ma to związek z dobrze
                wypracowaną sto
                > pą i mięśniami/ścięgnami/czymś trzymającymi ją tak, że jest jakby
                krótsza. Coko
                > lwiek miała na myśli;-)

                Tak, tak, tancerki często kupują buty mniejsze o pół numeru/numer,
                bo przy ciągle obciągniętych palcach stopa robi się jakby krótsza.
                Sprawdź to sobie w sandałkach albo butach z miękką podeszwą:
                obciągasz palce, a ich czubki cofają się "po podeszwie". Więc jeśli
                masz silne mięśnie i ścięgna oraz brak zadatków do płaskostopia
                możesz faktycznie potrzebować mniejszych butów do
                chodzenia/tańczenia, bo stopa pracuje. Gdy stoisz - i szewc robi
                obrys - stopa jest "rozluźniona".

                A Akces robi naprawdę porządne buty :) Pewnie jesteś z Krakowa?
                *wzdycha zazdrośnie*
                • livada Re: Dziękuję za ten podwątek:) 18.06.09, 11:28
                  Tak, z Krakowa:)

                  Dziękuję za wyjaśnienie kwesti krótszej stopy;-) Tancerką nie jestem w
                  najmniejszym nawet stopniu (choć bardzo mnie do tego ostatnio ciągnie), ale
                  widać mi się te mięśnie przy jakiejś innej okazji/sportach wzmocniły.
                  Płaskostopia zdecydowanie nie mam, w ogóle stopy to jeden z bardziej udanych
                  kawałków mnie, smukłe, ładnie wysklepione i długopalce;-)
                  Dawniej nosiłam buty 38 - 39, teraz nad 38 nie wychodzę nigdy, zwykle kupuję 37,
                  a bywa że i 36... Sądziłam, że to wyłącznie kwestia porypanych rozmiarówek, ale
                  może coś jest na rzeczy i stopy mi się wzmocniły, więc potrzebują krótszych butów?

                  To mnie ucieszyłyście opiniami o Akcesie, bo znalazłam ich w ciemno, przez
                  Googla, a zamawiałam w sklepie tanecznym SPIN, który wygląda niespecjalnie
                  imponująco, ale za to pracuje w nim bardzo miła i sprawiająca wrażenie fachowej
                  Pani:)
                  I coś czuję, że jeśli buty ślubne się sprawdzą, to następne na obcasie też będę
                  zamawiać w ten sposób, a nie kupowac zwyczajnie - kosztują mniej więcej tyle, co
                  przyzwoite buty z normalnego sklepu, a różnica może być spora, z tego co rozumiem:)
                  • yaga7 Re: Dziękuję za ten podwątek:) 18.06.09, 11:36
                    A gdzie jest ten SPIN?

                    Bo ja do siedziby firmy jeździłam osobiście, ale to masakryczne hektary jak dla
                    mnie, zwłaszcza z powodu braku samochodu.
                    A chętnie zrobiłabym sobie drugie czarne.
                    • livada Re: Dziękuję za ten podwątek:) 18.06.09, 12:31
                      Na Mazowieckiej:)
                      Link do strony:

                      www.spin-taniec.pl/
                      Tylko można się zdziwić po przyjściu do sklepu, bo jest maleńki, w takim jakby
                      baraczku, i są w nim głównie upiornie kolorowe kostiumy taneczne dla dzieci;-)
                      Obuwia Akcesu mają trochę na miejscu, ale to głównie do ustalenia ostatecznie
                      rozmiaru, sprawdzenia wysokości obcasa i tęgości się przydaje, zasadniczo
                      wybiera się z katalogu:)
                • yaga7 Re: Dziękuję za ten podwątek:) 18.06.09, 11:37
                  Ale z Akcesu można zamawiać wysyłkowo z tego, co wiem :)
                  Więc nie wszystko stracone!
                • agacia2025 Re: Dziękuję za ten podwątek:) 18.06.09, 21:03
                  a to dlatego buty na obcasie mam 35,5 a normalnie nosze 36
              • joankb Gdzie zamawiałaś? 18.06.09, 11:34
                W którymś w współpracujących sklepów?
                Do siedziby firmy to jest kawał drogi...A ja w kupienie wąskich, wysokich na
                podbiciu, stabilnych szpilek o rozmiarze 35-35,5 to zdążyłam już zwątpić...
                Nawet Ryłko ma zbyt płaski profil i chodzę na palcach i kawałku pięty.
                • livada Re: Gdzie zamawiałaś? 18.06.09, 12:34
                  W SPINie na Mazowieckiej:

                  www.spin-taniec.pl/

                  Typowe rozmiary są od 33 do 42, tęgość dobierana indywidualnie, więc powinnaś
                  coś znaleźć bez problemu:)
                • madzioreck Re: Gdzie zamawiałaś? 18.06.09, 17:27
                  joankb napisała:


                  > Nawet Ryłko ma zbyt płaski profil i chodzę na palcach i kawałku pięty.
                  Cholerka, na palcach i kawałku pięty... to może dlatego tak mnie masakrycznie
                  nogi bolą po kilku tańcach :/
                  • joankb Re: Gdzie zamawiałaś? 18.06.09, 20:22
                    Mnie na pewno od tego.
                    Jak but jest wycięty i popatrzę na niego z boku to mam masę świeżego powietrza
                    pomiędzy stopą, a butem :)) Cały środek stopy nie jest w ogóle podparty.
                    Wkładka nie pomaga - podnosi całość stopy, a takich tylko "na środek" jeszcze
                    nie znalazłam.
                    Szukam butów bardzo wygiętych, że tak powiem, ale żaden nie jest całkiem dobry.
                    Jedyne, w jakich chodzę bez bólu to Salamandry. Ale mają ponad 20 lat :)).
                    • jul-kaa Re: Gdzie zamawiałaś? 18.06.09, 21:12
                      joankb napisała:
                      > Wkładka nie pomaga - podnosi całość stopy, a takich tylko "na środek" jeszcze
                      > nie znalazłam.

                      Może masz, nie daj Boże, ostrogę piętową? To klasyczne objawy!
                      A wkładka, o jakiej piszesz, to klasyczna pełna wkładka na płaskostopie - mam od
                      kilku dni. Cud miód i orzeszki - nowe życie stóp :)
                      Można kupić w aptece i wielu sklepach z butami.
                      Tu masz obrazek. Szczerze polecam!
                      www.flandria.pl/oscpremium/scholl-wk%C3%82%C5%81adki-pe%C3%82%C5%81ne-p%C3%82%C5%81askostopie-poprzpod%C3%82%C5%81-p-575.html?osCsid=sdzxnzzfs
                      • joankb Re: Gdzie zamawiałaś? 18.06.09, 21:27
                        Ostrogi nie mam na szczęście - sprawdzałam, łącznie z prześwietleniem.
                        Fachowiec stwierdził, że mam po prostu bardzo wysoko wysklepiona stopę.
                        Zewnętrzna krawędź jakoś tam w butku leży, ale na bardzo małej szerokości. Im
                        wyższy obcas tym gorzej :))
                        Za wkładki dzięki - jakoś nigdy nie patrzyłam na te na płaskostopie, ale kształt
                        faktycznie wygląda na odpowiedni.
                        Niemniej - bardzo bym chciała dobre buty.
                        • jul-kaa Re: Gdzie zamawiałaś? 18.06.09, 21:43
                          joankb napisała:

                          > Ostrogi nie mam na szczęście - sprawdzałam, łącznie z prześwietleniem.

                          Och, to dobrze! Niekomu nie zycze tego draństwa!

                          > Fachowiec stwierdził, że mam po prostu bardzo wysoko wysklepiona stopę.
                          > Zewnętrzna krawędź jakoś tam w butku leży, ale na bardzo małej szerokości. Im
                          > wyższy obcas tym gorzej :))
                          > Za wkładki dzięki - jakoś nigdy nie patrzyłam na te na płaskostopie, ale kształ
                          > t
                          > faktycznie wygląda na odpowiedni.
                          > Niemniej - bardzo bym chciała dobre buty.

                          Ja też :) ja mam dodatkowo problem z dość wysokim podbiciem - i stopa, i wkładka
                          naraz nie wejdą :)
                      • mmm-mm Re: Gdzie zamawiałaś? 21.06.09, 01:33
                        A mnie niepokoi wystajaca kosc od gory, posrodku stopy, od strony wewnetrznej.
                        Zwlaszcza w lewej stopie. Zastanawiam sie czy to przez chudosc mi sie tak
                        wydaje, czy co? Kiedys mialam plaskostopie. Teraz mam problem w butach na
                        obcasach z podparciem czesci srodkowej, a baleriny sa strasznie plytkie. W
                        Polsce mialam roz. 36 w butach na obcasach i sandalach, w sportowych i zimowych
                        zawsze 38. Nie ma to jak buty na obcasie z dobrze wyprofilowana podeszwa. Mozna
                        nawet szybko isc nie stawiajac nog sztywno, co jest rzecza niemal niewykonalna
                        dla mnie w szpilkach. Zreszta nie nosze ich na codzien.
        • agacia2025 Re: Zagrożenia 18.06.09, 21:01
          jeszcze jedno zagrozenie to plaskostopie poprzeczne. Moja mama nosila przez cale
          zycie buty na obcasach lub z koturna i nabawila sie wlasnie tego najgorszego
          ponoc z plaskostoii, teraz cierpi ciezkie karusze jak jest pare godzin na
          nogach, teraz nosi buty plaskie profilowane (najczesciej scholl, uwielbia tez
          martensy, a to przeciez tez buty ortopedyczne), czasami zalozy cos na obcasie,
          ale nie pochodzi za dlugo.
          Lekarz powiedzial mamie, ze takie plaskostopie powstaje przez noszenie butow na
          wysokim obcasie na codzien lub przez ostra nadwage.
    • agafka88 Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 11:26
      Można. Myślę, że na początek warto zacząć nie od 10cm szpil, ale mniejszego 3-5
      cm obcasa czy szpileczki. Komfort w chodzeniu na obcasach poprawiają mi
      specjalne wkładki nie pod piętę, tylko pod przednią część stopy.

      Poza tym uważam, że nie warto kupować tanich butów na obcasach, bo zwykle są
      słabo wyważone, stopa się dziwnie układa i przez to może boleć. Oczywiście
      trzeba mierzyć, bo to nie znaczy, że co drogie, to od razu dobre ;)
    • yaga7 Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 11:44
      Moim zdaniem można.

      Ja obcasy lubię, ale szpilek jako takich nie bardzo.

      Moim zdaniem lepiej zaczynać nie od szpilek - nawet niskich, tylko od wyższych
      ciut słupkowych obcasów. Jak się człowiek przyzwyczai do wysokości, może zmienić
      na cieńsze, bardziej szpilkowate.

      Ale ważne jest, aby buty były dobrze dobrane, dobrze dopasowane do nogi, dobrze
      wyprofilowane. Nie mogą się chwiać, muszą być stabilne.
      Mam przykładowo buty na takiej podeszwie:
      www.butyk.pl/towar.4241.Polbuty_platformy_szpilki_Bronx_Gossip_73606.html
      i mimo wysokości są stabilne i wygodne.
      Ale oczywiście to buty imprezowe, nie do pracy ;)

      Ja na obcasach nie potrafię szybko chodzić, ale wychodzę z założenia, że wtedy
      nie muszę.

      Natomiast nie wyobrażam sobie latania do pracy na 10-centymetrowych obcasach. No
      ale co kto lubi :)
    • aadrianka Można 06.06.09, 11:48
      A chodzenie po domu też jest dobrym ćwiczeniem.
      Pamiętam swoje początki - pierwsze 8centymetrowe buty kupiłam sobie
      z okazji studniówki. Tańczenie to pestka, ale kiedy założyłam je
      potem z okazji matur/egzaminów... W każdym razie zadziwione pytanie
      jakiejś małej dziewczynki "maaamoo, czy ta pani ma chore nogi??"
      dźwięczy mi w uszach do dziś :D Ale jakoś się nauczyłam, to kwestia
      odruchowego złapania środka ciężkości:)
      • aadrianka Re: Można 06.06.09, 11:50
        Oczywiście, chodziło o 8-centymentrowy obcas:)
    • yarshiva Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 12:23
      Da się ;) Co prawda może być mały problem z prędkością - ja też zazwyczaj szybko
      chodzę, nie lubię powoli. I jak przesiadłam się na obcasy (na "dzień dobry"
      9cm), to nie mogłam pędzić, tak jak chciałam. Trza było niestety zwolnić. Ale
      już się nauczyłam w nich biegać ;) No ale nie mogę, bo za ciepło jest, a w nich
      bym się ugotowała (zimowe kozaczki). I znów biegam w niewygodnych, obcierających
      trampkach :( (No dobra, jako jedyne nie obcierają, gdy mam stopy obklejone
      plastrami)
      No i ważne jest, żeby to był dobrze wyważone buty, jak już dziewczyny
      zaznaczały. Stopa musi mieć podparcie, nie może zjeżdżać, no i fajnie jest, jak
      wkładka jest miękka.
    • madzioreck Osadzenie obcasów 06.06.09, 12:41
      Kupując buty, dobrze jest postawić je i sprawdzić, czy obcas jest przytwierdzony
      dobrze - tzn. czy jest prostopadły do podłogi (widok z tyłu). Straszna ilość
      butów ma te obcasy jakoś tak przekoszone, że pięta w czasie chodzenia ucieka na
      zewnątrz, i bardzo łatwo skręcić kostkę. Prawie cały asortyment Deichmanna ma
      ten feler :/
      • kaga9 Re: Osadzenie obcasów 06.06.09, 12:44
        To prawda! Na szczęście mam nawyk badania i stabilności buta, i prostopadłości
        obcasa.
      • agacia2025 Re: Osadzenie obcasów 21.06.09, 20:32
        madzioreck napisała:

        > Kupując buty, dobrze jest postawić je i sprawdzić, czy obcas jest przytwierdzon
        > y
        > dobrze - tzn. czy jest prostopadły do podłogi (widok z tyłu). Straszna ilość
        > butów ma te obcasy jakoś tak przekoszone, że pięta w czasie chodzenia ucieka na
        > zewnątrz, i bardzo łatwo skręcić kostkę.

        Zawsze sprawdzam

        Prawie cały asortyment Deichmanna ma
        > ten feler :/

        No to ja mialam szczescie:)
    • kaga9 Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 12:42
      No, to mnie pocieszyłyście. Tak sobie tymczasem pomyślałam, że może to jest
      dodatkowo kwestia mojej dość szerokiej stopy, która przeżywa szok w momencie
      zapakowania w szpilkę na dłuższy czas, bo nie dość, że zmiana wyskokości, to-
      nie oszukujmy się- NIE MA szpilek na stopę tęgości H:(

      Teraz się zastanowię, czy się odkochać w tych i uczyć się chodzić na mniejszym
      obcasie, czy kupić i niech czekają na lepsze czasy;)
      • daslicht Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 13:16
        Odkochać się. Nie ma sensu kupować butów "a bo może...", tak samo
        jak za małych ciuchów "może schudnę" i tak dalej. W 99% przypadków
        te rzeczy leżą i się kurzą, po czym sprzedajemy je na allegro.

        A mi się wydawało, że szerokie buty łatwiej dostać niż wąskie.
        Quelle ma "komfortową tęgość H", ale sklepu z rozmiarem 42E jeszcze
        nie widziałam.
      • kasiamat00 Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 16:27
        Kaga, idź do jakiegoś sklepu Ryłki. Oni mają buty w różnych tęgościach, szpilki
        pewnie też, a jak ktoś już pisał wyżej - ich szpilki są naprawdę przyzwoicie
        wyprofilowane jak na buty z sieciówki i jak dla mnie są na razie jedynymi, w
        których jestem w stanie chodzić cały dzień (albo noc :).
        • yarshiva Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 17:50
          Ryłko chyba nie ma tęgości H. Mają G i F. Podobno jeszcze niektóre modele robią
          w t. E, ale nigdy ich nie widziałam. Na rynku w Krk jak zapytałam panią
          ekspedientkę w sklepie firmowym Ryłki o obuwie w tęgości E, to coś wymamrotała,
          że trzeba mierzyć to co jest, że jest tęgość F, i uciekła do innych klientek.
          • pierwszalitera Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 18:10
            yarshiva napisała:

            > Ryłko chyba nie ma tęgości H. Mają G i F. Podobno jeszcze niektóre modele robią
            > w t. E, ale nigdy ich nie widziałam.

            Ja jestem z tych wąskostopnych, ale nigdy jeszcze nie widziałam butów w tęgości E. Prawdę mówiąc zakrawa mi to już na lekką przesadę, bo mam wprawdzie problemy z masówką obuwniczą, ale dobre buty w F są zwykle w porządku. Bardzo często latające buty spowodowane są inną anatomiczną specyfiką niektórych nóg, a mianowicie węższą piętą. Wtedy trudno dopasować buty, które nie obcierają i nie spadają przy chodzeniu z nóg. Ale zmniejszenie całej szerokości buta wcale nie poprawia sytuacji, a może tylko obciskać stopę z przodu. Chociaż przy długiej stopie mogę wyobrazić sobie, że daslicht chciałaby węższe buty. Wraz z długością rośnie też szerokość buta. Ja na długość potrzebuję 39, ale szerokość z 38 jest zwykle lepsza. Gdy mierzę buty w 40, to w tej szerokości się już topię, na szczęście rzadko potrzebuję tego rozmiaru.
            • daslicht Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 20:00
              Niedawno mierzyłam w jednym sklepie płaskie kozaki "opinacze".
              Cholewka latała, ale ją ścisnęłam, pasek z przodu stopy ściskałam na
              maksa, natomiast pasek na podbiciu... był za krótki.

              A to wy jeszcze nie wiecie, że damskie buty 42 są robione na męskim
              kopycie?
    • zooba Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 16:41
      Te dwa linki wydająmi się fajne www.ehow.com/how_16007_walk-high-heels.html oraz www.heeldirectory.com/high-heels.html - sama noszę wysokie buty co dwa dni, codziennie nie wyrabiam i nie są to bardzo wysokie buty. Takie do tańca są moje ulubione, ale przez ten paseczek podtrzymujący, optycznie skracają moje króciutkie nogi, więc noszę je głównie do spodni.
      • pierwszalitera Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 17:19
        zooba napisała:

        Takie do tańca są moje ulubione, ale przez ten paseczek
        podtrzymujący, optycznie skracają moje króciutkie nogi, więc noszę je głównie do spodni.

        To troszkę niefortunnie wybrałaś pewnie fason, bo przecież nie wszystkie buty do tańca mają paseczek owinięty o kostkę. U niektórych paseczki przebiegają niżej i nie skracają tak nóg:
        www.nuevaepoca.de/paulina.html
        • monissska Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 18:23
          > www.nuevaepoca.de/paulina.html

          coś pięknego...! ale te 170 euro;/
          • mleko_w_tubce Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 18:48
            Potwierdzam- najważniejsze jest to jak but jest wyważony. Od kiedy
            to odkryłam potrafię przetańczyć całą noc na wysokich szpilkach, a
            wcześniej nie potrafiłam nawet przejść 10 metrów. W moim przypadku
            idealnie sprawdza się jedna firma- mianowicie tania
            sieciówka "ambra" a konkretnie buty z serii "louise brunelli"-
            kupiłam ich do tej pory około 5 par i każde, od zimowych kozaków po
            letnie sandałki, są mega wygodne. I ta cena! Oczywiście mają
            zazwyczaj ubogie, albo tandetne wzornictwo ale jak lepiej poszukam
            to zawsze coś znajdę
          • certain_whatsit Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 22:40
            monissska napisała:

            > > www.nuevaepoca.de/paulina.html
            >
            > coś pięknego...! ale te 170 euro;/

            W angielskich sklepach typu porselli.com są po ok. 90 funtów, o
            wiele taniej można je też znaleźć na ebayu albo allegro. W naszym
            rodzimym danceshopie kosztują koło 800 pln :/
            • monissska Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 22:52
              dzięki:)
              będę szukać, bo na nie zachorowalam:/ cudne są!
    • kaga9 Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 19:49
      Ech, ja co dzień i tak pewnie nie będę chodzić, ale chciałabym, wychodząc w
      szpilkach, nie musieć zabierać balerinek do torby. I aż do powrotu do domu iść w
      nich ładnie, a nie z wyrazem cierpienia na obliczu;) Co do słupków, to mam takie
      pary po 4-5 cm, ale też po jakimś czasie moje stopy mają ich dość. Na szczęście
      w tej chwili mam pracę, gdzie istnieje pewna dowolność obuwnicza, regulowana
      tylko jako takim smakiem, ale zamierzam ją zmienić, bo to bodajże jedyna jej
      zaleta;)

      Te linki fajne:) Dzięki, Zooba, nawet spróbuję!
    • sarahdonnel Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 06.06.09, 22:06
      Jestem żywym przykładem tego, że można.
      Obcasy były dla mnie efekciarskim dodatkiem, a ze wzgledu na pracę
      (jeździłam z ciężką torbą) miałam zawsze wytłumaczenie, dlaczego
      noszę płaskie buty.
      Wg mojego partnera chodzę jak żołnierz - długie kroki, stopę stawiam
      od pięty, i mogę tak kilometrami bez zmęczenia. Jestem poglanowa,
      więc coś w tym jest.
      Jedyne 'obcaśne' buty jakie tolerowałam, to były 5 cm 'ryłki',
      szczupłe, utrzymywane paseczkiem wokół kostki. Buty były kupione na
      studniówkę, żyją do tej pory. Cała reszta przypominała męskie
      półbuty z dłuższym czubem, zawsze wiązane. Jak szalałam z kolorami,
      stylami - też miały być płaskie.

      Dwa lata tem spełniłam swoje szczeniackie marzenie i kupiłam sobie
      kowbojki z wysoką cholewą. Idealne na początek - stabilny szeroki
      obcas 6 cm, dobrze wyprofilowana podeszwa (pod piętą musi być, w
      butach z takimi obcasami, jak najbardziej płaska, wtedy stopa nie
      zjeżdża). Dodatkowo, w sumie niewiele w nich chodziłam -
      przeprowadziłam się do Amsterdamu i jeździłam rowerem.

      Coraz wyższe buty zaczęłam dostawać w prezencie - kozaki, kowbojki
      itd. od mamy, typowego szpilkowca (polskie buty są dużo lepszej
      jakości, w porównaniu do kupowanych w Holandii w tej samej cenie).
      Co i raz się w końcu zaczęłam kusić na założenie tych butów, a stopa
      przyzwyczajona do obcasa kowbojek zaczęła je tolerować
      nadspodziewanie dobrze.

      Fakt - wszystkie te buty są z naturalnych materiałów i porządnie
      wyprofilowane, tak, że cała stopa jest podparta (w 'efekciarskich'
      tanich butach na obcasach stoję zwykle tylko na palcach i kawałku
      pięty). O ile buty mnie nie rżną, nie palą, i nie gniotą - jestem w
      stanie przechodzić w nich cały dzień.
      W domu mam klapki (kapcie) z lekko podniesioną piętą (albo chodzę w
      ogóle boso), tak, żeby kolan i kręgosłupa nie dobijać.

      Pierwsze 'nietypowe' dla stopy buty powinny być od razu (w sklepie)
      dość wygodne, inaczej nikt nie zmusi Cię do założenia ich drugi raz.
      Ew. jak Afrykanki i Kreolki - znaleźć coś przecudownego, płakać w
      kącie, ale nosić dla efektu (niczym złe córki z baśni o Kopciuszku -
      tu kawałek palca, tu kawałek pięty uciąć, tu dopchać gąbką, tam
      zalepić plastrem - i pasuje ;). [Dla mnie 'niewygodnawe' w sklepie
      kończy wszelkie dywagacje...]
      • kaga9 Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 08.06.09, 22:58
        sarahdonnel napisała:
        > Pierwsze 'nietypowe' dla stopy buty powinny być od razu (w sklepie)
        > dość wygodne

        Ależ one w sklepie są zawsze wygodne!;) Przynajmniej te, które mierzę. Schody
        zaczynają się później...
    • urkye Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 07.06.09, 20:54
      Dziewczyny, a macie jakieś rady jak schodzić ze schodów na wysokich obcasach
      (12-13cm)? Małe kroczki i trzymanie poręczy mnie nie satysfakcjonuje;P
      • certain_whatsit Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 07.06.09, 21:03
        urkye napisała:

        > Dziewczyny, a macie jakieś rady jak schodzić ze schodów na
        wysokich obcasach
        > (12-13cm)? Małe kroczki i trzymanie poręczy mnie nie
        satysfakcjonuje;P

        Bokiem ;p
      • jul-kaa Re: Czy można się nauczyć chodzenia na obcasach? 08.06.09, 23:55
        Najlepszy i najbezpieczniejszu sposob pokazal przewodnik na piramidzie Kukulkan
        - schodzi sie zygzakiem - po skosie :) - mozna zejsc z najbardziej stromych
        schodow w kazdych butach :)
    • bebe.lapin Buty do tanca i do rozanca? 18.06.09, 16:10
      Chcialam sie zapytac tych, ktore maja doswiadczenie z butami do tanca, tak tu
      zachwalanymi - czy one nadaja sie tez do "normalnego zycia", tzn do noszenia na
      co dzien? Czy podeszwy sa odpowiednie, a obcasy dosc stabilne na "polskie drogi"?
      Po raz kolejny wracam z miasta bez butow na lato i w sumie bylabym gotowa
      wylozyc taka (duza jak dla mnie) kwote, jesli bede miala pewnosc, ze bede w tych
      butach chodzic spokojnie np. 2 sezony.
      • certain_whatsit Re: Buty do tanca i do rozanca? 18.06.09, 16:56
        To zależy, gdzie będziesz w nich chodzić. W czasie deszczu i śniegu
        nie zdadzą egzaminu, ale kto wtedy biega w jakichkolwiek szpilkach?
        Do chodzenia po biurze, spacerów po parkowych ścieżkach, zakupów w
        centrum handlowym, wyjść ze znajomymi jak najbardziej się nadają,
        musisz tylko dobrać w miarę uniwersalny fason ;)

        Ja pracuję w domu, a do sklepu za rogiem wyskakuję zwykle w
        tenisówkach/kaloszach, więc mojej dekadenckiej kolekcji wyuzdanych
        szpilek nie obnaszam w ciąu dnia, tylko wieczorami, na imprezy i na
        milongi/lekcje tanga/warsztaty. Wychodzi tego ładnych parę godzin w
        tygodniu, i jest to dość ostra eksploatacja. Póki co jeszcze żadne
        profesjonalne buty do tańca mnie nie zawiodły, w przeciwieństwie do
        niejednych "popularnych", które potrafią się
        rozlecieć/obetrzeć/wykręcić nogę.

        bebe.lapin napisała:

        Czy podeszwy sa odpowiednie, a obcasy dosc stabilne na "polskie drogi
        > "?

        Obcasy są megastabilne, nic ich nie rusza, przy tym zwykle bardzo
        ładnie "ustawiają" stopę. Podeszwy są różne, to zależy od firmy i od
        buta. Moje linkowane tu wcześniej Nueva Epoca nie nadają się na zbyt
        długie bieganie po dworze, bo podeszwę mają z bardzo miękkiego i
        mięsistego zamszu, ale to specyfika butów tangowych. Wiem, że w
        Akcesie można zamówić buty do tańca z normalną, podgumowaną
        podeszwą. Tu masz przykładową ofertę:

        www.akces.biz/oferta/tango.html
        www.akces.biz/oferta/damskie.html
        Kombinacji kolor/wysokość i rodzaj obcasa/nosek/pasek/podeszwa jest
        całe mnóstwo.
        • bebe.lapin Re: Buty do tanca i do rozanca? 18.06.09, 18:38
          Chcialam je stosowac jako normalne letnie buty/sandaly (no moze nie bardzo, nie
          widzialam zadnych z wycieta pieta), i eksploatowac intensywniej niz to by
          wynikalo z ich przeznaczenia - do chodzenia po miescie, przez caly dzien na
          przyklad.
          Czytalam o tych dodatkowych wzmocnieniach podeszw i chcialam wiedziec, czy beda
          one do moich celow wystarczajace. Generalnie, chodze duzo i jak czolg, nie
          chcialabym, zeby mi sie obcasy polamaly i nogi odmawialy posluszenstwa po 3
          godzinach w obcasach. ;)

          I jeszcze jedno, do krotkich nog i niekoniecznie klasycznych jak pecinki konia
          ;) kostek jaki typ paseczka bedzie najlepszy?
          • certain_whatsit Re: Buty do tanca i do rozanca? 18.06.09, 21:59
            bebe.lapin napisała:

            > Chcialam je stosowac jako normalne letnie buty/sandaly (no moze
            nie bardzo, nie
            > widzialam zadnych z wycieta pieta), i eksploatowac intensywniej
            niz to by
            > wynikalo z ich przeznaczenia - do chodzenia po miescie, przez caly
            dzien na
            > przyklad.
            > Czytalam o tych dodatkowych wzmocnieniach podeszw i chcialam
            wiedziec, czy beda
            > one do moich celow wystarczajace. Generalnie, chodze duzo i jak
            czolg, nie
            > chcialabym, zeby mi sie obcasy polamaly i nogi odmawialy
            posluszenstwa po 3
            > godzinach w obcasach. ;)

            Będzie dobrze. Jeśli umiesz i lubisz chodzić w butach na obcasach
            cały dzień na pewno odczujesz poprawę w komforcie stopy, a jeśli nie
            umiesz i nie lubisz będzie Ci przynajmniej łatwiej :) Tylko pewnie
            będziesz musiała dość często zmieniać fleki.

            > I jeszcze jedno, do krotkich nog i niekoniecznie klasycznych jak
            pecinki konia
            > ;) kostek jaki typ paseczka bedzie najlepszy?

            W takich wypadkach poleca się pasek poniżej kostki, wokół podbicia,
            tak jak w linkowanej przez Pierwsząliterę Paulinie Nueva Epoca albo
            tu:

            www.akces.biz/oferta/damskie/PAS4-KOLOR.JPG
            ale ja odkryłam, że najważniejsze, by pasek nie był kontrastowy w
            stosunku do nogi czy stopy, nie przecinał jej optycznie. Więc jeśli
            nosisz but na gołą nogę, to najlepiej cielisty albo złoty, tak jak
            tu:

            www.akces.biz/oferta/damskie/pas7.jpg
            a jeśli rajstopy, to w kolorze rajstop.
            • bebe.lapin Re: Buty do tanca i do rozanca? 18.06.09, 23:24
              Jejku, wielkie dzieki za tak wyczerpujaca odpowiedz :D O tych wlasnie paseczkach
              myslalam, takich, jak podlinkowalas.
              Chcialam buty takie "klasyczne biurowe" czarne, ale moze w "brudnym bezu" ;) tez
              beda pasowac :) Obcasy pomierzylam w butach, ktore mam w domu, wychodzi mi 6-7
              cm, moze zaszaleje z troche wyzszym ,skoro taki wygodne sa :)

              A mam ostatnie pytanie na koniec - dlugo sie czeka na buty? Bo glupio by bylo,
              jakby mi mieli zrobic na koniec lata :)
              • certain_whatsit Re: Buty do tanca i do rozanca? 19.06.09, 00:32
                Nie ma sprawy, ja mogę tak bez końca, jestem butomaniaczką ;)
                Pocieszam się, że ominęła mnie faza na Manolos i Jimmy'ego Choo,
                choć te są podobno straszliwie niewygodne.

                Czas oczekiwania zależy od sklepu, modelu buta, czasem koloru i
                rozmiaru. Dla porównania: w tym samym dniu zamawialiśmy z mężem buty
                w danceshopie.pl - buty tej samej firmy, w podobnym stylu, on jedną
                parę rozm.43, ja dwie 36,5 w różnych kolorach. On dostał swoje w
                ciągu tygodnia, natomiast ja jedną po miesiącu, bo małochodliwa
                kombinacja kolor-rozmiar, drugą listonosz ma przynieść jutro, czyli
                po 2 miesiącach :/ Jak jest w Akcesie nie wiem, nie kupowałam tam
                ostatnio, ale ostrzegają o długim czasie oczekiwania, parę tygodni.
                Tyle że niektóre modele można kupić od ręki, info o aktualnych
                zapasach jest gdzieś na stronie. W Spinie chyba najszybciej. Ale
                może masz w swojej okolicy jakiś sklep stacjonarny dla tancerzy -
                warto poszukać, możesz wtedy pogadać, zdjąć miarę, pomacać. Choć
                kupowanie online też ma niewątpliwe zalety :)
                • pierwszalitera Re: Buty do tanca i do rozanca? 19.06.09, 12:24
                  Dodam tylko do tego, że wszystkie buty do tańca firmy Werner Kern mają podeszwy z miękkiego zamszu. Nie tylko seria Nuevaepoca, ale też buty do standardu, tańców latynowskich itp. Wydaje mi się, że wszystkie profesjonalne buty do tańca mają taką podeszwę, bo zamsz nadaje się najlepiej na parkiet i łatwiej wykonuje się na nim wszelkie obroty. Ewentualnie gładka skórzana podeszwa. Jeżeli więc będziesz zamawiała gdziekolwiek buty określaną nazwą do tańca nie licz na gumową podeszwę. Z doświadczenia wiem, że cieńka skórzana podeszwa nie nadaje się specjalnie do chodzenia na codzień na zewnątrz. Szybko się ściera, miałam już nawet dziury i przy każdym niespodziewanym deszczu masz mokre nogi. Każde buty ze skórzaną podeszwą można jednak uszczelnić u dobrego szewca gumową podeszwą, tylko trzeba szukać dobrego, bo zdarzyły mi się już niechlujne wykonania i buty traciły przez to jakby szyk. Buty do tańca są też znakomicie wyważone i obcasy są stabilne, ale są to jednak buty delikatne i nie posiadają usztywnień, ani pogrubień, ja do zwykłego człapania po brudnych ulicach bym ich nie używała. ;-)
                  • certain_whatsit Re: Buty do tanca i do rozanca? 19.06.09, 13:16
                    Jak jest z tą podeszwą w butach do innych tańców szczerze mówiąc nie
                    wiedziałam, bo tańczę tylko tango argentyńskie. Tańce towarzyskie to
                    nie moje klimaty ;)
                    Co do zelowania - dobry szewc to naprawdę podstawa.
                    Straumatyzowana tym, jak szewc obszedł się z moimi włoskimi
                    kozaczkami, przeznaczonymi też na włoskie zimy ;) żadnych butów ze
                    skórzaną podeszwą - tanecznych czy zwykłych - już nigdy nie
                    zelowałam. Jak zapowiada się na deszcz, wkładam baleriny na gumie
                    albo kalosze.
                    • pierwszalitera Re: Buty do tanca i do rozanca? 19.06.09, 13:42
                      certain_whatsit napisała:

                      > Jak jest z tą podeszwą w butach do innych tańców szczerze mówiąc nie
                      > wiedziałam, bo tańczę tylko tango argentyńskie. Tańce towarzyskie to
                      > nie moje klimaty ;)

                      Między butami do salsy, a butami do tanga nie ma aż tak wielkiej różnicy, może mają troszkę inny stajling, no i te do tanga mają chyba po prostu najwyższy obcas, najczęściej 6cm. Ja ma też jedną parę takich czarnych uniwersalnych do wszystkiego i te mają obcas 5,5cm. Ale nawet moje zupełnie płaskie balerinki do tańca orientalnego mają zamszową podeszwę, na gumie bym się nie obróciła i nawet na bosaka jest trudniej. Po pewnym czasie stopa zaczyna palić. ;-) I mnie szewc też zniszczył włoskie kozaczki. ;-) Tak poprzywalał gumę do podeszwy, że uszkodził lakierowną skórę na górze. :-( Od tego czasu też żadnych jeszcze nie zelowałam i gdy wiem, że będę dużo biegała po niekorzystnych powierzchniach, to butów na skórze nie zakładam, ale biorę zastępczą parę do torebki.
                      • bebe.lapin Re: Buty do tanca i do rozanca? 19.06.09, 19:45
                        No to niezbyt pocieszajace wnioski z lektury Waszych postow. :( Szewca nie znam
                        zadnego, ktoremu bym powierzyla takie buty ze 100% zaufaniem, moge liczyc tylko
                        na to, co oferuja w akcesie.
                        Przejrzalam troche oferty marek, ktore kojarze jako dobre, i albo nie ma nic, co
                        by mi sie podobalo, albo cena powala - 200 zl jeszcze moge dac za letnie buty,
                        ale 300-400 naprawde mnie przerasta.
                        A w tych butach tanecznych dodatkowym plusem jest to, ze sa w miare
                        zindywidualizowane, bo ja mam dluga i szeroka stope, trudno mi znalezc cos w
                        zwyklych sklepach (rozmiar, szerokosc, podbicie, ksztalt czubka).
    • certain_whatsit A koturny? 19.06.09, 13:32
      Lubicie?
      Chodzi mi o coś takiego tiny.pl/34zn a nie takiego
      tiny.pl/34z2 Teoretycznie to ma nam pomagać, bo dodaje
      wzrostu, obcas jest wysoki, ale ze dwa centymetry tego obcasa to
      tylko platforma, więc stopa jest mniej wygięta, czyli małe oszustwo.

      A ja kompletnie nie umiem w tym chodzić! Mam właśnie podobne do tych
      z pierwszego linka, sandałki na drewnianym obcasie i platformie.
      Pięta jest na wys. bezwzględnej 7 cm, a względnej ze 4, a jednak
      chodzenie w nich to dla mnie katorga. Z tą sztywną, wysoką podeszwą
      czuję się jak Chinka ze spętaną stopą na szczudłach :( Po prostu
      totalne unieruchomienie, jak w butach do chodzenia po górach czy
      wręcz narciarskich, które jednakowoż nie mają obcasa ;) i swoją
      konstrukcją chronią staw skokowy. Jakieś rady?
      • yaga7 Re: A koturny? 22.06.09, 07:43
        Lubimy i chodzimy.
        Ja mam buty takie jak z pierwszego i drugiego linka.

        Mam podobne sandały jak na pierwszym linku - wysokość obcasa ze 12 czy 13 cm,
        platforma 2 albo 3 i bez problemu łażę na imprezy.
        W podobnych proporcjach mam buty jak na drugim linku - też łażę.

        Z tym że moje buty nie są na drewnie, tylko mają normalne platformy i obcasy.

        Może to drewno Ci przeszkadza? Bo w drewniakach też chodziło mi się źle.
    • agacia2025 co zrobic ze slubnymi butami? 21.06.09, 20:01
      2 lata temu jak bralam slub kupilam buty slubne, kroj typowo taneczne, pieta i
      palce zakryte, paseczek zapinajacy przechodzacy tuz pod kostka. Zrobione ze
      skorki, obcas szpilka-8cm, rozmiar 36. Sa sliczne i szalenie wygodne,
      rewelacyjnie wywazone. W butach na obcasie chodze srednio 1-2 razy w roku a w
      tych przetanczylam cala noc i ani nogi mnie nie bolaly, ani nie poobcieraly
      mnie. I tu problem, buciki zalozone raz i tylko przeze mnie, sa w stanie niemal
      idealnym (nie moga byc idealne bo przeciez balowalam w nich cala noc) i nie wiem
      co z nimi zrobic. Jak wystawie na allegro, to sprzedam za 20zl (zaplacilam
      prawie 200zl) jak dobrze pojdzie, na lobby odziezowe chyba za bardzo nikt nie
      zaglada, a nawet jezeli, to male szanse aby zajrzala tam wlasnie dziewczyna
      ktora nosi rozmiar 36 i wlasnie poszukuje butow na swoj slub:/
      Wiec co z nimi zrobic? Nosic nie bede i tylko dlatego, ze nie mam do czego. Nie
      mam ani jednej jasnej sukienki (wszystkie bez wyjatku czarne), ani jednych
      jasnych spodni, nic do czego moglabym je zalozyc:/ Jakies propozycje co z nimi
      zrobic?
      • mmm-mm Kupic jasne spodnie lub sukienke. 22.06.09, 01:53
        Proponuje wzbogacenie garderoby o jasne (nie mdle) kolory. Nic innego mi nie
        przychodzi do glowy:) No chyba ze bardzo bardzo nie lubisz nosic jasnych rzeczy.
        To zalezy tez jak wygladaja, czy tak ze kojarza sie wylacznie ze slubem czy w
        innym zestawie tego nikt nie zauwazy. Sprobowalabym dac ogloszenie na bazarek,
        nie na lobby odziezowe, ze zdjeciem, ktos moze sie znalezc. Nie od razu, ale to
        wieksza szansa niz wcale.
        • agacia2025 Re: Kupic jasne spodnie lub sukienke. 22.06.09, 10:20
          coz, buty wydaja mi sie typowo slubne, nie sa gladkie, tylko zdobione malenkimi
          perelkami. Jasnych rzeczy totalnie nie trawie. Jak jeszcze jasna bluzke sila bym
          zalozyla, tak do spodni lub spodnicy nikt mnie nie zmusi. Tym bardziej ze jezeli
          juz mialabym cos zalozyc do tych butow to musialoby byc koniecznie biale.
          Sprobuje tak jak mowisz na bazarku. Dzieki
          • pierwszalitera Re: Kupic jasne spodnie lub sukienke. 22.06.09, 20:04
            agacia2025 napisała

            Tym bardziej ze jezel
            > i
            > juz mialabym cos zalozyc do tych butow to musialoby byc koniecznie biale.

            Białe buty wyglądają rewelacyjnie do turkusu, od rozmytego do bardzo intensywnego. Do tego jasna, srebrna biżuteria na przykład. Czarno białe kontrasty też nie są złe, jak komuś do twarzy. Wtedy wystarczy czarne ciuchy uatrakcyjnić białymi dodatkami, zawiązać długie perły na szyi (revival lat 80-tych) i buty też pasują. Białe buty do białych ciuchów wyglądają moim zdaniem albo ślubnie, albo pretensjonalnie.
            • agacia2025 Re: Kupic jasne spodnie lub sukienke. 22.06.09, 22:02
              Wiesz ja chyba szukam sobie wytlumaczenia, bo ona nawet fajnie wygladaja do
              moich czarnych bardzo szerokich jeansowych dzwonow, ale najwiekszy chyba problem
              tkwi w tym, ze ja wiem, ze to sa slubne buty i kazdy kto na nie spojrzy dojdzie
              dokladnie do takiego samego wniosku i mimo iz sa one bardzo ladne i szalenie
              wygodne (mozna caly dzien bez problemu przechodzic) to na sama mysl, ze moglabym
              je zalozyc czuje sie po prostu glupio? Czy to nie jest irracjonalne? W sumie to
              totalnie wisi mi co inni sobie pomysla (jak zawsze z reszta), ale chodzi tu o
              to, ze ja sama bede sie w nich czuc dziwnie (?)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka