Dodaj do ulubionych

Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy!

01.09.09, 16:54
Moje drogie, mój kot chyba jest poważnie chory.
Ma 3 lata, kastrat.
Osowiały od paru dni, nie je, mało pije, nie odzywa się do mnie i nie ma ochoty na figle. Przytulony mruczy, ale zaraz idzie w swoją stronę.
Sikał w ciągu niedzieli ze 3 razy. Kupki nie robił przez cały dzień, ale jak nic prawie nie jadł, to się tego nie czepiam.
Byłam z nim wobec tego wczoraj u weta, okazuje się, że schudł z 0,5 kg w ciagu 2 tygodni. Namacalnie też jest chudszy, w badaniu poza węzłami w okolicy pachwin - bez zmian.
Miał 39,5 stopni. Dostał zastrzyk przeciwzapalny.
I do obserwacji. Po zastrzyku jakby lepiej. Wieczorem miał 37,2 stopnia, pił, trochę zjadł mięska.
Wzięłam jego mocz do badania i taki oto wynik (w ludzkim laboratorium):
kolor ciemnożółty, mętny, ciężar wł. 1.030, pH6,5, dużo bilirubiny, białko >300 mg/dl, urobilinogen 1.0 EU/dl, dodatnie azotyny, krwi i leukocytów w b. ogólnym nie ma (to znaczy w teście paskowym),
w osadzie: dość liczne bakterie (ale mogły być z łapek, bo wyparzyłam kuwetę i kot sikał do pustej), nieliczne drożdże, nieliczne wałeczki szkliste (u ludzi szkliste nieliczne mogą być, ale nie mam pojęcia, jak z kotem).

Siedzę dziś w pracy do jutra i denerwuję się, co dalej...


Osowiały, nie je, mało pije, schudł z 0,5 kg w ciagu 2 tygodni. Namacalnie chudszy.
Obserwuj wątek
    • joankb Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 01.09.09, 17:10
      A co mówi wet na te wyniki?
      U ludzia to by pewnie było coś żółtaczkowego, nie mam pojęcia czy koty chorują
      na żółtaczkę.
      Trzymam kciuki, mocno.
      • jaagna Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 01.09.09, 17:15
        Kurcze, koty chorują na wątrobę... jak długo nie jadł twój kot? U kota, ktory nie je kilka dni, wysiada wątroba. Nie chcę cie straszyć, ale takie problemy u kota to poważna sprawa.
        Moja Hesia umarła z powodu choroby wątroby, ale miała juz wtedy zaawansowaną żółtaczkę - nawet skóra jej zżółkła. Natychmiast idź do weta, da jakieś kroplówki przepłukujące organizm.
    • a_gneskka Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 01.09.09, 17:51
      Zapytaj na www.miau.pl W weekend mieli przerwę techniczną, ale dziś forum już działa, a oni się tam znają na kotach chyba lepiej niż my na stanikach ;)
      Oby się okazało, że to nic groźnego! :)
    • koza-1985 Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 01.09.09, 17:56
      jak wrócisz z pracy idź do dobrego lekarza z kotem. przyczyn niejedzenia u
      zwierząt jest mnóstwo:(

      sprawdź czy kot pije i czy nie jest odwodniony, sprawdzaj co w misce i co
      w kuwecie, życzę kocurowi zdrowia, a tobie spokojnego dyżuru.

      trzymam kciuki
      • siamese67 Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 01.09.09, 18:17
        Kozo kochana - na Ciebie szczególnie liczyłam :-)

        Wczoraj Bryś po zastrzyku pił, i to sporo, jak na niego oczywiście, siorbał tez sosik z mokrej karmy - dzięki temu siknął w ciagu jakichś 14 godzin ze 3 razy. Rano było z 50 ml moczu.

        Jak mu ta temperatura spadła, to zjadł troszkę.

        Żółtaczki raczej nie miał przy badaniu - ani śluzówki w pyszczku, ani skóra np. przy odbycie (zajrzałam, bo mierzyłam mu tam temperaturę), nie były zażółcone, tylko normalnie różowe.

        To badanie moczu było robione paskami do ludzkich testów - może dla kota ta bilirubina to wcale nie "dużo" a "w normie" .
        Ja się znam na ludziach, a nie na kotach... Buuu...
        • joankb Normy kocie 01.09.09, 19:00
          Normy kocie są tu:
          leksykot.top.hell.pl/koty/zdrowie/dom/normy
          Bilirubina 1,7-8,4 mmol/l
        • koza-1985 Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 01.09.09, 19:09
          co do bilirubiny to raczej śladowe ilości mogą być w moczu kocim,
          przynajmniej wg mojej wiedzy;)i danych z "Krzymowskiego"

          nie ma co analizować, trzeba kocisko lekarzowi pokazać i koniecznie w
          gabinecie z USG, bo bez tego to jak celowanie kulą w płot.
          • siamese67 Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 01.09.09, 19:14
            Tak też myślę, że nie ma na co czekać - jutro zaraz po pracy go niosę do lekarza.
            A te normy, to dla stężeń we krwi są. Tego mu nie robiłam, bo kotu to krwi nie umiem jeszcze pobierać.
            W każdym razie serdecznie dziękuje za pomoc. Jesteście wszystkie kochane.
            • koza-1985 Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 01.09.09, 19:17
              aaaaa... no we krwi to ja rozumiem... już myślałam że ja całkiem ogłupiałam


              zdaj relacje z kociego samopoczucia koniecznie
            • joankb Mea culpa 01.09.09, 19:28
              Tytuł strony mnie zwiódł.
    • alex_k Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 01.09.09, 19:34
      Magda, jeśli chcesz, dam Ci kontakt do Iwony (pamiętasz ją ze
      zlotu?), ona jest weterynarzem, jeśli sama nic Ci na odległość nie
      pomoże, może poleci jakiegoś dobrego weta w Białymstoku co się w
      kotach specjalizuje?
    • siamese67 Nowe wieści 02.09.09, 17:04
      Kot jednak bardzo chory :-( . Byłam dziś u weta. Zrobili podstawowe badania, bilirubina ponad 5 mg/dl, czyli 10x wyższa niż powinna, leukocyty podwyższone. W usg - guz śledziony. Nowotworowy.
      Dostał kroplówki, antybiotyk, cyklonaminę, wit. B1, coś tam jeszcze.
      Jutro też kroplówki.
      A w piątek operacja.
      I zobaczymy co dalej.
      • cissnei Re: Nowe wieści 02.09.09, 17:13
        Ojej... biedaczysko :( Mam nadzieję, że operacja się powiedzie i kotek będzie
        zdrów. Koty to w końcu mistyczne stworzenia, mają ponoć dziewięć żyć :)

        Trzymam kciuki, a moje dwie kotki łapki za zdrowie Twojego kota :)
        • joankb Re: Nowe wieści 02.09.09, 17:25
          Trzymam kciuki i łapki za kota i za Ciebie.
      • melmire Re: Nowe wieści 02.09.09, 17:26
        Tez trzymamy kciukolapki, i czekamy na (dobre!dobre!) wiesci.
      • koza-1985 przykro mi 02.09.09, 17:28
        ale liczę i wierzę w pomyślne rozwiązanie.

        trzymam kciuki :)
      • madzioreck Re: Nowe wieści 02.09.09, 17:46
        Oj :(
        Trzymam kciuki, żeby dało się to wyleczyć. Daj znać, co dalej.
      • kuraiko Re: Nowe wieści 02.09.09, 18:41
        trzymam kciuki! ważne jest, że jest diagnoza i prawidłowe leczenie.
        mój świń morski chorował przez kilka miesięcy, problemy z jedzeniem,
        trawieniem, utrata ponad 50% wagi (!!!), guz w okolicy gardła :( a
        że to takie małe, to nie było jak mu pobrać krwi bez ryzyka, zbadać
        dokładnie gardła bez przysypiania, wyciąć guza (bo zawsze narkoza to
        ryzyko, a nawet lekkie przyśpienie "głupi jaś" w przypadku, kiedy to
        była już skóra i kości, też byłoby ryzykowne).
        i nagle samo się zaczęło odwracać, waga jeszcze nie wróciła do
        normy, ale jest ok, guz nie zniknął... ale jest dobrze. nie wiemy
        czy to nowotwór, czy co, diagnoza prawdopodobna - tarczyca, nowotwór
        (ten guz), choroba np trzustki.
        Jak mojemu prosiakowi się udało (odpukać), to z Twoim kotkiem
        powinno być dobrze, bo wiedzą na co go leczyć.
    • siamese67 Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 03.09.09, 08:30
      Po kroplówkach troszkę popił, siusiał też, jeść nie chce, liznął mleka, sosiku z whiskasa i dalej nie chce spać w łóżku. Leży plackiem na podłodze, mruczy jak go pogłaskać i wyraźnie chce żeby dać mu spokój.
      Dziś znowu mamy po południu kroplówkę.
      • nightsong Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 03.09.09, 09:20
        również trzymam kciuki, mam nadzieję, że kotek wyzdrowieje.
    • filoruska Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 03.09.09, 10:36
      Nie karm kota wiskasem. To koci fast food.
      Wiele osób karmi chore koty słoiczkami z mięsnymi daniami dla małych
      dzieci np. Gerber. Jest też coś w rodzaju specjalnej karmy dla
      osłabionych kotów. Jak kot nie je, to można podawać strzykawką
      prosto do pyszczka. Tylko konkrety skonsultować z wetem, bo jak
      teraz dostaje kroplówki, to może w nich być wszystko, co potrzebne
      do przeżycia do czasu operacji i więcej karmić nie trzeba.
      I poczytaj forum.miau.pl - tam są prawdziwi znawcy kotów. I zawsze
      pomogą, jak zapytasz.
      • brykanty Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 03.09.09, 11:13
        On był karmiony uczciwymi karmami, jak Royal Canin, tylko odmawiał współpracy.
      • siamese67 Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 03.09.09, 13:51
        Doktor od kotów powiedział, że to nie jest właściwy moment na przestawianie kota na coś innego - sama też tak uważam. Dobrze, jeśli je cokolwiek. To co dostał w kroplówce, to niestety nic do jedzenia. Może dziś poproszę, albo chociaż zapytam, czy nie uważają za słuszne, żeby chociaż glukozę mu dać...
        • plica Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 04.09.09, 07:31
          a jak tam operacja? bedzie dzisiaj? trzymam mocno kciuki za tego śliczaka.
          i przesyłam pozytywne myśli. sama mam kota z problemami, w sumie moi rodzice maja, ktory zyje ze zdiagnozowana cukrzyca juz prawie dwa lata, co dla niektorych wetow bylo nie do pojecia, a dla wlascicieli innych kotow cukrzyca jest powodem do uspienia zwierzaczka...
          • siamese67 Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 04.09.09, 11:35
            Niestety, Bryś się już nie obudzi... Okazało się, że to jest nieoperacyjny guz trzustki, albo z węzłów chłonnych krezki. Zostawiłam go w lecznicy rano, kazali mi już iść do pracy, zadzwonili, jak już go znieczulili i otworzyli brzuch. Podobno było strasznie... Więc wiadomo, że tylko można było go nie budzić z tego znieczulenia. O 10.00
            • nightsong Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 04.09.09, 11:47
              <przytulam mocno> bardzo mi przykro.
            • yaga7 Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 04.09.09, 12:02
              Przytulam mocno.
            • joankb Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 04.09.09, 12:18
              Strasznie mi przykro, przytulam bardzo mocno.
            • jul-kaa Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 04.09.09, 12:56
              Trzymaj się, bardzo mi przykro :(
            • brykanty Bryś 04.09.09, 14:18
              Bywał nieznośny. Często w nastroju nieprzysiadalnym. Latał pół nocy po domu, spać nie dawał. Udało mu się zamordować jedną wersalkę i był na dobrej drodze do rozprawienia się z następną (drapaki są dobre dla mięczaków). Jak przyjeżdżał do mnie, zawsze włamywał się do szafy, bo tam miękko na ciuchach, fajnie i ciemno. I domagał się, żeby go wpuścić na noc do pokoju, żeby pobiegać sobie po ludziach.

              Ale był też kochany, pierwszy tak naprawdę własny, chowany od malucha, makabrycznie zarobaczonego chudziaka z przepukliną, który pierwszej nocy płakał i trzeba go było nosić na rękach i masować brzuszek. A potem rósł zdrowo i tak bosko biegał za miotełką z piórami, że ledwie dyszał ze zmęczenia.
              I jak się wracało do domu, to na parterze było słychać, jak miauczy na drugim piętrze, bo pani wraca. I jak się otworzyły drzwi, to mruczał tak głośno, aż go było słychać w całym domu. No i te niesamowite, błękitne ślepka.

              Ryczę cały dzień jak głupia, nawet nie jestem w stanie do siostry zadzwonić, bo słowa z siebie nie wyduszę, a co dopiero jakiejś pociechy.
              To jest tak sakramencko niesprawiedliwe, że nie mam na to słów.
              • jaagna Re: Bryś 04.09.09, 14:32
                Brykanty, przykro mi bardzo, naprawdę. Przechodziłam to samo co Ty 1 maja tego roku. Musiałam uśpić mojego Gutka, bo bardzo się męczył (chorował na nerki, a był młody, miał 4,5 roku).
                Popłacz, pozwól sobie na rozpacz, wspomnienia, odczekaj troszkę i daj dom kotu - a najlepiej dwóm. Nie gniewaj sie za to, co teraz napiszę, ale najlepszym lekarstwem na miłość jest kolejna miłość. Po Gutku mam teraz Lesia i Jadwinię (w linku poniżej można zobaczyć je i moje poprzednie bydlątka).
                Ja do dziś ryczę po Gutku, tego nie da sie tak szybko zapomnieć.
                Ściskam
              • joankb Re: Bryś 04.09.09, 14:48
                Ciebie tez przytulam - mocno.
                Zawsze jest niesprawiedliwie. Przeżyłam to kilka razy, bo zawsze w domu była
                jakaś skończona kocia bida i niektórych nie można było uratować.
                Kociarze wierzą, że te najulubieńsze wracają :)). Po paru tygodniach, po paru
                miesiącach. Spotykasz następnego futrzaka i to jest ten twój. Odmieniony, ale
                ten sam.
                Trzymajcie się dziewczyny - niesforna kocia dusza do was wróci.
              • kuraiko Re: Bryś 04.09.09, 16:37
                wiem co czujecie :( (przeżyłam to samo już 2 razy)
                • plica Re: Bryś 04.09.09, 21:41
                  tez strasznie mi przykro
            • melmire :( 04.09.09, 15:20
              Bardzo, bardzo wspolczuje.
            • azymut17 Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 04.09.09, 15:34
              Bardzo współczuję - to zawsze jest ciężkie, kiedy odchodzi wieloletni towarzysz.
              Może to lepiej dla niego, że stało się to we śnie, nie będzie się już męczył...

              Jeśli chcesz go pochować, to polecam cmentarz dla futrzaków w Koniku Nowym,
              wiele lat temu zostawiliśmy tam ukochaną sunię. Niektórym pomaga pożegnanie się
              w ten sposób.
            • filoruska Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 04.09.09, 16:18
              Ja też przytulam. A Bryś pewnie szczęśliwie bryka za tęczowym mostem.
            • madzioreck Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 04.09.09, 16:41
              Bardzo współczuję, wiem, jak to jest :( Przytulam mocno, trzymaj się :*
            • ava.adore Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 04.09.09, 16:52
              Szalenie mi przykro, trzymałam za Brysia kciuki :( Teraz na pewno ma mnóstwo przestrzeni do dzikich harców za Tęczowym Mostem, ale wiem jak ciężko jest tym, którzy tu zostali. Dziewczyny, ściskam Was obie serdecznie!
            • alex_k Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 04.09.09, 21:12
              Madziu, cały dzień bałam sie otworzyć wątek, i niestety złe
              przeczucie mnie nie myliło. Strasznie mi przykro, zupełnie niedawno
              też stracilismy jedną z naszych syjamek, więc w pewnym stopniu wiem,
              co czujesz... bardzo Ci współczuję.
            • a_gneskka Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 05.09.09, 00:50
              :((( Tulę mocno!
    • siamese67 Dziękuję Wam wszystkim 04.09.09, 21:32
      za wsparcie duchowe.
      Niestety, usilne trzymanie kciuków nie pomogło... No nie miał chłopak szczęścia.
      Brysia pochowałyśmy z moją najlepszą przyjaciółką dziś po południu. Na dzikich polach niedaleko domu, w pięknych chaszczach nawłoci, kwitną sobie nad nim żółciutko.
      Ma ze sobą ulubioną kolczastą piłeczkę, którą się tak cicho turlało i najnowszą myszkę, prawie całkiem niezużytą. Już śpi na zawsze. Moje kocie kochanie.
      • joankb Re: Dziękuję Wam wszystkim 04.09.09, 21:51
        Ale miał szczęśliwe to krótkie życie.
        Dałaś mu dom, opiekę, czułość - wszystko co mogłaś.
        A teraz już hasa za Tęczowym Mostem...
        • koza-1985 Re: Dziękuję Wam wszystkim 05.09.09, 18:58
          ...w krainie wiecznych łowów...
          trzymaj się !
    • lavaenn Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 05.09.09, 13:10
      współczuję bardzo, przytulam :(
      • 987ania Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 05.09.09, 19:30
        przytulam mocno...
    • drzazga1 Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 06.09.09, 12:43
      <glaszcze>
      • siamese67 Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 06.09.09, 19:56
        Mam od dziś nowego kota. Tego, co miał być Brysiowi do towarzystwa.
        Los zechciał inaczej.
        Nikt i nic nie zastąpi Brysia, najcudowniejszego kociego gałgana na świecie, ale i Antoni (dotychczasowo - Łapek) jest fajny, a poza tym - miał przecież obiecane, że będzie z nami.
        A ja obietnic dotrzymuję. Także tych danych kotu.

        Już jesteśmy w domu. Podróż przebiegła bezproblemowo, mimo, że pociąg miał godzinę opóźnienia. Kiciuś miauczał tylko w samochodzie w drodze z Milanówka do Warszawy. W pociągu siedział grzecznie cały czas w torbie, gapił się przez okno albo na współpasażerów.
        W mieszkaniu już obwąchał wszystkie kąty, zjadł 2 chrupki, otworzył sobie szafę, wskoczył na płaski telewizor, blat w kuchni i parapet z kwiatkami.
        Jest nieźle.
        • ava.adore Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 06.09.09, 20:18
          Siamese, bardzo się cieszę :) Podrap Antoniego po brzuszku, czy gdzie tam lubi, i wrzuć jakieś foty, jak już się zwierzak zadomowi! :)
        • joankb Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 06.09.09, 20:18
          To ten opisywany na Kocim Zakątku? Osierocona bieda?
          • siamese67 Antoni=Łapek 06.09.09, 20:35
            Tak, to ten sam kot.
        • jul-kaa Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 06.09.09, 20:29
          Bardzo się cieszę, na pewno Antoni będzie miał u Ciebie mnóstwo ciepła i
          miłości, a i sam da Ci szczęście i pocieszenie.
          Trzymajcie się oboje i oby mruczenia było jak najwięcej :)
          • koza-1985 :) 06.09.09, 21:05
            nowe kocisko to dobre rozwiązanie, no i skoro to było obiecane to już w
            ogóle inaczej być nie może:)

        • alex_k Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 07.09.09, 08:56
          Cieszę się bardzo, że Antoni u Ciebie zamieszkał :-)
          Jeśli wskoczył na blat w kuchni, to może jest nadzieja, ze na szczyt
          wiszących szafek kuchennych też szybko dosięgnie? Uważam rzecz za
          niezbędną :-)
          • siamese67 Re: Czy ktoś tu się zna na kotach? Pomocy! 07.09.09, 12:32
            Podsadziłam chłopaka... ;-) Już posprawdzał wszelkie Brysiowe miejsca. W nocy też tańcował po nas jak Brysiek. Pobudka o 5 rano. Tata się nie dał. Ja niestety tak...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka