Zauwazylam, ze troche nas jest: polek zakochanych w Kiwi i myslacych o
przeprowadzce na koniec swiata. Ja ze swoim Kiwi od 1,5 roku mieszkam w
Londynie, a do NZ po raz pierwszy jade jade juz za miesiac. Jesli mi sie tam
spodoba, to na poczatku lutego planuje zaaplikowac o wize i przeprowadzic sie
kolo czerwca do Christchurch. Wlasnie zaczelam zbierac informacje jak taka
wize sie zalatwia i mam mnostwo pytan.
Linki, dla poczatkujacych to:
www.immigration.govt.nz/migrant/stream/live/partner/
www.immigration.govt.nz/branch/londonbranchhome/partnersnz/
Partnership Work Visa Checklist
www.immigration.govt.nz/NR/rdonlyres/AC8929D3-D3BF-45B2-AC74-E4ADF28260BB/0/LondonPartnershipWorkVisaChecklist2.doc
Z ciekawosci zadzwonilam do firm ktore zajmuja sie zalatwianiem wiz i first
contact powiedzialo mi ze taka przyjemnosc kosztuje cos kolo 820 funtow
(samych oplat dla first contact). Nie, zebym chciala z tego skorzystac....
A wiec, jak jestesmy przy pieniazkach, to powiedzieli mi, ze oplata za
aplikacje to kolo 500 funtow plus do tego dochodza koszty medical check –
kolo 150 funtow.
Lista moich watpliwosci/pytan:
- czy lepiej aplikowac o wize partnerska przez Londyn czy juz
bezposrednio bedac w NZ. Wydaje mi sie, ze przez Londyn, bo wtedy jadac do NZ
bede juz miala pozwolenie na prace.
- Czy nie da sie obnizyc kosztow medical check, np robiac je w Polsce i
tlumaczac? Albo zrobic samego rentgena w Polsce? Macie jakies wskazowki?
- w first contact powiedziali mi, ze nie dostane wizy, bo nie mamy
wspolnego konta i nie mozemy udowodnic zaleznosci finansowej (nasze nazwiska
nie sa na rachunkach, nie mamy wspolnego samochodu itp..) co wydaje mi sie
kompletna bzdura. Czy nie wystarcza bilety lotnicze kupowane np raz z jednego
konta raz z drugiego? Przeciez nie wszyscy musza mniec wspolne konto.
- Jakie macie doswiadczenia z odzialem w Londynie? Czy wrazie brakach
w aplikacji sa pomocni? Troche mnie zdziwilo ze jesli chce sie do nich
zadzwonic to minuta rozmowy kosztuje 1 funt!!!
Wielkie dzieki za wszystkie wskazowki.
33 dni do mojego wylotu...
Kinga