04.01.09, 01:32
Australiskie samoloty sanitarne nie sa w stanie podolac z ciezarem
transportowanych pacjentow
uk.news.yahoo.com/22/20090103/thl-uk-australia-health-b2e59e8_1.html
i domagaja sie zwiekszenia nosnosci. Jak to mozliwe, ze kraj ktory slynie z
pieknej pogody i tzw outdoor living bije rekordy otylosci na swiecie? Jak
okropna potrafi byc otylosc w Au przekonalam sie na wlasne oczy, bo mialam
tutaj juz pacjentow o wadze 170kg i wiecej, ludzi ktorych nie bylo gdzie
posadzic bo nie miescili sie w szerokich fotelach w gabinecie. Dlaczego tak
sie dzieje, macie na ten temat jakies wytlumaczenie?
Obserwuj wątek
    • okka Re: Otylosc 04.01.09, 05:48
      fastfood, jadanie obiadów w środku nocy, mrożona pizza, pobłażliwość rozmiarowa
      firm odzieżowych, przekonanie, że prawdziwa kobieta nie musi uprawiać sportu, bo
      i tak jest piękna - subiektywne obserwacje znajomych dwudziestokilkulatków
    • nadau_pl Re: Otylosc 04.01.09, 10:17
      Widocznie zbyt mało pływają w basenach i zbyt mało nurkują w oceanie.
      Prysnął kolejny mit. Te sporty nic nie są warte.
      Poradź im jedyną skuteczną terapię: "MŻ"
    • luiza-w-ogrodzie Artykul z SMH z lipca 04.01.09, 11:32
      Australijczycy najgrubsza nacja swiata - rekord watpliwej chwaly...

      Australia pips US as world's fattest nation
      June 20, 2008


      AUSTRALIA has overtaken the United States as the world's most obese
      nation, a new report says.

      The report, Australia's Future Fat Bomb, says 26 per cent of adult
      Australians - almost 4 million people - are now obese, 1 million
      more than the last calculation in 1999.

      The findings mean Australia is the world's most overweight nation,
      ahead of the notoriously super-sized Americans, who have a 25 per
      cent obesity rate.

      "That, unfortunately, makes us the heavyweight champions, a title we
      don't really want," said Professor Simon Stewart, the author of the
      report and head of preventive cardiology at the Baker IDI Heart and
      Diabetes Institute in Melbourne.

      The report says that 9 million adults have a body mass index over
      25, making them overweight or obese, an increase from 7 million.
      Experts have called for obese people to be given gym discounts and
      for surgical waiting lists to be prioritised on the basis of weight
      loss.

      The report presents the results of height and weight checks on
      14,000 adult Australians nationwide in 2005, giving the most
      thorough picture of obesity since the AusDiab study in 1999.

      The data suggests there will be an extra 700,000 heart-related
      hospital admissions in the next 20 years due to obesity. Almost
      125,000 people will die as a result.

      "I would regard this as the biggest threat to our future health,"
      Professor Stewart said.

      "As we send our athletes off to the Olympics, let's reflect on the
      fact that we would win the gold medal now in the world fat Olympics
      if there was such a thing.

      "The health care system is going to be overwhelmed by weight-related
      hospitalisations from knee replacements through to heart attacks and
      strokes."

      AAP
      • iza42 Re:Otylosc 04.01.09, 11:58
        Smutne statystyki. Moze rzeczywiscie gra role tutaj permisywnosc, nadmierna
        promocja wlasnej akceptacji w stylu " jest OK jezeli jem to na co mam ochote i
        kiedy mam ochote, kocham swoje cialo nawet jezeli wazy ono 200kg" itd. Poza tym
        zwyczajne lenistwo - " nie chce mi sie/ nie umiem gotowac wiec kupie sobie
        frytki". Tak czy owak rezultat jest okropny - cukrzyca, nadcisnienie,
        niewydolnosc krazenia, choroba zwyrodnieniowa stawow, zespol metaboliczny,
        refluks zoladkowo przelykowy, lista jest dluga.
        Niedawno mialam pacjentke, waga 140 kg, od ktorej dowiedzialam sie, ze bardzo
        otyli ludzie nie kwalifikuja sie do pracy dla governmentu, ona akurat ubiega sie
        o jakas ciekawa prace ale musi do niej sporo schudnac aby uzyskac BMI 35, takie
        jest minimum wymagane od kazdego kandydata i nie chodzi tutaj o atrakcyjnosc
        fizyczna ale od zdrowie. Zmobilizowalo ja to do podjecia terapii odchudzajacej.
        Moze takie zachety dalyby tym ludziom wiecej motywacji ?
        • okka Re:Otylosc 04.01.09, 14:58
          nie każdy chce i może pracować w government department. myślę, że to raczej
          społeczne przyzwolenie jest winne - z tym, że kimberley jest specyficzne pod tym
          względem.

          dość powiedzieć, że w codzienne ubrania mogę z powodzeniem zaopatrzeć się w kids
          department w targecie - będąc całkiem średnią w polsce. mój mąż, który nigdy w
          polsce nie był, nie może pojąć, że tam jestem rozmiar M, a tu chudzina taka.
    • spocit Re: Otylosc 04.01.09, 23:33
      > mialam tutaj juz pacjentow o wadze 170kg i wiecej,
      > ludzi ktorych nie bylo gdzie posadzic bo nie miescili sie w
      > szerokich fotelach w gabinecie. Dlaczego tak
      > sie dzieje, macie na ten temat jakies wytlumaczenie?

      Moim zdaniem ważniejszy niż jedzenie jest siedzący tryb życia.
      Tutaj wszędzie jest daleko, rodzice na plac zabaw jeżdzą z dziećmi
      samochodami, do sklepu na zakupy nie można pójść, bo zajęłoby to
      pół dnia. Więc się jeździ. I efekty widać.
      • szopen_cn Re: Otylosc 05.01.09, 01:05
        Nie wiem czy o siedzacy tryb zycia chodzi.

        Raczej kiepskie (delikatnie mowiac) zwyczaje jedzeniowe czesci
        spoleczenstwa.
        Widac bardzo duza roznice w "objetosci" pomiedzy ludzmi w mojej
        pracy, wiekszosc pracownikow to powiedzmy (tez delikatnie) bottom
        of the social barrel i tak na oko polowa jest zdecydowanie otyla (z
        wyjatkiem Azjatow, ktorzy odzywiaja sie poprawnie) a okolica gdzie
        mieszkam, rodzicami w szkole dziecka, ludzmi w okolicznych sklepach
        gdzie otylych jest moze kilka procent.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Otylosc 06.01.09, 04:06
          szopen_cn napisał:

          > Raczej kiepskie (delikatnie mowiac) zwyczaje jedzeniowe czesci
          > spoleczenstwa.
          > Widac bardzo duza roznice w "objetosci" pomiedzy ludzmi w mojej
          > pracy, wiekszosc pracownikow to powiedzmy (tez delikatnie) bottom
          > of the social barrel i tak na oko polowa jest zdecydowanie otyla (z >
          wyjatkiem Azjatow, ktorzy odzywiaja sie poprawnie) a okolica gdzie > mieszkam,
          rodzicami w szkole dziecka, ludzmi w okolicznych sklepach gdzie otylych jest
          moze kilka procent.

          Szopen, to samo widac w innych krajach tzw. rozwinietych: mniej wyksztalcona,
          mniej zamozna czesc spoleczenstwa jest otyla, natomiast im wyzej w spolecznej
          hierarchii, tym ludzie sa szczuplejsi: sa swiadomi co jedza, pija wina a nie
          piwo, regularnie poswiecaja czas na aktywnosc fizyczna.

          W Sydney zachodnie i poludniowo-zachodnie najbiedniejsze dzielnice o duzym
          procencie imigrantow z krajow arabskich (gdzie tusza jest oznaka zamoznosci) sa
          pelne ludzi z nadwaga. To nie tylko sposob odzywiania i picia (mocne alkohole sa
          wysokokaloryczne), ale i kultura. Ilu Arabow albo Azjatow widziales biegajacych
          w parkach czy jezdzacych na rowerach? Dla nich (szczegolnie dla Chinczykow)
          chodzenie piechota i uzywanie roweru oznacza, ze jestes biedny. W sasiedniej
          dzielnicy gdzie jest wielu Chinczykow, jest tez chyba najwieksze nasycenie
          Mercedesami na km kwadratowy w Sydney ;o) Azjaci rowniez pala wiecej niz
          przecietny Australijczyk.

          Luiza-w-Ogrodzie
          ForumAUSTRALIA
    • nadau_pl Może te samoloty mają kiepskie paliwo? 05.01.09, 11:01
      Nie ma złego, co by na dobre nie wyszło.
      Zwłaszcza w dobie popularyzacji alternatywnych źródeł energii.


      wiadomosci.onet.pl/1524977,242,1,korzysci_z_sadla,kioskart.html
      Alan Bittner chwalił się, że jego własny Ford Explorer jeździ na biopaliwie otrzymywanym z tłuszczu usuniętego z ludzkich brzuchów, ud i pośladków

      Czołowy chirurg plastyczny z Beverly Hills twierdzi, że odkrył przyjazny dla środowiska sposób na połączenie dwóch wielkich obsesji Ameryki. Przerobił on bowiem swój samochód z napędem na cztery koła tak, by silnik pracował na... ludzkim tłuszczu, usuwanym otyłym klientom.

      Alan Bittner, założyciel słynnej kliniki na Rodeo Drive, ekskluzywnej ulicy handlowej w Los Angeles, chwalił się, że zarówno jego własny Ford Explorer, jak i Lincoln Navigator jego dziewczyny jeżdżą na biopaliwie otrzymywanym z tłuszczu usuniętego z ludzkich brzuchów, ud i pośladków.
      – Zdecydowana większość moich pacjentów życzy sobie, żebym przerobił ich sadło na paliwo. A mam go więcej, niż jestem w stanie przetworzyć – mówi. – Nie tylko żegnają się z tłuszczem na biodrach i brzuchu, ale mają też swój udział w ratowaniu Ziemi.

      Dr Bittner poinformował o swoich eksperymentach na stronie internetowej lipodiesel.com, dodając, że przeprowadził około siedmiu tysięcy zabiegów liposukcji, i że z galonu ludzkiego tłuszczu można otrzymać mniej więcej tyle samo biopaliwa.

      Naukowcy są zdania, że nie ma przeciwwskazań, by przerabiać ludzki tłuszcz na paliwo, zawiera on bowiem trójglicerydy podobne do tych znajdujących się w zużytych zwierzęcych tłuszczach, używanych obecnie w tym samym celu. Nie spodobało się to jednak organom regulującym praktykę lekarską.

      Wykorzystywanie odpadów medycznych pochodzenia ludzkiego do napędzania pojazdów (oraz w każdym innym komercyjnym celu) jest w dużej mierze nielegalne, toteż urzędnicy Departamentu Zdrowia Kalifornii zorganizowali nalot na klinikę dr. Bittnera.

      "Forbes" pisze, że proceder wytwarzania przez Bittnera tak zwanego "lipodiesla" został ujawniony na skutek złożenia pozwów przez kilku byłych pacjentów, którzy niedawno oskarżyli doktora, że pozwalał swojej dziewczynie oraz asystentowi – choć żadne z nich nie miało licencji – przeprowadzać skomplikowane operacje.

      Kierowcy przejadą na galonie "lipodiesla" mniej więcej tyle samo mil, ile na zwykłym oleju napędowym, dodaje magazyn. Obecnie większość biopaliw wytwarzanych jest z mieszanki specjalnie hodowanej kukurydzy oraz resztek produktów wołowych i wieprzowych.

      Niestety dr Bittner nie nacieszył się długo swoją nową sławą. Jego klinika w Beverly Hills została niespodziewanie zamknięta wkrótce po kontroli, a sam doktor podobno przeniósł się do Ameryki Południowej.

      Prawnicy reprezentujący kilku byłych pacjentów próbują go teraz namierzyć. Jeden z nich, Andrew Besser, twierdzi, że nieposiadająca uprawnień dziewczyna Bittnera usunęła trzem jego klientom zbyt wiele tłuszczu, przez co zostali straszliwie oszpeceni. Dziesiątki innych pacjentów złożyło skargi do Stanowej Rady Medycznej, dodaje Besser.

      Prawnik dr Bittnera nie skomentował tej sprawy. Z notki na stronie internetowej wynika, że doktor mieszka obecnie w Kolumbii.
    • poledownunder vegemite tax 08.01.09, 22:29
      Ha! Ha! Widze ze rzad lejborzystowski taki jakim go znamy i
      (niemilo) pamietamy chce Wam wprowadzic podatek od rzeczy slodkich,
      slonych i tlustych, w tym, ola boga! - vegemitu.
      www.stuff.co.nz/4813177a12.html
      Moze to da poczatek rewolucji z proroctwa Matta?
      • luiza-w-ogrodzie Re: vegemite tax 08.01.09, 23:06
        poledownunder napisała:

        > Ha! Ha! Widze ze rzad lejborzystowski taki jakim go znamy i
        > (niemilo) pamietamy chce Wam wprowadzic podatek od rzeczy slodkich,
        > slonych i tlustych, w tym, ola boga! - vegemitu.
        > www.stuff.co.nz/4813177a12.html
        > Moze to da poczatek rewolucji z proroctwa Matta?

        Eee, wiadomosci o powszechnym umilowaniu Vegemite sa znacznie przesadzone, w
        koncu mamy takze Maccas, Pizza Hut i Red Rooster. A jesli wprowadza podatek,
        narod zacznie fermentowac wlasne wynalazki :o)

        Luiza-w-Ogrodzie
        ForumAUSTRALIA
        • iza42 Re: vegemite tax 09.01.09, 01:32
          Vegemite? Nienawidze swinstwa ale chyba nie jest szczegolnie grozne. Tez uwazam,
          ze powinni raczej zajac sie produktami sprzedawanymi w fast foodach niz czepiac
          sie vegemite.
          • spocit Re: vegemite tax 09.01.09, 02:13
            A ja uważam (oprócz tego, że na drodze), że rząd powinien się łaskawie odwalić od tego co jem i co mi smakuje.
            • kan_z_oz Re: vegemite tax 09.01.09, 05:38
              spocit napisał:

              > A ja uważam (oprócz tego, że na drodze), że rząd powinien się
              łaskawie odwalić
              > od tego co jem i co mi smakuje.

              ODP; Hihihhi - uwazam podobnie. Nie da sie ludzi owinac w wate i
              zaknac w pomieszczeniach bez klamek w celu unikniecia
              tzw. 'problemow'.
              Kazdy wybiera i decyduje. Ograniczenie ciagle tychze mozliwosci
              wyboru, powoduje tylko moim zdaniem tylko poczucie spoleczne braku
              odpowiedzialnosci za cokolwiek (spore uogolnienie w tym momencie).
              Przyklad; poszlam na plaze i skoczylam na glowe w wyniku czego
              zlamalam sobie kark - winyy lokalny 'council' bo powinien byc znak -
              jakby kurna chata ogolne poczucie odpowiedzialnosci za wlasne
              zdrowie nie podpowiadalo mi przed, ze jest to ogolnie glupi pomysl.

              To samo z jedzeniem - brak zawartosci kalorycznej na opakowaniu -
              dupa mi urosla do 170 kg wagi - winna firma produkujaca
              zarcie...znowu, bo kazdy przybywajacy kilogram, ignorowany przez
              moja osobe, to nie moja wina...

              I znowu..gdyby tak naprawde ktos chcial dojsc do sedna sprawy - sa
              badania w temacie...ludzie wygladaja tak jak sie ze soba czuja.
              Ignoruja oczywiste znaki ostrzegawcze, ktorymi w tym ukladzie jest
              wolne, stopniowe i dlugoterminowe nakladanie tluszczu, bo nie chca
              widziec, nie moga lub nie sa w stanie podolac konsekwencjom oraz
              ogolnie maja tak duzo na 'talerzu', ze widzenie jeszcze tego...to
              tylko dodatkowe utrudnienie.

              Nalezaloby wiec im pomagac...czyli wracamy do; rownowagi pomiedzy
              praca, zyciem osobistym, odzywianiem sie, aktywnoscia fizyczna...i
              jak to pogodzic z definicja sukcesu np korporacyjnego. hehehehe

              Mowa trawa, czyli 'miedlenie' problemu bez mozliwosci znalezienia z
              niego wyjscia. Australijski 'fast food' np ;Mcdonald ma juz zdrowa
              czyli niskokaloryczna zywnosc. Ma tez ilosc energetyczna produkowana
              na kazdym sprzedanym posilku. Dzieciaki maja w szkole wbijane na
              kilku przedmiotach co i jak jesc...i wciaz nic nie zastapi tego, ze
              jak sie ludzie zle ze soba ogolnie czuja w ktorejs z dziedzin zycia,
              to maja czesto tez problemy z kontrolowaniem wlasnej wagi.

              Wg mnie tez - fast food to sposob w jaki posilki sa przygotowane -
              czyli tasma produkcyjna. To moim zdaniem jest ciezko strawne -
              przynajmniej moj zoladek tego nie trawi...wydalam 'slowo' daje w
              calosci..pal licho kalorie.
              Polykam cegle i wydalam cegle - jesli zaryzykuje polkniecie...hehehe

              Pozdrawiam
              Kan
              • poledownunder Re: vegemite tax 10.01.09, 10:54
                kan_z_oz napisała:

                > ODP; Hihihhi - uwazam podobnie. Nie da sie ludzi owinac w wate i
                > zaknac w pomieszczeniach bez klamek w celu unikniecia
                > tzw. 'problemow'.

                Uroki zycia pod wladza socjalistow. My na szczescie mamy przerwe.

                Oniemialam ostatnio kiedy w nastepstwie tragedii na Fox Glacier
                wypowiedzial sie nasz nowy Minister Ochrony Srodowiska, ze jezeli
                turysci podejmuja decyzje aby ignorowac bariery zabezpieczajace i
                tablice zakazu informujace o niebezpieczenstwie w razie jego
                zlamania to robia to na wlasne ryzyko i musza sie liczyc z
                konsekwencjami. Odkad pamietam zawsze w takim momencie zaczynalo
                sie polowanie na czarownice i szukanie winnego. Jak glupi wsadzil
                lape przez plot z tabliczka "uwaga, pies" i pies go ugryzl, to winny
                byl wlasciciel psa, a caly kraj dostawal nowy przepis majacy
                zapobiec powtorzeniu sie takiego wypadku.
    • kucharska.marzena Re: Otylosc 04.02.09, 20:14
      dokladnie fast foody i ready food do odgrzania w mikrofalowce. Ludzie sa leniwi
      i nie dbaja o zdrowie. Wola jezdzic samochodem niz wyjsc na spacer i powdychac
      powietrze. Za duzo mamy jedzenia w sklepach i jemy co chcemy nie dbajac o ilosc
      a zoladek sie powieksza;-(niestety
      • iza42 Re: Otylosc 09.02.09, 12:36
        Poziom samokrytyki niektorych ludzi jest obezwladniajacy. Mialam dzisiaj
        pacjenta wrost 180 cm waga 165 kg czyli w zasadzie powinien zrzucic polowe swej
        wagi aby sie doprowadzic do normy. Tymczasem on absolutnie nie widzi problemu,
        twierdi, ze tyle waza u niego miesnie i nie bardzo rozumie dlaczego go wysylam
        do dietetycki. Nie jest zapasnikiem i nie uprawia zadnego sportu bo jakikolwiek
        wysilek fiyczny powoduje u niego bol. Na szczescie nie stac go na samochod i
        musi chodzic choc bardzo tego nie lubi. Stwierdzil juz kilkakrotnie, ze nie
        podejmie sie zadnej pracy nawet siedzacej bo ... siedzenie go rowniez meczysmile.
        Rece opadaja!
        • luiza-w-ogrodzie Re: Otylosc 12.02.09, 02:24
          iza42 napisała:

          > Poziom samokrytyki niektorych ludzi jest obezwladniajacy.

          Ano tak, jezeli wlasny "image" nie zgadza sie z faktami, tym gorzej
          dla faktow. Strategia obronna.

          Caly wspolczesny problem z otyloscia wynika z "zajadania" problemow
          psychologicznych, z powstalych w czasie ewolucji niekorzystnych
          mechanizmow fizjologicznych czlowieka, ktory nastawiony jest na
          pozadanie tluszczow i cukru oraz z przyjecia (za mediami i
          reklamami) nastawienia ze jedzenie to zabawa a nie zaspokajanie
          glodu.

          Tymczasem wskazowki wag ida w gore a gabinety lekarskie sie
          zapelniaja...
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • okka Re: Otylosc 12.02.09, 05:59
            no i samoloty - też się zapełniają smile

            ja z dwiema walizkami ważę 100 kg, a taki typ 200 - cena biletu taka sama.
            myślicie, że urodzi się w końcu z tego jakaś skarga o dyskryminację?
            • kan_z_oz Re: Otylosc 16.02.09, 12:53
              okka napisała:

              > no i samoloty - też się zapełniają smile
              >
              > ja z dwiema walizkami ważę 100 kg, a taki typ 200 - cena biletu
              taka sama.
              > myślicie, że urodzi się w końcu z tego jakaś skarga o
              dyskryminację?

              ODP: Jestem pewna, ze juz sie gdzies urodzila. Osobiscie to nawet by
              mi sie nie chcialo zaczynac...

              Sama waze tyle samo; plus litrowa butelka koniaku do tych dwoch
              walizek, co przy moim wzroscie bylo przez lata powodem mojego
              utrapienia..szczapa, pasyjka, szkielet, chuda, bulemia, anorexia - a
              tu kurna chata okazuje sie, ze mieszcze sie w zdrowych granicach
              tego australijskiego wskaznika waga/wzrost...zemsta zycia na otylych
              za lata przesladowan chudych ??? czy co??? hehehe

              Zalu nie mam. Za to latanie w samolocie bedac otylym i w ekonomii
              jest szczegolna tortura...bez mojego udzialu.

              Kan
              • okka Re: Otylosc 16.02.09, 16:10
                jak już pisałam powyżej - mam właśnie odwrotnie, w polsce waga lekkopółśrednia,
                a tu zabidzony ogryzek, błąkający się w poszukiwaniu size 6.

                żalu i ja nie mam. otyłość w kimberleyowej temperaturze i wilgotności
                jest torturą i bez samolotu. co wyjaśnia, czemu w mieście praca w air-con jest
                na wagę złota i czemu ten właśnie aspekt prawie zawsze umieszczają w anonsach smile
              • iza42 Re: Otylosc 17.02.09, 22:46
                kan_z_oz napisała:

                > Zalu nie mam. Za to latanie w samolocie bedac otylym i w ekonomii
                > jest szczegolna tortura...bez mojego udzialu.
                >
                No niezupelnie, nawet chudzielec moze doswiadczyc takiej tortury kiedy to
                podrozujac tzw economy class jedzi obok grubasa, ktorego obfite cialo przelewa
                sie na sasiednie siedzeniesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka