Dodaj do ulubionych

Hej, zyjeta awstralijce? hehe

13.04.09, 05:25
Inne spojrzenie na pozary australijskie z dedykacja ozywienia forum.
Cos Panstwo sobie nawet zyczen wielkanocnych nie skladacie?
Czyzbyscie wszyscy juz byli buddyjskimi zielonoswiatkowcami dnia dziewiatego
rytu mormonskiego czy tylko jesienna deprecha? hehehe

fijor.salon24.pl/391296.html
Obserwuj wątek
    • kan_z_oz Re: Hej, zyjeta awstralijce? hehe 13.04.09, 14:34
      ratpole napisał:

      > Inne spojrzenie na pozary australijskie z dedykacja ozywienia
      forum.
      > Cos Panstwo sobie nawet zyczen wielkanocnych nie skladacie?
      > Czyzbyscie wszyscy juz byli buddyjskimi zielonoswiatkowcami dnia
      dziewiatego
      > rytu mormonskiego czy tylko jesienna deprecha? hehehe
      >
      ODP: Jakos mi sie trudno zidentyfikowac z pozarami 'bushu' w tej
      chwili - leje z przerwami od kilku tygodni, jak z 'przyslowiowego
      cebra'.
      Jesli juz, to raczej patrze, czy mi dach nie zacznie przeciekac.
      hihihi

      Pozary zawieszone do wiosny...czy do odwolania.

      Deprecha??? Chyba nie u mnie - forum kulturalne, intelektualne -
      wiec, nie wciskam sie...miedzy...
      Zyczenia jakos tutaj nie wyszly - ale chyba kazdy zlozyl je w innych
      miejscach lub forach???

      Jakos przezylam te 4 dni swiat.
      A Ty???

      Pozdrawiam
      Kan


      • ratpole Re: Hej, zyjeta awstralijce? hehe 13.04.09, 19:36
        kan_z_oz napisała:

        > Jakos przezylam te 4 dni swiat.
        > A Ty???

        Nie moge powiedziec, ze przezylem, bo jeszcze swietuje.
        Tradycyjnie, po staropolsku, Lany Poniedzialek smile
        My tu, Pani, mamy Kanade!
        • efedra Re: Hej, zyjeta awstralijce? hehe 14.04.09, 01:24
          Czy ty, człowieku, musisz w każdym swoim poście pisać to kretyńskie
          "hehehe"? Czy chcesz w ten sposób robić wrażenie kogoś dowcipnego?
          • ratpole Re: Hej, zyjeta awstralijce? hehe 14.04.09, 03:53
            efedra napisała:

            > Czy ty, człowieku, musisz w każdym swoim poście pisać to kretyńskie
            > "hehehe"? Czy chcesz w ten sposób robić wrażenie kogoś dowcipnego?

            A czy jak czytasz to "hehehe" to czujesz sie rozbawiona?
            Nie sadze.
            A jaka?
            Podqrviona.
            I widzisz, o to wlasnie chodzi hehehehe
            Lepicitera?
            • kan_z_oz Poczytalam lekture 14.04.09, 11:27
              wypowiedzi Pana Fijor, na temat pozarow.
              No coz kazdemu wolno miec wlasne zdanie.

              Skomentuje tylko kawalek dotyczacy Sydney;

              "Trzecią co do wielkości siłą polityczną Australii, po Partii Pracy
              i Patii Konserwatywnej są Zieloni (Greens), którzy podobnie jak u
              nas PSL stanowią oczko w głowie głównych sił politycznych, dla
              których Zieloni są potencjalnymi koalicjantami. Zieloni, dla których
              naturalnym elektoratem są bojownicy o ochronę środowiska oraz
              aktywiści ruchów z nią związanych stają na głowie, aby w kwestii
              środowiska nie dopuścić do jakiegokolwiek kompromisu. Nawet za cenę
              życia ludzkiego. O tym, że tak jest przekonał się na własnej skórze
              trzy lata temu nasz rodak, Lech N., który postanowił na swej własnej
              posesji wyciąć 11 krzewów, ponieważ utrudniały wjazd i wyjazd, ich
              system korzeni niszczył kanalizację, a także ze względu na
              zagrożenie przeciwpożarowe."

              ODP: Tak, tylko, ze lokalne urzedy, ktore wydaja te zezwolenia na
              wycinanie krzakow sa niezaleznymi instytucjami od rzadu stanowego i
              federalnego. Instytucje te same sobie ustalaja wlasne lokalne
              przepisy.
              Oznacza to, ze Berowra moze miec zakaz odnosnie wycinania wszystkich
              krzakow, ale w polnocno-zachodniej czesci Sydney, lokalny urzad nie
              ingeruje zbyt wiele juz w to co sie wycina. Mozna np; wycinac
              wszystko, bez zezwolen co w srednicy nie przegracza gruboscia 20cm...

              Gdyby tez przypadkowo chcialoby sie zwalic wine na Partie Zielonych,
              od lat w koalicji z Paria Labor - to Berowra od lat i tradycyjnie
              jest elektoratem Partii Liberalnej.

              Tak wiec ekologicznym terorrystom musi byc sasiad Pana N, bo to on w
              ramach elekcji wybiera zarzad danego urzedu lokalnego...
              Sasiad tez, donosi, gdy krzaki sa wycinane...

              Gdyby Pan N. nie wiedzial z jakiegos powodu, ze Berowra jest
              zamieszkana glownie przez milosnikow 'bushu' australijskiego - to
              prosze zwrocic uwage na polozenie geograficzne...twarza w kierunku
              polnocnym po lewej stronie znajduje sie Galston wawoz, porosniety
              dziewiczym bushem, nietknietym reka ludzka. Nad tym wawozem
              milosnicy ogladania ptakow w naturze byduwali i buduja swoje domki -
              a tu 'traaach' - sasiad chce rznac bush, hahaha

              Z prawej strony - znowu pociety dolinami i wawozami znajduje sie
              Narodowy Park Kurringai...Berowra wiec, to oprocz waskiego
              przesmyku, na ktorym umieszczono autostrade, kolej oraz stara
              highway - to 'bush'. Ten przesmyk, wokol koleji i drog jest
              regularnie oczyszczany, gdyz jest to jedyny przesmyk z Sydney na
              polnoc Australii (wzdluz oceanu).

              Co tam robi ktos, kto 'bushu' nie lubi???Jest to dla mnie zagadka...

              Aaa ceny - prawda. Nie 'guzik' prawda. Cena przecietna w Berowra
              jest porywnywalna z wieloma dzielnicami np; poludniowo-zachodniego
              czy polnocno-zachodniego Sydney, gdzie 'bushu' malo...

              Postulaty o przecinkach...'przecinki' to mozna robic w terenie,
              gdzie jest dostep samochodem. Tereny wokol Berowra sa dostepne z
              samolotu glownie...na co wiec przecinka, gdy wszystkie te wawazy
              schodza stromymi niedostepnymi dla pieszych urwiskami do wody???

              I na koniec - nie slyszalam o ofiarach smiertelnych na skutek pozaru
              bushu w Sydney, czy nawet w Berowrze. Nie jestem pewna - moze sie
              zdarzylo...Jest tez nieslychanie malo strat, jesli chodzi o utrate
              domow. Najczesciej plona ogrodzenia, szopy itp.

              Zywoplot przy wjezdzie do domostwa nie jest tez wycinany w celu
              przeciwpozarowym (nice try), tylko dlatego, ze ogolnie moze wkurzac
              wlascicieli utrudniajac im widocznosc przy wjezdzie/wyjezdzie...lub
              jak to napisano - zapychac rury kanalizacyjne (ouch, to kosztuje i
              nie dziwie sie, ze Pan N chcial wyciac). Lokalne urzedy, daja w
              wiekszosci zezwolenia bez problemow w takich przypadkach...

              Pozdrawiam
              Kan
              • ratpole Re: Poczytalam lekture 14.04.09, 17:18
                kan_z_oz napisała:

                > wypowiedzi Pana Fijor, na temat pozarow.
                > No coz kazdemu wolno miec wlasne zdanie.

                Zaczyna sie robic ciekawie (dopisalbym hehehe ale mnie zaraz zyebiom hehehe).
                Moze ktos ma jeszcze inne zdanie w temacie krzakow bushu? wink
                Po dyskusji trzeba by zrobic podsumowanie i wyciagnac konstruktywne wnioski
                • kupa.kazi Re: Poczytalam lekture 14.04.09, 19:17
                  sciur wniosek jest jeden ,tobie kanadyjski amerykaninie juz nic nie pomoze nawet
                  wypalanie wlosow z uszu i nosa no i hehehehehehehehehe
    • spocit Fijor ma rację 15.04.09, 02:43
      Fijor ma oczywiście rację. Pożary są częścią tego kraju. Przyroda się do nich dostosowała, wiele roślin rozmnaża się tylko podczas pożaru. Ludzkie domy do tego obrazu nie pasują, bo nie odrastają jak banksia czy eukaliptus. Są więc 2 możliwości:

      1. Będziemy stosowali środki zapobiegawcze w postaci przecinek leśnych i wypalań prewencyjnych. Obie metody są zaciekle zwalczane przez kretynów z Partii Zielonych, ale niekoniecznie przez Labour, którzy do kwestii ekologii podchodzą (dzięki Bogu) jak klasyczni hipokryci i robią to co im wygodne z punktu widzenia sondaży.

      2. Co jakiś czas będzie się paliło wszystko łącznie z domami i ludźmi.

      Zieloni są, jak pisałem, rąbnięci i wybierają wersję 2 bez dłuższego zastanowienia. Australijczycy mieszkają w większości w miastach, więc problem dla nich jest odległy i są podatni (z braku innych poważnych problemów) na hasła pseudoekologów. Po ostatnich pożarach w Wiktorii większość przeżyła wprawdzie pewien rodzaj "katharsis", ale nie jestem wcale pewien czy to jest objaw długotrwały.
      • kan_z_oz Re: Fijor ma rację 15.04.09, 04:28
        Ma w niektorych punktach.

        Mieszkalam w latch 90-tych w Gorach Snieznych,jakies 3-4 kilometry
        za miasteczkiem, w sumie w 'bushu'.
        Tereny wokol paku narodowego byly regularnie wypalane przez jego
        pracownikow.
        Sporo tez z tego 'wypalania', postawalo pozarow 'poza kontrola'.
        Jakos sie tez nikt 'Zielonymi'nie przejmowal, chociaz w NSW u wladzy
        stanowej jest ta sama koalicja Zielono-Labor od chyba juz 15 lat?

        Moje obserwacje tego 'wypalania' - urzednicy parkow narodowych nie
        nadaja sie do takowej pracy. W regionanch Berowry, z powodu
        nieslychanie trudnego terenu, chyba nikt sie podejmowac za bardzo
        nie chce ze wzgledu na ryzyko. Graniczacy Park Kurringai, rozciaga
        sie poprzez cala polnocna strone miasta. W razie pozaru bylaby
        zagrozona cala polnoc miasta, az do Lane Cove - czyli 5 km od CBD...

        Jak tam nie wiem - mieszkalam w 'bushu' ze wzgledu na prace. Po tym
        doswiadczeniu wybralismy okolice gdzie nie ma bushu w promieniu
        kilkometrow...hehehehe.

        Wciaz nie lubie miejsc gdzie jest tylko jedna droga wjazdowa i
        wyjazdowa w 'bush' - nawet na wakacje.

        W Berowra domu z cala pewnoscia bym nie kupila...jak rowniez w
        zadnej innej dzielnicy beposrednio graniczacej z parkiem.
        Dwa wzgledy - pozary raz oraz duzo bardziej 'upierdliwy' - to
        termity wsuwajace dom, po czym meble, zanim sie czlowiek zorientuje.

        Berowra jest tez dla mnie osobiscie dzielnica numer 1, na liscie,
        gdzie mieszkaja 'nuts'na beczce prochu...sorry, ale jesli ktos zna
        okolice, to 'kuku'spakowanych betow w walizkach w sezonie pozarow -
        to raz. Termity jak 'krowy'. Wiekszosc dzialek jest bardzo stroma.
        Wilgotnosc od roslinnosci oraz pobliskich fiordow z rzeki...i do
        tego wiekszosc domow podziwia zachody slonca - czyli najgorszy
        aspekt do ustawienia domu...do wielu dobiega tez halas autostrady,
        pociagow oraz starej drogi - gorzej juz nie ma.


        Kan
        • szopen_cn Re: Fijor ma rację 15.04.09, 05:49
          kan_z_oz napisała:

          > Wciaz nie lubie miejsc gdzie jest tylko jedna droga wjazdowa i
          > wyjazdowa w 'bush' - nawet na wakacje.

          Mam podobnie, chyba, ze zima.

          > Berowra jest tez dla mnie osobiscie dzielnica numer 1, na liscie,
          > gdzie mieszkaja 'nuts'na beczce prochu...sorry, ale jesli ktos
          zna
          > okolice, to 'kuku'spakowanych betow w walizkach w sezonie
          pozarow -
          > to raz. Termity jak 'krowy'. Wiekszosc dzialek jest bardzo
          stroma.
          > Wilgotnosc od roslinnosci oraz pobliskich fiordow z rzeki...i do
          > tego wiekszosc domow podziwia zachody slonca - czyli najgorszy
          > aspekt do ustawienia domu...do wielu dobiega tez halas
          autostrady,
          > pociagow oraz starej drogi - gorzej juz nie ma.
          >
          >
          > Kan

          W samum bushu domu bym nie kupil, ryzyko oczywiste i zbyt wielkie.
          Ale...
          Moj dom jest na bardzo stromej dzialce, podziwia zachod slonca (i
          miasto i morze) i bardzo mi odpowiada.
          Termitow i wilgotnosci na szczescie nie ma.
          Halasu drogowego tez nie, tylko ptaszyska rozne dra morde opetanczo.
          • kan_z_oz Re: Fijor ma rację 15.04.09, 06:39
            szopen_cn napisał:

            > W samum bushu domu bym nie kupil, ryzyko oczywiste i zbyt wielkie.
            > Ale...
            > Moj dom jest na bardzo stromej dzialce, podziwia zachod slonca (i
            > miasto i morze) i bardzo mi odpowiada.
            > Termitow i wilgotnosci na szczescie nie ma.
            > Halasu drogowego tez nie, tylko ptaszyska rozne dra morde
            opetanczo.

            ODP: Draznij sie, draznij - ja ma widok na plot sasiada. Moze
            mieszkam i bezpiecznie ale brzydziej to juz chyba nie mozna, hehehe

            Spogladamy coraz czesciej w kierunku Blackheath w Gorach Blekitnych.
            Bushu co prawda tam sporo ale za to powyzej 1000m wiec rowniez
            deszczu...

            Ceny domow w Berowra zaczynaja sie od 500,000 tys. Przy czym te
            pomiedzy 700-900 sa w wiekszosci. Berowra Waters ma wiele
            milionowych nieruchomosci.
            Biednych tam nie ma, a ten wspomniany w sandazu Kur-ring-gai, to
            wlasnie ta okolica...
            Fijor wiec 'pitolil' - jesli chodzi o Sydney - reszty nie komentuje,
            bo nie znam...

            Kan
            • szopen_cn Re: Fijor ma rację 15.04.09, 07:16
              kan_z_oz napisała:
              > ODP: Draznij sie, draznij - ja ma widok na plot sasiada. Moze
              > mieszkam i bezpiecznie ale brzydziej to juz chyba nie mozna,
              hehehe

              hehehe
              Wieczorem kolacje gotujac mam ow widok na zachd slonca nad morzem,
              swiatla miasta, jak jest ladna pogoda to widac tez Yorke Peninsula
              kilkadziesiat kilometrow po drugiej stronie zatoki.
              Na tyle wysoko mieszkam, ze nawet tsunami mi nie straszne.

              > Ceny domow w Berowra zaczynaja sie od 500,000 tys. Przy czym te
              > pomiedzy 700-900 sa w wiekszosci. Berowra Waters ma wiele
              > milionowych nieruchomosci.
              > Biednych tam nie ma, a ten wspomniany w sandazu Kur-ring-gai, to
              > wlasnie ta okolica...
              > Fijor wiec 'pitolil' - jesli chodzi o Sydney - reszty nie
              komentuje,
              > bo nie znam...
              >
              > Kan

              Dokladnie pitoli. Podejrzewam, ze wszedzie w okolicach wiekszych
              miast owe bushowe okolice to nie nie jest najtansza okolica.
      • szopen_cn Re: Fijor ma rację, moze i ma troszeczke ale ... 15.04.09, 04:35
        Ogolnie to pieprzy.

        Ludzie mieszkaja w bushu bo chca tam mieszkac. Nie wiem jak wyglada
        sytuacja w Sydney czy Melbourne ale w Adelaide to wlasnie okolice
        zwane Adelaide Hills na najwyzszym miejscu w rankingu quality of
        life tutaj:
        today.ninemsn.com.au/article.aspx?id=617560
        I nie jest tam tanio.
        I zdecydownie nie jest to okolica, w ktorej Zieloni maja znaczace
        poparcie.

        Kan powyzej ma duzo wiecej racji piszac, ze to lokalny council
        ustala swoje wymagania i je egzekwuje, czesto i gesto bez sensu a
        sasiedzi pilnuja...

        Z mojego punktu widzenia, jesli ktos chce w bushu mieszkac ma
        prawo, ale musi byc swiadomy ryzyka w sensie "widzialy galy co
        braly" i odpowiednio sie zabezpieczyc.

        Ja mieszkam na samej krawedzi, bush zaczyna sie moze 100-150 metrow
        od mojego domu. Swiadomy jestem ryzyka i przygotowany na eventualny
        pozar. Proste.

        Gwoli wyjasnienia dodac musze, ze z opinia Spocita na temat parti
        Zielonych zgadzam sie zupelnie a i bylbym w stanie dolozyc kilka
        moich epitetyow.

        Zamiast tego dowcip:
        A woman from Hobart, who was a tree hugger and anti-hunter,
        purchased acres of timberland near the Franklin dam, There was a
        huge tree on one of the highest points in the tract. She wanted to
        view the natural splendor of her land, so she climbed the tree. As
        she neared the top, she encountered an endangered spotted owl. It
        attacked her! In her haste to escape, the woman slid down the tree
        to the ground. The ensuing fall incurred several splinters of wood
        in her crotch. In considerable pain, she hurried to the nearest
        doctor, 35 minutes away. She told him she was an environmentalist
        and anti-hunter and how she came to receive all of the splinters.
        The doctor listened to her story with great patience. He then told
        her to go into the examining room and he would see if he could
        help. The impatient patient sat, and sat, and waited for three
        hours before the doctor reappeared. The angry woman demanded, 'What
        took you so long?' He smiled and said, 'Well, I had to get permits
        from National Parks and Wildlife.. the National Forestry Agency and
        Tasmanian Workcover before I could remove old-growth timber from a
        recreational area. I'm sorry, but they turned me down.'!
    • bogo2 Re: Hej, zyjeta awstralijce? hehe 15.04.09, 17:48
      to jaki, ty masz w tym, interes...?


      ratpole napisał:

      > z dedykacja ozywienia forum...
      • ratpole Re: Hej, zyjeta awstralijce? hehe 16.04.09, 02:58
        bogo2 napisał:

        > to jaki, ty masz w tym, interes...?

        Wolalbys, zeby forum bylo martwe?
        Moze masz w tym jakis interes? wink
      • kan_z_oz Re: Hej, zyjeta awstralijce? hehe 16.04.09, 04:10
        bogo2 napisał:

        > to jaki, ty masz w tym, interes...?

        ODP: Pofantazjuje...Ratpole, 'bada' grunt', bo mysli o przerzuceniu
        wlasnych kosci w jakis nieco cieplejszy klimat.
        Australia jest wiec chyba jakims odpowiednikiem Kanady - bo systemy,
        dzialanie, zwyczaje i nawet sposobe zycia sa bardzo zblizone.
        Czyli w takim ukladzie to prawie tak jak Kanada, oprocz klimatu...

        Czy zgadlam???

        Kan
        • ratpole Re: Hej, zyjeta awstralijce? hehe 16.04.09, 17:22
          kan_z_oz napisała:

          > ODP: Pofantazjuje...Ratpole, 'bada' grunt', bo mysli o przerzuceniu
          > wlasnych kosci w jakis nieco cieplejszy klimat.
          > Australia jest wiec chyba jakims odpowiednikiem Kanady - bo systemy,
          > dzialanie, zwyczaje i nawet sposobe zycia sa bardzo zblizone.
          > Czyli w takim ukladzie to prawie tak jak Kanada, oprocz klimatu...
          >
          > Czy zgadlam???

          Poniekad.
          Natomiast moj zamiar przeprowadzki nie ma niestety wiele wspolnego z tym czy
          forum bedzie aktywne czy martwe, nieprawdaz?
          • kan_z_oz Re: Hej, zyjeta awstralijce? hehe 17.04.09, 02:35
            ratpole napisał:

            > Poniekad.
            > Natomiast moj zamiar przeprowadzki nie ma niestety wiele wspolnego
            z tym czy
            > forum bedzie aktywne czy martwe, nieprawdaz?

            ODP: Prawdaz, prawdaz - czy masz jeszcze jakies zamrtwienia
            dzisiaj??? Pytam tylko ot tak sobie. Mnie wzrusza Twoja troska...

            Pytanie jest tez tylko i wylacznie w celu forumowo-towarzyskim,
            hiihih

            Wpisalam sie tez na ten 24 - costam (salon). Jak Ci sie nudzi to
            mozesz poczytac. Z drzeniem serca czekam, czy ten Pan
            od 'faszystowskiego rzadu i terorryzmu ekologicznego' polknie
            przynete??? Jak myslisz??

            Staralam sie byc baaardzo umiarkowana, chociaz caly czas 'maly
            diabelek' kusil aby cos chlapnac o milosci...balam sie, ze moze nie
            przezyc...hehehe

            Pozdrawiam
            Kan
            • ratpole Re: Hej, zyjeta awstralijce? hehe 17.04.09, 03:16
              kan_z_oz napisała:

              > ODP: Prawdaz, prawdaz - czy masz jeszcze jakies zamrtwienia
              > dzisiaj??? Pytam tylko ot tak sobie. Mnie wzrusza Twoja troska...

              Mnie wzrusza Twoje wzruszenie.
              Moze pochlipmy sobie wspolnie z braku innych zmartwien?

              > Pytanie jest tez tylko i wylacznie w celu forumowo-towarzyskim,
              > hiihih

              Jak widzisz odpowiadam rowniez bardzo towarzysko hehehe

              > Wpisalam sie tez na ten 24 - costam (salon). Jak Ci sie nudzi to
              > mozesz poczytac. Z drzeniem serca czekam, czy ten Pan
              > od 'faszystowskiego rzadu i terorryzmu ekologicznego' polknie
              > przynete??? Jak myslisz??

              Pewnie tak. On tam sie lubi ganiac ze swoimi oponentami. Jak wszyscy, dear, jak
              my wszyscy
              p. Fijor powinien przebywac w bulwie do ktorej radosnie powrocil po latach,
              wedlug tego co czytalem. Jakim cudem znalazl sie w AU?

              > Staralam sie byc baaardzo umiarkowana, chociaz caly czas 'maly
              > diabelek' kusil aby cos chlapnac o milosci...balam sie, ze moze nie
              > przezyc...hehehe

              A to dla mnie zagadka. Wiesz cos o p. Fijora zwiazkach z miloscia?
              O milosci mow do mnie jeszcze hehehe
              • bogo2 chce uchodzic za twardziela, ale ... 17.04.09, 19:45
                czasami mu sie wymsknie...

                ratpole napisał: (...)
                > O milosci mow do mnie jeszcze (..)
                • ratpole Synu 18.04.09, 03:10
                  za jakiego twardziela?
                  To, ze moje IQ jest o jakies 80 pkt wyzsze od twojego nie czyni ze mnie
                  twardziela hehehe
                  Ty nie lubisz jak kobiety szepcza ci milostki do ucha? hehe
                  • kupa.kazi Re: Synu 18.04.09, 07:20
                    hmm sciur z oz blizej do portugalii ,nie?
                  • bogo2 Re: Synu 18.04.09, 17:09
                    masz racje...! czyni z ciebie, posmiewisko...!
                    ratpole napisał:
                    (...)
                    > To, ze moje IQ jest o jakies 80 pkt wyzsze od twojego nie czyni ze
                    > mnie twardziela hehehe(...)
                    • ratpole Papierek lakmusowy 18.04.09, 19:40
                      Moje beztroskie i wesole podejscie do zycia jest najlepszym wykrywaczem roznych
                      smutasow, zyciowych polamancow, kalek psychicznych i wszelkiego zboczenia.
                      Have a nice life, mate hehehe
                      • kan_z_oz Re: Papierek lakmusowy 19.04.09, 05:07
                        ratpole napisał:

                        > Moje beztroskie i wesole podejscie do zycia jest najlepszym
                        wykrywaczem roznych
                        > smutasow, zyciowych polamancow, kalek psychicznych i wszelkiego
                        zboczenia.
                        > Have a nice life, mate hehehe
                        >
                        ODP; Proponuje zatem otworzenie nowego watku - ten z pozarami, chyba
                        jakos sie wyczerpal.
                        Otworze w tej intencji...

                        Kan
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka