luki27lu
30.08.11, 22:13
Witam Was,
Postanowiłem napisać na tym forum, ponieważ liczę, że znajdzie się ktoś kto mi pomoże.
Mam 27 lat (mężczyzna), od kilku miesięcy zmagam się z lambliozą.
Zacznę od początku - od ok. roku mam problemy jelitowe, lekarze bardzo długo nie potrafili postawić diagnozy. Kilkunastokrotnie wykonywałem badania z kału - zawsze wynik był ujemny.
Dopiero w kwietniu wykonałem badania na oznaczenie przeciwciał lamblii - wynik dodatni.
Leczenie rozpocząłem od Metronidazolu (14 dni, 3x500mg) - nastąpiła po nim pewna poprawa, ale po ok 3 tyg objawy zaczęły wracać. Kolejnym lekiem był Tynidazol przyjmowany w jednorazowej dawce 2g. Działał skutecznie, objawy znikały, ale wracały po ok 10-12 dniach. W sumie przyjąłem 6 dawek Tynidazolu w odstępach 10-12 dniowych. Przy czym każda kolejna dawka działała coraz słabiej.
Po nieskutecznych kuracjach w/w lekami zacząłem przyjmować zioła - Vernicadis i Balsam kapucyński. Przyjmowałem je przez miesiąc - w ciągu tego miesiąca objawy się wyciszyły, jednak nie wiadomo dlaczego wróciły po miesiącu..
Spróbowałem wtedy homeopatii: Lamblia 9CH - po każdej dawce (5 kulek raz dziennie) dostawałem silnych bólów głowy (ginęła Lamblia) - przez tydzień było ok - po tygodniu homeopatia też jakby przestała działać i zaczęły wracać objawy..
Teraz biorę albendazol (400 mg przez 5 dni), po którym od razu mam wziąc Tynidazol.
Dodam że ponad pół roku jestem na ścisłej diecie: zero cukrów, glutenu, laktozy i alkoholu.
Nie mam już pomysłu jak walczyć z tą lamblią, a ona nie chce opuścić mojego organizmu.
Pomożecie ?