eva15
09.04.12, 00:05
Członek izraelskiego rządu, min. spraw wewn. Jischai zażądał właśnie, by Grassowi odebrano Nobla.
www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,826349,00.html
Wychodzi na to, że skoro Grass krytykuje Izrael, to jego książki są literacko bezwartościowe. Ba, może nawet jest to sztuka wynaturzona (entartete Kunst)?
Czy teraz pozostanie jeszcze tylko spalenie tych książek i odebranie Grassowi obywatelstwa?