Dodaj do ulubionych

wredna zima - nastroje klientów

30.10.12, 21:51
Wczorajszy dzień był koszmarny. Zimno, mokro i ponuro. To się przekładało na nastroje klientów, a w rezultacie na mój nastrój.
Tak marudnych i nie-wiedzących-czego-chcą ludzi jak wczoraj dawno nie widziałam w takim stężeniu.
Przez cały dzień ciągle ktoś pytał o towar, który skończył się miesiąc albo i półtora miesiąca temu (żółte pomidory, węgierki, koper do kiszenia).
Biała kapusta w główkach była dla jednych za mała, dla innych za duża (mam średnią, tak ok. 15 cm średnicy).
To samo z jajkami (mam wielkość L).
Kiszona kapusta była zbyt mało ukiszona, żeby nadawała się na surówkę.
Banany były za mało dojrzałe dla dziecka, ale zbyt dojrzałe dla chorego do szpitala.
Ogórki kiszone pływały a ogórek jak pływa to już jest niedobry.
Groch miał być łuskany, ale cały.
Papryka miała być bez jednej skazy, bo na leczo. Gdy nieśmiało zauważyłam, że na leczo może być gorsza papryka, dowiedziałam się, że to leczo jest dla dziecka.
Począwszy od godziny 12-ej jedynym nominałem jaki mieli klienci, był banknot 50-ciozłotowy.
Jedna klientka wybierała sobie pół kilo fasolki szparagowej oglądając każdy strączek osobno.
Inna robiąc duże zakupy spytała o fasolę na zupę, obejrzała, stwierdziła że pasuje i że kupi potem, bo teraz nie ma czasu. Nie wiem czy kupno torebki fasoli jest aż tak czasochłonne.
O kliencie, który pytał, czy żwirek dla kota nadaje się do kaktusów, pisałam na Zakątku.

O 16-ej zamknęłam sklep (godzinę przed czasem), bo jeszcze chwila a bym kogoś zabiła. Albo mnie by ktoś zabił.
Dzisiaj wszystko wróciło do normy smile
Obserwuj wątek
    • jottka Re: wredna zima - nastroje klientów 31.10.12, 00:24
      czekaj, bo mnie zaciekawiło - co to znaczy, że ogórek pływa? one zwykle pływają (w wiaderku czy beczce), zwłaszcza jak się parę wyjmie. to dlaczego one niedobre???

      wprawdzie od strony ogórków kiszonych komfort w piwnicy odczuwam, ale gdyby mi zbrakło? dlaczego nie mogą pływać???
      • olinka20 Re: wredna zima - nastroje klientów 31.10.12, 09:59
        Yhyhyhy, ja bardzo przepraszam, ale mi sie przypomniała Nutria, ktora robiła eksperymenty z pływaniem roznych rzeczy big_grin
        I wyobraziłam sobie jak w umywalce spuszcza ogorka kiszonego, no Asia czyscisz mi monitor z herbatki!
        • pi.asia Re: wredna zima - nastroje klientów 31.10.12, 18:38
          Jottko, ja jej powiedziałam dokładnie to, co Ty napisałaś.

          Dzisiaj była powtórka z rozrywki. Jedna domagała się węgierek, bo przecież "dopiero co były", inna chciała dwa kilo malinówek, ale chłodnych, bo to do szpitala, więc żeby były takie, co nie leżały tu u mnie na sklepie, tylko na zapleczu, bo tam zimniej.
          W sklepie nie mam ogrzewania, grzeję się w dzień dmuchawą. Jabłka leżą w drugim końcu sklepu.
          • karple Re: wredna zima - nastroje klientów 31.10.12, 19:43
            He he pływający ogórek- no genialne!!!! Asiu nastepnym razem razem powiedz, że ogórek dokładnie tak jak sledzik: musi pływać big_grin
            Asiu zupełnie się nie przejmuj- ludzie potrafią zaskakiwać- mnie ostatnio przyszła Pani młoda, która w mojej restauracji oglądała salę bankietową na wesele zapytała czy te ściany to musza być w takim kolorze!!!! ( kolor mają taki kremowy ) Odpowiedziałam, ze oczywiście na każdą imprezę przemalowujemy lub zakrywamy kartongipsem, ale pani nie zrozumiała sarkazmu suspicious
            • olinka20 Re: wredna zima - nastroje klientów 31.10.12, 19:45
              KArple padłam big_grin
              Niekotre przyszłe panny młode cierpią na odwelonikowe zapalenie mozgu, moze to była zainfekowana? wink
              • pi.asia Re: wredna zima - nastroje klientów 31.10.12, 20:42
                Padłam synchronicznie z Olinką!
                • jottka Re: wredna zima - nastroje klientów 31.10.12, 20:47
                  znaczy się nie dowiem, dlaczego ogórek nie może pływać?smile szkoda

                  a to może przy okazji wiesz, dlaczego buraczek podłużny podobno pod każdym względem przewyższa buraczka okrągłego? sprzedawane są w tej samej cenie, często z jednej skrzynki, kupuję takie i takie, po wyjęciu z piekarnika oba dobre, ale może jest coś, o czym nie wiem?
                  • pi.asia Re: wredna zima - nastroje klientów 31.10.12, 21:00
                    Już śpieszę z wyjaśnieniem dotyczącym buraczka.
                    Te podłużne są słodsze, delikatniejsze i nigdy nie miewają tzw. kłaków, czyli włókien, jakie zdarzają się w okrągłych. No i szybciej się gotują, bo średnicę mają niezbyt wielką.

                    Początkowo przywoziłam okrągłe buraki, ale sami klienci domagali się podłużnych z wyż. wym. powodów. Nieprzekonanym wystarczy porządnie zareklamować, by po jednorazowej próbie opowiedzieli się za podłużnym.

                    A co do ogórków - to jest wielka tajemnica bytu.
                    Pewne światło na tę tajemnicę rzuci może wcześniejsza wypowiedź klientki. Początek rozmowy wyglądał tak:
                    - ma pani ogórki kiszone?
                    - mam
                    - to są takie małosolne?

                    Jak wynika z powyższego, kobieta w temacie ogórków porusza się po omacku, wie że coś dzwoni, ale nie wie gdzie. Być może kiedyś kisiła własnosłoicznie i jej sfermentowały, po czym wzdęte pływały po wierzchu i jej się zakodowało, że jak coś pływa to fuj.
                    • karple Re: wredna zima - nastroje klientów 01.11.12, 08:50
                      Dziewczyny nie padajcie, bo takie egzemplarze się dość często zdarzają.... Ten przypadek był akurat najciekawszy i wywalił mnie z kapci więc opisałam, ale opisując więcej mogłaby niezła książka wyjść!!! Zawsze możemy połączyć przypadki z warzywniaka z przypadkami restauracyjnymi i Asiu- zarobimy majątek na tantiemach ze sprzedaży książek big_grin

                      A wracając do ogórka- kurcze no jest w wodzie to co ma robić- latać?????? W życiu bym nie wpadła żeby powiedzieć, że nie kupię ogórka bo pływa big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                    • jottka Re: wredna zima - nastroje klientów 01.11.12, 11:08
                      pi.asia napisała:

                      > Już śpieszę z wyjaśnieniem dotyczącym buraczka.
                      > Te podłużne są słodsze, delikatniejsze i nigdy nie miewają tzw. kłaków, czyli włókien, jakie zdarzają się w okrągłych.

                      hmmmm... nie żebym się czepiała, ale wczoraj musiałam piec podłużne buraczki dłużej niż norma przewiduje, bo najpierw ciągle jakieś twardawe były, a potem właśnie takie długie i twarde włókna wzdłuż buraczka zdzierać musiałamsad no nic, następną partię spróbuję ugotować, może im się odmieni.


                      > Początkowo przywoziłam okrągłe buraki, ale sami klienci domagali się podłużnych z wyż. wym. powodów. Nieprzekonanym wystarczy porządnie zareklamować, by po jednorazowej próbie opowiedzieli się za podłużnym.

                      dziwne. kupuję podłużne, jak potrzebuję estetycznych a niedużych plasterków na sałatkęsmile poza tym jestem z klanu buraczka okrągłego.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka