Dodaj do ulubionych

Kruche za kruche

04.09.15, 12:31
Upiekłam wczoraj ciasto z przepisu na blogu Moje Wypieki Kruche ciasto z malinami i lekka budyniowa pianka Zamiast malin były śliwki, ale to bez znaczenia. W smaku bardzo dobre, ale spód sypie się na potęgę. Kruche wyrabiałam mikserem z misą obrotową, na końcu zagniotłam rękami - było spójne, dość wilgotne, chyba takie jak powinno być, w zamrażalniku leżało 2 -3 godz.
Trochę za gruba wyszła warstwa spodu, ale to kwestia mniejszej formy co nie wpłynęło przecież na jego "sypkość".
Przepisy Dorotus cenię, sporo z bloga piekłam, choć przyznam, że raczej te tradycyjne.
Obserwuj wątek
    • dorcia1234 Re: Kruche za kruche 04.09.15, 21:57
      mogę się mylić, ale czy to nie jest wina jajek? gdzieś mi się o uszy obiło że jajka szkodzą kruchemu. Ja robie to:
      www.kwestiasmaku.com/przepis/tarta-rustykalna-z-wisniami
      i jak za kruchym nie przepadam, to jestem w stanie zeżreć ( bo nie zjeść ) sama
      • mysiulek08 Re: Kruche za kruche 05.09.15, 03:49
        alez jajka i maslo sa podstawa kruchego! na ciacho kruche, zolte, rozplywajace sie w ustach daje 6 zolek i kostke maslo, plus lyzke skrobi kukrydzianej lub proszku budyniowego smile maki tyle ile 'zabierze', cos okolo pol kg.

        aby bylo bardziej kruche i piaskowe dodaje sie gotowane zoltko

        dlaczego sie kruszy pojecia nie mam, proporcje niemal takie jak robie od zawsze, bez proszku do piecznie bo z proszkiem to juz nie kruche, moze 'przepieczone'?
        • pi.asia Re: Kruche za kruche 06.09.15, 21:54
          Ja mam od lat sprawdzone ciasto, o proporcjach łatwych do zapamiętania 30-20-10-2.
          30 dag mąki, 20 dag tłuszczu, 10 dag cukru pudru, 2 żółtka.
          Idealnie kruche, rozpływa się w ustach.

          Dorciu, kruchemu ciastu jajka szkodzą w tym sensie, że szkodzi białko, które sprawia, że ciasto staje się twarde i zbite. Dlatego dodaje się same żółtka, czasem surowe, a czasem gotowane.
          • dorcia1234 Re: Kruche za kruche 07.09.15, 08:46
            a widzisz- wiedziałam, że dzwonią tylko nie wiedziałam w którym kościele.
            Powiem tylko, że ponad 40 lat nie jadałam kruchego, dopiero w tym roku zaczęłam robić i nawet jest dobre. Co widać niestety po spodniach sad
    • aankaa Re: Kruche za kruche 06.09.15, 23:21
      w zamrażalniku leżało 2 -3 godz

      a może tu jest odpowiedź ? ja (jeśli się porywam) wrzucam do lodówki
      • mysiulek08 Re: Kruche za kruche 07.09.15, 01:21
        nadmiar surowego kruchego zawsze mroze i jest ok
        • wiesia.and.company Re: Kruche za kruche 07.09.15, 17:44
          Barba! To jest moje najbardziej ulubione najulubieńsze ciasto! Kiedy je zrobiłam, to fruwałam z zachwytu. Nawet Wikciunia rąbała to ciasto z blachy, musiałam jej odkrawać kawałki. Nie wiem, co spowodowało, że się kruszyło. Jedno co wiem z Moich Wypieków: jak masło - to masło, trzymam się proporcji i także trzymam się wymiarów formy lub tortownicy (w razie czego jest przelicznik foremek, to można łatwo wszystko przeliczyć i dostosować do swojej formy, bo ciasto nie może być zbyt grube ani zbyt cienkie, te proporcje mają sens). No i jednak: kruchego ciasta nie wyrabiam w misie miksera. Nawet hakowymi mieszadłami. Tnę masło (zimne, prosto z lodówki) z mąką takim siekaczem i potem dodaję żółtko również tnąc siekaczem, do konsystencji kruszonki, potem szybko gniotę w kulę i trochę spłaszczam i wtedy sobie leżakuje (zgodnie z przepisem - czas i miejsce). A siekacz do ciasta mam taki, tani np. tu:
          www.garneczki.pl/produkt/siekaczka-rozdrabniacz-do-ciasta-kruchego-stalowy-gourmand,8793?gclid=CjwKEAjw67SvBRC1m5zPv4GboAUSJAB6MJlk776atGT1rdfxFr0qngHXSlFLM3QXKDClwKJr8Nh9uxoC4X7w_wcB
          Trzeba z niego początkowo zgarniać kawałki masła palcem, potem już sieka jak trzeba wink Siekam po prostu w sporej misce, nie na żadnej stolnicy. Trzy minuty (jak dla mnie, bo przy okazji oglądam tv) i już. smile Można kupić teraz w większości sklepów, ceny do 20 zł. Mniej sprzątania, no i ciasto się nie nagrzewa od rąk czy też w trakcie wyrabiania. smile
          • wladziac Re: Kruche za kruche 07.09.15, 21:17
            fajny ten siekacz i praktyczny ,mało chodze po sklepach z takimi akcesoriami ale przy okazji bym kupiła,od zawsze ciasto kruche zagniatam jak Wiesia tylko że nożem i na stolnicy bo ciasto nie może się "zagrzać" nadmiernie,potem jak najszybsze zagniecenie rękami i do lodówki,wymagania co do wyrobu tego ciasta są duże i należy ich przestrzegać
            • mysiulek08 Re: Kruche za kruche 07.09.15, 21:49
              o, nie, za zadne skarby juz nie bede recznie urabiac zadnego ciasta!

              ciasto na chleb/makaron wyrabia maszyna do chleba, wszystko inne mum i to tylko w wersji4

              na kruche ucieram zoltka z curem, wrzucam kostke masla (w miare miekkiego), potem make i co tam smaku, wyciagam z miski, uklepuje, pakuje w papier do pieczenia i do lodowki, a jak zostanie do do woreczka foliowego i do zamrazalnika

              pieke z lekka od ponad 40lat i wierzcei czy nie, nie zauwazylam ZADNEJ roznicy w kruchym siekanym nozem a tym z robota

              z powyzszego powodu nie powazylam sie jeszcze na francuskie, ale moze kiedys smile
              • wladziac Re: Kruche za kruche 07.09.15, 22:00
                pociachanie produktów do ciasta to zadna robota,naprawdę,kwestia wyboru osobistego,tak jestem nauczona od lat i robię to co robię jak automat,ciasto kruche to całkiem inny rodzaj ciasta niż ciasto na chleb
                • mysiulek08 Re: Kruche za kruche 07.09.15, 23:06
                  Wladziu, zgoda, tylko jakos nigdy nie przepadalam za 'babraniem' sie w ciescie (a gotowac uwielbiam smile), nie wazne czy to bylo kruche, czy drozdzowe, wiec niby zadna robota, 5minut, ale te rece oblepione itp wink

                  poza tym, czemu sobie zycia nie ulatwiac? zoltka z cukrem i tak trzeba do ciasta utrzec z cukrem, pewnie ze mozna walkiem w makutrze tongue_out, a mozna maszyna

                  na stare lata zrobilam sie leniwa smile

                  • wadera3 Re: Kruche za kruche 07.09.15, 23:54
                    Kruche ciasto "nie lubi" jak się nim zbyt długo zajmować, traci wówczas kruchość i może stać się elastyczne, co zdecydowanie zmienia i smak i konsystencję ciasta.
                    Pierwszy raz właśnie słyszę o ucieraniu żółtek z cukrem, do kruchego. Sieka się szybko i jak najkrócej, znakomite i zupełnie różne(właściwie dużo lepsze) jest kruche z utartymi gotowanymi żółtkami - takie "szlachetniejsze".
                    Kiedyś wyczytałam w starej księdze z przepisami, że kruche ciasto (szarlotkę np.) można uznać za udane, jeśli ukrojonego kawałka nie można podnieść do ust, bo się rozsypujewink
                    I bardzo mi się to podoba.
                    Być może Basi kruche było "za kruche" bo to nie te proporcje+proszek+wyrabianie mikserem.
                    Proporcje najlepsze to 3-2-1 + na każde 100 gram mąki jedno żółtko.
                    I im dłużej w lodówce, tym lepiej.
                    • mysiulek08 Re: Kruche za kruche 08.09.15, 01:09
                      Gotowane zoltka daja wlasnie te fajna piaskowosc i moja babcia z takiego ciasta robila mazurki, a do zwyklego ucierala zoltka z cukrem ( w makutrze smile) zeby cukier sie rozpuscil. Tak mnie nauczyla i tak robie, zamieniwszy makutre na robota smilea wczesniej na mikserek z lopatkami.

                      Maszyna nie wyrabia dlugo, tylko tyle zeby sie skladniki polaczyly, jedynie co, to maslo daje lekko miekkie zeby latwiej i szybciej sie polaczylo. Naprawdze roznicy nie widze absolutnie zadnej, a lubie kruche-kruche, piaskowe.

                      Klopot jaki mam to z piekarnikiem, gaz tragiczny i piecze sie ciacho i piecze, co nie wplywa dobrze na kruchosc, a ucierane babki to juz w ogole z zakalcem wychodza, dlatego teraz wszelkie keksy, marmurki, zebry itp wypieki pieke w maszynie do chleba, a piekarnik zostawiam na kruche (cisteczka sie lepiej wypiekaja), drozdzowe (tym akurat taki piec sluzy), serniki, pierniki i makowce.

                      Nasza dyskusja przypomina mi troche te o ubijaniu piany:

                      forum.gazeta.pl/forum/w,48129,157048182,157048182,Ubijanie_bialek_a_roboty.html
                      smile
                      tradycja, kochane, tradycja, z pokolenia na pokolenie, bo tak sie 'od zawsze' robilo

                      piane z bialek ubijam wylacznie na bezy, a i to jak mi sie chce, bo mam tutaj swietny poprodukt na bazie suszonych bialek, dodaje sie tylko wody i bezy wychodza jak marzenie, suche, kruche, takie jak lubie, no i cukru mniej.

                      • klaryma Re: Kruche za kruche 08.09.15, 08:12
                        a ja z kolei kruchego nigdy nie chłodzę zwiniętego w kulę (no chyba że mam nadmiar i zostawiam na inny raz), bo mi się wydaje bez sensu późniejsze rozmrażanie i ugniatanie - po takim zabiegu chyba znów należałoby je schłodzić? Zarabiam krótko w mikserze i odrazu rozkładam w foremce i potem całą foremkę na jakieś 20 minut do zamrażalnika, prawie zawsze wychodzi b. dobre!
                        • wiesia.and.company Re: Kruche za kruche 08.09.15, 15:57
                          Ech, zapomniałam napisać, że kucharze robią ciasto kruche wrzucając do kielichowego malaksera, który sieka składniki. Sieka. Nie uciera. Ale musi to być mocny food procesor, czyli silny kielichowy malakser. No to ja tym siekaczem ręcznym...., bo w mojej kuchni już by się nie zmieścił taki stojący spory pomocnik (już i tak maszyna do lodów stoi na lodówce, co trochę mi zakłóca estetykę ściany smile
                          • mitta Re: Kruche za kruche 08.09.15, 17:23
                            Wiesiu, ja mam najzwyklejszy elektryczny rozdrabniacz z lidla - taki mały mikser kielichowy. Wrzucam do niego suche składniki i masło, włączam na 10 sekund, robi się taka kaszka. Wysypuję toto do miski, dodaję żółtka i zagniatam krótko w kulę - ciasto gotowe jest w ciągu minuty. Potem, tak jak klaryma, od razu wykładam na blaszkę i do lodówy. Jest to najszybszy i najpewniejszy (bo prawie w ogóle nie dotyka się je dłońmi) sposób na kruche. Nie potrzeba żadnego specjalistycznego sprzętu.
                            Ten siekacz do kruchego też mam, ale nie używam, bo za dużo bałaganu na blacie i o wiele dłużej się nim robi.

                            Nie wiem, czy Barbra podała właściwy link do ciasta. Bo jeśli to ma być kruche ciasto z malinami to link do niego TUTAJ. Często je robię, zwykle z truskawkami i jest pyszne.
                            • barba50 Re: Kruche za kruche 09.09.15, 12:28
                              Ja się zastrzelę https://www.cosgan.de/images/midi/ekelig/a050.gif
                              Jak udałam się na targ, jak zakupiłam siekaczkę (za 12 zeta) to Wy mi piszecie, że to samo zrobię (alebo jeszcze lepiej) w kielichowym malakserze...
                              I co ja teraz biedna mam zrobić? Jak żyć - z kruchym ciastem http://emots.yetihehe.com/1/bezradny.gif
                              • wiesia.and.company Re: Kruche za kruche 09.09.15, 12:51
                                I bardzo dobrze zrobiłaś inwestując (niewiele) w siekaczkę! Zrobisz ciach ciach (tylko paluszkiem najpierw zeskrobuj większe grudy masła, oczywiście wcześniej troszkę musisz pociąć masło na mniejsze kawałki dając je do mąki). Mycia malutko, koszty siekaczki żadne, zużycie prądu żadne. I ja też tak robię, jak dziewczyny (wypraktykowałam), po zbiciu (krótkim) ciasta w kulę, spłaszczam łapą, wylepiam blachę, odrywam kawały, sztukuję miejsca, wyrównuję, nakłuwam widelcem i pach do lodówki (tam sobie leży w temp. ca 4-5 stopni) przez najmniej 30 min. i prosto z lodówki przekładam ciasto do rozgrzanego chętnego piekarnika. Musi być dobrze schłodzone, bo inaczej się kurczy. Kiedy w przepisie potrzebne jest zdyscyplinowanie kruchego spodu i przywalenie papierem do pieczenia wyłożonym fasolą - to oczywiście, ale idę na łatwiznę - mam papier przycięty wielokrotnego użycia (on jest tylko tłuściutki) i fasolę zwykłą uprażoną już wielokrotnie na kamień. I o to chodzi, o to chodzi, żeby jak kamyczki...
                                No i bardzo dobrze zrobiłaś z tą siekaczką. W misie, najlepiej dużej, żadnego tam brudzenia stołu, ciach pach. A taka np. tarta z advokatem i białą czekoladą z Moich Wypieków to poezja dla kubków smakowych. Jak mówi Jamie Oliver: kubki smakowe szaleją... smile
                                • mag_da53 Re: Kruche za kruche 15.11.15, 19:41
                                  Nigdy nie słyszałam, żeby kruche ciasto robić z pomocą jakichkolwiek urządzeń, używam tylko rąk (kruchego nie można za długo wyrabiać).
                                  Mam stary i niezawodny przepis na najlepsze kruche na świecie. Podstawowa zasada to proporcje składników: 3:2:1 czyli 3 części mąki, 2 części masła i 1 część cukru pudru + żółtka jaj. U mnie 1 część = 10 dkg, żółtka biorę zwykle 2. Nigdy nie dodaje proszku do pieczenia. Takie kruche to baza dla szarlotki, słodkiej tarty itp. A jak zamiast surowych żółtek weźmiesz ugotowane na twardo i przetarte przez sitko będziesz miała klasyczne ciasto mazurkowe.
                                  • pi.asia Re: Kruche za kruche 15.11.15, 20:00
                                    No to mamy ten sam identyczny przepis na kruche ciasto. I też nie używam żadnych urządzeń, jestem zbyt leniwa żeby myć potem jakieś siekaczki, malaksery itp. Stolnica, mąka, masło, sieku sieku nożem, puder, dwa żółtka,ŻADNEGO PROSZKU!!! (kto wymyślił proszek do kruchego???), trzy minuty wyrabiania, pół godziny w lodówce i ciasto jak złoto.

                                    Wiesiu, nie wiedziałam, że to schłodzenie w lodówce jest potrzebne, żeby ciasto się nie skurczyło w pieczeniu!
                                  • mysiulek08 Re: Kruche za kruche 16.11.15, 00:50
                                    Magda, alez mozna robic w urzedzeniach, po to je wymyslono smile, a ze kruche MUSI byc robione recznie, bo tak, to jak pisalam, TRADYCJA i cos w rodzaju 'okrawania szynki'. Wazne sa proporcje masla do maki a nie to czym sie wyrabia, zlota zasada mowi wszak ;jak najmniej dotykania rekoma', wiec nie dotykam smile

                                    a, tak w ogole to pierwszy raz w zyciu zespulo mi kruche, zawsze nadmiar zamrazam, jak potrzeba to rozmrazam i pieke, a kilka dni temu zonk, wyjelam porcje z zamrazalnika, ciasto po rozmrozeniu (lekkim tak, zeby mozna bylo zetrzec na tarce) zrobilo sie maziste i bardzo sciemnialo, wyrzucilam, sernika nie bylo
                                  • mitta Re: Kruche za kruche 16.11.15, 11:35
                                    mag_da53 napisał(a):

                                    > Nigdy nie słyszałam, żeby kruche ciasto robić z pomocą jakichkolwiek urządzeń,

                                    Też tak myślałam, zanim wypróbowałam rozdrabniacz. Było to moje osobiste odkrycie, dopóki w necie nie przeczytałam, że mnóstwo ludzi od dawna tak robi i mój wynalazek utracił swoją innowacyjność (a już chciałam go opatentować wink ), ale nie stracił nic ze swojej praktyczności. Koniec z ręcznym babraniem się i zakalcem, który pod paluszkami (bo ciepłokrwista jestem) zdarzał mi się czasami.
                                    • olinka20 Re: Kruche za kruche 16.11.15, 18:46
                                      Ja kruche robie paluchami, te co jadły to moga zaswiadczyc, ze zjadliwe ( bo zjadły i zyją wink )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka