Muszę się pochwalić: w moim bloku, który ma 26 lat (i tyle w nim mieszkam) administracja wymieniła na własny koszt okna lokatorom. Mieszkań nie można wykupić, mnie na nowe mieszkanie ani okna nie stać, więc to super sprawa. I chciałam się pochwalić.
...Oraz podzielić taką anegdotą. Kiedy myłam dzisiaj balkon po wczorajszej akcji i dumałam, jak to dobrze, że udało się od tego balkonu odseparować koty, a zwłaszcza Kocia, który nie powinien wychodzić na zimno (te jego kryształki i podatność na nie), poczułam nagle na sobie czyjś wzrok. Tak, to Kocio patrzył z wysokości parapetu, jak myję na kolanach podłogę. Chyba dobrze to robiłam, za to na pewno źle zamknęłam drzwi.
Taka historyjka.
A, w związku z wymianą okien muszę niestety znów je siatkować. Balkon został bez zmian, ale okna miały wcześniej kraty i siatka była na kracie. Teraz wreszcie patrzę na świat bez krat, tylko futra nie będą mogły bezpiecznie się wietrzyć, a uchylenia nie zaryzykuję.