Kwestowali, a jakże! Częstochowska CONA wyglądała tak:
Rumcajs to ten, co wygląda jak Wodnik Szuwarek

Na pierwszym zdjęciu po jego prawej ręce stoi dowódca grupy, mój bratanek. Obaj mają tak samo na imię, a że Rumcajs po ślubie przyjął moje nazwisko, więc i nazywają się tak samo. W domowych pieleszach dowódca powinien zwracać się do tego podkomendnego per "wujku", ale odpuściliśmy
A tu Rumcajs z córką, też wolontariuszką:
Rumcajs się śmiał, że mnóstwo osób pytało go, czy się nie boi konsekwencji ze strony ministra obrony. Najpierw odpowiadał, zgodnie z prawdą, że ich grupa ASG nie podlega ministerstwu, potem już miał dość pytań, więc mówił, że jest szeregowcem, więc bardziej zdegradować się go nie da i że martwić się będzie jutro. Co chwilę ktoś go prosił o wspólne zdjęcie, jedna laska ewidentnie podrywała (nie dziwię się jej, nie dziwię

), a najfajniej było po Światełku do Nieba. Otóż wszyscy wolontariusze mieli zdać puszki do godziny 19-ej, a CONA miała zezwolenie do 21-ej. Jako że mnóstwo ludzi przyszło na Plac Biegańskiego właśnie na Światełko, a wolontariusze puszki już zdali, więc do chłopaków z CONY ustawiały się kolejki osób chcących wrzucić datek. Rumcajs mówił, że nie mogli dojść do punktu zdawania puszek, bo co chwilę ktoś ich łapał. Wrócił do domu dumny i szczęśliwy!