Dodaj do ulubionych

Wizja reformy się klaruje...

29.09.09, 00:04
praca.gazetaprawna.pl/wywiady/355644,kudrycka_wszyscy_studenci_podpisza_umowy_z_uczelnia.html

Najbardziej wzruszył mnie ten kawałek:
"Zmodyfikowaliśmy nieco proponowane pierwotnie zasady przyznawania
habilitacji określone w założeniach noweli. W naukach
humanistycznych i społecznych będzie możliwe przygotowanie rozprawy
i przeprowadzenie rozmowy habilitacyjnej."
Jaka ona dobra - cały ten syf zostawi w drodze łaski. A przecież
mogła kazać pisać dwie rozprawy ;)
Obserwuj wątek
    • flamengista to było do przewidzenia 29.09.09, 00:12
      "Zrezygnowaliśmy też z wprowadzenia stanu spoczynku dla profesorów"

      Czyli nadal będziemy mieć dziarskich 99-latków, firmujących elitarne kierunki w
      uczelniach prywatnych.

      Nadal o przyszłości naukowej 35-letniego doktora będzie decydował 80-letni
      profesor, recenzujący jego habilitację.

      Za niedługo średnia wieku wśród profesorów belwederskich dojdzie do 70-tki. Czy
      o to Pani Kurdyckiej chodzi?
      • dala.tata Re: to było do przewidzenia 29.09.09, 00:30
        ja zupelnie nie rozumiem, dlaczego 80letni profesor ma isc na odstrzal, tylko
        dlatego ze jest 80letni? coz to za pierdoly?! rozumiem, ze na obronach dokotratu
        argumentem powienno byc: e nieeee, on jescze jest przed 30tka, na doktora sie
        nie nadaje? a przy habilitacji zaczniemy puszczac od 40tki?

        czy moze tylko wobec starszych ludzi argument wieku dziala? moze jednak sie
        zastanowisz, co mowisz flamengisto? ty tez kiedys bedziesz stary i byc moze
        bedziesz mial jeszcze cos do powiedzenia POMIMO wieku, ktory uwazasz za
        dyskwalifikujacy.

        bardzo dobrze ze nie ma czeogs takiego jak 'stan spoczynku' (nawiasem mowiac w
        UK jest wielka akcja za zniesieniem wieku emerytalnego - pracowac powinien ten,
        kto dobrze pracuje). wydaje sie ze profsorem powinien byc ten, kto spelnia sie
        jako profesora, nie ten, kto ma mniej niz 60 lat, nie?

        nie widze zadnych problemow z recenzja 80latka jesli tylko ow 80latek bedzie sie
        znal na materii habilitacji i napisze rzetelna recenzje. a jesli sie nie zna, to
        szczerze poweidziawszy, byloby mi zupelnie obojetne czy nei zna sie 50latek czy
        80latek. poza oczywiscie tym, ze latwiej niekompetencje 80latka zrzucic na jego
        wiek.

        i tak nawiasem mowiac, najlepsza akcje na obronie doktoratu, najszostrzejsze i
        najbardziej penetrujace pytania widzialem w wykonaniu wlasnie 80latka, ktory na
        dodatek przez caly czas czytal gazete. wg flamengisty to pytanie jednak mozna
        bylo zignorowac, nie?
        • ford.ka Re: to było do przewidzenia 29.09.09, 08:36
          Fakt, zupełnie nie rozumiesz...
          Tu naprawdę nie chodzi o to, żeby Janion, Tazbira i Modzelewskiego
          (hm... nad tym ostatnim bym się zastanowił) odciąć od studentów. Tu
          chodzi o tysiące starszych państwa z nauk
          społecznych/humanistycznych/ekonomicznych, których stan wiedzy i
          mierzalny dorobek pochodzi z górnego PRL, a którzy zapewniają
          przeróżnym szkołom od Jarosławia po Wolin "siwe i bezzębne minima
          kadrowe". I często lepiej jest gdy tylko zapewniają i nie próbują na
          dodatek nauczać.
          O to chodzi, że takie szkoły (w dużej części państwowe, prywaciarze
          nie mają tu monopolu) nie inwestują w młodą kadrę w żaden sposób, bo
          nie ma takiej potrzeby. Młody doktor ma się cieszyć, że ma godziny i
          tak z nich ciułać, żeby starczyło na książki, konferencje itd, bo na
          etacie siedzi pradziadek i dorabia do emerytury. Oczywiście, żeby to
          zauważyć, trzeba by d**ę ruszyć z cesarsko-krakowskiego grodu i
          pojechać do Jasła, Białegostoku czy Gorzowa.
          • dala.tata Re: to było do przewidzenia 29.09.09, 09:29
            to juz ustalilismy. ja po prostu nie rozumiem.

            o ile dobrze jednak zrozumialem (na pewno nie), to napisalem dokladnie to co ja.
            chodzi nie o to, ze ktos ma 80 lat, ale o to, czy ma w glowie, czy jest dobrym
            profsorem, czy jest kompetentny, rzetelny itd itd. czyz nie o to chodzi? a jeli
            o to, to wydaje mi sie ze wiek jest nierelewantny. bo ja bym chcial ie pozbyc
            zarowno debilnego doktora, jak i debilnego profesora. ale rozumiem, ze
            propozycja sprawdzania komptencji tego pierwszeog jest nieco zbyt blisko domu
            dla ciebie i lepiej sie ograniczyc do odstrzalu wg wieku. wszak to kryterium
            jest i zawsze bedzie sednem meritum sprawy w nauce.

            szkoly nie inwestuja w mloda kadre (i to zle ze tak jest) z roznych powodow i
            nie sadze ze spowodowoane jest to tzw. stanem spoczynku.

            ale, jak juz ustalilismy, ja nie rozumiem.
            • charioteer1 Re: to było do przewidzenia 29.09.09, 09:42
              dala.tata napisał:

              > o to, czy ma w glowie, czy jest dobrym
              > profsorem, czy jest kompetentny, rzetelny itd itd. czyz nie o to chodzi?

              Nie, o to zupelnie nie chodzi. To jest calkowicie nierelwantne.
            • ford.ka Re: to było do przewidzenia 29.09.09, 11:15
              My naprawdę mówimy o zupełnie innych rzeczach. Nie mam nic przeciwko
              wybitnym naukowcom, którzy chcą pracować tak długo, jak będą mogli.
              Nie winię starych ludzi, którzy nie chcą żyć z mocno skromnych
              emerytur, skoro nie muszą, a na dodatek mogą zarabiać na mieszkania
              swoich dzieci i wnuków. Gdybym nie miał okazji poznać pewnego prof.
              dr. hab., który PKP dojeżdżał po zawale z Poznania do Piotrkowa
              (lekarze mu zabronili prowadzić samochód na wypadek następnego
              zawału) "bo musi zarabiać na dzieci", to bym siedział cicho. Nie
              winię też uczelni, które na ogół pieniędzmi nie śmierdzą, a jak
              śmierdzą to mają fajniejsze sposoby na ich wydawanie. Nie podoba mi
              się jednak, że utrupiono pomysł, który pozwalał przynajmniej części
              starszej kadry wycofać się z godnością, jednocześnie robiąc miejsce
              dla młodych i wymuszając inwestowanie w tych ostatnich.
              • dala.tata Re: to było do przewidzenia 29.09.09, 11:25
                no wiec powtarzam: zupelnie nie rozumiem, dlaczego mialby sie wycofywac (z
                godnoscia czy nie) 80 latek ktory nadal prowadzi badania i publikuje, powiedzmy,
                w Nature, tylko po to, zeby mogl zaczac pracowac jakis mlodzik, ktory o
                publikowaniu w Nature, powiedzmy, nie moze jeszcze pomarzyc.

                powinni byc oni oceniani wedle tych samych kryteriow aktywnosci badawczej,
                grantowej itd itd.

                a prywatne uwarunkowania dra hab po zawale sa mi calkowicie obojetne.
                • ford.ka Re: to było do przewidzenia 29.09.09, 13:54
                  Dala, nie mówimy o 80-latku, który publikuje w Nature, mówimy o 80-
                  latku, który nic nie opublikował od habilitacji ćwierć wieku temu, a
                  i wcześniej niewiele. W ogóle nie mówimy o uprawianiu nauki i
                  naukowcach ale o nauczaniu i nauczycielach akademickich. Mówimy
                  bowiem o ludziach, z których wielu w ogóle żadnej nauki nie
                  uprawiało.
                  Prywatne uwarunkowania zawałowców są Ci obojętne, bo a) nie uczysz z
                  takimi, b) nie zależysz od takich i c) nie uczą Twoich dzieci. Mnie
                  też zupełnie nie przeszkadza, że Elżbieta II skończyła właśnie 83
                  lata. Nic a nic. Sto lat, Your Majesty!
                  • dala.tata Re: to było do przewidzenia 29.09.09, 15:59
                    nie! to w takim razie mowimy o osobie, ktora nie publikuje w Nature. wiek tej
                    osoby jest nierelewantny.
                    • flamengista ależ jest 01.10.09, 09:57
                      jeśli 80-latek od habilitacji nic nie opublikował, nie mówiąc o paperach w
                      nature, szansa na to że opublikuje w tym szacownym journalu jest zerowa.

                      Natomiast nie można tego powiedzieć o z pozoru mało produktywnym, 40-letnim
                      adiunkcie. Statystyczne szanse na publikację w Nature ciągle istnieją;)
                      • dala.tata Re: ależ jest 01.10.09, 12:09
                        taaaaaaaa. rzeczywiscie, 40 letni adiunkt ktory przez, powiedzmy, 10 lat nic nie
                        opublikowal, rzeczywiscie ma wielkie szanse na rzucenie sie w wir badan. widze to.
                        • flamengista na pewno ma większe szanse 01.10.09, 18:55
                          niż 80-latek, który przez 15 lat nic nie robił naukowo.
                          • dala.tata Re: na pewno ma większe szanse 01.10.09, 19:35
                            rozumiem, ze mowisz to z glebokiego przekonania, ktore ma mnie przekonac?

                            flamengista napisał:

                            > niż 80-latek, który przez 15 lat nic nie robił naukowo.
                            >
                      • adept44_ltd Re: ależ jest 01.10.09, 12:20
                        statystycznie...
                        • flamengista rzecz jasna 01.10.09, 18:56
                          ale to dala.tata zaczął brnąć w tej dyskusji w coraz to bardziej fantazyjne
                          argumenty.
                          • dala.tata Re: rzecz jasna 01.10.09, 19:36
                            to znaczy ktore to sa te fantazyjne argumenty? ze ocena ludzi pod wzgledem wieku
                            jest dyskryminacja? w cywilizowanym swiecie twoje poglady sa poza marginesem
                            cywilizacji.
                            • flamengista dobre:) robi się ciekawie... 01.10.09, 19:46
                              Zaczęło się od tego, że nie widzę za dobry objaw, by w Polsce elita akademicka
                              dożywotnio piastowała kierownicze funkcje.

                              Okazuje się, że sytuuje mnie to po za marginesem cywilizowanego świata. lol
                              • dala.tata Re: dobre:) robi się ciekawie... 01.10.09, 19:54
                                o ile pamietam to twoj pierwszy post byl nieco inny. zaczelo sie od tego, cytuje
                                z pamieci, ze znow jakiss 80 latek bedzie ocenial kogos. wiem ze chcialbys nieco
                                ladniej sie przedstawic, ale jestem czujny.

                                i to wyzej, tak, sytuuje cie poza marginesem cywilizowanego swiata. to co
                                powiedziales przed chwila, nie.
                                • dala.tata oto cytat z flamengisty 01.10.09, 19:55
                                  "Nadal o przyszłości naukowej 35-letniego doktora będzie decydował 80-letni
                                  profesor, recenzujący jego habilitację."

                                  nic dodac nic ujac, nie, flamengisto?
                                  • flamengista a nie jest tak? 01.10.09, 20:03
                                    i nie rozumiem, co jest w tym zdaniu takiego, co stawia mnie "poza marginesem
                                    cywilizowanego świata".

                                    Czyli jak rozumiem, obok Pol Pota, Mengele i Mansona.
                                    • dala.tata Re: a nie jest tak? 01.10.09, 21:57
                                      rozum to jak chcesz.

                                      powiem ci tylko, ze po wypowiedzeniu takich kwestii zostalbyss wezwany przez
                                      dziekana na dosc niemila rozmowe.
                • flamengista ilu masz tych 80-latków? 30.09.09, 23:12
                  Publikujących w Nature?

                  Ty podajesz jednostkowe przypadki, a dla wybitnych jednostek zawsze można zrobić
                  wyjątek.
                  • dala.tata Re: ilu masz tych 80-latków? 30.09.09, 23:26
                    to pokaz mi te zastepy polskich mlodych doktorow, ktorzy publikuja w Nature.

                    powtarzam nieustannie: wyrazenie 'wieczny adiunkt' nie wzielo sie z tego, ze ci
                    ludzie nie umieraja!
                    • charioteer1 Re: ilu masz tych 80-latków? 30.09.09, 23:50
                      Tak sie sklada, ze o wiecznych adiunktach zazwyczaj najwiecej maja do
                      powiedzenia profesorowie, ktorych nikt nie zna poza macierzysta uczelnia.
                      • dala.tata Re: ilu masz tych 80-latków? 30.09.09, 23:58
                        nie wiem czy tak jest. jednak nie zmienia to tego, ze miernota mozna byc w
                        dowolnym wieku. i wyroznianie miernot w wieku starszym mi sie nie podoba.
                        • charioteer1 Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 00:11
                          Mnie irytuja frazesy o tym, ze mlodych trzeba promowac, a adiunkt jest wieczny.
                          • dala.tata Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 00:13
                            ja nigdy nie mowilem o ze adiunkt jest wieczny tylko wyrazeniu. bo ono wlasnie
                            wskazuje ze ci mlodzi swietni, czasem staja sie mniej mlodzi i nieswietni. a ci
                            profesorowie starzy przynajmniej sie dorobili profesury.

                            tak czy owak, nie widze powodow by wprowadzac kryterium wieku w ocenie
                            pracwonikow naukowych.
                            • charioteer1 Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 00:20
                              dala.tata napisał:

                              > ja nigdy nie mowilem o ze adiunkt jest wieczny tylko wyrazeniu. bo ono wlasnie
                              > wskazuje ze ci mlodzi swietni, czasem staja sie mniej mlodzi i nieswietni. a ci
                              > profesorowie starzy przynajmniej sie dorobili profesury.

                              Ale co to jest za "przynajmniej", zkoro ta profesura nalezala sie z racji wieku?
                              Zeby nie bylo niejasnosci - ci "profesorowie", o ktorych w tej chwili
                              dyskutujemy, czesto sa doktorami habilitowanymi w podeszlym wieku, ktorzy po
                              habilitacji zaprzestali jakiejkolwiek aktywnosci naukowej.
                              • dala.tata Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 00:33
                                skoro mamnie mowic o wiecznym adiunkcie, bardzo prosze o niemowienie o 'czesto'.

                                powtarzam, wole kogos, kto zaprzestal dzialalnosci naukowej po habilitacji czy
                                tytule profesorskim niz po dokotracie.
                                • ford.ka Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 00:38
                                  A co powiesz o tym, którzy działalności naukowej nigdy nie zaczęli,
                                  a jakoś nie przeszkadzało im to w dojściu do profesury?
                                  • dala.tata Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 00:41
                                    zaraz, zaraz, ale o czym mowimy? mnie sie wydaje ze mowimy o kryteriach oceny
                                    ludzi i o tym, czy dopuszczalne jest ocenianie ze wzgledu na wiek.

                                    i ja nie mam zamiaru dyskutowac teraz o tym, ze rozne gremia, jednostki, fora i
                                    egzekutywy dopuszczaly sie przeroznych przekretow. bo to nie ma tu nic do
                                    rzeczy. miedzy innymi dlatego, ze podejrzewam ze nawet ci, ktorych teraz chcesz
                                    napietnowac (z gorliwoscia, ktora przystoi czekiscie) byli kiedys mlodzi. wiem,
                                    wydaje sie to niemozliwe, jednak nawet oni mieli kiedys tyle lat co ty teraz.
                                    • flamengista halo, pobudka! 01.10.09, 10:07
                                      Jesteśmy w POLSCE. Nie mówimy o idealnej sytuacji w ideal-stanie.

                                      Ja rozumiem twoje argumenty, ale odnoszę wrażenie że pozostajesz głuchy na
                                      nasze. Zrozum, problem polskiej nauki to właśnie problem wieku. Pomysł
                                      "przejścia w stan spoczynku" w reformie Kudryckiej był pomysłem dobrym, bo
                                      pozwoliłby na godne życie dla osób które naukowo i intelektualnie się
                                      zestarzały, a nadal pracują by mieć zadowalające dochody.

                                      Podkreślam, wyniki badań są nieubłagane: statystyczny 70-80 latek jest znacznie
                                      mniej sprawny od 30-40 latka. Czysta biologia...

                                      BTW: we wspaniałym systemie brytyjskim jest przecież obowiązkowe przechodzenie
                                      na emeryturę po pewnym wieku, co nie przeszkadza solidnym naukowcom na podjęcie
                                      potem pracy na uczelniach amerykańskich. A najlepszych, jak np. profesora Jacka
                                      Klinowskiego, z pracy nikt nie wyrzuca na emeryturę (w przypadku Klinowskiego
                                      jest to Cambridge).

                                      Więc u Ciebie system działa sprawnie, u nas nie. I w tym tkwi chyba cały
                                      problem, nie w wieku.
                                      • dala.tata Re: halo, pobudka! 01.10.09, 12:16
                                        nie. ja mysle ze to ty nie rozumiesz, co mowisz. problemem polskiej nauki nie
                                        jest wiek, tylko

                                        a.lenistwo i nieproduktywnosc
                                        b. brak mechanizmow tepiacych lenistwo i nieproduktywnosc
                                        c. brak mechanizmow promujacych produktywnosc.
                                        d. minimum kadrowe zamiast minimum badawczego.

                                        wiek nie ma tu nic do czynienia. natomiast rzeczywiscie strasznie latwo
                                        powiedziec: starzy na odstrzal, mlode wilki ida. tylko ze ja tych mlodych wilkow
                                        nie widze. widze legion mieronot, ktore przez lata siedza na cieplcyh posadkach
                                        i nikt nie kiwnie palcem, zeby to zmienic.

                                        natomiast twoja argumentacja jest tylko dyskryminujaca. ppokaz mi jeden przepis,
                                        ktory mowi o tym, ze wiek jest kryterium merytorycznym. dopiki go takich
                                        przepisow nie ma, nie masz prawa oceniac ludzi na podstawie wieku. i tyle.
                                        • flamengista i po co się tak denerwować? 01.10.09, 19:16
                                          Ostatnie twoje posty zamiast rzetelnej dyskusji to jakieś bezsensowne oskarżenia
                                          i przypisywanie mi słów, których w ogóle nie napisałem...

                                          "starzy na odstrzał" - ja piszę tylko, że na polskich uczelniach jest widoczny
                                          nowy trend, w którym profesor zachowuje pełnię uprawnień będąc na emeryturze. I
                                          moim zdaniem nie jest to dobre.

                                          Ja bardzo szanuję autorytety takie jak np. profesor Stróżewski (rocznik 1933,
                                          więc - emeryt!) i w życiu bym nie wpadł na to, by nawoływać do ich usuwania z
                                          uczelni. Rozróżniajmy jednak między wykładaniem, prowadzeniem badań i
                                          publikowaniem, a sprawowaniem władzy.

                                          "młode wilki idą" - tak, najlepiej wyśmiać młode pokolenie badaczy z pozycji
                                          protekcjonalnego, wszechwiedzącego profesora który zawsze wie lepiej... I jak
                                          dobrze porównać ich do żarłocznych, idących po trupach yuppies, którzy chcą
                                          kariery za wszelką cenę.

                                          A najśmieszniejsze, że dyskutujesz z młodym doktorantem, który dopiero zaczyna
                                          prawdziwą pracę naukową. Rozumiem, że to cię uprawnia do stwierdzenia:

                                          "ja tych młodych wilków nie widzę"
                                          Ja znam swoje możliwości, więc nie miałem na myśli siebie. Natomiast tak się
                                          zastanawiam - może to ty źle patrzysz?

                                          Jak piszesz: "widzę legion miernot, które przez lata siedzą na ciepłych
                                          posadkach i nikt nie kiwnie palcem, żeby to zmienić"

                                          rozumiem, że masz dane uprawniające do aż tak daleko idących uogólnień?
                                          Rozumiem, że idąc analogią "państwo to ja" - dziedzina dala.taty i jego instytut
                                          to synonim polskiej nauki?

                                          Bo ja śmiem twierdzić, że obok leni i obiboków jest całkiem sporo zdolnych i
                                          bardzo pracowitych, tylko czasem warto z profesorskiego tronu dokładniej się
                                          przyglądnąć.
                                          • dala.tata Re: i po co się tak denerwować? 01.10.09, 19:49
                                            alez ja sie nie denerwuje. ty natomiast nie odnosisz sie do tego co pisze.

                                            a co ma ten 'nowy trend' to wieku? skoro system wymaga sztuki habilitacyjnej,
                                            uczelnie sie znajdujea w tymze ssytemie. jest to system debilny, jednak nie ma
                                            nic wspolnego z wiekiem ludzi.

                                            co do protekcjonalnosci, to moglbym sie jej od ciebie uczyc flamengisto. to ty
                                            traktujesz ludzi starych jako tych, ktorzy nie maja nic do powiedzienia i nadaja
                                            sie na jak najszybsza emeryture. a ja sie temu przeciwstawiam. czy patrze zle?
                                            moze. jednak znam kilka uczelni w Polsce i naukach humanistycznych doktorzy
                                            habilitowani przez 40tka to rzadkosc. gdzie sa wiec te mlode wilki? pokaz mi te
                                            zastepy mlodych, zdolnych, z dorobkiem, ktorego nie powstydzisz sie na siwecie.
                                            chetnie ich zobacze i popodziwiam.

                                            mam takie same dane jak i twoje. skoro ty uogolniasz, to ja sobie tez pozwole.
                                            zrezygnuj ze swoich uogolnien co? nawiasem mowiac, ktos kiedys cytowal juz dane,
                                            ze najliczniejsza grupa na uczelni sa.....tak, zgadles, wlasnie adiunkci. a
                                            dlaczego? a dlatego ze nie robia habilitacji (wiem, wiem, to te staruchy ich
                                            wstrzymuja co?).

                                            ja nie mam tronu. i zapewniam cie ze sie przypatruje. i poza rodzynkami, glwonie
                                            widze krzykaczy, ktorzy sie domagaja awansu i miejsca na uczelni, ale gdy ich
                                            poprosic o cv, jest na nim bardzo bardzo niewiele.

                                            ale jak powtarzam, pokaz mi te zastepy doktorow w 3 lata po skonczeniu studiow,
                                            drow habilitowanych przed 40tka. pokaz mi te zasteepy adiunktow z dorobkiem
                                            miedzynarodowym. pokaz mi 'pokolenie' a nie jednostki, wtedy zaczne powaznie
                                            traktowac twoje postulaty o wstrzymywaniu mlodych.

                                            i n akoniec.mialem kiedys studenta, na studiach licencjackich. zaczal w wieku 72
                                            lat. byl najlepszy w grupie. moj ostatni doktor tu w UK, mial 74 lata. dobrze ze
                                            nie trafili na ciebie, co?
                                            • flamengista niestety, jest dokładnie odwrotnie 01.10.09, 20:10
                                              "to ty traktujesz ludzi starych jako tych, ktorzy nie maja nic do powiedzienia i
                                              nadaja sie na jak najszybsza emeryture"

                                              Nie, ja tylko chcę by po ukończeniu 70 lat emerytowany profesor nie sprawował
                                              kierowniczych funkcji. I wolałbym, by do tego dochodziło w sposób dobrowolny,
                                              m.in. dzięki możliwości przechodzenia w stan spoczynku.

                                              Właśnie rezygnacja z tego pomysłu skłoniła mnie do napisania tych ironicznych
                                              słów, które teraz cytujesz, kierując mnie do trybunału w Norymbergii...

                                              "mialem kiedys studenta, na studiach licencjackich. zaczal w wieku 72
                                              lat. byl najlepszy w grupie. moj ostatni doktor tu w UK, mial 74 lata" - nie mam
                                              tak bogatych doświadczeń dydaktycznych, bo pracuję raptem parę lat. Ale miałem
                                              już studentkę po 50tce i wcale jej nie skreślałem ze względu na wiek. Wręcz
                                              przeciwnie, podziwiam takich ludzi.

                                              Zupełnie nie rozumiem, skąd u ciebie przekonanie że nienawidzę starszych ludzi.
                                              Kosmos jakiś...
                                              • dala.tata Re: niestety, jest dokładnie odwrotnie 01.10.09, 21:58
                                                nie widze zadnych powodow, dla ktorcyh mialoby tak byc. powtorze sie:
                                                kierownikiem powinien byc ten, kto jest dobrym kierownikiem, a nie ten, kto ma
                                                iles tam lat.

                                                nigdy nie napisalem ze nienawidzisz starszych ludzi. mysle tylko ze jestes wobec
                                                nich uprzedzony.
                                                • flamengista jak rozumiesz uprzedzenie? 02.10.09, 11:23
                                                  Jeśli tak, że statystycznie bardziej podobają mi się kobiety w przedziale
                                                  wiekowym 18-26 lat, niż 35-45, a co dopiero 70+ - to tu mnie masz. Faktycznie,
                                                  dyskryminuję ze względu na wygląd, może powinienem brać również pod uwagę piękno
                                                  wewnętrzne. Sorry, nie mam duszy poety...

                                                  Natomiast nadal nie zgadzam się w kwestii wpychania mnie "po za margines
                                                  cywilizacji" ze względu na "uprzedzenia wobec osób starszych".

                                                  Zazwyczaj jest tak, że emerytura daje pewne prawa, ale i pewne prawa odbiera. U
                                                  nas emerytowany profesor może być zatrudniony po 70tce, ale nikt nie ma
                                                  pretensji jeśli ma słabszy dzień i na przykład nie przyjdzie na wykład. Albo
                                                  spóźni się z terminem oddania artykułu, zapomni o ważnym zebraniu. To się zdarza
                                                  bardzo często, ale nikt z tego powodu nie myśli wyciągać konsekwencji. Co innego
                                                  wobec pracownika w wieku przedemerytalnym.

                                                  Ja bym tylko chciał NORMALNOŚCI - albo znosimy całkowicie cenzus wieku ale
                                                  wymagamy od wszystkich pełnej dyspozycyjności i sprawności, albo dajemy fory
                                                  pewnej grupie, równocześnie odsuwając ją od procesu podejmowania decyzji.

                                                  Tymczasem u nas w tym przypadku pewna grupa je ciastko i ma ciastko.
                                                  • dala.tata Re: jak rozumiesz uprzedzenie? 02.10.09, 11:56
                                                    bardzo prosze nie porowynywac swych gustow z dostepem do rynku pracy. natomiast
                                                    dyskryminacja ze wzgledu na wiek jest poteznym problemem rowniez w krajach Unii
                                                    Europejskiej, w ktorych jednak problem zauwazono. w Polsce zdaje sie nam do tego
                                                    daleko.

                                                    a co do uprzedzenia: widzisz pracownikow nie podlug tego, czy potrafia pracowac,
                                                    ale podlug tego, ile maja lat. wstaw sobie zamiast 'ile maja lat': sa gejami, sa
                                                    kobietami, sa chorzy na depresje.

                                                    a teksty o duszy poety sa nie na miejscu. ale rozuiem, ze ciezko pozbyc sie
                                                    swych uprzedzen.
                                                  • dala.tata Re: jak rozumiesz uprzedzenie? 02.10.09, 12:05
                                                    i zastanow sie, dlaczego nie powiedzialbys (a moze bys powiedzial?) tego:

                                                    "Nadal o przyszłości naukowej 35-letniego doktora będzie decydował gej-profesor/
                                                    pedal, recenzujący jego habilitację."

                                                    a moze

                                                    "Nadal o przyszłości naukowej 35-letniego doktora będzie decydował baba
                                                    profesor, recenzująca jego habilitację."

                                                    a moze

                                                    "Nadal o przyszłości naukowej 35-letniego doktora będzie decydował depresyjny
                                                    profesor, recenzujący jego habilitację."

                                                    i dlaczego uwazasaz za dopuszczalne powiedzenie tego:

                                                    "Nadal o przyszłości naukowej 35-letniego doktora będzie decydował 80-letni
                                                    profesor, recenzujący jego habilitację."

                                                    jak dla mnie koniec tej niezywkle pouczajacej rozmowy.
                                                  • flamengista ja natomiast rozumiem 02.10.09, 19:35
                                                    że bardzo fajnie jest komuś wmawiać uprzedzenia. Bardzo to poprawia
                                                    samopoczucie, ugruntowuje pozycję cywilizowanego, protekcjonalnie uczącego
                                                    barbarzyńcę jak się zachowywać powinno;)
                                                  • dala.tata Re: ja natomiast rozumiem 02.10.09, 19:54
                                                    ja ci nic nie wmawiam. uzylem twoich slow, by pokazac ci, co powiedziales.
                                                    niestety nie uznales za stosowne do tego sie odniesc. zreszta po raz drugi.
                                            • charioteer1 Re: i po co się tak denerwować? 01.10.09, 20:16
                                              dala.tata napisał:

                                              > wtedy zaczne powaznie
                                              > traktowac twoje postulaty o wstrzymywaniu mlodych.

                                              To z jednej strony twierdzisz, ze zjawisko wstrzymywania mlodych nie wystepuje w
                                              ogole, a z drugiej stwierdzasz, ze czesto wystepuje podejscie: "E, Pan mlody,
                                              Pan jeszcze ma czas". Troche to nie gra...
                                              • dala.tata Re: i po co się tak denerwować? 01.10.09, 21:59
                                                ja??!?!? alez oczywiscie ze tak jak sa ludzie, ktorzy uwazaja ze starzy sie nie
                                                nadaja na stanowiska keirownicze, sa tez tacy ktorzy uwazaja ze sa za mlodzi na
                                                doktorat. jedna i druga postawa jest godna potepienia.
                                        • flamengista PS. przepis jest 01.10.09, 19:39
                                          Piszesz: "natomiast twoja argumentacja jest tylko dyskryminująca. pokaż mi jeden
                                          przepis, który mówi o tym, ze wiek jest kryterium merytorycznym. dopóki go
                                          takich przepisów nie ma, nie masz prawa oceniać ludzi na podstawie wieku. i tyle".

                                          Otóż mamy taki zapis:

                                          art. 127 Ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym, ust. 2
                                          "Stosunek pracy mianowanego nauczyciela akademickiego zatrudnionego na
                                          stanowisku profesora zwyczajnego lub nadzwyczajnego wygasa z końcem roku
                                          akademickiego, w którym ukończył on 70. rok życia."

                                          i wymaga on doprecyzowania, to znaczy: czy zatrudniony na umowę o pracę
                                          profesor-emeryt (to też jest związane z przepisami emerytalnymi, na których się
                                          nie znam) ma prawo do zasiadania w organach kolegialnych i pełnienia funkcji
                                          kierowniczych.

                                          Przypomnę także, że profesorowie ze względu na szczególną funkcję społeczną mają
                                          i tak możliwość przejścia na emeryturę o 5 lat później, niż w przypadku reszty
                                          pracowników. Więc nie ma mowy o żadnej dyskryminacji, ani ja do niej nie nawołuję.

                                          Natomiast nigdzie nie jest napisane, że każdy profesor ma prawo pracować i
                                          zajmować kierownicze funkcje dożywotnio, a tego zdaje się ty się domagasz;)
                                          • dala.tata Re: PS. przepis jest 01.10.09, 19:50
                                            chynba nie rozumiemy czym jest ocena pracwonika. ty mowisz obecnie o wieku
                                            emerytalnym. warto moze ustalic o co nam chodzi co?
                                            • flamengista przecież podałem konkretny przepis 01.10.09, 20:21
                                              w każdym cywilizowanym kraju masz przepisy emerytalne. Skądś się one wzięły. A
                                              wzięły się stąd, że starszy pracownik po przepracowaniu określonego czasu ma
                                              prawo już nie pracować.

                                              To prawo nie wzięło się znikąd. Wynika nie tylko z powszechnej troski o ludzi
                                              starszych, ale i z konstatacji, że starsi ludzie na ogół są mniej efektywni.
                                              Oczywiście, wraz z rewolucją informatyczną i rozwojem gospodarki opartej na
                                              wiedzy to się trochę zmienia. Ale niestety, statystycznie starsi ludzie częściej
                                              chorują, częściej mają problemy z pamięcią. To biologia.

                                              Gdyby tak nie było, to na pewno kapitalizm, w którym liczy się maksymalizacja
                                              zysku nie wykształciłby systemu emerytalnego. Ludzie pracowaliby dożywotnio. Ale
                                              skoro po przekroczeniu pewnej granicy stają się mniej efektywni, to wprowadzono
                                              emerytury.

                                              Jasne, nikt nie zabrania 80-letniemu menedżerowi pracować. Jeśli jest dobry, to
                                              rada nadzorcza będzie go błagać by pozostał. Podobnie jest z 80-letnim wybitnym
                                              naukowcem.

                                              Natomiast nie jest dobrze, jak mamy do czynienia z powszechną "emerytyzacją"
                                              polskich uczelni. To z resztą nie dotyczy tylko kadry naukowej. W administracji
                                              polskich uczelni jest podobnie.
                                              • dala.tata Re: przecież podałem konkretny przepis 01.10.09, 22:01
                                                no wiec powtarzam: w UK dzisiaj jest coraz nosniejsza kampania zeby zniesc wiek
                                                emerytalny. ja sie z tym zgadzam. pracowac powinien ten, kto dorbze pracuje. tzw
                                                wiek emerytalny powinien byc opcja a nie przymusem.
                                                • flamengista bardzo fajnie 02.10.09, 11:12
                                                  ale w taki razie trzeba też rozwiązać problem wypłacania emerytury, a to nie
                                                  takie proste.

                                                  Sprawa jest bardzo skomplikowana i wychodzi daleko poza naszą początkową
                                                  dyskusję, ale:
                                                  1. Z jednej strony mamy starzejące się społeczeństwa Europy i coraz lepszą
                                                  jakość życia seniorów. Jest więc pokusa, by delikatnie im zasugerować, że
                                                  powinni nadal pracować.
                                                  2. Problem w tym, że emeryci bardzo chętnie popracują, ale pobierając
                                                  równocześnie emeryturę. A tego państwo chce uniknąć, bo chodzi o ratowanie
                                                  systemu ubezpieczeń społecznych, który w wyniku procesu starzenia się
                                                  społeczeństw się wali.
                                                  3. Nie mam pojęcia, jak rządy europejskie mogą pozbawić świadczeń kogoś, kto na
                                                  to pracował przez całe zawodowe życie, ale pewnie będą szukać sposobu.
                                                  4. Do tego problemem jest OGRANICZONA liczba "dobrych" zawodów, z wysokim
                                                  prestiżem i niezłą pensją (do tych zalicza się także profesor na uniwersytecie,
                                                  nawet u nas!). Obecnie mamy NADMIAR pracowników z wyższym wykształceniem, w
                                                  efekcie ci ludzie pracują poniżej kwalifikacji. To jest poważny problem, na
                                                  konferencji na której właśnie jestem kilka sesji było o tym właśnie.

                                                  We Włoszech czy Grecji jest fenomen "pokolenia 1000 €" - młodych ludzi, którzy
                                                  po studiach nie mogą znaleźć pracy z pensją na tyle dużą, by prowadzić
                                                  samodzielne, dorosłe życie.

                                                  Stąd olbrzymia frustracja młodych ludzi w niektórych krajach UE (Włochy,
                                                  Hiszpania, Francja, Grecja), a w krajach rozwijających się problem jest jeszcze
                                                  poważniejszy. Np. wg wczorajszego prelegenta stopa bezrobocia wśród młodych
                                                  absolwentów uniwersytetów w Maroku wynosi 40%!

                                                  Więc to są dwie sprzeczne sprawy - pozwolić starszym ludziom pracować dłużej (co
                                                  teoretycznie jest sensowne, bo mogą być nadal produktywni), albo wypychać ich z
                                                  rynku pracy na emeryturę po to, by młodzi mieli miejsce. Nie wiem, jak ten
                                                  dylemat zostanie rozwiązany.
                                                  • dala.tata Re: bardzo fajnie 02.10.09, 11:53
                                                    ja niespecjalnie wiem na czym polega problem emerytury. emerytura nie jest
                                                    darowizna. byc moze sobie nie zdajesz sprawy z tego, ale co miesiac wiekszosc
                                                    ludzi PLACI na emeryture. problem pracowania i pobierania emerytury jest
                                                    problemem rodem z komunizmu! EMERYTURY NIKT NIE DAJE. na emeryture sobie
                                                    pracujesz!!!!

                                                    i nikt nie mowi o pozbawianiu kogos czegokowliek. pobor emerytury nie ma nic
                                                    wspolnego z tym, czy bedziesz dalej pracowac i czy bedzie tzw. wiek emerytalny.
                                                  • flamengista Re: bardzo fajnie 02.10.09, 19:32
                                                    dala.tato, daruj sobie protekcjonalny wykład na temat emerytury. Jestem
                                                    ekonomistą, w dodatku umowę z funduszem podpisywałem nie tak dawno (parę lat
                                                    temu), więc świetnie wiem na czym to polega.

                                                    To, że użyłem pewnej przenośni nie znaczy, że musisz łapać za słówka. Po
                                                    pierwsze - system że każdy ma własne konto, na które płaci - działa u nas od
                                                    niedawna, a w innych krajach dalej jest po staremu. Więc emerytura jest tam
                                                    płacona z tego, co odkładają nowe pokolenia. A potem następne.

                                                    Problem z takim systemem robi się, gdy młodych jest coraz mniej, a starszych
                                                    coraz więcej.

                                                    Natomiast firmy zarządzające naszymi funduszami emerytalnymi bardzo chętnie będą
                                                    zgromadzonym kapitałem obracały dalej, zamiast go nam wypłacać, mamiąc wyższymi
                                                    wypłatami w przyszłości. Mam nadzieję, że tego nam się nie zafunduje. Tzn. -
                                                    będę mógł pracować dłużej, ale korzystać ze świadczeń wtedy, kiedy ja uznam za
                                                    słuszne (oczywiście, jeśli tego dożyję).

                                                    A w dodatkowej kwestii: GW robiła niedawno sondaż na temat ZRÓWNANIA wieku
                                                    emerytalnego kobiet i mężczyzn. Kobiety żyją statystycznie dłużej niż mężczyźni,
                                                    a przechodzą na emeryturę 5 lat wcześniej, więc mają mniejsze emerytury. Pomysł
                                                    wyrównania wieku miał być więc z korzyścią dla kobiet. I co? Oczywiście
                                                    większość ankietowanych (kobiet i mężczyzn) nie chce zrównania (czyli
                                                    przedłużenia tego okresu dla kobiet o 5 lat), ale chce równych emerytur! Czyli
                                                    chce ciastko i chce to ciastko zjeść. Takie socjalistyczne myślenie ma się u nas
                                                    świetnie.
                                                  • dala.tata Re: bardzo fajnie 02.10.09, 19:55
                                                    no to nie traktuj mnie jak kretyna, ktory nie widzi roznicy miedzy
                                                    'swiadczeniem' (co za kretynskie slowo na cos, co sobie wypracowalem)
                                                    emerytalnym, wiekiem emerytalnym i praca emeryta.
                                      • adept44_ltd Re: halo, pobudka! 01.10.09, 12:22
                                        stwierdzenie - problem polskiej nauki to problem wieku to kompletne
                                        zafałszowanie sprawy!!! problem polskiej nauki (w kontekście, o którym mówimy)
                                        to problem braku pracy bądź imitowania pracy przez pracowników naukowych i wiek
                                        nie ma tu nic do rzeczy... kunderowska rewolucja młodości mi się tu o zgrozo
                                        przypomina
                                        • flamengista No to kolejny przykład 01.10.09, 19:01
                                          (hipotetyczna) Dyskusja rady wydziału na temat przyszłości uczelni. Idzie niż,
                                          trzeba coś zrobić z malejącą liczbą studentów. Może zreformować kierunki,
                                          działać na rzecz poprawy jakości nauczania.

                                          Kto daje weto? Oczywiście nie najmłodsi profesorowie, tylko ci tuż przed
                                          emeryturą. Ja nawet nie mam do nich pretensji, oni chcą spokojnie do tej
                                          emerytury dotrwać, niby czemu mają dodatkowo się wysilać bo jest kryzys. Chcą
                                          robić to co robili do tej pory, kropka.

                                          Tylko jeśli ci profesorowie po przejściu w wiek emerytalny nadal pozostają na
                                          uczelni z pełnią władzy, to co się dzieje? Ano konieczne reformy są odwlekane w
                                          nieskończoność.
                                          • dala.tata Re: No to kolejny przykład 01.10.09, 19:39
                                            to hipotetyczne to tez wynika z twojego glebokiego przekonania, nie? czy tez
                                            masz jakiekowliek podstawy, by wlasnie tak twierdzic? jesli masz, to ja prosze o
                                            te podstawy. jesli nie masz, to przestan chrzanic flamengisto.

                                            reformy sa odwlekane zazwyczaj przez ludzi ktorzy boja sie o swoje stanowiska,
                                            czy to adiunkci czy profesorowie. jesli masz porzadny miedzynarodowy dorobek,
                                            niestraszna ci zadna reforma.
                                            • flamengista czy w tradycji brytyjskiej debaty 01.10.09, 19:44
                                              akademickiej też panują zwyczaje upominania oponenta słowami: "nie chrzań"?

                                              Pytam, bom prosty pracownik akademicki i nie chciałbym nietaktu popełnić.

                                              A na poważnie: ilu profesorów w tym kraju ma porządny międzynarodowy dorobek?
                                              Albo jeszcze lepiej: ilu profesorów po 70-tce?
                                              • dala.tata Re: czy w tradycji brytyjskiej debaty 01.10.09, 19:51
                                                a my mamy debate akademicka czy sobie piszemy na forum? umknelo mi cos?
                                                • flamengista nie do końca 01.10.09, 20:26
                                                  albo

                                                  1. wypowiadasz się jako dala.tata - forumowicz-profesor ze znajomością świata
                                                  akademickiego, szczególnie brytyjskiego - wtedy przynajmniej mogę traktować
                                                  twoje argumenty poważnie
                                                  2. wypowiadasz się jako zwykły, anonimowy forumowicz - wtedy uznaję wypowiedzi
                                                  typu "chrzanić", wymyślone z sufitu zarzuty (eksterminacja starszych ludzi) za
                                                  zwykłe trollowanie - i zwyczajnie ignoruję.

                                                  Czekam więc na odpowiedź - zawsze istniej okropna możliwość, że jakiś złośliwiec
                                                  włamał się na twoje konto i posługuje się szacownym nickiem;)
                                                  • dala.tata Re: nie do końca 01.10.09, 22:02
                                                    nie rozumiem. wypowiadam sie jako okreslony forumowicz. i gdybsmy siedzieli w
                                                    Oxford Union to byc moze nie powiedzialbym ci ze chrzanisz. ale cholera wie :-)
                                  • adept44_ltd Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 12:18
                                    a co to ma do kwestii eksterminacji staruszków?
                                • charioteer1 Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 00:38
                                  Right, to z pewnoscia nie jest ageism. Nawet nie wiem, jak to nazwac. Habilitatyzm?
                                • charioteer1 Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 00:45
                                  A co ty masz do 'czesto'?
                                  • dala.tata Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 01:02
                                    skoro bierzesz w cudzyslow, rozumiem, ze ci chodzi o slowo. i do samego slowa
                                    'czesto' nie mam absolutnie nic. podobnie jak do slow 'krowa' 'plywak
                                    zoltobrzezek', 'krasnoludek' i wielu wielu innych.

                                    ja natomiast czepiam sie tego, ze uzywasz tego slowa nie majac zadnych dowodow
                                    na czestosc wystepowania zjawiska.

                                    charioteer1 napisał:

                                    > A co ty masz do 'czesto'?
                                    >
                                    • charioteer1 Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 01:13
                                      Alez do minimum kadrowego liczy sie habilitowany, nie musi miec tytulu.
                                      • dala.tata Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 11:34
                                        chario, ja wiem, ze ty musisz, ale ja nie chce rozmawiac o minimum kadrowym.

                                        charioteer1 napisał:

                                        > Alez do minimum kadrowego liczy sie habilitowany, nie musi miec tytulu.
                                        >
                                        • charioteer1 Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 11:47
                                          Dala, ale ja wiem. Bo tu pies jest gdzie indziej pogrzebany, a nawet cala sfora
                                          psow.
                                          • dala.tata Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 12:22
                                            ale ja sie z tym zgadzam. powinno byc minimum badawcze, 'nauczycielskie', a nie
                                            'duszowe' (od ilosci dusz zatrudnionych). ale to nadal nie ma nic wspolnego z
                                            wiekiem.
                              • adept44_ltd Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 12:18
                                1. odkąd profesurę dostaje się za wiek???
                                2. nie, nie dyskutujemy o tych, co nic nie robią po habilitacji... tylko
                                dyskutujemy o kryterium wieku... u samego początku pisałem, ze kryterium
                                powinien być poziom i dorobek, a nie wiek...
                                • charioteer1 Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 12:27
                                  Aaa, sorry, sam wiek nie wystarczy, jeszcze trzeba ksiazke napisac.
                                  • adept44_ltd Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 12:43
                                    to straszne!!!
                      • adept44_ltd Re: ilu masz tych 80-latków? 01.10.09, 12:16
                        eeee, ta dyskusja robi się coraz bardziej magiczna...
                    • flamengista a ja z trochę innej beczki 01.10.09, 09:54
                      1. Wg. danych MNISW średni wiek profesorów belwederskich w Polsce przekracza 60
                      lat i ciągle rośnie.
                      2. Wymogi uprawnieniowe powodują, że taki profesor po przejściu na emeryturę
                      może dawać uprawnienia na uczelni prywatnej (ale już nie na państwowej).
                      3. U nas zaczyna być widoczny trend, w którym "wdzięczni współpracownicy" po
                      przejściu Iksińskiego na emeryturę proszą w specjalnym liście rektora i
                      dziekana, by Iksiński im szefował po wieczne czasy. I prośby takie są
                      przyjmowane. W efekcie mamy kierowników katedr po ustawowym terminie
                      emerytalnym, którzy nadal mają pełnię władzy - szefują katedrze, zasiadają w
                      senacie i w radzie wydziału, oceniając doktoraty i habilitacje.

                      Nie ulega wątpliwości, że są wybitni profesorowie którzy i w wieku 90 lat są
                      produktywni i bardzo przydają się na uczelni. Ale po pierwsze - to jednak
                      wyjątek, a nie reguła. A po drugie - czy muszą oni koniecznie zasiadać we
                      wszystkich gremiach decyzyjnych: komisjach, senatach etc?

                      Piszę to bez ironii: skoro taki profesor jest wybitny, to niech po przejściu na
                      emeryturę dostanie pół etatu naukowego, od biedy jedno seminarium i wykład
                      monograficzny i niech pisze książki i artykuły do Science/Nature. Nudne
                      nasiadówki niech zostawi innym.

                      Bo jak ja widzę, że woli nasiadówki od badań i pisania artykułów, to wnioskuję
                      że bardziej zależy mu na UTRZYMANIU WŁADZY, niż na rozwoju naukowym.

                      A to jest groźne.
                      • dala.tata Re: a ja z trochę innej beczki 01.10.09, 11:35
                        a przepraszam, dlaczego? bo jest stary? to moze zaproponujesz, zeby sie do
                        lokalnego krematorium zglosil, bo nam zasoby naturalne pozera?
          • adept44_ltd Re: to było do przewidzenia 29.09.09, 10:46
            no tak, ale chyba nie chodzi o wiek... i wystarczy w związku z tym wymagać
            minimum z dorobkiem i z aktualnym dorobkiem..., a nie minimum poniżej 60...

            adept (dla jasności poniżej 40)
            • charioteer1 Re: to było do przewidzenia 29.09.09, 11:00
              > (dla jasności poniżej 40)

              Ale to juz dlugo nie potrwa...
              • adept44_ltd Re: to było do przewidzenia 29.09.09, 12:04
                no, jeszcze roczek i trzeba będzie z godnością odejść ;-)
            • dala.tata Re: to było do przewidzenia 29.09.09, 11:22
              bardzo sie ciesze, ze to nie tylko ja tak mysle. ja mam nadzieje pracowac do
              setki. i mam nadzieje, ze taki ford.ka nie bedzie mnie wysylal na emeryture po
              zagladnieciu w metryke, a raczej po zagladnieciu w cv

              adept44_ltd napisał:

              > no tak, ale chyba nie chodzi o wiek... i wystarczy w związku z tym wymagać
              > minimum z dorobkiem i z aktualnym dorobkiem..., a nie minimum poniżej 60...
              >
              > adept (dla jasności poniżej 40)
              • sebas.4 Nadzieje mogą być płonne 01.10.09, 10:44
                Masz rację, ocena pracownika powinna być oparta na kompetencjach i
                wynikach/osiągnięciach, wszelkie zaś inne kryteria są niepoważne.
                Możesz sobie mieć i 90 lat ale jak ciągle wnosisz wkład w naukę to
                pozbywanie się ciebie jest nieracjonalne. Jednak każdy kij ma dwa
                końce i jak przestaniesz mieć wyniki lub znajdą się lepsi od ciebie,
                wtedy bez ceregieli "do widzenia", na nic twoje chęci czy nadzieje
                że będziesz pracował do setki.
        • flamengista jest tylko mały problem! 30.09.09, 23:10
          Kto ma decydować, że 80 latek to ciągle produktywny naukowiec, a nie zgryźliwy
          tetryk, który zatrzymał się w rozwoju 15 lat temu?

          Ja doskonale wiem, że po 80-tce ludzie mogą pracować w zawodzie, mój dziadek -
          profesor fizyki właśnie skończył pisać podręcznik. Ma 84 lata.

          Ale niestety takich profesorów jest mało...
          • dala.tata Re: jest tylko mały problem! 30.09.09, 23:24
            ci sami ktrozy maja decydowac, czy 35lteni doktor to nikt z dwoma wystapieniami
            konferencyjnymi, czy mlody zdolny swietnie zapowiadajacy sie uczony.

            nie wiem, czy jest ich malo czy nie. irytuje mnie ageism. wszyscy sie obruszjaa
            na argumenty typu: pan ma jeszcze czas, man jest za mlody, natomiast argumenty
            pan juz jest za stary na prace sa na porzadku dziennym.
            • flamengista ale przecież za tym argumentem stoją 01.10.09, 09:44
              wyniki badań, które pokazują, że:
              - człowiek osiąga szczyt umiejętności intelektualnych między 30 a 40 rokiem życia;
              - potem jest już stopniowo coraz gorzej;
              - mimo wydłużenia średniego trwania życia na Zachodzie nie udało się w podobny
              sposób przedłużyć sprawności intelektualnej. Owszem, dzisiejsi 80-90 latkowie są
              na ogół zdrowsi od tych sprzed 50 lat, natomiast w większości wypadków są równie
              sprawni intelektualnie. I na ogół - o wiele mniej sprawni, niż młodsi.

              To prawa biologiczne, więc nie ma się co obrażać, a jeśli już to na Stwórcę.
              • charioteer1 Re: ale przecież za tym argumentem stoją 01.10.09, 09:56
                To jest duzo bardziej skomplikowane z ta prawda biologiczna. Wiadomo, ze np. z
                wiekiem pogarsza sie pamiec, ale rosna umiejetnosci werbalne. Nie jest prawda,
                ze najwiekszych odkryc dokonuje sie zazwyczaj przed 40. rokiem zycia. Tak bylo
                byc moze w czasach, kiedy srednia dlugosc zycia mezczyzn wynosila ok. 50 lat.
              • dala.tata Re: ale przecież za tym argumentem stoją 01.10.09, 12:08
                a link do tych badan?

                bo ja na przyklad slyszalem ze w naukach humansitycznych i spolecznych to sprawy
                wygladaja nieco inaczej. doswiadczenei i kumulacja wiedzy jest wazniejsza niz
                ciekawy pomysl. i okazuje sie, ze szczyt mozliwsoci przychodzi pozniej.
          • adept44_ltd Re: jest tylko mały problem! 30.09.09, 23:43
            a ja znam profesora idiotę w wieku około 46 lat, wywalamy po 40, nie???
          • dala.tata Re: jest tylko mały problem! 30.09.09, 23:46
            ja mam jeszcze dodatkowe pytanie: do ktorego roku zycia liczy sie tzw. mlody
            pracownik, ktorego trzeba promowac? chetnie uslyszalbym tez odpwoiedz na
            kwestie: od jakiego wieku zaczyna sie neutralnosc (nie promujemy, ale tez nie
            strzelamy), a od jakiego wieku juz tylko na odstrzal?
            • charioteer1 Re: jest tylko mały problem! 30.09.09, 23:58
              dala.tata napisał:

              > do ktorego roku zycia liczy sie tzw. mlody
              > pracownik, ktorego trzeba promowac?

              Kolejna sciema. Wiadomo, ze promuje sie swoich.
            • flamengista o jakim odstrzale ty piszesz? 01.10.09, 19:57
              Odstrzeliwuje to się wilki w Bieszczadach, jak się populacja za duża zrobi i
              owce jedzą.

              Ja tu piszę o normalnych przepisach emerytalnych, które również obowiązują w
              CYWILIZOWANYM świecie, o którym piszesz. Na ogół po osiągnięciu pewnego wieku
              idzie się na emeryturę. Proste.

              U nas jest wszystko pokręcone. Po części dlatego, że profesor - jaki by nie mył,
              to przecież elita intelektualna społeczeństwa - po przejściu na emeryturę
              obecnie może dostać zupełne grosze. I dlatego dorabia. Ale też dzieje się
              dlatego, że dla wielu nie ma życia po za uczelnią i sprawowaniem władzy - nad
              własnym zespołem, zakładem, katedrą, instytutem...

              I ja to też rozumiem, ale umówmy się - nie będzie dobrze, jak masowo uczelniami
              będą zarządzać 80-90 latkowie. Jasne, w wyjątkowych sytuacjach i 120-latek może
              być świetnym naukowcem. Ale ja nie o wyjątkach piszę.

              I dlatego przejście w stan spoczynku było pomysłem dobrym. Zauważ, że w tym
              pomyśle NIE BYŁO PRZYMUSU!!! Ja uważałem, że było to rozwiązanie optymalne -
              większość kiepskich profesorów po osiągnięciu wieku emerytalnego by z tego
              skorzystała, ci dla których uczelnia, studenci i nauka to pasja może by zostali.
              A tak, to zostaną wszyscy, nawet ci którzy w przypadku dania im alternatywy w
              postaci "stanu spoczynku" by z niej skorzystali.
              • dala.tata Re: o jakim odstrzale ty piszesz? 01.10.09, 21:53
                ja powtorze: uczelniami powinni zarzadzac ludzie, ktorzy umieja zarzadzac
                uczelniami. a twoje uprzedzenia co do starszych ludzi dyskwalifikuja cie.
      • charioteer1 Re: to było do przewidzenia 29.09.09, 16:38
        W tej chwili chyba jedynie wizja spoczynku moglaby mnie zachecic do popelnienia
        kolejnej ksiazki. Cienko to widze...
    • dala.tata Re: Wizja reformy się klaruje... 29.09.09, 00:22
      chrzani nam pani minister. co to jest rozmowa habilitacyjna? nowe okreslenie
      kolokwium? a monitoring absolwentow jest nowym panaceum na cale zlo?!?!?!

      a tak swoja droga, to mi sie niewiele wyklarowalo, poza tym, ze habilitacja
      bedzie wygladac tak samo.
      • charioteer1 Re: Wizja reformy się klaruje... 29.09.09, 00:43
        dala.tata napisał:

        > a tak swoja droga, to mi sie niewiele wyklarowalo, poza tym, ze habilitacja
        > bedzie wygladac tak samo.

        No jeszcze umowe trzeba bedzie ze studentem podpisac, zeby nie musial sie
        przemeczac, szukajac regulaminu studiow w internecie. A jak uczelnia bedzie
        chciala wprowadzic lub zniesc jakas oplate, to trzeba bedzie przez 5 lat
        monitorowac, ktory student zostal w ktorym roku przyjety, zeby wiedziec, za co
        placi lub nie placi.
        • flamengista ta umowa ze studentem to czysty populizm 01.10.09, 10:13
          bo jak słusznie zauważyłeś, regulamin studiów jest od zawsze, tylko studenci
          bardzo rzadko z niego korzystają.

          Z umową będzie dokładnie to samo - mało który student zechce ją przeczytać, po
          podpisaniu w najlepszym wypadku trafi do szuflady biurka i zginie pomiędzy
          innymi papierami.

          Ale brzmi fajnie, że Ministerstwo, znaczy się - Rząd, to jest - Platforma
          Obywatelska - troszczy się o młodych ludzi.
      • flamengista no to się już bardzo wyklarowało 01.10.09, 10:10
        wiedziałem, że nowa formuła habilitacji - ocena dorobku i wyznaczone terminy
        które były dodatkowo obostrzone klauzulą wykonawczą - to było zbyt piękne, żeby
        było prawdziwe.

        A tak nadal koszmar habilitacyjny będzie trwał. Ja przy życzliwym promotorze i
        recenzentach czekam na recenzje blisko pół roku, to ile będę czekał na recenzję
        przy habilitacji? 2 lata? 3?
        • dala.tata Re: no to się już bardzo wyklarowało 01.10.09, 12:19
          zyczliwosc promotora nie ma nic do rzeczy. ustawowo recenzenci maja 3 miesiace
          na napisanie recenzji. to, ze nikt nie chce tego egzekwowac, jest inna rzecza
          zupelnie.

          i moze najpierw obron doktorat, a potem wypowiadaj na temat 'koszmaru
          habilitacyjnego'
          • flamengista rozumiem, że nadepnąłem na odcisk 01.10.09, 18:53
            tetrykowi.

            Stąd ta życzliwa odpowiedź;)

            Cóż, po raz kolejny swoim postem dowodzisz że niestety masz niewielkie
            rozeznanie w realiach polskich.
            • dala.tata Re: rozumiem, że nadepnąłem na odcisk 01.10.09, 19:34
              ze ja jestem tetryk? no moze. mysle ze jestem najmlodszym tertykiem w historii
              tetryctwa, ale nich i tak bedzie.

              i ja znam bardzo dobrze polskie realia, nie zmienia to jednak tego, ze recenzent
              ma 3 miesiace na to, zeby napisac recenzje. a to ze wszyscy sie traktuja jak
              smierdzace jaja i uwazaja ze lamanie prawa przez profesora jest czyms
              naturalnym, to jest zupelnie inna sprawa. i mnie owe 'polskie realia' nie
              odpowiadaja.
              • flamengista Re: rozumiem, że nadepnąłem na odcisk 01.10.09, 20:01
                Jasne, ma 3 miesiące i co z tego?

                Piszę przecież, że powszechnym zjawiskiem jest to, że nie jest to przestrzegane.
                A tym bardziej w przypadku habilitacji.

                Dlatego pozwoliłem sobie na zgryźliwe stwierdzenie, że skoro u mnie tyle to
                trwa, to strach się bać co będzie przy habilitacji. I tyle.

                Ale oczywiście najlepiej przywalić zgryźliwy komentarz, jak się znajdzie okazja.
                • dala.tata Re: rozumiem, że nadepnąłem na odcisk 01.10.09, 21:56
                  no to z tego, ze ma! i tylko od nas samych, a wlasciwie od przewodniczacego rady
                  zalezec bedzie, czy zostana wyegzekwowane. nie iwem gdzie tu zgryzliwosc.

                  natomiast, ja naprawde rozumiem bol. przez jednego z recenzetnow czekalem na
                  obrone 10 miesiecy. sami sobie gotujemy ten los.
    • niewyspany77 Re: Wizja reformy się klaruje... 29.09.09, 00:30
      "Poza klasyczną kontrolą jakości nauczania PKA będzie prowadzić też kontrolę
      instytucjonalną. Będzie analizować nie tylko strategię rozwoju uczelni, lecz
      także fakt, na ile te programy nauczania pozwalają nabyć wiedzę i umiejętności,
      które są potrzebne na rynku pracy."

      miodzio. zamkna masy zarzadzania i marketingu, politologii i pedagogik?
      • dala.tata Re: Wizja reformy się klaruje... 29.09.09, 00:33
        nie. beda ustalac odgornie co jest lub nie jest potrzebne na rynku. wroci tzw.
        rozdzielnik i znow nie bedzie sznurka do snopowiazalek.
        • niewyspany77 Re: Wizja reformy się klaruje... 29.09.09, 00:49
          ach, kierunki zamawiane :)
      • flamengista to niestety nie jest tak proste 01.10.09, 10:16
        Nasza uczelnia w rankingu pracodawców i menedżerów zajęła miejsce tuż za podium,
        wyprzedzając UJ, UW, UMK, UAM...

        A najlepiej oceniani są absolwenci kierunków Finanse i Rachunkowość oraz...
        zarządzania;)
    • mirusz Re: Wizja reformy się klaruje... 30.09.09, 09:03
      > "Zmodyfikowaliśmy nieco proponowane pierwotnie zasady przyznawania
      > habilitacji określone w założeniach noweli. W naukach
      > humanistycznych i społecznych będzie możliwe przygotowanie rozprawy
      > i przeprowadzenie rozmowy habilitacyjnej."

      A co z pozostałymi naukami, jak będzie?
      • olcha11 Re: Wizja reformy się klaruje... 30.09.09, 09:26
        To, ze z zapowiedzi reform niewiele wyjdzie bez zarysu
        strategicznego - to i dobrze, bo takie pacykowanie przypadkowe i po
        wierzchu nam niepotrzebne. Ale niepokoi mnie, że nic p. minister nie
        mówi o projekcie zniesienia listy kierunków studiów i tzw.
        standardów programowych. Uczelnie miały dostać większą autonomię w
        budowie programów , nie wymaga to głębokich zmian prawa - no i co?
    • mr_kagan Re: Wizja reformy się klaruje... 30.09.09, 14:37
      Albo zniesienie habilitacji i belwederskich profesur, albo dalsza
      marginalizacja polskiej nauki...
      • charioteer1 Re: Wizja reformy się klaruje... 30.09.09, 15:02
        Lesiu, Portugalia tez cie marginalizuje?
        • adept44_ltd Re: Wizja reformy się klaruje... 30.09.09, 16:38
          zniesienie Portugalii albo marginalizacja Lesia???
          • dala.tata Re: Wizja reformy się klaruje... 30.09.09, 16:53
            zniesienie Lesia albo marginalizacja Portugalii?
            • adept44_ltd Re: Wizja reformy się klaruje... 30.09.09, 17:36
              zniesienie Lesia i marginalizacja Lesia?
              • dala.tata Re: Wizja reformy się klaruje... 30.09.09, 18:27
                lesiatka wszystkich Portugalii, marginalizujcie sie!
                • ford.ka Re: Wizja reformy się klaruje... 30.09.09, 18:47
                  Nie chciałem o tym wcześniej napomykać, ale w porównaniu z
                  Portugalią Polska jest centrum naukowego wszechświata ;)
                  • dala.tata Re: Wizja reformy się klaruje... 30.09.09, 18:53
                    to niemozliwe! tam jest teraz (ponoc) Lesio, a to wskazywaloby, ze to Portugalia
                    jest centrum swiata, jego pepkiem (omphalos kelleris) oraz axis mundi!

                    gdzie lesio, tam centrum!
                    • adept44_ltd Re: Wizja reformy się klaruje... 30.09.09, 22:50
                      axis czy anus?
                      • mr_kagan Re: Wizja reformy się klaruje... 01.10.09, 12:33
                        Cos masz analno-fekalne skojarzenia, adepcie!
                  • mr_kagan Re: Wizja reformy się klaruje... 01.10.09, 12:31
                    Niby na jakiej podstawie tak twierdzisz? Porownaj np. zarobki i
                    ilosc godzin pracy pracownikow naukowych (tzw. pensum i realna ilosc
                    zajec) w Polsce i w Portugalii...
        • mr_kagan Re: Wizja reformy się klaruje... 01.10.09, 12:27
          W Portugalii nie ma,praktycznie rzecz biorac, ani habilitacji, ani
          tez ´panstwowej´ profesury...
          • ford.ka Re: Wizja reformy się klaruje... 01.10.09, 19:51
            Wystarczy być rodziną rektora a przynajmniej absolwentem uczelni, na
            której starasz się o pracę. Przynajmniej w naukach humanistycznych,
            bo tu mam dwóch znajomych. Obydwaj po różnych próbach zaczepienia
            się w słonecznej Portugalii (ze względów rodzinnych) dali sobie w
            końcu spokój. Rodzinki i znajomych nie przeskoczysz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka