Dodaj do ulubionych

Etycy (filozofowie) w szkolach.

28.10.09, 11:33
Czytaliscie Panstwo?

wyborcza.pl/1,75515,7186819,Niech_etyki_ucza_etycy.html
Ciekawa jestem co o tym myslicie. Pewien matematyk (cytowany
niedawno na tym forum) powiedzial, ze mamy tu do czynienia z
lobbowaniem na rzecz zatrudniania filozofow. Ja mam z tym inny
problem. Wyglada on tak, ze wsadzono do szkol te nieszczesna
religie, i naturalnie dobrzy ludzie domagaja sie do tego kontr-
nauczania etyki.

Czy nie prosciej jednak byloby usunac religie ze szkoly? Problemy
etyczne (za moich czasow) byly bardzo zacnie traktowane w momencie,
gdy omawiano lektury na j. polskim. Nic nie zastapi dobrego
nauczyciela j. polskiego, czy sie myle? J. polski w liceum powinien
byc wzbogacony takim troche wstepem do historii mysli, ktory dawalby
narzedzia do radzenia sobie z okolofilozoficznymi problemami na
poziomie podstawowym. Moze mniej zlym pomyslem jest po prostu
wprowadzenie filozofii w liceum, co? 2h tygodniowo w klasie
maturalnej, nie?
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: Etycy (filozofowie) w szkolach. 28.10.09, 11:49
      mysle ze prosciej bedzie uczyc teroii strun na j.polskim niz usunac religie ze
      szkoly. nie ma i nie bedzie w przewidywalnej przyszlosci takiego rzadu, ktory
      zdecydowalby sie na taki krok. swoja droga to pamietam oburzenie, gdy
      wprowadzono religie i choc, o ile pamietam, bylo to nielegalne, to jakos
      niestety zostalo. a z listem sie plus minus zgadzam.

      tak ogolnie to bym wporwadzil filozofie do szkoly, ale podejrzewam, ze
      skonczyloby sie to zniecheceniem dzieci rowniez do filozofii. bo znow program
      polegalby na przerobieniu: Sokratesa, Platona, Arystotelesa....itd itd. az do,
      nie wiem, Kotarbinskiego (zeby zakonczyc na polskim akcencie.

      mnie zreszta zawsze nauczanie filozfoii fascynowalo. mam wrazenie ze oparte jest
      na 3 glownych przeslankach:

      1. filozofia nie ma zadnego zwiazku z rzeczywistoscia, w ktorej zyjemy.

      2. kazdy powinien uczyc sie filozofii dokladnie tak samo, bez wzgledu na to, jak
      moglby z niej skorzystac (na przyklad ekonomistow, lekarzy oraz polonistow
      nalezy uczyc filozofii dokladnie tak samo)

      3. zabronione jest wskazywanie polaczen miedzy stanowiskami, pradami,
      szczegolnie zabronione jest wskazywanie podloza filozfoicznego wspolczesnych
      debat w naukach spolecznych. na przyklad relewancja Kanta dla wspoleczesnego
      konstrukcjonizmu powinna byc utrzymana w scislej tajemnicy.

      4. pod kara wiezienia zabrania uczenia sie problemowego i wskazywanie, jak rozni
      filozofowie sobie z problemem radzili i co z tego wynika dla nas dzisiaj.

      5. optymalne jest uczenie filozofii zaczynajac od Sokratesa, Platona,
      Arystotelesa, Augustyna, Tomasza z Akwenu*)......(niepotrzebne skreslic).
      skutecznosc nauczania mierzymy iloscia zanudzonych na smierc studentow.
      • dala.tata okazalo sie ze przeslanek jest 5. n/t 28.10.09, 11:51

        • charioteer1 Re: okazalo sie ze przeslanek jest 5. n/t 28.10.09, 11:56
          Biorac pod uwage dostepnosc kadry w systemie edukacji, przypuszczam, ze
          zwlaszcza ten Tomasz z Akwenu bylby przerabiany gruntownie.
          • dala.tata Re: okazalo sie ze przeslanek jest 5. n/t 28.10.09, 12:00
            cos czuje, ze ta dostepna kadra wie o nim dosc niewiele. :-)
            • charioteer1 Re: okazalo sie ze przeslanek jest 5. n/t 28.10.09, 12:02
              Alez takich argumentow nikt przy zdrowych zmyslach nie bierze pod uwage
              konstruujac programy nauczania. Ma byc Tomasz z Akwenu i juz!!!
              • dala.tata tzw. Basenita! n/t 28.10.09, 12:04

                • zielka Re: tzw. Basenita! n/t 28.10.09, 13:08
                  Oh, przesadzacie. Ja moim uczniom zrobilam raz pol wykladu o w. w.
                  Basenicie, i kazalam niewinnym ludziom czytac to, co ten czlowiek
                  napisal o kobietach, na glos. Student sie normalnie wstydzil
                  wymawiac to co tam widzial. Wiele radosci bylo na tych lekcjach,
                  ktore w moim rozumieniu polegaja wlasnie na tym, co dalatato
                  wydajesz sie lubic a nie znadjowac:

                  1. Filozofia jako nauka przez wieki sluzalcza wobec panujacych
                  religii i rezimow jest implicite obecna w ogromnej czesci naszego
                  zycia, i studentom trzeba wytlumaczyc, jak to znalezc.

                  2. Dzieciaki z muzykologii i historii sztuki dostana zupelnie inne
                  lekcje niz dzieciaki z wydzialow przyrodniczych lub technicznych

                  3. Semestr polega na nauczeniu studenta widzenia calej masy wplywow
                  (lub walczacych ze soba nurtow) w ideach, ktore na poczatku wydawaly
                  mu sie trywialne (lub trywialnie falszywe). Kanta generalnie
                  unikamy, dla dobra wszystkich. Chyba ze stoimy pod sciana. Glownie
                  dlatego, ze jest falszywy mneij wiecej wszedzie. Studiujemy go
                  ewentualnie jako przyklad doktryny czarujacej, ale fundamentalnie
                  blednej.

                  4. Cf. punkt 3.

                  5. Nie, no generalnie jak mamy problem (powiedzmy, temat semestru:
                  "Personal identity"), to zaczynamy generalnie od presokratykow i
                  Buddy :-) Konczymy na Dereku Parficie i na Star Treaku. No i na
                  problemach biomedycyny, rzecz jasna.
                  • mr_kagan Re: tzw. Basenita! n/t 28.10.09, 13:56
                    A wiec wydajesz w 100% arbitralne decyzje/osady co do poszczegolnych
                    systemow etycznych. Czemu np. tak surowo oceniasz Kanta? Chyba go po
                    prostu nie rozumiesz...
                    • zielka Re: tzw. Basenita! n/t 28.10.09, 14:06
                      Czemu np. tak surowo oceniasz moj post? Chyba go po prostu nie
                      rozumiesz :-)
                      • mr_kagan Re: tzw. Basenita! n/t 28.10.09, 14:11
                        To mi wytlumacz, po co i dla logo aja byc w szkole lekcje etyki?
                        Najpierw trzeba przeciez przejsc kurs historii filozofii, aby sie
                        brac za nauke etyki! To tak jakby uczyc calek kogos, kto nie zna
                        podstaw algebry!
                        Dla mnie szkola to ma uczyc, a nie indoktrynowac.
                        Pozdr.
                        • mr_kagan Re: tzw. Basenita! n/t 28.10.09, 14:16
                          Sama przeciez negatywnie oceniasz etyke Kanta, a on przeciez jako
                          jeden z niewielu filozofow rozumial doskonale, o co w niej (etyce)
                          tak najbardziej chodzi: nikt nie uniknie dylematow moralnych, z
                          ktorych, z definicji, nie ma dobrego, a szczegolnie
                          satysfakcjonujacego wszystkich rozwiazania.
                          Np. zabicie malego Adolfa H. czy Jozefa W. (S.). Dla
                          niezorientowanego obserwatora byloby to okrutne zabojstwo dziecka,
                          ale ile cierpienia ludzkiego by sie uniknelo zabijajac tychze
                          osobnikow w ich wczesnych latach...
                          • mr_kagan Re: tzw. Basenita! n/t 28.10.09, 14:17
                            PS: rozumiesz teraz, ze na etyke w szkole jest za wczesnie?
                          • zielka Kagan o Kancie 28.10.09, 14:22
                            mr_kagan napisała:

                            > Np. zabicie malego Adolfa H. czy Jozefa W. (S.). Dla
                            > niezorientowanego obserwatora byloby to okrutne zabojstwo dziecka,
                            > ale ile cierpienia ludzkiego by sie uniknelo zabijajac tychze
                            > osobnikow w ich wczesnych latach...

                            Wsrod znanych mi myslicieli, jestes zdecydowanie najweselszym
                            przedstawicielem kantyzmu. Zdecydowanie najmniej ortodoksyjnym (to
                            co sugerujesz wyzej jest absolutnym zaprzeczeniem kantyzmu) ale
                            przez to na pewno najbardziej rewolucyjnym. Brawo.
                            • mr_kagan Re: Kagan o Kancie 28.10.09, 14:37
                              Nie jestem zwolennikiem Kanta. Szybciej Marksa i Russella.
                              Prosze mnie wiec nie "szufladkowac". A przyklad wzialem od Lema.
                              Pozdr.
                              • thersites Re: Kagan o Kancie 28.10.09, 14:45
                                Kanciarz, nie kantysta...
                              • zielka Re: Kagan o Kancie 28.10.09, 14:46
                                I przyklad mial ilustrowac co mianowicie? Wypowiedz zaczynasz od
                                zauwazenia wnikliwosci Kanta. Potem mamy literki "n.p.", czyli
                                wnioskuje, ze wnikliwosc Kanta bedzie ilustrowana przykladem, ktory
                                cytujesz. Przyklad ten jest bardzo ok z punktu widzenia moze
                                konsekwencjalizmu (profetycznego, oczywiscie), ale nie z punktu
                                widzenia Kanta, bo narusza dwie dosc podstawowe zasady jego myslenia
                                o etyce, ktore sa tak znane, ze ich oczywiscie nie porusze z
                                szacunku dla czytelnikow. Przypominam Ci Twoje slowa:

                                Sama przeciez negatywnie oceniasz etyke Kanta, a on przeciez jako
                                jeden z niewielu filozofow rozumial doskonale, o co w niej (etyce)
                                tak najbardziej chodzi: nikt nie uniknie dylematow moralnych, z
                                ktorych, z definicji, nie ma dobrego, a szczegolnie
                                satysfakcjonujacego wszystkich rozwiazania.
                                Np. zabicie malego Adolfa H. czy Jozefa W.[...]
                                • mr_kagan Re: Kagan o Kancie 28.10.09, 16:59
                                  To, ze cenie sobie niektore pisma i poglady Kanta, nie musi znaczyc,
                                  ze podzielam jego wszystkie poglady. W ogole uwazam filozofie, a
                                  szczegolnie etyke za nienaukowa spekulacje (etyke nawet za cos
                                  gorszego, bo natretne, arbitralne moralizowanie i indoktrynowanie).
                                  Postaraj sie wreszcie zaczac myslec samodzielnie, a nie po tej
                                  linii, ktora ci wskazali w domu czy w szkole.
                            • adept44_ltd Re: Kagan o Kancie 28.10.09, 14:52
                              Lesio to bardziej kanciarz niż kantysta...
                              • thersites Re: Kagan o Kancie 28.10.09, 14:55
                                Pozwolę sobie zakrzyknąć jak gimnazjaliści na bratnim portalu: pierwszy!
                          • adept44_ltd Re: tzw. Basenita! n/t 28.10.09, 14:50
                            Lesiu, tak jakoś wyszło (dlaczego mnie to nie dziwi), iż Kant chciał mieć etykę
                            uniwersalną, pech... ale czekam na następny równie fascynujący post...
                            • mr_kagan Re: tzw. Basenita! n/t 28.10.09, 17:02
                              To ze chcial, nie znaczy, ze mu sie udalo. Nie ma bowiem, bo byc nie
                              moze, uniwersalnej etyki, tak samo jak nie ma i byc nie moze
                              uniwersalnych praw ekonomii: inne prawa obowiazuja dzis w
                              kapitalizmie, a inne obowiazywaly np. w niewolnictwie...
                        • zielka Re: tzw. Basenita! n/t 28.10.09, 14:20
                          Ah! Ja bym moim studentom chciala wytlumaczyc rzecz jedna:
                          umiejetnosc argumentacji polaczona ze zrozumieniem slow osoby, z
                          ktora sie rozmawia. To nie jest rzecz blaha, wbrew pozorom.
                          Cwiczenie tzw. dissertation w systemie szkolnictwa francuskiego
                          polega wlasnie na tym: zanim w konkluzji skrytykujesz osobe o ktorej
                          piszesz, wykaz, ze dobrze zrozumiales jej argumenty. (To nie byla
                          dygresja).

                          A teraz konkretna odpowiedz na Twoje pytanie: na pewno zauwazyles w
                          moim pierwszym poscie, ze sugeruje, ze lekcje etyki w szkole nie sa
                          zjawiskiem koniecznym. I to co wlasnie wyzej napisales to po prostu
                          taki zarcik, ilustrujacy dosc wyrafinowane poczucie humoru, takie
                          troche brytyjskie, nie?

                          • mr_kagan Re: tzw. Basenita! n/t 28.10.09, 14:39
                            Jestem przeciwko indoktrynacji w szkole. I to jest wedlug
                            mnie najwazniejsze: szkola ma uczyc, a nie indoktrynowac, jak
                            to bylo za PRlu i jest tez dzis, tyle ze zmienil sie rodzaj tej
                            indoktrynacji: z pseudomarksitowskiej na pseudochrzescijanska...
                          • adept44_ltd Re: tzw. Basenita! n/t 28.10.09, 14:52
                            Zielka, to jest Lesiowe poczucie rzeczywistości, niezwykle dalekie od
                            angielskiego poczucia humoru, choć z pozoru...
                            • zielka Monty Python 28.10.09, 15:03
                              Adepcie, siedze wlasnie nad czyms, czego nienawidze, wiec zdaje sie,
                              ze dzien zostal postawiony pod znakiem absurdalnego tracenia czasu.
                              Tedy wchodze w dialog (ktory staje sie z kazdym postem rozmowa z
                              wcieleniem Elizy Weizenbauma), ktory testuje niejako granice
                              absurdu.
                              Wole jednak mowic blizniemu, ze jest w swych odpowiedziach niczym
                              uroczy Brytyjczyk, niz mowic prawde.

                              Ciekawe jest jednak to, ze nasz bohater wzial glowna idee mojego
                              postu i teraz mi ja przeciwstawia, kazac mi sie przed nia bronic.
                              Niesamowite. Z punktu widzenia funkcjonowania umyslu ludzkiego, jest
                              to dla mnie pewna nowosc.
                              • thersites Raczej X-Files 28.10.09, 15:11
                              • adept44_ltd Re: Monty Python 28.10.09, 16:55
                                Dobra istota dla bliźnich z Ciebie... :-)
                                a umysł Lesia? ech, jak dyskusja forumowa...
                  • dala.tata Re: tzw. Basenita! n/t 29.10.09, 12:32
                    mysle ze zielko, ze twoj post jest raczej postulatywny, a nie deskryptywny.
                    rzeczywiscie tak powinno byc.

                    nie mam rzecz jasna zadnych twardych dowowdow poza anegdotycznymi, jednak jako
                    ze przygotowanie zajec innych zajec dla muzykologow a innych dla geografow, a
                    jeszcze inniejszych dla ekonomistow zajmuje znacznie wiecej czasu niz odwalenie
                    sztampy Soktrates, Platon, Arystotoles..., chyba jednak zostane przy swoim.
      • mr_kagan Re: Etycy (filozofowie) w szkolach. 28.10.09, 11:54
        Nie ma jednej filozofii, wiec nie generalizuj, dalatato!
    • mr_kagan Re: Etycy (filozofowie) w szkolach. 28.10.09, 11:53
      W panstwowej szkloe nie ma miejsca na nauke religii. A co do etyki:
      mozna tylko wykladac jej historie, a na to jest za wczesnie w
      podstawowce i nawet w gimnazjum. Nie ma bowiem jednej, uniwersalnej
      etyki, ktorej mozna by nauczac uczniow w szkole panstwowej, a wiec z
      definicji neutralnej swiatopogladowo.
      • zielka Re: Etycy (filozofowie) w szkolach. 28.10.09, 12:57
        No ten list wlasnie tlumaczy, ze etyka, ktora ucza filozofowie to
        wlasnie rozwazania nad historia tejze, nad jej wyzwaniami, etc., a nie
        nauka o tym, co jest definitywnie dobre a co zle.

        Generalnie, panowie Jacek i Janowie, oraz pani Magdalena promuja
        krytyczna science des mœurs, prawda, i bardzo dobrze. Niemniej,
        tez nie mam pewnosci, czy dobrym pomyslem jest wprowadzenia takiego
        odrebnego przedmiotu w liceum.
        • mr_kagan Re: Etycy (filozofowie) w szkolach. 28.10.09, 13:54
          Obawiam sie, ze na poziomie szkoly sredniej, to w obecnej Polsce
          skonczylo by sie to indoktryncja zgodnie z pogladami uczacego owej
          etyki. Niestety, trzeba sobie wyraznie powiedziec, ze nie
          ma uniwersalnej etyki
          , i ze kazdy musi sam znalezc sobie droge
          wyjscia z dylematow etycznych, ktore z zasady nie maja dobrego
          wyjscia, co najwyzej wyjscie najmniej zle. Ale to jest trudne,
          praktycznie niemozliwe, do zrozumienia w Polsce, gdzie ponad 90%
          ludnosci jest wciaz jeszcze pod wplywem Watykanu...
    • mr_kagan Re: Etycy (filozofowie) w szkolach. 28.10.09, 13:59
      W szkole nie ma miejsca na filozofowanie, a szczegolnie na etyke,
      ktora jest najbardziej arbitralma, a wiec najmniej naukowa czescia
      filozofii, nawet mniej naukowa niz metafizyka!
    • flamengista religia w szkołach to było nieszczęście 28.10.09, 14:38
      Jestem z pokolenia, które miało zarówno lekcje religii w przyparafialnych
      salkach, jak i normalne lekcje religii w szkole.

      Lekcje w salkach - m.in. przygotowanie do I Komunii - wspominam dobrze, bo
      pomijając incydentalne przypadki chodziliśmy na nie z własnej, nieprzymuszonej woli.

      W szkole średniej miałem już religię jako normalną lekcję i katastrofalnego
      katechetę. Lekcje nie różniły się specjalnie od pozostałych, musieliśmy wykuwać
      przykazania kościelne, prawdy wiary itp.

      Teraz jest jeszcze gorzej, bo ocena z religii liczy się do matury. Jako
      praktykujący katolik mam z tym poważny problem, bo jak można oceniać kogoś z
      religii? Albo sprowadza się to do odpytywania z religijnych formułek, albo co
      gorsza zaczyna się oceniać zaangażowanie w życie religijne. Czyli czy Kowalski
      jest ministrantem, czy chodzi na nabożeństwa w I piątek etc.

      A to budzi mój opór, bo religia nie jest nauką! Mogą być lekcje w państwowej
      szkole, ale z RELIGIOZNAWSTWA. Mogą być od biedy fakultatywne lekcje z etyki
      katolickiej, przygotowujące do bierzmowania. Ale po normalnych lekcjach.

      Natomiast ocenianie z religii i wliczanie tego do matury to tragedia.

      A wracając do postawionego na początku pytania: ja bym chciał, żeby szkoły
      zatrudniały filozofów. Bo zajęć z etyki praktycznie nie ma - a każdy powinien
      mieć swobodę wyboru. Tej swobody obecnie w polskiej szkole nie ma.
      • mr_kagan Re: religia w szkołach to było nieszczęście 28.10.09, 14:45
        Chcesz pracy dla filozofow? To moze niech nauczaja historii
        filozofii w ostatnich klasach liceum, ale nie samej tylko etyki, bo
        to sie znow skonczy indoktrynacja!
        • flamengista może nie wyraziłem się dość jasno 28.10.09, 19:34
          chodzi o prosty wykład z historii filozofii, zrobiony w przystępny sposób. Tak
          rozumiem etykę. Konkretnie można by np. przerobić z uczniami fragment
          "książeczki o człowieku" Ingardena, w tym esej "o odpowiedzialności". Pasuje jak
          ulał.
          • mr_kagan Re: może nie wyraziłem się dość jasno 29.10.09, 12:49
            Najpierw trzeba, moim zdaniem, przerobic krotki (semstralny
            conajmniej) kurs historii filozfii, zapoznac sluchaczy (uczniow,
            studentow) z glownymi pradami w filozofii i jej podzialem na (z
            grubsza):
            1. Ontologię (w tym tzw. metafizykę), gdzie wyróżnić można np.:
            - metafizykę szczegółową (teologię) i
            - metafizykę ogólną (ontologię "wlasciwa"),
            2. Epistemologię w tym:
            - logika,
            - metodologia nauk oraz
            - "wlasciwa" teoria poznania
            oraz
            3. Aksjologię:
            - etyka i
            - estetyka.
            Dochodzi także filozofia społeczna, filozfia nauki, filozofia
            religii itp.
            Dopiero po tym mozna zaczac mowic cos na temat etyki, a wlasciwie
            etyk.
            Pozdr.
            • pr0fes0r Re: może nie wyraziłem się dość jasno 29.10.09, 17:25
              mr_kagan napisała: (...)

              Dziękujemy za kolejny wykład nt. korzystania z Wikipedii.
              • mr_kagan Re: może nie wyraziłem się dość jasno 29.10.09, 18:04
                Ironia zupelnie nie na miejscu. Tu trzeba tlumaczyc wszystko od
                poczatku. Np. roznice miedzy dochodem a transferem.
                • zielka Re: może nie wyraziłem się dość jasno 29.10.09, 19:17
                  Wielkie dzieki Kagan za ten wpis. Widze, ze w wikipedii jest blad,
                  przy okazji poprawie go. Metafizyka nie jest czescia skladowa
                  ontologii, to oczywiste (zakladajac, ze w ogole te dyscypliny maja
                  jakis sens i warto ich uczyc jako takich).
                  • mr_kagan Re: może nie wyraziłem się dość jasno 30.10.09, 13:05
                    Mysle, ze matafizyka to w zasadzie ontologia. Inna sprawa, ze obie
                    sa nader metne i z nauka maja bardzo niewiele wspolnego (jesli w
                    ogole maja cos wspolnego z nauka rozumiana jako "science", czyli
                    wiedze weryfikowalna empirycznie czyli obiektywnie).
                    pl.wikipedia.org/wiki/Ontologia#Ontologia_a_metafizyka
                    "Rozumienie terminów "ontologia" i "metafizyka" różni się w
                    zależności od tradycji filozoficznej. W uproszczeniu "ontologia" to
                    termin popularny w tradycji niemieckojęzycznej, a metafizyka - w
                    anglosaskiej (por. metaphysics, ontology). W uproszczeniu, w
                    filozofii polskiej o metafizyce mówią ci filozofowie, którzy
                    pozostają w związku z tradycją katolicką (por. neotomizm) i odwołują
                    się do Arystotelesa. Terminu ontologia używają natomiast ci, którzy
                    związani są z filozofią analityczną i równocześnie zajmują się
                    tradycyjnymi problemami filozofii, ale nie chcą, by kojarzono ich z
                    rozważaniami na temat nieśmiertelności duszy."
                    Pozdr.
                    • zielka Re: może nie wyraziłem się dość jasno 31.10.09, 01:23
                      Gdy piszesz: "Mysle, ze matafizyka to w zasadzie ontologia", mylisz
                      sie. Trywialnie, w rozumieniu wspolczesnym, ontologia jest czescia
                      metafizyki, ta, ktora zajmuje sie taksonomia bytu, jesli to w ogole
                      cos znaczy. Metafizyka dodatkowo zajmuje sie przyczynami, relacjami,
                      i innymi wymyslonymi przez wieki pisania bytami.

                      To, ze w Polsce slowa te byly kojarzone z pewnymi zjawiskami
                      historycznymi nie ma zadnego znaczenia dla w miare rygorystycznej
                      definicji tych dyscyplin.

                      Kagan, powiedz. Czy jakbym zaczela Cie informowac o jakichs rzeczach
                      dot Lema cytujac wikipedie, to wzialbys mnie na serio? Uwazalbys
                      mnie za ciekawego interlokutora?
                      • mr_kagan Re: może nie wyraziłem się dość jasno 02.11.09, 11:57
                        1. Ontologia to w zasadzie to samo co metafizyka. Roznica jest glownie w
                        terminologii i definicji formalnej a nie w tresci, czyli taka jaka np. miedzy
                        psychologia spoleczna a socjologia czy tez miedzy socjologia a etnologia (plyna
                        i nieostra).
                        A swoja droga, to istnieja tylko zjawiska, a nie rzeczy. Czy np. swiatlo
                        jest "rzecza", skoro foton nie ma masy spoczynkowej? A to, co bierzemy za
                        "rzecz", np. stol, to przeciez tylko zjawisko polegajace na reakcji miedzy
                        naszymi zmyslami a powlokami elektronowymi, ktore przybraly akurat ksztalt,
                        ktory uznajemy za stol. A przeciez elektron jest takze fala, a wiec zjawiskiem,
                        a nie "rzecza". Zamiast sie wiec bawic w netne filozofowanie "metafizyczne",
                        zajmij sie raczej fizyka, a moze wreszcie cos zaczniesz rozumiec. Na poczatek:
                        epsilon.cal.pl/dokumenty%20PDF/MASA_I_ENERGIA_W_TEORII_WZGLEDNOSCI.pdf
                        2. Haslo "S. Lem" jest na b. dobrym poziomie w Wikipedii. Tu jest zreszta forum
                        dyskusyjne, wiec wygodnie jest sie podpierac cytatmi z ecyklopedii, do ktorej
                        mamy latwy dostep. I co tu ma do rzeczy to, czy ktos jest ciekawy, czy nie?
                        Odroznij wreszcie tresc od formy!
                    • adept44_ltd Re: może nie wyraziłem się dość jasno 01.11.09, 18:56
                      mr_kagan napisała:

                      > Mysle, ze

                      i co? boli, nie?

                      target="_blank">pl.wikipedia.org/wiki/Ontologia#Ontologia_a_metafizyka</a>
                      > "Rozumienie terminów "ontologia" i "metafizyka" różni się w
                      > zależności od tradycji filozoficznej. W uproszczeniu "ontologia" to
                      > termin popularny w tradycji niemieckojęzycznej, a metafizyka - w
                      > anglosaskiej (por. metaphysics, ontology). W uproszczeniu, w
                      > filozofii polskiej o metafizyce mówią ci filozofowie, którzy
                      > pozostają w związku z tradycją katolicką (por. neotomizm) i odwołują
                      > się do Arystotelesa. Terminu ontologia używają natomiast ci, którzy
                      > związani są z filozofią analityczną i równocześnie zajmują się
                      > tradycyjnymi problemami filozofii, ale nie chcą, by kojarzono ich z
                      > rozważaniami na temat nieśmiertelności duszy."
                      > Pozdr.
                      • mr_kagan Re: może nie wyraziłem się dość jasno 02.11.09, 11:59
                        Inymi slowy: metafizyka to w zasadzie ontologia. Roznica jest nieistotna
                        i glownie na tle ideologiczno-religijnym.
      • zielka Re: religia w szkołach to było nieszczęście 28.10.09, 14:53
        No i mi sie tez wydaje, ze warto wprowadzic nauczanie filozofii w
        szkolach. To co sugeruje, to to, ze potrzeba "etyki" pojawila sie jak
        wyrzut sumienia wobec obecnosci religii. Nie wydaje mi sie, ze etyka
        jest faktycznie rzecza, ktora mozna uprawiac jako dyscypline na
        poziomie liceum. Dlatego jedynym godnym rozwiazaniem jest wyrzucenie
        ze szkol i przedmiotu religia, i przedmiotu etyka, i uzupelnienie
        humanistycznej edukacji licealistow przez filozofie. Ale dala.tata
        sugeruje, ze moj pierwszy punkt jest raczej z cyklu no f. way.
        • mr_kagan Re: religia w szkołach to było nieszczęście 28.10.09, 17:05
          Od samego poczatku postulowalem wyrzucenie ze szkol panstwowych
          indoktrynacji, czyli glownie etyki i religii. I postulowalem takze
          wprowadzenie historii filozfii w najwyszych klasach liceum.
        • flamengista w naszym kraju to niemożliwe 28.10.09, 19:32
          niedawno radni miasta Kraków pogrzebali uchwałę proponowaną przez Prezydenta
          miasta o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego pewnego wniosku.

          Chodziło o sprawdzenie, czy komisja rozpatrująca roszczenia odszkodowawcze
          Kościoła Katolickiego (za czasy PRL) działa zgodnie z konstytucją. Ww. komisja
          podejmowała decyzję w sposób tajny, nie konsultując ich z miastem a od jej
          decyzji nie było odwołania. W rezultacie tereny które należały do skarbu
          państwa, a były w planach przeznaczone pod budowę strategicznych dla miasta
          obiektów przechodziły w ręce prywatnych inwestorów* i trzeba było za nie płacić.

          Decyzja ta nawet nie została specjalnie nagłośniona przez media, mimo że radni
          de facto świadomie działali na szkodę miasta!

          Skoro więc w takiej kwestii brakuje politykom odwagi, to co dopiero w kwestii
          religii w szkole. To byłaby prawdziwa wojna w parlamencie.

          Niestety - piszę to z bólem - żyjemy w kraju wyznaniowym.

          * Przedstawiciel Kurii, nomen-omen były pracownik SB, natychmiast sprzedawał
          teren prywatnym firmom.
    • adept44_ltd Re: Kagan o Kancie 28.10.09, 17:22
      pozwolę sobie oprotestować ten epitet. Lesio bowiem, w odróżnieniu od Noego,
      zabrałbym na arkę wyłącznie swój doktorat... a później, po potopie, dziwiłby
      się, że nie ma nikogo, kto by mu go nostryfikował
    • adept44_ltd Re: Kagan o Kancie 28.10.09, 17:32
      nie, ad rem, prostu po raz kolejny wypowiadasz się o czymś, o czym nie masz
      pojęcia, co potwierdza, że nie masz nic wspólnego z nauką, jesteś po prostu
      sympatycznym entuzjastą
    • adept44_ltd Re: Kagan o Kancie 28.10.09, 17:54
      cięta riposta w dyskusji nad imperatywem Kantowskim, godna najlepszego
      Mosznanianczyka...
    • adept44_ltd Re: może nie wyraziłem się dość jasno 02.11.09, 13:32
      tak Lesiu, w tej tak, za cytat dziękuję, napisałem kiedyś o tym książkę ;-)
      • mr_kagan Re: może nie wyraziłem się dość jasno 02.11.09, 13:44
        Moze i napisales (jak Walesa), ale czy jakakolwiek kiedys w zyciu przeczytales?
        • mr_kagan Re: może nie wyraziłem się dość jasno 02.11.09, 13:50
          PS: Na UMCSie kiedys zapytalem dziekana o cos z jego ksiazki. Odeslal mnie do
          wspolautora. Tak pisza bowiem na ogol ksiazki polscy profesorowie: rekami
          wspolautorow, najczesciej ich podwladnych... :(
          • adept44_ltd Re: może nie wyraziłem się dość jasno 02.11.09, 13:54
            Lesio, jeśli kiedykolwiek napiszesz książkę, będziesz mógł się na ten temat
            wypowiadać, obecnie pozostają ci cytaty z wikipedii, godne kiepskiego maturzysty...
    • zielka no to konczymy, nie? 02.11.09, 22:07
      Adepcie44_ltd – przynajmniej probowalam, co? Moze kiedys bedzie mi to
      policzone, mimo ewidentnego braku rezultatow.
      • adept44_ltd Re: no to konczymy, nie? 03.11.09, 09:56
        ba! ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka