Dodaj do ulubionych

Schlebianie gustom studentów właśnie osiągnęło

24.11.09, 15:51
granicę absurdu. I to na Harvardzie:

www.zczuba.pl/zczuba/1,90957,7282063,Zalozyli_na_Harvardzie_druzyne_quidditcha.html
Zastanawiam się, czy jakby studenci Harvardu zaproponowali założenie klubu
satanistycznego, to władze uczelni też by wyraziły zgodę i klub dofinansowały?
Obserwuj wątek
    • pr0fes0r Re: Schlebianie gustom studentów właśnie osiągnęł 24.11.09, 15:57
      No moment, szefie. Skoro dofinansujemy na przykład facetów ganiających za
      okrągłym i jajowatym kawałkiem skóry, czemu nie dofinansować facetów ganiających
      na miotłach za facetem ze złotymi skrzydełkami? Sport to sport ;)
      • flamengista zastanówmy się... 24.11.09, 16:01
        a może dlatego, że jest to po prostu bardzo głupie? Że taki sport to fikcja, nie
        ma go na olimpiadzie, nie ma oficjalnych rozgrywek?

        Sport czarodziejów? To może za chwilę studenci Harvardu zażyczą sobie wykładów z
        czarów i historii magii?

        Nie mój cyrk, nie moje małpy. Ale władze Harvardu w ten sposób ośmieszają swoją
        uczelnię.
        • charioteer1 Re: zastanówmy się... 24.11.09, 16:41
          Nie rozumiem, co z tym osmieszaniem. Skoro w Ameryce jest 200 druzyn
          uczelnianych, to rozgrywki chyba tez sa. 600$ dofinansowania do miotel to sa
          grosze w budzecie uczelni, a cel bylo nie bylo reprezentacyjny.
          • bebe.lapin Re: zastanówmy się... 24.11.09, 17:01
            Bez przesady - pilka nozna to dla niektorych tez absurdalny sport, nie mowiac o
            pieniadzach, jakie za soba pociaga. Jak chca, to niech bieaja z miotlami.
            • flamengista no to już przegięcie 25.11.09, 09:33
              Porównanie Pelego, Maradony czy Zidane'a do młodzików, którzy po przeczytaniu
              książki dla dzieci zaczynają biegać z miotłą między nogami;)

              Tu nie chodzi o 600$, ale o legitymizowanie absurdu, komedii. Gdyby to była
              prowokacja artystyczna, to bym się uśmiał. A oni to robią na serio.
              • dominikjandomin Re: no to już przegięcie 25.11.09, 23:41
                flamengista napisał:

                > Porównanie Pelego, Maradony czy Zidane'a do młodzików, którzy po przeczytaniu
                > książki dla dzieci zaczynają biegać z miotłą między nogami;)

                Pele czy Zidane jest to mniejszość. A jak się patrzę na naszych piłkarzy, to
                wolałbym ich z miotłami.

                > Tu nie chodzi o 600$, ale o legitymizowanie absurdu, komedii. Gdyby to była
                > prowokacja artystyczna, to bym się uśmiał. A oni to robią na serio.

                I co w tym złego? Co z tego, że to komedia? Czy wszystko musi być nudno-nabaczność?
        • dala.tata Re: zastanówmy się... 24.11.09, 18:04
          ja tez mysle, ze skoro nie ma sportu na olimpiadzie, nie nalezy go nie tylko
          wspierac, ale wrecz nalezy go zabronic.

          a Harvard juz rzeczywicsie nigdy nie bedzie taki sam. jak dla mnie jest
          calkowicie przekreslony!
          • flamengista daruj sobie 25.11.09, 09:38
            nikt nie mówi o zabranianiu. Jeśli o mnie chodzi, mogą sobie nawet biegać z tymi
            miotłami utkwionymi w 4 literach. Nawet to będzie ciekawsze.

            Chodzi o oficjalne uznanie kretyńskiej inicjatywy. Na szacownej, kilkusetletniej
            uczelni.

            U nas zrobiła się awantura, jak pewien doktor zrelacjonował zorganizowaną przez
            siebie imprezę new age i podpisał się ze stopniem, sugerując że była to impreza
            naukowa.

            A tu dorośli ludzie biegają z miotłami i udają, że są czarodziejami. No bardzo
            naukowe to jest. I jeszcze - jakie mięśnie to ćwiczy?
            • dala.tata Re: daruj sobie 25.11.09, 13:47
              a dlaczego to jest kretynska zabawa?

              i dlaczego na uczelni tylko naukowe reczy nalezy robic? koniecznie
              jeszce togi przywrocic co? fla, wez wyluzuj troche!
            • charioteer1 Re: daruj sobie 25.11.09, 13:50
              Ale czy ktos udaje, ze to jest naukowe? Ktos sie na tej miotle podpisuje tytulem
              i stopniem?
        • dominikjandomin Re: zastanówmy się... 25.11.09, 23:30
          flamengista napisał:

          > a może dlatego, że jest to po prostu bardzo głupie? Że taki sport to fikcja, ni
          > e
          > ma go na olimpiadzie, nie ma oficjalnych rozgrywek?

          I co z tego?

          Wiele dyscyplin nie ma na olimpiadzie, wiele zaczynało od gier zapaleńców,
          kończąc na oficjalnych rozgrywkach międzynarodowych.

          > To może za chwilę studenci Harvardu zażyczą sobie wykładów
          > z
          > czarów i historii magii?

          Historia magii?

          Czemu nie. Toż to nadaje się na jak najbardziej naukowe badania i wykłady...
          • dala.tata Re: zastanówmy się... 25.11.09, 23:36
            ba! w Polsce o magii nawet habilitacje napisano!
    • hellbike Re: Schlebianie gustom studentów właśnie osiągnęł 24.11.09, 17:09
      Powinni ich wsadzic w klatki. Albo zagazowac.

      W sporcie nie powinno przeciez chodzic o to, zeby dawal radosc i satysfakcje
      grajacym.
      • chilly Re: Schlebianie gustom studentów właśnie osiągnęł 24.11.09, 17:25
        Robimy to samo. Dla mnie tego przykładem jest obowiązek dostarczenia
        studentom na miesiąc przed egzaminem tzw. zagadnień egzaminacyjnych
        (niezależnie od podania programu zajęć na pierwszym wykładzie). A
        potem - strach pytać. Bo jeszcze "wyskoczę" poza zakreślone ramy. No,
        ale jak sprawdzić, ze student rzeczywiście wybitny? Jedyne wyjście -
        ogólnikowość, wręcz mglistość podanych zagadnień.
        Inny przykład - uczelnie samorządne i autonomiczne. Ale czasami
        przyjeżdża PAKA. Więc władze instytutu nakazują trzymać się
        sformalizowanych wymagań, no bo - wicie, rozumicie - akredytacja.
        • dala.tata Re: Schlebianie gustom studentów właśnie osiągnęł 24.11.09, 18:02
          no to jest rzeczywiscie straszne: podac studentom, z czego bedzie sie ich pytac.
          po prostu straszne. nie ma jak pare asow w rekawie z ksiazek, o ktorych sie nie
          wspomnialo, a w bibliotece nie ma. zupelnie nie rozumiem problemu.
        • tocqueville Re: Schlebianie gustom studentów właśnie osiągnęł 24.11.09, 19:09
          dla mnie podanie zagadnień jest fundamentem. I to nie na miesiąc przed
          egzaminem, tylko zaraz na pierwszych zajęciach.
          ma po prostu uraz do sposobu egzaminowania, któremu podlegałem - weźmy np.
          przedmiot: "Historia Powszechna po 1945" i brak jakichkolwiek zagadnień.
          Czego miałem się nauczyć?, bo było absolutną niemożliwością nauczyć się
          wszystkiego. Wypadało jedynie liczyć na rozsądek egzaminatora, że nie spyta np.
          o przemiany gospodarcze na Fidżi w latach 70.
          Podchodząc do takiego egzaminu nigdy nie wiedziałem, czy zdam na 5 czy na 2.
          • chilly Re: Schlebianie gustom studentów właśnie osiągnęł 24.11.09, 19:24
            Ano właśnie: od - do. Aby mieć pewność, że "umiem" na piątkę. Bo
            przecież na rozsądku (wiedzy, doświadczeniu itp.) egzaminatora polegac
            nie można. A najłatwiej załatwia to "obiektywny" test.
            • tocqueville Re: Schlebianie gustom studentów właśnie osiągnęł 24.11.09, 19:35
              tak "od-do" - tylko wtedy mogę się przygotować dogłębnie, ukazać swoje
              refleksje, zrozumienie genezy procesów itd. Zastanowić się nad danym zagadnieniem.
              w przeciwnym wypadku uczę się wszystkiego po łebkach, płytko, byle więcej faktów
              bo nie wiadomo co mogą spytać
              • bumcykcyk2 Re: Schlebianie gustom studentów właśnie osiągnęł 24.11.09, 21:53
                Jako zasłużony pracownik naukowy i opiekun młodzieży właśnie
                zakładam pierwszą studencką drużynę zapasów w kisielu. Żeńską
                oczywiście. Zastrzegam, że sam decyduję o doborze zawodniczek.
                Bardzo prosze o wsparcie finansowe i logistyczne, bo potrzebuję
                kilka dmuchanych pontonów, tonę kisielu w proszku i dużą salę do
                ćwiczeń. Z zapewnieniem intymności treningów i z odnową biologiczną
                (sauna i basen po). Konkretne oferty mile widziane.
                • loleklolek_pl Re: Schlebianie gustom studentów właśnie osiągnęł 25.11.09, 00:10
                  Dobry pomysł. Sugeruję skontaktować się z działem promocji - oni mają na takie
                  rzeczy pieniądze.

                  Serio piszę - od początku widać, że w całej tej akcji z fikcyjną grą z Pottera
                  chodzi o promocję i ściągnięcie na uczelnie większej rzeszy nowych studentów. W
                  tym przypadku nie stara się trafić w gusta wykładowców, a w gusta studentów,
                  które mogą być przecież zupełnie inne.

                  Nie dramatyzowałbym za bardzo z powodu tego pomysłu na Harvardzie. Tak długo,
                  jak studenci będą potrafili odróżnić pracę od zabawy, tak długo pomysły rodem z
                  Harvardu raczej nie zaszkodzą procesowi dydaktycznemu. Wizerunkowi tez raczej
                  nie - czy fakt, że jest tam prowadzona taka gra dyskredytuje osiągnięcia na
                  poletku naukowym tej uczelni?

                  PS: Kiedyś na olimpiadzie było zdaje się mniej dyscyplin. Kto wie, może kiedyś
                  bieganie z miotłami zostanie wpisane na listę.
    • eeela Re: Schlebianie gustom studentów właśnie osiągnęł 24.11.09, 21:50
      Jezu, ale walnął nie z tej ziemi :-) Proponuję jeszcze całkowicie zlikwidować
      koła translatorskie zajmjące się tłumaczeniem Tolkiena na łacinę, kluby
      wielbicieli Star Wars studiujący techniki walki jedi oraz fankluby twórczości L.
      M. Montgomery, zajmujące się bezużytecznie inscenizowaniem fragmentów książek.
      Wszystko to, oczywiście, podpada pod tę samą kategorię co klub satanistyczny.

      :-D
      • joannah31 Re: Schlebianie gustom studentów właśnie osiągnęł 25.11.09, 08:03
        Jako kontrpropozycja do zapasów w kisielu, uprzejmie informuję, że
        zakładam Studenckie Koło Myjących Okna. Oferta skierowana jest
        jedynie do Panów, którzy po nabraniu pewnej wprawy w chodzeniu po
        mieszkaniu jedynie w fartuszkach i komponowaniu wymyślnych drinków
        oraz sztuki masażu stóp, zostaną wypuszczeni "w teren". Umiejętność
        mycia okien nie jest konieczna, wymagane: reprezentacyjny wygląd i
        wysoka dbałość o higienę osobistą. Ponieważ męskie rozgrywki w Myciu
        Okien nie są (na razie) dyscypliną olimpijską, proponujemy sparringi
        w parach mieszanych.
        Tylko poważne oferty.
        Prezes KS "Tęcza" Ryszarda Ochócka.
        • loleklolek_pl Re: Schlebianie gustom studentów właśnie osiągnęł 25.11.09, 12:46
          To również jest dobry pomysł. Doskonały przykład na "out of box" thinking. :-)
      • flamengista porównanie nie na miejscu 25.11.09, 09:46
        Gdyby bawili się w tłumaczenie Rowling na łacinę, to byłoby nawet ambitne. Choć
        Harry Poter to inna półka niż Władca Pierścieni. Podobnie jak inscenizacje
        twórczości Montgomery - przecież to kółko teatralne, a teatr na Harvardzie ma
        długą i piękną tradycję.

        Kluby wielbicieli Star Wars to też coś innego! Jeszcze nie zorganizowali ligi
        wyścigów w T-fighterach, ani nie zamienili sekcji szermierczej w sekcję walki
        mieczami świetlnymi. To w sumie to samo, co klub miłośników RPG, w dodatku tego
        typu działalność stymuluje wyobraźnię i zwiększa kreatywność studentów.

        Moim zdaniem ta cała idea to absurdalne dziwactwo i dowód na to, że uczelnia
        poprze każdą, nawet najgłupszą inicjatywę po to, by student był zadowolony.

        A klub satanistyczny był pokazany jako ekstremum, choć nie można wykluczyć że i
        tego typu działalność uzyska za chwilę akceptację. Nocne zabawy, obejmujące
        pozorowane wykopywanie fikcyjnych zwłok (manekin), czarna msza a na końcu orgia.
        Śmiem twierdzić, że w przypadku zalegalizowania i uzyskania funduszy chętnych
        może być nawet więcej, niż na quidditcha.
        • eeela Re: porównanie nie na miejscu 25.11.09, 13:54
          > Gdyby bawili się w tłumaczenie Rowling na łacinę, to byłoby nawet ambitne. Choć
          > Harry Poter to inna półka niż Władca Pierścieni. Podobnie jak inscenizacje
          > twórczości Montgomery - przecież to kółko teatralne, a teatr na Harvardzie ma
          > długą i piękną tradycję.


          Nie rozumiem zupełnie, o co ci chodzi. Seria o Harrym Potterze to jest doskonała
          literatura dziecięco-młodzieżowa (porównywanie jej do Tolkiena to jak
          porównywanie filmów Benigniego z Bergmanem). Czytanie jej to żaden wstyd. A
          jeśli w wyniku zainteresowania tymi książkami młodzieć ma ochotę wyjść i porobić
          coś na świeżym powietrzu, to i tym lepiej dla ich zdrowia i kondycji
          psychofizycznej. Robienie rwetesu, jakie to niskie, absurdalne, niepotrzebne
          etc. wydaje mi się, wybacz, co najmniej głupie.
        • charioteer1 Re: porównanie nie na miejscu 25.11.09, 13:54
          Fla, ale wyluzuj troche. Na tych uczelniach studenci zapieprzaja tak, jak naszym
          sie nawet nie snilo. Jak napiszesz w ciagu tygodnia dwa referaty na 30 stron i
          przeczytasz kilka ksiazek, i uwazasz, ze to byl jeszcze luzny tydzien, to mozesz
          sobie chocby z miotla pobiegac dla relaksu.
        • dala.tata Re: porównanie nie na miejscu 25.11.09, 13:56
          flamengisto, mam nadzieje, ze nigdy nie zostaniesz osoba z
          jakimkowliek wplywem na uczelnie. bedizesz chcial mowic studentom co
          maja robic i w co sie bawic. te czasy juz minely, gdy to wladza
          decydowala co jest stosowna zabawa.

          wiesz, reputacja harvardu nie uceirpi, bo nie jest oparta na grach i
          zabawach mlodziezy akademickiej, ale na porzadnych wynikach
          badawczych. i oni po meczu kidicza ida do laboratoriow. i jkaos
          sobie harvard z tym radzi. choc na penwo im ciezko.
          • charioteer1 Re: porównanie nie na miejscu 25.11.09, 14:00
            dala.tata napisał:

            > flamengisto, mam nadzieje, ze nigdy nie zostaniesz osoba z
            > jakimkowliek wplywem na uczelnie.

            Jeszcze by juwenalia zdelegalizowal!!!!!!!!!!
            • dala.tata Re: porównanie nie na miejscu 25.11.09, 15:37
              alez nie! juwenalia bylyby zorganizowane odgornie i gama aktywnosci
              studenckich, odpowiuadajacych powadze uczelni i statusu studenta w
              spoleczenstiwe!
              • charioteer1 Re: porównanie nie na miejscu 25.11.09, 15:53
                A samorzad studencki sprawdza liste obecnosci i dostarcza do dziekanatu!
                • dala.tata Re: porównanie nie na miejscu 25.11.09, 23:22
                  oczywiscie! sprawdza tez przyszyte tarcze do mundurkow!

                  charioteer1 napisał:

                  > A samorzad studencki sprawdza liste obecnosci i dostarcza do dziekanatu!
                  >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka