Dodaj do ulubionych

ctrl+c, ctrl+v

01.03.10, 08:39
Gazeta Wyborcza: studenci ściągają z internetu:
tnij.org/ctrlc
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: ctrl+c, ctrl+v 01.03.10, 09:52
      niestety chyba to nic nowego. stad popularnosc programow antyplagiatowych.

      jednak to nie to jest problemem. problemem jest to (przynajmniej tu w UK), ze
      dzieci w szkolach na zadanie domowe dostaja przeszukanie internetu i
      skompilowanie pracy na temat nnie wiem Renesansu, Japonii czy silnika. i dzieci
      dokonuja tych dwu operacji. panie w szkole sa zachwycone. potem ida na uni i
      dziwia sie, ze ktos im mowi ze to niedozwolone i ze plagiat.
    • hellbike Re: ctrl+c, ctrl+v 01.03.10, 11:15
      Jesli az 60% prac magisterskich jest pisana samodzielnie, to moim zdaniem jest
      to bardzo dobry wynik : >
      • chilly Re: ctrl+c, ctrl+v 01.03.10, 17:03
        hellbike napisał:
        > Jesli az 60% prac magisterskich jest pisana samodzielnie, to moim
        zdaniem jest> to bardzo dobry wynik : >
        Może to oznaczać tyle, że tylko 40% zostało przyłapanych na tym
        procederze.
        I nie bardzo zgadzam się z propozycją sendiego, by karać za to
        promotorów. czy promotor musi znać (dokładnie!) wszystko, co na dany
        temat napisano na świecie? W naukach ścisłych można by tak przyjąć,
        ale tam dla odmiany trudniej o plagiat - trzeba siedzieć miesiące w
        labie i coś robić.
        Za to jest propozycja (prof. Żylicza) wprowadzenia egzaminów
        wstępnych na wyższe uczelnie. Choć w nowym systemie nie musi to
        dotyczyć wszystkich uczelni.
        • dala.tata Re: ctrl+c, ctrl+v 01.03.10, 17:24
          wiele uniwersytetow w UK uwaza, ze to wlasnie egzamin jest sposobem na
          testowanie wiedzy. problem oczywiscie w tym, ze nie ma sensu tylko egzaminowac -
          pisanie prac jest sensownym i pozytecznym sposobem ocenienia wiedzy studentow.
    • jolix Re: ctrl+c, ctrl+v 01.03.10, 12:52
      Podobną praktykę można znaleźć w książkach profesorów... Oczywiście autoplagiaty.
    • sendivigius ctrl+alt+del 01.03.10, 16:24
      "Remedium na nagminne łamanie praw autorskich na polskich
      uczelniach może być sprawdzanie prac informatycznym systemem
      antyplagiatowym."


      Remedium na kaca nie jest alka-prim ale abstynencja.

      Nie wierze w programy, zbyt duzo jest literatury na swiecie i zbyt
      duzo wciaz nie jest na sieci. Za przepuszczenie plagiatu powinny tez
      byc konsekwencje dla promotora.

      Ale zeby naprawde problem rozwiazac trzeba wywalic (=przestac
      przyjmowac) matolow na uczelnie. A jesli juz ktos (=spoleczenstwo)
      chce aby kazdy glupi Jasio byl magistrem to nalezy dostosowac
      program i wymagania do mozliwosci intelektualnych glupich Jasiow; i
      nie wymagac pisania czegokolwiek od analfabetow, dyslektykow,
      dysgrafikow, dysortografow, dyslogikow i dysmozgowcow.
      • dala.tata Re: ctrl+alt+del 01.03.10, 16:59
        powiedz sendi, czy w najlepszym ze swiatow wywalaja promotorw za puszczenie
        plagiatu? bo w drugim najlepszym nie. i y w UK bardzo sie martwimy plagiatami,
        mamy rozne softlery, ale wiemy ze one dzialaja slabo. wiemy tez, ze jak
        przychodzi do nas student z Hiszpanii, to nic nie stoi na przeszkodzie, zeby
        przepisal artykul opublikowany po hiszpansku, a my mu mozemy naskoczyc. i nic
        wiecej.

        nie pieprz wiec sendi o promotorach, o matolach (bo w najlpeszym ze swiatow
        przyjmuja matolow z trudnosciami w stawianiu liter) i plagiatach. bo twoje
        proste rozwiazania sa tak durne, ze idzie sie zalamac.
        • sendivigius Re: ctrl+alt+del 01.03.10, 18:03
          dala.tata napisał:

          wiemy tez, ze jak
          > przychodzi do nas student z Hiszpanii, to nic nie stoi na
          przeszkodzie, zeby
          > przepisal artykul opublikowany po hiszpansku, a my mu mozemy
          naskoczyc. i nic
          > wiecej.


          No i sam widzisz w czym problem. Gdybys sie zajmowal nauka to
          byc rozpoznal mysl orygnalna od wtornej, ale poniewaz zajmujesz sie
          dzinnikarstwem na nudne tematy mozesz rozpoznac jedynie kolor i
          konsystencje sieczki.

          Wiec, gdyby nawet student z Hiszpanii, Chin, Sri Lanki albo inny, i
          nawet gdyby przyniosl prace napisana po hiszpansku, mandarynsku albo
          syngalezyjsku to i tak jest kazdy w stanie powiedziec czy jest to
          praca oryginalna czy nie. Ale natomiast jak praca nie posiada zadnej
          mysli a jedynie objetosc ktora wypelnia wodolejstwo to
          potrzebny jest komputer a i nawet wtedy nie zawsze da rade.

          Przykro mi, ale wpedziliscie sie w pulapke ktora zastawiliscie sami
          na siebie. Przez lata a nawet stulecia twierdziliscie ze to co
          piszecie to jest praca naukowa, oryginalna i nie do zastapienia. A
          teraz jak juz technologia na to pozwala to okazuje sie ze sami nie
          potraficie stwierdzic co jest oryginalne a co nie. Potrzebujecie
          komputera.

          A jakie komputer ma IQ?
          • dala.tata Re: ctrl+alt+del 01.03.10, 18:14
            jasne sendi, dokladnie tak! ty rozpoznajesz plagiat na trzy mile pod wiatr.
            jestes dzielny i madry jak nikt inny. caly zachodni swiat akademicki zajmuje sie
            problemem jak wyrkywac plagiaty, a po prostu mogli pojsc i zapytac ciebie!
            przeciez ty po prostu wykrywasz wtorna mysl!

            sendi, szapo ba! jestes wielki!

            dala-dziennikarz.
            • sendivigius Re: ctrl+alt+del 01.03.10, 19:18
              Nie irytuj sie. Nie rzecz w tym czy jestem madry ale w tym ze
              dziedziny scisle sa po prostu prawdziwa nauka w ktorej nastepuje
              kumulacja wiedy i postep w teorii. Natomiast dziedziny humanistyczne
              to sztuka, a czesto wlasnie kicz. Pojecie plagiatu jest tu
              jednoczesnie latwe do zastosowania ale jednoczenie tez niepotrzebne.
              O tym ze Jasio kocha Basie napisano tysiace ksiazek i traktatow, ale
              czy to sa plagiaty? Natomiast o tym ze cynk rozpuszcza sie w kwasie
              solnym napisano raz i wystarczy.
              • charioteer1 Re: ctrl+alt+del 01.03.10, 19:25
                Taaa, a w takich naukach medycznych na przyklad to plagiaty nie zdarzaja sie
                wcale a wcale. Sendi, daj sobie spokoj z prawdziwa nauka i zakumulowanym postepem.
              • dala.tata Re: ctrl+alt+del 01.03.10, 19:45
                alez ja sie zupelnie nie irytuje. mnie raczej bawia twoje wglady w mysl wtorna.
                jest to kompletna bzdura, dlatego jest to raczej zabawne.

                mysle tez ze nie rozumiesz pojecia plagiatu. bo wiesz, ja napisalem pare
                ksiazek. i jesli ktos wydalby jedna z nich i zbieral za to tantiemy, to to jest
                wlasnie ten plagiat. bo te tantiemy mu sie nie naleza. i moze gdybys tez cos
                napisal, to zrozumialbys, dlaczego pojecie plagiatu jest dosc potrzebne.
                • sendivigius Re: ctrl+alt+del 01.03.10, 22:10
                  dala.tata napisał:


                  > napisal, to zrozumialbys, dlaczego pojecie plagiatu jest dosc
                  potrzebne.
                  >


                  Alez w sensie komercyjnym oczywiscie tak, choc na przyklad komunisci
                  w ZSRR nie uznawali czegos takiego i traktowali wszystko co napisano
                  jako dorobek calej ludzkosci. Tym niemniej chodzi w dyskusji o
                  przeciwstawnosc: plagiat - oryginalna mysl.
                • sendivigius Re: ctrl+alt+del 01.03.10, 22:16
                  dala.tata napisał:

                  bo wiesz, ja napisalem pare
                  > ksiazek. ... i moze gdybys tez cos
                  > napisal, to zrozumialbys,


                  Cos tam napisalem. A jesli chodzi o ksiazki to widze je czasami w
                  sklepach 99 centow pomiedzy zlezalymi ponczochami, kabelkami
                  do telefonu i barwiona margaryna udajaca czekolade. Czasem jest
                  okazja: mozna kupic dwie w cenie jednej.
                  • dala.tata Re: ctrl+alt+del 01.03.10, 23:44
                    czasem tak, sendi. czasem nie :-)
              • chilly Re: ctrl+alt+del 01.03.10, 21:45
                Czysty cynk słabo rozpuszcza się w kwasie solnym. Dlaczego,
                sendi?
                A dyskusja o wyższości science nad art and humanities
                daleko nas nie zaprowadzi.
                • sendivigius Re: ctrl+alt+del 01.03.10, 22:00
                  chilly napisał:

                  > Czysty cynk słabo rozpuszcza się w kwasie solnym. Dlaczego,
                  > sendi?


                  Chemia VII klasa. Doswiadzczenie. Bierzemy bateryjke do latarki,
                  wyrywamy wszystko co tam jest w srodku, zostaje metalowy kubeczek,
                  ktory wlasnie jest z cynku. Wrzucamy ten kubeczek do kwasu solnego i
                  patrymy jak wydzielaja sie babelki a z kubeczka po pewnym czasie
                  zostaje nic. Metal rozpuszcza sie w wodzie. To robi wrazenie.

                  Tak uczono kiedys. Potem nastapily "reformy".
                  • chilly Re: ctrl+alt+del 02.03.10, 09:33
                    Sendi! Taki poważny naukowiec i "Chemia VII klasa"? Przypomnę więc, że
                    chodziło o roztwarzanie czystego cynku w kwasie solnym.
                    Czystego, czyli nie kubeczka z ogniwa Leclanchego.
                    A Ty mi tutaj" "metal rozpuszcza się w wodzie..."
                    • sendivigius Re: ctrl+alt+del 02.03.10, 16:01
                      Jak bardzo czystego? Ktora powierzchnia? (index) Warunki dyfuzji? No
                      i ten kwas solny - dokladnie jaki? Ma tlen?

                      Ale mam lepszy pomysl. Zamiast mi zawracac glowe wrzuc swoje pytania
                      do wyszukiwarki.
                • sendivigius Re: ctrl+alt+del 01.03.10, 22:05
                  chilly napisał:

                  > A dyskusja o wyższości science nad art and humanities

                  > daleko nas nie zaprowadzi.


                  Nie podejmuje dyskusji o wyzszosci tylko o specyfice. Ale tez o
                  uzurpacji. Ja nic nie mam do tego ze na uniwersytecie jest teologia,
                  ja nie mam nic do tego byl tam Adam i Ewa. Niech jednak nikt tego
                  nie nazywa nauka, bo powstaje pomieszanie w glowach a nazwy
                  wlasnie do tego sluza aby sie porozumiewac a nie zamulac.
      • flamengista otóż to 02.03.10, 12:05
        Mi plagiaty przesyłają osoby, które ewidentnie na studia się nie nadają.
        Napisanie naukowej pracy przekracza ich kompetencje intelektualne. Dlatego w 2
        terminie też plagiat nadeślą, a potem w 3, 4... Do skutku.

        Ja ich mogę oblewać, wpisywać dwóje - ale oni zapłacą za powtarzanie roku i
        wrócą znowu, jeśli są tylko dość zdeterminowani.

        A plagiat.pl, który ostatnio zakupiliśmy nie wyłapuje prac z internetu - właśnie
        natrafiłem na naszej platformie e-learningowej na bulwersujący opis, jak
        "sprawny" jest ten system. Czasem efektywniejszy jest zwykły google;)
    • flamengista u mnie 25% 02.03.10, 12:01
      Nie pracę magisterską, a egzaminacyjną. Ale za to na kursie, który m.in. uczy
      jak nie robić plagiatów;)

      Więc ja sądzę, że te 25% osiągnęliśmy dlatego, że:
      1) nie wykryłem wszystkiego
      2) część robiła plagiaty ze zwykłej głupoty, nie wiedząc że źle robi. Kurs ich
      nauczył, jak tego unikać
      3) mamy i tak "elitę" studencką, na nasz kierunek było 9 kandydatów na 1 miejsce
      (dzienne, rzecz jasna)
      4) ad 3. o tyle prawdopodobne, że większość plagiatów z tych 25% było na
      studiach niestacjonarnych

      Podsumowując - te 40% jest możliwe w skali kraju. Przy czym w kiepskiej uczelni
      jest to i 80%, w dobrej - 10, góra 20%.

      Potrzebne zmiany to:
      1. Wprowadzić wynagrodzenie za egzaminowanie, szczególnie w przypadku prac pisemnych
      2. Zmniejszyć grupy seminaryjne
      3. Surowo karać - z relegowaniem z uczelni włącznie
      • clas_sic Re: u mnie 25% 03.03.10, 22:43
        Niedawno jako recenzent wykryłam plagiat 3 dni przed planowaną obroną. Do dziś
        nie wiem, czy promotor była istotnie zadowolona z wykrycia czy też umiejętnie
        maskowała zmieszanie, że ona tego nie zauważyła. Ostatnio magistrantce zwróciłam
        rozdział z prośbą, by przesłała m go ponownie dopiero wtedy gdy zerżnięty z
        internetu akapit albo usunie albo oparzy stosownym przypisem. A był to jedyny w
        pracy fragment, w którym miedzy wyrazami były podwójne/potrójne spacje. W
        guglach były pojedyncze, więc wyszukiwarka pokazała go dopiero po wycięciu
        spacji. U siebie (studia filologiczne) tępię plagiaty na ile tylko mogę.
        • flamengista właśnie 04.03.10, 06:56
          wykrycie plagiatu jest niewygodne, bo wpływa na relacje z innymi promotorami
          prac. Nie wiadomo, jak zareagują.

          Co do tępienia plagiatów. Ja jeszcze (to się zaraz zmieni, niestety) seminariów
          dyplomowych nie prowadzę. Ale nie wyobrażam sobie, żeby po odkryciu plagiatu
          kontynuować współpracę z takim studentem. Praca na seminarium oparta jest na
          wzajemnym zaufaniu - gdy go ktoś nadużył, to jest problem. Ja bym takiego
          studenta z seminarium usunął, kazał mu szukać nowego promotora.
        • jolix Re: Plagiat w mgr 04.03.10, 07:16
          clas_sic napisała:

          > Niedawno jako recenzent wykryłam plagiat 3 dni przed planowaną
          obroną. Do dziś nie wiem, czy promotor była istotnie zadowolona z
          wykrycia czy też umiejętnie maskowała zmieszanie, że ona tego nie
          zauważyła.

          Przerobiłam to kilka lat temu - i nie dostałam więcej pracy do
          recenzowania od tego promotora...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka