Dodaj do ulubionych

horror dyslektyka

18.10.03, 12:19
szlag mnie trafia , gdy widzę Wojtka ślęczącego nad
łamigłówkami językowymi , którmi usiana jest książka
do ćwiczeń z angielskiego .

Wojtek jest dyslektykiem . Poprawne przepisanie zdania,
to dla niego wielki wysiłek . Poprawne zrobienie ćwiczenia
polegającego na rozszyfrowaniu krzyżówki słownej,
to wręcz niemożliwe .

Wojtek jest oceniany głównie z ćwiczeń pisemnych .
Każda lekcja , to dowód na "upośledzenie" Wojtka .
Że on jeszcze ma poczucie humoru!!! Kto tu jest
upośledzony . Przez kilka lat nauczyciel języka
nie dostrzegł problemu Wojtka ? !!!Czemu
służą te lekcje w przypadku Wojtka .
Budowaniu przeświadczenia w tym dziecku ,
że jest do niczego ?!!!

Wojtka mozna nauczyć angielskiego , tylko niech
ten zasrany nauczyciel nie przeszkadza !!!
Przez kilka lat zrobił duże spustoszenie
w psychice tego chołpca .

Wojtek pamięta lekcje z przedszkola . Zaśpiewa
piosenkę ,której nauczył się w przedszkolu ,
powie wiersz , przeczyta historyjkę . Cała szkolna
"wiedza" dla niego czarną dziurą .

Zrobił duzy postęp w czytaniu i w mówieniu ,
lecz szkoła narzuca mu ćwiczenie nie do wykonania
dla niego , zabierając mu czas który mógł efektywnie
wykorzystać robiąc postępy ( jak każdy inny ) w mówionym
i czytanym angielskim .

Szlag mnie trafi , gdy taki Poborski i inny "pedagog"
mówi , że mam tyle wspólnego z edukacją co rolnik .

Nie mam nic wspólnego z takimi pedagogami i edukacją
w ich wydaniu . Mają w dupie , czy uczą skutecznie
czy nieskutecznie ( zareagują na słowo dupa - bo
dla nich to ważniejsze od skuteczności , co
wcale nie znaczy , że go nie używają ) .
Obserwuj wątek
    • unsatisfied6 o innym dyslektyku 18.10.03, 13:09
      Ten już osiągnął wiek dorosły . Wyrosło z niego
      jakieś nic . Kto mu w tym pomógł i kim to "nic" mogłby być ?

      Wiesiek w 3 klasie szkoły podstawowej został wysłany na
      konkurs młodych talentów w Sopocie - pianino .
      Zajął pierwsze miejsce .

      Pianino było dla niego szansą , dowodem jego potencjału
      i braku "upośledzenia" . Kochał ten instrument ,
      bo czas z nim spędzony odpłacał mu dowarościowaniem
      i akceptacją klasy - wiedzili ,że w każdym wyrazie
      zrobi błąd ( choć zmatematyki - o dziwo rozwiązywał
      trudniejsze zadania - lecz w tych prostych mógł
      robic jakieś trywialne błędy ) .Jednak wszyscy
      wiedzieli , ze nie dorównają mu w pianinie .

      Zamieniono jednak mu ten intrument na klarnet ,
      tłumacząc rodzicom, że ma za małe paluszki i
      nie da się z niego zrobić pianisty .

      Faktycznie , nie zrobiomo z niego ani pianisty ,
      ani klarnecisty . Wdrożono w nim przekonanie
      o niższej wartości .Zrobiono z niego takie pospolite,
      polskie "nic" .
      • unsatisfied6 inny dyslektyk, któremu się powiodło 22.10.03, 23:39
        Edison , ten jednak nie przeszedł przez pranie mózgu naszej szkoły .

        Tom Cruise , nie przepadam za nim , wykorzystał swoją szansę i
        nie został zepchnięty na margines przez pedagogów .
    • Gość: Aga Re: horror dyslektyka IP: *.acn.waw.pl 18.10.03, 19:23
      Nie przyszło Ci do głowy, że nie każdy jest zdolny i wybitny i że ludzie różnią
      się od siebie potencjałem intelektualnym i umiejętnością przyswajania wiedzy?
      Możesz dzięki zaświadczeniom i dobieraniu odpowiednio "tolerancyjnych"
      nauczycieli (w tym przypadku do nauki językó) chronić dziecko przez okres
      szkolny a później? Zapewniam Cię, że na studiach nikt nie będzie się cackał z
      dyslektykiem czy dysgrafikiem, jeśli jego egazminacyjna praca pisemna będzie
      nieczytelna pójdzie do kosza. To samo dotyczy egzaminu pisemnego (nie testu) na
      studia.
      Dyslektyk powinien siedzieć w domu i pisać dyktanda tak długo aż zapamięta albo
      realizować się w tym co mu dobrze wychodzi a nie żądać uprzywilejowania.
      • Gość: G.Ciano Re: horror dyslektyka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.03, 21:45
        Generalnie zgoda z Agatą, nie użalaj się nad sobą tylko do roboty. Mnie ciekawi
        jedno - jakim cudem kiedyś trafiał się jeden dyslektyk na szkołę a teraz jedna
        czwarta klasy to dyslektyk, dysgrafik, Bóg wie co. Odpowiedź jest prosta -
        prawie wszyscy to zwykłe nieuki, które żadnej książki w życiu nie przeczytały
        (lub ze dwie i to lektury), ochrzania się w chałupie i wymyśla sposób jak
        wmówić narodowi że jest normalny. Dyskleksja to choroba, ale wykorzystywana
        przez leni, którzy nic nie robią. A testy psychologiczne jest łatwo obejść,
        znam KILKANAŚCIE osób, które to zrobiły (porady podobno są dostępne w
        internecie). Reasumując - do roboty, bo nie widzę powodów by użalać się nad
        dyslektykami bardziej niż nad innymi
        • Gość: Aga Re: horror dyslektyka IP: *.acn.waw.pl 18.10.03, 22:26
          Była taka mapka w GW przygotowana na podstawie danych z kuratoriów. Wynikało z
          niej, że sa powiaty w Polsce gdzie liczba uczniów z dysleksją przekracza 27%.
          Nikt mi nie wmówi, że co czwarty uczeń urodził się ortograficznym debilem. Robi
          błędy - niech czyta i pisze tak długo aż się nauczy.Moja koleżanka ze
          stwierdzoną dysleksją skończyła polonistykę i dziennikarstwo i dzięki własnej
          pracy pisze BEZBŁĘDNIE.
          I w ogóle dlaczego ludzie z jakiegoś powodu upośledzeni mają być
          uprzywilejowani? Mam wadę wzroku i z tego powodu nie zostanę pilotem ani
          kontrolerem lotów, parę innych zawodów też odpada i co? Mam domagać się zmiany
          prawa i preferencyjnych warunków? To może dostosujmy poziom nauczania do
          możliwości dzieci z zespołem Downa bo normalnego nie przyswoją?
          • Gość: G.Ciano Re: horror dyslektyka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.03, 23:44
            Właśnie! A co gorsza na te specjalne programy dla dyslektyków ja mam płacić z
            moich podatków. Powiem szczerze - szkoda mi na coś takiego kasy.
            Co czwarty uczeń nie musi być "idiotą" ortograficznym - z tego pięć procent
            taka jest. Reszta to debile, niekoniecznie w dziedzinie ortografii (tu już
            bez "")
            • unsatisfied6 Re: horror dyslektyka 20.10.03, 20:41
              Gość portalu: G.Ciano napisał(a):

              > Właśnie! A co gorsza na te specjalne programy dla dyslektyków ja mam płacić z
              > moich podatków. Powiem szczerze - szkoda mi na coś takiego kasy.
              Płacisz po to by było mniej "idotów" . Uczenie dylektyka
              pisowni angielskiego , to debilizm nie tego dyslektyka , a
              nauczyciela . Dla dyslektyka to zmarnowana energia
              i poczucie niższej wartości do końca życia .
              > Co czwarty uczeń nie musi być "idiotą" ortograficznym - z tego pięć procent
              > taka jest. Reszta to debile, niekoniecznie w dziedzinie ortografii (tu już
              > bez "")
        • unsatisfied6 Re: horror dyslektyka 20.10.03, 20:37
          Gość portalu: G.Ciano napisał(a):

          > Generalnie zgoda z Agatą, nie użalaj się nad sobą tylko do roboty. Mnie
          ciekawi
          >
          > jedno - jakim cudem kiedyś trafiał się jeden dyslektyk na szkołę a teraz
          jedna
          > czwarta klasy to dyslektyk, dysgrafik, Bóg wie co. Odpowiedź jest prosta -
          > prawie wszyscy to zwykłe nieuki, które żadnej książki w życiu nie przeczytały
          > (lub ze dwie i to lektury), ochrzania się w chałupie i wymyśla sposób jak
          > wmówić narodowi że jest normalny. Dyskleksja to choroba, ale wykorzystywana
          > przez leni, którzy nic nie robią. A testy psychologiczne jest łatwo obejść,
          > znam KILKANAŚCIE osób, które to zrobiły (porady podobno są dostępne w
          > internecie). Reasumując - do roboty, bo nie widzę powodów by użalać się nad
          > dyslektykami bardziej niż nad innymi
          nastepny? mam nadzieję , że nie uczysz .
      • unsatisfied6 Re: horror dyslektyka 20.10.03, 20:35
        Gość portalu: Aga napisał(a):

        > Nie przyszło Ci do głowy, że nie każdy jest zdolny i wybitny i że ludzie
        różnią
        Pisałem o utalentowanym muzycznie dziecku , które przy okazji było
        dyslektykiem - temu dziecku zabrano wszystko .
        >
        > się od siebie potencjałem intelektualnym i umiejętnością przyswajania wiedzy?
        > Możesz dzięki zaświadczeniom i dobieraniu odpowiednio "tolerancyjnych"
        > nauczycieli (w tym przypadku do nauki językó) chronić dziecko przez okres
        > szkolny a później? Zapewniam Cię, że na studiach nikt nie będzie się cackał z
        > dyslektykiem czy dysgrafikiem, jeśli jego egazminacyjna praca pisemna będzie
        > nieczytelna pójdzie do kosza. To samo dotyczy egzaminu pisemnego (nie testu)
        na
        >
        > studia.
        > Dyslektyk powinien siedzieć w domu i pisać dyktanda tak długo aż zapamięta
        albo
        >
        > realizować się w tym co mu dobrze wychodzi a nie żądać uprzywilejowania.
        chciałbym coś odpisać , ale na Twoją odpowiedź przychodzą tylko niecenzuralne
        słowa .
      • unsatisfied6 Re: horror dyslektyka 25.10.03, 20:07
        Gość portalu: Aga napisał(a):

        > Nie przyszło Ci do głowy, że nie każdy jest zdolny i wybitny i że ludzie
        różnią
        >
        > się od siebie potencjałem intelektualnym i umiejętnością przyswajania wiedzy?
        nie przyszło ci do głowy , że potencjał intelektualny to nie tylko
        umiejętność odróżnaiania rz o ż ?
    • Gość: karo Re: horror dyslektyka IP: *.net.autocom.pl 20.10.03, 20:59
      A dlaczego rodzice Wojtka nie poszli z nim do poradni i nie starają się o
      opinię, na podstawie której nauczyciel MUSI obniżyć wymagania? Nie rozumiem,
      gdzie tu wina szkoły. Będzie opinia, nauczyciel obnizy wymagania. Nie ma
      opinii - nie ma podstaw.
      Odpowiedź rodziców na tak zadane pytanie często brzmi: bo terminy w poradni są
      długie. Wszędzie terminy są długie, począwczy od lekarza pierwszego kontaktu.
      • unsatisfied6 Re: horror dyslektyka 20.10.03, 21:06
        Gość portalu: karo napisał(a):

        > A dlaczego rodzice Wojtka nie poszli z nim do poradni i nie starają się o
        > opinię, na podstawie której nauczyciel MUSI obniżyć wymagania?
        Poszli i mają opinię ( co moim zdaniem jest zbędna papierkowość
        w jego przypadku ).
        Nie rozumiem,
        > gdzie tu wina szkoły. Będzie opinia, nauczyciel obnizy wymagania. Nie ma
        > opinii - nie ma podstaw.
        > Odpowiedź rodziców na tak zadane pytanie często brzmi: bo terminy w poradni

        > długie. Wszędzie terminy są długie, począwczy od lekarza pierwszego kontaktu.
        Powtarzam , matka przedstawiła nauczycielce zaświadczenie , być
        może nauczycielka po wielu miesiąc weźmie to pod rozwagę , jak dotąd
        dołuje chłopaka i nie pozwla na jego zdowtywanie wiedzy w angielskim mówionym ,
        ( bo ten pisany pochłania całą jego energię ) .
        • Gość: Aga Re: horror dyslektyka IP: *.acn.waw.pl 20.10.03, 21:27
          Skoro Ty nie odpowiedziałeś bo nie przeszło Ci przez klawiaturę to ja Ci
          odpowiem. Uczę studentów i wiem jak wyglądają egzaminy wstępne pisemne oraz
          pisemne w trakcie studiów. Dla mnie dysleksja nie jest ŻADNYM
          usprawiedliwieniem, trzeba było wybrać kierunek niehumanistyczny. Żadne prawo
          nie wymusi na mnie przedłużenia czasu egzaminu dla dyslektyka czy dysgrafika
          ani nie nakłoni do rozszyfrowywania nieczytelnych prac pisemnych. NIE KAŻDY
          MUSI SKOŃCZYĆ STUDIA.
          • unsatisfied6 Re: horror dyslektyka 21.10.03, 21:48
            Gość portalu: Aga napisał(a):

            > Skoro Ty nie odpowiedziałeś bo nie przeszło Ci przez klawiaturę to ja Ci
            > odpowiem. Uczę studentów i wiem jak wyglądają egzaminy wstępne pisemne oraz
            > pisemne w trakcie studiów.
            Ty uczysz studentów !!! To większy horror od tego lęku Wojtka
            i zdołowanie Wieśka . Ty nie rozróżniasz słowa "musi" od "może".
            Jakie konsekwencje czekają nauczyciela mianowanego , który nie
            liczy się z opinią lekarską - ŻADNE- więc on nie musi , on może .


            Dla mnie dysleksja nie jest ŻADNYM
            > usprawiedliwieniem, trzeba było wybrać kierunek niehumanistyczny. Żadne prawo
            > nie wymusi na mnie przedłużenia czasu egzaminu dla dyslektyka czy dysgrafika
            > ani nie nakłoni do rozszyfrowywania nieczytelnych prac pisemnych. NIE KAŻDY
            > MUSI SKOŃCZYĆ STUDIA.
            Żyjemy w dobie komputerów , nie musisz rozszyfrowywać prac pisemnych
            dysgrafików .

            Kto ponadto mówił o studiach w podanych przykładach ???-"trzeba było
            wybrać kierunek niehumanistyczny" - odnosi się do czego ?

            Nie mów mi , że wykładasz polski , bo mnie zdołujesz .
            • Gość: Aga Re: horror dyslektyka IP: *.acn.waw.pl 21.10.03, 23:04
              O studiach faktycznie nie było mowy. Sytuacja ucznia jest inna niż studenta.
              Wyobraź sobie, że w dobie komupterów również zdarzają się egzaminy pisemne i
              nie są to testy. Te kilkustronnicowe prace egzaminacyjne trzeba sprawdzić i
              ocenić. Nie wykładam na polonistyce ale blisko.
              Jeżeli nauczyciel jest zobowiązany do liczenia się z opinią lekarską to możesz
              próbować egzekwować od niego szczególne traktowanie dyslektyka czy dysgrafika.
              Skoro wprowdzono jakiś przepis to powinna być również możliwość jego egzekucji
              i sankcji za nieprzestrzeganie. Nie wiem jakie są szczegółowe regulacje bo
              nauczycieli akademickich ten problem nie dotyczy.
          • ple.ple Re: horror dyslektyka 31.10.03, 01:31
            Tylko jedno pytanko: czy prawa ręka w gipsie też nie jest żadnym
            usprawiedliwieniem i nie skłoni Cię do przedłużenia czasu egzaminu ani nie
            nakłoni do rozszyfrowywania nieczytelnych prac pisemnych? Bo NIE KAŻDY MUSI
            SKOŃCZYĆ STUDIA?
            • unsatisfied6 Re: horror dyslektyka 31.10.03, 08:28
              ple.ple napisała:

              > Tylko jedno pytanko: czy prawa ręka w gipsie też nie jest żadnym
              > usprawiedliwieniem i nie skłoni Cię do przedłużenia czasu egzaminu ani nie
              > nakłoni do rozszyfrowywania nieczytelnych prac pisemnych? Bo NIE KAŻDY MUSI
              > SKOŃCZYĆ STUDIA?
              dobre pytanie , oczekujesz odpowiedzi?
            • janusz.ka1 Re: horror dyslektyka 10.11.03, 11:58
              ple.ple napisała:

              > Tylko jedno pytanko: czy prawa ręka w gipsie też nie jest żadnym
              > usprawiedliwieniem i nie skłoni Cię do przedłużenia czasu egzaminu ani nie
              > nakłoni do rozszyfrowywania nieczytelnych prac pisemnych? Bo NIE KAŻDY MUSI
              > SKOŃCZYĆ STUDIA?
              może zaskoczyć fakt , ilu nauczycieli ma rękę w gipsie gdy dochodzi
              do ich kontroli .
        • Gość: karo Re: horror dyslektyka IP: *.net.autocom.pl 20.10.03, 21:46
          Nauczycielka łamie przepisy i koniec. Nie ma usprawiedliwienia, wymagania ma
          obniżyć. Należy zwrócić się do wychowawcy a potem do dyrektora, w rzie czego do
          kuratorium.

          Niestety w życiu dorosłym nikt nie będzie przejmował się Wojtkiem i jego
          dysleksja. Kiedy jako pracownik banku zrobi manko, bo pomyli 690 000 zł z 960
          000 zł , to wyleci. Kiedy jako obsługujący radar na lotnisku źle odczytując
          namiary doprowadzi do katastrofy samolotu, pójdzie siedziec. Jeżeli jako lekarz
          źle wpisze dawkę na recepcie pacjent umrze, pójdzie siedzieć.
          Nie dostanie pracy ze znajomością angielskiego, bo nie będzie potrafił napisać
          listu po angielsku, tylko wypowiedzieć go.
          • unsatisfied6 Wykształceni inaczej humaniści 21.10.03, 22:08
            Gość portalu: karo napisał(a):

            > Nauczycielka łamie przepisy i koniec. Nie ma usprawiedliwienia, wymagania ma
            > obniżyć. Należy zwrócić się do wychowawcy a potem do dyrektora, w rzie czego
            do
            >
            > kuratorium.
            >
            Nauczycielka łamie przepisy i koniec ? To skąd to w razie czego ?
            Koniec to , koniec . Powinny nastąpic poważne konsekwencje dla
            nauczyciela , a nie latanie rodzica po urzędnikach .

            > Niestety w życiu dorosłym nikt nie będzie przejmował się Wojtkiem i jego
            > dysleksja. Kiedy jako pracownik banku zrobi manko, bo pomyli 690 000 zł z 960
            > 000 zł , to wyleci. Kiedy jako obsługujący radar na lotnisku źle odczytując
            > namiary doprowadzi do katastrofy samolotu, pójdzie siedziec. Jeżeli jako
            lekarz
            Z tym się zgadzam . Jednakże będzie więcej problemów z Wojtkiem gdy
            osiągnie mniej ze szkoły niż może potencjalnie osiągnąć .

            Czy wy grono pedagogiczne nie rozumiecie , że największym potencjałem
            gopodarki jest człowiek , a wy jestescie jego twórcą .Wy się zwiecie
            humanistami . Pomyliło Wam się z humaną ( oczywiście nie dotyczy to wszystkich
            nauczycieli , bo znam wielu normalnych ) .
            >
            > źle wpisze dawkę na recepcie pacjent umrze, pójdzie siedzieć.
            > Nie dostanie pracy ze znajomością angielskiego, bo nie będzie potrafił
            napisać
            > listu po angielsku, tylko wypowiedzieć go.

            i znowu racja .

            nie nauczy się pisać i nie będzie lekarzem ,ale nie róbcie z niego
            debila w zakamuflowanej formie . Edison też był dyslektykiem ,
            ( jakie on miał szczęście , że nie zdołowała go banda bezdusznych
            belfrów zwących się "HUMANISTAMI". Wyrosłoby z Edisona zwyczajne nic
            jak z Wieśka ( bo uczyć się przez 12 lat tego czego dobrze robić
            nie może , to kompletny absurd ) .Na szczęście dla Was ( bo byście
            bez żarówki żyli - i dobrze gramatycznie pisali , że nie stłamsili
            jego potencjału "wykształceni inaczej humaniści" .

            Wam nie o to chodzi czy ksztłacić czy nie i jak . Dla Was tacy
            jak Wojtek to dowów Waszej wyższości i władzy .
            • Gość: karo Re: Wykształceni inaczej humaniści IP: *.net.autocom.pl 21.10.03, 22:45
              Nie szalej. Nie uogólniaj tak totalnie. Nie lepperyzuj. Brakuje jeszcze, abyś
              miał sygnaturkę "Balcerowicz musi odejść".

              Niedługo na Twoje posty nikt nie będzie odpowiadał i bedziesz rozmawial sam ze
              soba. Wszyscy dojdą do wniosku, że dyskusja z Tobą NIE MA ŻADNEGO SENSU.
              • unsatisfied6 Re: Wykształceni inaczej humaniści 21.10.03, 23:06
                Gość portalu: karo napisał(a):

                > Nie szalej. Nie uogólniaj tak totalnie. Nie lepperyzuj. Brakuje jeszcze, abyś
                > miał sygnaturkę "Balcerowicz musi odejść".
                >
                > Niedługo na Twoje posty nikt nie będzie odpowiadał i bedziesz rozmawial sam
                ze
                > soba. Wszyscy dojdą do wniosku, że dyskusja z Tobą NIE MA ŻADNEGO SENSU.


                żałosna odpowiedź .

                co to jest wszyscy? reprezentujesz ich ?

                dobrze jednak by było by ta rozmowa miała sens . nie dla mnie , nie dla ciebie-
                dla uczniów .
              • unsatisfied6 Re: Wykształceni inaczej humaniści 22.10.03, 08:11
                Gość portalu: karo napisał(a):

                > Nie szalej. Nie uogólniaj tak totalnie. Nie lepperyzuj. Brakuje jeszcze, abyś
                > miał sygnaturkę "Balcerowicz musi odejść".
                >
                > Niedługo na Twoje posty nikt nie będzie odpowiadał i bedziesz rozmawial sam
                ze
                > soba. Wszyscy dojdą do wniosku, że dyskusja z Tobą NIE MA ŻADNEGO SENSU.
                wysoko cenisz Leppera porównując go do mnie . jak widzisz moją sygnaturką
                jest od dłuższgo czasu "nie olewaj żaby" - Balcerowicz może zostać , to czy
                zostanie czy nie nic nie zmieni jak mamy tak myslących "humanistów" i tak
                kształcone społeczństwo .
              • Gość: Tadeusz Re: Wykształceni inaczej humaniści IP: 213.17.241.* 22.10.03, 17:03
                Z unsatisfiedem już i tak mało kto dyskutuje. Jest on typowym przedstawicielem
                jednego z gatunków trolla sieciowego.
                Więcej tutaj:
                b3d.ats.com.pl/klasyfikacja_troli.htm
                • Gość: karo Re: Wykształceni inaczej humaniści IP: *.net.autocom.pl 22.10.03, 17:26
                  Dzięki za linka! U6 to troll maniakalny
                  • Gość: Aga Re: Wykształceni inaczej humaniści IP: *.acn.waw.pl 22.10.03, 18:13
                    Przeczytałam sobie, dzięki za linka. Potwierdzam: to troll maniakalny, który
                    nie rozumie cudzych wypowiedzi.
                    • unsatisfied6 Re: Wykształceni inaczej humaniści 22.10.03, 18:51
                      Gość portalu: Aga napisał(a):

                      > Przeczytałam sobie, dzięki za linka. Potwierdzam: to troll maniakalny, który
                      > nie rozumie cudzych wypowiedzi.
                      doskonale rozumiem , a wam może się "wymsknęło" i z postów jasno wynika ,że
                      jesteście bezwartościową masą "pedagogiczną" , hamulcem dla prawidłowego
                      rozwoju , zaprzeczeniem ewolucji .
                  • unsatisfied6 Re: Wykształceni inaczej humaniści 22.10.03, 18:48
                    Gość portalu: karo napisał(a):

                    > Dzięki za linka! U6 to troll maniakalny
                    swoją ocenę zostaw dla swoich uczniów . może coś się zmieni
                    i znajdą ci ( z litości ) odpowiednią dla ciebie posadę w szkole -
                    w dyżurce .
                • unsatisfied6 Re: Wykształceni inaczej humaniści 22.10.03, 18:27
                  Gość portalu: Tadeusz napisał(a):

                  > Z unsatisfiedem już i tak mało kto dyskutuje. Jest on typowym
                  przedstawicielem
                  > jednego z gatunków trolla sieciowego.
                  > Więcej tutaj:
                  > b3d.ats.com.pl/klasyfikacja_troli.htm
                  a już myślałem , że się pomyliłem . potwierdzasz jedynie moją hipotezę .
          • ple.ple Re: horror dyslektyka 31.10.03, 01:48
            > Niestety w życiu dorosłym nikt nie będzie przejmował się Wojtkiem i jego
            > dysleksja. Kiedy jako pracownik banku zrobi manko, bo pomyli 690 000 zł z 960
            > 000 zł , to wyleci. Kiedy jako obsługujący radar na lotnisku źle odczytując
            > namiary doprowadzi do katastrofy samolotu, pójdzie siedziec. Jeżeli jako
            > lekarz
            > źle wpisze dawkę na recepcie pacjent umrze, pójdzie siedzieć.
            > Nie dostanie pracy ze znajomością angielskiego, bo nie będzie potrafił
            > napisać
            > listu po angielsku, tylko wypowiedzieć go.

            Jest pewna różnica pomiędzy nauką a pracą. "Przywileje" dla dyslektyków mają
            umożliwić im naukę w miarę ich możliwości - bez nich będą się uczyć poniżej
            tych możliwości. To jasne, że nie będą obowiązywać w pracy zawodowej.
            Wyobrażasz sobie sytuację, w której dziecko nie zdaje do następnej klasy tylko
            dlatego, że fałszuje i nie jest w stanie nauczyć się ładnie śpiewać? Dla
            każdego jest oczywiste w tym wypadku, że byłaby to dyskryminacja. A jednak nikt
            za dyskryminację nie uważa nie zatrudnianie słabo utalentowanych muzycznie osób
            w operze. Po prostu szkoła i praca to nie jest to samo, o czym niektórzy zdają
            się zapominać.
            Inny przykład - znam osobę niedosłyszącą. Dość duży ubytek słuchu. Czy uważasz,
            że nie ma sensu jej uczyć, bo i tak nigdy nie będzie mogła pracować np. przy
            telefonie? Od razu na garnuszek państwa należałoby wysłać, czy też uśpić?
            Edukacja zwiększa możliwości i powoduje większą przydatność w społeczeństwie.
            Jest środkiem do tych właśnie celów. Niektórym się to myli i uważają, że ci,
            którzy mają jakieś ograniczenia na edukację nie zasługują. Ja uważam, że prawo
            do edukacji przysługuje każdemu. Ograniczenia takie jak dysleksja,
            niepełnosprawność, czy brak zdolności w jakiejś dziedzinie powinny być brane
            pod uwagę jedynie po to, by umożliwić uczniowi pełniejsze korzystanie z tego
            prawa, a zwłaszcza rozwój w dziedzinach, w których ma szansę.
            • unsatisfied6 Re: horror dyslektyka 31.10.03, 08:33
              ple.ple napisała:

              > > Niestety w życiu dorosłym nikt nie będzie przejmował się Wojtkiem i jego
              > > dysleksja. Kiedy jako pracownik banku zrobi manko, bo pomyli 690 000 zł z
              > 960
              > > 000 zł , to wyleci. Kiedy jako obsługujący radar na lotnisku źle odczytują
              > c
              > > namiary doprowadzi do katastrofy samolotu, pójdzie siedziec. Jeżeli jako
              > > lekarz
              > > źle wpisze dawkę na recepcie pacjent umrze, pójdzie siedzieć.
              > > Nie dostanie pracy ze znajomością angielskiego, bo nie będzie potrafił
              > > napisać
              > > listu po angielsku, tylko wypowiedzieć go.
              >
              > Jest pewna różnica pomiędzy nauką a pracą. "Przywileje" dla dyslektyków mają
              > umożliwić im naukę w miarę ich możliwości - bez nich będą się uczyć poniżej
              > tych możliwości. To jasne, że nie będą obowiązywać w pracy zawodowej.
              > Wyobrażasz sobie sytuację, w której dziecko nie zdaje do następnej klasy
              tylko
              > dlatego, że fałszuje i nie jest w stanie nauczyć się ładnie śpiewać? Dla
              > każdego jest oczywiste w tym wypadku, że byłaby to dyskryminacja. A jednak
              nikt
              >
              > za dyskryminację nie uważa nie zatrudnianie słabo utalentowanych muzycznie
              osób
              >
              > w operze. Po prostu szkoła i praca to nie jest to samo, o czym niektórzy
              zdają
              > się zapominać.
              > Inny przykład - znam osobę niedosłyszącą. Dość duży ubytek słuchu. Czy
              uważasz,
              >
              > że nie ma sensu jej uczyć, bo i tak nigdy nie będzie mogła pracować np. przy
              > telefonie? Od razu na garnuszek państwa należałoby wysłać, czy też uśpić?
              > Edukacja zwiększa możliwości i powoduje większą przydatność w społeczeństwie.
              > Jest środkiem do tych właśnie celów. Niektórym się to myli i uważają, że ci,
              > którzy mają jakieś ograniczenia na edukację nie zasługują. Ja uważam, że
              prawo
              > do edukacji przysługuje każdemu. Ograniczenia takie jak dysleksja,
              > niepełnosprawność, czy brak zdolności w jakiejś dziedzinie powinny być brane
              > pod uwagę jedynie po to, by umożliwić uczniowi pełniejsze korzystanie z tego
              > prawa, a zwłaszcza rozwój w dziedzinach, w których ma szansę.

              nie wierzę własnym oczom ! ten poprzedni stek bzdur i taraz naprawdę
              rozsądna reakcja . Jesteś nauczycielem ?
            • pawelkleczek Re: horror dyslektyka 07.11.03, 12:56
              ple.ple napisała:

              > > Niestety w życiu dorosłym nikt nie będzie przejmował się Wojtkiem i jego
              > > dysleksja. Kiedy jako pracownik banku zrobi manko, bo pomyli 690 000 zł z
              > 960
              > > 000 zł , to wyleci. Kiedy jako obsługujący radar na lotnisku źle odczytują
              > c
              > > namiary doprowadzi do katastrofy samolotu, pójdzie siedziec. Jeżeli jako
              > > lekarz
              > > źle wpisze dawkę na recepcie pacjent umrze, pójdzie siedzieć.
              > > Nie dostanie pracy ze znajomością angielskiego, bo nie będzie potrafił
              > > napisać
              > > listu po angielsku, tylko wypowiedzieć go.

              Jestem uczniem liceum ogólnokształcącego i z mojej perspektywy wygląda to
              inaczej. Nauczyciele akceptują zaświadczenia o dysleksji, mimo iż jest ich
              coraz więcej i zwiększa się liczba oszukujących. Jednak nikt nie przykłada do
              tego tak dużej wagi, jakby można było wnioskować z tego forum. Nauczyciel
              języka polskiego musi uznać ten problem, gdyż osoba mogła by przez swój problem
              nie zdać do następnej klasy, jednak na studiach już nikt nie uzna takiego
              zaświadczenia, co do matury nie jestem pewien. A dlaczego? Ponieważ choroba
              dysleksji jest wyleczalna. Nauczyciel powinien dostosować swoje wymagania do
              ucznia-dyslektyka, jednak nie po to by poświęcał on cały ten wolny czas na
              uczenie się tego, co mu przychodzi łatwiej. Ten czas, przynajmniej moim
              zdaniem, powinien być spożytkowany na ćwiczenia prowadzące do poprawy, jak
              chociażby przyjemne z pożytecznym czytanie książek. Nie sądzę by trzeba było
              wydawać fortunę na lekarzy, tu jest ważna indywidualna praca. Powtarzam: jeśli
              dyslektyk nie podejmie próby "leczenia", będzie miał zamknięte drzwi na studia.
              I w przyszłości nie będzie miał szansy pomylić liczbę w banku, bo zwyczajnie
              nie dostanie tam pracy...
              • janusz.ka1 Re: horror dyslektyka 10.11.03, 12:01
                pawelkleczek napisał:

                > ple.ple napisała:
                >
                > > > Niestety w życiu dorosłym nikt nie będzie przejmował się Wojtkiem i j
                > ego
                > > > dysleksja. Kiedy jako pracownik banku zrobi manko, bo pomyli 690 000
                > zł z
                > > 960
                > > > 000 zł , to wyleci. Kiedy jako obsługujący radar na lotnisku źle odcz
                > ytują
                > > c
                > > > namiary doprowadzi do katastrofy samolotu, pójdzie siedziec. Jeżeli j
                > ako
                > > > lekarz
                > > > źle wpisze dawkę na recepcie pacjent umrze, pójdzie siedzieć.
                > > > Nie dostanie pracy ze znajomością angielskiego, bo nie będzie potrafi
                > ł
                > > > napisać
                > > > listu po angielsku, tylko wypowiedzieć go.
                >
                > Jestem uczniem liceum ogólnokształcącego i z mojej perspektywy wygląda to
                > inaczej. Nauczyciele akceptują zaświadczenia o dysleksji, mimo iż jest ich
                > coraz więcej i zwiększa się liczba oszukujących. Jednak nikt nie przykłada do
                > tego tak dużej wagi, jakby można było wnioskować z tego forum. Nauczyciel
                > języka polskiego musi uznać ten problem, gdyż osoba mogła by przez swój
                problem
                >
                > nie zdać do następnej klasy, jednak na studiach już nikt nie uzna takiego
                > zaświadczenia, co do matury nie jestem pewien. A dlaczego? Ponieważ choroba
                > dysleksji jest wyleczalna. Nauczyciel powinien dostosować swoje wymagania do
                > ucznia-dyslektyka, jednak nie po to by poświęcał on cały ten wolny czas na
                > uczenie się tego, co mu przychodzi łatwiej. Ten czas, przynajmniej moim
                > zdaniem, powinien być spożytkowany na ćwiczenia prowadzące do poprawy, jak
                > chociażby przyjemne z pożytecznym czytanie książek. Nie sądzę by trzeba było
                > wydawać fortunę na lekarzy, tu jest ważna indywidualna praca. Powtarzam:
                jeśli
                > dyslektyk nie podejmie próby "leczenia", będzie miał zamknięte drzwi na
                studia.
                >
                > I w przyszłości nie będzie miał szansy pomylić liczbę w banku, bo zwyczajnie
                > nie dostanie tam pracy...
                myślałeś , by w przyszłości zostać nauczycielem ?
                • pawelkleczek Re: horror dyslektyka 10.11.03, 19:25
                  janusz.ka1 napisał:

                  > myślałeś , by w przyszłości zostać nauczycielem ?

                  Szczerze: nie, ponieważ mam inne marzenia. Ale jako alternatywę to drogi
                  życiowej na której mi zależy chciałbym zdać też na anglistykę, jeśli nie
                  udałoby mi się osiągnąć pierwszego. A po anglistyce to trudno powiedzieć, być
                  może bym uczył. Ale czemu pan pyta?
    • unsatisfied6 Dzięki waszej postawie 22.10.03, 15:41
      reakcji godnej humanistów i belfrów , koszmar Wojtka się ciągnie .
      Dziś znowu pisał test - bez żadnych ulg .

      Nie tłumaczće , że spośród naszego społeczestwa , 27% to dyslektycy
      z czego większość posiada fałszywe zaświadczenia lekarzy oszustów ,
      bo to nie wina Wojtka .

      Nie piszcie , że nauczyciel "musi" , bo jak widać nie musi .
      Nikt go za to nie ukarze .

      Faktycznie jego reakcja jest jakiej można spodziwać się od wielu
      z Was w tych postach , świadczą o tym wasze opinie .

      Nie wińcie MENu , spójrzecie na własne wypowiedzi w powyższych postach .
      • Gość: Triss Merigold Re: Dzięki waszej postawie IP: *.acn.waw.pl 22.10.03, 18:16
        I bardzo dobrze, że pisał bez żadnych ulg. Jeśli tak bardzo nie podoba ci się
        aktualny system szkolnictwa, programy, nauczyciele i ich wymagania to złóż
        wniosek do kuratorium o kształcenie dziecka samodzielnie albo przenieś je do
        prywatnej szkoły bez żadnych wymagań. Skoro 20 osób mówi ci, że masz paranoję
        to chyba nie dlatego, że się umówili.
        • Gość: ojciec Re: Dzięki waszej postawie IP: *.chello.pl 22.10.03, 18:37
          Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

          > I bardzo dobrze, że pisał bez żadnych ulg. Jeśli tak bardzo nie podoba ci się
          > aktualny system szkolnictwa, programy, nauczyciele i ich wymagania to złóż
          > wniosek do kuratorium o kształcenie dziecka samodzielnie albo przenieś je do
          > prywatnej szkoły bez żadnych wymagań. Skoro 20 osób mówi ci, że masz paranoję
          > to chyba nie dlatego, że się umówili.
          ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
          Możesz już być taxiarzem!
          Masz już 'pysk'- to najważniejsze!
        • unsatisfied6 Re: Dzięki waszej postawie 22.10.03, 18:42
          Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

          > I bardzo dobrze, że pisał bez żadnych ulg. Jeśli tak bardzo nie podoba ci się
          > aktualny system szkolnictwa, programy, nauczyciele i ich wymagania to złóż
          > wniosek do kuratorium o kształcenie dziecka samodzielnie albo przenieś je do
          > prywatnej szkoły bez żadnych wymagań. Skoro 20 osób mówi ci, że masz paranoję
          > to chyba nie dlatego, że się umówili.

          Ty nie tylko nie potrafisz myśleć jak humanista . Ty nie potrafisz liczyć do 20.
          Mogę cię zaprowadzić w miejsca , gdzie wszystkie osoby zareagowałyby podobnie
          na twój widok po usłyszeniu twojej wypowiedzi , nie znaczy to , że nie spodobała
          im się twoja twarz .

          Nie rozróżniasz uporu maniaka od paranoi . Ja , owszem uparłem się jak maniak ,
          co nie znaczy , że jestem maniakiem .
          • qczi Re: Dzięki waszej postawie 22.10.03, 20:19
            unsatis: wojtek ma prawo do poczucia nizszej watrosci, bo FAKTYCZNIE jest
            nizszej wartosci uczniem

            do jego rodzoicow zas nalezy, aby jego braki naprawic
            ucze jedna dziewczynke-dyslektyczke (z zaswiadczeniem) juz od dwoch lat, pol
            roku temu zaczela chodzic na jakies zajecia zwalczejace dyslexje, raz czy dwa
            razy w tygodniu
            poza tym duzo czyta, chociazby horrory
            i wyobraz sobie, ze od kilku miesiecy nie zauwazylam u niej zadnego bledu,
            fakt, ze ja ucze maty, a nie polaka, ale - o dziwo - liczby tez sie jej juz nie
            myla, ani symbole ani nic

            wiec niech szanowny wojtek i jego tatus? brat? alter ego? jak sie domyslam,
            niech sie wezmie do roboty, zamiast bluzgac na caly swiat

            kojarzysz mi sie unsatis..itd z leniwym uczniem, ktory dostal 'lacza' z
            klasowki i piepszy ze nauczyciel jest zly
            • unsatisfied6 Re: Dzięki waszej postawie 22.10.03, 20:40
              qczi napisała:

              > unsatis: wojtek ma prawo do poczucia nizszej watrosci, bo FAKTYCZNIE jest
              > nizszej wartosci uczniem
              >
              > do jego rodzoicow zas nalezy, aby jego braki naprawic
              > ucze jedna dziewczynke-dyslektyczke (z zaswiadczeniem) juz od dwoch lat, pol
              > roku temu zaczela chodzic na jakies zajecia zwalczejace dyslexje, raz czy dwa
              > razy w tygodniu
              > poza tym duzo czyta, chociazby horrory
              > i wyobraz sobie, ze od kilku miesiecy nie zauwazylam u niej zadnego bledu,
              > fakt, ze ja ucze maty, a nie polaka, ale - o dziwo - liczby tez sie jej juz
              nie
              >
              > myla, ani symbole ani nic
              >
              > wiec niech szanowny wojtek i jego tatus? brat? alter ego? jak sie domyslam,
              > niech sie wezmie do roboty, zamiast bluzgac na caly swiat
              >
              > kojarzysz mi sie unsatis..itd z leniwym uczniem, ktory dostal 'lacza' z
              > klasowki i piepszy ze nauczyciel jest zly
              dzięki za konstruktywną odpowiedź .

              To nadaje się do dyskusji . Nasze poglądy mogą się różnić , lecz widzę
              że zależy Ci na losie ucznia .Mamy wspólną płaszczyznę . Jeszcze raz
              dziękuję , przywracasz wiarę w człowieka .
            • unsatisfied6 kilka uwag 22.10.03, 21:01
              qczi napisała:

              > unsatis: wojtek ma prawo do poczucia nizszej watrosci, bo FAKTYCZNIE jest
              > nizszej wartosci uczniem
              >
              Wojtka znam osobiście . Pisałem o nim kilkakrotnie . Nie jest uczniem
              "niższej wartości" -wg naszych standardów jednie .


              > do jego rodzoicow zas nalezy, aby jego braki naprawic
              > ucze jedna dziewczynke-dyslektyczke (z zaswiadczeniem) juz od dwoch lat, pol
              > roku temu zaczela chodzic na jakies zajecia zwalczejace dyslexje, raz czy dwa
              > razy w tygodniu
              > poza tym duzo czyta, chociazby horrory
              > i wyobraz sobie, ze od kilku miesiecy nie zauwazylam u niej zadnego bledu,
              > fakt, ze ja ucze maty, a nie polaka, ale - o dziwo - liczby tez sie jej juz
              nie
              >
              > myla, ani symbole ani nic
              >
              > wiec niech szanowny wojtek i jego tatus? brat? alter ego? jak sie domyslam,
              > niech sie wezmie do roboty, zamiast bluzgac na caly swiat
              >

              nie jestem tatusiem Wojtka , i nikt z jego rodziny nie wziął w tym
              forum głosu . Wojtek chodzi na zajęcia i stopniowo widać poprawę .

              > kojarzysz mi sie unsatis..itd z leniwym uczniem, ktory dostal 'lacza' z
              > klasowki i piepszy ze nauczyciel jest zly
              Wojtek nie jest leniwy . Bywa zniechęcony . Godzinami ślęczył , by przygotować
              się do testu , tylko po to by dostać 1 lub 2 .

              Wojtek wspaniale pamięta tego co się nauczył z angielskiego z przedszkola .
              Materiał szkolny to dla niego czarna dziura . Potrafi godzinami siedzieć
              przygotowując się do testu - zdecydowanie nie jest leniwy .

              Wiem , że Wojtek może nauczyć się angielskiego , bo chce . Potrafi naprawdę
              dobrze i z dobrym akcentem i intonacją przeczytać nieskomplikowany tekst (
              wolno lecz płynnie ) co w żaden sposób nie jest oceniane przez jego
              nauczyciela -niewielu uczniów potrafi( i nie wszyscy nauczyciele) to zrobić (
              Wojtek ma dobrą pamięć słuchową ) .

              Może nauczyć się i mówić i być może pod okiem specjalisty nauczyć się poprawnie
              pisać .

              Ogólnie rzecz biorąc , nie zasługuje na ciąg miernych ocen . To go jeszcze nie
              zdołowało ale może . Jest dobrym materiałem do uczenia dla nauczyciela , który
              chce uczyć .
              • qczi Re: kilka uwag 24.10.03, 17:48
                > Wojtka znam osobiście . Pisałem o nim kilkakrotnie . Nie jest uczniem
                > "niższej wartości" -wg naszych standardów jednie .
                >


                napisales 'wg naszych', a wiec w tym rowniez Twoich standardow, wiec rowniez wg
                Ciebie jest uczniem nizszej wartosci :) podswiadomie wiec przyznajesz mi racje


                > Wojtek nie jest leniwy . Bywa zniechęcony . Godzinami ślęczył , by przygotować
                > się do testu , tylko po to by dostać 1 lub 2 .

                ja potrafie 3 dni sleczec przed egzaminem i dostac 2, bo jak mawiaja
                profesorzy, nie wazne, czego sie uczylam,tylko czego sie NAuczylam...


                > Wojtek wspaniale pamięta tego co się nauczył z angielskiego z przedszkola .
                > Materiał szkolny to dla niego czarna dziura . Potrafi godzinami siedzieć
                > przygotowując się do testu - zdecydowanie nie jest leniwy .
                >


                ja, jak wynika, tysz nie ;))) a ze sleczac nad ksiazkami bazgrzę sobie esy
                floresy i elfiki i wroze sobie, czy zdam, to insza inszosc ;))

                > Wiem , że Wojtek może nauczyć się angielskiego , bo chce . Potrafi naprawdę
                > dobrze i z dobrym akcentem i intonacją przeczytać nieskomplikowany tekst (
                > wolno lecz płynnie ) co w żaden sposób nie jest oceniane przez jego
                > nauczyciela -niewielu uczniów potrafi( i nie wszyscy nauczyciele) to zrobić (


                rozumiem, ze wojtek lepiej czyta niz niektorzy nauczyciele. ciekawe...

                > Wojtek ma dobrą pamięć słuchową ) .
                >

                to on w koncu czyta, czy leci z pamieci?

                > Może nauczyć się i mówić i być może pod okiem specjalisty nauczyć się
                poprawnie
                >
                > pisać .


                no jasne, wlasnie o tym mowie, zeby go poslac na jakies normalne skuteczne
                zajecia, i zeby wojtek siedzial i pisal i czytal, co mu dadza do cwiczenia
                przeciw dyslexji. do tego czasu bedzie w ogonie klasy z angielskiego

                jesli ma pamiec sluchowa, to niech sobie czyta (albo ktos z rodziny niech mu
                czyta) slowka fonetycznie po polsku
                np children niech ktos mu czyta children a nie czyldzren
                ja wlasnie sie tak ucze slowek

                >
                > Ogólnie rzecz biorąc , nie zasługuje na ciąg miernych ocen .

                nie umie - czyli zasluguje, sory!



                >Jest dobrym materiałem do uczenia dla nauczyciela , który
                > chce uczyć .
                co masz dokladnie na mysli?
                ze nauczyciel ma olac 30 osob i zajac sie wojtkiem? i jeszcze oberwac po
                glowie, ze nie zrealizowal materialu? i to wszystko za kilka zl/godz?? a gdyby
                mu sie trafilo trzech dyslektykow, to co - zostac kilka (darmowych) godzin
                dodatkowych i wbijac im do glowek slowka?
            • Gość: Evvik Re: Dzięki waszej postawie IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.03, 10:51
              ucze jedna dziewczynke-dyslektyczke (z zaswiadczeniem) juz od dwoch lat, pol
              ,,roku temu zaczela chodzic na jakies zajecia zwalczejace dyslexje, raz czy dwa
              razy w tygodniu
              poza tym duzo czyta, chociazby horrory
              i wyobraz sobie, ze od kilku miesiecy nie zauwazylam u niej zadnego bledu,
              fakt, ze ja ucze maty, a nie polaka, ale - o dziwo - liczby tez sie jej juz nie
              myla, ani symbole ani nic''

              napisałeś tak-i to jest racja , moje dziecko chodziło na takie zajęcia przez
              pare lat, ale prywatnie bo poradnia ,,nie ma mozliwości'zapewnienie takich
              zajęc
              • unsatisfied6 Re: Dzięki waszej postawie 23.10.03, 12:10
                Gość portalu: Evvik napisał(a):

                > ucze jedna dziewczynke-dyslektyczke (z zaswiadczeniem) juz od dwoch lat, pol
                > ,,roku temu zaczela chodzic na jakies zajecia zwalczejace dyslexje, raz czy
                dwa
                >
                > razy w tygodniu
                > poza tym duzo czyta, chociazby horrory
                > i wyobraz sobie, ze od kilku miesiecy nie zauwazylam u niej zadnego bledu,
                > fakt, ze ja ucze maty, a nie polaka, ale - o dziwo - liczby tez sie jej juz
                nie
                >
                > myla, ani symbole ani nic''
                >
                > napisałeś tak-i to jest racja , moje dziecko chodziło na takie zajęcia przez
                > pare lat, ale prywatnie bo poradnia ,,nie ma mozliwości'zapewnienie takich
                > zajęc
                • Gość: dotknięta Re: Dzięki waszej postawie IP: 217.153.133.* 23.10.03, 13:46
                  Jakim niezrozumianym jest problem dysleksji niech świadczy fakt ,że zupełnie
                  inaczej mówi się o tym w Warszawie /ze zrozumieniem,uczniowie mają
                  prawa,rodzice dyskutują z nauczycielami/ ,a inaczej postrzega się problem w
                  mniejszych miejscowościach /gdzie praca z dyslektykami to teoria/.
                  Mówię z doświadczenia ,bo właśnie przeprowadziłam się z dyslektycznym dzieckiem
                  do Warszawy.Jednym z dwóch powodów przeprowadzki ,była ucieczka od
                  męża,który znęcał się psychicznie nad dyslektycznym dzieckiem-
                  "debilem,idiotą,leniem ,darmozjadem,upośledzonym umysłowo bachorem ,którego
                  trzeba oddać do szkoły specjalnej ,itp...."Mąż jako człowiek z wyższym
                  wykształceniem i zapewniam ,że wysokim IQ nie rozumiał problemu i nawet nie
                  próbował go zrozumieć.Nigdy sam nie miał trudności z nauką i nie rozumiał ,że
                  można mylić się w przepisywaniu cyfr,tabliczce mnożenia , pisać ten sam wyraz
                  na 2 sposoby w sąsiadujących linijkach,nie pamiętać tego co już 3 razy było
                  przepisywane.Mąż odrzucił psychicznie to dziecko,skupiając się na drugim-
                  prymusie.
                  Dziecko zawsze na koniec roku ma średnią około 4,3,ale okupione to jest ciężką
                  pracą.Co gorsze mimo starań i pracy nie widzę ,aby dziecko robiło mniej
                  błędów.Wręcz przeciwnie-kłopoty z nauką narastają i podążanie z materiałem
                  staje się coraz trudniejsze i gdyby nie to,że lekcje zawsze są odrabiane
                  wspólnie ,pewnie by było tragicznie.
                  Na razie myślę jakie zawody w przyszłości wchodzą w grę -może macie jakieś
                  pomysły?
                  • unsatisfied6 Re: Dzięki waszej postawie 23.10.03, 16:48
                    Gość portalu: dotknięta napisał(a):

                    > Jakim niezrozumianym jest problem dysleksji niech świadczy fakt ,że zupełnie
                    > inaczej mówi się o tym w Warszawie /ze zrozumieniem,uczniowie mają
                    > prawa,rodzice dyskutują z nauczycielami/ ,a inaczej postrzega się problem w
                    > mniejszych miejscowościach /gdzie praca z dyslektykami to teoria/.
                    > Mówię z doświadczenia ,bo właśnie przeprowadziłam się z dyslektycznym
                    dzieckiem
                    >
                    > do Warszawy.Jednym z dwóch powodów przeprowadzki ,była ucieczka od
                    > męża,który znęcał się psychicznie nad dyslektycznym dzieckiem-
                    > "debilem,idiotą,leniem ,darmozjadem,upośledzonym umysłowo bachorem ,którego
                    > trzeba oddać do szkoły specjalnej ,itp...."Mąż jako człowiek z wyższym
                    > wykształceniem i zapewniam ,że wysokim IQ nie rozumiał problemu i nawet nie
                    > próbował go zrozumieć.Nigdy sam nie miał trudności z nauką i nie rozumiał ,że
                    > można mylić się w przepisywaniu cyfr,tabliczce mnożenia , pisać ten sam wyraz
                    > na 2 sposoby w sąsiadujących linijkach,nie pamiętać tego co już 3 razy było
                    > przepisywane.Mąż odrzucił psychicznie to dziecko,skupiając się na drugim-
                    > prymusie.
                    Przykre i wydaje się nieprawdziwe . Wysokie IQ i nie rozumiał czegoś
                    tak fundamentalnego u swojego dziecka - że trzeba mu pomóc i je kochać .
                    Orzucić z powodu dysleksji?!! Przez ojca?

                    Sam jestem ojcem . Nie wiem co bym zrobił w różnych przypadkach .
                    Czy bym zaakceptował swoje dziecko chore na downa , czy zaakceptowałbym
                    swojego dziecka inność .

                    Z tak inteligentnym dyslektykiem jak Wojtek , nie miałbym oporów .
                    Wszyscy widzą w nim głupka i on sam zgrywa się na głupka .
                    Lecz wiem , że ma wspaniałą pamięć do języka mówionego .
                    Potrafię logicznie mysleć na poziomie przeciętnego ucznia ,
                    może trochę lepiej . Brak mu akceptacji ( na szczęście matka
                    go kocha ) .



                    > Dziecko zawsze na koniec roku ma średnią około 4,3,ale okupione to jest
                    ciężką
                    >
                    > pracą.Co gorsze mimo starań i pracy nie widzę ,aby dziecko robiło mniej
                    > błędów.Wręcz przeciwnie-kłopoty z nauką narastają i podążanie z materiałem
                    > staje się coraz trudniejsze i gdyby nie to,że lekcje zawsze są odrabiane
                    > wspólnie ,pewnie by było tragicznie.
                    > Na razie myślę jakie zawody w przyszłości wchodzą w grę -może macie jakieś
                    > pomysły?


                    Wiem ile to kosztuje pracy . To tyle pracy dla Pani co dla krawcowej ,
                    która zamiast kroi materiał na garnitur , stara się "dopasować"
                    klienta do uszytego garnituru . Na szczęście krawcowe nie robią
                    tego co postkomunistyczne szkoły - walcują uczniów do jednego standardu .

                    Jaki mogę mieć pomysł na pani kłopot . Sama jest pani na przegranej .
                    Jak matka Wieśka ( "o innym dyslektyku" ) . Doprowadziła go do matury ,
                    i na tym koniec . Nie chodzi mi o to , żeby chłopak został lekarzem
                    czy pracował ze swoją wadą dyslektyczną ze szkodą dla innych .
                    Chodzi mi o to , że on wyrósł w przeświadczeniu o niższej wartości -
                    a zajął pierwsze miejsce w Sopocie w grze na pianinie- dlaczego nie mógł
                    realizować się w tym , co mu sprawiało przyjemność i w czym był dobry ?!!!

                    Teraz jest wyjałowiony , bez wyrazu i ambicji . Nie ma planów .
                    Zrobili z niego to co widzą w dyslektyku - zacofanego człowieka .

                    Sama pani nic nie zrobi , ale z innymi rodzicami wiele .
                    To nie dotyczy tylko dyslektyków , to dotyczy wszystkich
                    uczniów ( wiekszości ) . Brak im poczucia wartości .
                    Brak im bodźców pozytywnych .

                    Zauważyłem jaką warość ma bodziec pozytywny , gdy przeniosłem
                    dzieci do innej szkoły . Chętnie się uczą , sięgają do pomocy
                    naukowych samodzielnie - WSPANIAŁA szkoła . Gdybym mógł
                    awansowałbym dyrektora szkoły na ministra - NIECH będzie
                    tak w innych szkołach . Niesty zamiast zrobić ze szkoły
                    wzorzec , chcą szkołę zamknąć . ABSURD !!!

                    Wystarczy spojrzeć na progres przeciętnego dziecka , które
                    jest umiejętnie chwalone jak i problemy zdolnego ucznia
                    który jest nisko oceniany . To nie mija z wiekiem , to zostaje .

                    Strachem , lękiem i niedowartosiowaniem nie osiągnie się
                    dobrych wyników w nauce . A testy przeprowadzone na uczniach
                    wskazują , że uczniowie polskich szkół gorzej rozumieją
                    czytany tekst od uczniów krajów europejskich . To nie jest szkola
                    wspólczesna .
                  • pawelkleczek Re: Dzięki waszej postawie 07.11.03, 13:10
                    Gość portalu: dotknięta napisał(a):

                    > Jakim niezrozumianym jest problem dysleksji niech świadczy fakt ,że zupełnie
                    > inaczej mówi się o tym w Warszawie /ze zrozumieniem,uczniowie mają
                    > prawa,rodzice dyskutują z nauczycielami/ ,a inaczej postrzega się problem w
                    > mniejszych miejscowościach /gdzie praca z dyslektykami to teoria/.
                    > Mówię z doświadczenia ,bo właśnie przeprowadziłam się z dyslektycznym
                    dzieckiem
                    >
                    > do Warszawy.Jednym z dwóch powodów przeprowadzki ,była ucieczka od
                    > męża,który znęcał się psychicznie nad dyslektycznym dzieckiem-
                    > "debilem,idiotą,leniem ,darmozjadem,upośledzonym umysłowo bachorem ,którego
                    > trzeba oddać do szkoły specjalnej ,itp...."Mąż jako człowiek z wyższym
                    > wykształceniem i zapewniam ,że wysokim IQ nie rozumiał problemu i nawet nie
                    > próbował go zrozumieć.Nigdy sam nie miał trudności z nauką i nie rozumiał ,że
                    > można mylić się w przepisywaniu cyfr,tabliczce mnożenia , pisać ten sam wyraz
                    > na 2 sposoby w sąsiadujących linijkach,nie pamiętać tego co już 3 razy było
                    > przepisywane.Mąż odrzucił psychicznie to dziecko,skupiając się na drugim-
                    > prymusie.
                    > Dziecko zawsze na koniec roku ma średnią około 4,3,ale okupione to jest
                    ciężką
                    >
                    > pracą.Co gorsze mimo starań i pracy nie widzę ,aby dziecko robiło mniej
                    > błędów.Wręcz przeciwnie-kłopoty z nauką narastają i podążanie z materiałem
                    > staje się coraz trudniejsze i gdyby nie to,że lekcje zawsze są odrabiane
                    > wspólnie ,pewnie by było tragicznie.
                    > Na razie myślę jakie zawody w przyszłości wchodzą w grę -może macie jakieś
                    > pomysły?

                    Szczerze powiem, że z tak silnym przypadkiem dysleksji się jeszcze nie
                    spotkałem. Miałem znajomych dyslektyków w szkole podstawowej, mam i teraz w
                    liceum, jednak żaden z nich nie przejmuje się aż tak swoim problemem. Często
                    mój kolega w ławce pyta się mnie o banalnie proste (dla człowieka "zdrowego")
                    sprawy, jak np. czy pisze się "plaża" czy "plarza". Ale gdy mu powiem to
                    śmiejemy się z tego i nawet mimo iż nie robi żadnych ćwiczeń, to błędy zdażają
                    mu się coraz żadziej (moja nauczycielka akceptuje jego problem i dostaje
                    czasami 5 z wypracowania). Muszę dodać, że jest przy tym bardzo inteligentny.
                    Jednak Pani wraz z synem ma dużo większy problem, pomijając już tą tragiczną
                    sytuację domową. Jeśli rzeczywiście chłopca nie uda się wyleczyć z dysleksji to
                    ciężko mi określić na jakie studia mógłby pójść. W każdym bądź razie zapytam
                    się mojej nauczycielki od języka polskiego, która wykazuje duża wrażliwość na
                    tego typu sprawy i zamieszczę tutaj odpowiednią informację.
              • unsatisfied6 ekonomia czy eksplotacja 24.10.03, 10:45
                Gość portalu: Evvik napisał(a):

                A każdemu ,,mądrali"" życzę żeby Pan
                > Bóg obdarował go takim dzieckiem nich zobaczy jakie to
                fajne ,,załatwiać'sobie
                > opinię poradni i jakie są z tego profity.
                >
                taki mamy "biznes" . ja bym to nazwał eksploatacją ,
                ekonomią wczesnego kapitalizmu . kompletny brak wrażliwości
                na krzywdę ludzką i wykorzystywanie ludzkich krzywd
                w robieniu profitów (na tym się najlepiej zarabia).
        • ple.ple Re: Dzięki waszej postawie 31.10.03, 02:04
          Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

          > I bardzo dobrze, że pisał bez żadnych ulg.

          Nie dobrze.
          Nie jest też dobrze, że takie poglądy są powszechne.
          Może zaproponujmy też spalenie wózków inwalidzkich, potłuczenie wszystkich
          okularów i połamanie aparatów słuchowych?
          Albo co najmniej zlikwidowanie wszystkich udogodnień architektonicznych dla
          inwalidów. ŻADNYCH ULG!

          > Jeśli tak bardzo nie podoba ci się
          > aktualny system szkolnictwa, programy, nauczyciele i ich wymagania to złóż
          > wniosek do kuratorium o kształcenie dziecka samodzielnie

          Nie rozwiąże to problemów około 50% uczniów, bo mniej więcej tyle ma jakieś
          trudności z nauką, które można rozwiązać o wiele prościej i taniej -
          dokształcając nauczycieli i podnosząc ich umiejętności.

          > albo przenieś je do
          > prywatnej szkoły bez żadnych wymagań.

          Mnie się nie udało skończyć prywatnej szkoły. Odeszłam do państwowej, gdzie nie
          było tak dużych wymagań.

          > Skoro 20 osób mówi ci, że masz paranoję
          > to chyba nie dlatego, że się umówili.

          Nikt tego do tej pory nie powiedział.
          Ja powiem, że człowiek jest wyraźnie zbulwersowany, w wielu miejscach
          niegrzeczny, pisze mało merytorycznie, raczej emocjonalnie, ale na paranoję to
          nie wygląda. Raczej na pieniaczenie się.
          Natomiast w wypowiedzi innych osób rzeczywiście wyłania się niezbyt sympatyczny
          obraz niedouczonego i jednocześnie przekonanego o swojej nieomylności grona
          pedagogicznego...
          • unsatisfied6 Re: Dzięki waszej postawie 31.10.03, 08:37
            ple.ple napisała:

            > Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):
            >
            > > I bardzo dobrze, że pisał bez żadnych ulg.
            >
            > Nie dobrze.
            > Nie jest też dobrze, że takie poglądy są powszechne.
            > Może zaproponujmy też spalenie wózków inwalidzkich, potłuczenie wszystkich
            > okularów i połamanie aparatów słuchowych?
            > Albo co najmniej zlikwidowanie wszystkich udogodnień architektonicznych dla
            > inwalidów. ŻADNYCH ULG!
            >
            > > Jeśli tak bardzo nie podoba ci się
            > > aktualny system szkolnictwa, programy, nauczyciele i ich wymagania to złóż
            >
            > > wniosek do kuratorium o kształcenie dziecka samodzielnie
            >
            > Nie rozwiąże to problemów około 50% uczniów, bo mniej więcej tyle ma jakieś
            > trudności z nauką, które można rozwiązać o wiele prościej i taniej -
            > dokształcając nauczycieli i podnosząc ich umiejętności.
            >
            > > albo przenieś je do
            > > prywatnej szkoły bez żadnych wymagań.
            >
            > Mnie się nie udało skończyć prywatnej szkoły. Odeszłam do państwowej, gdzie
            nie
            >
            > było tak dużych wymagań.
            >
            > > Skoro 20 osób mówi ci, że masz paranoję
            > > to chyba nie dlatego, że się umówili.
            >
            > Nikt tego do tej pory nie powiedział.
            > Ja powiem, że człowiek jest wyraźnie zbulwersowany, w wielu miejscach
            > niegrzeczny, pisze mało merytorycznie, raczej emocjonalnie, ale na paranoję
            to
            > nie wygląda. Raczej na pieniaczenie się.
            > Natomiast w wypowiedzi innych osób rzeczywiście wyłania się niezbyt
            sympatyczny
            >
            > obraz niedouczonego i jednocześnie przekonanego o swojej nieomylności grona
            > pedagogicznego...


            bardzo dziękuje za wsparcie , nie mi się należy - uczniom w naszej szkole .
          • janusz.ka1 Re: Dzięki waszej postawie 10.11.03, 12:03
            ple.ple napisała:

            > Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):
            >
            > > I bardzo dobrze, że pisał bez żadnych ulg.
            >
            > Nie dobrze.
            > Nie jest też dobrze, że takie poglądy są powszechne.
            > Może zaproponujmy też spalenie wózków inwalidzkich, potłuczenie wszystkich
            > okularów i połamanie aparatów słuchowych?
            > Albo co najmniej zlikwidowanie wszystkich udogodnień architektonicznych dla
            > inwalidów. ŻADNYCH ULG!
            >
            > > Jeśli tak bardzo nie podoba ci się
            > > aktualny system szkolnictwa, programy, nauczyciele i ich wymagania to złóż
            >
            > > wniosek do kuratorium o kształcenie dziecka samodzielnie
            >
            > Nie rozwiąże to problemów około 50% uczniów, bo mniej więcej tyle ma jakieś
            > trudności z nauką, które można rozwiązać o wiele prościej i taniej -
            > dokształcając nauczycieli i podnosząc ich umiejętności.
            >
            > > albo przenieś je do
            > > prywatnej szkoły bez żadnych wymagań.
            >
            > Mnie się nie udało skończyć prywatnej szkoły. Odeszłam do państwowej, gdzie
            nie
            >
            > było tak dużych wymagań.
            >
            > > Skoro 20 osób mówi ci, że masz paranoję
            > > to chyba nie dlatego, że się umówili.
            >
            > Nikt tego do tej pory nie powiedział.
            > Ja powiem, że człowiek jest wyraźnie zbulwersowany, w wielu miejscach
            > niegrzeczny, pisze mało merytorycznie, raczej emocjonalnie, ale na paranoję
            to
            > nie wygląda. Raczej na pieniaczenie się.
            > Natomiast w wypowiedzi innych osób rzeczywiście wyłania się niezbyt
            sympatyczny
            >
            > obraz niedouczonego i jednocześnie przekonanego o swojej nieomylności grona
            > pedagogicznego...
            Też tak uważam .
        • janusz.ka1 Re: Dzięki waszej postawie 10.11.03, 12:09
          Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

          > I bardzo dobrze, że pisał bez żadnych ulg. Jeśli tak bardzo nie podoba ci się
          > aktualny system szkolnictwa, programy, nauczyciele i ich wymagania to złóż
          > wniosek do kuratorium o kształcenie dziecka samodzielnie albo przenieś je do
          > prywatnej szkoły bez żadnych wymagań. Skoro 20 osób mówi ci, że masz paranoję
          > to chyba nie dlatego, że się umówili.
          I kto to mówi ?
    • unsatisfied6 Treść czy forma , jaka szkoła? 24.10.03, 10:57
      W krajach anglojezycznych nauczycielowi nawet do głowy by nie przyszło,
      by oceniać za błedy . Ocenia za treść .

      Być może stąd te różnice w testach na zrozumienie tekstu między
      uczniami polskimi a tamtymi ( na naszą niekorzyść ) .

      Innym archaizmem jest przeładowany , jednolity pragram dla wszystkich
      szkół . Nam się wydaje normalny , bo my taki też mieliśmy .

      W szkołach powinno się określić minimum programowe pozwlające
      na wykorzystanie co najmiej 50% pozostałego potenjału ucznia
      w pokrywające jego indywidualne potrzeby edukacyjne.

      Reszta to przedmioty do wyboru , przedmioty dla wyróżniających
      się ( nie nazwę to kólkiem ze względu na specyfikę zajęć na kólkach),
      przedmioty wspomagające i zajęcia dodatkowe dla dzieci które tego potrzebują,
      np. dyslektyczne .

      Czy trzeba być profesorem , by to zrozumieć ?
    • unsatisfied6 Wrażliwość czy inteligencja? 24.10.03, 11:05
      przeglądając odpowiedzi nauczycieli zauważyłem w nich małą
      ( jak na moje standardy nabyte w stanach) wrażliwość .

      Pomyslałem jednak , że to nie cecha pedagogów , lecz nasza
      ogólnonarodowa . Z przerażeniem słuchałem małych dzieci z dobrych rodzin,
      które na pytanie , co myślą o losie małego Olwera Twista ,
      ( po przeczytaniu książeczki ) , odpowiadały że ich to nic nie
      obchodzi . Te małe dzieci będą w przyszłości prawnikami,
      lekarzami , politykami , których los Olwera Twista nic nie
      obchodzi .

      To gorsze od tego , że dyslektyk wypisze receptę ( co ktoś
      zauważył w poście ) .
    • unsatisfied6 Wykształcenie pedagogiczne 24.10.03, 11:17
      nie istnieje w stanach . co to za matematyka "nauczycielska"
      i czym rózni sie od matematyki .

      skąd przyszły nauczyciel może wiedzieć , że się nadaje
      do zowodu po skończonych kursach ( nie tanich ) pedagogicznych ?

      w stanch zdobwa się teaching credentials ( punkty ) w w trakcie
      praktyki zawodowej . przyszły nauczyciel próbuje zazwyczaj
      nauczania już na studiach ( wielu rezygnuje z tej kariery zawodowej
      po kilku lekcjach ) . nasz nauczyciel po włożeniu takiej energi
      i czasu na zdobycie "wykształcenia pedagogicznego" w formie
      papierka , nie zrezygnuje , bo za dużo zainwestował czasu i energii
      ( niezależnie czy potrafi czy nie potrafi przystosować się do potrzeb
      uczniów - gdy nie potrafi , uczniowie muszą przystosować się do jego
      wymagań ) .
      • Gość: Triss Merigold Re: Wykształcenie pedagogiczne IP: *.acn.waw.pl 24.10.03, 17:47
        Nie porównuj amerykańskiego systemu edukacji do polskiego. Dwa lata chodziłam
        do szkoły publicznej w USA, a moja siostra kończyła tam liceum tzw. high
        school. Nauczanie jest bardziej zindywidualizowane - to prawda, ale tak
        niskiego poziomu wiedzy ogólnej jaki wynoszą uczniowie ze szkoły (chociażby na
        temat historii powszechnej, literatury światowej, kultur nieamerykańskich,
        religii) nie ma chyba nigdzie. Niewątpliwie w takiej szkole jest przyjemniej,
        wymagania są żadne (debil by sobie poradził), niemal nic nie trzeba czytać,
        uczeń może być tłukiem ale dostając stypendium za wyniki w sporcie ma
        zagwarantowany college. Jesteś pewien, że chodzi ci o zmianę w tym kierunku
        polskiego szkolnictwa?
        • qczi Re: Wykształcenie pedagogiczne 24.10.03, 18:28
          nie ma wykutych wszystkich dat począwszy od 5 roku pne, w 5 klasie podstawowki
          nie zakuwal nazw wszystkich odnozy raka, nie zna na pamiec tablicy mendelejewa,
          ani 80 wzorow z fizyki; nie wie tez, jaka roslina byla najczesciej uprawiana w
          mozambiku w roku 1979, a tego wszystkiego (bardzo miedzy wieloma innymi) ucza
          sie polskie dzieci, m. in. ty tez. ale wiesz co? ani ja, ani, jak podejrzewam,
          ty rowniez tego nie wiemy, nie pamietamy. wiec jaki byl sens tego tępego
          zakuwania kilka(może -naści) lat temu? skutek ten sam: ani oni ani my tego nie
          pamietamy, ale-ale, w czasie gdy nasz 13-latek zakuwa te nieszczesne odnoza
          raka, maly amerykanin idzie z klasa do zoo, zeby tego raka zobaczyc, zamiast
          zakuwac wzory na sile i opor - sam cos tam montuje, a nawek jak zmontuje
          technicznego potworka, to i tak wszyscy go chwala, motywujac do dlaszej nauki
          itp itd

          a powiedz mi jeszcze, skoro oni sa takie tepaki itd, t jak to mozliwe, ze w
          koncu osiagaja takie wyniki na studiach? a my, polacy, nie za bardzo? nie mowie
          o wszystkich, ale i tak wiadomo, o co chodzi

          po prostu do podstawowki chodzi i przyszly mechanik i przyszly matematyk.
          zarowno pierwszy ani drugi nie musi znac tych dennych odnozy. za to dobrze mu
          wyjdzie na drowie jak sobie pogra w pilke, zamiast dorabiac sie garba, oni to
          zrozumieli, a u nas chyba jeszcze nie wszyscy
          • Gość: Triss Merigold Re: Wykształcenie pedagogiczne IP: *.acn.waw.pl 24.10.03, 18:41
            Wyniki na studiach? Wolne żarty. Jest w USA parę uczelni na rewelacyjnym
            poziomie, takich, które kształcą zdobywców Nobla ale pozostałe to w większości
            stanowe college na których uzyskuje się odpowiednik naszego licencjata (nauka
            trwa 3 lata) i na których poziom jest dość niski.
            Chciałam zauważyć, że dopiero pamięciowe opanowanie pewnej ilości faktów daje
            możliwość ich analizy, przeprowadzenia sensownego wnioskowania, porównywania z
            nowymi danymi czy zjawiskami. Dyskutować sensownie na jakiś temat można dopiero
            mając pewną wiedzę, w innym przypadku jest to produkowanie wolnych przemyśleń.
            Oczywiście nie pamiętam wielu z rzeczy których uczyłam się na pamięć w
            podstawówce, liceum czy na studiach ale pewne ogólne pojęcie i umiejętność
            kojarzenia czy odświeżania rzeczy już zasłyszanych zostało. Nie jestem
            zwolenniczką zaśmiecania programów szkolnych ale jestem zdecydowanie przeciwna
            nauczaniu tylko na podstawie zajęć praktycznych, obserwacji, wycieczek. Poza
            tym minimum stresu pomaga w nauce.
            • unsatisfied6 Re: Wykształcenie pedagogiczne 25.10.03, 11:57
              Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

              > Wyniki na studiach? Wolne żarty. Jest w USA parę uczelni na rewelacyjnym
              > poziomie, takich, które kształcą zdobywców Nobla ale pozostałe to w
              większości
              > stanowe college na których uzyskuje się odpowiednik naszego licencjata (nauka
              > trwa 3 lata) i na których poziom jest dość niski.
              zanim coś napiszesz , najpierw sprawdź . BA , BS zdobywa się w stanch po 4
              latach , w Angli po 3 . Sprawdź Muir College , Third College w internecie i
              wyniki tych uczelni , sprawdź inne a później napisz coś z sensem , to
              porozmawiamy . Uczeń po publicznej high school może mieć dobrze opanowany
              calculus ( I,II i III) czym u nas przeciętny inżynier się nie może pochwalić .
              > Chciałam zauważyć, że dopiero pamięciowe opanowanie pewnej ilości faktów daje
              > możliwość ich analizy, przeprowadzenia sensownego wnioskowania, porównywania
              z
              > nowymi danymi czy zjawiskami. Dyskutować sensownie na jakiś temat można
              dopiero
              >
              > mając pewną wiedzę, w innym przypadku jest to produkowanie wolnych
              przemyśleń.
              > Oczywiście nie pamiętam wielu z rzeczy których uczyłam się na pamięć w
              > podstawówce, liceum czy na studiach ale pewne ogólne pojęcie i umiejętność
              > kojarzenia czy odświeżania rzeczy już zasłyszanych zostało. Nie jestem
              > zwolenniczką zaśmiecania programów szkolnych ale jestem zdecydowanie
              przeciwna
              > nauczaniu tylko na podstawie zajęć praktycznych, obserwacji, wycieczek. Poza
              > tym minimum stresu pomaga w nauce.
              stres dopingujący , tak . nie znichęcający .
              wracając do dylektyka Wojtka - on jest zniechęcany .
          • unsatisfied6 Re: Wykształcenie pedagogiczne 25.10.03, 11:47
            qczi napisała:

            > nie ma wykutych wszystkich dat począwszy od 5 roku pne, w 5 klasie
            podstawowki
            > nie zakuwal nazw wszystkich odnozy raka, nie zna na pamiec tablicy
            mendelejewa,
            >
            > ani 80 wzorow z fizyki; nie wie tez, jaka roslina byla najczesciej uprawiana
            w
            > mozambiku w roku 1979, a tego wszystkiego (bardzo miedzy wieloma innymi) ucza
            > sie polskie dzieci, m. in. ty tez. ale wiesz co? ani ja, ani, jak
            podejrzewam,
            > ty rowniez tego nie wiemy, nie pamietamy. wiec jaki byl sens tego tępego
            > zakuwania kilka(może -naści) lat temu? skutek ten sam: ani oni ani my tego
            nie
            > pamietamy, ale-ale, w czasie gdy nasz 13-latek zakuwa te nieszczesne odnoza
            > raka, maly amerykanin idzie z klasa do zoo, zeby tego raka zobaczyc, zamiast
            > zakuwac wzory na sile i opor - sam cos tam montuje, a nawek jak zmontuje
            > technicznego potworka, to i tak wszyscy go chwala, motywujac do dlaszej nauki
            > itp itd
            >
            Tutaj mam takie same spotrzeżenia.
            > a powiedz mi jeszcze, skoro oni sa takie tepaki itd, t jak to mozliwe, ze w
            > koncu osiagaja takie wyniki na studiach? a my, polacy, nie za bardzo? nie
            mowie
            >
            > o wszystkich, ale i tak wiadomo, o co chodzi
            >
            > po prostu do podstawowki chodzi i przyszly mechanik i przyszly matematyk.
            > zarowno pierwszy ani drugi nie musi znac tych dennych odnozy. za to dobrze mu
            > wyjdzie na drowie jak sobie pogra w pilke, zamiast dorabiac sie garba, oni to
            > zrozumieli, a u nas chyba jeszcze nie wszyscy
            oni kształcą zdolności i zaiteresowania ucznia .
    • unsatisfied6 wracając do dylektyków i... 25.10.03, 12:39
      uczcie ich a nie zniechęcajcie . oceniajcie wg ich pracy , relatywnie
      do ich wysiłku , uczelniom zostawcie prawo decyzji , czy przyjąć takiego
      ucznia , czy nie i pracodawcom , czy go zatrudnić czy nie , a wy go
      uczcie , a nie zniechęcajcie .

      Zasługuje za pracę na dobrą ocenę jak każdy inny , a wg waszej skali
      ocen jest skazany na pogodzenie się z ocenami ok 3 nawet przy
      wielkiej pracy . Mimo cięzkiej pracy jest mało efektywny , bo
      nie ma bodźców pozytywnych .

      Ocniejąc nisko ucznia oceniacie sami siebie . Ocena w szkole podstwowej
      i sredniej to nie głównie ocena umiejetności ucznia , a instrument
      motywacyjny .

      Oceniajcie za treść , więcej treści znajdziecie u rządzących przyszłej
      generacji . Zrozumcie ucznia , znajdziecie zrozumienie młodego pokolenia
      gdy będziecie w wieku emerytalnym .Uchronicie niejednego od zgubnych
      nałogów cywilizacji , po które mogą siegnąć bo brak im akceptacji .

      Koncentrujecie się na formie , o duszy i treści zapominacie . Zwróćcie uwagę
      na brak wrażliwości u uczniów ( test iq średnio w każdym kraju przynosi
      podobne wyniki ) , test na wrażliwość u nas wypadłby miernie .
      Oczywiście brak tej wrażliwości mają nie tylko z powodu szkoły .

      Pracujcie , by przyszły kierowca zatrzymał się przed przejściem dla
      pieszych ustępując miejsca pieszemu , by ludzie wybierali przyszłe
      zajęcia z powołania ( mamy samych ekonomistów i prawników i ostatnio
      wiele powołań do seminariów ).

      Mamy społeczeństwo samosiów a solidarność jedynie jako związek koleżków.
      Biznes to często cwaniactwo , omijanie prawa i oszukiwanie partnerów
      i klientów . Te oszustwa w postacie ściągania są tolerowane już w szkole .
      Solidarnośc w szkole pojmowana jest przez danie drugiemu uczniowi odpisać
      lub ściągnąc , jak więc można oczekiwać od starszych normalnej solidarności?
      Zamiast niej wykształciły się grupy koleżków , jak w szkole .

      Pracujecie w interesie ucznia . Jak możecie pozwolić na to , by
      uczeń szkoły podstawowej chodził do szkoły na drugą zmianę ?
      Jak możecie pozwolić na pozostawienie ucznia bez kontoli przez
      większość czasu w godzinach porannych- to kształcenie przyszłych
      co najmniej w 50% degeneratów niezależnie od poziomu szkoły i potencjału
      uczniów . CO TAKI UCZEŃ BĘDZIE SAM ROBIŁ W DOMU w godzinach porannych
      bez opieki rodziców ? Niekontrolowany internet , tv?

      To politycy mają słuchać waszych argumentów w nieustannej walce o
      przyszłość ucznia , waszym argumentem jest przyszłość ucznia , a wy
      tylko biernie poddajecie się władzy . Władza w demokracji służy
      obywatelowi , nie obywatel władzy .

      Media nie mogą niszczyć waszej pracy puszczając programy niszczące
      wasz wysiłek . Dzieci żyją sprawami dorosłych , są informowane
      w nieodpowiedni sposób o patologiach społecznych , bo nikt
      nie powie DOSYĆ !

      Mamy stać z boku i przyglądać się tej destrukcji , czekamy na cud,
      na sojuszników z unii europejskiej ?

      Czytak tak ważne jest , czy uczeń napisze u zamiast ó , czy to
      jest ksztłacenie na potrzeby społeczeńtwa demokracji ?
      • unsatisfied6 wracając do dylektyków i...trollów 25.10.03, 16:26
        nie bądźcie trollami dla swoich uczniów
      • unsatisfied6 wracając do dylektyków i...rolnictwa 25.10.03, 16:27
        nie prównujcie edukacji z rolnictwem , bo nie z gnojem macie do czynienia.
        • Gość: Triss Merigold Re: wracając do dylektyków i...rolnictwa IP: *.acn.waw.pl 25.10.03, 20:41
          Mam tylko jedno pytanie. Czy w ogóle akceptujesz stawianie uczniom
          jakichkolwiek wymagań przez szkołę i nauczycieli? Piszesz, żeby oceniać za
          włożony w naukę wysiłek czy sądzisz, że w przyszłości taki uczeń w pracy będzie
          oceniany za dobre chęci czy za wyniki?
          • unsatisfied6 Re: wracając do dylektyków i...rolnictwa 25.10.03, 21:08
            Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

            > Mam tylko jedno pytanie. Czy w ogóle akceptujesz stawianie uczniom
            > jakichkolwiek wymagań przez szkołę i nauczycieli? Piszesz, żeby oceniać za
            > włożony w naukę wysiłek czy sądzisz, że w przyszłości taki uczeń w pracy
            będzie
            >
            > oceniany za dobre chęci czy za wyniki?
            mówisz o uczniu , który będzie miał pracę , czy bezrobotnym -
            tych bez pracy jest ponad 30% !!! ( patrz GUS )

            a teraz na temat . nie opieram tego co mówię na pomyśle a na
            własnym doswiadczeniu . Uczyłem i nie podobało się dyrekcji ,
            że stawiam za dużo 6 i że brak jedynek .

            Faktycznie nie było nawet 2 i 3 . Zawężyłem skalę ocen od 4 do 6.
            nie mogłem pozwolic na to by uczniowie sciągali i obiecałem
            za ściąganie 1 . Nieuczciwość jest dla mnie zerem .

            Wkrótce okazało się że native speakers w naszej szkole
            chceli uczyć uczniów moich klas , bo mogli sie z nimi
            porozumiewać - to były pierwsze , później drugie klasy .

            Uczniowie przychodzili do mnie na lekcję nawet po wystawieniu
            ocen końcowych - co mnie lekko denerwowało , bo inni
            mogli już odpoczywać w pokoju nauczycielskim .

            W nastepnym roku dostałem 4 klasy , komplentnie nie przygotowane
            do matury - "ani be ani me" i z gramatyki i konwersacji .
            Horror - 3 lata po 5 godzin w tygodniu .
            Prosiłem o swoje klasy z powrotem . wiem czemu
            to miało sluzyć - sam zrezygnowałem.
            • Gość: G.Ciano Re: wracając do dylektyków i...rolnictwa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.03, 21:33
              No właśnie. Jeśli mowa o intelekcie dyslektyków to nie przekracza on
              poziomu "nie olewaj żaby".
              unsatisfield - a co mnie obchodzi czy Wojtek czy ktoś tam będzie idiotą czy
              nie?? Mam to równo gdzieś, bo to nie mój problem
              • unsatisfied6 Re: wracając do dylektyków i...rolnictwa 25.10.03, 21:56
                Gość portalu: G.Ciano napisał(a):

                > No właśnie. Jeśli mowa o intelekcie dyslektyków to nie przekracza on
                > poziomu "nie olewaj żaby".
                > unsatisfield - a co mnie obchodzi czy Wojtek czy ktoś tam będzie idiotą czy
                > nie?? Mam to równo gdzieś, bo to nie mój problem
                to wymiataj ze szkoły . poczujesz się lepiej i bez ciebie
                poczują się lepiej jeśli to Cię nie obchodzi .
              • unsatisfied6 Re: wracając do dylektyków i...rolnictwa 25.10.03, 21:59
                Gość portalu: G.Ciano napisał(a):

                > No właśnie. Jeśli mowa o intelekcie dyslektyków to nie przekracza on
                > poziomu "nie olewaj żaby".
                o mój poziom się nie martw , na tym teście 143 ,
                w stanach nie pamiętam ( bo to dla mnie nie ma takiego znaczenia )
                lecz było powyżej 150 .
                > unsatisfield - a co mnie obchodzi czy Wojtek czy ktoś tam będzie idiotą czy
                > nie?? Mam to równo gdzieś, bo to nie mój problem
                obwiam sie , że z ciebie idiota , Wojtek na pewno nim nie jest .
                • Gość: G.Ciano Re: wracając do dylektyków i...rolnictwa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.03, 19:06
                  Haha albo ci za mocne psychotropy podali albo nie umiesz się wysłowić.
                  Unsantfield - nikt mi nie może kazać płacić kasę za twoje leczenie jako
                  dyslektyka. Nie mam jej aż tyle, by wydawać na bylę pierdołowatą sprawę.
                  "Obawiam się, że z ciebie idiota" - zapomniałeś o jest. Czyli jednak fenomenem
                  umysłowym nie jesteś
                  • unsatisfied6 Re: wracając do dylektyków i...rolnictwa 31.10.03, 23:04
                    Gość portalu: G.Ciano napisał(a):

                    > Haha albo ci za mocne psychotropy podali albo nie umiesz się wysłowić.
                    > Unsantfield - nikt mi nie może kazać płacić kasę za twoje leczenie jako
                    > dyslektyka. Nie mam jej aż tyle, by wydawać na bylę pierdołowatą sprawę.
                    > "Obawiam się, że z ciebie idiota" - zapomniałeś o jest. Czyli jednak
                    fenomenem
                    > umysłowym nie jesteś

                    szukasz błędów gramatycnych i ortograficznych w moich tekstach , znajdziesz ich
                    wiele . chcesz mnie obrazić ?

                    nie wiem jakiego argumentu mam użyć byś zrozumiał . Nie chodzi mi o twoją
                    kasę , ale o efektywne wydawanie kasy przeznaczonej na edukację .

                    1. nauczanie dyslektyka pisowni angielskiego jest marnowaniem
                    twojego pieniądza . jest również marnowaniem jego potencjału .
                    on może nauczyć się mówić biegle po angielsku . potrzebna
                    mu motywacja i bodziec pozytywny . stara się sprastać wymaganiom
                    pochłaniając całą energię , które dla niego są nie do zrealizowania .

                    2. zwróć uwagę , że te twoje pieniądze , w przypadku nauczania
                    języka angielskiego , są wyrzuacane w błoto . Żeby tylko
                    pieniądze - wieloletni wysiłek ucznia , który z biegiem
                    lat albo dochodzi do stwierdzenia , że trzeba uczyć się poza
                    szkołą , albo stwierdza , że jest do tego niezdolny .

                    3. wiekszość uwagi uczeń skupia na formie niż treści .
                    obniżanie oceny za wypracownie z powodu kilku błędów
                    gramatycznych , to obniżanie kreatywności ucznia .

                    4. wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka jest
                    wsród uczniów coraz mniejsza . przedmioty humanistyczne
                    zamiast kształtować w uczniu poczucie solidarności i
                    zrozumienia innych , koncentrują się na ortografii
                    i gramtyce lub encyklopedycznych definicjach i kilku
                    lekturach nie przystosawanych do wieku ucznia .
                    5. obniżając poważnie ocenę z powodu tak błahych spraw jak ortografia ,
                    zaniża się bardzo skutek bodźca pozytywnego oceny .


                    • Gość: G.Ciano Re: wracając do dylektyków i...rolnictwa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.03, 23:50
                      Wybacz, ale w tym kraju są osoby bardziej potrzebujące od ciebie. A tak prawdę
                      mówiąc to niewiele mnie obchodzi co się stanie z takim dyslektykiem. Kasa na
                      edukację (moja) ma iść na mnie, twoja na ciebie etc. A poza tym wybacz -
                      oświadczenie w mojej klasie o dyslekcji załatwiają sobie na lewo i na prawo.
                      Jaki wniosek? Jest to problem masowy, bo są przy tym masowe przekręty. 90
                      procent mojej kasy ma iść na krętaczy (10 dla prawdziwych to za mało)?

                      I więcej mi tu nie olewaj żaby:D
                      • unsatisfied6 macie racje towarzyszu Ciano 01.11.03, 10:23
                        precz z dyslektykami w naszych szkołach !!!

                        wybaczam , czy mozna się na Was gniewać ? Jesteście tacy wyrozumiali .
                        • Gość: G.Ciano Re: macie racje towarzyszu Ciano IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.03, 13:00
                          Nie precz, ale z jakiej racji ja mam za to płacić?
                          • pawelkleczek Re: macie racje towarzyszu Ciano 07.11.03, 13:29
                            Gość portalu: G.Ciano napisał(a):

                            > Nie precz, ale z jakiej racji ja mam za to płacić?

                            Hmmm... a czy wydałeś kiedykolwiek złamanego grosza na pomoc dyslektykowi???
                            Mogę się założyć, że jesteś także "za" karą śmierci dla przestępców, bo to
                            podobny tok myślenia i podejme ten wątek. Niektórzy sądzą, że śmierć należy się
                            dla tych, którzy z zimną krwią zadają śmierć innym. Zgadzam się, człowiek,
                            który zabija nie ma prawa żyć. Ale w jak ogromnej części wyroki są wydawane na
                            podstawie poszlak, które nigdy nie są pewne. Bo wyobraź sobie, że ktoś prowadzi
                            samochód uciekający z miejsca rabunku, np. sklepu jubilerskiego, w którym
                            zginął sprzedawca. Ale skąd wiadomo, że kierowca, który czekał na swego
                            wspólnika w samochodzie, wiedział, że któs zginie??? Kiedy wprowadzono do sądów
                            jako dowód badania DNA wykryto w Stanach Zjednoczonych 100 egzekucji ludzi
                            NIEWINNYCH. Tak jest też w tym przypadku, jeśli zakładasz że ludzie oszukują i
                            przez to olewasz sprawę, to krzywdzisz naprawdę potrzebujących, chociaż i tak
                            byś nic nie robił bo nikt nic od Ciebie nie oczekuje i nie wiem skąd pomysł że
                            miałbyś coś płacić. Po prostu wykaż więcej wrażliwości. Oszustwo jest
                            karygodne, ale to nie znaczy, że trzeba sprawę zostawić, tak jak to, że żyją
                            ludzie zasługujący na karę śmierci, nie znaczy, że można zabijać wszystkich
                            podejrzanych o najwyższe przestępstwa.
                            • Gość: G.Ciano zgadzam się, mamy rację IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.03, 18:07
                              Co do kary śmierci - tak jestem zwolennikiem kary śmierci, ale nie dlatego że
                              morderca nie ma prawa żyć (według mojej filozofii każdy ma i dlatego jestem
                              przeciw skrobankom), tylko dlatego że może pozabijać następnych. Dobry
                              przykład - Ryszard "Leon" Niemczyk. Zabijał, został złapany. Zwiał. Znów
                              zabija. To chyba lepiej by on zdechł niż 50 niewinnych osób??
                              A co do poszlak - by wykonać wyrok śmierci muszą być STUPROCENTOWE dowody. Nie,
                              to nie wykonujemy wyroku. I tyle.
                              • pawelkleczek Re: zgadzam się, mamy rację 07.11.03, 23:22
                                Gość portalu: G.Ciano napisał(a):

                                > Co do kary śmierci - tak jestem zwolennikiem kary śmierci, ale nie dlatego że
                                > morderca nie ma prawa żyć (według mojej filozofii każdy ma i dlatego jestem
                                > przeciw skrobankom), tylko dlatego że może pozabijać następnych. Dobry
                                > przykład - Ryszard "Leon" Niemczyk. Zabijał, został złapany. Zwiał. Znów
                                > zabija. To chyba lepiej by on zdechł niż 50 niewinnych osób??
                                > A co do poszlak - by wykonać wyrok śmierci muszą być STUPROCENTOWE dowody.
                                Nie,
                                >
                                > to nie wykonujemy wyroku. I tyle.

                                Zgadzam się, także wole by zdechł parszywy morderca, niż żeby zabił kolejne
                                ofiary, uczciwych ludzi. Kolejny przykład, zapomniałem jak się ów arab nazywa,
                                ale kolejny zwierzak - pokazywali niedawno w telewizji. Sprawca
                                terrorystycznego ataku, zginęło ponad 200!!!!!!!!!!! niewinnych osób.
                                Pokazywali taśmę z procesu, wydurniał się, skakał jak małpa i wydawał się
                                bardzo ucieszony że zabił tyle osób. Czy to nie jest paranoja? Na myśl o takim
                                zwierzęciu chciałbym, żeby wpuścili mnie do jego celi na jakieś pół godziny,
                                gwarantuje że dużo by mu się działo. Ale wracając do tematu, z dysleksją
                                mogłoby być podobnie: wprowadzamy dokładniejsze badania, jesteśmy pewni i
                                pomagamy tak mocno jak to tylko możliwe, a nie zostawiamy na lodzie człowieka,
                                który sam nie jest w stanie sobie pomóc. Jednak podobnie jak w Polsce wiadomo
                                że nie wprowadzą dokładniejszych badań, tak w np. USA będą dokonywać egzekucji
                                nieraz na podstawie samych poszlak, bez 100% pewności. Czy to znaczy, że mamy
                                przestać być na to wrażliwi, a co skrobanki, to ja uważam że powinni (tak jak
                                usówany płód) potraktować tych debili którzy wymyślili ten syf.
                                • unsatisfied6 Re: zgadzam się, mamy rację 11.11.03, 17:11
                                  pawelkleczek napisał:

                                  > Gość portalu: G.Ciano napisał(a):
                                  >
                                  > > Co do kary śmierci - tak jestem zwolennikiem kary śmierci, ale nie dlatego
                                  > że
                                  > > morderca nie ma prawa żyć (według mojej filozofii każdy ma i dlatego jeste
                                  > m
                                  > > przeciw skrobankom), tylko dlatego że może pozabijać następnych. Dobry
                                  > > przykład - Ryszard "Leon" Niemczyk. Zabijał, został złapany. Zwiał. Znów
                                  > > zabija. To chyba lepiej by on zdechł niż 50 niewinnych osób??
                                  > > A co do poszlak - by wykonać wyrok śmierci muszą być STUPROCENTOWE dowody.
                                  >
                                  > Nie,
                                  > >
                                  > > to nie wykonujemy wyroku. I tyle.
                                  >
                                  > Zgadzam się, także wole by zdechł parszywy morderca, niż żeby zabił kolejne
                                  > ofiary, uczciwych ludzi. Kolejny przykład, zapomniałem jak się ów arab
                                  nazywa,
                                  > ale kolejny zwierzak - pokazywali niedawno w telewizji. Sprawca
                                  > terrorystycznego ataku, zginęło ponad 200!!!!!!!!!!! niewinnych osób.
                                  > Pokazywali taśmę z procesu, wydurniał się, skakał jak małpa i wydawał się
                                  > bardzo ucieszony że zabił tyle osób. Czy to nie jest paranoja? Na myśl o
                                  takim
                                  > zwierzęciu chciałbym, żeby wpuścili mnie do jego celi na jakieś pół godziny,
                                  > gwarantuje że dużo by mu się działo. Ale wracając do tematu, z dysleksją
                                  > mogłoby być podobnie: wprowadzamy dokładniejsze badania, jesteśmy pewni i
                                  > pomagamy tak mocno jak to tylko możliwe, a nie zostawiamy na lodzie
                                  człowieka,
                                  > który sam nie jest w stanie sobie pomóc. Jednak podobnie jak w Polsce wiadomo
                                  > że nie wprowadzą dokładniejszych badań, tak w np. USA będą dokonywać
                                  egzekucji
                                  > nieraz na podstawie samych poszlak, bez 100% pewności. Czy to znaczy, że mamy
                                  > przestać być na to wrażliwi, a co skrobanki, to ja uważam że powinni (tak jak
                                  > usówany płód) potraktować tych debili którzy wymyślili ten syf.

                                  problem z karą śmierci jest taki , że dowód na czyjąś winę lub brak winy
                                  żadko kiedy jest 100% ( z wyjątkiem bardzo nielicznych wyjątków ).

                                  co do dysleksji , zostawienie problemów samym dylektykom i traktownie ,
                                  jakby dysleksja nie istniała jest niepedagogiczne i krzywdzące dla
                                  dylektyków .
                                  • Gość: G.Ciano Re: zgadzam się, mamy rację IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 22:20
                                    Wytłumacz mi dwie rzeczy - dlaczego wysyp dyslektyków nastąpił w latach 90-
                                    tych, mimo coraz to dokładniejszych badań psychologicznych, druga - po co
                                    dyslektyk wybiera się na filologię?
                                    • unsatisfied6 Re: zgadzam się, mamy rację 12.11.03, 13:33
                                      Gość portalu: G.Ciano napisał(a):

                                      > Wytłumacz mi dwie rzeczy - dlaczego wysyp dyslektyków nastąpił w latach 90-
                                      > tych, mimo coraz to dokładniejszych badań psychologicznych, druga - po co
                                      > dyslektyk wybiera się na filologię?
                                      zapytaj się tych co dają zaświadczenia , dlaczego mamy ich tak wielu .

                                      po co dyslektyk wybiera się na filologię - by mógł ciebie czegoś nauczyć ,
                                      abyś nie utknął na znajomości ortografii i gramatyki tylko .
                                      • Gość: G.Ciano Re: zgadzam się, mamy rację IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.03, 22:11
                                        A potem obserwujemy jak dyslektyk wykłada uczniom i na tablicy popełnia byk za
                                        bykiem. Wszyscy się z niego śmieją. Ja też.
                                        Przecież ja to wszystko proponuję żeby wam pomóc. Nie chcę żebyście się
                                        kompromitowali i ośmieszali. W końcu z rodzajem niedorozwinięcia psychicznego
                                        (czy zaburzenia, nie wiem jak się to medycznie określa) nie powinno się
                                        wchodzić do ludzi...:D
                                        • unsatisfied6 Re: zgadzam się, mamy rację 18.11.03, 08:50
                                          Gość portalu: G.Ciano napisał(a):

                                          > A potem obserwujemy jak dyslektyk wykłada uczniom i na tablicy popełnia byk
                                          za
                                          > bykiem. Wszyscy się z niego śmieją. Ja też.
                                          > Przecież ja to wszystko proponuję żeby wam pomóc. Nie chcę żebyście się
                                          > kompromitowali i ośmieszali. W końcu z rodzajem niedorozwinięcia psychicznego
                                          > (czy zaburzenia, nie wiem jak się to medycznie określa) nie powinno się
                                          > wchodzić do ludzi...:D
                                          proponuję ci byś się pośmiał z treści a nie błedów ortograficznych , no
                                          chyba że masz inne poczucie humoru .
                                          • Gość: G.Ciano Re: zgadzam się, mamy rację IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.03, 16:16
                                            Czyżby zabolało? To nie tylko moja wina, że ludzie wyśmiewają osoby które się
                                            kompromitują. Zamiast marnować moją kasę, przeczytaj książkę. Zobacz, może
                                            pomoże?
                                            • unsatisfied6 kasanowa? 22.11.03, 23:08
                                              Gość portalu: G.Ciano napisał(a):

                                              > Czyżby zabolało? To nie tylko moja wina, że ludzie wyśmiewają osoby które się
                                              > kompromitują. Zamiast marnować moją kasę, przeczytaj książkę. Zobacz, może
                                              > pomoże?

                                              nie mnie zabolało . z głupoty ludzkiej się nie śmieje . bywa żałosna a czasami
                                              tragiczna dla innych . z dobrego dowcipu , czumu nie , no a jak
                                              kogos śmieszy błąd ortograficzny , to powinszować poczucia humoru .

                                              coś się tak czepił tego "moja kasa" - kasa nowa jesteś ?

                                              chcesz dyskutować , czy narzucać mi swoją opinię ?

                                              chcesz pomóc , czy chodzi ci o twoją kasę , bo jeśli
                                              o kasę chodzi to wejdź na forum biznes i dyskutuj .

                                              jeśli ci chodzi o efektywność nauczania ( nasze pieniądze )
                                              i troska o ucznia , jego stan psychiczny i budowanie potencjału
                                              przez szkołę , zostań .

                                              jak już zdecydujesz , że chcesz dalej dykutować , nie ubliżaj mi
                                              od paranoików i oszczędź sobie porad typu - przeczytaj książkę ,
                                              chyba że jakąś polecasz .
                                              • Gość: G.Ciano Re: kasanowa? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.03, 16:08
                                                Odpowiadam - tak, niewiele obchodzi mnie rozwój psycho-fizyczny dziecka,
                                                bardziej moja kasa.
                                                • unsatisfied6 Re: kasanowa? 29.11.03, 00:44
                                                  Gość portalu: G.Ciano napisał(a):

                                                  > Odpowiadam - tak, niewiele obchodzi mnie rozwój psycho-fizyczny dziecka,
                                                  > bardziej moja kasa.
                                                  skoro tak , pomyśl jak efektywnie wydać twoej pieniadze , które
                                                  już nie są w twojej kieszeni a w budżecie .
              • unsatisfied6 Dla sprawdznie i zabawy proponuję ci 25.10.03, 22:31
                do.przodu2.webpark.pl/
                i inne - tam są linki
          • ple.ple Re: wracając do dylektyków i...rolnictwa 31.10.03, 02:47
            Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

            > Mam tylko jedno pytanie. Czy w ogóle akceptujesz stawianie uczniom
            > jakichkolwiek wymagań przez szkołę i nauczycieli? Piszesz, żeby oceniać za
            > włożony w naukę wysiłek czy sądzisz, że w przyszłości taki uczeń w pracy
            > będzie
            > oceniany za dobre chęci czy za wyniki?

            To były dwa pytania...
            Odpowiem też pytaniem. Jak myślisz, która motywacja jest skuteczniejsza:
            zorientowana na cel, czy na wysiłek?

            Podpowiedź: Małysz zawsze stara się skoczyć najlepiej jak potrafi, a nie tak,
            by zająć pierwsze miejsce.

            Jaka szkoda, że w sprawach edukacji najwięcej mają do powiedzenia ci, co nie
            znają się ani na psychologii, ani na pedagogice, choćby i byli nawet
            nauczycielami...
            • janusz.ka1 Re: wracając do dylektyków i...rolnictwa 10.11.03, 11:55
              ple.ple napisała:

              > Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):
              >
              > > Mam tylko jedno pytanie. Czy w ogóle akceptujesz stawianie uczniom
              > > jakichkolwiek wymagań przez szkołę i nauczycieli? Piszesz, żeby oceniać za
              >
              > > włożony w naukę wysiłek czy sądzisz, że w przyszłości taki uczeń w pracy
              > > będzie
              > > oceniany za dobre chęci czy za wyniki?
              >
              > To były dwa pytania...
              > Odpowiem też pytaniem. Jak myślisz, która motywacja jest skuteczniejsza:
              > zorientowana na cel, czy na wysiłek?
              >
              > Podpowiedź: Małysz zawsze stara się skoczyć najlepiej jak potrafi, a nie tak,
              > by zająć pierwsze miejsce.
              >
              > Jaka szkoda, że w sprawach edukacji najwięcej mają do powiedzenia ci, co nie
              > znają się ani na psychologii, ani na pedagogice, choćby i byli nawet
              > nauczycielami...
              trafna uwaga , warto zanotować .
    • unsatisfied6 komu kosz na głowę? 26.10.03, 10:10

      ludzie nie widzą jaką mamy słabiutką edukację , bo nie mają porównania .
      czasami trafiają do nich wyniki testów porównawczych z innymi krajami ,
      ale szybko o tym zapominają i szkoła jest jaka była , a może gorsza ,
      z roku na rok , stopniowo - "ewolucyjnie" .

      nie zamknięto od razu wszystkich mniejszych szkół , gdzie są jakie
      takie warunki kształcenia . zamyka się je jedna po drugiej ,
      tworzy szkoły zmianowe - to zupełny absurd w przypadku szkół podstawowych ,
      a w stanach stałoby się przyczyną wykroczeń większości rodziców ,
      którzy zostawialiby swoje dzieci bez opieki - to grozi tam pozbawieniem
      praw rodzicielskich - dbają i myślą o przyszłym pokoleniu .

      szkoły są zatłoczone - 35 osób to nie klasa , to ferma , w której
      będzie coraz więcej przemocy i narkotyków . i tak się dzieje ,
      a to z przyczyny takiej organizacji szkoły .

      i gdy się zdarza , że uczeń włoży nauczycielowi na głowę kosz
      na śmieci , pociąga się ucznia do odpowiedzialności - słusznie ,
      lecz powinni być głównie pociągnięci do odpowiedzialności
      organizatorzy takiej szkoły , albo im powinno się włożyć
      kosz na śmieci na głowę - pojemnik na to co w tych głowach
      jest .
    • unsatisfied6 tworzy się mylące rankingi 26.10.03, 11:06
      bo wśród coraz to gorszych szkół wybiera się "najlepsze" ,
      a te "najlepsze" są gorsze od tej przeciętnej sprzed lat .
    • unsatisfied6 skoro znalazło się kilku nauczycieli 26.10.03, 11:20
      Proponuję im ( może się przyda ich uczniom w młodszych klasach )
      trochę o ułamkach
      do.przodu5.webpark.pl/
      starałem się w tym programiku by uczeń rozumiał "dlaczego"
      a nie podstwiał bezmyślnie do wzorów . oczywiście
      potrebna jest pomoc osoby starszej , dobrze gdy
      sama rozumie dodawanie i mnożenie ułamków z tym , że
      nie tylko na poziomie algebry ( to zbyt wysoka abstrakcja dla
      dzieci ) .
    • unsatisfied6 w przerwie 26.10.03, 17:11
      w rozmowie proponuję
      do.przodu8.webpark.pl/
      umieściłem tam podstawowe wiadomości z trygonometrii i
      pola figur na płaszczyźnie - starałem się unikać
      podejścia "wkucia" wzoru - poziom nieco zbyt
      zróżnicowany , ale każdy uczeń pdst może tam coś znaleźć.

      czasami źle się załaduje , zmienię to jak będę miał czas.
    • klaust To jest nasza kadra pedagogiczna? 27.10.03, 09:44
      Tak odpowiadają na problemy uczniów ?
      Mam nadzieję , że nie są reprezentatywną grupą nauczycieli.
    • klaust Fatalne wyniki polskich uczniów 27.10.03, 10:04
      cytat:
      Polscy uczniowie osiągają słabsze wyniki w porównaniu z rówieśnikami z innych
      krajów.Aż 23 proc. polskich piętnastolatków, którzy w 2000 roku pisali testy w
      ramach PISA czyli Międzynarodowego Programu Oceny Uczniów, uzyskała wyniki na
      najniższym poziomie.
      O tym - jak zmienić tę sytuację i poprawić jakość kształcenia w polskich
      szkołach - dyskutują nauczyciele, kuratorzy oświaty, politycy, związkowcy,
      przedstawiciele europejskich instytucji naukowych na dwudniowej międzynarodowej
      konferencji w Warszawie.
      Profesor Ireneusz Białecki - dyrektor Centrum Badań Polityki Naukowej i
      Szkolnictwa Wyższego Uniwersytetu Warszawskiego powiedział, że w naszym kraju
      pogłębiają się różnice poziomu szkół. Dodał też, że już po podstawówce
      następuje ostra selekcja uczniów: lepsi trafiają do dobrych szkół, gorsi - tam
      gdzie są wolne miejsca.
      Profesor Białecki powiedział, że na wyniki testów PISA, mają wpływ takie
      czynniki, jak zamożność społeczeństwa, pochodzenie społeczne, dom rodzinny,
      szkoła i środowisko rówieśników.
      W programie badań PISA bierze udział ponad 40 państw z całego świata. Najlepsze
      wyniki uzyskali Finowie, kraje skandynawskie, anglosaskie, Japończycy i
      Koreańczycy. Polska znalazła się na 5 miejscu od końca.
      • Gość: uczeń Re: Fatalne wyniki polskich uczniów IP: *.jgora.dialog.net.pl 21.11.03, 10:05
        W Polsce dyscyplina w domach jest o wiele mniejsza niż na zachodzie.Tam
        młodzież bardzo dużo się uczy.U nas 15-latki wolą "zabawić" się z
        kolegami/koleżankami niż siedzieć nad książkami.Powodem niskich osiągnięć w
        nauce jest po prostu nieuczenie się!
    • unsatisfied6 jak chcesz pomóc 27.10.03, 12:10
      to nie tu.

      wszedłeś na teren wirtualny . jak chcesz o czymś mówić ,
      to nie o sprawch rzeczywistych , jak chcesz komuś pomóc
      to kliknij w pajacyka lub podaruj dzieciom słońce .
    • unsatisfied6 Bbbardzo drogie szkoły 28.10.03, 08:41
      w porównaniu do stanów mamy bardzo drogie szkoły .
      oczywiscie nie porównuję tu kosztów w dolarach
      na jednego ucznia , a wysiłek ludzki włożony w wykształcenie
      obywatela.

      Większość uczniów szkół podstawowych nie ma zadawanych prac domowych.
      Nauczycile szkół podstawowych nie posiadają ukończonych wyższych
      uczelni .

      minimum nauczania określone przez Department of Education jest
      minimum rzeczywistym pozwalającym uczniowi spożytkować dużą energię
      na własne zainteresowania ( stąd np. tak wielu grających na instrumentach
      spoza szkół muzycznych ) .

      w szkołach średnich to minimum jest również realne . Jest wiele
      przedmitów do wyboru - electives i przedmioty dla uczniów
      majacych osiągnięcia w przedmiocie - honor classes .
      nie uczy się wszytkich tego samego ( bo nie wszyscy
      są tym samym zainteresowani ) . Nauczanie honor class
      to sama przyjemność dla nauczyciela ( jemu zdają pytania ,
      lekcja żywa w formie niewymuszonej dyskusji) .

      wciskanie różnych wiadomości naszego minimum ( które
      jest jednocześnie maksimum ) wszystkim uczniom to
      marnowanie wysiłku i szkoły i ucznia .

      Studia też są inne . Najczęściej student wybiera dwa
      przedmioty , major i majnor . Student pełnoetatowy
      to ten co bierze przynajmniej 12 units/ semestr lub kwartał ,
      co bywa niewile ponad 12 godzin zajęć na uczelni .
      Zajęcia nie są obowiązkowe ( warte same w sobie by na nie
      uczęszczać - nikt nie sprawdza list obecności - marnowanie czasu ).

      przyjmuje się , że student musi poświęcić co najmniej 3X
      czasu własnego na kształcenie ( w sumie to daje ok.pełny etat ).
      często sami studenci biorą udział w pracy na uczelni -
      ocenianie , praca w tutorial services itp. - niezła
      płaca- ok 10$ na godzinę a bywa że akordowo ( przy sprawdzaniu)
      zarabia się ok 50$/h - z tym że jest limit i przy sprawdzaniu
      zarabia się do ok. 100$/tydzień .

      Student jest informowany o przyszłych perspektywach zatrudnienia .
      słuzy temu Career Center na uczelni

      czemu szłużą nasze szkoły z tak przeładowanym materiałem ?
      • Gość: grażka na sąsiedniej stronie IP: *.toya.net.pl 28.10.03, 10:33
        właśnie przeczytałam
        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=33&w=8743564
        • unsatisfied6 Re: na sąsiedniej stronie 28.10.03, 15:21
          swojego czasu Polska i Czechosłowacja nie miały notowanego analfabetyzmu .
          ani jeden ani drugi kraj nie należały do potęg światowych ani w nauce
          ani w gospodarce .

          Jak autor zauważył , w stanch są różne klasy do wyboru - uczeń może wybrać .
          Uczy się ten kto chce się uczyć i szkoła może mu w tym pomóc .

          Nie da się zaprzeczyć , że w stanach jest dużo analfabetów ( znajdują jednakże
          zatrudnienie ) należy przy tym jednakże dodać , że 30% ma wyższe wykształcenie .

          Studia nie są dla wyłącznie bogatych . Na takim uniwersytecie jak UCSD czy
          SDSU studiuje głónwnie średnia klasa - UCSD należy do prestiżoych uczelni
          amerykańskich .

          Z takim systemem , jego zaletami i wadami , tworzą najwiekszą potęgę świata .

          wracając do Wojtak , dyslektyka . Wg naszych norm nie ma większych szans .
          Szkoła może zrobić spustoszenie psychiczne w tym uczniu ( zbyt wysokie wymagania
          na pewno takie robią wśród również większości uczniów ) .

          W stanach stosuje się bodziec pozytywny. Zarówno w edukacji jak i w pracy .
          Skutki - sami oceńcie .

          Nie chodzi o to w edukacji , by ktoś kończył uczelnię , bo to nie ostateczny
          dowód jego wykształcenia . chodzi o to , by kształcić jego predyspozycje i
          w przyszłosci wykorzystac jego potencjał .

          Był w moich przykładach Edison , teraz znajdę inny przykład - Anglia i The
          Beatles - analfabeci muzyczni . Nie znali nut zaczynając karierę .
          Poprzez swoją działalność stali się najbardziej dochodowym dla Anglii
          przedsiębiorstwem . Edukacja nie ma wyciągać kogoś za uszy , ma być drogowskazem
          i pomocą . Stawiając zbyt wysokie wymagnia i stosując jednakowy model dla
          wszystkich niszczy potencjał "odbiegających od normy" .
    • unsatisfied6 na poprawę humoru 28.10.03, 09:36
      www.ewa.bicom.pl/chwile/s42.htm
      piękne , prawda?
      • Gość: grażka :-) n/txt IP: *.toya.net.pl 28.10.03, 10:33
        • unsatisfied6 The Beatles - analfabeci muzyczni 28.10.03, 15:25
          swojego czasu Polska i Czechosłowacja nie miały notowanego analfabetyzmu .
          ani jeden ani drugi kraj nie należały do potęg światowych ani w nauce
          ani w gospodarce .

          Jak autor zauważył( o edukacji w USA) , w stanch są różne klasy do wyboru -
          uczeń może wybrać .Uczy się ten kto chce się uczyć i szkoła może mu w tym
          pomóc .

          Nie da się zaprzeczyć , że w stanach jest dużo analfabetów ( znajdują jednakże
          zatrudnienie ) należy przy tym jednakże dodać , że 30% ma wyższe wykształcenie .

          Studia nie są dla wyłącznie bogatych . Na takim uniwersytecie jak UCSD czy
          SDSU studiuje głónwnie średnia klasa - UCSD należy do prestiżoych uczelni
          amerykańskich .

          Z takim systemem , jego zaletami i wadami , tworzą najwiekszą potęgę świata .

          wracając do Wojtak , dyslektyka . Wg naszych norm nie ma większych szans .
          Szkoła może zrobić spustoszenie psychiczne w tym uczniu ( zbyt wysokie wymagania
          na pewno takie robią wśród również większości uczniów ) .

          W stanach stosuje się bodziec pozytywny. Zarówno w edukacji jak i w pracy .
          Skutki - sami oceńcie .

          Nie chodzi o to w edukacji , by ktoś kończył uczelnię , bo to nie ostateczny
          dowód jego wykształcenia . chodzi o to , by kształcić jego predyspozycje i
          w przyszłosci wykorzystac jego potencjał .

          Był w moich przykładach Edison , teraz znajdę inny przykład - Anglia i The
          Beatles - analfabeci muzyczni . Nie znali nut zaczynając karierę .
          Poprzez swoją działalność stali się najbardziej dochodowym dla Anglii
          przedsiębiorstwem . Edukacja nie ma wyciągać kogoś za uszy , ma być drogowskazem
          i pomocą . Stawiając zbyt wysokie wymagnia i stosując jednakowy model dla
          wszystkich niszczy potencjał "odbiegających od normy" .
        • unsatisfied6 "co nowego przeczytałeś?" 28.10.03, 16:19
          odnośnie krytyki amerykańskiej edukacji "nie potrafili wskazać Iraku na mapie".

          najmilej wspominam ze szkoły podstawowej nauczycielkę geografii .
          potrafiła utrzymać rygor w klasie i była wymagająca .
          w stosunku do mnie stosowała ulgi i jeden z uczniów słusznie
          zwrócił jej uwagę :"dlaczego jego pani nie odpytuje ze stolic
          i rzek ?"
          pani:"bo on tego nie musi wiedzieć"
          zwracjąc się do mnie :
          pwiedz nam , co ostatnio przeczytałeś .
          Zreferowałem klasie o geometrii sferycznej - to ich nie interesowało ,
          poprzednio było o wyspach Galapagos - bardziej interesujące .

          O rok wyżej chodził do jej klasy uczeń , którego też "ulgowo traktowała".
          Ten interesował się obyczajmi różnych plemion , a wieku 16 lat
          został zaproszony na uniwersytet w Anglii , gdzie miał swój
          referat o jakimś tam piśmie .

          Jakie ja miałem szczęście , że mogłem poswięcić trochę więcej
          czasu na geomtrię sferyczną, o wyprawach podrózników o wyspach Galapagos , a
          nie wkuwać stolice , kopalnie w ZSSR , itp. encyklopedyczne wiadomości ,
          które bez kontekstu i analizy stanowią intelektualny śmieć .
      • Gość: neo Re: na poprawę humoru IP: *.jgora.dialog.net.pl 21.11.03, 10:11
        twoj stary
    • unsatisfied6 następna ocena 29.10.03, 13:15
      15 słówek do napisania w teście. Wojtek znał wszytkie - robi postęp , ma dobrą
      wymowę .

      W teście zamiast floor napisał flor , zamiast lamp napisał lemp i zrobił
      kilka innych błedów 7 bezbłędnie napisanych wyrazów w pozostałych wyrazach
      pojedyńcze błędy jak w przykładzie .

      Ocena 1 .
      • Gość: Aga O co Ci chodzi? IP: *.acn.waw.pl 29.10.03, 22:20
        Człowieku o co Ci chodzi? Jest szkoła i minimum programowe ustalone przez MEN,
        zostały przyjęte kryteria oceniania z poszczególnych przedmiotów. W nauce
        języka istotne jest nie tylko opanowanie wymowy, gramatyki, składni ale również
        pisowni. Nie umie pisać poprawnie więc trudno żeby miał lepszą ocenę (te
        wyrazy, które prztoczyłeś przeczytane wg. pisowni Wojtka po pierwsze nie mają
        sensu, po drugie przeczytane brzmią inaczej niż powinny). Dyskutuj z MEN-em a
        nie użalaj się nad wszystkimi inaczej zdolnymi. Może takie dzieci powinny
        chodzić do szkół gdzie nie ma obowiązkowej nauki języka obcego?
        • unsatisfied6 Re: O co Ci chodzi? 29.10.03, 22:54
          Gość portalu: Aga napisał(a):

          > Człowieku o co Ci chodzi? Jest szkoła i minimum programowe ustalone przez
          MEN,
          > zostały przyjęte kryteria oceniania z poszczególnych przedmiotów. W nauce
          > języka istotne jest nie tylko opanowanie wymowy, gramatyki, składni ale
          również
          >
          > pisowni. Nie umie pisać poprawnie więc trudno żeby miał lepszą ocenę (te
          > wyrazy, które prztoczyłeś przeczytane wg. pisowni Wojtka po pierwsze nie mają
          > sensu, po drugie przeczytane brzmią inaczej niż powinny). Dyskutuj z MEN-em a
          > nie użalaj się nad wszystkimi inaczej zdolnymi. Może takie dzieci powinny
          > chodzić do szkół gdzie nie ma obowiązkowej nauki języka obcego?
          kochana Agnieszko , Wojtek ma predyspozycje do angielskiego , i
          świetną wymowę , on może się uczyć i dobrze poznać ten język ,
          jak zna polski - z błędami w pisowni .

          nie nazywaj go zdolnym inaczej - on jest zdolny -można jednak
          zniszczyć jego potencjał i się niszczy .

          piszę o Wojtku , bo jest wyraźnym przykładem kompletgo
          braku efektywności nauczania angielskiego - i dla dyslektyków
          i nie dyslektyków .

          Wśród miektórych nauczycieli angielskiego zrodziło się jakieś przekonanie
          wyższej wartości i kompletnego braku odpowiedzialności za
          wyniki nauczania .

          Godziny ucznia spędzone w szkole są zmarnowane , jego praca
          i wysiłek w porównaniu do efektów mogą doprowadzić i doprowadzają
          niejednokrotnie do przekonania o "braku talentu językowego" .

          Wojtek , to nstp ze znanych mi przykładów . W tamtym roku
          to była moja córka , inny nauczyciel- w pierszym miesiącu nauki języka
          angielskiego dostała pięć miernych ocen - TO JEST MOTYWACJA !!! czy pokazanie
          innym czym grozi , jak się nie zapiszesz na denne kursy języka
          w szkole ? Za co ten nauczyciel postawił pierwszego miesiąca te oceny ,
          jaką mógł wiedzę sprawdzać ?

          W tym roku córka chodzi do innej szkoły . Ma rok zaległości z
          niemieckiego , lecz ma dobrą nauczycielkę - Ania lubi język
          niemiecki .

          Co gorsza , mogłem jej pomóc w angielskim , jest zniechęcona ,
          owszem może pracować lecz robi to bez entuzjazmu . Niech
          się więc uczy niemieckiego i zapomni o przykrościach z angielskim .
          • pawelkleczek Re: O co Ci chodzi? 13.11.03, 14:57
            unsatisfied6 napisał:

            > kochana Agnieszko , Wojtek ma predyspozycje do angielskiego , i
            > świetną wymowę , on może się uczyć i dobrze poznać ten język ,
            > jak zna polski - z błędami w pisowni .
            >
            > nie nazywaj go zdolnym inaczej - on jest zdolny -można jednak
            > zniszczyć jego potencjał i się niszczy .
            >
            > piszę o Wojtku , bo jest wyraźnym przykładem kompletgo
            > braku efektywności nauczania angielskiego - i dla dyslektyków
            > i nie dyslektyków .
            >
            > Wśród miektórych nauczycieli angielskiego zrodziło się jakieś przekonanie
            > wyższej wartości i kompletnego braku odpowiedzialności za
            > wyniki nauczania .
            >
            > Godziny ucznia spędzone w szkole są zmarnowane , jego praca
            > i wysiłek w porównaniu do efektów mogą doprowadzić i doprowadzają
            > niejednokrotnie do przekonania o "braku talentu językowego" .
            >
            > Wojtek , to nstp ze znanych mi przykładów . W tamtym roku
            > to była moja córka , inny nauczyciel- w pierszym miesiącu nauki języka
            > angielskiego dostała pięć miernych ocen - TO JEST MOTYWACJA !!! czy pokazanie
            > innym czym grozi , jak się nie zapiszesz na denne kursy języka
            > w szkole ? Za co ten nauczyciel postawił pierwszego miesiąca te oceny ,
            > jaką mógł wiedzę sprawdzać ?
            >
            > W tym roku córka chodzi do innej szkoły . Ma rok zaległości z
            > niemieckiego , lecz ma dobrą nauczycielkę - Ania lubi język
            > niemiecki .
            >
            > Co gorsza , mogłem jej pomóc w angielskim , jest zniechęcona ,
            > owszem może pracować lecz robi to bez entuzjazmu . Niech
            > się więc uczy niemieckiego i zapomni o przykrościach z angielskim .
            >

            Truno mi rozmawiać o tym jak nauczyciele traktują dyslektyków a jak powinni.
            Nie wiem jak jest, w moim otoczeniu się o tym nie rozmawia raczej, być może
            jest wśród moich przyjaciół wielu dyslektyków ale raczej nazwał bym to żadkim
            tematem do rozmów. Mogę jednak powiedzieć jak dołujące jest olewanie ucznia
            przez nauczyciela. Spotkałem się już z jednym takim traktowaniem przez
            nauczyciela, wolałbym nie przytaczać szczegółow co do przedmiotu, gdyż nie mam
            anonimowego "nicku". Chodziło jednak o to, że przedmiot ten zawsze był dla
            mnie "czarną magią" i nie potrafiłem się nauczyć na kartkówkę mimo iż przez
            tydzień poświęcałem z myślą o niej parę godzin dziennie. To było straszne,
            groziła mi najgorsza ocena, a pomocy oczekiwać z nikąd. Chciałem tylko
            powiedzieć że przez takie sytuacje człowiek traci nie tylko czas, który mógłby
            wykorzystać na to co go najbardziej ciekawi ( mam wiele takich zainteresowań),
            ja osobiście natrafiłem w tym okresie na inne problemy, nie - szkolne i byłem
            bliski depresji. Moim zdaniem system nauczania powinien naprawdę umożliwiać
            uczniowi rozwijanie swoich zainteresowań, a w przypadku dyslektyka, tego w czym
            może się najbardziej rozwinąć, i dać mu czas na pracę nad swoją "wadą".
            • unsatisfied6 Re: O co Ci chodzi? 14.11.03, 12:58
              pawelkleczek napisał:

              > unsatisfied6 napisał:
              >
              > > kochana Agnieszko , Wojtek ma predyspozycje do angielskiego , i
              > > świetną wymowę , on może się uczyć i dobrze poznać ten język ,
              > > jak zna polski - z błędami w pisowni .
              > >
              > > nie nazywaj go zdolnym inaczej - on jest zdolny -można jednak
              > > zniszczyć jego potencjał i się niszczy .
              > >
              > > piszę o Wojtku , bo jest wyraźnym przykładem kompletgo
              > > braku efektywności nauczania angielskiego - i dla dyslektyków
              > > i nie dyslektyków .
              > >
              > > Wśród miektórych nauczycieli angielskiego zrodziło się jakieś przekonanie
              > > wyższej wartości i kompletnego braku odpowiedzialności za
              > > wyniki nauczania .
              > >
              > > Godziny ucznia spędzone w szkole są zmarnowane , jego praca
              > > i wysiłek w porównaniu do efektów mogą doprowadzić i doprowadzają
              > > niejednokrotnie do przekonania o "braku talentu językowego" .
              > >
              > > Wojtek , to nstp ze znanych mi przykładów . W tamtym roku
              > > to była moja córka , inny nauczyciel- w pierszym miesiącu nauki języka
              > > angielskiego dostała pięć miernych ocen - TO JEST MOTYWACJA !!! czy pokaza
              > nie
              > > innym czym grozi , jak się nie zapiszesz na denne kursy języka
              > > w szkole ? Za co ten nauczyciel postawił pierwszego miesiąca te oceny ,
              > > jaką mógł wiedzę sprawdzać ?
              > >
              > > W tym roku córka chodzi do innej szkoły . Ma rok zaległości z
              > > niemieckiego , lecz ma dobrą nauczycielkę - Ania lubi język
              > > niemiecki .
              > >
              > > Co gorsza , mogłem jej pomóc w angielskim , jest zniechęcona ,
              > > owszem może pracować lecz robi to bez entuzjazmu . Niech
              > > się więc uczy niemieckiego i zapomni o przykrościach z angielskim .
              > >
              >
              > Truno mi rozmawiać o tym jak nauczyciele traktują dyslektyków a jak powinni.
              > Nie wiem jak jest, w moim otoczeniu się o tym nie rozmawia raczej, być może
              > jest wśród moich przyjaciół wielu dyslektyków ale raczej nazwał bym to żadkim
              > tematem do rozmów. Mogę jednak powiedzieć jak dołujące jest olewanie ucznia
              > przez nauczyciela. Spotkałem się już z jednym takim traktowaniem przez
              > nauczyciela, wolałbym nie przytaczać szczegółow co do przedmiotu, gdyż nie
              mam
              > anonimowego "nicku". Chodziło jednak o to, że przedmiot ten zawsze był dla
              > mnie "czarną magią" i nie potrafiłem się nauczyć na kartkówkę mimo iż przez
              > tydzień poświęcałem z myślą o niej parę godzin dziennie. To było straszne,
              > groziła mi najgorsza ocena, a pomocy oczekiwać z nikąd. Chciałem tylko
              > powiedzieć że przez takie sytuacje człowiek traci nie tylko czas, który
              mógłby
              > wykorzystać na to co go najbardziej ciekawi ( mam wiele takich
              zainteresowań),
              > ja osobiście natrafiłem w tym okresie na inne problemy, nie - szkolne i byłem
              > bliski depresji. Moim zdaniem system nauczania powinien naprawdę umożliwiać
              > uczniowi rozwijanie swoich zainteresowań, a w przypadku dyslektyka, tego w
              czym
              >
              > może się najbardziej rozwinąć, i dać mu czas na pracę nad swoją "wadą".
              zgadzam się z tobą w 100% . przykład Wojtka jest jednym z nielicznych
              i nie dotyczy samych dyslektyków .

              dołowanie ucznia to zniechęcanie go do pracy . bodziec pozytywny umiejetnie
              stosowany , to znacznie lepsze wyniki w nauczaniu .

              Polecam tym , którzy się z tym nie zgadzają obejrzenie filmu
              "Potwory i spółka" .
    • unsatisfied6 akademickie dyskusje 29.10.03, 22:29
      porównania , analizy systemów oświatowych , i wiele mądrości .

      a sytuacja Wojtka w szkole się nie zmienia .

      Matki dyslektyków zmęczone pracą nad dziećmi ,nie
      mają sił by dyskutować i walczyć o swoje dzieci .

      Pojawi się czasami łza w oczach dziecka i matki .

      Na końcu języka miałem ... bo co i jak tłumaczyć biorącym udział
      w dyskusji doświadczonym pedagogom . zgubili sumienie
      w papierach , szukają odpowiedzi w słownikach i encyklopediach ,
      Wojtka zostawili na stratę .

      Ktoś z nadwagą pisze , że nie może grać w kosza - a kto mu każe ?
      Jak by się czuł gdyby codzinnie miał eksponować przed wszystkimi
      swoje mierne umiejętności w sporcie .

      Wojtek codziennie , w każdej klasie , przez ponad 20 godzin
      w tygodniu .

      Czy nie ma predyspozycji , które można kształcić i które
      dadzą mu satysfakcję bodziec do efektywnej pracy -
      ma lecz te są nadprogramowe - ma wyśmienitą pamięć
      słuchową .
    • unsatisfied6 Drzewo genealogiczne 29.10.03, 23:11
      to dobre zadanie dla większości dzieci w szkołach .
      niech wiedzą kim są i znają swoje miejsce .

      ja bym zapytał dziecka kim chce być i jak to zamierza
      osiągnąć .

      można o wymarzonym domu , jakiego chcieliby prezydenta ,
      dlaczego warto się uczyć , ulubiona książka , ulubiony
      film , idealny przyjaciel , o swoim psie ...

      Można napisać bajkę o ... dzieci same powiedzą , mają
      fantazję .

      Lecz one muszą o kropkach , przecinkach i ortografii
      i niezwykle kreatywne i rozwijające młody umysł - drzewo genealogiczne .
      Później przyjdzie Pan Tadeusz - w niezwykle stosownym wieku ,
      będą może Noce i Dnie - też stosona lektura dla nastolatków .

      Obrzydzi się im wielką literaturę , stłumi kreatywność i wrażliwość i zostanie
      tylko wrażliwość na błędy ortograficzne .
    • unsatisfied6 Stasiu humanista 30.10.03, 12:55
      mam wójka , mieszkał z nami , ma "żółte papiery"
      przeżył w dzieciństwie jakiś szok , a zapowaidał się w szkole bardzo dobrze

      każdy widział w nim głupka i wykorzystywał
      a on miał w sobie wiecej humanizmu niż humaniści

      fantastycznie malował
      i nie był w stanie skrzywdzić muchy

      pamiętam , jak nietoperz wleciał do pokoju
      ja się bałem
      a on go wziął do ręki
      ten go ugryzł
      a Stasiu go pogłaskał i mówi "boi się"
      i go wypuścił przez okno
      • unsatisfied6 mialem nadzieję 30.10.03, 13:21
        unsatisfied6 napisał:

        > mam wójka , mieszkał z nami , ma "żółte papiery"
        > przeżył w dzieciństwie jakiś szok , a zapowaidał się w szkole bardzo dobrze
        >
        > każdy widział w nim głupka i wykorzystywał
        > a on miał w sobie wiecej humanizmu niż humaniści
        >
        > fantastycznie malował
        > i nie był w stanie skrzywdzić muchy
        >
        > pamiętam , jak nietoperz wleciał do pokoju
        > ja się bałem
        > a on go wziął do ręki
        > ten go ugryzł
        > a Stasiu go pogłaskał i mówi "boi się"
        > i go wypuścił przez okno
        >
        na większy udział humanistów w tej rozmowie . Szkoda , Stasiu
        nie ma internetu .
    • unsatisfied6 następny incydent 30.10.03, 16:40
      w polsacie pokazano szkołę bydgoską , w której uczeń został
      przewrócony i odwieziony do szpitala . znowu akadmickie
      dyskuje i szukanie winnych wśród uczniów -

      chociaż jedna pani psycholog mądrze się wypowiadziała -
      w zatłoczonych szkoła takie incydenty są nie do uniknięcia .

      kto powinien ponieść konsekwencje - ano ten co "zatłacza"
      te szkoły - a można i ekonomiczniej i nie tłoczno ,
      lecz czy beton widzi takie rozwiązania ?
      nie , zamykają szkoły , które mogą być wzorcowe dla innych
      np. szkoła nr 8 w Bydgoszczy .
    • unsatisfied6 nowa projekt ustawy - cięzszy tornister 30.10.03, 23:27
      wg nowego projektu , ma wejść nowy przedmiot obowiązkowy
      do szkół od pierwszej klasy szkoły podstawowej
      Życie seksualne.

      nie mam nic przeciwko temu przedmiotowi , lecz dlaczego
      ma być obowiąkowy - zróbcie minimum obowiązkowych przedmiotów
      a resztę zostawcie do wyboru .

      oczywiście jest to ustawa "widmo" . nie słuzy żadnemu celowi ,
      ( nierealna , by przeszła w Polsce w takim kształcie )
      a jedynie daje mediom temat zastępczy i przerzuca
      uwagę społeczeństwa i polityków na bezproduktywną debatę na koszt podatnika -
      zwyczajne talk show i audiotele w jednym .

      realizacja takiej ustawy to cięższy torniste i więcej 14+ latków
      w szkołach podstawowych , większe wydatki lub bardziej zatłoczone
      szkoły co z kolei oznacza wzrost zachowań patologicznych wśród uczniów .

      We Fracji zdało na piątkę u nas będzie jedynka z minusem .
      • unsatisfied6 towarzysze zwarci i gotowi? 01.11.03, 10:19
        partia postawiła nam zaszczytny cel wdrożenia edukacji seksualnej w
        szkołach na wniosek towarzsza pedofidofiedla castraty , który skarży
        się na brak doświadczenia naszych pierwszoklasistów w technikach seksualnych .

        liczymy na was towarzysze .
        • Gość: G.Ciano Re: towarzysze zwarci i gotowi? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.03, 12:59
          Właśnie co do edukacji seksualnej - nie ma większego debilizmu niż wprowadzać
          to do szkół. Dlaczego?? Bo nauczyciele wiedzą na ten temat mniej niż uczniowie.
          I wstydzą się o tym gadać. Nadałby się ktoś z instytutu, ale taki za Chiny nie
          przyjdzie do szkoły.
          A poza tym jest też pewna rola edukacyjna rodziców.
          • van Re: towarzysze zwarci i gotowi? 01.11.03, 14:18
            Gość portalu: G.Ciano napisał(a):

            > Właśnie co do edukacji seksualnej - nie ma większego debilizmu niż wprowadzać
            > to do szkół. Dlaczego?? Bo nauczyciele wiedzą na ten temat mniej niż
            uczniowie.
            >
            > I wstydzą się o tym gadać. Nadałby się ktoś z instytutu, ale taki za Chiny
            nie
            > przyjdzie do szkoły.
            > A poza tym jest też pewna rola edukacyjna rodziców.
            #############################
            ?G.Ciano ? !

            Tak Ciebie ten temat zainteresował?

            - To dobrze może jeszcze będą z Ciebie ludzie...


            • Gość: G.Ciano Re: towarzysze zwarci i gotowi? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.03, 16:35
              O Van...! On to by chciał wychowanie seksualne w szkołach, ale taki prowadzone
              na przykład przez Roberta Biedronia:D...
          • unsatisfied6 Re: towarzysze zwarci i gotowi? 01.11.03, 15:32
            Gość portalu: G.Ciano napisał(a):

            > Właśnie co do edukacji seksualnej - nie ma większego debilizmu niż wprowadzać
            > to do szkół. Dlaczego?? Bo nauczyciele wiedzą na ten temat mniej niż
            uczniowie.
            >
            > I wstydzą się o tym gadać. Nadałby się ktoś z instytutu, ale taki za Chiny
            nie
            > przyjdzie do szkoły.
            > A poza tym jest też pewna rola edukacyjna rodziców.
            towarzyszu , zawiodłeś oczekiwania partii !!!
            • unsatisfied6 na wsparcie pozostałych towarzyszy 01.11.03, 15:41
              pedofiedol kastrato i nasza partia może liczyć ?
              niech się młodzież uczy , od przedszkola
              do opola i rozwiaja talenty dla dobra ludzkości .
              • unsatisfied6 Re: na wsparcie pozostałych towarzyszy 01.11.03, 16:34
                unsatisfied6 napisał:

                > pedofiedol kastrato i nasza partia może liczyć ?
                > niech się młodzież uczy , od przedszkola
                > do opola i rozwiaja talenty dla dobra ludzkości .

                i przyszłosci zmeksykanizowanej gospodarki
                wiecie towarzysze ( ci na delegacjach ) ,
                że trzeba przyciągnąć zagranicznego turystę
                do Polski i zdajecie sobie sprawę , że nie
                klimat ich tu sprowadzi , by mogli opróżniac
                swoje kieszenie . Nauka technik seksualych
                w szkole to dobry początek rozwoju naszej
                turystyki ( bierzemy dobry i sprawdzony
                meksykańki przykład ) .
                • Gość: G.Ciano Re: na wsparcie pozostałych towarzyszy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.03, 16:38
                  Nie dość, że masz dysleksję to jeszcze schizofremię bo odpowiadasz sam
                  sobie:DDD...
                  • Gość: autor Re: na wsparcie pozostałych towarzyszy IP: *.chello.pl 01.11.03, 17:02
                    Odpowiadasz na :

                    Gość portalu: G.Ciano napisał(a):

                    > Nie dość, że masz dysleksję to jeszcze schizofremię bo odpowiadasz sam
                    > sobie:DDD...


                    =============
                    G.Ciano
                    (!) -cienka pupa
                    ================

                  • unsatisfied6 Re: na wsparcie pozostałych towarzyszy 01.11.03, 17:15
                    Gość portalu: G.Ciano napisał(a):

                    > Nie dość, że masz dysleksję to jeszcze schizofremię bo odpowiadasz sam
                    > sobie:DDD...
                    nie ważne co mam , dobrze mi z tym ,
                    a u ciebie ?
    • Gość: van Re: horror dyslektyka IP: *.chello.pl 01.11.03, 17:11
      Twoje słowa unsatisfied6:

      ..."( zareagują na słowo dupa - bo
      dla nich to ważniejsze od skuteczności , co
      wcale nie znaczy , że go nie używają )" .
      i jak nie dużo brak tej prawdy...

      • unsatisfied6 Re: horror dyslektyka 01.11.03, 17:40
        Gość portalu: van napisał(a):

        > Twoje słowa unsatisfied6:
        >
        > ..."( zareagują na słowo dupa - bo
        > dla nich to ważniejsze od skuteczności , co
        > wcale nie znaczy , że go nie używają )" .
        > i jak nie dużo brak tej prawdy...
        >

        przecież to też ludzie ,

        niektórzy w młodym wieku , próbując walczyć z tym betonem
        używają mocniejszych słów , później miękną i stają się
        narzędziem w rękach władz . mają rodziny , dzieci i też
        chcą żyć . To nie tak łatwo zmienić pracę , jak niektórym
        się wadaje "wystarczy wziąć biznes w swoje ręce" .

        w prozaicznych sprawach , gdy chcą porozmawiać
        z dyrekcją , zapisują się i czekają cierpliwie
        przez kilka dni . Dyrekcja zawalona papierami
        nawet gdy wysłucha , to nie słyszy .

        Droga służbowa załatwiania spraw , jest długa i
        często sprawa staje się nieaktualna , gdy
        dojdzie do "odpowiedniego urzędasa" .

        Jest to typowy system eduakcji w komuniźmie ,
        a teraz przybiera jeszcze gorszą formę bo
        system postkomunistyczny a zarządzanie
        finansami kapitalistyczne .

        System wykształca takich nauczycieli ,
        z taką wrażliwością . mianowanie nie ma
        nic wspólnego ze skutecznością a jedynie
        oznacza podporządkowanie się rygorowi
        systemu .
        • unsatisfied6 Re: horror dyslektyka 01.11.03, 17:59
          unsatisfied6 napisał:

          > Gość portalu: van napisał(a):
          >
          > > Twoje słowa unsatisfied6:
          > >
          > > ..."( zareagują na słowo dupa - bo
          > > dla nich to ważniejsze od skuteczności , co
          > > wcale nie znaczy , że go nie używają )" .
          > > i jak nie dużo brak tej prawdy...
          > >
          >
          > przecież to też ludzie ,
          >
          > niektórzy w młodym wieku , próbując walczyć z tym betonem
          > używają mocniejszych słów , później miękną i stają się
          > narzędziem w rękach władz . mają rodziny , dzieci i też
          > chcą żyć . To nie tak łatwo zmienić pracę , jak niektórym
          > się wadaje "wystarczy wziąć biznes w swoje ręce" .
          >
          > w prozaicznych sprawach , gdy chcą porozmawiać
          > z dyrekcją , zapisują się i czekają cierpliwie
          > przez kilka dni . Dyrekcja zawalona papierami
          > nawet gdy wysłucha , to nie słyszy .
          >
          > Droga służbowa załatwiania spraw , jest długa i
          > często sprawa staje się nieaktualna , gdy
          > dojdzie do "odpowiedniego urzędasa" .
          >
          > Jest to typowy system eduakcji w komuniźmie ,
          > a teraz przybiera jeszcze gorszą formę bo
          > system postkomunistyczny a zarządzanie
          > finansami kapitalistyczne .
          >
          > System wykształca takich nauczycieli ,
          > z taką wrażliwością . mianowanie nie ma
          > nic wspólnego ze skutecznością a jedynie
          > oznacza podporządkowanie się rygorowi
          > systemu .

          dlatego uczeń ( między innymi uczciwy dyslektyk ) przegra z nauczycielem,
          bo nauczyciel jest instrumentem tego rygoru i strażnikiem
          realizacji jednego programu , na użytek państwa
          partyjnego a nie demokracji . On ,jako wykształcona jednostka ,
          też ma być w życiu zawodowym wykonawcą zleceń odgórnych , bez żadnej
          możliwości oddziaływania na władzę zwierzchnika .
      • Gość: Elfik Re: horror dyslektyka IP: *.wandy.silesianet.pl 09.11.03, 18:31
        Oj, ludzie, ludzie! Jestem dyslektyczną matką, dwóch dyslektycznych córek,
        myślałam, że na tej stronie znajdę opisy konkretnych ćwiczeń, które mogłyby
        pomóc moim dziewczynom (9 i 11 lat), bo rada żeby poradzić się psychologa i
        pedagoga i jeszcze paru innych specjalistów, jest do ... wiadomo, tego co to
        wszyscy używają. Ale tutaj też są same "mądre słowa" tylko żadnych konkretów. Od
        kilku lat sama próbuję ćwiczyć z dziewczynkami w domu, ale ja niestety (a może
        na szczęście!) nie mam wykształcenia pedagogicznego. Szukam po prostu pomysłów
        na kolejne ćwiczenia fizyczne i takie "do pisania" albo rysowania, wszystko
        jedno jakimi metodami, chcę pomóc moim córkom, tylko że takich PROSTYCH RAD dla
        PROSTYCH LUDZI niestety nigdzie nie ma.
        Bardzo rozżalony na MĄDRYCH LUDZI - Elfik
        • unsatisfied6 Re: horror dyslektyka 12.11.03, 15:02
          Gość portalu: Elfik napisał(a):

          > Oj, ludzie, ludzie! Jestem dyslektyczną matką, dwóch dyslektycznych córek,
          > myślałam, że na tej stronie znajdę opisy konkretnych ćwiczeń, które mogłyby
          > pomóc moim dziewczynom (9 i 11 lat), bo rada żeby poradzić się psychologa i
          > pedagoga i jeszcze paru innych specjalistów, jest do ... wiadomo, tego co to
          > wszyscy używają. Ale tutaj też są same "mądre słowa" tylko żadnych konkretów.
          O
          > d
          > kilku lat sama próbuję ćwiczyć z dziewczynkami w domu, ale ja niestety (a może
          > na szczęście!) nie mam wykształcenia pedagogicznego. Szukam po prostu pomysłów
          > na kolejne ćwiczenia fizyczne i takie "do pisania" albo rysowania, wszystko
          > jedno jakimi metodami, chcę pomóc moim córkom, tylko że takich PROSTYCH RAD
          dla
          > PROSTYCH LUDZI niestety nigdzie nie ma.
          > Bardzo rozżalony na MĄDRYCH LUDZI - Elfik
          przepraszam , nie chodziło mi o wymądrzanie się , a o poruszeniu
          tematu dyslektyków w szkole .

          nie mam pojęcia o terapii dla dyslektyków , wiem jedynie , że
          w przypadku Wojtka , jego potencjał jest głównie angażowany
          w ortografię i literowe ćwiczenia w angielskim . uważam to
          za duży bład w przypadku tego chłopaka . widzę , że może
          się nauczyć angielskiego - ma dobrą wymowę i pamięć słuchową ,
          lecz nie ma żadnych bodźców pozytywnych ze szkoły . Jedynki za
          prace pisemne zniechęcają go do pracy .

          miałem również nadzieję , że znajdę wsparcie wśród nauczycieli
          i że przypadek Wojtka w przewodnim tekście jest wyjątkiem .
          Obawiam się , po reakcjach na post , że Wojtek nie jest
          wyjątkowo źle traktowany przez szkołę , a że takie dołowanie
          ucznia dyslektyka jest powszechne .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka