Dodaj do ulubionych

Habilitantowi nerwy puscily?

17.05.10, 17:28
www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=627
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: Habilitantowi nerwy puscily? 17.05.10, 18:29
      zdecydowanie tak! biedny troche jest.
      • dala.tata PS 17.05.10, 18:36
        nie zebym byl przywiazany do indeksu Hirsch....jednak jego h=0 nie napawa
        optymizmem. podobnie jak nie napawa otpymizmem 0 publikacji od 2005 roku.

        Tekst
        linka
        • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 18:42
          To jest strona
          • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 18:43
            To jest strona uczelniana. Prawdopodobnie nie byla aktualizowana od 2005. Google
            wylapuje wiecej, ale dokladnie nie chcialo mi sie wszystkiegi sprawdzac.
            • dala.tata Re: PS 17.05.10, 18:48
              w google scholar widac odnosniki do wiekszej ilosci tekstow, rzeczywiscie,
              aczkowliek to sa teksty jednostronicowe. PoP notuje mniej. tak czy owak, nasz
              srustrowany habilitant nie robi wrazenia olbrzyma archeologii swiatowej.
              • eeela Re: PS 17.05.10, 18:51
                Jakiekolwiek by nim nie powodowały motywy, ja się tam z nim po cichu zgadzam. Po
                cichu, bo ani nie znam dobrze sytuacji, ani wszystkich argumentów stron -
                zgadzam się ot tak, w sposób uproszczony i na własne potrzeby definiowania
                świata :-)
              • dala.tata Re: PS 17.05.10, 18:53
                kajam sie kompletnie, habilitant napisal habilitacje:

                Aleksander Dzbyński, Rytuał i porozumienie. Racjonalne podstawy komunikacji i
                wymiany w pradziejach Europy Środkowej / Ritual and Understanding. Rational
                Bases of Communication and Exchange in Prehistoric Central Europe, Rzeszów 2008.
                PHU MITEL, s. 290, ISBN 978-83-60545-78-2


                i opublikowal w zacnym wydawnictwie Almae Matris Resoviensis (jesli koncowki sa
                nie tak, trudno :-) ).
                • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 19:02
                  A gdzie mial opublikowac?
                  • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:12
                    pytasz mnie o to, gdzie mozna opublikowac ksiazke? jest ladnych pare tysiecy
                    wydawnictw. Rzeszow Univerity Press jest z cala pewnoscia jednym z nich, watpie
                    jednak, zeby byl oczywistym wyborem.



                    charioteer1 napisał:

                    > A gdzie mial opublikowac?
                    >
                    • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 19:17
                      Niestety, ale wydawnictwa uniwersyteckie sa oczywistym wyborem dla rozpraw
                      habilitacyjnych z wielu roznych bardzo pragmatycznych wzgledow.
                      • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:19
                        ale to jest zupelnie insza inszosc. jednak sa takich decyzji konsekwencje.

                        charioteer1 napisał:

                        > Niestety, ale wydawnictwa uniwersyteckie sa oczywistym wyborem dla rozpraw
                        > habilitacyjnych z wielu roznych bardzo pragmatycznych wzgledow.
                        >
                        • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 19:21
                          dala.tata napisał:

                          > ale to jest zupelnie insza inszosc. jednak sa takich decyzji konsekwencje.

                          Chcesz przez to powiedziec, ze habilitacja jest loteria - na kogo wypadnie, na
                          tego bec?
                          • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:24
                            nie. chce poweidziec, ze gdy patrze na cv habilitanta to oceniam je rowniez pod
                            wzgledem tego, gdzie publikuje.
                            • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 19:28
                              No tak, ale zalozenie jest takie, ze ocena ma byc merytoryczna.
                              • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:46
                                a od kiedy miejsce publikacji nie jest ocena merytoryczna? cala parametryzacja
                                jest oparta na miejscu publikacji. i o ile pamietam, to ty tu nie raz i nie dwa
                                wypowiadalas sie na temat tego, gdzie publikowac nalezy i nie nalezy.

                                charioteer1 napisał:

                                > No tak, ale zalozenie jest takie, ze ocena ma byc merytoryczna.
                                >
                                • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 19:50
                                  Dala, ocena merytoryczna w tym przypadku to ocena tresci, jak przy doktoracie.
                                  To ty z adeptem przekonujesz, ze swietna ksiazka moze wyjsc nawet w Rzeszowie.
                                  • dala.tata Re: PS 17.05.10, 20:19
                                    ja? gdyby tak bylo, nie przekonywalbyum ze warto miec miedzynarodowy dorobek.
                                    tak, dobra ksiazka moze sie zdarzyc w Rzeszowie, jednak jest to malo prawdopodobne.

                                    i nie chce mi sie klocic co to jest ocena merytoryczna. pisze recenzje
                                    profesorskie i siedze w panelu profosrskim u siebie na uni. to, gdzie delikwent
                                    publikuje, jest czescia oceny. czy ci sie to podoba czy nie.

                                    charioteer1 napisał:

                                    > Dala, ocena merytoryczna w tym przypadku to ocena tresci, jak przy doktoracie.
                                    > To ty z adeptem przekonujesz, ze swietna ksiazka moze wyjsc nawet w Rzeszowie.
                                    >
                                    • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 20:26
                                      dala.tata napisał:

                                      > i nie chce mi sie klocic co to jest ocena merytoryczna. pisze recenzje
                                      > profesorskie i siedze w panelu profosrskim u siebie na uni. to, gdzie delikwent
                                      > publikuje, jest czescia oceny. czy ci sie to podoba czy nie.

                                      A ile napisales recenzji habilitacyjnych?
                                      • dala.tata Re: PS 17.05.10, 20:48
                                        a jakie to ma znaczenie, chario? gdybym pisal o habilitacji dr. X, ktory wydal
                                        ksiazke w Pcimiu, to bym to zaznaczyl. natomiast, jako ze recenzja habilitacyjna
                                        dotyczy rowniez zawartosci, zostalaby oceniona na podstawie zawartosci.
                                        • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 20:54
                                          Nie rozumiem, dlaczego piszesz o recenzjach profesorskich u siebie na uni, skoro
                                          rozmawiamy o recenzjach habilitacyjnych w Polsce. Dla mnie nie ulega
                                          watpliwosci, ze to calkiem inna para kaloszy, wiec pytam ciebie, ile napisales
                                          recenzji habilitacyjnych.
                                          • dala.tata Re: PS 17.05.10, 21:02
                                            nie. rozmawialismy o miejscu publikacji w dorobku dra Dzbynskiego.


                                            charioteer1 napisał:

                                            > Nie rozumiem, dlaczego piszesz o recenzjach profesorskich u siebie na uni, skor
                                            > o
                                            > rozmawiamy o recenzjach habilitacyjnych w Polsce. Dla mnie nie ulega
                                            > watpliwosci, ze to calkiem inna para kaloszy, wiec pytam ciebie, ile napisales
                                            > recenzji habilitacyjnych.
                                            >
                                            • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 21:08
                                              Nic z tego. ROzmawiamy o ksiazce, ktora w naszym mniemaniu jest rozprawa
                                              habilitacyjna dra Dzbinskiego, a to zmienia postac rzeczy.

                                              dala.tata napisał:

                                              > nie. rozmawialismy o miejscu publikacji w dorobku dra Dzbynskiego.
                                              >
                                              >
                                              > charioteer1 napisał:
                                              >
                                              > > Nie rozumiem, dlaczego piszesz o recenzjach profesorskich u siebie na uni
                                              > , skor
                                              > > o
                                              > > rozmawiamy o recenzjach habilitacyjnych w Polsce. Dla mnie nie ulega
                                              > > watpliwosci, ze to calkiem inna para kaloszy, wiec pytam ciebie, ile napi
                                              > sales
                                              > > recenzji habilitacyjnych.
                                              > >
                                              >
                                              >
                                              • dala.tata Re: PS 17.05.10, 21:13
                                                spoko chario. ty mi mow, o czym rozmawiamy!
                      • chilly Re: PS 17.05.10, 19:22
                        Podam jeden powód: władze uczelni są skłonne dofinansować książkę, ale
                        w zasadzie tylko wtedy, gdy ukaże się nakładem wydawnictwa
                        uczelnianego.
                        • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:27
                          to jest slaby powod. jelsi bedzie ksiazka dobra, to sie ja wyda bez koniecznosci
                          dofinansowania.

                          chilly napisał:

                          > Podam jeden powód: władze uczelni są skłonne dofinansować książkę, ale
                          > w zasadzie tylko wtedy, gdy ukaże się nakładem wydawnictwa
                          > uczelnianego.
                          • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 19:29
                            dala.tata napisał:

                            > to jest slaby powod. jelsi bedzie ksiazka dobra, to sie ja wyda bez koniecznosc
                            > i
                            > dofinansowania.

                            Tak, ale zajmie to kilkakrotnie dluzej. Wracamy do filozofii mlody jest to moze
                            poczekac?
                            • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:47
                              slucham? a co za bzdury! wydanie ksiazki w porzadnym wydawnictwie to kwestia
                              roku - same procedury. czyli recenzje plus produkcja. to jest kilkakrotnie
                              dluzej? chario, daj spokoj co?

                              charioteer1 napisał:

                              > Tak, ale zajmie to kilkakrotnie dluzej. Wracamy do filozofii mlody jest to moze
                              > poczekac?
                              >
                              • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 19:54
                                E tam, w ciagu roku to mi jeszcze nic w zadnej ksiazce nigdy nie wyszlo. Nie
                                liczac czasopism i innych wydawnictw cyklicznych.
                                • dala.tata Re: PS 17.05.10, 20:21
                                  chario, ksiazki edytowane to zupelnie co innego i nie da sie ich porownywac z
                                  monografiami.

                                  od momentu zlozenia maszynopisu do wydawnictwa proces trwa okolo roku, czasem
                                  miesiac-dwa dluzej, rzadko krocej. sam proces produkcyjny to miedzy 8-10 miesiecy.

                                  charioteer1 napisał:

                                  > E tam, w ciagu roku to mi jeszcze nic w zadnej ksiazce nigdy nie wyszlo. Nie
                                  > liczac czasopism i innych wydawnictw cyklicznych.
                                  >
                                  • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 20:31
                                    Dala, nie chce sie klocic. 8-10 miesiecy to potrafi trwac od czasu, kiedy
                                    ksiazka pojawi sie w zapowiedziach wydawniczych. To zalezy od wydawnictwa.
                                    • dala.tata Re: PS 17.05.10, 20:53
                                      to sie nie kloc, bo to ja publikowalem w 4 wydawnictwach wlasne ksiazki. proces
                                      jest zawsze taki sam: okolo roku od zlozenia maszynopisu. 2-3 miesiace na
                                      recenzje. 8-10 miesiecy na produkcje.

                                      charioteer1 napisał:

                                      > Dala, nie chce sie klocic. 8-10 miesiecy to potrafi trwac od czasu, kiedy
                                      > ksiazka pojawi sie w zapowiedziach wydawniczych. To zalezy od wydawnictwa.
                                      >
                                      • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 21:06
                                        Dala, publikujemy w innych wydawnictwach.
                                        • dala.tata Re: PS 17.05.10, 21:08
                                          chario, wlasnie dokladnie tak jest. po prostu publikujemy w innych wydawnictwach.


                                          charioteer1 napisał:

                                          > Dala, publikujemy w innych wydawnictwach.
                                          >
                          • chilly Re: PS 17.05.10, 19:39
                            Mam powody uważać, że wydawcy nie dzielą dziś książek na dobre i złe,
                            ale na dobrze i źle się sprzedające. Zbiory te mogą się nakładać, ale
                            tylko częściowo.
                            • pfg Re: PS 17.05.10, 19:47
                              chilly napisał:

                              > Mam powody uważać, że wydawcy nie dzielą dziś książek na dobre i
                              > złe,
                              > ale na dobrze i źle się sprzedające.

                              Duzi wydawcy w naukach ścisłych robią jeszcze inaczej. Wydają dość
                              dużo książek, w tym z konieczności pewną ilość słabych. Stosują różne
                              zachęty, żeby autorzy składali u nich książki. To im się jednak
                              opłaca, gdyż a) "łapią" w ten sposób książki dobre, które nie
                              ukazałyby się w ogóle/ukazały gdzie indziej, b) sprzedają nakład
                              książek słabych bibliotekom, jako "bundle" z wydawanymi przez siebie
                              czasopismami.
                            • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:48
                              a ja mam rowniez powody, by sadzic, ze najczesciej dobrze sie sprzedaja te dobre
                              ksiazki. sa ksiazki dobre, ktore sie nie sprzeadaja dobrze, ale to jest
                              margines/nisza.

                              chilly napisał:

                              > Mam powody uważać, że wydawcy nie dzielą dziś książek na dobre i złe,
                              > ale na dobrze i źle się sprzedające. Zbiory te mogą się nakładać, ale
                              > tylko częściowo.
                      • pfg Re: PS 17.05.10, 19:41
                        charioteer1 napisał:

                        > Niestety, ale wydawnictwa uniwersyteckie sa oczywistym wyborem dla
                        > rozpraw
                        > habilitacyjnych z wielu roznych bardzo pragmatycznych wzgledow.

                        Jedynym "pragmatycznym względem", jaki widzę, jest to, że ma być
                        książka!
                        , a czy ktoś ją przeczyta, nie ma znaczenia. Dla mnie
                        płynie stąd wniosek, iż wymóg pisania "książki habilitacyjnej" jest
                        przestarzała i bezsensowna. Ustawa dopuszcza habilitację na podstawie
                        tematycznie powiązanego cyklu artykułów. Ścisłowcy od dawna z tej
                        możliwości korzystają, nie rozumiem, dlaczego humaniści tak się przed
                        tym wzbraniają.
                        • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 19:45
                          To prawda, wymog jest przestarzaly i bezsensowny, ale poniewaz nie wiemy, kim
                          beda recenzenci i wedlug jakich kryteriow beda to oceniac, niewielu smialkow
                          zdecyduje sie na inna droge. Osobiscie nie znam nikogo.
                        • tocqueville Re: PS 17.05.10, 19:47
                          Ścisłowcy od dawna z tej
                          możliwości korzystają, nie rozumiem, dlaczego humaniści tak się przed tym wzbraniają.


                          ponieważ obok zbioru artykułów X (hab), muszą mieć jeszcze pokażny zbiór artykułów Y (dorobek)
                          • pfg Re: PS 17.05.10, 19:57
                            tocqueville napisał:

                            > ponieważ obok zbioru artykułów X (hab), muszą mieć jeszcze pokażny
                            > zbiór artykułów Y (dorobek)

                            Ale ścisłowców też to dotyczy. Inne artykuły "wchodzą w skład
                            habilitacji", inne "stanowią dorobek". Naprawdę, różnica polega na
                            tym, że tego pierwszego nie trzeba spinać do kupy i wydawać jako
                            osobnej książki.
                            • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 20:01
                              pfg napisał:

                              > różnica polega na
                              > tym, że tego pierwszego nie trzeba spinać do kupy i wydawać jako
                              > osobnej książki.

                              To jest dosc istotna roznica, poniewaz ksiazka habilitacyjna powinna stanowic
                              wczesniej niepublikowany dorobek.
                              • pfg Re: PS 17.05.10, 20:47
                                charioteer1 napisał:

                                > To jest dosc istotna roznica, poniewaz ksiazka habilitacyjna
                                > powinna stanowic
                                > wczesniej niepublikowany dorobek.

                                A to wynika z...?
                                • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 20:57
                                  pfg napisał:

                                  > A to wynika z...?

                                  Licho wie czego. Boskiego ukazu? Tradycji, ktora jest stala i niezmienna i za
                                  nic ma sobie wszelkie przepisy?
                                  • adept44_ltd Re: PS 17.05.10, 23:11
                                    absolutnie nie ma takiego założenia i co więcej opuściło ono już tradycję około
                                    20 lat temu...
                        • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:50
                          pfg: a zatem rowumiem, ze to , czy opubklikujesz w Physics Review, czy w Acta
                          Physica Resoviensis nie ma znaczenia?

                          co do wymogu ksiazki, pelna zgoda. on nie ma sensu.
                          • pfg Re: PS 17.05.10, 20:01
                            dala.tata napisał:

                            > pfg: a zatem rowumiem, ze to , czy opubklikujesz w Physics Review,
                            > czy w Acta
                            > Physica Resoviensis nie ma znaczenia?

                            Pisałem: Znaczenie ma *tylko* to, co opublikuję w czasopismach z LF.
                            Niektóre publikacje (Physical Review Letters) mają większe znaczenie,
                            niż inne (Acta Physica Polonica B), ale liczą się wszystkie z LF i
                            tylko te z LF (nb, tak PRL, jak i APPB są na LF).
                            • dala.tata Re: PS 17.05.10, 20:24
                              dokladnie! podobnie jest w naukach humanistycznych, choc nie tak scisle. ksiazka
                              w Rzeszowie to inna ksiazka niz Sage. i tyle. i oczywiscie mozna ksiazke
                              przeczytac i sie przekonac, jednak jest cala masa procedur, ktore nie wymagaja
                              czytania publikacji i oceniasz na podstawie tego, gdzie zostala ksiazka
                              opublikowana.

                              i, powiedzmy, 3 ksiazki w Rzeszowie i profesurey nie ma szans byc u mnie na uni,
                              3 ksiazki w Sage i o profesurze zdecdywoanie warto zaczac rozmawiac.

                              pfg napisał:

                              > Pisałem: Znaczenie ma *tylko* to, co opublikuję w czasopismach z LF.
                              > Niektóre publikacje (Physical Review Letters) mają większe znaczenie,
                              > niż inne (Acta Physica Polonica B), ale liczą się wszystkie z LF i
                              > tylko te z LF (nb, tak PRL, jak i APPB są na LF).
                              • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 20:37
                                Dala, recenzentowi placa, i to wcale nie malo, zeby przeczytal i ocenil
                                rozprawe habilitacyjna. Ocena na postawie samej okladki nie wchodzi w rachube.
                                • dala.tata Re: PS 17.05.10, 20:53
                                  wydaje mi sie, ze to wlasnei przed chwila napisalem. ale ciesze sie, ze sie
                                  zgadzamy.

                                  charioteer1 napisał:

                                  > Dala, recenzentowi placa, i to wcale nie malo, zeby przeczytal i ocenil
                                  > rozprawe habilitacyjna. Ocena na postawie samej okladki nie wchodzi w rachube.
                                  >
                • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 18:34
                  w sumie to w roku rozpoczęcia przewodu miał 26 publikacji (dwie książki, trzecia
                  w druku). 80% w językach obcych (ang., niem.). Doktorat obroniony w 2004 roku w
                  Szwajcarii. Od doktoratu do wydania pracy habil. minęło 4 lata.
                  • dala.tata Re: PS 18.05.10, 18:49
                    wow! liczbowo to jest niezly wynik! szkoda ze tego nie mozna znalezc na stronie
                    habilitanta, zeby sobie poogladac i wyrobic zdanie.bo, na przyklad ksiazka
                    ksiazce nierowna....

                    tak z ciekawosci zapytam, w tym sie licza te jednostronicowe publikacje? i gdzie
                    mozna by znalezc te druga ksiazke? bo tak szukam po ksiegarniach polskich -
                    zainteresowalo mnie - i za cholere jej nie ma. na amazon tez nie.

                    ale tak w ogole to gratuluje!


                    janekdzbynecznik napisał:

                    > w sumie to w roku rozpoczęcia przewodu miał 26 publikacji (dwie książki, trzeci
                    > a
                    > w druku). 80% w językach obcych (ang., niem.). Doktorat obroniony w 2004 roku w
                    > Szwajcarii. Od doktoratu do wydania pracy habil. minęło 4 lata.
                    • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 18:57
                      doktorat można znaleźć w amazonie: wpisać Metrologische Strukturen.
                      Jednostronicowych publikacji w archeologii nie ma, chyba że
                      abstracty z konfereccji międzynarodowych. A gratulować nie ma czego
                      bo na habilitacji przeciez poległem. Strona habilitanta jest w
                      przygotowaniu. Tam będą wszystkie info i fragm. tekstów (również
                      habilitacji).
                      • megaborsuk2000 Re: PS 18.05.10, 19:26
                        Tzn. na amazon.de, prawda? Wprawdzie derzeit nicht verfügbar, ale opis jest.
                        • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 19:36
                          zgadza sie. Mozna kupic też prosto u wydawcy Beier & Beran Verlag.
                          Ale chyba nie zamierzasz?
                          • megaborsuk2000 Re: PS 18.05.10, 20:01
                            Hmm, jak tu odpowiedzieć, żeby było i uprzejmie, i zgodnie z prawdą...;)
                      • dala.tata Re: PS 18.05.10, 20:07
                        wszystko przyjmuje, poza tym, ze widze jednostronicowe publikacje w bibliografii
                        habilitanta. ale to pewnie blad lub nieklasyczny przypis. tak czy owak ksiazka
                        na amazon.de istnieje (pewnie doktorat) i mnie to wszytsko coraz bardziej dziwi.

                        bardzo mi przykro ze polegles na habilitacji i ja bym chetnie o tym pogadal. nie
                        zmieniam zdania, ze to obniza wiarygodnosc artykulu.

                        a strona habilitanta bardzo by sie przydala, skoro walczacy jest!
                        • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 20:26
                          artykul jest oczywiście wypowiedzią osobistą. Można się z nim
                          zgadzać lub nie ale warto podnosić konkretne argumenty. Myślę, że
                          każdy stałby się walczący, gdyby spotkał się z takimi elementami
                          tego systemu, jakie miałem i nadal mam nieprzyjemność doświadczać
                          (intrygi, manipulacje, donosy, doktrynerskie i kuglarskie recenzje).
                          Ten system niestety temu sprzyja (a przynajmniej nie ma mechanizmów
                          obronnych) i właśnie to chciałem wyrazić tym tekstem. Oczywiście
                          takie rzeczy się zdarzają wszędzie (najwięcej w serialach:) ale
                          kiedy się o to potkniesz, to już jest zupełnie inaczej.
                          • charioteer1 Re: PS 18.05.10, 20:55
                            Z twojego tekstu na nfa az bije po oczach, ze miales przeprawe z recenzentem lub
                            recenzentami. Doktrynerstwa przed sadem nie udowodnisz, wiec nie ciagnij tego
                            watku publicznie.
                            • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 21:04
                              przeprawę miałem ze wszystkimi elementami systemu a recenzenci to
                              element ostatni. Do sądu z tym iść nie zamierzam bo i po co? Mozna
                              się odwoływac ale to już inna bajka.
                              • dala.tata Re: PS 18.05.10, 23:18
                                ja bym sie odwolal. mam doswiadczenie z odwolaniami i jest to dosiwadczenie
                                pozytywne.

                                janekdzbynecznik napisał:

                                > przeprawę miałem ze wszystkimi elementami systemu a recenzenci to
                                > element ostatni. Do sądu z tym iść nie zamierzam bo i po co? Mozna
                                > się odwoływac ale to już inna bajka.
                                • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 23:26
                                  będę się odwoływał.
                        • rysiek_1 Re: PS 18.05.10, 20:38
                          > nie
                          > zmieniam zdania, ze to obniza wiarygodnosc artykulu.
                          Daj spokoj, w ten sposob zaden profesor ze Stanow czy Anglii nie ma prawa wypowiadac sie na temat habilitacji.

                          Piszac, ze autor nie jest olbrzymem swiatowej archeologii, chyba nie zdajesz sobie sprawy, kto robi habilitacje w Polsce. Nie znam sie na archeologii, ale patrzac w sieci na to, gdzie publikuje autor i ze nie tylko po polsku (tu sie z Toba zgadzam w 100% ze licza sie przede wszystkim publikacje miedzynarodowe), 2 ksiazki i trzecia w druku przed habilitacja, to nie jestem pewien czy chocby polowa habilitantow w Polsce ma taki dorobek. Znam takich, co nie mieli i do dzis nie maja, juz po habilitacji, choc w jakchis lokalnych wydawnictwach moga miec sporo pokonferencyjnych rzeczy.

                          Nie wiemy oczywiscie, co sie stalo - moze autor napisze wiecej - ale okazuje sie w miare rozwoju watku, ze autor artykulu nie jest taki smieszny, jak sie tu niektorym na poczatku wydawalo, i ze moze jednak cos jest nie tak z idea klubu, do ktorego nie kazdego zapraszaja, z byc moze nie do konca merytorycznych powodow. Gdy tego klubu nie bylo, gdyby na stanowiska profesorskie zatrudniac ludzi wylacznie na podstawie miedzynarodowych publikacji, tak jak ma to miejsce tam, gdzie nauka jest na najwyzszym poziomie, moze wtedy cos by sie w polskiej nauce ruszylo. A tak, liczy sie habilitacja i koniec, tak jakby bylo to jakies osiagniecie samo w sobie.
                          • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 20:54
                            autor już pisał o sobie wyżej w kwestii dorobku: 26 publikacji
                            (większość w jęz. ang. i niem.), dwie książki, trzecia w druku w
                            wydawnicwie komercyjnym w momencie składania wniosku o rozpoczęcie
                            przewodu (4 lata po PhD na uniwersytecie bazylejskim). To nie jest
                            dorobek olbrzymi ale wypracowany w 4 lata. Następnie dwa lata
                            koszmaru przewodu habilitacyjengo, w trakcie którego zyskałem
                            mnóstwo wrogów. Dlatego dwie recenzje negatywne i adieu. Każdy, kto
                            się choć trochę zastanowi nad tym systemem (na to chciałem zwrócić
                            uwagę tym tekstem na NFA) dostrzeże, że jest on tak skonstruowany,
                            aby dokonywać oceny zza kurtyny.
                            • pfg Re: PS 18.05.10, 21:24
                              janekdzbynecznik napisał:

                              > Dlatego dwie recenzje negatywne i adieu.

                              To jest odpowiedź na pytanie, które postawiłem obok. Pytanie
                              dodatkowe: Czy oba negaty były od recenzentów wyznaczonych przez CK?

                              Przy dwóch recenzjach negatywnych nie wyobrażam sobie, żeby
                              habilitacja mogła przejść. Nb, recenzje habilitacyjne są jawne w tym
                              sensie, że żaden przepis ich nie utajnia. Skoro wojujesz z systemem,
                              opublikuj te recenzje choćby na swojej stronie.
                              • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 21:32
                                Z recenzjami można się zapoznać jako strona postępowania ale nie
                                dostanę ich do domu. Być może żaden przepis ich nie utajnia ale
                                trzeba by pewnie stoczyć spór sądowy o ich wydanie. Pytałem się -
                                nie chcą ich wydać. Masz jakąś radę?
                                • pfg Re: PS 18.05.10, 21:40
                                  Postraszyć, że stoczysz z nimi spór sądowy. Jeśli trzeba, stoczyć z
                                  nimi spór sądowy.

                                  Jezu, jak to dobrze, że jestem fizykiem :-) W twojej dziedzinie
                                  panują jakieś niecywilizowane zwyczaje. Mnie dziekanat sam z siebie
                                  dostarczał kopie recenzji i w ogóle do głowy mi nie przyszło, że
                                  gdziekolwiek może być inaczej. Z tego punktu widzenia równie dobrze
                                  mógłbym być matematykiem, chemikiem, biologiem czy innym
                                  przyrodnikiem. Widzę, że "problem habilitacji" nie jest w istocie
                                  problemem habilitacji, tylko problemem poziomu - także moralnego -
                                  polskiej humanistyki. Ale skoro tak, to
                                  zniesienie/ułatwienie/utrudnienie habilitacji niczego nie zmieni,
                                  będzie bowiem walką z objawami, nie z przyczynami.
                                  • adept44_ltd Re: PS 18.05.10, 21:55
                                    hola, hola, z tą humanistyką, dziekanat humanistyczny dzwonił do mnie i pytał,
                                    na jaki adres wysłać recenzje...
                                  • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 21:56
                                    To ciekawe co mówisz. Ten pomysł jest faktycznie prosty jak wzór
                                    Einsteina:) i w razie czego z niego skorzystam. A co do polskiej
                                    humanistyki, to pozostawiam tu bez komentarza. Pisałem o tym w swoim
                                    tekście na NFA.
                                    • pfg Re: PS 18.05.10, 22:01
                                      janekdzbynecznik napisał:

                                      > Pisałem o tym w swoim
                                      > tekście na NFA.

                                      Nie. Pisałeś o habilitacjach.

                                      Odwoływałeś się do CK?
                                      • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 22:11
                                        Właśnie przekuwam swe nieokrzesane myśli w wypowiedzi stonowane i
                                        pełne szacunku, które znajdą się w odwołaniu. Ale czynię to tylko
                                        dlatego, żeby dojść do końca. Nie wierzę, że to przyniesie jakiś
                                        skutek.
                                        • pfg Re: PS 18.05.10, 22:20
                                          Jeżeli jesteś w stanie wykazać, że recenzje są nierzetelne, to czemu
                                          nie? Czy na posiedzeniu Rady, która cię odrzuciła, byli obecni
                                          autorzy recenzji negatywnych? Co mówili? Z pragmatycznego punktu
                                          widzenia radzę jednak, żeby twoje odwołanie było *merytoryczne*, bez
                                          uwag odnośnie do niesprawiedliwości całego systemu.

                                          Nawiasem mówiąc, jeśli przygotowujesz odwołanie a wydział nie chce ci
                                          wydać kopii kompletu dokumentacji, to jest to skandal i postrasz ich
                                          sądem jak najszybciej, gdyż tak postępując, wydział utrudnia ci
                                          skorzystanie z twojego ustawowego prawa. Sądzę, że w odwołaniu możesz
                                          napisać, iż wydział utrudniał ci złożenie tego odwołania.

                                          Mam nadzieję, że ustawowy termin złożenia odwołania jeszcze nie
                                          minął.
                                          • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 22:48
                                            Wezmę sobie te rady do serca:) Na posiedzeniu nie było żadnych
                                            recenzentów. Do recenzji miałem tylko wgląd i mogłem sobie zrobić
                                            notatki, które stanowią teraz moje źródło cytatów. Na odwołanie jest
                                            miesiąc czasu, tzn. mam jeszcze prawie 2 tygodnie. Ale i tak myślę,
                                            że nawet najbardziej merytoryczne odwołanie niewiele tutaj waży.

                                            Najbardziej z tego wszystkiego podoba mi się straszenie sądem:-)
                                            • adept44_ltd Re: PS 18.05.10, 22:58
                                              z odwołaniami różnie bywa, niemniej idziesz na wojnę, o tym pamiętaj, sądzę
                                              jednak podobnie jak pfg - w zaistniałej sytuacji muszą ci udostępnić recenzje, a
                                              jeśli uda ci się wykazać ich nieadekwatność, może będzie dobrze
                                              • adept44_ltd Re: PS 18.05.10, 23:00
                                                jeszcze jedno chodzi mi po głowie, pisałeś, że nie odbyło się kolokwium...
                                                dlaczego? decyduje rw i przy dwóch negatywnych recenzjach kolokwium może być
                                                pozytywne, czy się mylę?
                                                • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 23:29
                                                  rw decyduje najpierw czy dopuścić czy nie. w moim przypadku podjęła
                                                  uchwałę o niedopuszczeniu.
                                                • dala.tata Re: PS 18.05.10, 23:32
                                                  no ale ja rozumiem, ze go nie dopuscili do kolokwium. o ile pamietam, za kazdym
                                                  razem glosuje sie o 'zaliczeniu' etapu.

                                                  adept44_ltd napisał:

                                                  > jeszcze jedno chodzi mi po głowie, pisałeś, że nie odbyło się kolokwium...
                                                  > dlaczego? decyduje rw i przy dwóch negatywnych recenzjach kolokwium może być
                                                  > pozytywne, czy się mylę?
                                            • pfg Re: PS 18.05.10, 23:25
                                              janekdzbynecznik napisał:

                                              > Na posiedzeniu nie było żadnych
                                              > recenzentów.

                                              Dlaczego ich nie było? To jest ważne i ten punkt powinieneś podnieść
                                              w swoim odwołaniu. Jeśli ich nie było, bo olali, to znaczy, że im
                                              samym nie zależało, co podważa wagę ich recenzji. Jeśli ich nie było,
                                              bo nie zostali prawidłowo zawiadomieni, to rada obradowała w składzie
                                              niezgodnym z ustawą i uchwała rady o niedopuszczeniu do kolokwium
                                              jest z mocy prawa nieważna.

                                              Idziesz na wojnę. Mam nadzieję, że wiesz, co robisz. W szczególności
                                              mam nadzieję, że merytorycznie jesteś pewien swoich racji. Ale skoro
                                              idziesz na wojnę, to weź prawnika. Normalną papugę. Niech przeczyta
                                              twoje odwołanie, a jeśli wydział postraszony przez ciebie nadal nie
                                              będzie ci chciał wydać dokumentacji, niech prawnik wystosuje do
                                              wydziału tzw. list adwokacki.

                                              I jeszcze raz zwracam uwagę, że twoje odwołanie może dotyczyć spraw
                                              merytorycznych lub formalnych, ale nie powinno w ogóle dotykać
                                              Niesprawiedliwości Systemu. Jeśli napiszesz cokolwiek o Immanentnym
                                              Źle Habilitacji, przegrasz.

                                              adept, dopuszczenie do kolokwium przy dwóch recenzjach negatywnych
                                              byłoby mało prawdopodobne. Widziałbym taką możliwość tylko wówczas,
                                              gdyby autorzy recenzji pozytywnych mieli pozycję naukową wyraźnie
                                              wyższą od autorów recenzji negatywnych.
                                              • dala.tata Re: PS 18.05.10, 23:38
                                                zgadzam sie z pfg. ja w swoim odwolaniu wskazywalem zarowno wzgledy formalne,
                                                jak i merytoryczne. niestety to sa sprawy nieprzyjemne i nalezy sie liczyc z
                                                tym, ze bedzie smrod, kwas i ogolnie bedzie ci nie najlepiej w zyciu zawodowym.
                                                jesli jestes jenak pewien swych racji, radzilbym isc na wojne.

                                                nawiasem mowiac, z tego co wiem, to nie dosc ze masz prawo dostepu do recenzji,
                                                to rowniez do protokolu. ja zazadalem rowniez stenogramu i mi go udostepniono.
                                                masz prawo do calosci dokumentacji w sprawie.
                                                • pfg Re: PS 18.05.10, 23:55
                                                  Tak jest, habilitant ma prawo do tego, żeby mu udostępniono całość
                                                  dokumentacji, z recenzjami, protokołem i stenogramem włącznie.
                                              • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 23:55
                                                To ciekawe co piszesz ale na adwokata już raczej nie ma czasu. RW
                                                też jest daleko (przewód był na innej uczelni) więc czasu na
                                                ściąganie całej dokumentacji też już raczej brak. Pozostałe rady
                                                kupuję:)
                                              • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 00:03
                                                ale chyba tak nie jest do końca. Zgodnie z ustawą recenzenci mogą
                                                brać udział w posiedzeniu ale nie muszą.
                                                • dala.tata Re: PS 19.05.10, 00:34
                                                  jednak niebecnosc oznacza niechec dialogu.dla mnie to znaczace.
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 14:39
                                                    to jest jasne:)
                                                • pfg Re: PS 19.05.10, 01:18
                                                  janekdzbynecznik napisał:

                                                  > Zgodnie z ustawą recenzenci mogą
                                                  > brać udział w posiedzeniu ale nie muszą.

                                                  Mogą. Jeżeli zatem nie byli prawidłowo zawiadomieni o posiedzeniu
                                                  rady, złamano wymóg ustawowy. Rada obradowała w składzie niezgodnym z
                                                  ustawą, a więc nie mogła twojej habilitacji procedować.

                                                  Nie muszą. Faktycznie, jeżeli zostali prawidłowo powiadomieni, mogli
                                                  nie skorzystać z przysługującego im uprawnienia. Można to jednak
                                                  zinterpretować w ten sposób, że nie zależało im na przekonaniu rady
                                                  do swojej opinii, a zatem, że do owej opinii - wyrażonej na piśmie w
                                                  postaci recenzji - nie przywiązywali wagi. Że im nie zależało. No bo
                                                  gdyby im zależało na przekonaniu rady, iż ty (nie)zasługujesz na
                                                  habilitację, ba, gdyby im zależało na uznaniu ich racji naukowych
                                                  wyrażonych w recenzjach, byliby przyjechali. Nie przyjechali -
                                                  znaczy, było im wszystko jedno. Może więc i recenzje pisali bez
                                                  przekonania, napisali byle co, do czego sami nie przywiązywali
                                                  wielkiej wagi, do tego stopnia, iż nie chcieli swoich poglądów
                                                  bronić. Nawet więcej, nie pojawiając się na posiedzeniu, okazali
                                                  lekceważenie i tobie, i całej radzie przeprowadzającej przewód.

                                                  Swoją drogą nie wyobrażam sobie, po prostu nie wyobrażam sobie
                                                  sytuacji, w której rada dyskutuje nad habilitacją pod nieobecność
                                                  *wszystkich* recenzentów. Niekiedy (stosunkowo rzadko) zdarza się u
                                                  nas, że nie ma jednego z czterech. Wówczas recenzja tego człowieka
                                                  jest odczytywana in extenso.
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 09:07
                                                    1. niekoniecznie, mogli przyjąć, że recenzje są tak oczywiste, że nie ma o czym
                                                    dyskutować,
                                                    2. tak jest podczas kolokwium (najwyżej jeden nieobecny), tu zdaje się chodziło
                                                    o głosowanie nad samym kolokwium
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 09:11
                                                    no wiec w w ypadku negatywnych recenzji zawsze jest o czym dyskutowac, jak mi
                                                    sie wydaje. sprawa jest niezwykla.

                                                    adept44_ltd napisał:

                                                    > 1. niekoniecznie, mogli przyjąć, że recenzje są tak oczywiste, że nie ma o czym
                                                    > dyskutować,
                                                    > 2. tak jest podczas kolokwium (najwyżej jeden nieobecny), tu zdaje się chodziło
                                                    > o głosowanie nad samym kolokwium
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 11:08
                                                    jest niezwykła, jeśli mamy o niej tu dyskutować (a znaczy to mniej więcej tyle,
                                                    jeśli habilitant chce byśmy dyskutowali), dobrze by było mieć trochę faktów i
                                                    kontekstów, choćby informację o tym, co zarzucali recenzenci.
                                                    mnie dziwi cała ta procedura, gdyż chyba chodzi o coś przed samym kolokwium i
                                                    wtedy nie ma odgórnych procedur (tzn. recenzenci nie muszą być zaproszeni), są
                                                    zwyczaje rady, ale zarazem - dogooglałem się - są przypadki, kiedy przy dwóch
                                                    negatywnych recenzjach, nawet recenzentów z ck, dochodzi do kolokwium i to
                                                    pozytywnego...
                                                  • pfg Re: PS 19.05.10, 12:41
                                                    adept44_ltd napisał:

                                                    > chyba chodzi o coś przed samym kolokwium i
                                                    > wtedy nie ma odgórnych procedur (tzn. recenzenci nie muszą być
                                                    > zaproszeni)

                                                    Nie masz racji. Ustawa (art. 20 pkt. 3) jasno precyzuje, że recenzenci w
                                                    przewodzie habilitacyjnym mają prawo brać udział w głosowaniu nad dopuszczeniem
                                                    do kolokwium. Skoro mają prawo, to znaczy, że muszą być zaproszeni.
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 12:53
                                                    ok, ale to nie znaczy, że mają obowiązek..., a o to nam tu chodzi
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 14:54
                                                    mogę odpowiedzieć na wszystkie pytania. co do recenzji to trudno coś
                                                    w kilku słowach napisać. wiadomo, specjalizacja dzisiaj oddala od
                                                    siebie poszczególne dyscypliny. ale generalnie rezenzje negatywne
                                                    zostały sformułowane z punktu widzenia podejścia teoretycznego,
                                                    którego akurat ja nie uprawiam. ja jestem teoretykiem a recenzje
                                                    zostały napisane przez archeologów, którzy nigdy się teorią nie
                                                    zajmowali. generalnie nie akceptują oni mojej perspektywy badawczej,
                                                    która jest dla nich obca ideowo.
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 15:24
                                                    Cytat§ 14. 1. Recenzja zawiera szczegółowo uzasadnioną ocenę, czy dorobek
                                                    naukowy lub artystyczny oraz rozprawa habilitacyjna spełniają warunki określone
                                                    w art. 16 i 17 ustawy.

                                                    ROZPORZĄDZENIE
                                                    MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ I SPORTU
                                                    z dnia 15 stycznia 2004 r.



                                                    Masz podstawe do odwolania. To, czy recenzent sie z toba zgadza, czy nie, to
                                                    jego prywatna sprawa.
                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > mogę odpowiedzieć na wszystkie pytania. co do recenzji to trudno coś
                                                    > w kilku słowach napisać. wiadomo, specjalizacja dzisiaj oddala od
                                                    > siebie poszczególne dyscypliny. ale generalnie rezenzje negatywne
                                                    > zostały sformułowane z punktu widzenia podejścia teoretycznego,
                                                    > którego akurat ja nie uprawiam. ja jestem teoretykiem a recenzje
                                                    > zostały napisane przez archeologów, którzy nigdy się teorią nie
                                                    > zajmowali. generalnie nie akceptują oni mojej perspektywy badawczej,
                                                    > która jest dla nich obca ideowo.
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 15:27
                                                    charioteer1 napisał:

                                                    > Masz podstawe do odwolania. To, czy recenzent sie z toba zgadza, czy nie, to
                                                    > jego prywatna sprawa.

                                                    Tym nie mniej, w przypadku pozytywnego rozwazenia odwolania mozesz liczyc na
                                                    ciezka przeprawe z tym recenzentem podczas kolokwium. Chyba ze wykazesz
                                                    stronniczosc recenzji i CK przystanie na powolanie nowych recenzentow.
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 16:02
                                                    dyskusji z recenzentami się nie boję, ponieważ są ignorantami w moim
                                                    temacie. tylko że to są podziały ideowe i to jeszcze w humanistyce.
                                                    tu wiele rzeczy wymaga wglądu, interdyscyplinarnego myślenia i
                                                    wyobraźni a tego recenzentom akurat brakuje.
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 16:20
                                                    Tak, ale czlonkowie rady, ktorzy tego kolokwium wysluchaja, sa jeszcze wiekszymi
                                                    ignorantami w twojej dziedzinie. Jezeli udowodnisz recenzentowi ignorancje, to
                                                    on potem bedzie za zamknietymi drzwiami przekonywal pozostalych czlonkow rady,
                                                    ze wykazales sie calkowita ignorancja, poniewaz w podrecznikach napisane jest a,
                                                    b i c i o tym wie kazdy student. Ty masz udowodnic radzie, ze wiesz, o czym
                                                    mowisz, a zdeklarowanego ognoranta i tak nie dasz rady przekonac.


                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > dyskusji z recenzentami się nie boję, ponieważ są ignorantami w moim
                                                    > temacie. tylko że to są podziały ideowe i to jeszcze w humanistyce.
                                                    > tu wiele rzeczy wymaga wglądu, interdyscyplinarnego myślenia i
                                                    > wyobraźni a tego recenzentom akurat brakuje.
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 16:37
                                                    nawet w podręcznikach o tym piszą, tylko w tych zagranicznych:-)
                                                    natomiast ja się będę wspierał sprawdzoną postawą pesymistyczną: i
                                                    tak się nic nie uda i żadnego kolokwium nie będzie. nie po to mnie
                                                    szykanowali i pisali donosy, żeby teraz się udało!
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 16:40
                                                    Jezeli mozesz to udowodnic, to napisz o tym w odwolaniu.


                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > nawet w podręcznikach o tym piszą, tylko w tych zagranicznych:-)
                                                    > natomiast ja się będę wspierał sprawdzoną postawą pesymistyczną: i
                                                    > tak się nic nie uda i żadnego kolokwium nie będzie. nie po to mnie
                                                    > szykanowali i pisali donosy, żeby teraz się udało!
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 16:44
                                                    nie bylbym taki pesymistyczny, choc nie bylbym jakos hura-optymistyczny. jednak
                                                    z doswiadczenia wlasnego wiem, ze CK przyjela urzednicza postawe w moim wypadku,
                                                    przyjrzela sie przepisom i przyznala mni racje. nawiasem mowiac przytoczyli
                                                    argument, ktory mi nie przyszedl o glowy i byl to argument najlepszy (mowie
                                                    powaznie). a sprawe przekazala to rozpatrenia do innej uczelni.

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > nawet w podręcznikach o tym piszą, tylko w tych zagranicznych:-)
                                                    > natomiast ja się będę wspierał sprawdzoną postawą pesymistyczną: i
                                                    > tak się nic nie uda i żadnego kolokwium nie będzie. nie po to mnie
                                                    > szykanowali i pisali donosy, żeby teraz się udało!
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 18:50
                                                    co z tymi szykanami i donosami?
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 15:57
                                                    Dzięki. Tego rozp. nie znam. Wiem, że ma podstawę ale nie wierzę, że
                                                    to coś da. Ta podstawa może być interpretowana na 100 sposobów. Co
                                                    to znaczy "szczegółowo uzasadniona ocena"? W recenzjach negatywych
                                                    nie ma odniesień do 80% pracy ale za to się rozpisują na 20 stron,
                                                    co im się nie podoba w 20%. Czy to jest szczegółowe czy nie?
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 16:31
                                                    Recenzja ma zawierac uzasadnienie, czy dorobek jest znaczny, a rozprawa stanowi
                                                    znaczny wklad. Moze powinienes sprobowac wykazac, ze recenzenci neguja twoj
                                                    wklad, poniewaz z przyczyn ideowych neguja zalozenia teoretyczne pracy?

                                                    Sprawa jest cholernie trudna, poniewaz w polskiej humanistyce debata naukowa
                                                    toczy sie wlasnie tak, jak w tym przykladzie z Kopernikiem, a CK wyznacza
                                                    recenzentow na chybil trafil.


                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > Dzięki. Tego rozp. nie znam. Wiem, że ma podstawę ale nie wierzę, że
                                                    > to coś da. Ta podstawa może być interpretowana na 100 sposobów. Co
                                                    > to znaczy "szczegółowo uzasadniona ocena"? W recenzjach negatywych
                                                    > nie ma odniesień do 80% pracy ale za to się rozpisują na 20 stron,
                                                    > co im się nie podoba w 20%. Czy to jest szczegółowe czy nie?
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 17:04
                                                    recenzetów wyznacza się w humanistyce na chybił trafił, bo to za
                                                    kurtyną decyduje się, cco mają napisać. zwykle nieformalny opiekun
                                                    załatwia całą sprawę. w moim przypadku miał to być mój starszy
                                                    kolega, z którym się jednak posprzeczałem a on skorzystał wówczas ze
                                                    swocuh kontaktów. wiem, że taram mam za swoje, bo nie potrafię się
                                                    podporządkować tzw. autorytetom. a wtedy z autorytetów robią się
                                                    kanalie. ten system jest stworzony dla takich ludzi.
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 17:12
                                                    System jest wyjatkowo malo odporny na manipulacje i rozgrywki personalne, ale
                                                    jezeli bedziesz publicznie mowil o rzeczach, ktorych nie potrafisz udowodnic, to
                                                    nic nigdzie nie zwojujesz.
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 17:23
                                                    wiem i rozumiem. udowodnic to można, tylko że nie ma płaszczyzny, na
                                                    której to mogłoby się dziać. mediator akademicki to jest rzecz
                                                    abstrakcyjna dla polskich uczelni. uczelniami zarządzają przeto
                                                    koledzy, których jedyną strategią rozwiązywania konfliktów
                                                    jest "rozchodzenie się po kościach". a w razie czego mogą zastosować
                                                    szykany. zwykle pomaga..
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 17:29
                                                    Zapytam inaczej. Masz jakies dowody, ktore moglbys zademonstrowac: pisma,
                                                    nagrania? Czy tylko bedziesz argumentowal, ze ktos cos komus powiedzial, ale
                                                    swiadkow na to nie ma, albo jak przyjdzie co do czego, to sie rozmysla i nie
                                                    potwierdza?
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 17:45
                                                    pewne dowody są, ale nie będę tego w żaden sposób wykorzystywać. do
                                                    sądu się póki co nie wybieram. teraz już jest po sprawie. dyr., z
                                                    którym wpadłem w konflikt zrezygnował zaraz potem z dyrowania. to
                                                    się na mnie częściowo mści, bo cały przewód odbywał się w tle bardzo
                                                    nieprzyjemnych wydarzeń, ale uważam, że w pewneym sensie
                                                    odpowiedział za swoje nieodpowiedzialne działanie. natomiast to, że
                                                    mnie się też nie powiodło, to są oczywiste konsekwencje. gdybym się
                                                    podporządkował (czyli gdybym "był pokorny", jak to ujął jeden z
                                                    profesorów), to nie byłoby sprawy.
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 17:42
                                                    no na to pewnie nie masz dowodow. ja akurat mialem bardzo stosownych recenzentow.

                                                    problem jest jednak w tym, jakch ci wyznaczyc ci, skoro jestes jedynym
                                                    archealogiem w Europie ktory sie czyms zajmuje.

                                                    i dalej, nie sadze, zeby twoj przypadek powinien spowodowac, ze zmieniamy system
                                                    nauki. ja akurat uwazam, ze zniesienie habilitacji byloby zle, ale to jest insza
                                                    inszosc.


                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > recenzetów wyznacza się w humanistyce na chybił trafił, bo to za
                                                    > kurtyną decyduje się, cco mają napisać. zwykle nieformalny opiekun
                                                    > załatwia całą sprawę. w moim przypadku miał to być mój starszy
                                                    > kolega, z którym się jednak posprzeczałem a on skorzystał wówczas ze
                                                    > swocuh kontaktów. wiem, że taram mam za swoje, bo nie potrafię się
                                                    > podporządkować tzw. autorytetom. a wtedy z autorytetów robią się
                                                    > kanalie. ten system jest stworzony dla takich ludzi.
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 18:01
                                                    ależ zostawmy tę habilitację tylko nie róbmy z tego totalitaryzmu,
                                                    którym teraz jest! Niemcy już dawno mają alternatywne drogi kariery
                                                    naukowej. A dlaczego nie my? ja wiem dlaczego ale już tu o tym
                                                    pisałem (to jest kontynuacja zamordyzmu).
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 18:43
                                                    w rzezcywistosci, w Niemczech sprawy nie sa takie proste, przynajmniej wedle
                                                    znajomych Niemcow (nie mam twardych danych) i habilitacja wraca do lask. co
                                                    wiecej, hablitacja wystepuje nie tylko w Niemczech. a jej odpowiedniki w wielu
                                                    wiecej krajow.

                                                    a z tym zamordyzmem to jest mozna przesada.

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > ależ zostawmy tę habilitację tylko nie róbmy z tego totalitaryzmu,
                                                    > którym teraz jest! Niemcy już dawno mają alternatywne drogi kariery
                                                    > naukowej. A dlaczego nie my? ja wiem dlaczego ale już tu o tym
                                                    > pisałem (to jest kontynuacja zamordyzmu).
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 19:19
                                                    studiowałem w niemczech z doktorat robilem w szwajcarii (w sumie 6
                                                    lat). w obu krajach jest możliwość alternatywnej kariery a już w
                                                    naukach scislych to nikt w ogóle nie pyta o habilitacje! tego
                                                    terminu nawet nie znają. zresztą na wydziałach scislych jezykiem
                                                    obowiązującym jest angielski, bo większośc kadry pochodzi stamtad.
                                                    anglicy, jak wiadomo nic o habiliatcji nie słyszeli.
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 19:29
                                                    wiesz co, nie znam sie. ja oczywiscie dokotratu nie robilem w szwajcarii, jednak
                                                    zanni mi szwajcarzy znaja habilitacje i ja robia. podobnie jest w niemczech. nie
                                                    znam szwajcara profesora bez habilitacji, ale tez ich nie znam az tak wielu.

                                                    ale bardzo mozliwe ze wiesz lepiej. ale z tym ze nie znaja terminu to pojechales....

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > studiowałem w niemczech z doktorat robilem w szwajcarii (w sumie 6
                                                    > lat). w obu krajach jest możliwość alternatywnej kariery a już w
                                                    > naukach scislych to nikt w ogóle nie pyta o habilitacje! tego
                                                    > terminu nawet nie znają. zresztą na wydziałach scislych jezykiem
                                                    > obowiązującym jest angielski, bo większośc kadry pochodzi stamtad.
                                                    > anglicy, jak wiadomo nic o habiliatcji nie słyszeli.
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 19:36
                                                    W Bazylei jest habiltacja w dziedzinach humanistycznych. W Zurychu
                                                    już nie.
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 19:40
                                                    to dziwne, uczestniczyłem w projekcie w Zurichu i habilitacja była...
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 20:00
                                                    wszędzie może być ale nie jest wymagana. wiadomo, że wtedy jest
                                                    trudniej ale przynajmniej jest druga droga i to jest ważne.
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 20:07
                                                    hmmm. to juz koeljna modyfikacja stanowiska. za chwile dojdziemy ze jednak jest
                                                    wymagana ale nie wszedzie?

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > wszędzie może być ale nie jest wymagana. wiadomo, że wtedy jest
                                                    > trudniej ale przynajmniej jest druga droga i to jest ważne.
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 20:16
                                                    podobnie zresztą jest w Niemczech, z habilitacją jesteś lepszym profesorem...
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 20:33
                                                    dala.tata napisał:

                                                    > hmmm. to juz koeljna modyfikacja stanowiska. za chwile dojdziemy
                                                    ze jednak jest
                                                    > wymagana ale nie wszedzie?
                                                    >

                                                    no więc jeżeli jest wymagana nie wszedzie, to znaczy że istnieje
                                                    druga droga czy nie? jeżeli np. bez habilitacji nie mogę się
                                                    zatrudnic a krakowie ale mogę w katowicach, to jest różnica czy nie?
                                                    na miłośc boską!
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 20:43
                                                    ale to nie ja zmieniam stanowisko. z tego co wiem, w szwajcarii w naukach
                                                    spolecznych przynajmniej obowiazuje habilitacja. podobnie jest w austrii. w
                                                    niemczech jest preferencja.

                                                    natomiast, nawet jesli jest roznica, no to jest. to sie przeprowadz do Szwajcarii.

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > no więc jeżeli jest wymagana nie wszedzie, to znaczy że istnieje
                                                    > druga droga czy nie? jeżeli np. bez habilitacji nie mogę się
                                                    > zatrudnic a krakowie ale mogę w katowicach, to jest różnica czy nie?
                                                    > na miłośc boską!
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 21:07
                                                    masz rację. jest w naukach społecznych i humanistycznych. przyznaję,
                                                    że się zapędziłem. sorry. natomiast niemiecka juniorprofesur daje
                                                    sobie radę.

                                                    ważny jest jednak też kontekst społeczny. powyższe kraje to
                                                    historycznie-kulturowo mentalność protestancka (nacisk na
                                                    rzetelność, pracę i obowiązek). w polsce jest inaczej (to
                                                    historycznie rzecz biorąc mentalność folwarku). habilitacja
                                                    faktycznie sprawda się lepiej w społeczeństwach protestanckich.
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 21:44
                                                    kupuje to.

                                                    nawiasme mowiac Wojciszke ciekawie pisal o kulturze zerojedynkowej. jak ty
                                                    robisz habiotiacje, to mnie tej habilitacji ubywa....

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > ważny jest jednak też kontekst społeczny. powyższe kraje to
                                                    > historycznie-kulturowo mentalność protestancka (nacisk na
                                                    > rzetelność, pracę i obowiązek). w polsce jest inaczej (to
                                                    > historycznie rzecz biorąc mentalność folwarku). habilitacja
                                                    > faktycznie sprawda się lepiej w społeczeństwach protestanckich.
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 20:03
                                                    w Bern tez jest. tak czy owak, najwyrazniej zmodyfikowales juz teze, ze w
                                                    Szwajcarii to nawet nie znaja pojecia.

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > W Bazylei jest habiltacja w dziedzinach humanistycznych. W Zurychu
                                                    > już nie.
                                                  • pr0fes0r Re: PS 19.05.10, 18:50
                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > recenzetów wyznacza się w humanistyce na chybił trafił, bo to za
                                                    > kurtyną decyduje się, cco mają napisać. zwykle nieformalny opiekun
                                                    > załatwia całą sprawę. w moim przypadku miał to być mój starszy
                                                    > kolega, z którym się jednak posprzeczałem a on skorzystał wówczas ze
                                                    > swocuh kontaktów. wiem, że taram mam za swoje, bo nie potrafię się
                                                    > podporządkować tzw. autorytetom. a wtedy z autorytetów robią się
                                                    > kanalie. ten system jest stworzony dla takich ludzi.

                                                    Rozumiem rozżalenie, ale takimi krzywdzącymi uogólnieniami daleko nie
                                                    zajedziesz, nawet w "polskiej humanistyce".
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 19:27
                                                    uogólnienia zawsze mogą być dla kogoś krzywdzące (to jest ryzyko).
                                                    ale tego czasem wymaga debata. gdybyśmy posługiwali się wyłącznie
                                                    językiem formalnym, to gadalibyśmy jak roboty a język ten słuzyłby
                                                    tylko do przekazywania czystej informacji.
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 18:52
                                                    proponowałbym mówić 'w moim przypadku' - a nie 'w polskiej humanistyce' -
                                                    będziesz bliższy zrozumienia sytuacji i rzeczywistości
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 19:34
                                                    zdaje sobie sprawę że uogólniam. ale bez tego nie będziemy mówili o
                                                    problemach tylko o poszczególnych przypadkach. te poszczególne
                                                    przypadki nie będą stanowiły więc jakiegokolwiek odniesienia do
                                                    naszego świata. jednak trochę uogólnienia zawsze ma sens. to, o cyzm
                                                    mówię, wynika z wieloletniej obserwacji i rozmów ze znajomymi
                                                    humanistami. nie ma wśród nich człowieka, który by rzeczowo
                                                    uzasadniał, że jest OK.
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 19:37
                                                    Ale adept zna jedynie najlepsza z polskich humanistyk i nie przetlumaczysz.
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 19:43
                                                    mnie chodzi tylko o retorykę, punktujmy to, co w systemie jest złe, ale
                                                    twierdzenie, że wszystko jest do niczego jest bzdurne i przede wszystkim
                                                    nieprawdziwe i nikt tego nie będzie słuchał... więc służy tylko wyładowaniu
                                                    własnych emocji, sorki... z twoich postów i postów janka wynika, że to jest
                                                    machina represji na miarę Treblinki... proponowałbym lekkie ochłonięcie
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 20:30
                                                    adept44_ltd napisał:

                                                    > mnie chodzi tylko o retorykę, punktujmy to, co w systemie jest
                                                    złe, ale
                                                    > twierdzenie, że wszystko jest do niczego jest bzdurne i przede
                                                    wszystkim
                                                    > nieprawdziwe i nikt tego nie będzie słuchał... więc służy tylko
                                                    wyładowaniu
                                                    > własnych emocji, sorki... z twoich postów i postów janka wynika,
                                                    że to jest
                                                    > machina represji na miarę Treblinki... proponowałbym lekkie
                                                    ochłonięcie

                                                    no wiec punktuje: 1. tajnosc procedury sprzyja hipokryzji i
                                                    intrygom, 2. ogólnikowe sformułowania ustawy sprzyjaja obłudzie,
                                                    manipulacjom a kandydata utrzymują w ciągłym napięciu (czy jego
                                                    wkład znaczny czy nieznaczny, co powiedzą, czy pogłaszczą czy
                                                    wypędzą), 3. zjadliwość polegająca na braku "drugiego razu" powoduje
                                                    jeszcze większe napięcie, bo jak nie wyjdzie to katastrofa. trzeba
                                                    zając się nowym tematem.

                                                    ja nie mówiłem że to treblinka tylko że system totalitarny. i jeżeli
                                                    mnie ktoś przekona, że te powyższe punkty sprzyjają rozwojowi nauki,
                                                    to dam mu 200 zl! moze nawet 300! wiecej nie mam.
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 20:34
                                                    sorry Winnetou, ale jako ze siedze na panelu profsorskim u siebie na uni,
                                                    zapenwiam cie ze procedury sa tajne. lacznie z recenzjami (wiem, ze to nie to
                                                    samo co poslka habilitacja, jednak tajnosc procedur ot nie domena polska).

                                                    pokaz mi jedna konkretna i z detalami definicje profesora na siwecie. profesor
                                                    to ten kto ma profesorskie cv. podobnie jest w Polsce. tyle ze my w UK sobie z
                                                    tym jakos niezle radzimy. bardzo watpie ze nagle wsyscy w Polsce zaczna pisac
                                                    uczciwe receznje profsorskie, bo habilitacje zniesiemy.

                                                    jesli ten pierwszy raz jest oblany uczciwie, to ja nie widze wiekszych trudnosci
                                                    z tym. mozna sie zastanawiac nad tym, ale to nie cos co mnie przeraza. bylbym za
                                                    'poprawka', ale widze arguemnty za jej brakiem.
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 21:23
                                                    nie zaczną pisać nagle ale gdyby zracjonalizować procedurę to się
                                                    moze dokona jakaś reforma. najłatwiej jest negować, trudniej coś
                                                    zrobić.

                                                    nie zmieniam zdania na temat tajności. wybitnie nie sprzyja debacie.

                                                    w polsce profesorem jest ten kto ma i cv i habilitację. a to czyni
                                                    wielką różnicę.

                                                    system generalnie cię nie przeraża, bo doświadczasz go jedynie
                                                    intelektualnie. to jest jak oglądanie filmu w telewizji. gorzej,
                                                    kiedy jesteś podmiotem takiej komedii.
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 21:46
                                                    alez ja jestem za zracjonalizowaniem. i bardzo powolnym dojsciem do likwidacji
                                                    (za 20 lat). za wymuszeniem standardow.

                                                    a US profesorem jest ten kto ma cv i tenure.... bedziemy sie licytowac?
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 22:01
                                                    dala.tata napisał:

                                                    > alez ja jestem za zracjonalizowaniem. i bardzo powolnym dojsciem
                                                    do likwidacji
                                                    > (za 20 lat). za wymuszeniem standardow.
                                                    >
                                                    > a US profesorem jest ten kto ma cv i tenure.... bedziemy sie
                                                    licytowac?
                                                    >

                                                    mozemy się licytować. własnie sobie posprawdzałem pewne rzeczy na
                                                    temat totalności polskiej habiliatcji.
                                                    1. w niemczech i szwajcarii można podchodzić 2 do habiliatcji razy
                                                    na tej samej uczelni. jeżeli się nie uda, można za rok lub dwa
                                                    ponownie.
                                                    2. w niemczech i szwajcarii habiliatcjia może być odebrana przez
                                                    fakultet, który ją wystawił. nawet nie wiem, cz jest taka możliwość
                                                    w naszej ustawie?

                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 22:08
                                                    no ale to sa marginalia.jak mowie, ja naprawde widze argument i za podchodzeniem
                                                    raz i dwa razy do habilitacji. to jest kwestia debaty i wyboru.

                                                    tu jest polska roznica. habilitacja to stopien. odbieralny w b. szczeoglnych
                                                    przypadkach.

                                                    to nie jest tak ze polski system ma same wady. ma wady i zalety. glowna wada
                                                    jednak jest jego nierzetelna aplikacja.
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 22:15
                                                    "nierzetelna aplikacja"?? mozesz doprecyzować?


                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 22:18
                                                    tak, system jest stowowany nierzetelnie, a nierzetelnosc jest bezkarna.sam
                                                    system ma wady i zalety.

                                                    ale wlasnie tak nierzetelnosc jest powodem, dla ktoregojestem przeciwny
                                                    zniesieniu habiltacji. ci sami ludzie beda wdrazac nowy system. i oni sie nie
                                                    zmienia nagle. i nowy system, ten bez habilitacji, oparty tylko na ocenie
                                                    dorobku na uczelni padnie jak kawka, ktora sie na dodatek pofajala. to byloby
                                                    arcykorupcyjne.



                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > "nierzetelna aplikacja"?? mozesz doprecyzować?
                                                    >
                                                    >
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 22:27
                                                    skoro masz taką wizję to OK. A może to tylko lęk przed zburzeniem
                                                    znanego świata? ale przecież gdyby ocena dorobku była precyzyjna i
                                                    jawna, to może nie byłoby tak źle? np. napisać ile papers z danej
                                                    dziedziny trza mieć albo ile punktów?
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 22:37
                                                    to jest naprawde nie realne. naprawde myslisz ze da sie porownac przegladowy
                                                    artykul z sredniego czasopisma X , z trzema artykulami z swietnego czasopisma Y?
                                                    pierwszy ma 100 cytowan rocznie, a te drugie 13. nad pierwszympracujesz rok, nad
                                                    tymi drugimi po miesiac. jak to spunktowac?



                                                    kto bedzie te punkty ustalal?
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 22:41
                                                    "kto bedzie te punkty ustalal?"

                                                    no chyba wybitni matematycy? ;-)
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 22:45
                                                    koniecznie z ministerstwa!

                                                    wedle mnie nie da sie zrobic systemu skladajacego sie tylko z punktow. musi byc
                                                    osad, judgement, i to niezle dziala, jak sie do oceny podchodzi uczciwie.

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > "kto bedzie te punkty ustalal?"
                                                    >
                                                    > no chyba wybitni matematycy? ;-)
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 22:52
                                                    zgadzam się. wygrałeś!:-) ale chyba pójdę już spać, bo ostatnio żyję
                                                    w stresie i mózg muszę schłodzić.
                                                  • pfg Re: PS 20.05.10, 09:36
                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > np. napisać ile papers z danej
                                                    > dziedziny trza mieć albo ile punktów?

                                                    Do tego dąży ministerstwo, ale to będzie katastrofa. Doprowadzi to
                                                    bowiem do ciułania punktów i położy nacisk na ilość, nie jakość.
                                                  • niewyspany77 Re: PS 20.05.10, 09:51
                                                    niekoniecznie. w humanistyce jest calkiem sporo journali po 2-4 pkt. jak ktos
                                                    bedzie mial ochote isc w jakosc, to opublikuje w takim za 20 pkt wzwyz.

                                                    ja uwazam, ze okreslenie ilosci punktow jest dobrym kryterium przystapienia do
                                                    procedury. taki szlabanik dla kolesi, ktorzy sie habilituja z 4 artykulami w
                                                    chyba 11 lat - osobiscie znam taki przypadek.
                                                  • adept44_ltd Re: PS 20.05.10, 10:00
                                                    niekoniecznie. w humanistyce jest calkiem sporo journali po 2-4 pkt. jak ktos
                                                    bedzie mial ochote isc w jakosc, to opublikuje w takim za 20 pkt wzwyz.

                                                    przyznam, że nie rozumiem... - chyba, że chodzi ci o 10 artykułów za 2 punkty,
                                                    no ale to ilość,

                                                    z tym przeliczaniem na punkty jest jednak różnie i myślę, że wystarczyłby zapis,
                                                    że dorobek liczący się - to są ważne pisma i ważne monografie (trzeba by to
                                                    dodefiniować), a nie pismo wydziałowe i monografia pokonferencyjna nie wiadomo
                                                    skąd...
                                                  • niewyspany77 Re: PS 20.05.10, 11:04
                                                    yep, wlasnie o to mi chodzilo.

                                                    jednak, po dluzszym zastanowieniu, mysle ze punktologia by mnie przerosla, no i
                                                    nie zawsze pisanie do czasopism za 2 pkt oznacza masowke. co, jesli pismo
                                                    profilowe danego badacza ma wlasnie 2 pkt?
                                                  • adept44_ltd Re: PS 20.05.10, 11:17
                                                    i o to chodzi..., czasem tak się zdarza, choć z drugiej strony ja nie wiem, co
                                                    to za pismo, które nie może mieć minimum 6 p...
                                                  • rysiek_1 Re: PS 19.05.10, 23:26
                                                    > a US profesorem jest ten kto ma cv i tenure....
                                                    Czy wreszcie przyjmiesz do wiadomosci, ze tu sie mylisz? Wytknieto
                                                    Ci to juz nie raz na tym forum: w Stanach profesorem jest ten kto ma
                                                    faculty position, czyli ma albo tenure albo tenure-track job, czyli
                                                    zaraz po doktoracie, jesli taka prace dostaniesz, jestes profesorem.
                                                    Masz kontrakt na 7 lat, a nie na stale, i troche mniejsze pieniadze,
                                                    ale poza tym niczym nie rozni sie to od innych profesorow: promujesz
                                                    doktoraty (tak, od poczatku), prowadzisz wyklady, starasz sie o
                                                    granty, itd.
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 23:47
                                                    rysiek, sorry, pokaz mi jednego po doktoracie ktory jest 'professor'.

                                                    po dokotracie jestes assistant professor i masz tenure-track job, potem jak
                                                    dostaniesz te tenture, to jestes associate profssor, a jak potem masz
                                                    wystarczajace cv, to jestesjestes professor. cos mi umknelo? i ja rozumiem, ze
                                                    ty sie bedziesz upieral ze ten po dokotracie to jednak profesor, jednak to nie
                                                    do konca taki full profesor, nie?

                                                    nawaisem mowiac, podobny system pare lat temu wprowadzili brytyjski Warwick (czy
                                                    go jeszcze ma, nie wiem)

                                                    poza tym, to byla wypowiedz w kontekscie habilitacji. i ja rozumiem, ze cie ulzy
                                                    jak sie poczepiasz, wiec spoko! nie ograniczaj sie!


                                                    rysiek_1 napisał:

                                                    > > a US profesorem jest ten kto ma cv i tenure....
                                                    > Czy wreszcie przyjmiesz do wiadomosci, ze tu sie mylisz? Wytknieto
                                                    > Ci to juz nie raz na tym forum: w Stanach profesorem jest ten kto ma
                                                    > faculty position, czyli ma albo tenure albo tenure-track job, czyli
                                                    > zaraz po doktoracie, jesli taka prace dostaniesz, jestes profesorem.
                                                    > Masz kontrakt na 7 lat, a nie na stale, i troche mniejsze pieniadze,
                                                    > ale poza tym niczym nie rozni sie to od innych profesorow: promujesz
                                                    > doktoraty (tak, od poczatku), prowadzisz wyklady, starasz sie o
                                                    > granty, itd.
                                                  • dala.tata Re: PS 20.05.10, 00:01
                                                    bo mmie sie wydawalo ze profesor to ten kto ma profesure, a nie ten kto moze
                                                    doktorow promowac. chyba ze uwazasz, ze polskie definicje wyznaczaja swiatowe
                                                    standardy. jesli tak, to ty masz racje!! nie wiem co zrobic z angielskimi
                                                    lecturerami, ktorzy maja tak samo, ale moze oni tez profesury, tylko nie wiedza
                                                    o tym.
                                                  • rysiek_1 Re: PS 20.05.10, 01:13
                                                    No ale o to w tej calej debacie o habilitacji chodzi. Nie chodzi o nazwe "profesor" tylko o samodzielnosc, czyli prawo do wykladow i promowania doktorow, i do wszystkich innych praw, ktore maja samodzielni, czyli w skrocie profesorowie. O to mi przynajmniej chodzi, gdy mowie, ze jestem za zniesieniem habilitacji. Moze ona sobie zostac, jesli zrowna sie prawa wszystkich profesorow, hab, i doktorow. Nie mam problemu by tych z habilitacja nazywac inaczej, pod warunkiem, ze i tak prawa wszycy beda mieli takie same. Oczywiscie zarabiac moga roznie, ale nie na podstawie tylulu tylko publikacji.

                                                    Co do lecturerow w UK--oczywscie ze sa samodzielni. Promuja doktoraty i maja takie same zajecia co profesorowie. Ci drudzy maja wiecej kasy i wiecej obowiazkow administracyjnych. Mi w ogole nie zalezy by tych pierwszych nazywac ich profesorami--nie chodzi o nazwe. Co kogo na swiecie obchodzi czy ktos ma habilitacje czy inny prezydencki tytul--licza sie tylko publikacje, o czym dobrze wiesz. Mam wrazenie, ze w Polsce czesto wydaje sie ludziom, ze te tytuly cos w nauce znacza, ze wzgledu wlasnie na chory system.
                                                  • dala.tata Re: PS 20.05.10, 01:36
                                                    naprawde o to chodzi? ale wszystkim czy tylko tobie? prawo wykladania maja
                                                    adiunkci, tyle ze klepnac to musi rada wydzialu. bo ja akurat sadze ze chodzi o
                                                    stalosc.o mozliwosc powiedzenia sobie ze teraz mnie nikt nie ruszy.mniej wiecej
                                                    jak w tenure. ilu ludzi bowiem zrezygnowaloby z tenure gdyby wiedzialo ze nikt
                                                    ich nie ruszy?

                                                    jak juz powiedzialaem - owa samodzielnosc promowania jest negocjowana w UK. z
                                                    kolei kazdy wyklada. czy to dobrze? widzac kilku moich kolegow z pracy, uwazam
                                                    ze katastrofalnie zle.

                                                    natomiast, masz racje, na swiecie nikogo nie interesuje czy masz habilitacje.
                                                    jednak dokladnie ten sam argument mozna przytoczyc wobec dokotoratu. co kogo
                                                    interesuje czy masz doktoarat, wazne ze masz publikacje? to, nawiasem mowiac, do
                                                    niedawnna system brytjski, w ktorynm profesorowie nie mieli doktoratow (bo po
                                                    co?).czym zatem sie rozni habilitacja od doktoratu: habilitacji nie warto miec,
                                                    bo licza sie publikacje, ale doktorat warto miec, choc tez licza sie publikacje?

                                                    i powtarzam, tytuly, jesli uczciwie zarobione, znacza. ja chce byc profesorem,
                                                    bo ciezko na to pracowalem i pracuje. i jest cala masa kolegow moich ktorzy nie
                                                    sa profesorami, bo nasze cvs sie roznia, czasem dramatycznie.bo oni ogaldali tv,
                                                    a ja zapieprzalem ksiazki i artykuly.i ten tytul jest doceniniem tej ciezkiej pracy.
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 20.05.10, 09:37
                                                    "Mam wrazenie, ze w Polsce czesto wydaje sie ludziom, ze te tytuly
                                                    cos w nauce znacza, ze wzgledu wlasnie na chory system"

                                                    Polecam w kontekście tego cytatu lekturę Bourdieu.
                                                  • dala.tata Re: PS 20.05.10, 10:23
                                                    Bourdieu to akurat jest ambiwalentny w tych kwestiach. bo Language and Symbolic
                                                    Power jest bardzo krytyczny, tyle ze z drugiej storny w teorii habitusu wychodzi
                                                    mu mniej krytycznie. co wiecej, cala ta krytyka nie przeszkadzala mu siedziec w
                                                    College de France, o ile pamietam, w wiezy z kosci sloniowej, do ktorej dostep
                                                    mieli tylko wybrancy. i to przez tych wybrancow mozna bylo sie z profeorem
                                                    kontaktowac. to z kolei wiem z pierwszej reki.

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > "Mam wrazenie, ze w Polsce czesto wydaje sie ludziom, ze te tytuly
                                                    > cos w nauce znacza, ze wzgledu wlasnie na chory system"
                                                    >
                                                    > Polecam w kontekście tego cytatu lekturę Bourdieu.
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 21.05.10, 20:49
                                                    Bourdieu jest dobrym przyładem mimo życiorysu. Niepotrzebnie
                                                    włączasz do dyskusji wątki biograficzne. W ten sposób nie dałoby się
                                                    odróżnić Heideggera lub Leo Strassa od nazizmu. Nie ma sensu.

                                                    Bourdieu jest po prostu dobry, bo logicznie pokazuje związki
                                                    pomiędzy strukturami społecznymi a formowaniem sądów. I to jest na
                                                    dodatek logiczne, poparte źródłowo itp. Dlatego też warto o nim
                                                    pamiętać w dyskusji nad elitami itp., co nie znaczy że musi być to
                                                    myśl dominująca.
                                                  • dala.tata Re: PS 21.05.10, 21:03
                                                    ja nigdy nie powiedzialem ze Bourdieu jest zly, wbrew przeciwnie, ja bardzo
                                                    lubie Bourdieu i czesto go cytuje. jednak warto pamietac ze rowniez u Bourdieu
                                                    sa problemy. a jego biografii nie tykalbym sie, gdbyby w tym wypadku nie
                                                    dotyczyla wprost jego koncepcji. ja mysle ze bardzo fajnie i niezwykle latwo
                                                    jest krytykowac profesury, jak sie ma profesure, czy tez, jesli wolisz,
                                                    krytykowac elity, bedac ta elita.

                                                    natomiast, oczywiscie masz racje, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia,
                                                    Bourdieu to pokazuje niezwykle pieknie.
                                                  • janekdzbynecznik nerwowy habilitant 22.05.10, 00:42
                                                    a ja dzisiaj byłem w dziekanacie. zdobyłem recenzje, protokoły z
                                                    posiedzeń i tajne pismo ale nie było łatwo. musiałem wzywać prawnika
                                                    na pomoc. jednym słowem - nieuprawnione utrudnienia ze strony
                                                    wydziału. niestety to wszystko nie nastraja optymistycznie
                                                  • dala.tata Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 00:56
                                                    wrecz przeciwnie! to sa argumenty na twa korzysc!

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > a ja dzisiaj byłem w dziekanacie. zdobyłem recenzje, protokoły z
                                                    > posiedzeń i tajne pismo ale nie było łatwo. musiałem wzywać prawnika
                                                    > na pomoc. jednym słowem - nieuprawnione utrudnienia ze strony
                                                    > wydziału. niestety to wszystko nie nastraja optymistycznie
                                                  • adept44_ltd Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 09:45
                                                    podpisuję się pod tym... im więcej takich myków, tym bardziej możesz to wykorzystać
                                                  • janekdzbynecznik Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 12:10
                                                    oczywiście, poniekądz zdaje sobie z tego sprawę i wykorzystam. tylko
                                                    to nie będzie przyjemne dla nikogo. poza tym ciągle potwierdza się
                                                    teza, że mamy jednak do czynienia ze spadkobiercą systemu
                                                    totalitarnego. w ramach tego systemu jest wyraźna (potwierdzona w
                                                    wielu wypadkach) tendencja do naginania prawa na korzyść rządzących
                                                    (czyli zarządzająccyh uczelniami). pomijam w tej chwili kwestię, czy
                                                    jest to kwestia niekompetencji czy systemowego myślenia, według
                                                    którego istnieją równi i równiejsi.
                                                  • dala.tata Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 13:02
                                                    no ale zadne odwolanie nie jest przyjemne i nie jest po to, zeby bylo przyjemne.
                                                    wazne jest to, ze mozesz sie odwolac i, co najwazniejsze, zeby proces odwolania
                                                    byl rzetelny, dla obu stron konfliktu.

                                                    nie, nie potwierdza sie teza, ze to spadkobierca systemu totalitarnego, tylko
                                                    teza, ze kultura prawna polskich urzednikow jest niska. dowodem ze to nie
                                                    totalitaryzm byloby pokajanie sie przez instytucje i prosba o wybaczenie?

                                                  • janekdzbynecznik Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 13:24
                                                    dobre pytanie! w rzeczywistości zostałem skrzywdzony (czy przez
                                                    system czy przez ludzi w nim działających, to jest problem chyba
                                                    nieroztrzygalny), a więc teoretycznie uczciwe podejście wymagałoby
                                                    przeprosin. poza tym nie mówimy o urzędnikach, tylko o naukowcach,
                                                    zarządzających uczelniami.
                                                  • charioteer1 Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 14:01
                                                    Przede wszystkim, to przestan sie mazac.

                                                    Zacznmijmy od tego, ze walki miedzy "starymi" a "nowymi" w polskiej archeologii sa na tyle znane, ze nawet mnie sie cos o uszy obilo, choc wyjatkowo mi do tej dyscypliny daleko. Na co liczyles? Ze cie pochwala za dobrze odrobione zadanie i po glowce poglaszcza? Sorry, ale jak chcesz byc samodzielny, to na glaskanie po glowce nie licz, to nie ta bajka.

                                                    Tak, to prawda, ze w polskiej nauce nie brakuje ludzi, ktorym sie wydaje, ze tytul z przyleglosciami daje im wszechwiedze i wszechwladze. Przynajmniej na lokalnym podworku, bo ludzie tego pokroju bardzo chetnie wypieraja ze swiadomosci fakt, ze nauka nie jest lokalna i ze cos tam dalej poza tym lokalnym podworkiem istnieje. To jest cecha nauki prowincjonalnej, a wiec i znacznych polaci nauki polskiej. Walka z "systemem" do niczego nie doprowadzi, jezeli nie uda sie zmarginalizowac tych "uczonych inaczej".
                                                  • janekdzbynecznik Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 19:22
                                                    wcale się nie mażę. to była tylko chwila narzekania ale bardzo
                                                    cichutko. w tej chwili przyjąłem znowu postawę zasadniczą i trzymam
                                                    gardę.

                                                    a tak w ogóle to dziękuję bardzo za krótką i wymowną analizę nauki
                                                    polskiej. to dość emocjonalna wypowiedź ale rozumiem i nie sądzę,
                                                    aby była sformułowana ad hoc;-)
                                                  • dala.tata Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 14:02
                                                    obawiam sie, ze to tak nie dziala. nie mozesz byc sedzia we wlasnej sprawie. to,
                                                    czy zostales skrzywdzony ustali CK. oby zrobila to uczciwie.
                                                  • adept44_ltd Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 13:54
                                                    a jak widzisz obecnie recenzje?
                                                  • janekdzbynecznik Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 19:27
                                                    recenzenci, krótko mówiąc, zarzucają mi, że oszukuję i manipuluję
                                                    danymi. fajnie co?
                                                  • charioteer1 Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 19:52
                                                    Tzn. masz braki w metodologii, czy chodzi o to, ze nie mialo prawa wyjsc, jak
                                                    wyszlo, bo to jest sprzeczne z teoria i cala dostepna nam wiedza?
                                                  • janekdzbynecznik Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 20:42
                                                    charioteer1 napisał:

                                                    > Tzn. masz braki w metodologii, czy chodzi o to, ze nie mialo prawa
                                                    wyjsc, jak
                                                    > wyszlo, bo to jest sprzeczne z teoria i cala dostepna nam wiedza?
                                                    >

                                                    jest sprzeczne z wiedzą recenzentów. nie akceptują mojej
                                                    interpretacji materiału archeologicznego. recenzenci to tzw.
                                                    materiałowcy, nie parający się sposobami wyjaśniania
                                                    archeologicznego (których jest sporo). nie wiem, czy to dobry
                                                    przykład, ale to może być tak jak podeście fizyka teoretycznego i
                                                    eksperymentatora. różne sposoby działania i różne perspektywy.
                                                  • dala.tata Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 21:38
                                                    no ale to troche co innego niz manipulacja i oszustwo. jesli to rzeczywiscie
                                                    kwestia interpretacji danych, to mysle ze sprawy beda trudniejsze. bo pewnie i
                                                    recenzenci mieli argumenty i ty. jednak recenzenci nie musza sie z toba zgadzac,
                                                    to jest kluczowe. maja ocenic koherentnosc i zasadnosc argumentacji.

                                                    radze dobrze, a nawet bardzo dobrze przemyslec linie ataku w odwolaniu. mysle
                                                    sobie, ze to te formalne sprawy maja wieksze szanse. merytoryczne ugrzezna.
                                                    chyba ze sa oczywiste, a podejrzewam ze nie sa.

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > jest sprzeczne z wiedzą recenzentów. nie akceptują mojej
                                                    > interpretacji materiału archeologicznego. recenzenci to tzw.
                                                    > materiałowcy, nie parający się sposobami wyjaśniania
                                                    > archeologicznego (których jest sporo). nie wiem, czy to dobry
                                                    > przykład, ale to może być tak jak podeście fizyka teoretycznego i
                                                    > eksperymentatora. różne sposoby działania i różne perspektywy.
                                                  • charioteer1 Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 22:21
                                                    Dala ma racje. W odwolaniu lepiej skupic sie na sprawach formalnych, bo
                                                    merytoryczne moga ugrzeznac.

                                                    Recenzenci maja ocenic koherentnosc i zasadnosc argumentacji - to tez
                                                    jest pulapka, bo jak trafisz na nieprzemakalnego, to wszystkie argumenty uzna za
                                                    niezasadne i malo przekunujace, jakie by nie byly. Rozporzadzenie ministra
                                                    stanowi, ze recenzent ma ocenic, czy dorobek jest znaczny, a rozprawa stanowi
                                                    znaczne osiagniecie i tego proponuje sie trzymac w odwolaniu.


                                                    dala.tata napisał:

                                                    > no ale to troche co innego niz manipulacja i oszustwo. jesli to rzeczywiscie
                                                    > kwestia interpretacji danych, to mysle ze sprawy beda trudniejsze. bo pewnie i
                                                    > recenzenci mieli argumenty i ty. jednak recenzenci nie musza sie z toba zgadzac
                                                    > ,
                                                    > to jest kluczowe. maja ocenic koherentnosc i zasadnosc argumentacji.
                                                    >
                                                    > radze dobrze, a nawet bardzo dobrze przemyslec linie ataku w odwolaniu. mysle
                                                    > sobie, ze to te formalne sprawy maja wieksze szanse. merytoryczne ugrzezna.
                                                    > chyba ze sa oczywiste, a podejrzewam ze nie sa.
                                                  • pfg Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 19:52
                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > recenzenci, krótko mówiąc, zarzucają mi, że oszukuję i manipuluję
                                                    > danymi. fajnie co?

                                                    Jeśli nie oszukujesz i nie manipulujesz, to niefajnie. Teraz, mając
                                                    recenzje, musisz wykazać, że recenzje były niekompetentne lub
                                                    napisane ze złą wolą, a wobec tego Rada nie powinna ich była brać pod
                                                    uwagę. To może być podstawą odwołania. Okolicznościami dodatkowymi
                                                    mogą być trudności, jakie czynił ci wydział, oraz fakt, że recenzenci
                                                    nie przybyli na posiedzenie Rady, która głosowała nad dopuszczeniem
                                                    do kolokwium. Uwaga: Jeżeli recenzenci nie byli prawidłowo
                                                    zawiadomieni o tym posiedzeniu - sprawdź! - to jest to okoliczność
                                                    fundamentalna, gdyż można argumentować, iż uchwała Rady była z mocy
                                                    prawa nieważna.

                                                    Skonsultuj się z prawnikiem, ale wydaje mi się, że skoro dziekanat
                                                    dopiero dzisiaj wydał ci całość dokumentacji, można uznać, iż dopiero
                                                    dzisiaj *doręczono* ci decyzję Rady, a więc dopiero od dnia
                                                    dzisiejszego płynie termin na złożenie odwołania.
                                                  • janekdzbynecznik Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 20:31
                                                    już pisałem o tym wcześniej ale powtórzę. miałem trudności z
                                                    dostępem do swoich akt, pani dziekan poleciła wyselekcjonować
                                                    materiał, którego kopię mogłem otrzymać. okazało się zatem, że nie
                                                    dostałem list obecności na posiedzeniach i kilku innych rzeczy,
                                                    którcych już teraz nie wymienię. jedyne, co udało mi się uzyskać
                                                    (grożąc konsekwencjami prawnymi), to tajny list kilkorga członków
                                                    mojej rady instytutu, który sprzeciwia się mojemu przewodowi.
                                                    chciałem dostać listy obecności ale mi ich nie dali.

                                                    natomiast zawiadomienie dostałem wcześniej, więc czas już biegnie.
                                                    ale zdążę.
                                                  • charioteer1 Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 22:25
                                                    tajny list kilkorga członków mojej rady instytutu, który sprzeciwia się
                                                    mojemu przewodowi.


                                                    Ten ewenement chyba dolaczysz do odwolania?
                                                  • janekdzbynecznik Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 23:31
                                                    raczej dołączę ten ewenement, ponieważ jest to materialne świadectwo
                                                    na intrygi i działania pozaproceduralne. oczywiście dziekanat będzie
                                                    argumentował, że nie był uwzględniony w procedurze.
                                                  • adept44_ltd Re: nerwowy habilitant 22.05.10, 19:57
                                                    no, to zależy - jeśli rzeczywiście oszukujesz i manipulujesz, masz przechlapane,
                                                    jeśli nie i da się tego dowieść, to przy tak jednoznacznym zarzucie, masz spore
                                                    szanse na wygrzebanie się z tego
                                                  • rysiek_1 Re: PS 20.05.10, 01:00
                                                    Mylisz sie, jest to profesor - rodzaje profesora roznia sie tylko dlugoscia kontraktu i pieniedzmi. Wszystko inne jest to samo, nazywaja ich wszyscy profesorami. Chodzi wlasnie o to, ze by byc profesorem w Stanach nie trzeba tenure: beda na tenure track promuje sie doktoraty i prowadzi wyklady. W Polsce bez habilitacji tego robic nie mozna. I dlatego prosze przestan siac dezinformacje na forum mowiac o tenure jako odpowiedniku habilitacji. W Polsce habilitacja daje samodzielnosc, w Stanach daje ja doktorat - jesli oczywsicie dostanie sie prace tenure-track, na ktora trzeba miec publikacje. I o to chodzi, o publikacje, a nie o lokalne nagrody i tytuly.
                                                  • dala.tata Re: PS 20.05.10, 01:24
                                                    jasna sprawa, roma locuta, causa finita. definicja profesora a la rysiek1.
                                                    profesor to nie profesor, tylko ten, kto moze promowac doktorow. podziel sie ze
                                                    mna cenna wiadomoscia, skad ta definicja.podejrzewam, ze nikomu, kto nie zna
                                                    polskich kolorytow nie znana.

                                                    otoz tenure ma inne cechy, podobne do habilitacji. stalosc zatrudnienia,
                                                    praktyczna nieusuwalnosc ze stanowiska i, co najwazniejsze, pierwszy powazny
                                                    awans akademicki, przeskok z tymczasowosci. co wiecej, jest to pierwsza z dwu
                                                    kompleksowych ocen dorobku pracownika, jest zreszta ocena bardzo podobna do tej
                                                    co w wypadku habiltacji. co wiecej, instytucjonalnie ma identyczna funkcje -
                                                    wlasnie owa substantiation.

                                                    jesli ty uwazasz, ze to wlasnie prowadzenie dokotratow i wykladow jest definicja
                                                    profesorskosci, mnie to rybka, ale prosze, przestan siac dezinformacje, ze to
                                                    wlasnie 'tak jest'. to jest twoja wizja rzeczywistosci, podzielana przez wiele
                                                    osob. ja mam inna, konkurencyjna, zapewniam cie, ze podzielana przez wiele
                                                    innych osob. ona jest inna, ale to nie znaczy ze gorsza.

                                                    co wiecej, sa rozne samodzielnosci.bardzo watpie, zebys znal assistant profesor
                                                    ktory ma swoje laboratorium. to tez samodzielnosc, nie? co do promowania
                                                    doktotratow, w UK z kolei, masz do tego pelne prawo, jednak znam kilka
                                                    uniwersytetow, w ktorych to prawo jest nadawane. najpierw musisz odbyc
                                                    czeladnictwo jako drugi promotor.samodzielnosc? tak, ale negocjowana.o ktorej
                                                    samodzielnosci ty mowisz?

                                                    przykladasz polska definicje profesorskosci do innego systemu i chcesz z tego
                                                    zrobic regule. masz do tego prawo, jednak, prosze, nie siej dezinformacji na forum.
                                                  • charioteer1 Re: PS 20.05.10, 01:31
                                                    Dala, przykladasz polska definicje habilitacji do innego systemu i chcesz na
                                                    sile sie w niej cnot doszukac.

                                                    Jezeli chodzi o substantiation, to projekt zmian w ustawie o szkolnictwie
                                                    wyzszym zaklada pozbawienie mianowania habilitowanych, wiec habilitacja zadnej
                                                    stalosci zatrudnienia ani nieusuwalnosci nie bedzie gwarantowala. Juz w tej
                                                    chwili nie gwarantuje, bo pierwsze zatrudnienie na stanowisku profesora
                                                    uczelnianego jest zazwyczaj na 5 lat.

                                                    Jezeli chodzi o doktoraty w UK, to zazwyczaj zadnego formalnego awansu nie ma.
                                                    Pierwsze doktoraty sie promuje jako drugi promotor, potem sie dostaje wlasnego
                                                    doktoranta i tyle. Nie jest to zaden awans, ani zadna formalna kwalifikacja.
                                                  • dala.tata Re: PS 20.05.10, 01:41
                                                    nie. pokazuje funkcjonalne podobienstwa dwu roznych procesow. nie twierdze ze
                                                    habilitacja to tenure i na odwrot. mowie ze pelnia te same funkcje. tak jak
                                                    rower i auto. idac twoim tropem mozna wykazac nieprzekladalnosc polskkiego
                                                    doktroatu na brytyjski, w ktotrym po obraonie mozna orbic poprawki i rewizje. i
                                                    dostac doktorat po tychze zmianach. to samo? no nie to samo, jednak jakos dajemy
                                                    sobie rady z porownaniemm.

                                                    to jak juz wprowadza te zmiany to pogadamy dobra?

                                                    chario, przeczytaj co napisalem i na pewno zauwazysz, ze dyskutujesz ze swoimi
                                                    wyobrazeniami na temat mojego postu.
                                                  • adept44_ltd Re: PS 20.05.10, 09:56
                                                    I o to chodzi, o publikacje, a nie o lokalne nagrody i tytuly

                                                    pojawia się tu jakaś dziwna wizja, zgodnie z którą habilitacja i profesura są
                                                    obok publikacji..., bez publikacji - kompletne bzdura...co więcej, istnieje
                                                    możliwość robienia hab. na podstawie dorobku i podejrzewam, że rzadkość tego
                                                    postępowania wynika ze słabego dorobku ewentualnego kandydata... jak już by
                                                    wskazał, co ma być podstawą przewodu, nie pozostałoby nic w zanadrzu..., no ale
                                                    oczywiście to habilitacja uniemożliwiła rozwój, przyznam, że żal słuchać takich
                                                    bzdur...
                                                  • charioteer1 Re: PS 20.05.10, 12:37
                                                    Nie widze powodu, dla ktorego nie mazna by wymogu przedstawiania rozprawy
                                                    zastapic wymogiem opublikowania choc jednej pracy w czasopismie z LF. Z cala
                                                    pewnoscia wszystkim by to bardzo dobrze zrobilo.


                                                    adept44_ltd napisał:

                                                    > I o to chodzi, o publikacje, a nie o lokalne nagrody i tytuly
                                                    >
                                                    > pojawia się tu jakaś dziwna wizja, zgodnie z którą habilitacja i profesura są
                                                    > obok publikacji..., bez publikacji - kompletne bzdura...co więcej, istnieje
                                                    > możliwość robienia hab. na podstawie dorobku i podejrzewam, że rzadkość tego
                                                    > postępowania wynika ze słabego dorobku ewentualnego kandydata... jak już by
                                                    > wskazał, co ma być podstawą przewodu, nie pozostałoby nic w zanadrzu..., no ale
                                                    > oczywiście to habilitacja uniemożliwiła rozwój, przyznam, że żal słuchać takich
                                                    > bzdur...
                                                  • adept44_ltd Re: PS 20.05.10, 12:48
                                                    no ale teraz można przecież się habilitować na podstawie wskazanego dorobku, nie???

                                                    myślę zresztą, że położenie nacisku na taki sposób habilitowania się przymusiłby
                                                    do dobrego publikowania (powiedzmy jednak, że więcej niż jednej pracy...), a nie
                                                    do tłuczenia ilościowego... (mówię o humanistyce)
                                                  • dala.tata Re: PS 20.05.10, 13:06
                                                    w sensie dlaczego jednego? kazda 'cyfryzacja' :-) bedzie wiazala sie z pytaniem,
                                                    czemu tyle, a nie tyle. fizycy sie obsmieja za 1 artykul, a polonisci zaczna
                                                    krzyczec.

                                                    ma byc 'porzadny' dorobek. i kazdy z nas ma obraz takiego porzadnego dorobku.
                                                    wiemy ktore czasopisma sa dobre, a ktore nie, ktorzy wydacy sa w porzo, a ktorzy
                                                    to vanity presses....nie trzeba do tego liczb.

                                                    charioteer1 napisał:

                                                    > Nie widze powodu, dla ktorego nie mazna by wymogu przedstawiania rozprawy
                                                    > zastapic wymogiem opublikowania choc jednej pracy w czasopismie z LF. Z cala
                                                    > pewnoscia wszystkim by to bardzo dobrze zrobilo.
                                                  • charioteer1 Re: PS 20.05.10, 13:13
                                                    dala.tata napisał:

                                                    > w sensie dlaczego jednego? kazda 'cyfryzacja' :-) bedzie wiazala sie z pytaniem,
                                                    > czemu tyle, a nie tyle. fizycy sie obsmieja za 1 artykul, a polonisci zaczna
                                                    > krzyczec.

                                                    Ale uwazasz, ze stanie sie jakies nieszczescie, jezeli polonisci przestana sie
                                                    habilitowac z jezykoznawstwa? Natomiast jezeli habilitacje z jezykoznawstwa
                                                    zaczna robic fizycy, to juz bedzie bardzo dobrze. Serio.
                                                  • dala.tata Re: PS 20.05.10, 13:53
                                                    absoltunie nie! biorac pod uwage, ze rodza sie ze znajmoscia angielskiego :-)

                                                    i juz przepraszam, nie bede sie wyzlosliwial :-)

                                                    charioteer1 napisał:

                                                    >
                                                    > Ale uwazasz, ze stanie sie jakies nieszczescie, jezeli polonisci przestana sie
                                                    > habilitowac z jezykoznawstwa? Natomiast jezeli habilitacje z jezykoznawstwa
                                                    > zaczna robic fizycy, to juz bedzie bardzo dobrze. Serio.
                                                    >
                                                    >
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 20:42
                                                    pełna zgoda, no może drugi raz bym usunął, ale zakładam, że przy zmianie 1 i 2,
                                                    nie będzie potrzebny
                                                  • pfg Re: PS 19.05.10, 21:46
                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > no wiec punktuje: 1. tajnosc procedury sprzyja hipokryzji i
                                                    > intrygom,

                                                    Procedura NIE JEST TAJNA. To, z czym się zetknąłeś, to jakaś
                                                    patologia i tę patologię trzeba napiętnować. Ale procedura jest
                                                    jawna.

                                                    > 2. ogólnikowe sformułowania ustawy sprzyjaja obłudzie,
                                                    > manipulacjom a kandydata utrzymują w ciągłym napięciu (czy jego
                                                    > wkład znaczny czy nieznaczny, co powiedzą, czy pogłaszczą czy
                                                    > wypędzą)

                                                    Analogiczne sformułowania odnoszą się do doktoratu, a przeciwko nim
                                                    nie protestujesz.

                                                    > 3. zjadliwość polegająca na braku "drugiego razu"

                                                    "Drugiego razu" nie ma w tym sensie, że nie można przedłożyć drugi
                                                    raz tej samej rozprawy. Szczerze powiedziawszy, nie widzę w tym
                                                    niczego zdrożnego.
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 22:13
                                                    w sprawie doktoratu sie nie wypowiadam, bo nie robiłem go w polsce.
                                                    skoro jest jak mówisz, to tylko potwierdza nieracjonalnośc tego
                                                    systemu. podobno w reformie mają wprowadzić jakieś ścisłe regulacje
                                                    odnośnie tego.

                                                    nie widzisz nic zdrożnego w wykluczaniu tematu na zawsze, to powiem
                                                    tylko, że systemowo jest to podobne do capital punishment. czasem
                                                    okazuje się, że 10 lat temu powiesili niewinnego. po prostu rozum
                                                    dyskretnie podpowiada, że trafiają się ludzkie błędy a powtórka
                                                    należy się każdemu, bez względu na wiek i kolor skóry.
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 23:03
                                                    w takich wypadkach powinna być precyzyjna procedura odwoławcza... i po krzyku,

                                                    ja już widzę podróżujących habilitantów z uni na uni - aż się uda...
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 23:17
                                                    Ale teraz tez podrozuja, wiec o co chodzi?
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 23:39
                                                    zaprawdę powiadam ci, że sens głębszy nie tkwi w mych słowach, na powierzchni
                                                    wszystko objawione...
                                                  • pfg Re: PS 20.05.10, 09:33
                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > w sprawie doktoratu sie nie wypowiadam

                                                    W artykule w NFA i owszem, kontrastując procedurę doktoryzowania (w
                                                    porządku) z procedurą habilitowania (systemowo zła).

                                                    > nie widzisz nic zdrożnego w wykluczaniu tematu na zawsze

                                                    Nie tematu. Rozprawy.

                                                    Nawiasem mówiąc, wydaje mi się, że ty nie przeczytałeś ustawy. Trochę
                                                    to osłabia twoje ataki na Totalitarny System Habilitacji. Co gorsza,
                                                    osłabia to szanse twojego odwołania.
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 21.05.10, 20:57
                                                    ustawę znam niemal na pamięć. Oczywiście masz rację - rozprawy. To
                                                    znaczy, że trzeba napisać nową rozprawę, czyż nie? A jeżeli będzie
                                                    to rozprawa na ten sam temat (np. cząstem elementarnych lub problemu
                                                    racjonalizacji w XVI Angli), to jakie są szanse, że zostanie to
                                                    uznane za nową rozprawę?
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 18:48
                                                    Chario, podaj jakieś przykłady z dyskusji w polskiej humanistyce (przy
                                                    jednoczesnym założeniu, że nie ma innych dyskusji) spełniające twoje kryteria i
                                                    mieszczące się w logicznej kategorii całości...; przyznam się, że pierwszy raz
                                                    spotykam się niejako osobiście z taką historią, o jakiej tu rozmawiamy, znając
                                                    kilka uczelni i instytutów PAN-owskich polskiej humanistyki...
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 16:31
                                                    no ale to jest powazny zarzut i ja bym bardzo wyraznie odniosl sie do tego w
                                                    odwolaniu. i udokoumentowal go, nna przyklad odnoszac sie do dorobku
                                                    recenzetnow. dorobek i praca powinna byc oceniana przez ludzi, ktorzy maja
                                                    kompetencje do oceny.

                                                    a sama procedura - recenzje dostepne w dziekanacie mnie powala na kolana. bo ja
                                                    akceptuje, ze rada nie musi czytac dorobku, natomiast musi czytac recenzje i
                                                    liczenie na to, ze ludzie sobie pojda po nie, jest idiotyczne. to tez wytknalbym
                                                    w odwolaniu.

                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > mogę odpowiedzieć na wszystkie pytania. co do recenzji to trudno coś
                                                    > w kilku słowach napisać. wiadomo, specjalizacja dzisiaj oddala od
                                                    > siebie poszczególne dyscypliny. ale generalnie rezenzje negatywne
                                                    > zostały sformułowane z punktu widzenia podejścia teoretycznego,
                                                    > którego akurat ja nie uprawiam. ja jestem teoretykiem a recenzje
                                                    > zostały napisane przez archeologów, którzy nigdy się teorią nie
                                                    > zajmowali. generalnie nie akceptują oni mojej perspektywy badawczej,
                                                    > która jest dla nich obca ideowo.
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 16:36
                                                    dala.tata napisał:

                                                    > no ale to jest powazny zarzut i ja bym bardzo wyraznie odniosl sie do tego w
                                                    > odwolaniu. i udokoumentowal go, nna przyklad odnoszac sie do dorobku
                                                    > recenzetnow. dorobek i praca powinna byc oceniana przez ludzi, ktorzy maja
                                                    > kompetencje do oceny.

                                                    To nie sa standardy przyjete przez CK.

                                                    > a sama procedura - recenzje dostepne w dziekanacie mnie powala na kolana. bo ja
                                                    > akceptuje, ze rada nie musi czytac dorobku, natomiast musi czytac recenzje i
                                                    > liczenie na to, ze ludzie sobie pojda po nie, jest idiotyczne. to tez wytknalby
                                                    > m
                                                    > w odwolaniu.

                                                    Opisana procedura jest standardem.
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 16:41
                                                    charioteer1 napisał:

                                                    > To nie sa standardy przyjete przez CK.

                                                    a mozesz to udowodnic, czy tylko tak myslisz?

                                                    > Opisana procedura jest standardem.

                                                    bardzo w to watpie, ze jestes w stanie wykazac to.
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 16:46
                                                    dala.tata napisał:

                                                    > charioteer1 napisał:
                                                    >
                                                    > > To nie sa standardy przyjete przez CK.
                                                    >
                                                    > a mozesz to udowodnic, czy tylko tak myslisz?

                                                    Na podstawie czterech przewodow prowadzonych w latach 2009-2010.
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 17:44
                                                    ktore jak sadze obserwowawalas z zewnatrz i znasz sprawy z opowiesci. nie sadze,
                                                    zebys mogla sie autorytatywnie wypowiadac.

                                                    charioteer1 napisał:

                                                    > Na podstawie czterech przewodow prowadzonych w latach 2009-2010.
                                                    >
                                                    >
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 18:20
                                                    Dala, nie wciskaj kitu. Jeszcze jeden przewod z lat 2009-2010 mi sie
                                                    przypomnial, wiec jest ich razem 5. Jezeli w 3 przewodach z 5 jeden z
                                                    recenzentow wyznaczonych przez CK rezygnuje z recenzowania, bo nie czuje sie
                                                    kompetentny, to chyba cos jest na rzeczy.

                                                    Nb. w dwoch z tych pieciu znam habilitanta i wszystkich recenzentow osobiscie, w
                                                    trzecim znam wszystkich poza jednym recenzentem, w dwoch pozostalych znam
                                                    habilitanta i recenzenta, ktory zrezygnowal. Powiedz mi jeszcze raz, ze sie nie
                                                    znam i wszystko to to tylko moje subiektywne wrazenia.
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 18:49
                                                    chario, nie wciskam kitu. co wiecej, jesli recenzenci rezygnuja bo sie nie czuja
                                                    na rzeczy, to, jak dla mnie, znaczy ze system dziala swietnie! duzo gorzej by
                                                    bylo, gdyby oni podjeli sie receznowania. ja nie raz rezygnowalem z propozycji
                                                    recenzji, glwonie ksiazek i artykulow. ja naprawde nie widze, na czym polega
                                                    problem. nie raz spotkalem sie z odmowa recenzowania doktoratu.

                                                    ja naprawde nie widze problemu w tym, ze jakies grono proponuje komus
                                                    recenzowanie, a ten ktos odmawia. na czym polega ten straszny koszmar???

                                                    nie osmielilbym sie: mysle ze cos jest na rzeczy!i ty masz oglad calego
                                                    systemu habilitacji w Polsce. bo na pewno masz jeszcze wielu innych znajomuch.
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 18:50
                                                    podpisuję się pod wątpliwościami, patrząc na jakieś ponad 20 znanych mi
                                                    kolokwiów i na to, w którym obecnie uczestniczę... bzdury
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 19:17
                                                    Rozumiem, ze polska polonistyka jest swietna, a przedstawiciele innych dyscyplin
                                                    po prostu nie maja racji, poniewaz nie moga miec racji z zalozenia.
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 19:20
                                                    źle rozumiesz, ale jeśli uda ci się dowieść, że coś takiego napisałem, powiem,
                                                    że bredzę... ale poproszę o właściwy cytat
                                                  • pfg Re: PS 19.05.10, 16:53
                                                    charioteer1 napisał:

                                                    > Opisana procedura jest standardem.

                                                    Zależy gdzie. U ścisłowców, zwłaszcza na dużych wydziałach, powołuje
                                                    się komisję liczącą sobie pięć-sześć osób. Członkowie komisji czytają
                                                    recenzję, zapoznają się z pracą i dorobkiem habilitanta etc,
                                                    sporządzają pisemne sprawozdanie zawierające najważniejsze fragmenty
                                                    wszystkich recenzji. Ten protokół (typowo 8-10 stron) jest
                                                    odczytywany na posiedzeniu rady, po czym komisja stawia wniosek o
                                                    dopuszczenie (rzadziej: o niedopuszczenie) do kolokwium.

                                                    Istotnie, nie oczekuje się, że wszyscy członkowie rady zapoznają się
                                                    z kompletem recenzji.

                                                    Nb, wytyczne CK wspominają o komisji ds. przewodu habilitacyjnego
                                                    tak, jakby była ona rzeczą oczywistą.
                                                  • pr0fes0r Re: PS 19.05.10, 18:46
                                                    pfg napisał:

                                                    > charioteer1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Opisana procedura jest standardem.
                                                    >
                                                    > Zależy gdzie. U ścisłowców, zwłaszcza na dużych wydziałach, powołuje
                                                    > się komisję liczącą sobie pięć-sześć osób. Członkowie komisji czytają
                                                    > recenzję, zapoznają się z pracą i dorobkiem habilitanta etc,
                                                    > sporządzają pisemne sprawozdanie zawierające najważniejsze fragmenty
                                                    > wszystkich recenzji. Ten protokół (typowo 8-10 stron) jest
                                                    > odczytywany na posiedzeniu rady, po czym komisja stawia wniosek o
                                                    > dopuszczenie (rzadziej: o niedopuszczenie) do kolokwium.

                                                    Surprise surprise, nie tylko u ścisłowców. Z Twoich postów ostatnimi czasy
                                                    przebija bardzo dziwne spojrzenie na humanistyczne dziedziny nauk.
                                                  • pfg Re: PS 19.05.10, 21:39
                                                    pr0fes0r napisał:

                                                    > Surprise surprise, nie tylko u ścisłowców.

                                                    Bardzo się cieszę. Pisałem "u ścisłowców", bo tu mam doświadcznia jeśli
                                                    nie osobiste, to przynajmniej z pierwszej ręki.
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 16:53
                                                    "a sama procedura - recenzje dostepne w dziekanacie mnie powala na
                                                    kolana"

                                                    Bo system jest powalający na kolana, tylko trzeba go poczuć na
                                                    własnej skórze, żeby się o tym przekonać. Jest kompletnie
                                                    nieracjonalny, zniewolony przez widzimisię fałszywych autorytetów,
                                                    bez jekiejkowliek odpowiedzialności za swoje czyny. Właśnie o tym
                                                    mówimy.
                                                  • pfg Re: PS 19.05.10, 16:56
                                                    janekdzbynecznik napisał:

                                                    > Bo system jest powalający na kolana

                                                    Podkreślam, co napisałem wczoraj: to nie habilitacja jest zła, ale
                                                    praktyka jej przyznawania obowiązująca w Polskiej Humanistyce lub
                                                    przynajmniej na niektórych wydziałach. W twoim przypadku to, co
                                                    robiła rada, było wprost niezgodne z literą i z duchem ustawy.
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 17:11
                                                    pfg napisał:

                                                    > Podkreślam, co napisałem wczoraj: to nie habilitacja jest zła, ale
                                                    > praktyka jej przyznawania obowiązująca w Polskiej Humanistyce lub
                                                    > przynajmniej na niektórych wydziałach. W twoim przypadku to, co
                                                    > robiła rada, było wprost niezgodne z literą i z duchem ustawy.

                                                    jak zwał tak zwał. to nie wina systemu tylko ludzi, którzy go tworzą
                                                    i nim zarządzają. pięknie, tylko co z tego wynika? Czy łatwiej twoim
                                                    zdaniem zmieniać ludzi czy rekonstruować system?

                                                    to oczywiście kwestia skali. w niemczech też mają habilitację ale
                                                    jest równolegle inna możliwość kariery. ale nie u nas, bo wybitni
                                                    humaniści piszą wierutne kłamstwa propagandowe do premiera. a po co?
                                                    po to, żeby zostało tak jak jest, bo im jest tak najlepiej. reszta
                                                    się nie liczy. typowo polskie postępowanie.
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 14:47
                                                    jeden z pozytywnych recenzetów napisał mi tylko, że nie było żadnych
                                                    pytań i żadnej dyskusji.
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 14:44
                                                    jest bardzo prawdopodne, że nikt nie czytał nawet tych recezji,
                                                    poniewaz były za długie i zostały pozostawione do wglądu
                                                    zainteresowanym w dziekanacie.

                                                    Ale ja przecież mówię i piszę o tym, ze ten system jest chory.
                                                    Najwyraźniejszy akcent jest w nim położony na decyzyjność a nie
                                                    rzeczowość. Oto część problemu, o którym tu mówimy.

                                                    Dzięki za obszerne rady!
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 18:43
                                                    wnioskowanie na podstawie własnego przypadku o chorobie systemu jest nader
                                                    problematyczne. Widzisz, w moim przypadku było wszystko aż za bardzo w porządku,
                                                    nie będę jednak utrzymywał, że system jest idealny...
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 19:48


                                                    adept44_ltd napisał:

                                                    > wnioskowanie na podstawie własnego przypadku o chorobie systemu
                                                    jest nader
                                                    > problematyczne. Widzisz, w moim przypadku było wszystko aż za
                                                    bardzo w porządku
                                                    > ,
                                                    > nie będę jednak utrzymywał, że system jest idealny...


                                                    jest problematyczne ale to nie znaczy, że nie jest prawdziwe. znam
                                                    kilkanaście przypadków w mojej dyscyplinie, które potwierdzają
                                                    podawane tu zarzuty: kolesiostwo, rozgrywki pod stołem, intrygi itp.
                                                    tuż przede mna na UAM odrzucono kandydata, co do którego wszyscy
                                                    doskonale wiedzieli, że to była rozgrywka osobista. potem byłem ja.
                                                    znam też osobiście ludzi, którzy zostali przepchnięci na takiej
                                                    zasadzie. jakby dotrzeć do źródeł, to pewnie okazałoby się, że
                                                    czysto merytoryczna procedura to może 30%-40% przypadków.
                                                  • pr0fes0r Re: PS 19.05.10, 18:41
                                                    pfg napisał:

                                                    > Swoją drogą nie wyobrażam sobie, po prostu nie wyobrażam sobie
                                                    > sytuacji, w której rada dyskutuje nad habilitacją pod nieobecność
                                                    > *wszystkich* recenzentów. Niekiedy (stosunkowo rzadko) zdarza się u
                                                    > nas, że nie ma jednego z czterech. Wówczas recenzja tego człowieka
                                                    > jest odczytywana in extenso.

                                                    Ewidentnie co uczelnia, to obyczaj. U nas recenzenci na posiedzenia decydujące o
                                                    dopuszczeniu do kolokwium praktycznie nigdy nie przybywają.
                                            • dala.tata Re: PS 18.05.10, 23:30
                                              to jest dla mnie niezwykle. i nie rozumiem jak moglo nie byc recenzentow.
                                              szczegolnie tych piszacych negatywne recenzje. widze to, ze nie przyjedza
                                              pozytwyny recenzent, ale negatywny???

                                              wglad do recenzji? nie chce sie wypowiadac na temat meritum, bo nei wiem,
                                              natomiast proceduralnie to jakies nieporozumienie.

                                              janekdzbynecznik napisał:

                                              > Wezmę sobie te rady do serca:) Na posiedzeniu nie było żadnych
                                              > recenzentów. Do recenzji miałem tylko wgląd i mogłem sobie zrobić
                                              > notatki, które stanowią teraz moje źródło cytatów. Na odwołanie jest
                                              > miesiąc czasu, tzn. mam jeszcze prawie 2 tygodnie. Ale i tak myślę,
                                              > że nawet najbardziej merytoryczne odwołanie niewiele tutaj waży.
                                              >
                                              > Najbardziej z tego wszystkiego podoba mi się straszenie sądem:-)
                                • adept44_ltd Re: PS 18.05.10, 21:53
                                  możesz się odwoływać do ck, potem chyba sąd i te recenzje musisz w takim
                                  przypadku dostać, logicznie rzecz ujmując, ale...
                          • dala.tata Re: PS 18.05.10, 23:17
                            rysiek1: juz sie wypowiedzialem na temat tego, kto wg mnie jest
                            najwiarygodniejszy w sprzeciwach wobec haiblitacji.

                            i moze laskawie zobacz, kto pisal o olbrzymach. nie ja, a sam autor.

                            natomiast zgadzam sie z pfg: bardzo dobrze swiadczy o autorze i ja sie bardzo
                            ciesze ze mozna z nim pogadac.
                            • rysiek_1 Re: PS 19.05.10, 03:17
                              > i moze laskawie zobacz, kto pisal o olbrzymach. nie ja, a sam autor.
                              Naprawde nie Ty pisales? Na poczatku dyskusji powiedziales "tak czy
                              owak, nasz srustrowany habilitant nie robi wrazenia olbrzyma
                              archeologii swiatowej". No coz, laskawie zaloze, ze to tylko
                              szwankujaca pamiec.

                              • dala.tata Re: PS 19.05.10, 09:09
                                a to przepraszam, nie zakladalem, ze siegasz do samych poczatkow. bije sie w
                                piersi, ze tak zalozylem.

                                rysiek_1 napisał:

                                > > i moze laskawie zobacz, kto pisal o olbrzymach. nie ja, a sam autor.
                                > Naprawde nie Ty pisales? Na poczatku dyskusji powiedziales "tak czy
                                > owak, nasz srustrowany habilitant nie robi wrazenia olbrzyma
                                > archeologii swiatowej". No coz, laskawie zaloze, ze to tylko
                                > szwankujaca pamiec.
                                >
                                • rysiek_1 Re: PS 19.05.10, 10:34
                                  Bijesz sie w piersi, ze cos tam sobie zalozyles? A moze dlatego, ze
                                  powiedziales rzecz niezbyt madra, a potem zaprzeczasz, ze to w ogole
                                  powiedziales? Ze ego masz przogromne to widac bylo od dawna, ale nie
                                  sadzilem, ze masz az takie trudnosci w przyznaniu sie do bledu.
                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 16:24
                                    no z cala pewnoscia mam ego.jak uklad sloneczny i dzieki tobie teraz Pluton
                                    mojego ego zaczal mi wariowac.

                                    niespecjlanie rozumiem, jak bardzo mialbym sie przyznawac do bledu? jestem
                                    przekoanny, ze ty pamietasz wszystkie swoje posty, ja nie. bo pisanie tu to
                                    raczej rozrywka, a nie praca. nie musze pamietac i nie musze sie mitygowac w
                                    zalozeniach. co wiecej, nie powiedzialem niczego niemadrego. poweidzialem to, co
                                    widzialem na dostepnych mi danych i nie wycofuje sie z tego.

                                    rozumiem, ze to iz nie zwrociles uwagi na to, ze chlapnales bzdure przypisujac
                                    mi pogladay na temat tego, kto powinienn sie wypowiadac na temat habilitacji,
                                    jest to twoja uczciwa omylka, na ktora nie zwracamy uwagi?

                                    mozemy sie jeszcze tak powymieniac zlosliwosciami, jesli tylko to lubisz, sluze
                                    ci swoja osoba!


                                    rysiek_1 napisał:

                                    > Bijesz sie w piersi, ze cos tam sobie zalozyles? A moze dlatego, ze
                                    > powiedziales rzecz niezbyt madra, a potem zaprzeczasz, ze to w ogole
                                    > powiedziales? Ze ego masz przogromne to widac bylo od dawna, ale nie
                                    > sadzilem, ze masz az takie trudnosci w przyznaniu sie do bledu.
                                • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 14:59
                                  nieskromnie włączę się do dyskusji i powiem, że jestem jedynym
                                  archeologiem w europie, zajmujacym się wczesną racjonalizacją
                                  społeczną w pradziejach. temat jeszcze olbrzymi nie jest ale mógłby
                                  być, gdyby w tym kraju można było swobodnie prowadzić badania
                                  własne. po przegranej habiliatcji mogę się tym tylko zajmować w
                                  międzyczasie, po system jest vtak jadowity iż nie dopuszca drugiego
                                  razu. i to jest właśnie kolejny skandaliczny absurd systemu!
                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 15:29
                                    Drugi raz mozesz startowac z nowa rozprawa. Jezeli masz ksiazke w druku, to
                                    mozesz z nia wystartowac jako z nowa rozprawa.
                                    • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 16:08
                                      nie sądzę. to będzie co prawda książka recenzowana ale w wersji
                                      spopularyzowanej w wydawnictwie komercyjnym (przy okazji polecam:
                                      Pan Wiórecki i Świat-Maszyna). wszystko się opóźnia bo w tym kraju
                                      każdy się boi czy coś nieznanego się sprzeda. ale powinno wyjść
                                      latem. poza tym tam wychodzę nawet poza archeologię, bo piszę o
                                      renesansie i oświeceniu. takie rzeczy w tym kraju nie przechodzą.
                                      liczą się tylko publikacje hermetyczne.
                                  • pfg Re: PS 19.05.10, 16:32

                                    > system jest vtak jadowity iż nie dopuszca drugiego
                                    > razu

                                    Dopuszcza, tylko nie na podstawie tej samej rozprawy. To akurat jest
                                    zrozumiałe.
                                    • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 16:49
                                      myślę, że nie jest. gdyby Einstein pomylił się za 1 razem w
                                      obliczeniach, to teoria względności w takim kraju jak nasz nie
                                      ujrzałaby światła dziennego. Chcąc robić karierę naukową, musiałby
                                      zając się teorią zbiorów lub geometrią euklidesową. I to jest
                                      właśnie ten absurd.

                                      sytuacja humanistyczna: załóżmy że za pierwszym razem się nie
                                      powiodło Bourdieu albo Foucault, nie stworzyliby swoich znanych
                                      szkół filozoficzno-socjologicznych.

                                      człowiek działa w danym mu świecie i według tego ocenia siebie. Ergo
                                      system, o kórym mówimy odbiera ludziom wiarę i nadzieję na
                                      racjonalność świata. Bo każdy może się pomylić albo zostać
                                      niesprawiedliwie ocenionym!
                                      • pfg Re: PS 19.05.10, 17:00
                                        janekdzbynecznik napisał:

                                        > Bo każdy może się pomylić albo zostać
                                        > niesprawiedliwie ocenionym!

                                        Powiedz uczciwie: Pomyliłeś się? Chciałbym bowiem mieć jasność czy
                                        jesteś niewinną ofiarą systemu, czy też recenzenci mieli podstawy
                                        żeby się merytorycznie czepiać.

                                        Nb, Einstein pomylił się co najmniej trzy razy :-) (Ale nie w
                                        Szczególnej Teorii Względności.)
                                        • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 17:17
                                          pfg napisał:

                                          > janekdzbynecznik napisał:
                                          >
                                          > > Bo każdy może się pomylić albo zostać
                                          > > niesprawiedliwie ocenionym!
                                          >
                                          > Powiedz uczciwie: Pomyliłeś się? Chciałbym bowiem mieć jasność czy
                                          > jesteś niewinną ofiarą systemu, czy też recenzenci mieli podstawy
                                          > żeby się merytorycznie czepiać.
                                          >
                                          > Nb, Einstein pomylił się co najmniej trzy razy :-) (Ale nie w
                                          > Szczególnej Teorii Względności.)


                                          Uczciwie odpowiadam, że podpadam pod drugi przypadek, czyli zostałem
                                          niesprawiedliwie oceniony. ale to jest humanistyka, tutaj perspektyw
                                          jest wiele. mógłbym ci nawet wysłać swoją książkę w celach
                                          osobistego osądu ale to raczej nie ma sensu: jest napisana
                                          hermetycznym językiem (czego się dziś wstydzę) i korzysta z
                                          nieznanej w polsce myśli filozoficznej (J. Habermas). chociaż, skoro
                                          rozmawiam z fizykiem lub matematykiem, powinna trochę zainteresować,
                                          bowiem zajmuję się powstawaniem liczb i miar u naszych przodków
                                          (neolit, epoka brązu). czyli zajmuję się powstaniem myślenia
                                          matematycznego:-)
                                          • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 17:23
                                            janekdzbynecznik napisał:

                                            > jest napisana hermetycznym językiem (czego się dziś wstydzę)

                                            Uczciwie powiem, ze nie wiem, co lepsze: zeby recenzent nic nie zrozumial i
                                            wszystko pokrecil, czy zeby cokolwiek zrozumial, a reszte pokrecil.
                                            • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 17:32
                                              > Uczciwie powiem, ze nie wiem, co lepsze: zeby recenzent nic nie
                                              zrozumial i
                                              > wszystko pokrecil, czy zeby cokolwiek zrozumial, a reszte pokrecil.
                                              >

                                              to jeżeli nie zrozumie i pokręci to jest uczciwy. tylko wtedy nie
                                              powinien recenzować, bo jeżeli recenzuje, to znowu jest nieuczciwy:-)

                                              natomiast w drugim przypadku jest definitywnie oszustem.
                                          • pfg Re: PS 19.05.10, 17:53
                                            janekdzbynecznik napisał:

                                            > korzysta z
                                            > nieznanej w polsce myśli filozoficznej (J. Habermas)

                                            Komu nieznanej, temu nieznanej ;-)
                                            • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 18:03
                                              pfg napisał:

                                              > janekdzbynecznik napisał:
                                              >
                                              > > korzysta z
                                              > > nieznanej w polsce myśli filozoficznej (J. Habermas)
                                              >
                                              > Komu nieznanej, temu nieznanej ;-)

                                              niestety nie byłaes moim recenzentem:-(
                                            • dala.tata Re: PS 19.05.10, 18:35
                                              nie odzywalem sie, bo pomyslalem, ze znow ja nie wiem i w Polsce nie znany jest
                                              Habermas. nawiasem mowiac, wiekszosc jest chyba wydana po polsku.

                                              pfg napisał:

                                              > janekdzbynecznik napisał:
                                              >
                                              > > korzysta z
                                              > > nieznanej w polsce myśli filozoficznej (J. Habermas)
                                              >
                                              > Komu nieznanej, temu nieznanej ;-)
                                              • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 19:55
                                                tak, tylko trudno się czyta:-)
                                                • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 20:03
                                                  e tam... to jest nader przejrzyste... i dość dobrze przyswojone, w przekładach i
                                                  omówieniach
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 20:22
                                                    Adept, ale ty regularnie czytujesz prace archeologow, prawda?


                                                    adept44_ltd napisał:

                                                    > e tam... to jest nader przejrzyste... i dość dobrze przyswojone, w przekładach
                                                    > i
                                                    > omówieniach
                                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 20:27
                                                    chario, mi sie wydawalo ze to chodzi o Habermasa, nie?

                                                    charioteer1 napisał:

                                                    > Adept, ale ty regularnie czytujesz prace archeologow, prawda?
                                                    >
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 20:29
                                                    A mnie sie wydawalo, ze chodzi o to, co archeologowie czytaja.

                                                    dala.tata napisał:

                                                    > chario, mi sie wydawalo ze to chodzi o Habermasa, nie?
                                                    >
                                                    > charioteer1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Adept, ale ty regularnie czytujesz prace archeologow, prawda?
                                                    > >
                                                    >
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 20:39
                                                    i ja bym na twoim miejscu poprzestał przy stwierdzeniu 'a mnie się wydawało' -
                                                    jest adekwatne ;-)))

                                                    ten aspekt pojawił się nieco później i w innym drzewku...
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 20:48
                                                    No i widzisz, jaka pozyteczna nauka jest dendrologia.
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 20:29
                                                    jakby ci to powiedzieć Chario... hm...poczekaj chwilę, cholera, no w sumie może
                                                    tak to sformułuję... a co to ma do rzeczy??? bo wiesz, rozmawiamy o Habermasie w
                                                    Polsce (co łatwo sprawdzić), o, może tak to, w skrócie, ujmę..., może być? ;-)
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 20:32
                                                    Adept, no sprawdz. Troche bardziej w gore drzewka...
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 20:56
                                                    Chario, ty masz chyba choinkę, i to z tworzywa...

                                                    proszę bardzo ;-)

                                                    1. ale to jest humanistyka, tutaj perspektyw
                                                    jest wiele. mógłbym ci nawet wysłać swoją książkę w celach
                                                    osobistego osądu ale to raczej nie ma sensu: jest napisana
                                                    hermetycznym językiem (czego się dziś wstydzę) i korzysta z
                                                    nieznanej w polsce myśli filozoficznej (J. Habermas).

                                                    2.
                                                    Komu nieznanej, temu nieznanej ;-)


                                                    3. nie odzywalem sie, bo pomyslalem, ze znow ja nie wiem i w Polsce nie znany jest
                                                    Habermas. nawiasem mowiac, wiekszosc jest chyba wydana po polsku.

                                                    4. hm, w kwestii formalnej - Habermas jest świetnie w Polsce znany, nie tylko na
                                                    wydziałach filozofii, przyznam, że takie fragmenty twoich wypowiedzi jakoś nie
                                                    przekonują mnie...
                                                    5. tu dopiero wchodzi kwestia archeologii:

                                                    > hm, w kwestii formalnej - Habermas jest świetnie w Polsce znany,
                                                    nie tylko na
                                                    > wydziałach filozofii, przyznam, że takie fragmenty twoich
                                                    wypowiedzi jakoś nie
                                                    > przekonują mnie...

                                                    nie w archeologii! moi recenzenci są np. przekonani, że pojęcie
                                                    racjonalności odnosi się tylko do czasów współczesnych.

                                                    6. ale wcześniej pojawiła się sprawa specyfiki Habermasa

                                                    "tak, tylko trudno się czyta:-) "

                                                    7. na co odpowiedziałem:

                                                    e tam... to jest nader przejrzyste... i dość dobrze przyswojone, w przekładach i
                                                    omówieniach

                                                    8. na co ty postawiłaś pytanie o moje lektury archeologiczne...

                                                    zagadka, o czym była rozmowa???

                                                    [wiem, wiem, poza tym habilitacja jest do d...y]

                                                    pominąłem jedno użycie leksemu Habermas - jako nierelewantne...

                                                    a w górę - to serca ;-)
                                                  • charioteer1 Re: PS 19.05.10, 21:02
                                                    Adept, ale dobrze, ze nie pominales archeologow jako nierelewantnych.
                                                  • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 21:14
                                                    tu muszę przyznać ci rację ;-)
                                                  • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 20:38
                                                    to i pewnie zrozumialbys moja prackę. zresztą fragmenty bedą
                                                    dostępne na stronie internetowej.
                                          • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 18:55
                                            hm, w kwestii formalnej - Habermas jest świetnie w Polsce znany, nie tylko na
                                            wydziałach filozofii, przyznam, że takie fragmenty twoich wypowiedzi jakoś nie
                                            przekonują mnie...
                                            • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 19:57
                                              > hm, w kwestii formalnej - Habermas jest świetnie w Polsce znany,
                                              nie tylko na
                                              > wydziałach filozofii, przyznam, że takie fragmenty twoich
                                              wypowiedzi jakoś nie
                                              > przekonują mnie...

                                              nie w archeologii! moi recenzenci są np. przekonani, że pojęcie
                                              racjonalności odnosi się tylko do czasów współczesnych.
                                      • dala.tata Re: PS 19.05.10, 17:35
                                        wiesz co, ale to jest system w ktorym pracujemy. wydajemy sie na ocene innych. i
                                        problem w tym, ze od czasu do czasu zerojedynkowy, na dodatek niektore z ocen
                                        maja znaczniejsze konsekwencje niz inne. w najlepszym ze swiatow - siwecie
                                        abglosaskim, nie raz dostalem nieuczciwe lub ignoranckie recenzje. i to z
                                        narawde dobrych czasopism. po prostu, redaktor sie pomylil, recezent mial kaca
                                        itd itd. problem w tym, ze ja bralem zabawki i szedlem do innego czasopisma. w
                                        twoim wypadku konsekwencje sa powazniejsze i dlatego masz droge odwolania,
                                        ktora, mam nadzieje, bedzie uczciwie wypelniona przez CK.


                                        janekdzbynecznik napisał:

                                        > system, o kórym mówimy odbiera ludziom wiarę i nadzieję na
                                        > racjonalność świata. Bo każdy może się pomylić albo zostać
                                        > niesprawiedliwie ocenionym!
                                        • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 17:56
                                          nie zmienia to faktu, że zmiany są konieczne i ciesze się, że to
                                          teraz zauważasz. to, co staram się powiedzieć a większośc tutaj
                                          piszących zgadza się ze mną po cichu lub jawnie, to że ten rzekomo
                                          nasz system nie należy do wszyskich jego uczestników. że jest to
                                          system z kości słoniowej, oparty na nieracjonalnych zasadach,
                                          obarczony błędami przeszłości, które są często perfidnie
                                          wykorzystywane przeciwko nam. naturalnie nie ma doskonałych światów
                                          ale ja twierdzę, że nasz świat jest SKRAJNIE nieodpowiedzialny.
                                          • dala.tata Re: PS 19.05.10, 18:40
                                            system oceny nie moze nalezec do wszystkich uczestnikow, bo sila rzeczy bardziej
                                            nalezy do tych oceniajacych. to jest dla mnie dosc oczywiste.

                                            ja akurat uwazam, ze system habilitacji nie jest taki zly i zmainy sa
                                            konsmetyczne (brak kolokwieum i wykladu - one niczego nie wnosza). problem lezy
                                            glwonie rzetelnosci systemu. uwazam, ze odebranie kontroli CK nad procesem bylo
                                            bledem, co wiecej, uwazam ze nalezalo ja wzmocnic, a nie oslabiac.

                                            drugi problem to bezkarnosc tych, ktorzy nierztetelnie w systemie operuja (nie
                                            wypoiadam sie na temat twych recenzentwo, bo nie mam zdania). recenent ktory
                                            pisze nierzetelena, niekomptenetna recenzje powinien przestac natychmiast byc
                                            recenzentem, a proces powienien byc powtorzony.

                                            janekdzbynecznik napisał:

                                            > nie zmienia to faktu, że zmiany są konieczne i ciesze się, że to
                                            > teraz zauważasz. to, co staram się powiedzieć a większośc tutaj
                                            > piszących zgadza się ze mną po cichu lub jawnie, to że ten rzekomo
                                            > nasz system nie należy do wszyskich jego uczestników. że jest to
                                            > system z kości słoniowej, oparty na nieracjonalnych zasadach,
                                            > obarczony błędami przeszłości, które są często perfidnie
                                            > wykorzystywane przeciwko nam. naturalnie nie ma doskonałych światów
                                            > ale ja twierdzę, że nasz świat jest SKRAJNIE nieodpowiedzialny.
                                            • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 19:54
                                              twoje oceny są oczywiście słuszne ale przedstawiają bardziej
                                              życzenia ewangeliczne. pewnie, że nieuczciwych powinno się
                                              eliminować tylko jak to robić?! przecież w tym systemie nie ma
                                              żadnych mechanizmów, bo zakłada on niezawisłość, obiektywność i
                                              wszechwiedzę recenzenta. a on sam jest odpowiedzialny tylko przed
                                              bogiem i historią. jakby nie patrzeć, stajemy się jednak laickim
                                              społeczeństwem..
                                              • adept44_ltd Re: PS 19.05.10, 20:00
                                                dlatego też rozwiązaniem byłaby pełna jawność procedur...

                                                to jednak nie jest tak, że ludzie się nie boją kompromitacji, albo inaczej - nie
                                                jest tak, że mechanizm kompromitacji nie działa...

                                                przy tym wszystkim, ja podejrzewam, że patologie szczególnie działają w
                                                dyscyplinach ekskluzywnych, gdzie mogą władać różne układy, no ale zniesienie
                                                habilitacji ich nie zniesie...

                                                no ale my tu gadu gadu, a ty pisz odwołanie i tak jak sugerował pfg - stricte
                                                merytoryczne, z mocną argumentacją, bez debat o systemie
                                                • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 20:34
                                                  jawohl!
                                              • dala.tata Re: PS 19.05.10, 20:06
                                                kazdy system oceny ma takie zalozenia. tak samo jest w UK, tak samo jest w USA,
                                                w najlepszym ze swiatow. w Polsce jakos jest tak, ze rzeczywiscie jest cala masa
                                                tego co nazywam korupcja akademicka - nie znaczy ze zawsze tak jest (i zeby nie
                                                bylo: takie rzeczy zdarzaja sie wszedzie). ale moje odwolanie do CK to wlasnie
                                                rowniez efekt tegoz.

                                                jak wyeliminowac? to nielatwe, ale do zrobienia.glownie jednak trzeba chciec to
                                                zrobic. a ja mysle ze w Polsce nikt tego nie chce zrobic.


                                                janekdzbynecznik napisał:

                                                > twoje oceny są oczywiście słuszne ale przedstawiają bardziej
                                                > życzenia ewangeliczne. pewnie, że nieuczciwych powinno się
                                                > eliminować tylko jak to robić?! przecież w tym systemie nie ma
                                                > żadnych mechanizmów, bo zakłada on niezawisłość, obiektywność i
                                                > wszechwiedzę recenzenta. a on sam jest odpowiedzialny tylko przed
                                                > bogiem i historią. jakby nie patrzeć, stajemy się jednak laickim
                                                > społeczeństwem..
                                                • janekdzbynecznik Re: PS 19.05.10, 20:48
                                                  każdy system ma takie założenia ale są one często równoważone
                                                  kontekstem (jeżeli nie uda ci się zostać prof. na harvardzie to masz
                                                  jeszcze całe spektrum możliwosci (może uniwerek stanowy w idaho?).
                                                  pracuj, badaj, a może kiedyś trafisz na harvard. poza tym zgadzam
                                                  sie w całej rozciągłości.
                                  • dala.tata Re: PS 19.05.10, 16:33
                                    tym bardziej odwolywalbym sie.

                                    a chario ma racje. recenzent nei ma sie zgadzac z autorem. to zreszat bylby absurd.

                                    janekdzbynecznik napisał:

                                    > nieskromnie włączę się do dyskusji i powiem, że jestem jedynym
                                    > archeologiem w europie, zajmujacym się wczesną racjonalizacją
                                    > społeczną w pradziejach. temat jeszcze olbrzymi nie jest ale mógłby
                                    > być, gdyby w tym kraju można było swobodnie prowadzić badania
                                    > własne. po przegranej habiliatcji mogę się tym tylko zajmować w
                                    > międzyczasie, po system jest vtak jadowity iż nie dopuszca drugiego
                                    > razu. i to jest właśnie kolejny skandaliczny absurd systemu!
              • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 18:53
                Naprawde nie wiem, jakie sa standardy publikacyjne u archeologow, ani jakie sa u
                nich wymagania habilitacyjne i nie chce tego oceniac.
                Takie cos mi wyszlo w googlu i to jest dluzsze niz jedna strona:
                www.reference-global.com/doi/pdf/10.1515/PZ.2008.002
                NIe wiem, jak tam u nich jest, ale z tego, co wiem, publikuja glownie po polsku,
                w odroznieniu od naszego autora. Nie chce oceniac, bo za malo danych. Wole
                odniesc sie do tekstu.
                • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:01
                  a ja mysle ze jesli ktos pisze takie teksty, to sie wystawia na ocene (dorobku,
                  rzecz jasna).i doceniam pisanie po niemiecku, mniej habiltiacje w Rzeszowie.

                  • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 19:08
                    Dala, on sie moze wystawiac, ale to nie znaczy, ze ja musze sie podejmowac oceny
                    jego dorobku na podstawie PoP i google. To nie moja dziedzina, w ogole nie moja
                    dyscyplina, nmie wiem, jak tam stoja inni, nie wiem, za jaki dorobek daje sie
                    habilitacje i nie wiem, jak wyglada cytowalnosc takich prac. Wiem tyle, ze to
                    jest czlowiek bardzzo mlody i nie zamierzam sie wykazywac wlasna wszechwiedza we
                    wszystkich mozliwych dyscyplinach nauki.

                    Jezeli ksiazke opublikowal w 2008, a nerwy mu puscily w 2010, to moge sie
                    domyslac, ze cos jest na rzeczy, ale wole nie zgadywac co takiego.
                    • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:15
                      chario, ty nic nie musisz. nawet zakladac watkow o mlodym czlowieku nie musisz.

                      skoro zalozylas, a mlody czlowiek postanwoil zabrac glos, no to mnie intresuje,
                      kim on jest, ze zabiera ten glos. bo mnie osobiscie draznia ludzie, ktorzy
                      zabieraja glos w sprawie koszmaru habilitacji, gdy nie maja dorobku
                      habilitacyjnego mnawet gdyby ich zycie zalezalo od tego.

                      i niespecjlanie sie trzeba znac na archeologii, zeby wiedziec, ze ksiazka w
                      rzeszow UP nie stanie sie wzorcem metra w Sevres dla archeologii.
                      • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 19:19
                        Ale skoro 95% rozpraw habilitacyjnych nie stalo sie ani nie stanie sie wzorem
                        metra w Sevres, to co to ma do rzeczy?
                        • dala.tata Re: PS 17.05.10, 19:25
                          to, ze jelsi sie chce juz wypowiadac na temat koszmaru habiltiacji, to warto byc
                          w tych 5 procentach. bo inaczej to dziwnie i smiesznie.

                          charioteer1 napisał:

                          > Ale skoro 95% rozpraw habilitacyjnych nie stalo sie ani nie stanie sie wzorem
                          > metra w Sevres, to co to ma do rzeczy?
                          >
                          • charioteer1 Re: PS 17.05.10, 19:33
                            dala.tata napisał:

                            > to, ze jelsi sie chce juz wypowiadac na temat koszmaru habiltiacji, to warto by
                            > c
                            > w tych 5 procentach. bo inaczej to dziwnie i smiesznie.

                            Jezeli przejdzie, to zrazi do siebie cale srodowisko. Jezeli nie przejdzie, to
                            nikt mu nie uwierzy, bo bedzie kolejnym frustratem, z ktorym cos musialo byc nie
                            tak. Najlepiej nic nie mowic.
              • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 19:19
                olbrzymem oczywiście nie jestem ale i habilitacja z założenia dla
                olbrzymów stworzona nie jest. Ale jeżeli jest, to Polska jest
                mocarstwem wiedzy, tylko chyba tego nie potrafi wykorzystać?
                • pfg Re: PS 18.05.10, 20:18
                  Dobrze to świadczy o bohaterze wątku, że się tu pokazał.
                  • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 20:33
                    najlepszym sposobem działania jest jawność a tego właśnie brakuje
                    najbardziej w polskim systemie kariery naukowej. Stanowi to pożywkę
                    dla manipulatorów, intrygantów itp. Ten wątek poruszyłem również w
                    tekście na NFA. Wiedziałem, że nie wszystkim się spodoba.
                    • charioteer1 Re: PS 18.05.10, 21:13
                      A co ma zmienic jawnosc? Napisales tak: "Recenzje mogą być głupie, nierzetelne,
                      stronnicze, pełne przekłamań i błędów..." I co, uwazasz, ze jak recenzje beda
                      jawne, to glupcy zmadrzeja i przjrza na oczy? Jezeli recenzja jest stronnicza,
                      to poza ekstremalnymi przypadkami nie jestes w stanie tego udowodnic nikomu, kto
                      nie jest ekspertem w twojej dziedzinie.
                      • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 21:27
                        Jawność wprowadza dwie podstawowe zmiany: 1. jako recenzent glębiej
                        zastanawiasz się nad tym, co piszesz, ponieważ każdy może wytknąć
                        błędy logiczne (nie trzeba być ekspertem aby ocenić, czy ktoś
                        wypowiada się rzeczowo), 2. wprowadza się metodę debaty a więc
                        wszyscy eksperci z danej dziedziny mogą je przeczytać i wyrobić
                        sobie zdanie. W tej chwili to jest niemożliwe (podobno ma być po
                        reformie) a zdanie wyrabia się za pomocą głuchego telefonu. Nie
                        chodzi o udowadnienie lecz o dyskurs, który powinien być centralnym
                        obszarem działania nauki. A w Polsce jest odwrotnie, dlatego nasza
                        nauka pełni rolę odbiorcy sygnałów z zachodu.
                        • charioteer1 Re: PS 18.05.10, 21:37
                          Naprawde wierzysz, ze ludzie maja swiadomosc tego, ze sady przez nich wyrazane
                          ich kompromituja?
                          • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 22:04
                            Tak. Nie ma innej drogi. Jeżeli wypowiadasz się publicznie to
                            uczetniczysz w dyskusji na argumenty. To dlatego systemy totalitarne
                            cenzurują wypowiedzi obywateli.
                            • charioteer1 Re: PS 18.05.10, 22:24
                              janekdzbynecznik napisał:

                              > Tak.

                              Tak oznacza, ze faktycznie uwazasz, ze ludzie kompromituja sie majac tego pelna
                              swiadomosc? Chyba malo na konferencjach naukowych w Polsce bywales.

                              > Nie ma innej drogi. Jeżeli wypowiadasz się publicznie to
                              > uczetniczysz w dyskusji na argumenty.

                              Dyskusja na argumenty jako podstawa dla oceny, czy wklad habilitanta w rozwoj
                              dyscypliny jest znaczny? To chyba jakies nieporozumienie. Jak taka dyskusja
                              mialaby wygladac? Tak?

                              Kopernik: Z moich obliczen wynika, ze sie kreci.
                              Recenzent: Niemozliwe. Przeciez bysmy pospadali.
                              • adept44_ltd Re: PS 18.05.10, 22:38
                                "Dyskusja na argumenty jako podstawa dla oceny, czy wklad habilitanta w rozwoj
                                dyscypliny jest znaczny? To chyba jakies nieporozumienie. Jak taka dyskusja
                                mialaby wygladac? Tak?

                                Kopernik: Z moich obliczen wynika, ze sie kreci.
                                Recenzent: Niemozliwe. Przeciez bysmy pospadali".

                                Chario, please, przecież bzdury piszesz...makabryczne

                                CHaru
                                • charioteer1 cd 18.05.10, 23:01
                                  Kopernik: Z moich obliczen wynika, ze sie kreci.
                                  Recenzent: Niemozliwe. Przeciez bysmy pospadali.
                                  Kopernik przekonuje, ze bysmy nie pospadali i twierdzi, ze musi za to odpowiadac
                                  jakas inna, tajemnicza sila.
                                  Recenzent: Bzdura! Habilitant zmysla! Newton sie jeszcze nie urodzil!
                                • pfg Re: PS 18.05.10, 23:29
                                  adept44_ltd napisał:

                                  > Chario, please, przecież bzdury piszesz...makabryczne

                                  Ano ;-)
                              • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 22:57
                                To z Kopernikiem jest dobre!:-) Ale jednak w ogromnej większości
                                przypadków tak Kopernik zjawia się raz na 100 lat, więc może nie
                                rezygnujmy tak prędko z dyskusji. Poza tym jesteśmy teoretycznie
                                bogatsi o doświadczenie Kopernika, który występował przeciw
                                wszechogarniającej i jedynej wówczas wizji Arystotelesa. Dziś możemy
                                czytać Poppera, Kuhna, Feyerabenda, Habermasa, którzy jednak
                                namawiają do dyskusji mimo przykładu z Kopernikiem.
                                • charioteer1 Re: PS 18.05.10, 23:25
                                  Kopernik byl realista i wiedzial, ze w dyskusji nie ma najmniejszych szans,
                                  dlatego swoje dzielo zdecydowal sie opublikowac dopiero czujac nieuchronny
                                  koniec. Na habilitacje, gdyby wtedy istniala, nie mialby najmniejszych szans.
                                  • janekdzbynecznik Re: PS 18.05.10, 23:34
                                    Od początku czułem, że w szybkich karierach czai się coś złego:-)
                                    • adept44_ltd Re: PS 18.05.10, 23:41
                                      trzeba wszystko dwa razy bardziej dopracować...
                                  • dala.tata Re: PS 18.05.10, 23:34
                                    chario, to niezwykle uzyteczne rozwazania na temat habilitacji Kopernika, ale
                                    daj se spokoj. na pewno tez wykazesz ze tysiace innych Erazmow z Rotterdamu nie
                                    dostaliby habilitacji. a jak sie to ma do omawianej kwestii?

                                    ale ponapedzaj sie troche, moze ci ulzy?


                                    charioteer1 napisał:

                                    > Kopernik byl realista i wiedzial, ze w dyskusji nie ma najmniejszych szans,
                                    > dlatego swoje dzielo zdecydowal sie opublikowac dopiero czujac nieuchronny
                                    > koniec. Na habilitacje, gdyby wtedy istniala, nie mialby najmniejszych szans.
                                    >
                          • dala.tata Re: PS 18.05.10, 23:22
                            chario, ja wiem ze ty juz sobie wyrobilas zdanie, ale moze przypomnil sobie
                            twoje wczorajsze pohukoiwania, ze sie nie znasz.

                            charioteer1 napisał:

                            > Naprawde wierzysz, ze ludzie maja swiadomosc tego, ze sady przez nich wyrazane
                            > ich kompromituja?
                            >
                            • charioteer1 Re: PS 18.05.10, 23:27
                              Potwierdzam, ze nie znam sie na dziedzinie habilitanta. Nie rozumiem, w czym ma
                              to zmienic moj stosunek do autorytarnie wypowiadanych sadow (bysmy pospadali).
                        • adept44_ltd Re: PS 18.05.10, 21:39
                          hm, no ale recenzje hab. są jawne...
                          • dala.tata Re: PS 18.05.10, 23:23
                            mis ie tez tak wydawalo. ja po prostu dostalem recenzje habilitacyjne. mam je do
                            dzisiaj na pamiatke.


                            adept44_ltd napisał:

                            > hm, no ale recenzje hab. są jawne...
                    • pfg O co poszło 18.05.10, 21:17
                      Skoro tu już jesteś, to napisz o co naprawdę poszło. Bo z
                      emocjonalnego i niezbyt rzetelnego (co zapewne jest jakoś
                      usprawiedliwione okolicznościami) artykułu w NFA domyślić się mogę
                      jedynie tego, że ktoś uznał, że jesteś za młody na habilitację.

                      Miałeś jakąś negatywną recenzję? Ile? Do kolokwium habilitacyjnego
                      cię dopuszczono?

                      Jak u was wygląda procedura? Na wydziałach ścisłych zazwyczaj
                      powołuje się komisję, która *czyta* recenzje i następnie wnioskuje o
                      dopuszenie (rzadziej o niedopuszczenie) kandydata do kolokwium
                      habilitacyjnego. A u was?

                      Uczynię jedną tylko uwagę do twojego tekstu w NFA, nie ze względu na
                      ciebie, ale z racji tego, że podobne stanowisko reprezentują
                      przedstawiciele ministerstwa: Tak, ilość doktoratów wzrosła, ilość
                      habilitacji utrzymuje się na tym samym poziomie. Wbrew temu, co
                      piszesz ty i twierdzi ministerstwo, nie świadczy to o tym, że z
                      habilitacjami jest coś nie tak. Raczej świadczy to o spadku poziomu
                      doktoratów oraz o tym, że wielu doktorów odchodzi z nauki, wypadają
                      zatem z "pipeline" i do habilitacji nie przystępują.
                      • janekdzbynecznik Re: O co poszło 18.05.10, 21:48
                        dwie rec. negatywne i niedopuszczony do kolokwium. Na wydziałach
                        humanistycznych często się recenzji nie czyta (tak było w moim
                        przypadku) bo są zbyt długie!
                        Natomiast statystyk nie interpretuję jak ministerstwo. Myślę, że
                        powinniśmy zatrzymać się nad oceną zaniżenia poziomu doktoratów.
                        Ludzie nie stają się coraz głupsi, tylko niewydolny system
                        wieloetatowości dopuszcza świadomie do tej sytuacji (od 20 lat).
                        Czyż nie jest tak? A kto jest za to odpowiedzialny? Doktoranci?
                    • adept44_ltd Re: PS 18.05.10, 21:36
                      tekst w NFA i to podtrzymuję - jest z gruntu nieuczciwy, no ale rozumiem
                      rozgoryczenie, co znaczy nie ma procedur odwoławczych, jeśli czujesz się
                      pokrzywdzony i masz w związku z tym odpowiednią argumentację, możesz się odwoływać.
                      • salzburg Re: NIe ma tajnych recenzji 19.05.10, 21:32
                        Nie wiem skąd ta informacja o tajnych recenzjach - nie ma czegos takiego.
                        U nas recenzje i do przewodu habilitacyjnego i tytułu profesorskiego rozsyłane
                        są do wszystkich członków rady Wydziału - czyli ponad 50 osób.
                        Powiem też szczerze, ze z 1 recenzją negatywna nie ma problemu z dopuszczeniem -
                        gdy są dwie negatywne jest juz problem jezeli tymi recenzentami sa wyznaczeni
                        przez CK.
    • pfg Re: Habilitantowi nerwy puscily? 17.05.10, 18:56
      Ano, puściły, i to jakoś tak nieładnie.

      Poza tym wow! Mamy już więcej postów, niż bratnie (rodzicielskie?)
      forum ;-)
      • chilly Re: Habilitantowi nerwy puscily? 17.05.10, 19:20
        Rozumiem gorycz. Z kilkoma kwestiami szczegółowymi się jednak nie
        zgadzam:
        Teza 1) - w formie pytania: "Czyżby polscy doktorzy stawali się coraz
        mniej zdolni"?
        Przypuszczam, że tak. Z dwóch powodów. Po pierwsze, bo jest 5,5 tys.
        doktoratów rocznie zamiast dawnego 1,5 tys. Średnia więc musiała się
        obniżyć, choć zdolni jak byli kiedyś, tak są i dzisiaj. Z moich
        obserwacji (nie popartych badaniami) wynika też, że najlepsi w
        większości wcale nie marzą o pozostaniu na uczelni i robieniu
        doktoratu - przeciwnie niż kiedyś.
        Teza 2) "Od habilitacji do wybitności wiedzie w naszym kraju często
        bardzo krótka droga, ta rzeczywista droga na skróty (...) Habilitacja
        jest pozycją, po przyjęciu której, ma się dostęp do wszystkich
        dobrodziejstw akademickiej hierarchii".
        No, to nasz habilitant, gdy już zostanie habilitowanym, może się
        jeszcze bardzo zdziwić. Własnie dlatego, że "... w środowisku
        uczelnianym (...) dominują dekadencja, konformizm, nepotyzm".
        Teza 3) "Z jednej strony MY, czyli elita, z drugiej zaś ONI, czyli
        dalszy stan osobowy uczelni lub instytutu, a na szarym końcu
        studenci, stojący w hierarchii akademickiej niżej od personelu
        administracyjnego".
        Kolega habilitant nie zauważył jeszcze, że "personel akademicki" na
        uczelni jest najważniejszy? Ważniejszy nawet niż "MY, czyli elita"?
    • ford.ka Re: Habilitantowi nerwy puscily? 17.05.10, 21:51
      Poczytałem sobie komentarze i przypomniał mi się stary Schopenhauer (kuzyn
      Frycka z Gdańska) - coś takiego napisał "ktoś tak brzydki jak ty,
      Sokratesie, nie może mieć racji". Bardzo łatwo ta debata zsunęła się na
      dorobek autora, podczas gdy z całą pewnością nie jest on socjologiem nauki
      i takowy nijak się ma do tego, czy ma rację czy nie. A tu najwyraźniej
      obowiązuje wersja, że o habilitacji mogą się wypowiadać tylko ci, którzy
      ją mają, bo reszta to nieudacznicy, na co ów brak jest najlepszym dowodem.
      Debata jest za to dowodem, jak bardzo bolesny jest temat. Tak bardzo że
      fajniej się gada o kwestiach zastępczych.
      • dala.tata Re: Habilitantowi nerwy puscily? 17.05.10, 22:20
        a ty myslisz, ze to nie fair, zeby zobaczyc, kto mowi. roznimy sie.

        tyle ze ja zupelnie nie mysle, ze o habilitacji powinni sie wypowiadac ludzie,
        kotrzy ja maja. wypowiadac sie moga wszyscy, kto tylko chce. jednak mniej
        wiarygodna jest dla mnie wypowiedz kogos, kto nie jest w stanie zrobic
        habilitacji i straszie optuje za jej zniesieniem. zakladam bowiem - nie wiem,
        ale zakladam - ze ma inne motywacje niz tylko argumenty sine ira et studio.

        ale niewiarygodny dla mnie jest tez dr habilitowany, ktory po habilitacji
        zaprzestal publikowac. i nie chce go sluchac. jego perspektywa na habilitacje
        (jako cezury zezwalajacej na lenistwo) musi byc inna od kogos, kto ma
        miedzynarodowy dorobek, profesorski bez wzgledu na to, czy to w PL czy UK. z czy
        bez habilitacji.

        i dlatego wlasnie mysle, ze uprawnione jest popatrzyc na to, kto mowi. i dlatego
        zreszta w wielu instytucjach oczekujemy bezstronnych sedziow, panelistow,
        czlonkow itd itd. i inaczej sluchamy pochwal premiera Tuska od Komorwsokiego, a
        inaczej od Kaczynskiego, prawda? dlaczego mialoby byc inaczej w debacie o
        habilitacji?
        • tiger.in.cage Re: Habilitantowi nerwy puscily? 17.05.10, 22:49
          dala.tata napisał:
          > zreszta w wielu instytucjach oczekujemy bezstronnych sedziow, panelistow,
          > czlonkow itd itd. i inaczej sluchamy pochwal premiera Tuska od Komorwsokiego, a
          > inaczej od Kaczynskiego, prawda? dlaczego mialoby byc inaczej w debacie o
          > habilitacji?


          Tak, tylko jezeli argumenty sa poprawne to osoba artykulujaca jest nieistotna.
          Przynajmniej w merytorycznej bezstronnej debacie, a taka myśle wszyscy chcemy
          prowadzic?!?! (czy moze sie cos zmienilo)
          • dala.tata Re: Habilitantowi nerwy puscily? 17.05.10, 23:01
            akceptuje to i masz oczywiscie racje, tyle ze to sie nie stosuje tutaj.

            nie ma bowiem, wedle mnie, poprawnosci argumentu w wysoce zideologizowanej
            debacie, jaka jest debata habilitacyjna.w takiej debacie bowiem najpierw musisz
            przyjac cala mase zalozen, perspektyw, wartosci. one nie sa poprawne czy nie
            poprawne, po prsotu zgadzasz sie z nimi lub nie. najpierw zatem debatujacy
            musieliby ustalic pole dzialania i zgozic sie co do wizji rzeczywistosci. a to
            jest, wedlug mnie, nierealne.
            • charioteer1 Re: Habilitantowi nerwy puscily? 17.05.10, 23:42
              Tez jestem za tym, zeby dyskutowac o argumentach, a nie skupiac sie na
              dezawuowaniu osoby, ktora ma czelnosc niewygodne poglady glosic.

              Zacznijmy od tego, ze przepisy sa zle i glupie, a calosc ocieka hipokryzja.
              Autor cytuje ustawe: „Rozprawa habilitacyjna powinna stanowić znaczny wkład
              autora w rozwój określonej dyscypliny naukowej lub artystycznej.”
              Znaczny
              wklad w rozwoj dyscypliny 'jezykoznawstwo' mial niejaki Chomsky i paru jego
              kolesi oraz paru facetow, ktorzy Chomsky'ego skrytykowali. Reszta to petaki,
              ktore na zadna habilitacje nie zasluguja.

              Wykaz mi, prosze, w ktorym miejscu albo w jaki sposob moj argument jest
              ideologiczny.
              • dala.tata Re: Habilitantowi nerwy puscily? 18.05.10, 00:01
                chario i dlatego wprowadzasz watek o puszcaniu nerwow co? to rzeczywiscie taka
                dyskusja o argumentach. kurde jak merytroczynie sie zrobilo. ale pokaz mi
                jednak, gdzie ja dezawuuje?

                prosze bardzo. ideologia to wlasnie owa debata o 'znacznosci'. co to jest owo
                'znaczny', wychodzisz z zalzenia typu: na 5 umie pan bog, na 4 ja, a ty na
                trojke. ja sie z tym nie zagdzam i obnizam poprzeczke 'znaczacosci'. i tak mozna
                przejsc prze cala mase zalozen - na przyklad o miedzynarodowosci dorobku.
                przeciez to czysta ideologia. ja sie z nia zgadzam, ale to ideologia - ssytem
                przekonan, wartosci i idei.
                • charioteer1 Re: Habilitantowi nerwy puscily? 18.05.10, 00:18
                  No to bardzo przepraszam, ale nie dyskusja, tylko sama habilitacja jest
                  zideologizowana na poziomie ustawowym, jezeli znaczny wklad w rozwoj dyscypliny
                  mozna relatywizowac. Termin dyscyplina naukowa jest pojeciem prawnym,
                  funkcjonujacym w aktach prawnych wydawanych przez wlasciwego ministra. Znaczny
                  wklad w rozwoj dyscypliny to znaczny wklad w rozwoj jezykoznawstwa, a nie w
                  rozwoj badan nad jezykiem polityki w mediach anglojezycznych.
                  • dala.tata Re: Habilitantowi nerwy puscily? 18.05.10, 00:24
                    tak, ustawy sa rowniez zideologizowane.tak, habilitacja rowniez jest wynikiem
                    pewnej ideologii nauki - nic jakiegos szczeoglnego nie odkrylas.

                    chario - ja mysle, ze ty powinnas definiowac slowa i mowic nam, jaka jest
                    naprawde rzeczywistosc!!! bo ja wreszcie odkrylem co to znaczy miec znaczny
                    wplyw! i pomyslec, ze tyle lat zyloem w zupelnej nieswiadomosci.
                    • charioteer1 Re: Habilitantowi nerwy puscily? 18.05.10, 00:28
                      dala.tata napisał:

                      > bo ja wreszcie odkrylem co to znaczy miec znaczny
                      > wplyw! i pomyslec, ze tyle lat zyloem w zupelnej nieswiadomosci.

                      Dala, pokora wobec ogromu wiedzy zadnemu uczonemu jeszcze nie zaszkodzila.
                      • dala.tata Re: Habilitantowi nerwy puscily? 18.05.10, 00:29
                        i zieki tobie ja do niej dotarlem! chario, klekam przed toba z wdziecznosci i z
                        wdziecznoscia! zylem w pysze!
                        • charioteer1 Re: Habilitantowi nerwy puscily? 18.05.10, 00:33
                          I sam widzisz, ile mi zawdzieczasz!
                          • dala.tata Re: Habilitantowi nerwy puscily? 18.05.10, 00:34
                            mysle ze sam tego nie widze.
                            • charioteer1 Re: Habilitantowi nerwy puscily? 18.05.10, 00:41
                              Rozumiem, ze swiatlosc cie porazila.

                              A wracajac do meritum, czy nie wydaje ci sie, ze taka ideologia nauki, wedlug
                              ktorej wszyscy w ramach danej dyscypliny (jezykoznawstwo, fizyka) znaja sie na
                              wszystkim, jest mocno przestarzala?
        • ford.ka Re: Habilitantowi nerwy puscily? 17.05.10, 23:31
          Nie wchodzę w to, czy to jest fair czy nie fair. Nie zajmuję się też tym,
          czy facet ma rację czy nie. Nie wspomniałeś jednak słowem o tym, co
          napisał, najpierw napisałeś, że jest biedny, a parę minut potem, że ma
          indeks H równy zero, a dalej już poszło z górki. Jeśli tak sobie
          wyobrażasz merytoryczną dyskusję, to chyba znacząco się różnimy.
          • dala.tata Re: Habilitantowi nerwy puscily? 17.05.10, 23:48
            bo dla mnie to wazne.

            a jego tekst jest powtorzeniem znanych i przezutych frazesow, ze wskazaniem na
            zacietrzewienie (ten sad kapturowy, ktory juz adpet wypunkotwal). nie ma o czym
            pisac, tak szczerze powiedziawszy.

            a co do merytroczynych dyskusji, to to jest forum a nie konferencja w
            ministerstwie!!! ja odpowiedzialem na zapiewke chario o pusczeniu nerwow -
            rozumiem, ze tytul watkku jest bardzo merytoryczny?

            ford.ka napisał:

            > Nie wchodzę w to, czy to jest fair czy nie fair. Nie zajmuję się też tym,
            > czy facet ma rację czy nie. Nie wspomniałeś jednak słowem o tym, co
            > napisał, najpierw napisałeś, że jest biedny, a parę minut potem, że ma
            > indeks H równy zero, a dalej już poszło z górki. Jeśli tak sobie
            > wyobrażasz merytoryczną dyskusję, to chyba znacząco się różnimy.
    • adept44_ltd Re: Habilitantowi nerwy puscily? 17.05.10, 23:06
      ok, tylko dlaczego ten tekst jest pełen nieuczciwości??? pozornie drobnych
      przenosin akcentów, które w istocie zmieniają obraz rzeczy??? żeby atakować
      habilitację trzeba być nieuczciwym? oto jeden przykład - przeciwstawienie
      doktoratu i habilitacji:

      "W przeciwieństwie bowiem do doktoratu, habilitację przyznaje się w drodze
      tajnej procedury, zaś na debatę naukową nie ma w niej w ogóle miejsca" - w całym
      kontekście znaczy to, że doktorat jest ok, habilitacja nie... ale autor nie
      pisze, że przecież doktoraty broni się najczęściej przed małą komisją,
      recenzenci są powoływany na drodze konsultacji z promotorem i doktorantem, prace
      te nie muszą być opublikowane itd..., co pokazuje, że w istocie należałoby się
      przyczepić bardziej doktoratu niż habilitacji. Czy autor tak nie postępuje, bo
      ma doktorat, a nie ma habilitacji?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka