charioteer1 24.10.10, 12:07 Chyba pan prezydent ma problem ze studentami. Pociagami jezdzic nie chca. Zywia sie w barach mlecznych i chyba nawet tatara nie lubia. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
flamengista w Krakowie ten sam problem 24.10.10, 19:23 Przy czym to nie problem wyłącznie studencki. Coraz więcej Polaków pragnie wszędzie - na salę wykładową, do gabinetu dentystycznego, do biura - wjechać własnymi samochodami. I bardzo się oburzają, gdy im się to utrudnia. W przypadku Katowic to już jest zabawne: 270 zł rocznej opłaty za parking to za dużo! Mniej niż 1 zł dziennie, nawet odliczając wakacje. Oczywiście parking ma być za darmo, dla wszystkich. I tradycyjnie podaje się przykład Zachodu, gdzie jest lepiej. Na uczelni, na której byłem parking na uczelni kosztował 250 dolarów, ale miesięcznie. Na amerykańskiej uczelni. Odpowiedz Link
sendivigius Re: w Krakowie ten sam problem 24.10.10, 20:28 flamengista napisał: > Na uczelni, na której byłem parking na uczelni kosztował 250 dolarów, ale miesi > ęcznie. Na amerykańskiej uczelni. To chyba rekord. Najwiecej ile widzialem na moje oczy to $65, ceny sa czesto zroznicowane od polozenia parkingu. Gdy bylem studentem z parkingu (za $9/mies) dojezdzalem autobusem, bo blizej polozone byly nie na moja kieszeni nie wspominajac faktu ze na miejsce na nich czekalo sie latami. Odpowiedz Link
flamengista no właśnie 25.10.10, 08:36 powszechny jest system park&ride. Samochód zostawiasz na dużym parkingu za miastem (na peryferiach), a potem dojeżdżasz kolejką/autobusem/metrem. Cała metropolia Chicago tak funkcjonuje. W centrum nigdy nie będzie dość miejsca dla wszystkich samochodów. Parkingi trzeba budować według tego właśnie systemu. Również w Polsce. Odpowiedz Link
sendivigius Re: no właśnie 25.10.10, 20:38 No nie. Ja nie mialem na mysli P&R ale to ze najblizszy parking na kampusie byl tak daleko ze trzeba bylo jechac autobusem, dokladnie bezplatnymi mikrobusami nalezacymi do uniwersytetu ktore zbieraly ludzi z parkingow i rozwozily po budynkach. Odpowiedz Link