pytaniezasadnicze
16.02.11, 09:27
W zasadzie to wiem ze moj post jest z gory skazany na niepowodzenie.
Jak sadzewiekszosc z forumowiczow nie potraktuje go powaznie i od razu okresli mnie mianem trolla.
Trudno.
Obserwuje wasze forum jakis czas. Zastanawialem sie caly czas czy wlaczyc sie do dyskusji czy nie. Na poczatku ogarnela mnie fascynacja - ja mlody profesor (40latek) mam mozliwosc wymiany pogladow z ludzmi mi podobnymi jak reformowac polska nauke. Potem ogarnela mnie niestety frustracja. Wiekszosc postow na tym forum to zgorzkniale pelne sarkazmu i ewidentnie nie na temat (nie dotyczace nauki) wypowiedzi - tak to oceniam. Humanisci ewidentnie uwidaczniaja swoje kompleksy i frustracje wobec kolego z nauk scislych co widac chocby po podejsciu do wspolczynnika IF. Koledzy z nauk scislych, mam wrazenie, to froum omijaja z daleka nie chcac sie uzerac z humanistami.
Rozpoczynajac prace na Uniwersytecie myslalem sobie - jak do glosu dojdzie moje pokolenie - ludzi znajacych angielski, odbywajacych staze za granica, publikujacych regularnie w czasopismach z IF - to bedzie OK. "Change" nawiazujac do motta pewnego prezydenta USA. I co ?
Pokolenie do wladzy doszlo, a zmian jak nie bylo tak nie ma. Dlatego postanowilem nie zawrac sobie glowy "polityka uczelniana" tylko wzialem sie do swojej roboty. Przestalem utyskiwac na stan polskiej nauki bo i tak wiem ze nic to nie zmieni (nie mam na to wplywu). Tak samo jak i wy drodzy forumowicze - nie macie.
Narzekajac na stan polskiej nauki musimy/musicie zadac sobie jedno pytnie.
"Co wnosi wasza nauka do zycia przecietnego polaka - zwyklego zjadacza chleba".
Czy dzieki waszej pracy zycie przecietnego czlowieka bedzie lepsze? Czas moze jego zycie sie wydluzy i bedzie rzadziej chorowal? A moze , bedzie mial przedmioty uzytecznosci codziennej warunkujace jego lepsza prace? A moze bedzie po prostu wiecej zarabial i mial czas na relaks bawiac sie nowymi smart-gadzetami? Moze bedzie sie mniej martwil, ze katastrofy klimateczne mu juz nie groza? itd itp.
I jesli wasza odpowiedz brzmi - tak pomagamy szarym ludziom w ich codziennym zyciu, albo nawet sie staramy to uwazam ze macie prawo do krytyki systemu. Natomiast jesli wasza praca na Uczelniach podyktowana jest checia osiagania kolejnych awansow naukowych i prace przez was publikowane sa tak wlasciwie "sztuka dla sztuki" to wasze racje przepadaja w otchlani miliona innych "narzekaczy". Wiem, zaraz uslysze: alez moja dziedzina - waska bo waska jest niezbedna aby ludziom zylo sie lepiej. Ale czy aby na pewno poprawi to standard zycia ludzi czy tylko wasze samopczuicie. I od razu ucinajac wszekie dyskusje wcale nie uwazam ze ja kolosalnie porawilem zycie zwyklego czlowieka. Na 50 swoich prac z IF jedna uwazam za wybitna a druga za naprawde dobra (obie byly we wspolpracy z zagranica). Obie sa mozlwie do zastosowania praktycznego.
Reasumujac, Kim wy/my jestescie zeby mowic innym co jest sluszne a co nie? Czytajac niektore wypowiedzi odonosze wrazenie ze wasza pycha siegnela sufitu. Humanista wypowiada sie na temat metodyki prac medycznych, chemik/fizyk mowiacy humaniscie co jest etyka a co nie?
Mam wrazenie ze zyjecie w swoim swiatku i sie dobrze w nim czujecie.
To jest moj pierwszy i ostatni post na tym forum. NIe bede odpowiadal na zaczepki ani komentowal. Przepraszam za bledy ale nie chce mi sie tego sprawdzac.