Dodaj do ulubionych

Podzielmy się lekturami

08.02.12, 18:13
Zainspirował mnie Dala, ciężko wzdychając nad tzw. rynkiem książki naukowej w Polsce. I tak sobie myślę: czytujemy różne rzeczy, nieraz źli okrutnie, ze coś, co się zdawało smakowitym kąskiem, okazuje się zakalcem. Działamy w różnych rewirach - ale może Admini wygospodarują małe kąciki dla każdego z nich? Niechby w takim kątku, kto chętny, wpisywał krótkie notki o tym, co go zaciekawiło.

A jeśli koncept jest do chrzanu, to niech go Admini w chrzanowy gąszcz ześlą.
Obserwuj wątek
    • proon Re: Podzielmy się lekturami 09.02.12, 13:54
      oj naiwna, naiwna; kiedyś nieopatrznie zadałem studentom pracę polegającą na udziale w rozwijaniu zasobów biblionetki, miało to polegać na pisaniu recenzji książek, dostałem pytanie - a czy wcześniej te książki trzeba przeczytać?
    • adept44_ltd Re: Podzielmy się lekturami 09.02.12, 13:58
      koncept jest bardzo dobry, niemniej demaskujący ....
    • eeela Re: Podzielmy się lekturami 09.02.12, 17:40
      Działamy w różnych rew
      > irach - ale może Admini wygospodarują małe kąciki dla każdego z nich?

      Osobno - trochę bez sensu, bo wątki się zgubią w czeluściach archiwum i mało kto będzie do nich docierał.
      Można natomiast używać jednego wątku do dzielenia się lekturami - na przykład tego :-)
    • dala.tata Kiedy umieramy 09.02.12, 17:54
      dzisiaj przyszla ta ksiazka. Nie czytalem jej jeszcze, choc znam autorke. Margaret Lock jest antropologiem medycyny, pisala o cierpieniu, psychiatrii, niedawno napisala duza antropologie biomedycyny. W Polsce, a szkoda, dosc niewiele takich badan (pisze 'niewiele', bo moze cos przeoczylem - nie znam jednak takich publikacji jak wlasnie ksiazki Lock).

      ksiazka o transplantacji to ksiazka o granicach smierci. temat, wg mnie, niesamowicie interesujacy, i coraz bardziej akutalny. podobnie zreszta jak kwestia transplantacji. pytania, kiedy umieramy, kiedy umiera cialo, co to znaczy miec cudzy organ w sobie itd itd. sa niesamowicie ciekawe. a to wszystko na dodatek pilne jest PL o tyle, ze w porownaniu z UK mamy zalosnie malo transplantacji. i to pomimo prawa o domniemanej zgodzie na przeszczep. w UK zgoda musi byc eksplicytna.
      • spokojny.zenek Re: Kiedy umieramy 09.02.12, 18:32
        Cóż z tego, że w Polsce (jak zazwyczaj na kontynencie) jest domniemanie zgody, skoro tradycyjnie o zgodę pyta się (albo i nawet to nie) rodzinę, jak gdyby była właścicielem ciała zmarłego bliskiego...

        • dala.tata Re: Kiedy umieramy 09.02.12, 18:40
          no to z tego, ze najwyrazniej system nie dziala, pomimo tego ze, w zamiarze, powinien dzialac lepiej niz brytyjski.

          spokojny.zenek napisał:

          > Cóż z tego, że w Polsce (jak zazwyczaj na kontynencie) jest domniemanie zgody,
          > skoro tradycyjnie o zgodę pyta się (albo i nawet to nie) rodzinę, jak gdyby był
          > a właścicielem ciała zmarłego bliskiego...
          >
          • spokojny.zenek Re: Kiedy umieramy 10.02.12, 08:58
            Owszem, i chyba nawet wyjaśniłem, dlaczego. Tak mi się przynajmniej zdawało.

            • dala.tata Re: Kiedy umieramy 10.02.12, 09:38
              Napisales, co sie dzieje. To wcale nie wyjasnia, dlaczego rodziny odmawiaja przeszczepow. Do tego potrzebne sa badania, mnie wiecej takie jak w cytowanej przeze mnie ksiazce..
              • spokojny.zenek Re: Kiedy umieramy 10.02.12, 11:45
                dala.tata napisał:

                > Napisales, co sie dzieje. To wcale nie wyjasnia, dlaczego rodziny odmawiaja prz
                > eszczepow.

                Ale wyjaśnia, dlaczego wielu (większość?) lekarzy w określonej sytuacji nawet nie próbuje pytać. A to jest przecież sedno.


                • dala.tata Re: Kiedy umieramy 10.02.12, 12:00
                  Watpie. Bo w efekcie identyczny system jest w UK. W wiekszosci sytuacji lekarze rowniez musza pytac o zgode rodziny. I okazuje sie, ze te zgody sa dawane znacznie czesciej. Nie pamietam liczb, ale kilkukrotnie czesciej.

                  Co wiecej, nada nie wiemy, dlaczego jedni sie zgadzaja, a iinni nie. Powody sa najprawdopodobniej kulturowe. Sa ppotezne dysproporcje w zgodach miedzy roznymi grupami etnicznymi.
    • larusse Re: Podzielmy się lekturami 09.02.12, 19:26
      a skąd admini mają niby wiedzieć czy koncept jest do chrzanu?
      zdziwiłam się trochę.

      jael53 napisała:

      > A jeśli koncept jest do chrzanu, to niech go Admini w chrzanowy gąszcz ześlą.

    • jael53 Re: Podzielmy się lekturami 09.02.12, 21:56
      Dziękuję za sympatyczne przyjęcie. Dali zaś za konkretną pozycję - przyznam, bardzo potrzebną. I do lektury własnej (choć to nie moja działka), i do "podaj dalej", jako materiał na konwersatorium z bioetyki (moim ideałem jest łączenie tej formy zajęć z translatorium - co usilnie doradzam młodszym Koleżeństwu).

      Adepcie, "rozgryzłeś" mnie - w samej rzeczy, wiek dość zacny nie może mnie ostatków naiwności pozbawić.

      W weekend podzielę się kilkoma spostrzeżeniami na temat wybranych prac Agambena; oj, nie w tonie Cezarego Wodzińskiego, to pewne.
    • proon Re: Podzielmy się lekturami 10.02.12, 07:43
      tak jak myślałem, problem z czytelnictwem jest powszechny, nie tylko u studentów - na 21 postów tylko jedna propozycja; dla ułatwienia dalszej dyskusji daję link do serwisu z recenzjami, a nawet pojedynczymi rozdziałami książek, można na tej podstawie udawać oczytanego i pisać konkretne posty
      • proon Re: Podzielmy się lekturami 10.02.12, 08:13
        tu jest link - www.bookdaily.com/
      • adept44_ltd Re: Podzielmy się lekturami 10.02.12, 09:29
        tu masz metodologię...

        merlin.pl/Jak-rozmawiac-o-ksiazkach-ktorych-sie-nie-czytalo_Pierre-Bayard/browse/product/1,599538.html
        • eeela Re: Podzielmy się lekturami 10.02.12, 23:53
          Mam tę książkę na liście do czytania - nie żebym czuła szczególną potrzebę mądrzenia się na temat książek, których nie czytałam, ale metodologia mnie interesuje ;-)

          Ja ostatnio, kierowana przyczynami osobistymi, przeczytałam tę książkę, i bardzo mi się spodobała. Oprócz tego, że sama w sobie po prostu ciekawa, to odegrała dla mnie rolę wręcz terapeutyczną :-)

          A teraz czytam to i też się ciekawie zapowiada. Mnóstwo odniesień do Chomskiego, więc może jak ją skończę, to się wreszcie za niego wezmę, bo od lat sobie obiecuję, że zacznę go czytać, a jak dotąd na obiecankach się kończyło :-)
          • dala.tata Re: Podzielmy się lekturami 11.02.12, 00:02
            to jest rzeczywiscie ciekawa ksiazka. mam ja na polce. nawiasem mowiac ona jest jednym z nielicznych tekstow pokazuajcych przydatnosc depresji. jest to dobra przeciwwaga dla dominujacego, kompletnie zmedykalizowanego i sfarmakoligizowanego obrazu depresji.

            eeela napisała:

            > Ja ostatnio, kierowana przyczynami osobistymi, przeczytałam tę książkę, i bardzo m
            > i się spodobała. Oprócz tego, że sama w sobie po prostu ciekawa, to odegrała dl
            > a mnie rolę wręcz terapeutyczną :-)
            • eeela Re: Podzielmy się lekturami 11.02.12, 00:15

              > to jest rzeczywiscie ciekawa ksiazka. mam ja na polce. nawiasem mowiac ona jest
              > jednym z nielicznych tekstow pokazuajcych przydatnosc depresji.

              No właśnie to jest ten jej terapeutyczny aspekt. Zrozumienie przydatności tego mechanizmu przydało mi się w otworzeniu podczas terapii, w pozwoleniu sobie na odpoczynek bez wiecznych wyrzutów sumienia - no dobra, z nieco mniejszymi niż zwykle ;-) No i oczywiście zaczęłam się zastanawiać, jakie to archetypiczne potrzeby zaniedbałam w swoim życiu ;-)
              • larusse Re: Podzielmy się lekturami 11.02.12, 10:54
                eeela, nie obraź się, ale Ty to się nieźle dajesz tresować.
                oczywiście to tylko moje skromne zdanie.
                • dala.tata Re: Podzielmy się lekturami 11.02.12, 11:46
                  larusse, proszenie cie, zebys myslala, zanim napiszesz, nie ma zadnego sensu, nie? nie dasz rady.

                  larusse napisała:

                  > eeela, nie obraź się, ale Ty to się nieźle dajesz tresować.
                  > oczywiście to tylko moje skromne zdanie.
                  >
                  • larusse Re: Podzielmy się lekturami 11.02.12, 13:31
                    niestety.

                    dala.tata napisał:

                    > larusse, proszenie cie, zebys myslala, zanim napiszesz, nie ma zadnego sensu, n
                    > ie? nie dasz rady.
    • proon Re: Podzielmy się lekturami 11.02.12, 08:27
      polecam książkę Chrisa Harmana - Kapitalizm zombi. Globalny kryzys i aktualność myśli Marksa - w przekonujący sposób dowodzi, że w ocenie kapitalizmu to jednak Marks miał rację, kryzysy to nie chwilowe zachwianie, lecz nieodłączny składnik tego systemu, wynikają one z podstaw kapitalizmu (zderzenie dwóch tendencji - spadkowej stopy zysku wywołanej inwestycjami i rozwojem oraz dążenia do koncentracji i akumulacji kapitału opartej na wyzysku pracujących); lektura dosyć trudna, ale warto przebrnąć przez ekonomiczny język, by zrozumieć, że w dzisiejszych kryzysowych czasach (zawinionych przez naturę tej wersji kapitalizmu, która rozwinęła się po kryzysie naftowym, a nie przez lenistwo i rozrzutność Greków czy Portugalczyków) jedyną właściwą odpowiedzią na pytanie: kiedy będzie lepiej - jest stwierdzenie - już było; Harman nie pozostawia wątpliwości co do tego, że dalsze trwanie tego systemu to dalsza totalizacja życia, rosnące rozwarstwienie majątkowe i powiększanie się okresów kryzysowych kosztem okresów rozwojowych;
      • jael53 Re: Podzielmy się lekturami 11.02.12, 09:56
        Giorgio Agamben I Homo sacer - lektura (poniekąd) nieobowiązkowa. Pierwsze wrażenie: autor bije czytelnika po głowie już nie cytatami, ale wręcz wypisami z klasyków, głownie bardzo mało znanych. [Zgryźliwie sobie wyhaczyłam, ze nie oszczędzi ani Pseudo-Cyryla Antiocheńskiego, ani Cyryla Pseudo-Antiocheńskiego.] Jego dobre, zbójeckie prawo; czytelnikowi nie zaszkodzi, a próżność erudyty zostanie dogłaskana.
        W trakcie lektury zaczęło jednak rosnąć wrażenie, że ta wirtuozeria cytatu jest po coś. Dokładniej - żeby nieco przemieścić uwagę czytelnika (zabieg pokrewny błyskaniu lusterkiem) tak, aby nie w całości skupiała się na precyzji wywodu.
        Tak dzieje się (np.) w cz. III, r. 3 (Życie, które nie zasługuje na życie, s. 186-195; r. 7 Obóz jako nomos nowoczesności, s. 227 - 146). Krytyka poglądów przywoływanych jest przede wszystkim emfatyczna; a jej schemat znamy doskonale: no tak, to bardzo brzydko jest myśleć w ten sposób i takie myślenie obiecuje (?) na pewno brzydką politykę.
        Ale poza wskazaniem "po przykładach" moralnej naganności i zwiastowaniem ciągnącej za nią apokalipsy - co dalej? Nie, nie o "środki zaradcze" czy inny "program pozytywny" chodzi; chodzi o postawienie paru drążących pytań. Gdy ich zabraknie, pokazuje się jakiś rodzaj "świeckiego kreacjonizmu" (a tak w cz. II. Agamben wojował z sacrum psychoanalityków i antropologów...) W tym "przemieszczonym kreacjonizmie" polityka staje się siłą niezdefiniowaną, rodzajem boskiej mocy, analogicznej do kiedysiejszych koncepcji społeczeństwa. Można to elegancko nazwać (jak Agata Bielik - Robson, idaca zresztą wyraźnie za myśla C. Schmitta i generalizująca ją) kryptoteologią. Wyjaśni nam to tyle samo, co już wyjaśniono: tak jest, i tyle.

        Spróbuje przyjrzeć się za parę dni krytyce LaCapry; bo jakoś do "cichego diabła" z Cornell mam spore zaufanie. W każdym razie do jego sztuki nawiercania przez pytania.
    • pabloluzak Re: Podzielmy się lekturami 11.02.12, 11:00
      koncept nie jest do chranu.
      Jeśli dobrze zrozumiałem, mam polecić tytuł, który mi przypadł do gustu...
      • jael53 Re: Podzielmy się lekturami 11.02.12, 19:44
        O, to właśnie.. Niekoniecznie z najprywatniejszej badawczej półki.

        I tak (np.) od jakiegoś roku "prześladuje" mnie zagadnienie tego, co bywa nazywane odzyskiwaniem pamięci, a wiązane jest z efektami psychoterapii. Ściśle, prześladują mnie wątpliwości, na ile może to być: a) bezwiedna konfabulacja, wypełniająca puste miejsce - skonstruowany fantazmat traumy; b) to samo, choć skonstruowane "wiednie".
        Obiecuję sobie, że poszukam literatury... na obietnicach się kończy (jako że są lektury pilniejsze)...

        Pewnie tez raz i drugi napomknę coś o rozczarowaniach; a i o "curiosach uczoności co nieco sie znajdzie.
        • adept44_ltd Re: Podzielmy się lekturami 12.02.12, 00:25
          ciekawa jest też kwestia postpamięci; robiono badania potomków ofiar Shoah, którzy "pamiętali" to, co im się nie przydarzyło (chyba nawet był Nobel w połowie lat 90. za te badania).
          • jael53 Re: Podzielmy się lekturami 12.02.12, 11:40
            Tych badań było rzeczywiście bardzo dużo. Pojawiła się też kategoria postpamięci oraz koncepcja międzypokoleniowego przekazywania pamięci traumatycznej. Tu bym poleciła bardzo mi bliskiego autora, Dominicka LaCaprę, z jego Writing History, Writing Trauma, bo to książka, która daje narzędzia do refleksji nie tylko nad pamięcią traumatyczną, czy pamięcią odzyskaną w związku z jednym konkretnym wydarzeniem.

            W związku z Tą książką zaś zastanawiam się nad innym procesem: nad "wymazywaniem pamięci" i implementacją "pamięci zastępczej" (a raczej zastępczych fantazji o doświadczeniu i pamiętaniu).
            • jael53 Re: Podzielmy się lekturami 17.02.12, 12:23
              Odgrażam się: dotarło wreszcie tomiszcze straszliwej objętości. Nazywa się Pamięć Shoah i jest mieszanką wszystkiego ze wszystkim. Na razie mogę powiedzieć, jak się "wkręciłam" w posiadanie tego tomiszcza. Robiłam mianowicie przeszukanie, co w ciągu 2-3 dni mogę sprowadzić z prac LaCapry. No i wyskoczyło; opisane tak, że sugerowało, iż to moze byćprzekład "Reprezentacji i upamiętnienia Holocaustu".
              Organoleptycznie przekonałam się, że poszukiwany autor, owszem, jest - w tomie znajduje się przekład I. rozdz. "Writing History, Writing Trauma". Na sumienne wyrażenie się o reszcie potrzebuje czasu - na razie wrażenie z wyrywkowej lektury jest takie, że Tego autora raczej by szlag trafił, gdyby się przekonał, w co został zamieszany.
              • adept44_ltd Re: Podzielmy się lekturami 17.02.12, 12:30
                poczuj brzemię odpowiedzialności recenzenckiej, zastanawiam się nad nabyciem tej ksiązki ;-)
                • jael53 Re: Podzielmy się lekturami 17.02.12, 12:40
                  Poczułam. Na razie jest to 960 stron lektury. I mogę już powiedzieć, czego (a raczej kogo) tam brak. M. in.: Joanny Tokarskiej - Bakir, Heleny Datner, Aliny Skibińskiej, Jacka Leociaka, Andrzeja Żbikowskiego, Dariusza Libionki.
                  Wobec tego braku pewne wrażenie robi też swoista nadpopulacja tzw. estetyków; podobnie, jak "zamieszanych w sprawę" architektów czy psychiatrów.
                  Będę się starała wyszydełkować z tego dzieła jakoweś myśli przewodnie. Choć myśl główna, jaka mi się pomalutku z wstępnego rozpoznania lekturą lęgnie, jest raczej paskudna.
                  • nullified Re: Podzielmy się lekturami 18.02.12, 00:28
                    tak przy okazji - rozpleniło sie tłumaczenie "acting out" (tak przy okazji książek/tekstow LaCapry) jako "rozegranie/rozgrywanie w działaniu" ... ufff (gdzieś stare dobre "odreagowanie" znikło ... hm)

                    Nie, że jestem zrzędny, ale - tak psychologów/lekarzy psychiatrów/społeczniowców uczonych zapytuję czy to sie uzus (moda?) zrobił(a) jakiś czy tylko fiki-miki tłumaczy?

                    // jeszcze parę razy trafi mnie szlag od paru wyczynow tlumaczy i sam zacznę przekładać
                    // chocby jakiś artykuł rzeczonego... tak wiem tłumaczenia żaden dorobek i strata czasu
                    // w ogóle... niech bedzie, że to "acting-out" ... whatever.
                    • dala.tata Re: Podzielmy się lekturami 18.02.12, 00:53
                      jedno drugiego nie wyklucza.

                      a tak przy aproposie, mnie z kolei od dluzszego czasu drazni uzywanie slowa 'projekt' jako kalke angielskiego 'project', czyli w znaczeniu 'przedsiewziecie'. polski 'projekt' to plan, wstepna wersja.


                      nullified napisał:

                      > Nie, że jestem zrzędny, ale - tak psychologów/lekarzy psychiatrów/społeczniowcó
                      > w uczonych zapytuję czy to sie uzus (moda?) zrobił(a) jakiś czy tylko fiki-miki
                      > tłumaczy?
                      >
                      • adept44_ltd Re: Podzielmy się lekturami 18.02.12, 01:18
                        w PL żyjemy w rzeczywistości wstępnych wersji, które udają przedsięwzięcia...
                        ten projekt to rzeczywiście symptomatyczne słowo dzisiejszości.
                        • jael53 Re: Podzielmy się lekturami 18.02.12, 11:57
                          O, symptom - następne słówko naszych czasów. Ale przydatne. Do wstępnego omówienia zapowiedzianej księgi jak najbardziej poręczne.
                          Jest zatem ta Pamięć Shoah symptomem niemożności wyjścia poza rozgrywanie stereotypowego dyskursu lokalnego: co uważają Żydzi vs co my uważamy.
                          Widać to bardzo wyraźnie w cz. IV - Wokół (nie)pamięci Zagłady; znamienne, że ta część jest w całym tomie najkrótsza i wypełniona tekstami, z których najlepszy (autorstwa Ewy Ochman) i tak ogranicza się do zreferowania objawów.

                          Na razie nie znalazłam ani jednego tekstu, zahaczającego choćby o problem zazdrości o traumę. Sprawa wydaje mi się istotna, ponieważ to pojęcie było w kręgu badaczy z US uznane za "niewczesne", być może nawet "nadmiarowe"; a może jednak okazać się trafne dla rozpracowania charakterystycznych form krajowego dyskursu.
                          Nie znajduję (też na razie) żadnej próby reflektowania opisywanych symptomów; znajduję natomiast sporo czegoś drażniącego: mianowicie całkowicie bezkrytycznego (antykrytycznego?) nurzania się w "estetyce wzniosłości". Tak, jakby ta postawa była zupełnie nieproblematyczna. Miejscami znalazłam nawet tony bardzo bliskie Agambena - te, które skłoniły innego badacza do pełnego irytacji pytania- konkluzji: Czy na pewno "wstąpienie do nieba" winno się dokonywać "na grzbiecie Musselmana?" Tu są porywy, które podsumowałabym krótko (i też z niemałą irytacją): udatna prezentacja, jak Shoah na event przetworzyć.

                          O drobiazgach, w rodzaju, że dla zgłębienia problematyki ważniejszy jest Jacek Żakowski niż Joanna Tokarska - Bakir; że ta ostatnia ważna jest wyłącznie ze względu na jeden okazjonalny artykuł w GW; że porównywalne jest znaczenie Stanisława Musiała i Stanisława Michałkiewicza... na razie pisać się nie chce.

                          W każdym razie - tomisko, owszem, zasługuje na uwagę: jako zbiór materiałów do badań.
                          • dala.tata Re: Podzielmy się lekturami 18.02.12, 12:43
                            troche nie chce mi sie w to wierzyc. romantycyzacja i hierarchizacja cierpienia jest, jak mi sie wydaje niezle opisana (aczkowliek mowie to podstawie jednej, choc bardzo duzej konferenji na ten temat).

                            jael53 napisała:

                            > Na razie nie znalazłam ani jednego tekstu, zahaczającego choćby o proble
                            > m zazdrości o traumę. Sprawa wydaje mi się istotna, ponieważ to pojęcie
                            > było w kręgu badaczy z US uznane za "niewczesne", być może nawet "nadmiarowe";
                            > a może jednak okazać się trafne dla rozpracowania charakterystycznych form kr
                            > ajowego dyskursu.
                            • jael53 Re: Podzielmy się lekturami 18.02.12, 12:52
                              Też sama sobie nie dowierzam; dlatego piszę, że to są spostrzeżenia "na razie". Tyle że (np.) zauważam zupełnie marginalne przywołanie choćby Cathy Caruth - ograniczone do wzmianki o jej pracy o traumie.
                            • adept44_ltd Re: Podzielmy się lekturami 18.02.12, 13:19
                              u nas raczej nie (oczywiście, mówimy o kontekście Shoah), bodaj jako pierwsza zaczęła te kwestie krytycznie oglądać Ewa Domańska, pisząca też o przemocy związanej z pisaniem o Shoah
                              • jael53 Re: Podzielmy się lekturami 18.02.12, 17:16
                                Nawiasem, w rzeczonym tomie też jej nie ma.

                              • dala.tata Re: Podzielmy się lekturami 18.02.12, 18:17
                                to sa ogolnie sakramencko trudne tematy, a badania bezposrednio dotykaja sakramencko trudnych doswiadczen ludzi. slyszalem kilka razy, gdy ofiara Shoah (tzw. survivor) postawil na bacznosc referenta i mu nawtykal.

                                adept44_ltd napisał:

                                > u nas raczej nie (oczywiście, mówimy o kontekście Shoah), bodaj jako pierwsza z
                                > aczęła te kwestie krytycznie oglądać Ewa Domańska, pisząca też o przemocy zwią
                                > zanej z pisaniem o Shoah
                                • adept44_ltd Re: Podzielmy się lekturami 18.02.12, 18:39
                                  nie trzeba aż tak trudnych tematów, mnie kiedyś nawtykał ktoś, kto się podawał za potomka pewnego poety (a wcale nie byłem krytyczny ;-); o tym, jakie to delikatne - to, o czym piszesz - świetnie przekonuje książka D. Hubermana - Obrazy mimo wszystko, o 4 fotografiach znalezionych w Auschwitz i całej dyskusji wokół nich...
                                  • jael53 Re: Podzielmy się lekturami 19.02.12, 15:28
                                    Wszystko się zgadza. Tyle że nie ma przymusu rzucania się na ciężkie tematy.
                                    • adept44_ltd Re: Podzielmy się lekturami 19.02.12, 15:41
                                      no ale wtedy one mogą rzucić się na człowieka...
                                      • jael53 Re: Podzielmy się lekturami 19.02.12, 22:22
                                        ... i opętać, wiem.

                                        Trochę mi łapy ścierpły od trzymania tego klamota - ale chyba się nie oprę i we wtorek (jutro solidny dzień roboczy) uraczę Was kawalątkiem. Popelnionym w charakterze wprowadzenia do jednej z części; przez osobę zaiste wszechstronną. Dotąd zajmowała się "tylko" antysztuką, po-sztuką, estetyką ekologiczną i estetyką ceremonii picia herbaty. Mało było, jeszcze poczuła powołanie do performatywnego wypowiadania się o Zagładzie.

                                        A tak bardzo serio: co za diabeł kusi ludzi, którzy do tej pory żywili się całkiem czym innym, żeby na główkę skakać?

                                        Od żadnej strony tego nie rozkminiam; już myślałam, że z tej nadreprezentacji estetyków może i co wyniknie. Nie wynikło - jest "jazda obowiązkowa": Lebeskind, Polański, Spiegelmann. A nie ma (w ogóle, w żadnym charakterze) takiej Ewy Kuryluk. Ani Gebirtiga.

                                        Cholerycznie się robi, bo coraz bardziej mi to wygląda na rodzaj intelektualnego lansu: ot, żeby się wstrzelić w "nośny" temat.
                                        • pfg Re: Podzielmy się lekturami 20.02.12, 09:33
                                          jael53 napisała:

                                          > coraz bardziej mi to wygląda na rodzaj intelektualnego
                                          > lansu: ot, żeby się wstrzelić w "nośny" temat.

                                          Choć nie mam bladego pojęcia, kto to jest Ewa Kuryluk lub Gebirtig, mogę zapewnić, że wskazane w cytacie wyżej zjawisko jest częste także w całkiem innych dyscyplinach.
                                          • adept44_ltd Re: Podzielmy się lekturami 20.02.12, 11:23
                                            dodam też, że ja raczej nie obserwuję u nas lansu związanego z tą dziedziną...
                                        • dala.tata Re: Podzielmy się lekturami 20.02.12, 12:31
                                          zupelnie nie rozumiem, dlaczego to cos negatywnego. i gdyby akurat mnie temat 'nosny' interesowal i mialbym do wyoru taki albo niszowy (zakladajac, ze interesuja mnie w tym samym stospniu), zawsze wybralbym ten nosny. pamietalbym jednak o tym, ze w takim temacie trudniej o oryginalnosc, wiec wybor ma swoje wady.


                                          jael53 napisała:

                                          > Cholerycznie się robi, bo coraz bardziej mi to wygląda na rodzaj intelektualneg
                                          > o lansu: ot, żeby się wstrzelić w "nośny" temat.
                                          • jael53 Re: Podzielmy się lekturami 20.02.12, 22:17
                                            dala.tata napisał:

                                            > zupelnie nie rozumiem, dlaczego to cos negatywnego. i gdyby akurat mnie temat '
                                            > nosny' interesowal i mialbym do wyoru taki albo niszowy (zakladajac, ze interes
                                            > uja mnie w tym samym stospniu), zawsze wybralbym ten nosny. pamietalbym jednak
                                            > o tym, ze w takim temacie trudniej o oryginalnosc, wiec wybor ma swoje wady.
                                            >
                                            Toteż nic złego nie ma w samym wyborze "nośnego" tematu. Jak słusznie jednak zauważasz, o oryginalność w nim trudniej. Nie przysłuży się jej pomijanie autorów (wymieniłam przykładowo wcześniej) dość gruntownie z takim tematem obeznanych, którzy już wcześniej zdążyli pokazać, co potrafią.
                                            Nie przysłuży się też zgłębieniu problemu rozważanie "jeszcze raz tego samego" - a tak to wygląda, gdy mówiąc o sztuce, związanej z pamięcią Zagłady, mówi się raz jeszcze o Polańskim.

                                            Adepcie, nie ma żadnej ujmy, że nie wiesz nic o Ewie Kuryluk czy Mordechaju Gebirtigu; sztuka nie jest (bodaj) Twoją domeną; a i diabli Cię nie kuszą, żeby się wypowiadać o pamięci Zagłady. Gdyby jednak taką pokusę mieć, to - zamiast zdawać się na to, że Polański (czy Lebeskind, czy Spiegelmann) znowu wszystko załatwi - można by zrobić rzetelną kwerendę. No, za przeproszeniem, rzetelność naukowa tego się domaga... I wtedy ta Ewa Kuryluk by wyszła; i pewnie Anda Kitschmann; i ten Gebirtig oraz jego S'Brent! (co najmniej) też. I byłoby sporo: o dziedziczeniu (czy też międzypokoleniowym przekazywaniu) traumy (Ewa K.) oraz o literackim świadectwie pierwszego stopnia.

                                            • adept44_ltd Re: Podzielmy się lekturami 20.02.12, 22:23
                                              a, a, a, ale ja wiem o Ewie Kuryluk :(
                                              • jael53 Re: Podzielmy się lekturami 20.02.12, 22:31
                                                To naprawdę bardzo Cię przepraszam. I zaraz zerknę, z kim Cię (nierzetelnie mocno) pomyliłam.
                                                • jael53 Re: Kajam się, Adepcie 20.02.12, 22:33
                                                  To miało być do @pfg! Jeszcze raz wielkie przeprosiny.
                                                  • adept44_ltd Re: Kajam się, Adepcie 20.02.12, 22:37
                                                    z pfg to może być ;-)
                                                  • jael53 Re: Kajam się, Adepcie 20.02.12, 22:47
                                                    A bardzo, bardzo serio: chodzi za mną od dawna problem wymazywania śladów. Trochę się go obawiam i po trosze "zamawiam". Nie dowierzam do końca swoim umiejetnościom; żywię niejakie obawy w związku z dość specyficzną (jak to się pięknie nazywa) pozycją podmiotową. Ostatnio jednak znowu mi się wątek zaktywizował, całkiem jakby jaki alergen zadziałał.

                                                    Rzeczona księga nie jest pojedynczym "alergenem"; ale, owszem, swój udział ma. Tym razem "zamawiać" nie będę - spróbuję za-pisać.
                                                  • adept44_ltd Re: Kajam się, Adepcie 06.05.12, 16:40
                                                    dopiero teraz to zobaczyłem... napisz coś więcej w związku z wymazywaniem śladów...!
                                                  • jael53 Re: Kajam się, Adepcie 08.05.12, 23:44
                                                    Zbieram się do tego napisania. Nawet nieźle mi się zaczęło, kiedy spadły na łeb te syllabusy i konieczność roboty w komisjo ds. jakości kształcenia. Odłożyłam; powrót idzie opornie... Po drodze znękała mnie opowieść Tadeusza Markiela (z opracowaniem Aliny Skibińskiej) Zagłada domu Trynczerów.

                                                    Dzięki, żeś zapytał; to jest rodzaj (bardzo potrzebnego) szturchnięcia, żeby zrobić coś na kształt abstraktu. Zrobię - i zapiszę w najbliższy czwartek. A równolegle - cóż, pozwoliłam sobie porozjaśniać w głowie Fantomowemu ciału króla.
                                                  • adept44_ltd Re: Kajam się, Adepcie 08.05.12, 23:53
                                                    a coś takiego bierzesz pod uwagę?

                                                    E. Donato, Ruiny pamięci: fragmenty archeologiczne i artefakty tekstowe, przeł. D. Gostyńska, „Pamiętnik Literacki” 1986, z.

                                                    ;-)
                                                  • jael53 Re: Kajam się, Adepcie 08.05.12, 23:59
                                                    Już wzięłam :-).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka