proon
10.02.12, 15:26
radosna twórczość reformatorska w wydaniu "naszego" ministerstwa przeradza się w buble prawne; okazuje się, że załoga Kudryckiej: ma braki w logice wsparte nieznajomością szczegółów funkcjonowania nauki i szkolnictwa wyższego; wstawia do aktów prawnych pojęcia z języka angielskiego (raczej wbrew ustawie o języku polskim), które nie są dobrze zdefiniowane; stosuje rozwiązania z zakresu naukometrii nieprzeznaczone do tego, do czego chce je użyć nasza władza; nie rozumie różnic pomiędzy dziedzinami nauki; nie ma pojęcia o tym co jest w naukowych bazach danych; - w sumie dla mnie nie nowość, ale parę osób na tym forum powinno sobie przeczytać tekst, który dowodzi, że to co szumnie nazwano reformą nauki jest raczej popisem nieudolności i kompromitacją - docs.google.com/viewer?url=http%3A%2F%2Fwww.pauza.krakow.pl%2F154_2012.pdf - Jakub Zakrzewski, O reformie nauki