Dodaj do ulubionych

Jakość recenzji w polskiej humanistyce

08.02.13, 01:11
Sprawa mi wcześniej nie znana, a wręcz szokująca - plagiat z filozofii. forumakademickie.pl/fa/2013/01/piratka-wsrod-filozofow/
Plagiat nie byle jaki, dziewczyna przepisała 150 stron z polskiej książki wydanej 1997 roku!! Rzecz była o jakiejś Hildegardzie, a więc praca w maksymalnie wąskiej dziedzinie. Dodatkowo plagiatorka opublikowała jeszcze kilkanaście prac w tym temacie, w polskich czasopismach. Szansa że nikt tego nie odkryje rozumny człowiek oszacuje na 0,001%. Dlatego nie znęcałbym się już nad plagiatorką, bo ten czyn chyba świadczy o jej maksymalnie niskim IQ, ew. o jakiś zaburzeniach psychicznych i ja właściwie jej po ludzku współczuję.
Ale wśród wielu wątków tej sprawy najbardziej zastanowił mnie taki - jak to możliwe, że taka osoba opublikowała 15 całkowicie zerżniętych prac (zdaje się że obecnie wiadomo że splagiatowanych jest co najmniej 12) i okazało się to dopiero po tym jak recenzentka zauważyła plagiat w doktoracie i rozpoczęła przegląd dorobku doktorantki. Kim są recenzenci w czasopismach filozoficznych? Jakie zadania ma rada redakcyjna? Czy może ma wyszukiwać kompetentnych recenzentów?? Dlaczego ani razu do recenzji owych artykułów nie dostała "druga w kraju specjalistka" od Hildegardy? Czy recenzje w polskich czasopismach polegają na sprawdzaniu przecinków? Czy prace przyjmowane są za ładne oczy i po znajomości (przynajmniej w obrębie jednego uniwerku)?
Obserwuj wątek
    • charioteer1 Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 09:18
      W polskiej humanistyce publikuje sie po to, zeby miec publikacje, a nie po to, zeby je ktokolwiek czytal. Proste?
    • chilly Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 09:43
      System wymusza pisanie. Czytania już nie.
      • nullified Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 18:24
        chilly napisał:

        > System wymusza pisanie. Czytania już nie.
        ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

        exacly.
        • dala.tata Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 18:47
          jeszcze troche i sie okaze, ze recenzenci odwalili kawal solidnej roboty.

          Moze bez przesady, co?

          nullified napisał:

          > chilly napisał:
          >
          > > System wymusza pisanie. Czytania już nie.
          > ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
          >
          > exacly.
          • adept44_ltd Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 18:52
            tradycji czytania po prostu nie ma i to od dawna, zanim zaczął działać obecny system; to zresztą chyba głównie syndrom dużych ośrodków - wszyscy są tak mądrzy, że nie muszą czytać (oczywiście, są wyjątki).
            • podworkowy Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 19:02
              i jeszcze jeden smutny fakt: Studia Philosophica Wratislaviensa - 8 pkt. na liście B...
              Kolejny przyczynek do dyskusji o sensowności parametrii w polskim wariancie.
              • spokojny.zenek uwaga, ironia 09.02.13, 19:26
                podworkowy napisał(a):

                > i jeszcze jeden smutny fakt: Studia Philosophica Wratislaviensa - 8 pkt. na liś
                > cie B...
                > Kolejny przyczynek do dyskusji o sensowności parametrii w polskim wariancie.

                Widocznie mają fantastyczny system recenzyjny - prawie tak dobry, jak w Buffalo Law Review.

    • dala.tata Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 09:48
      Hildegard von Bingen to jakas Hildegarda?!?! Czas umierac.
      • siedemlatwtybecie Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 21:46
        czas :-)
    • adept44_ltd Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 09:48
      to wątek dla tych, którzy twierdzą, że wszystko u nas ok, a proces recenzyjny cud miód, malina... mnie bawią np. sytuacje, kiedy uwalę jakiś tekst, a on w niezmienionym kształcie idzie gdzie indziej... i jakiś recenzent się pod tym podpisuje... i punkty są :)
      • podworkowy Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 10:53
        just in case, zapytam - kto tak twierdził?;)
        • adept44_ltd Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 10:56
          uderz w stół...; no cóż, pojawiały się tu tezy, że polski system recenzyjny jest o niebo lepszy od tego z jcr...; przypominam sobie dwóch dyskutantów... ale dorzucę jeszcze dyskutanta historyka, który też podkreślał najwyższą jakość recenzji w polskiej humanistyce... no i można by poszukać dalej... :)))
          • podworkowy Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 11:26
            przykro pisać, ale jest to czysta konfabulacja z Pana strony. NIGDY nie napisałem, że u nas z recenzjami jest wszystko w porządku (napisałem natomiast, ze w większości czasopism prawniczych na liście JCR nie ma double-blind peer review, a u nas w licznych czasopismach prawniczych jest)
            • dala.tata Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 11:30
              rzeczywiscie tak jest - wiele czasopism nie ma ukrywa nazwiska autora. czesto to jest swiadoma decyzja czasopisma (znam takie). Redaktorzy uwazaja, ze ukrywanie autora nie ma sensu. ci nikomu nie znani i tak sa anonimowi, ci znani i tak sa rozpoznawani (wielokrotnie domyslalem sie autora recenzowanego tekstu), a profesjonalny recenzent i napisze rzetelna recenzje.

              ja wole nie wiedziec, kto jest autorem tekstu. ale tez nie jest to jakis straszny problem, gdy wiem.
              • mn7 Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 11:36
                Właśnie tak. Ostatnio recenzowałam dwa teksty - bez wysiłku w obu wypadkach zidentyfikowałam autora. Nie zmienia to jednak faktu, że formułowanie tezy, jakoby to właśnie standardy recenzyjne lub ich brak sprawiało, że dane pismo trafia na JCR albo nie trafia jest humorystyczne i wskazuje na zupełny brak pojęcia. Zaś rozumienie przypomnienia o tym jako równoważnego z twierdzeniem, że "w Polsce jest super z recenzjami" świadczy o problemach z myśleniem.
                • adept44_ltd Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 11:41
                  mn7 napisała:

                  > Właśnie tak. Ostatnio recenzowałam dwa teksty - bez wysiłku w obu wypadkach zid
                  > entyfikowałam autora. Nie zmienia to jednak faktu, że formułowanie tezy, jakoby
                  > to właśnie standardy recenzyjne lub ich brak sprawiało, że dane pismo trafia n
                  > a JCR albo nie trafia jest humorystyczne i wskazuje na zupełny brak pojęcia. Za
                  > ś rozumienie przypomnienia o tym jako równoważnego z twierdzeniem, że "w Polsce
                  > jest super z recenzjami" świadczy o problemach z myśleniem.

                  problemy z myśleniem, droga koleżanko, ma ten, kto nie zdaje sobie sprawy, co jego napisany tekst może znaczyć; to nie czytelnik ma się domyślać, co autor myśli (zwłaszcza, że napisany tekst w jakimś kontekście znaczy coś specyficznego), tylko autor ma oto zadbać. I ja proponuję, by koleżanka, dopóki nie zrozumie podstaw komunikacja, nie wydawała sądów oceniających, bo brzmi to raczej komicznie i świadczy o poważnych problemach...
            • adept44_ltd Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 11:37
              podworkowy napisał(a):

              > przykro pisać, ale jest to czysta konfabulacja z Pana strony. NIGDY nie napisał
              > em, że u nas z recenzjami jest wszystko w porządku (napisałem natomiast, ze w w
              > iększości czasopism prawniczych na liście JCR nie ma double-blind peer review,
              > a u nas w licznych czasopismach prawniczych jest)

              i rozumiem, że w tamtej dyskusji na temat wyższości jednego systemu publikacyjnego nad drugim była to tylko taka niezobowiązująca uwaga...??? :))) ot, tak wtrącona, bo coś trzeba było napisać... równie dobrze ten post można było zastąpić podaniem ilości czcionek w ostatnim Monitorze...??? to tak, w sprawie konfabulacji...
              • podworkowy Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 11:45
                nie rozumiem Pana postu, nigdy nie nie pisałem o wyższości jednego systemu nad drugim, nigdy nie pisałem, ze u nas system recenzyjny jest 'miód, malina" itp. ale o nieadekwatności takich narzędzi, jak IF, Hirsch czy pisanie w czasopismach z listy A do oceny dorobku polskiego prawnika. Proponuję albo zakończyć ten wątek albo pokazać mi cytat z mojej wypowiedzi, w której uznaję, że z recenzjami w Polsce jest O.K.
                • mn7 Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 11:47
                  podworkowy napisał(a):

                  > Proponuję albo zakończyć ten w
                  > ątek albo pokazać mi cytat z mojej wypowiedzi, w której uznaję, że z recenzjami
                  > w Polsce jest O.K.

                  To zdanie niestety spowoduje paniczną ucieczkę adepta.
                  • adept44_ltd Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 11:59
                    mn7 napisała:

                    > podworkowy napisał(a):
                    >
                    > > Proponuję albo zakończyć ten w
                    > > ątek albo pokazać mi cytat z mojej wypowiedzi, w której uznaję, że z rece
                    > nzjami
                    > > w Polsce jest O.K.
                    >
                    > To zdanie niestety spowoduje paniczną ucieczkę adepta.

                    mam nadzieję, że poza tym wszystko u ciebie w porządku... (choć też zastanawia mnie pokrewieństwo twojej stylistyki i zachowań z jeszcze jednym nickiem na tym forum, może jesteście z jednej szkoły???).
                    • mn7 Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 12:01
                      Co z tymi linkami mały kłamczuszku?
                      • adept44_ltd Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 12:02
                        jeśli obiecasz, że przeprosisz, poszukam i wkleję... ale już kilka razy nie zrobiłeś tego... :)
                        • mn7 Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 12:04
                          "nie zrobiłeś"? Chyba "nie zrobiłaś". A nie zrobiłam, bo nigdy nie było powodu, żebym kogoś miała przepraszać. Ty zaś kilka razy byłeś przyłapany na nierzetelności w dyskusji (zwłaszcza przez zenka, który to zdaje sie bardzo lubił). Teraz po raz kolejny - przez podworkowego.

                          • adept44_ltd Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 12:11
                            forum.gazeta.pl/forum/w,87574,138276549,138802079,Re_kolejne_chamstwo_adepta.html?wv.x=2
                            jedna wypowiedź jest taka, i przyznaję - jest dookreślona na tyle, że trudno się z nią nie zgodzić... poza tym, że jednak u nas (w tym świetnym systemie) wszystko leży, a u nich - w tym fatalnym systemie większość działa...

                            i to tyle... mn7 - ziółka i może będzie dobrze...
                            • podworkowy Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 12:19
                              ja tylko wyjaśnię, że napisałem "wg. standardów scjentystycznych", z których sensownością w tamtym epickim wątku polemizowałem.
                              Z mojej strony jest to EOT i sugeruję wszystkim to samo. Dyskusja o obowiązkach recenzenta jest ciekawsza niż odnawianie starych sporów (po trosze jest to zresztą moja kulpa, za którą biję się w piersi)
                              • adept44_ltd Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 12:21
                                podworkowy napisał(a):

                                > ja tylko wyjaśnię, że napisałem "wg. standardów scjentystycznych", z któ
                                > rych sensownością w tamtym epickim wątku polemizowałem.
                                > Z mojej strony jest to EOT i sugeruję wszystkim to samo. Dyskusja o obowiązkac
                                > h recenzenta jest ciekawsza niż odnawianie starych sporów (po trosze jest to zr
                                > esztą moja kulpa, za którą biję się w piersi)
                                >

                                tak, jest to czytelne :), problemem jest tylko rzeczywistość, ale w pełni przychylam się postulatu...
                • adept44_ltd Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 11:58
                  proszę wybaczyć - teraz nie będę szukać (mogę nieco później), nie chodzi mi przy tym o jałowe spieranie się, co ktoś powiedział bądź nie... jest dla mnie jasne, że w momencie, w którym kontekstem sporu jest wyższość pewnych standardów publikacyjnych, to każda wypowiedź dotycząca recenzji ma charakter wartościujący... i to nie moja wina, że tak to znaczy; natomiast w pełni cieszy mnie to, że nie uważa pan (jak przyjąłem uprzednio), że nasz system recenzyjny jest the best... i tyle...
                  • mn7 Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 12:02
                    adept44_ltd napisał:

                    > proszę wybaczyć - teraz nie będę szukać (mogę nieco później)

                    :-)))))))))
                    No tak. A już myślałam, że adept się zmienił :-)))


                  • podworkowy Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 12:08
                    o.k., temat uważam za zamknięty, także nie sądzę, aby był on szczególnie produktywny.
                    Zastanawiam się natomiast, czy rzeczywiście można winić recenzentów za przepuszczenie inkryminowanych tu plagiatów. Otóż generalnie sądzę, że recenzent jest uprawniony do domniemania elementarnej rzetelności po stronie autora artykułu. Nie wyobrażam sobie, bym - recenzując artykuł - przeprowadzał dogłębną kwerendę tekstów, które ukazały się na dany temat. To jest po prostu czasowo niewykonalne. Natomiast w tym przypadku - zakładam, że opis jest prawdziwy - skala bezczelności plagiatorki oraz fakt, że wykorzystane źródło to znana monografia nt. Hildegardy powodują, że recenzentom można zarzucić niedołożenie należytej staranności.
                    • siedemlatwtybecie Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 22:09
                      Zakłada inny problem niż "słabość recenzenta X". Zakładam słabość systemu recenzji. Czyli wysłanie recenzentowi który kompletnie nie zna się na temacie, albo brak recenzji w ogóle. Realnie rzecz biorąc, wydaje się oczywiste, że dziewczyna powinna być zrecenzowana przez osobę która a) zajmuje się dokładnie taką tematyką - czyli autorką tej splagiatowanej monografii, b) zajmuje się podobna tematyką, czyli zna tą monografię
                      Z moich doświadczeń w różnych pismach społeczno-humanistycznych widziałem już takie numery -
                      Czasopismo za 9 pkt, artykuł przeleżał z rok, chcę już pisać że wycofujemy, kiedy do współautora przychodzi egzemplarz pisma z naszym artykułem, zmieniono jedynie tytuł!!! Po miesiącu, na piwie, rozmawiam na jakiejś konferencji z asystentką redaktora, która mówi "w tajemnicy", że cała recenzja wygląda tak, artykuły są czytane przez redaktora, jak się spodobają to idą, jeśli nie odpadają.
                      Kolejne czasopismo, mówię im, bo wydaje je osoba którą znam, że jak by chcieli, to mogą coś czasem wysłać mi do recenzji - a on na to że u nich cały każdy numer (wcale nie tematyczny) recenzuje jeden recenzent!
                      Kolejne czasopismo, za 9 pkt, strona dawno nie aktualizowana, przyjmuje wszystko jak leci z własnego instytutu, właściwie tylko dlatego jest finansowane.
                      Kolejny przypadek, mój ulubiony, czasopismo za 9 pkt. Kilka lat temu wysłałem artykuł przeglądowy - odpisano, że odrzucają bo przeglądowe przyjmują tylko od profesorów.
                      Dalej, dyskusja na radzie instytutu, rozmawiamy o naszym nisko punktowanym periodyku. Wybucha ogólne poruszenie, iż zalecenia minister nakazują recenzować przez 2 recenzentów, w dodatku spoza instytutu, padają sformułowania w stylu, świat zwariował! :-)
                      itd, mógłbym dłużej.
                      I tak to się kręci mili państwo. Może akurat w prawie jest inaczej ... ale porównywanie systemu recenzji w Polsce i za granicą jest dość karkołomnym zadaniem.
                      • podworkowy Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 09.02.13, 03:31
                        w naukach prawnych w Polsce proces recenzyjny tez jest zły - wcale go nie idealizuję (aczkolwiek powtórzę, iż w takim Harvard Law Review nie ma double blindów i peer review, tylko jest decyzja studenckiego komitetu redakcyjnego). Pytanie, jak to zmienić.
                        Moje zdanie jest takie, że w wielu dziedzinach
                        1) Jakość pisma nie zależy od systemu recenzyjnego - vide HLR, ale też polskie Państwo i Prawo. Wszystko zależy od podejścia redakcji.
                        2) Parametria nie łapie poziomu czasopisma - vide wspomniane 8 pkt dla wrocławskich studiów filozoficznych, gdzie przeszedł ów bezczelny plagiat i Pana przykłady
                        3) Żadne reformy systemowe, punktowe, parametryczne itp. nic nie zmienią, jeśli nie zmieni się nastawienie naukowców (vide recenzje hab. w naukach społ. i hum.).
                        Co więcej, zarówno obecny system parametryczny w Polsce, jak i pomysł wiernego stosowania narzędzi scjentometrycznych rodem z nauk ścisłych, prowadzą do tak absurdalnych konkluzji, że środowisko reaguje na wszelkie propozycje zmian jak pies na jeża, odrzucając je en bloc. Przykładowo - podejrzewam, że możliwy jest jakiś kompromis między mną i pfg, który, ceniąc publikacje w dobrych czasopismach znacznie wyżej niż np. w monografiach wieloautorskich, przyznaje równocześnie, że dla polskiego prawnika zasadniczo podstawowym miejscem publikacji są polskie czasopisma. Kształt tego kompromisu mógłby wyglądać tak: zdefiniujmy, które czasopisma są dobre (można dyskutować, jak to uczynić) i oczekujmy od uczonych, by tam (choć niekoniecznie tylko tam) publikowali, oraz nie rezygnujmy z jakościowej oceny dorobku. Z takim modelem mógłbym się pogodzić - nie jest on moim ideałem (podobnie, jak dla pfg), ale mogę go zaakceptować z uwagi choćby na takie sytuacje, jak przedstawiona w tym wątku. Myślę, że taki system poparłoby też wielu innych jurystów. Nikt lub prawie nikt natomiast nie zaakceptuje obecnego modelu ministerialnego z jego absurdalną punktacją, ani tym bardziej ślepego kopiowania JCR, IF i Hirscha. W efekcie będziemy tkwić w tym samym bajorku grzecznościowych recenzji.
                        Pisałem już kilkakrotnie w wielu wątkach, spory między nami nie dotyczą diagnozy, tylko recepty.
                        • adept44_ltd Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 09.02.13, 09:30
                          1. z faktu, że parametryzacja jest przeprowadzana idiotycznie nie wynika, że parametryzacja jest do niczego (acz w pełnie się zgadzam - im bardziej idiotycznie jest przeprowadzana, tym łatwiej środowisku bronić się przed jakąkolwiek oceną...),
                          2. jeśli nie zmieni się nastawienie naukowców... pytam - jak je zmienić? za pomocą apeli? mszy świętych?, rozmów motywacyjnych?
                          3. teza, która snuje się w końcówce tej wypowiedzi jest przy tym dość zastanawiająca, gdyż ja ją odczytuję tak (jeśli się mylę, proszę mnie skorygować): naukowcy piszą lewe recenzje, gdyż funkcjonuje system parametryzacyjny... a to jest kuriozalne...

                          pointując - bez sensownego systemu parametryzacyjnego i powiązanego z nim finansowania możemy sobie tylko dywagować..., a takie dywagacje będą tylko i wyłącznie chronić beneficjentów obecnego status quo...
                          • adept44_ltd Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 09.02.13, 09:49
                            i jeszcze jeden problem, w tej wypowiedzi środowisko urasta do rangi podmiotu moralnego - nie godzi się i nie zgodzi się... zdaje się depozytariuszem wartości - opiera się durnej parametryzacji. Wszystko pięknie, tylko od początku wiemy, że ten podmiot moralny jest zdemoralizowany (recenzje leżą na amen, jak czytamy na początku), więc ja się pytam - jak podmiot zdemoralizowany może być podmiotem moralnym??? No i jakby jest jasne, że środowisko nie pozwoli na zmiany, które zagrożą jego interesom i dobremu samopoczuciu...

                            nb. podkreślanie, że niektóre pisma prawnicze z jcr są pismami studenckimi to wrzuta kamyczka do własnego ogródka, w świecie studenci potrafią prowadzić dobre pisma... u nas mają z tym problem profesorowie...
                          • spokojny.zenek Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 09.02.13, 19:22
                            adept44_ltd napisał:

                            > 1. z faktu, że parametryzacja jest przeprowadzana idiotycznie nie wynika, że pa
                            > rametryzacja jest do niczego

                            Trzeba więc przynajmniej starać się rozróżniać stanowisko co do paramteryzacji jako takiej i co do jej idiotycznego kształtu. A także wobec prób bronienia obecnego idiotycznego kształtu, zwłaszcza motywowanych osobistą niechęcią do tej czy innej grupy naukowców.
                        • dala.tata Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 09.02.13, 10:24
                          Jakosc pisma jako wypadkowa 'nastawienia redakcji' jest kompletnym absurdem. Redakcja moze sobie miec nastawienie, jakie chce, jednak, jak sadze nawet w prawie, nie zna sie i nie moze sie znac na wszystkim, o czym pisza autorzy. do tego wlasnie jest potrzebny system recenzji.

                          Upiera sie tez pan, by obarczac parametrie winami i zadaniami, ktore do niej nie naleza. Parametryzajca nei jest od wylapywania plagiatow, nie jest od zmiany nastawienia.

                          Co do oweggo 'srodowiska, ktore to na cos reaguje, to srodowisko reaguje i bedzie reagowac na wszelkie proby zmiany do tego, do czego srodowisko jest przyzywczajone. Sensowna parameryzacja to taka, w ktorej mozna robic, to co sie robilo. i tyle. I, co ciekawe, tak wlasnie pan to opisal, prawda? umowmy sie, ze ludzie beda tam publikowali, ale niekoniecznie. Po prostu, swietnie. Jak sie juz laskawca zdecyduje, to moze i skrobnie....a to wszystko, jak juz adept napisal, przy srodowisku, ktore jest zdemoralizowane. rzeczywiscie, to ono powinno decydowac

                          Co wiecej, pan rowniez opiisal polska parametryzacje. Ministerstwo zdefiniowalo, ktore czasopisma sa dobre. Tylko laskwameu Panu sie to nie podoba, wiec sie parametryzacja jest zla. Jak sie spodoba, to parametryzacja bedzie dobra.

                          I na koniec, sa setki, jesli nie tysiace ludzi, ktorzy akceptuja dzisiejszy model. WIec prosze nie uzywac slow, ktore nie maja zadnego oparcia w rzeczywistosci. Akceptuja dlatego, bo sa w stanie. bo publikuja w najlepszych pismach miedzynarodowych. reszta dokonuje przysiadow i przykucow, by pokazac, ze sie nie da.
              • pfg Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 19:31
                Akurat podwórkowy rzeczywiście nie twierdził, że w jego dyscyplinie z recenzjami jest wszystko w porzadku. Przeciwnie, przyznawał, że nie jest.
                • adept44_ltd Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 19:45
                  akurat nie, choć przytoczony fragment w kontekście nie jest jasny, niemniej wyjaśniliśmy to sobie.... a apologię recenzji mam na podorędziu w wykonaniu dwójki (choć nie mam pewności, czy to rzeczywiście dwójka...) innych forumowiczów :)
                • spokojny.zenek Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 09.02.13, 19:20
                  pfg napisał:

                  > Akurat podwórkowy rzeczywiście nie twierdził, że w jego dyscyplinie z recenzjam
                  > i jest wszystko w porzadku. Przeciwnie, przyznawał, że nie jest.

                  Tak było. I nie on jeden.
            • mn7 Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 11:39
              Konfabulacja bez wątpienia. Ale czy czysta? Zależy, w jakim znaczeniu...
              • adept44_ltd Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 11:42
                mn7 napisała:

                > Konfabulacja bez wątpienia. Ale czy czysta? Zależy, w jakim znaczeniu...

                hm, a jak dam tu linki, to przynajmniej będzie ci głupio, że znowu bredzisz?
          • mn7 Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 11:32
            adept44_ltd napisał:

            > uderz w stół...; no cóż, pojawiały się tu tezy, że polski system recenzyjny jes
            > t o niebo lepszy od tego z jcr...; przypominam sobie dwóch dyskutantów...

            Faktem niespornym jest to, że w wielu pismach znajdujących się na JCR nie ma ani double-blind-review ani praktycznie jakiejkolwiek procedury recenzyjnej poza taką, że studentom prowadzącym pismo dany tekst się spodobał.Równocześnie w wielu pismach,których na JCR nie ma i nie będzie jest double-blind-review i wysokie standardy recenzyjne. To chyba nawet więcej niż dwóch dyskutantów przypominało. Na pewno nikt natomiast nie pisał, że w Polsce system recenzyjny działa bez zarzutu - to po prostu nieprawda.
            Zresztą pisano o tym przy okazji kuriozalnej tezy, jakoby przeszkodą w znalezieniu się najlepszych pism europejskich z pewnej dziedziny na JCR było rzekome nietrzymanie standardów recenzyjnych.
      • mn7 Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 10:54
        Czyli na przykład dla kogo?
    • mn7 Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 09:55
      "O jakiejś Hildegardzie"?????
      I Ty chcesz, żeby z Tobą poważnie dyskutować?
    • flamengista w tym przypadku 08.02.13, 16:38
      mogło chodzić o to, że jest to bardzo wąska specjalizacja, więc artykuły recenzowali często filozofowie którzy mieli jedynie pokrewne pole zainteresowań i nie mogli znać oryginalnych prac.

      Ale faktycznie, świadczy to o środowisku polskich filozofów fatalnie. Bo tych prac było sporo. Ba, gdyby nie przesłano pracy do recenzji autorce oryginalnych, skopiowanych dzieł - do odkrycia plagiatu w ogóle by nie doszło.
    • pfg Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 19:28
      Nieśmiało zauważam, że kilka dni temu mieliśmy wątek Piratka wśród filozofów.
      • siedemlatwtybecie Re: Jakość recenzji w polskiej humanistyce 08.02.13, 21:44
        Nie zauważyłem :-)) ale i tak zapodałem wątek poboczny.
    • sendivigius NIMBY 09.02.13, 11:05
      A nie przyszlo wam nigdy do glowy ze to co sie dzieje to jest rezultat zamkniecia rynku. W tym przypadku zamkniecia rynku naukowego za pomoca "nieuznawania" doktoratow, bizantyjskich procedur habilitacyjnych, praktyki zatrudniania tylko wlasnych absolwentow i to w pierwszej kolejnosci tych co "talent wyssali z mlekiem matki".

      Jak kazde zamykanie rynku odbywa sie przy propagandzie "troski o klienta" tutaj studenta i nauki polskiej. Bo przeciez taki Ford nie jest przetestowany przez polskich inzynierow wiec nie nalezy dopuszczac aby jezdzil po polskich drogach, nie to co Syrenka - nie tylko przetestowana ale i zbudowana. NIMBY - not in my backyard. Zmiany wszedzie ale nie u mnie. Nie chca polscy naukowcy jezdzic Syrenkami, wola Ople i Citroeny. A moze studenci tez by sie przesiedli -
      • adept44_ltd Re: NIMBY 09.02.13, 11:11
        doktoraty są uznawane, habilitacja nie jest bizantyjska (w zasadzie jest formalnością dla ludzi z dorobkiem), czekamy na noblistów, którzy przyjadą pracować z tysiąc USD miesięcznie...
        • charioteer1 Re: NIMBY 09.02.13, 11:28
          adept44_ltd napisał:

          > habilitacja nie jest bizantyjska

          Nie, to raczej Paragraf 22.
          • adept44_ltd Re: NIMBY 09.02.13, 11:32
            chario, pomijając wszystkie absurdy, o których tu piszemy, pewnie dla histeryka tak, sendi po raz któryś pisze nam o odrzuconych geniuszach z emigracji, no to ja myślę, że taki geniusz ma na tyle solidny dorobek, że habilitacja dla niego to pikuś... i w zasadzie nie ma najmniejszej szansy, by było inaczej.
            • adept44_ltd Re: NIMBY 09.02.13, 11:34
              zresztą w myśl ustawy geniusz (zwłaszcza geniusz z metropolii) z genialnym dorobkiem nie musi mieć habilitacji, by mieć profesurę... więc?
            • charioteer1 Re: NIMBY 09.02.13, 11:39
              Zacznijmy od habilitacji, ktora mam na mysli. Nie chce pisac wprost, zeby nie kusic licha. Jezeli sie wysilisz, zgadniesz, o kogo chodzi.
              • adept44_ltd Re: NIMBY 09.02.13, 11:46
                w sobotę, do południa? nie uda się ;-)
            • sendivigius Re: NIMBY 09.02.13, 21:23
              Nie adepcie nie pisze o geniuszach. Geniuszy jest tyle ze jakby ich wziac razem to nie obsadziliby jednego wydzialu. W US tez geniusz bywa jeden na caly uniwersytet. Ja pisze o peletonie.

              Bo adepcie, geniusza to nikt sie nie boi i geniusza to nawet w Polsce wezma. Bo przy geniuszyu to sie i inni utucza i ogrzeja. I tu wychodzi hipokryzja argumentacji. Ok, wezmiemy cie jak jestes na miare Einsteina - a jak nie, to jestes miernota. Tymczasem adepcie jest po prostu krzywa Gaussa, najwiecej jest solidnych wyrobnikow, a hipokryzja polega na widzniu czarno bialym: geniusz - miernota.

              Ale wciaz ten solidny wyrobnik ze srodka krzywej Gaussa to w warunkach polskich jest wartosc dodana netto, bo oprocz samej sily naukowej wnosi tez cala plejade innych dobrych obyczajow i umiejetnosci miekkich, wnosi inna, a tak potrzebna, kulture korporacyjna. Inny poziom rzetelnosci, odpowiedzialnosci obywatelskiej i tej calej mentalnosci, ktorej wlasnie zabraklo w dyskutowanym tu kryzysie jakosci recenzji.

              Ja adepcie nie mowie i nie mowilem ze w Polsce nie rodza sie i nie ma ludzi zdolnych i wybitnych i ze trzeba ich importowac. Ale tak jak w wielu dziedzinach sportu - z dobrze zapowiadajacych sie juniorow nie moga wyrosnac wielcy sportowcy. EURO 2012 - ostatnie miejsce w najslabszej grupie. To samo sie wlasnie dzieje w Polskeij nauce, system im nie pomaga, niszczy ich i w ten system wsiakaja. Hydra sie reprodukuje na swoje podobienstwo a naturalna wymiana pokolen nie daje oczekiwanej zmiany.

              Gdzies jednak ten problem jest. Bo ja pamietam wciaz argumentacje ze jak zniesiemy kartki na mieso to wszyscy je wykupia i nie bedzie - no to przejdz sie do sklepu. Ty argumentujesz - no dobrz wydamy kartki na mieso dla imigrantow jak dostana potwierdzenie od swojego ministra zaopatrzenia rynku wewnetrznego ze ich kraj zapewni ekwiwalenty eksport miesa do kraju. Przy tym podejsci kartki beda wiecznie. I wieczne beda narzekania na brak dobrych recejzji i zwolamy posiedzenie Biura POlitycznego w celu rozpatrzenia problemow lepszej dystrybucji kartek.

              Tu trzeba zmienic adepcie ruch lewostronny na prawostronny. Trzeba zmienic wszystko wszedzie i wielu zostanie ze starym samochodem z kierownica po zlej stronie. Ale po 23 latach po 89 roku wiekszosc jednak wymienila te swoje syrenki na normalne samochody.

              Kto zrobil pierwszy krok ten przebyl polowe drogi - mowi chinskie przyslowie. Do dziela!
              • adept44_ltd Re: NIMBY 09.02.13, 21:32
                ależ nie argumentuję tak :), kartki na mięso zniesiono... pozostaje tylko pensyjka w okolicy 1 tys. USD...
              • charioteer1 Re: NIMBY 09.02.13, 22:25
                sendivigius napisał:

                > Bo adepcie, geniusza to nikt sie nie boi i geniusza to nawet w Polsce wezma.

                Nie wezma. Moze emerytowanego, zeby robil za eksponat. Zreszta kwestia jest czyto akademicka. Geniusz musialby byc bardzo zdesperowany, zeby sie na takie warunki godzic.


                > Ale wciaz ten solidny wyrobnik ze srodka krzywej Gaussa to w warunkach polskich
                > jest wartosc dodana netto, bo oprocz samej sily naukowej wnosi tez cala plejad
                > e innych dobrych obyczajow i umiejetnosci miekkich, wnosi inna, a tak potrzebna
                > , kulture korporacyjna. Inny poziom rzetelnosci, odpowiedzialnosci obywatelskie
                > j i tej calej mentalnosci, ktorej wlasnie zabraklo w dyskutowanym tu kryzysie j
                > akosci recenzji.

                Sendi, daj sobie spokoj z kartkami na mieso! Ty tu chcesz kontrrewolucje robic i ustroj obalac! A calkiem powaznie mowiac, znam jeden i tylko jeden przypadek, w ktorym importowany pracownik swoja upierdliwoscia wymogl poprawe standardow i procedur. Do tego bylo to na malej uczelni i dawno temu. O wiele wiecej znam ludzi, ktorzy przyjechali tu z cywilizacji, pobyli troche i postanowili sie ewakuowac.
                • adept44_ltd Re: NIMBY 09.02.13, 22:27
                  chario, ale u ciebie to nikt z cywilizacji nie pracuje na wydziale?
                  • charioteer1 Re: NIMBY 09.02.13, 22:46
                    O tym, co u mnie na wydziale, to ja nie pisze na forum.
                • sendivigius Re: NIMBY 09.02.13, 22:41
                  charioteer1 napisał:

                  A calkiem powaznie mowiac, znam jeden i tylko jeden przypadek,
                  > w ktorym importowany pracownik swoja upierdliwoscia wymogl poprawe standardow
                  > i procedur. Do tego bylo to na malej uczelni i dawno temu. O wiele wiecej znam
                  > ludzi, ktorzy przyjechali tu z cywilizacji, pobyli troche i postanowili sie ewa
                  > kuowac.

                  Tak, wierze w to. I dokladnie dlatego sie system przed takimi ludzmi broni. Bo jeden to wiadomo, ale jakby bylo juz trzech? Tworza stronnictwo, i maja takie samo na innym wydziale. I... tworzy sie masa krytyczna i zaczyna reakcja lancuchowa. I wtedy nastepuja zmiany. Wiec system poprzez male upierdliwosci ale wszedzie ulokowane nie chce dopuscic do wytworzenia sie masy krytycznej do zmian. Bo prawda - jeden pozostanie dziwactwem i paprotka. I dokladnie dlatego tlumacze adeptowi ze nie jest rzecz w jednym geniuszu.
                  • adept44_ltd Re: NIMBY 09.02.13, 23:02
                    dziękuję :), niemniej nie pisałem o jednym geniuszu, ja po prostu nie widzę tego chętnego pracować u nas tłumu, owszem, pojawiają się jednostki i są zatrudniane, z tego co obserwuję, jakoś nieszczególnie przewyższają umiejętnościami nas Piętaszków...
                    • charioteer1 Re: NIMBY 09.02.13, 23:15
                      O krzywej Gaussa juz bylo... Powiem tak: to sa ci powyzej dwoch odchylen standartowych od sredniej.
      • charioteer1 Re: NIMBY 09.02.13, 11:36
        Sendi, w jednym masz racje. W pewnym sensie jest to "zamkniecie rynku", ale mechanizmy tego zamykania sa o wiele subtelniejsze niz opisujesz. Jest grupa ludzi, ktorzy maja w tym interes, zeby tego rynku nie otwierac.

        > Piszecie o recenzjach - to wlasnie jest wasza zachwalana Syrenka.

        Nieprawda. Nie jest wazne, kto recenzuje. Wazne, kto wyznacza recenzentow. Ople i mercedesy sa wsrod recenzentow, ale wyznacza sie trabanty i mowi wszystkim, ze sa tak samo dobre.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka