klamczuchosiedlowy
23.02.13, 16:40
Konkluzja artykułu Marka Wrońskiego, z lutowego FA: CytatCiekawy jest fakt, że 15 publikacji M. Otlewskiej, w których stwierdzono poważne naruszenie praw autorskich innych osób, zostało wydrukowanych w czasopismach recenzowanych i wszystkie przeszły wcześniej przez „sito recenzenckie”. Na podstawie tych publikacji (ogółem jest ich chyba około 20) młoda „uczona” otrzymywała liczne stypendia naukowe oraz trzy granty.
Pokazuje kompromitację całego systemu opartego na recenzjach.
40 recenzentów w humanistyce (średnio po 2 na każdą z 20 publikacji recenzowanych "ślepo") puściło PLAGIATY
to na przykładzie jednej piratki
a piratek jest wiele - tylko nie wykryte i każda z nich ma granty, przywileje, pieniądze z NCN