Dodaj do ulubionych

Zmiany w NCN

16.03.13, 11:28
ekulczycki.pl/warsztat_badacza/trzy-wazne-zmiany-w-nowych-konkursach-ncn-u/
Trudno będzie... 15 stron po angielsku do korekty to kwota 400 zł. Czyli całe stypendium :/ Drogi interes...
Obserwuj wątek
    • pfg Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 11:32
      Disce, puella, Anglicorum.
      • dama-z-wachlarzem Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 11:33
        Yes, I know, but I am very stiupid and lazy young girl.
        • dala.tata Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 11:37
          Sadzac po gramatyce anielskiego, tak moze byc.

          dama-z-wachlarzem napisała:

          > Yes, I know, but I am very stiupid and lazy young girl.
          • adept44_ltd Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 11:40
            dala.tata napisał:

            > Sadzac po gramatyce anielskiego, tak moze byc.

            gramatyka anielskiego to skomplikowana sprawa...
            • pfg Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 11:45
              :-)))
            • dala.tata Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 11:56
              Anielsko skomplikowana :)
              • pfg Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 12:13
                Ale wiesz, różnice pomiędzy dialektami serafińskimi a cherubińskimi to mógłby być niezły temat badawczy. Tylko, że 6buraków oprotestowałby przyznanie grantu.
                • adept44_ltd Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 12:18
                  pfg napisał:

                  > Ale wiesz, różnice pomiędzy dialektami serafińskimi a cherubińskimi to mógłby b
                  > yć niezły temat badawczy. Tylko, że 6buraków oprotestowałby przyznanie grantu.

                  powtórzę za Dalatatą, anielsko ;) subtelne...
            • dama-z-wachlarzem Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 11:57
              O polskiej już nawet nie mówię!
              Chciałam składać w tym sezonie, ale zrezygnowałam z ww. powodu. Za drogo dla doktoranckiego planktonu.
              • rudamaruda1949 Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 12:17
                Na uczelniach gdzie jest studium języków, a wszędzie jest, znajomi wnioskodawcy wrzucają do google translate, wygładzają po swojemu, i z takim tekstem idą do jednej pani z angielskiego na konsultacje, potem do drugiej, potem do trzeciej i tekst jest za darmo wygładzony (mówił o tym autor grantu realizowanego - finansowanego, który akurat zna i lubi francuski, niemiecki i rosyjski ale angielski zna tylko biernie).
                Jak raport końcowy będzie po angielsku, to będzie pozamiatane - wszyscy robią go na ostatnią chwilę (wszystkie skanery instytutowe psują się nam w marcu, w okolicach 31).
                • dama-z-wachlarzem Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 12:23
                  Nie mam odwagi "chodzić po ludziach" i prosić o darmową korektę 15 stron. To byłoby nieuczciwe okradać kogoś.
                  • rudamaruda1949 Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 13:34
                    o przepraszam bardzo
                    na publicznej finansowanej z pieniędzy publicznych uczelni, na moje konsultacje przychodzą - i mają prawo przychodzić - za darmo, studenci, byli studenci, studenci, którzy nigdy na mojej uczelni nie studiowali, ludzie którzy być może nigdzie nigdy nie będą studiowali i do czegoś potrzebują mojej konsultacji i ja mam obowiązek w godzinach konsultacji moją wiedzą w czasie finansowanym z pieniędzy publicznych podzielić się z każdym.
                    Podobnie jest z anglistą na anglistyce. Jeśli są podane godziny konsultacji, stajesz w kolejce, nadchodzi Twój czas i się konsultujesz - to twoje prawo i to obowiązek posiadacza wiedzy.
                    Poza tym maksymalne 15 stron jest na największe granty za milion lub o innej dużej wartości, a Twój grant, jak rozumiem, to grant na coś dla doktoranta, czyli skrócony opis do 2-3 stron, a pełen opis do 3-4 po angielsku. Po co więcej?
                    • dama-z-wachlarzem Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 13:37
                      Dziękuję za ten komentarz. Ma Pani rację.
                    • adept44_ltd Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 13:50
                      ilość stron wiąże się z kwotą grantu? ten wątek zaczyna być równie dobry, jak ten z testosteronem...
                      • dama-z-wachlarzem Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 13:59
                        Ja nawiązywałam do sprawy konsultacji i dostępności naukowca dla innych. A jeżeli chodzi o ilość stron, to nie wiem. Ja ostatnio napisałam 15, a i tak przywalili się do tego, że poprosiłam o komputer, gdzie w innym wątku przeczytałam, że to norma, bo sprzęt się szybko starzeje i można potrzebować lekkiego komputera "do pracy w terenie".
                        • adept44_ltd Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 14:02
                          to akurat nie było do ciebie, niemniej, jeśli twoja wypowiedź jest przemyślana - podpisujesz się pod zdaniem - "Ja ostatnio napisałam 15, a i tak przywalili się do tego, że poprosiłam o komputer", to wpisuję ją do annałów humoru zeszytów szkolnych :)
                          • dama-z-wachlarzem Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 14:36
                            A co w tym śmiesznego?
                            • adept44_ltd Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 15:04
                              przekonanie, że to ilość twojego opisu wpływa na dostanie laptopa... nie, o tym, że potrzebujesz laptopa, ma przekonać charakter twoich badań; przyznam, że jak w społ.-humach, we wniosku, który zawiera projekt badań, sprowadzający się do korzystania z worda, widzę laptop za 6 tys., tnę...
                              • dama-z-wachlarzem laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 15:14
                                Nieporozumienie (z mojej winy, jak sądzę, bo mam kiepski styl i ni wuja nie można wywnioskować, co dama chciała powiedzieć).

                                Otóż: napisałam, że poprosiłam o laptopa - zgadza się; napisałam, że laptop (zwykły hp za 1700 zł) jest mi potrzebny, bo mój rzęch nie działa bez kabla; napisałam, że mój wniosek (ten najdłuższy) miał 15 stron (co odnosiło się do wypowiedzi Pani powyżej, ale nie był to argument za tym, by dano mi laptopa). Zwyczajnie jestem wodolejem i przyszło mi to łatwo napisać stron 15. Absolutnie nie pomyślałam, że zależność wygląda tak: 15 stron - masz laptopa; 3 strony - takiego wała, laptopa nie dostaniesz.

                                • adept44_ltd Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 16:02
                                  dama-z-wachlarzem napisała:

                                  Otóż: napisałam, że poprosiłam o laptopa - zgadza się; napisałam, że laptop (zwykły hp za 1700 zł) jest mi potrzebny, bo mój rzęch nie działa bez kabla

                                  bardzo przepraszam, ale tak można napisać do opieki społecznej, a nie do instytucji dającej granty badawcze.
                                  • dama-z-wachlarzem Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 16:10
                                    Dobrze, ma Pan rację. Przepraszam, że zawracam gitarę i kończę wypowiedzi w tym wątku, bo mam nieodparte wrażenie, że cała naukowa kadra drze sobie ze mnie łacha, a ja zwyczajnie pisałam grant po raz pierwszy i sama, i nie wiedziałam jak, i po prostu popełniłam błędy, które ma prawo popełnić dwudziestopięciolatka. Przepraszam, że być może Pan musiał te wypociny czytać. Przepraszam, że w ogóle ośmieliłam się złożyć wniosek. Przepraszam, że w ogóle ośmieliłam się tam wpisać komputer. Przepraszam, że w ogóle przeszła mi przez głowę taka myśl. Przepraszam, że musiał Pan czytać te idiotyczne posty w moim wątku i tracić czas, by odpowiedzieć głupiej doktorantce i uświadomić ją jakim dnem jest. Bardzo, bardzo Pana przepraszam, Panie adepcie. Zapewniam, że to już się więcej nie powtórzy. Wniosku składać nie będę, za dwa lata skończę studia doktoranckie i znajdę pracę w najbliższym McDonald's albo na najbliższym drzewie. Dziękuję i jeszcze raz przepraszam.
                                    • adept44_ltd Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 16:13
                                      interesujące, ale zamiast takich ekspresji proponowałbym po prostu pomyśleć przed napisaniem wniosku, a nie narzekać, że uwalili, jak się im nie dało szansy na dostrzeżenie sensu :).
                                      • pfg Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 16:25
                                        Adept, co ty, bracie, pieprzysz? Oceniałeś ten wniosek? Wiesz, czy miał sens, czy nie? Może wniosek damy był naukowo do bani - nie mam pojęcia, nie znam człowieka, nie znam wniosku, nie moja dziedzina - ale zakładając, że był naukowo w porządku, cóż dziwnego jest w tym, że człowiek chce kupić sprzęt, który umożliwi w miarę wygodne realizowanie celów naukowych wniosku. Jakieś uwagi o opiece społecznej są wysoce nie na miejscu. Wysoce nie na miejscu.
                                        • adept44_ltd Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 16:32
                                          pfg, wczytaj się, a później używaj słów na p... (zacznę od tego, że nie wypowiadałem się na temat wniosku damy, tylko jej argumentacji, którą podała, więc twoje emocje zanadto poszarżowały), a co do reszty -
                                          jeśli ktoś mi we wniosku pisze, że chce sobie kupić laptop, bo mu kabel padł (czy jakoś tak - a tak dama podała), no to, powtórzę, niech się zwróci do rodziców... we wniosku powinien napisać, jak będzie wykorzystywać laptop w badaniach... masz jakieś wątpliwości z tym związane?
                                          • pfg Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 16:40
                                            Quod scripsi, scripsi.
                                            • podworkowy Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 16:42
                                              wow...toż to zapowiada się konflikt niemal jak między Dornem i Kaczyńskim... Let's get ready to rumble!
                                              • adept44_ltd Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 16:46
                                                e tam... :)
                                    • podworkowy Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 16:15
                                      zapomniała Pani przeprosić za zbyt nachalne przepraszanie...
                                      A poważnie mówiąc, proszę się nie martwić, jako osoba o kilkanaście lat starsza od Pani też nie łapie tych podobno zdroworozsądkowych i obiektywnych reguł dot. sprzętu komputerowego i - generalnie - oddzielania wydatków zasadnych i bezzasadnych.
                                  • yosanne Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 20:17
                                    Na wstępie chciałabym napomknąć, że czytam to forum od długiego (długiego...) czasu, zwykle tylko czytam, uczę się, wyciągam wnioski, ale dziś po raz pierwszy naszła mnie chęć zabrania głosu, niejako w obronie damy-z-wachlarzem, a właściwie "w obronie", choć może lepiej brzmiałoby "w kontekście" polskich doktorantów. Bo, Drodzy Państwo, sytuacja, jaka jest, każdy widzi (choć może niektórzy nie widzą... - to nie jest bynajmniej przytyk to żadnego dyskutanta na tym forum, szczerze), z raportu, jaki ostatnio miałam okazję czytać (noweotwarcie.wordpress.com/2013/03/11/studia-doktoranckie-w-polsce-latwo-zaczac-trudniej-skonczyc/) wynika, że tylko 1/5 doktorantów otrzymuje z uczelni jakiekolwiek stypendium. Reszta - cóż, albo na garnuszku rodziców (nie każdy ma zamożnych rodziców), albo z trudem wiąże koniec z końcem, dorabiając weekendami, czy łapiąc fuchy.
                                    Sumując fakty i to, co na ten temat bywało już mówione - jak ostatecznie wygląda rozmowa na ten temat?
                                    A: Doktoranci często nie mają stypendium, nie mają się za co utrzymać.
                                    B: Pff... jeśli robią dobre badania, to niech utrzymają się z grantów!
                                    A: Odrzucili mi grant, wpisałam tam laptop za 1700zł
                                    B: Pff... po laptop za 1700zł to do opieki społecznej.

                                    Abstrahując od tego, po czyjej stronie leży racja (może wniosek damy był kiepski i dlatego padł, a nie przez ten nieszczęsny laptop), to bardzo niewiele u Państwa Profesorstwa zwykłej ludzkiej życzliwości i... empatii? Być może Państwo w czasach doktoranckich byli w lepszej sytuacji finansowej (np. mieli już wówczas etat asystenta na uczelni), być może wzorem prof. Hartmana, uważacie, że przysłowiowe pisanie dysertacji na desce klozetowej hartuje duszę i umysł. Nie ważne.
                                    Dziewczyna pisała wniosek sama, jak przypuszczam dlatego, że nie miała wsparcia u promotora lub starszych kolegów (przyczyny mogą być różne - promotor boi się konkurencji i/lub promotor sam nigdy grantu nie dostał, ale z pensją profesorską i pozycją o jakieś tam granty martwić się nie musi - znam takich wielu). Przychodzi na to forum - jeszcze dostała po głowie, że takich podstawowych rzeczy nie wie, jak te wnioski pisać...
                                    I - żeby nie było - to nie Państwa obowiązek młodą doktorantkę uczyć, to nie Państwa obowiązek być miłym. Ale kurczę - czasem warto...

                                    PS. W zasadzie to mój błąd, że piszę Państwo, odnosząc się w zasadzie tylko do postu Pana Adepta44, ale być może ten mój post ma pewne pretensje by być czymś w rodzaju apelu... To forum Doktorat-Nauka-Uczelnia, obejmuje więc wszystkich, i tych niedoświadczonych, dopiero zaczynających karierę naukową, i elity profesorskie - i tak mi się wydaje, że fajnie by było, jakby się tu ludziom pomagało, życzliwie wyjaśniało błędy, zamiast odsyłać do MOPSu...
                                    • valar.morghulis Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 22:14
                                      Piszesz "państwo profesorstwo" a w rzeczywistości nie masz żadnych rozsądnych podstaw by wychodzić z założenia że postacie posługujące się pseudonimami "dala.tata", "Adept44", lub "pfg" mają jakikolwiek związek z akademią. Co prawda piszą o sobie bardzo dużo - o tym jak to oceniają wnioski i "tną", biorą udział w przewodach habilitacyjnych, piszą recenzje, artykuły w zagranicznych czasopismach i wydają monografie w Oxford University Press, ale biorąc pod uwagę częstotliwość ich aktywności na forum można to między bajki włożyć. Wiadomo o nich tylko tyle, że są przykuci do komputerów i produkują wpisy na forum Doktorat-Nauka-Uczelnia. Dlatego Dama z Wachlarzem nie powinna sobie brać do serca absurdalnych uwag tych panów na temat jakości swojego wniosku, zasadności kosztorysu ani tego czy potrzebny jej laptop czy nie. Powinna się w tym celu zwrócić do uczelnianego biura odpowiedzialnego za obsługę badań. Wchodzenie na forum i dawanie dziwnym postaciom okazję do wytrząsania się jest pozbawione sensu.
                                      • pfg Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 22:23
                                        valar.morghulis napisała:

                                        > w rzeczywistości nie masz żadnych rozsądnych p
                                        > odstaw by wychodzić z założenia że postacie posługujące się pseudonimami "dala.
                                        > tata", "Adept44", lub "pfg" mają jakikolwiek związek z akademią.

                                        Bardzo przepraszam, ale ja nie jestem anonimowy. Wystarczą dwa kliknięcia.
                                        • valar.morghulis Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 22:48
                                          Dwa kliknięcia ? Pfffff! Póki nie zobaczę szaleństwa w twych oczach póty nie uwierzę że jesteś fizykiem
                                          • pfg Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 22:50
                                            valar.morghulis napisała:

                                            > Póki nie zobaczę szaleństwa w twych oczach póty nie uwierzę że jesteś fizykiem

                                            Przyjdź i mi się przyjrzyj. Adres znasz.
                                            • valar.morghulis Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 23:07
                                              Przyjdę, zobaczymy kto pierwszy mrugnie.
                                          • podworkowy Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 22:56
                                            i.gifeye.com/2349.gif
                                      • podworkowy Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 22:23
                                        :) that made me laugh...
                                        Wreszcie ktoś wyłożył kawę na ławę. Od dawna sądziłem, że dala jest tak naprawdę zmywaczem naczyń (i to nie w Londynie, ale w Coventry), pfg tylko udaje fizyka z UJ (tak naprawdę jest nauczycielem fizyki w Pcimiu Górnym), a adept...cóż, adept w ogóle nie istnieje tylko jest fantomem naszej zbiorowej imaginacji, względnie baudrillardowskim symulakrum... Moim zdaniem, trzeba jeszcze zlustrować charioteer i flamengistę. A eela to nick minister Kudryckiej, która w ten chytry sposób próbuje skanalizować niezadowolenie środowiska naukowego z jej wiekopomnych reform.
                                        Pseudonaukowym podszywaczom mówimy nasze stanowcze nie!
                                        Vivat Academia, vivat valar.morghulis
                                        • dala.tata Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 22:29
                                          Zdrada! Zostalem zdemaskowany!
                                        • valar.morghulis Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 22:40
                                          To ja jestem Kudrycka, a dala.tata, pfg i Adept pewnie odsiadują wyroki w więzieniu ... i dlatego mogą korzystać tylko z forum "edukacja etc."
                                          • podworkowy Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 22:49
                                            no to skoro Pani jest minister Kudrycką to mam Pani kilka rzeczy do powiedzenia
                                            Otóż [the next four pages have been deemed unsuitable for adults and children alike and censored due to their excessively vulgar content] dymisji
                                            • valar.morghulis Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 23:03
                                              :D

                                              Czego sobie i Wam życzę, ament
                                            • mn7 Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 17.03.13, 14:37
                                              podworkowy napisał(a):

                                              > no to skoro Pani jest minister Kudrycką to mam Pani kilka rzeczy do powiedzenia
                                              > Otóż [the next four pages have been deemed unsuitable for adults and children a
                                              > like and censored due to their excessively vulgar content] dymisji

                                              Trudno o trafniejszy komentarz.
                                        • adept44_ltd Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 23:50
                                          a adept...cóż, adept w ogóle nie istnieje tylko jest fantomem naszej zbiorowej imaginacji, względnie baudrillardowskim symulakrum...


                                          jak najbardziej piszę się na to :)
                                        • mn7 Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 17.03.13, 14:50
                                          Forumowym skrytożercom mówimy nie.
                                          • valar.morghulis Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 18.03.13, 00:35
                                            Pozowlę sobie dodać:

                                            Jest to działalność forumowa grubymi nićmi szyba i wiemy lep jakiej propagandy kryje się z tymi nićmi !!
                                      • yosanne Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 23:39
                                        Hmm... Mój apel, jak widzę, dał asumpt do ironicznych docinków na temat tożsamości użytkowników forum, ale nikt się nie odniósł do zasadniczej treści mojego postu. Nie wiem, czy chcieliście mi Państwo dać do zrozumienia, że plotę głupstwa i nikogo to tu nie obchodzi, czy "tak wyszło". Może powinnam była zapytać wprost - skoro stypendium nie ma, w grancie to tylko specjalny komputer do specjalnych rzeczy, to skąd ten doktorant ma wziąć taki zwykły laptop do zwykłej pracy w bibliotekach...? Na czym pracował do tej pory? Może robił odręczne notatki i w którymś momencie zdał sobie sprawę z tego, że w tym tempie to tego doktoratu nie napisze w regulaminowe 4 lata studiów III stopnia?
                                        W każdym razie, tyle ode mnie - nadal będę Państwa czytać, uczyć się, wyrabiać sobie opinie, próbując swoich sił w tym światku (półświatku?), jako młody naukowiec, czy też naukowiec in spe (bo czymże w zasadzie jest doktorant?), może się jeszcze kiedyś wypowiem. Ale chyba z nieco mniejszą sympatią, niż dotąd - tekst o opiece społecznej coś we mnie w środku jakoś tak... poruszył? Chyba przypomniał mi się pierwszy rok studiów doktoranckich, ilość obowiązków na uczelni i moja ówczesna sytuacja finansowa, która w gruncie rzeczy uprawniała mnie do skorzystania z oferty MOPSu (a czego nie zrobiłam wyłącznie z dumy).
                                        Życzę miłego wieczoru.
                                        • whiteskies Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 17.03.13, 10:53
                                          Ja się odezwę merytorycznie. Uważam, że przyjmowanie ludzi na studia doktoranckie nie zapewniając im podstawowych warunków pracy jest nieporozumieniem, więcej, jest nieetyczne. Uważam, ze doktoranci którzy na takie warunki przystają świadomie uczestniczą w fikcji, tylko nie chcą się do tego przed sobą przyznać. Uważam, że ogólnopolskie konkursy o granty dla doktorantów to totolotek, mamienie nikła możliwością zdobycia finansowania. Uważam że za wyposażenie miejsca pracy doktoranta i za jego stypendium powinien odpowiadać jego opiekun naukowy i uczelnia i jeżeli zamiast zapewnić podstawowe warunki mówi "pisz wniosek" postępuje nieuczciwie. Uważam, że ministerstwo promując tego typu politykę naukowa postępuje nieuczciwie.
                                          W efekcie mamy nadprodukcję kiepskich sfrustrowanych doktorów albo niedoszłych doktorów oraz kiepskich profesorów albo niedoszłych profesorów w imię podniesienia wskaźników i ukrytej walki z bezrobociem.
                                          • adept44_ltd Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 17.03.13, 11:08
                                            nic dodać, nic ująć...
                                          • siedemlatwtybecie Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 17.03.13, 13:43
                                            Czegoś nie rozumiem, rozmowa tu przede wszystkim o laptopach. Czy Pan uważa, że uczelnia powinna wszystkim studentom III stopnia (doktorantom) przydzielać laptopa? Nawet tym bez stypendiów i nawet tym nie prowadzącym żadnych badań? Albo zapytam inaczej, czy Pana uczelnia zapewnia laptopy wszystkim pracownikom? (no bo jak powinna zapewniać wszystkim doktorantom....). Czy jeśli nie zapewnia, to powinna zwolnić tych co nie zapewnia, czy oni się powinni sami zwolnić (bo uczestniczą w fikcji), czy powinniśmy zamknąć te uczelnie itp?
                                            • whiteskies Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 17.03.13, 17:38
                                              Uważam, ze jeśli profesor zleca doktorantowi badania czy akceptuje plan badań doktoranta wymagający pewnego sprzętu, np. laptopa, nie zapewniając dostępu do tego sprzętu na czas pracy badawczej, jest to nie w porządku. I tyle.
                                              Ogólnie jako warunek minimum miejsca pracy niezależnie od dziedziny uznaję biurko (dla jednej osoby), sprawny komputer (może być laptop jeśli tak trzeba) na biurku z podstawowym używanym w pracy oprogramowaniem i dostępem do sieci, poczty sprawnie zarządzanej przez uczelnie i podstawowego zakresu naukowych baz danych. To ostatnie zapewne przez bibliotekę instytucji.
                                              Aha, komputer to nie musi być PC z Windowsami, może być terminal serwerowy, cokolwiek co spełnia w/w warunki. U nas radzimy sobie z tym mając, w miarę regularnie (nie bez trudu, tfu-tfu żeby się nie posypało...) remontowane/rozszerzane/wymieniane serwery windowsowy i linuksowy + starsze komputery pracujące jako terminale, + kilka laptopów (sprawnych).
                                            • whiteskies Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 17.03.13, 17:47
                                              I druga odpowiedź: uczelnia nie powinna przyjmować doktorantów jeśli im tego minimum nie zapewnia. Nie mówię o zwalnianiu, mowie o PRZYJMOWANIU. Profesor nie powinien podejmować się opieki naukowej nad doktorantem jeśli nie ma, powiedzmy w ciągu roku, realnej perspektywy finansowania jego pracy. Inaczej podtrzymujemy fikcję - pisanie doktoratów na kolanie, obniżanie wymagań (on/ona więcej nie zrobi bo musi z czegoś żyć) e.t.c.
                                              Z kolei jak ktoś chce robić doktorat nie mając miejsca i warunków pracy oraz minimum finansowania niech robi to z wolnej stopy. Jego i profesora prawo, ale uczelnia nie powinna takich wykorzystywać do dydaktyki ani się nimi chwalić w statystykach innych niż obronione przed taka czy inna rada doktoraty.
                                              Tak moim zdaniem byłoby uczciwie.
                                              • kardla Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 17.03.13, 17:59
                                                Uczelnia nie zapewnia minimum nawet pracownikom z doktoratem, a nie tylko swoim studentom...

                                                W jaki sposob Profesor ma zapewnic laptop i krzeslo, jezeli uczelnia tego nie zapewnia, a z grantu tego "nie mozna" oplacic? Sam powinen kupic?

                                                I ja sie zgadzam ze powinno byc inaczej, ale niestety komputerow nie ma, a rozowe kucyki nie patataja ku zachodzacemu sloncu!
                                                • whiteskies Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 17.03.13, 22:53
                                                  To wymówki. Można kupić np z narzutu, trzeba się poużerać i potargować ale daje sie zrobić. Tylko rzadko komu do głowy przyjdzie żeby to zrobić.
                                    • adept44_ltd Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 16.03.13, 23:46
                                      mam prośbę o czytanie ze zrozumienie, a świat będzie piękniejszy :)

                                      odesłałem do pomocy społecznej kogoś, kto pisze we wniosku, że mu siadła bateria w laptopie i potrzebuje laptop... zarazem dodając, że nie mam problemu z nieczepianiem się, jeśli ktoś umotywuje związek laptopa z badaniami...

                                      dodam, że instytucja typu NCN nie jest instytucją pomocową (litość dla biednych doktorantów), tylko instytucją wydającą pieniądze podatnika na konkretne projekty badawcze.
                                      • pfg Re: laptop, 15 stron i wielkie nieporozumienie 17.03.13, 08:51
                                        adept44_ltd napisał:

                                        > odesłałem do pomocy społecznej

                                        I była to jedna z najbardziej przykrych i, ha, cóż, głupich rzeczy, jaką kiedykolwiek napisałeś, methinks. Ja bym już do tego nie wracał. Może ludzie zapomną? Czas leczy rany.
                        • pfg Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 14:06
                          dama-z-wachlarzem napisała:

                          > a i tak przywal
                          > ili się do tego, że poprosiłam o komputer, gdzie w innym wątku przeczytałam, że
                          > to norma, bo sprzęt się szybko starzeje i można potrzebować lekkiego komputera
                          > "do pracy w terenie".

                          Nadal tak twierdzę i twierdzić będę. Ach, gdyby czytali to potencjalni recenzenci społ-hum,
                          nie wspominając o ekspertach i panelistach...
                          • rudamaruda1949 laptop 16.03.13, 14:36
                            ale to śmieszne - prosić o laptopa w grancie
                            śmieszne i niepotrzebne
                            jest przecież wynagrodzenie
                            jeśli grant to 30 miesięcy, to podniesienie wynagrodzenia o 50 zł, daje w projekcie laptopa
                            prośba o laptopa z definicji jest postrzegana przez wielu recenzentów za zbytek a twierdzenie, że uczelnia na której sale komputerowe świecą pustkami a biblioteki są pełne wolnych stanowisk komputerowych, nie zapewnia sprzętu - drażni jak piachem po oczach, i uchodzi za kłamstwo podważające wiarygodność całego projektu.

                            Nie wnioskuje się o laptopy - no chyba, że chciałaś mieć full wypas za 15000-12000 - to takiego uczelnia nie udostępni i w grancie jest uzasadniona taka prośba o ile potrafisz wykazać, że posiadanie takiego sprzętu jest kluczowe dla projektu.
                            • dama-z-wachlarzem Re: laptop 16.03.13, 14:41
                              Poprosiłam o komputer, bo mam rzęcha, który chodzi tylko na kablu, bo bateria już pada, a uzasadniłam to tym, że chciałabym ja na kwerendy jechać, daleko, daleko, do Warszawy, do Poznania... w wielki świat...
                              • dala.tata Re: laptop 16.03.13, 15:20
                                Troche nie rozumiem, damo. Laptop byl ci potrzebny, zeby z nim do biblioteki pojsc? Intuicja mi podpowiada, ze potraktowalbym to negatywnie. Skaner przenosny, spoko, pomyslalbym, ze to ma sens. Ale laptop? Po co? Notatki robic?
                                • dama-z-wachlarzem Re: laptop 16.03.13, 15:24
                                  Tzn. do czytelni. Zwykle biorę laptopa i przepisuję na niego dłuższe cytaty, bo w niektórych czytelniach za stronę życzą sobie 70 groszy :/
                              • klisiewitz Re: laptop 16.03.13, 15:26
                                nie wiem jak gdzie indziej
                                u nas laptop jest okropnie kłopotliwy i już pan z działu zarządzającego kontaktem między pracownikiem a dziekanem ds. badań naukowych, wyłapuje i nie puszcza dalej. Po pierwsze laptop idzie przez przetarg i jak ma się 12 miesięczny grant - to uczelnia może nie zdążyć z zakupem, po drugie, nie jest liczony do kosztów pośrednich i przez to uczelnia ma mniejszy narzut (ale to akurat jest pikuś - mała kwota), po trzecie - jak wspomniała ruda, łatwo można go sfinansować swoim wynagrodzeniem, za swoje możesz kupić jaki chcesz, z ebay a nie z przetargu. Śmiesznie było, gdy kolega musiał kupić z grantu laptopa marki California Access, bo choć w opisie co chce, starał się zrobić tak aby tylko jakiś markowy się łapał, ale nasza CA była sprytna albo przez przypadek spełniła te wymogi z nawiązką. Działała dokładnie 2 lata. Inny w tym czasie za wynagrodzenie z grantu, kupił używanego IBM na allegro, pokorporacyjnego, nie nowego, ale gwoździ nim nie przybijano. Chodził dłużej niż nowiutka CA i choć nominalnie słabszy, to jednak lepsza jakość wykonania robiła swoje.

                                Acha - laptop chodzi tylko na kablu? Wystarczy kupić baterię za 40 złotych, na allegro. No może - zależnie od modelu - zbliżysz się do 70 może 120 złotych. Taniej niż to co chcesz wydać na wygładzacza wersji angielskiej.

                                Nie zapominaj, że wnioski recenzują ludzie, którzy zęby zjedli na badaniach naukowych i na grantach. Oceniając oczywiście nie mamy pretensji do tego, że młodzież chce głupoty kupować - i jeśli grant jest naprawdę dobry, to skończy się to kąśliwą uwagą. Ale jeśli mam dwa granty o podobnym w mej ocenie potencjale - i jeden nie zawiera głupot bo prawdopodobnie wnioskodawca przemyślał i przegadał grant z opiekunem, a drugi zawiera głupoty - to temu pierwszemu dam więcej punktów.
                                • dama-z-wachlarzem Re: laptop 16.03.13, 15:32
                                  klisiewitz napisała:


                                  > Acha - laptop chodzi tylko na kablu? Wystarczy kupić baterię za 40 złotych, na
                                  > allegro. No może - zależnie od modelu - zbliżysz się do 70 może 120 złotych. Ta
                                  > niej niż to co chcesz wydać na wygładzacza wersji angielskiej.


                                  No tak, głupia dama, chciała małego przenośniaka z ekranem 11 cali, bo ten 14 czy tam 15-calowy jest trochę ciężki. Zachciało się doktorantowi wygody, zachciało się. Drzewiej to ksero nie było, długopisu nie było, a takiej jednej się zachciało komputera jedenastocalowego. Co za głupi śmieć :/
                                  • klisiewitz Re: laptop 16.03.13, 15:56
                                    to szanowna zdecyduj się - bateria czy wielkość?
                                    10 lub 11 calowy to po pierwsze netbook z wycofywanych już i nie kontynuowanych stajni - tak?
                                    po drugie, jak netbook, to najbardziej wypasiona i najlepsza opcja, NOKIA Booklet 3G, jest już tylko z drugiej ręki - koszt 600 zł w stanie używalnym z perspektywą kilku lat pracy.
                                    Ale nowiutki, z gwarancją, 10,1 calowy Acer Aspire ONE ZG8 z Win7 jako systemem, to 699 zł.
                                    We wniosku szkoda miejsce na takie duperele aby recenzentowi grantu tym głowę zawracać.
                                    700 pokrywasz ze swego wynagrodzenia i zaletą jest to, że netbook jest twój i tylko twój a nie uczelni i nie musisz go po zakończeniu grantu oddawać - masz dla siebie.
                                    • dama-z-wachlarzem Re: laptop 16.03.13, 16:06
                                      Proszę Pana, ja jestem "human" i nie potrzebuję żadnych bajerów - idę z latopem do czytelni, na nim notuję, przepisuję cytat, czytam zdigitalizowane dokumenty etc. Nic więcej. Potrzebny mi sprzęt lekki (patrz. 14 cali wiecznie z kablem) i dostatecznie mały - 11 cali jest ok. Moje wynagrodzenie w tym projekcie wynosiło okrągłe 600 zł, gdy pisałam wniosek pracowałam na umowę-zlecenie za 1200 zł brutto w sklepie, nie mogłam wziąć nowego sprzętu na raty, ani kupić od razu używanego. Stąd w moim wniosku laptop (czy netbook, przepraszam, ale zwyczajnie się na terminologii komputerowej nie znam).
                                  • podworkowy Re: laptop 16.03.13, 16:01
                                    :)
                                    W 4 literach się młodej damie przewróciło
                                    A swoja drogą brak ujednolicenia kwestii sprzętu w grantach to poważny problem. NCN winien przyjąć tu jakieś zobiektywizowane standardy
                                    • adept44_ltd Re: laptop 16.03.13, 16:05
                                      ależ kryteria są - proste i zdroworozsądkowe, jeśli sprzęt jest potrzebny do konkretnego projektu, to się nikt nie czepia... jak widzę wnioski z humów, gdzie chodzi o edytor tekstów... zawsze mam ochotę zapytać, a na czym delikwent pracuje obecnie?
                                      • podworkowy Re: laptop 16.03.13, 16:08
                                        ale jak widać z kolejnych wątków u ścisłowców jest inaczej
                                        • adept44_ltd Re: laptop 16.03.13, 16:11
                                          niezupełnie, u ścisłowców sprzęt jest potrzebny w każdym (prawie) grancie...
                                          • podworkowy Re: laptop 16.03.13, 16:17
                                            no to ja zapytam inaczej. Jak tuszę, jest Pan recenzentem NCN. Proszę wymienić enumeratywnie i ogólnie rzeczy, na które byłby Pan skłonny przyznać fundusze zakładając, że dany "human" rzeczywiście potrzebuje tylko edytora tekstu
                                            • adept44_ltd Re: laptop 16.03.13, 16:29
                                              przyznam, że jeżeli potrzebuje tylko edytora tekstu, mam wątpliwości co do zasadności kupowania... ale jeśli ktoś będzie potrzebował do badań jakiś wyrafinowany program, proszę bardzo...
                                              • podworkowy Re: laptop 16.03.13, 16:36
                                                moja intuicja jest zbliżona do Pańskiej, ale gdyby ją stosować konsekwentnie, to nie ma również uzasadnienia do pokrywania kosztów konferencji (czy tekst będący owocem grantu nie powstałby, gdyby delikwent nie pojechał na konferencję X; a za co jeździ teraz? itp.), wynagrodzeń (dzisiaj przecież robi badania bez dodatkowego wynagrodzenia) czy nabywania publikacji (za co kupuje dzisiaj? przecież może iść do biblioteki, itp.).
                                                Ja po prostu nie rozumiem tych zasad
                                                P.S. Pfg wyraźnie wskazuje, że u ściślaków aby otrzymać nowy sprzęt z grantu nie trzeba wskazać jego konkretnej przydatności do konkretnych grantowych badań
                                                • pfg Re: laptop 16.03.13, 16:51
                                                  podworkowy napisał(a):

                                                  > P.S. Pfg wyraźnie wskazuje, że u ściślaków aby otrzymać nowy sprzęt z grantu ni
                                                  > e trzeba wskazać jego konkretnej przydatności do konkretnych grantowych badań

                                                  W rozsądnych granicach. Uważa się, że jest całkiem oczywiste, iż kierownik grantu/główny wykonawca pisze, robi rysunki, robi proste obliczenia, komunikuje się, prezentuje, prowadzi buchalterię. Jeżeli wykonawców jest wielu i każdemu planujemy taki laptop, trzeba to już uzasadnić potrzebami tego konkretnego grantu. Podobnie jeżeli chcemy kupić komputer szczególnie drogi (MacBook Pro dajmy na to), niestandardowo wyposażony (np. dwie karty graficzne po 5000 PLN sztuka, a za tym idzie odpowiednia płyta główna i zasilacz) lub ze szczególnie drogim oprogramowaniem. Ale konieczności zakupu rzeczy oczywistych, istotnie, nie trzeba bardzo szczegółowo uzasadniać.
                                                  • adept44_ltd Re: laptop 16.03.13, 16:56
                                                    mam małe pytanie - dostajesz wniosek, w którym kosztorys polega na 1) wynagrodzeniu, 2) zakupie laptopa... i obok masz wniosek, w którym są koszty, związane z wieloma kwestiami niezbędnymi do realizacji projektu... i obok tego jest laptop i jeszcze jest pokazane, że on jest niezbędny nie tylko w związku z edytorem... (który spokojnie może pracować na nienajnowszym laptopie), co wybierasz?
                                                  • felisdomestica Re: laptop 16.03.13, 18:12
                                                    A to nie jest tak, że sie wybiera po prostu lepszy wniosek??
                                                    Komputer/laptop to nie jest żadna fanaberia, tylko podstawowe narzedzie pracy. Dlaczego jako recenzent zakładasz, że ktoś chce orżnąć NCN i kupić laptopa do oglądania pornosów?
                                                  • klamczuchosiedlowy Re: oglądanie filmików przyrodniczych 16.03.13, 18:19
                                                    Część grantów niespodziewanie nie pozwala na zakup sprzętu - taka HARMONIA
                                                    i to szokujące dla mnie - bo kiedy, jak kiedy, ale zwłaszcza przy współpracy zagranicznej laptop byłby zasadny, ...

                                                    może we wszystkich grantach należałoby znieść finansowanie aparatury - a niezależnie stworzyć odrębną możliwość finansowania laptopów przez inny instrument?
                                                  • adept44_ltd Re: oglądanie filmików przyrodniczych 16.03.13, 18:27
                                                    klamczuchosiedlowy napisał:

                                                    > Część grantów niespodziewanie nie pozwala na zakup sprzętu - taka HARMONIA
                                                    > i to szokujące dla mnie - bo kiedy, jak kiedy, ale zwłaszcza przy współpracy za
                                                    > granicznej laptop byłby zasadny, ...
                                                    >
                                                    > może we wszystkich grantach należałoby znieść finansowanie aparatury - a niezal
                                                    > eżnie stworzyć odrębną możliwość finansowania laptopów przez inny instrument?

                                                    dokładnie o czymś takim pomyślałem...
                                                  • adept44_ltd Re: laptop 16.03.13, 18:29
                                                    w to już nie wchodzę, to oczywiste... patrzy się na cały wniosek, podałem przykład pokazujący, o co mi chodzi...
                                                    nie, nie zakładam tego, przyjmuję, że dzisiaj laptop to podstawa warsztatu i nie startuje się bez niego do robienia nauki... dlatego wolę, by pieniądze poszły na coś innego... (wnioski się porównuje), oczywiście, inaczej będzie, jeśli ktoś uzasadni, że specjalny laptop jest mu potrzebny do jego badań.
                                                  • pfg Re: laptop 16.03.13, 19:50
                                                    adept44_ltd napisał:

                                                    > mam małe pytanie - dostajesz wniosek, w którym kosztorys polega na 1) wynagrodz
                                                    > eniu, 2) zakupie laptopa... i obok masz wniosek, w którym są koszty, związane z
                                                    > wieloma kwestiami niezbędnymi do realizacji projektu... i obok tego jest lapto
                                                    > p i jeszcze jest pokazane, że on jest niezbędny nie tylko w związku z edytorem.
                                                    > .. (który spokojnie może pracować na nienajnowszym laptopie), co wybierasz?

                                                    Pytasz się na poziomie ogólnym? No to odpowiem na poziomie ogólnym: Wybieram projekt lepszy naukowo. Przecież o to chodzi, nie?
                                                  • adept44_ltd Re: laptop 16.03.13, 23:43
                                                    oczywiście, że tak :), usunąłem tę zmienną jako oczywistą, tylko na ocenę składa się wiele czynników... i rozmaicie się je punktuje (jest tam np. też kwestia wsparcia przez jednostkę... i jak to ocenić, jeśli jednostka deklaruje, że da wszystko, a nie daje laptopa... itp. itd...).
                                                  • podworkowy Re: laptop 16.03.13, 16:59
                                                    no i właśnie o to się dobijam - o oficjalne ujednolicenie reguł. Wszystko jedno, w którą stronę. Potem spotykam się ze zdziwieniem ścisłowców, kiedy narzekam na przymus grantowy i brak pomysłu na sensowne zagospodarowanie środków.
                                                  • adept44_ltd Re: laptop 16.03.13, 17:13
                                                    proszę wybaczyć, ale to nie jest tak, że w społ-humach (również w samych humach ;)) nie da się sensownie zagospodarować środków...
                                                  • podworkowy Re: laptop 16.03.13, 18:14
                                                    nie wątpię w to, ale ponowię swoją prośbę: proszę wymienić najważniejsze przykładowe kategorie wydatków, który Pan aprobowałby we wniosku grantowym w humie
                                                  • adept44_ltd Re: laptop 16.03.13, 18:26
                                                    wymieniłem je w wątku, w którym Pan o to pytał :)
                                            • valar.morghulis Re: laptop 16.03.13, 18:47
                                              Haha ! To już wiadomo czemu konkursy są rozstrzygane dopiero po sześciu miesiącach - Ekspierdzi NCN zamiast ocenaić wnioski wiszą na forum GW 24/7
                                      • pfg Re: laptop 16.03.13, 16:39
                                        adept44_ltd napisał:

                                        > zawsze mam ochotę zapytać, a na czym delikwent pracuje obecnie?

                                        Oczywiście. Arcydzieła literatury światowej powstawały przy użyciu gęsiego pióra (Hamlet), zaostrzonej trzciny i papirusu (Iliada), tudzież rylca i tabliczek glinianych (Epos o Gilgameszu). W tej sytuacji doktorant też może zabrać swoje tabliczki gliniane do biblioteki, prawda? Przecież nie będzie się wywyższał nad Homera, trzcina mu nie przysługuje. Oj, cholera, mogliby nie wpuścić, bo mógłby zabrudzić cenne zbiory, ale rysik i tabliczki woskowe chyba ujdą? Za to kierownikowi zakładu (to już ruda) Mac z wyświetlaczem Retina należy się jak psu miska. To jest bardzo słuszne i całkowicie uzasadnione wydawanie publicznych pieniędzy.

                                        Sendi, przepraszam.
                                        • adept44_ltd Re: laptop 16.03.13, 16:49
                                          hm, czy u was coś nie tak z ciśnieniem? ;-), gdzie ja napisałem, że problem jest w doktorancie...; problem jest w uzasadnieniu zakupu, tyle...
                                        • dala.tata Re: laptop 16.03.13, 18:41
                                          Pfg, masz zly dzien dzisiaj.

                                          Grant jes. Na konkretne badania, a nie ogolnie do pracy. I jesli dama chce latwiej w bibliotece, to od tego jest skaner. Wydawaloby mi sie ze kazdy zakup nalezy uzasadnic i to niemoniecznie twierdzeniami o tym ze bedzie mi lateiej w bibliotece.

                                          Maki to nie jest zadne szpanerstwo, pfg, i to to jest dopiero pieprzenie. to zakup niezawodnego sprzetu ktorym sie potrafi kazdy poslugiwac. Nie mam zadnyh problemow z macbook pro na grant z humanistyki ale niech to bedzie uzasadnione!

                                          I na koniec do damy. Za co chcialas to wynagrodzenie? Nie dosc ze masz pieniadze na grant to jeszcze zaplacic maja za to? Jednoosobowe granty z wyata za kierownictwo to nieporozumienie.
                                          • adept44_ltd Re: laptop 16.03.13, 18:46
                                            Dala,
                                            w przypadku doktorantów, granty takie pozwalają ich zatrudnić (taki jest tu system), i można sobie ustawić sensowne wynagrodzenie, oczywiście, pokazując, że się będzie na nie pracować.
                                            • dala.tata Re: laptop 16.03.13, 19:50
                                              Akceptuje to, ale w takim razie wynagordzenie 600 zltoych, o ktorym mowi dama, nie ma wikeszego sensu.
                                          • pfg Re: laptop 16.03.13, 20:28
                                            dala.tata napisał:

                                            > Pfg, masz zly dzien dzisiaj.

                                            To możliwe. Cóż począć?

                                            > Grant jes. Na konkretne badania, a nie ogolnie do pracy.

                                            Już o tym pisaliśmy. Ostateczny płatnikiem jest panstwo polskie. Z punktu widzenia państwa polskiego wydatek na komputer "ogólnie do pracy" oraz na realizację konkretnego projektu badawczego są równie uzasadnione (lub równie nieuzasadnione). Komputery "ogólnie do pracy" teoretycznie można kupić z DS, no ale się ich nie kupuje, zwłaszcza doktorantom. Jedni kupują MacBook Pro dla kierownika zakładu (ruda kompletnie mnie tym rozwaliła), inni płacą za rzeczy, za które nie sposób zapłacić z innych źródeł, takie jak wysłanie młodego doktoranta na konferencję, albo bieżące utrzymanie istniejącego sprzętu, albo zakup literatury, z której korzystać będą różni ludzie przy różnych projektach, albo zakup materiałów biurowych. To właśnie granty są naturalnym źródłem finansowania zakupu/odnowienia (przypominam, że komputery się szybko starzeją!) sprzętu komputerowego "ogólnie do pracy" dla osób, które faktycznie coś naukowo robią - i nie widzę w tym absolutnie niczego niewłaściwego, gdyż realizuje się cel tak samo ważny z punktu widzenia ostatecznego płatnika, jak realizacja tego konkretnego projektu.

                                            Brałem udział w programach europejskich, w tym w takich, w których tworzyło się etaty dla postdoków. I oto w wytycznych do tych projektów jak wół stało, że każdemu postdokowi można było, ba, nawet należało wyposażyć stanowisko pracy, w tym zakupić komputer i oprogramowanie. Tak "ogólnie do pracy". Co za obciach! Żyć się nie da z tymi europejskimi biurokratami, mówię ci.

                                            Dama może zażądać o 50 zł więcej miesięcznie, powiadacie, i w ten sposób uskłada sobie na komputer. Mam z tym dwa poważne problemy. 1. Nikt nie zauważył, że w ten sposób będzie sobie mogła kupić komputer (nienajlepszy) *po* zakończeniu grantu, a jej jest potrzebny *do realizacji* owego grantu. 2. Wychodzi na to, że Szanowni nie mają ostatecznie nic przeciwko temu, żeby kupować komputery z pieniędzy grantowych - ale przecież co z grantu ma być przeznaczone "na konkretne badania"! - byle tylko ten wydatek był ukryty w jakiejś innej pozycji (zachęta do sztucznego zawyżania wynagrodzenia). Vyle zakazane słowo na "k" nie pojawiło się we wniosku. Świetnie.

                                            Skaner, powiadasz. Można i skanować, tylko skaner trzeba do czegoś podłączyć; do tabliczek glinianych jednak się nie da. A jeśli biedny doktorant nie ma komputera albo ma starocia, z którym nowy skaner nie będzie chodził? Wyobraźcie sobie, że nowoczesny skaner może nie chcieć wspólpracować z komputerem, który ma 5+ lat. Można pomstować na politykę firm komputerowych, które całkiem świadomie ignorują back compatibility, żeby wymusić ciągłe kupowanie nowego sprzętu, ale fakt pozostaje faktem, że one tak właśnie robią. Jednak skaner tak, komputer nie, bo zaczyna się na "k". Już to zrozumiałem.

                                            > Maki to nie jest zadne szpanerstwo, pfg, i to to jest dopiero pieprzenie.

                                            Oczywiście. Ale tylko dla kierowników zakładów. Doktorant - rysik i tabliczka. No dobra, ustąpmy przed postępem technicznym: ołówek kopiowy i zeszyt. Może być z grantu czy też doktorant ma sobie doliczyć 10gr do miesięcznego wynagrodzenia?
                                            • dala.tata Re: laptop 16.03.13, 21:22
                                              Projekt badawczy to jedno, tworzenie miejsc pracy to co innego. Odnosilem sie do tego, co napisala dama - a mowila o laptopie potrzebnym do pracy w bibliotece. Ja nie uwazam, zeby to byl konieczny zakup.

                                              Co do projektow europejskich, bardzo watpie, zeby kupowano komputery, bo tak jest 'slusznie'. Kupuje sie je, bo sa potrzebne do zrobienia badan i to nie jest tak, ze kazdy dostaje po laptopie, bo tak jest fajnie.

                                              I powtorze - zakup komputera, dyktafonu czy czegokowliek innego powinien byc uzasadniony. Nie uwazam, zeby uzasadnienie damy bylo sensowne. Zgadzam sie tez z adeptem, ze uzasadnienie typu: mam stary komputer nie jest sensowne. Tak, skaner trzeba podlaczyc, zakladam, ze dama ma dostep do komputera, skoro byla w stanie zlozyc wniosek grantowy, co? Jak myslisz, w kafejce internetowej to zrobila? u znajomych?

                                              I moze ty kupujesz sprzet zalznie od literki, na ktora sie zaczyna. ja nie. MOwie o skanerze, bo jest znacznie przydatniejszy w bibliotece, a, moze ci to umknelo, o pracy w bibliotece byla mowa.

                                              Nie, pfg, maki nie sa szpanerstwem i tyle. I szlag mnie trafia, jak slysze nieustannie, ze kupilem sobie laptopa apple, zeby szpanowac. Rzeczywiscie, rozgryzles mnie, czesto chodze do kantyny, zeby wszyscy mogli go zobaczyc.... Co za banialuki! Musze ci powiedziec, ze od ciebie sie takich durnosci nie spodziewalem. Kupilem lapotpa apple, wyobraz sobie te niesamowitosc, bo mi sie lepiej na nim pracuje.
                                              • pfg Re: laptop 16.03.13, 22:20
                                                dala.tata napisał:

                                                > Co do projektow europejskich, bardzo watpie, zeby kupowano komputery, bo tak je
                                                > st 'slusznie'.

                                                Ty wątpisz, a ja w takich uczestniczyłem, z czego jeden pisałem.

                                                > uzasadnienie typu: mam stary komputer nie jest sensowne.

                                                Fi donc, jak już powiedziałem. Ale spokojnie, podsunąłeś mi pomysł na grant badawczy: interfejs skaner-ołówek kopiowy.

                                                > Nie, pfg, maki nie sa szpanerstwem i tyle.

                                                Ja nie pisałem o tobie, odpowiadałem rudej. Jak widać, uderzyłem w jakiś stół.

                                                > Kupilem lapotpa apple, wyobraz sobie te niesamowitosc, bo mi sie lepiej na nim
                                                > pracuje.

                                                Rekapitulując, wygoda pracy profesora jest dobrym uzasadnieniem zakupu odpowiedniej klasy komputera. Wygoda pracy doktoranta nie jest dobrym uzasadnieniem. No, tośmy już chyba wszystko na ten temat powiedzieli.
                                                • dala.tata Re: laptop 16.03.13, 22:25
                                                  Pfg, ja tez pisalem.i watpie, bys pisal grant badawczy bez okreslenia badan. I na to sa te komputery.
                                                  • pfg Re: laptop 16.03.13, 22:39
                                                    dala.tata napisał:

                                                    > watpie, bys pisal grant badawczy bez okreslenia badan.

                                                    A czy ja gdzieś napisałem, że przedmiot badań nie był określony? Ja napisałem, że unijne guidelines zalecały, aby każdemu zatrudnianemu w ramach grantu postdokowi wyposażyć stanowisko pracy, za dość spore, jak na polskie warunki, pieniądze. I nie trzeba było uzasadniać, że temu będzie potrzebne to, a innemu tamto, gdyż oczywistości uzasadniać nie trzeba. Na każdego była pewna kwota do wydania. I zauważ, to byli postdocy, a nie profesorowie. A-bo-mi-na-cja!
                                                  • dala.tata Re: laptop 16.03.13, 22:55
                                                    Pfg, wracam do tego, co powiedzialem. Tworzenie miejsc pracy to co iinego niz grant badawczy.

                                                    Z kolei, pol roku temu skladalem projekt unijnyi juz takie rzeczy nie byly mozliwe. Komisja uznaje, ze wyposazenie w kompuetr to oczywisty element stanowiska pracy, na ktore przyjdzie pracownik.
                                                  • siedemlatwtybecie Re: laptop 17.03.13, 04:15
                                                    szanowny Panie Dala, bardzo cenię Pana poglądy, w większości się z nimi zgadzam, ale zauważyłem, że Pan walczy w dyskusjach "o swoje", jak o życie, i czasem zapętla się w emocjach nawet kiedy sprawy są oczywiste. Tu chyba jest taki przykład. Myślę że nikt tu nikogo nie przekona, ale proszę niech Pan kiedyś jeszcze raz, na spokojnie przemyśli "ten temat" laptopa. Udanej niedzieli Panowie i Panie.
                                                  • dala.tata Re: laptop 17.03.13, 10:33
                                                    Rozumiem, ze brak argumentow powoduje, ze nalezy podwazyc spsob dyskusji, czy tak?

                                                    Co do grantow, za wiele ich napisalem, za wiele zrecenzowalem, zeby nagle sobie pomyslec, aaa tak, laptop sie nalezy wnioskodawcy jak psu buda.

                                                    siedemlatwtybecie napisał(a):

                                                    > szanowny Panie Dala, bardzo cenię Pana poglądy, w większości się z nimi zgadzam
                                                    > , ale zauważyłem, że Pan walczy w dyskusjach "o swoje", jak o życie, i czasem z
                                                    > apętla się w emocjach nawet kiedy sprawy są oczywiste. Tu chyba jest taki przyk
                                                    > ład. Myślę że nikt tu nikogo nie przekona, ale proszę niech Pan kiedyś jeszcze
                                                    > raz, na spokojnie przemyśli "ten temat" laptopa. Udanej niedzieli Panowie i Pan
                                                    > ie.
                                              • valar.morghulis Re: laptop 18.03.13, 00:55

                                                > Kupilem lapotpa apple, wyobraz sobie te niesamowitosc, bo mi sie lepiej na nim
                                                > pracuje.
                                                >

                                                To ciekawe czym się zajmujesz. Na Macach lepiej się pracuje wyłącznie grafikom. Cała reszta świata korzystając z iOS lub OSX wysyła i odbiera rozformatowane pliki Word, rozjechane prezentacje power point, etc. Nie rozumiem jak można wydać tyle pieniędzy i potem szarpać się z byle głupstwem.
                                                • dala.tata Re: laptop 18.03.13, 01:07
                                                  Nie masz pojecia, o czym mowisz. Ale mow dalej.
                                                  • valar.morghulis Re: laptop 18.03.13, 01:50
                                                    Nie mam pojęcia ? Czyżby ? A oprócz odświerzania strony forum robiłeś na swoim MacBooku coś jeszcze ?
                                                  • matya Re: laptop 18.03.13, 05:08
                                                    a to ciekawe, ja mam w pracy apple a w domu windows i jeszcze nigdy nic mi sie nie rozjechalo. pracuje na tych samych plikach w doumu i w pracy.
                                                  • valar.morghulis Re: laptop 18.03.13, 10:43
                                                    A ja ciągle widzę komunikaty typu: nieistniejąca czcionka taka i taka została zamieniona na czcionkę taką i taką. Ulubionym sportem takich programów jak np pages jest usuwanie z tekstu przypisów. Jeżeli ktoś przyśle mi plik tekstowy Word z przypisami, to gdy otworzę go na iPadzie mogę się tylko domyślać że tam były. Jeżeli wysyłam komuś plik Word zapisany w pages to skutkuje to rozjechaniem odstępów między przypisami i rozdęciem tekstu.

                                                    ale może to tylko z powodu wzajemnej antypatii mojej o iOS
                                                  • dala.tata Re: laptop 18.03.13, 15:57
                                                    No i sie wyjasnia wszystko. Po prostu jestes poczatkujacym uzytkownikiem komputera. Nic sie nie martw, idz na kurs. Wszystko ci tam wyjasnia.
                                                  • valar.morghulis Re: laptop 22.03.13, 10:22
                                                    Kiedy czytam takie odpowiedzi - napisane rzekomo przez profesora - to zastanawiam się co było motorem jego - jak to się ładnie mówi "szybkiej ścieżki kariery". Dziwne, że nie poleciłeś mi ziółek.

                                                    Cienki jesteś Dala jak szpitalna zupka
                                                  • dala.tata Pececizm wiecznie zywy! 18.03.13, 07:54
                                                    No nie masz. Najwyrazniej nigdy nie korzystalas z maka. Tak pomysl sobie, naprawde myslisz, ze te miliony uzytkownikow makow sa takimi glupkami, ktorzy sobie swiadomie utrudniaja zycie? W jakim celu niby? I tak naprawde to tylko graficy sie znaja. I ten fprofesor fizyki z UCL, ktorego niedawno widzialem korzystajacego z maka, to taki kretyn, co nie wie, co robi? Ponoc jest kandydatem Nobla, ale na pewno nie dostanie, bo maka uzywa. Pfg przynajmniej uwaza, ze uzytkownicy makow to szpanerzy. Bylo nie bylo, dzialalnosc wymagajaca odrobiny pomyslunku, co mnie cieszy.

                                                    A mowiac ogolniej. Od czasu przerzucenia sie na apple, zadziwia mnie poziom niecheci do uzytkownikow makow. Akbo sa glupi i wyrzucaja pieniadze, albo sa glupi i nie wiedza co robia, bo przciez maki nie dzialaja, albo sa glupi i tylko odsiwezaja strony, albo jeszce szpanuja, co w kontekscie jest wrecz komplementem (dziekuje pfg!). na pewno jeszcze pare innych rzeczy glupich robia.

                                                    macie jakies kompleksy?
                                                  • podworkowy Re: Pececizm wiecznie zywy! 18.03.13, 08:43
                                                    no to mamy forumową wersję konfliktu między (IBM-owskimi) dżihadystami i dalą, reprezentantem MakŚwiata... Pasjonujące (zieeeew).
                                                  • dala.tata Re: Pececizm wiecznie zywy! 18.03.13, 08:54
                                                    Nie ma zadnego konfliktu. Jest komentarz wobec tez, pkwiedzmy, nie do utrzymania.

                                                    podworkowy napisał(a):

                                                    > no to mamy forumową wersję konfliktu między (IBM-owskimi) dżihadystami i dalą,
                                                    > reprezentantem MakŚwiata... Pasjonujące (zieeeew).
                                                  • podworkowy Re: Pececizm wiecznie zywy! 18.03.13, 09:00
                                                    buu, a już myślałem, ze będzie konflikt... Ostatnio nudno się tu zrobiło. Spieramy się o jakieś drobiazgi (pojęcie dyskryminacji, rekomendacje, laptopy w grantach etc.). Gdzie też czasy ponad 1000 postowych wątków... Capo di tuttii capi nie pisze o prawnikach piszących w księgach parafialnych, Pan nie pokrzykuje na powiatowych historyków, chario nie nazywa monografii makulaturą... Potrzebujemy jakiegoś Kaczyńskiego, aby ugryzł nas, leniwych żubrów, w 4 litery...
                                                  • dala.tata Re: Pececizm wiecznie zywy! 18.03.13, 09:07
                                                    Nie starczaja panu rekomndacje w czasopismach prawniczych?
                                                  • podworkowy Re: Pececizm wiecznie zywy! 18.03.13, 09:42
                                                    no nie bardzo, bo to typowa burza w szklance wody.
                                                    Keyboard warriors, raise up!!
                                                  • whiteskies Re: Pececizm wiecznie zywy! 18.03.13, 09:10
                                                    Ha, jest trzecia opcja. Ja od lat używam linuksa, mam za darmo i legalnie WSZYSTKO co najlepsze, w programach użytkowych, interfejsach i bajerach mogę przebierać jak w ulęgałkach :)
                                                  • spokojny.zenek Re: Pececizm wiecznie zywy! 18.03.13, 09:12
                                                    Widocznie niektórym juz sie znudziły dyskusje na tematy ostateczne i wolą budować wątki o tak ważnych rzeczach jak jednozdaniowych rekomendacjach dla debiutujących studentów. Może dlatego, że jest to okazja do dzielenia sie ze światem róznymi złotymi myślami, na przykład że ranga pisma zależy od liczby członków komitetu redakcyjnego :-))))))


                                                    podworkowy napisał(a):

                                                    > buu, a już myślałem, ze będzie konflikt... Ostatnio nudno się tu zrobiło. Spier
                                                    > amy się o jakieś drobiazgi (pojęcie dyskryminacji, rekomendacje, laptopy w gran
                                                    > tach etc.). Gdzie też czasy ponad 1000 postowych wątków... Capo di tuttii capi
                                                    > nie pisze o prawnikach piszących w księgach parafialnych, Pan nie pokrzykuje na
                                                    > powiatowych historyków, chario nie nazywa monografii makulaturą... Potrzebujem
                                                    > y jakiegoś Kaczyńskiego, aby ugryzł nas, leniwych żubrów, w 4 litery...
                                                  • capo.di.tutti_capi Re: Pececizm wiecznie zywy! 21.03.13, 22:00
                                                    > tach etc.). Gdzie też czasy ponad 1000 postowych wątków... Capo di tuttii capi
                                                    > nie pisze o prawnikach piszących w księgach parafialnych, Pan nie pokrzykuje na

                                                    Capo jest teraz bardzo zajęty, więc nie czyta forum i nie bierze udziału w dyskusjach,
                                                    choć np. w kwestii laptopów i ewidentnych bzdur pisanych przez dala.tate i innych (Capo ma w szafie 3 laptopy kupione z różnych grantów, i w najnowszej aplikacji grantowej o grant z UE też umieścił kolejnego laptopika), Capo widzi potencjał na 300-400 postowy wątek, w którego celem byłoby przekonanie i nauczenie humanistów, czym są współczesne granty, ale to może kiedy indziej
                                                  • valar.morghulis Re: Pececizm wiecznie zywy! 18.03.13, 10:25
                                                    > . I ten fprofesor fizyki z UCL, ktorego niedawno widzialem korzystajacego z maka, to taki kretyn, co nie wie, co robi? Ponoc jest kandydatem Nobla, a
                                                    > le na pewno nie dostanie, bo maka uzywa.

                                                    &

                                                    > Nie ma zadnego konfliktu. Jest komentarz wobec tez, pkwiedzmy, nie do utrzymani
                                                    > a.

                                                    Nie, napewno dostanie nobla BO używa Maca. Tej tezy nic nie obali - niczym dyktatury Castro
                                • siedemlatwtybecie Re: laptop 16.03.13, 21:30
                                  I o to własnie chodzi, abstrahując od tej konkretnej sytuacji - na tym forum i nie tylko każdy narzeka na NCN, ministerstwo itd. A to ludzie, nasi naukowcy, ew. "pan z działu zarządzającego" psuja normalność nie wytyczne czy ustalone mechanizmy. Dowiadujemy się bowiem z tej dyskusji że laptop dla naukowca to jego jakieś jego wymysł. Co więcej edytor tekstów i pewnie jakieś inne programy np. statystyczne to też raczej bzdura ("na czym wcześniej pracował?"). A najlepiej to jakby sobie ktoś kupił laptopa z wynagrodzenia. Nie kochani, laptop należy się każdemu naukowcowi jak psu miska, chyba że ktoś lubi sobie jak 30 lat temu robić notatki w zeszycie a pisać prace naukowe na maszynie. Jeśli tylko uniwersytet nie daje Iksińskiemu takiego sprzętu to powinno się pisać o niego we wniosku grantowym. Co więcej kosztuje to jakieś niecałe 2tyś, więc jakieś grosze w całym grancie. A wynagrodzenie jest za pracę w grancie, do kieszenie, na lody, ciastka, wyjście do kina albo wczasy w Egipcie, a nie na laptopy, baterie do starych laptopów itd.
                                  • dala.tata Re: laptop 16.03.13, 21:52
                                    Sprobuj zrozumiec, o czym jest rozmowa. Ona nie jest o tym, czy pracwonik ma miec dostep do komputera. Nawet nie jest o tym, czy to musi byc koniecznie laptop. Ona jest o tym, czy to NCN ma ten laptop kupic. Wedlug mnie nie jest to takie oczywiste.

                                    NCN, o ile rozumiem jego role, nie jest od tego, by wyposazac pracownikow uniwersytetow, bo owe uniwersytety pracownika nie wyposazyly w komputer.
                                    • siedemlatwtybecie Re: laptop 16.03.13, 22:04
                                      Ale dlaczego NCN nie miałoby wyposażyć kogoś w laptopa jeśli będzie on używany w badaniach, w pracy podczas wykonywania grantu, podczas pisania prac dot. tematyki grantu? Nie rozumiem tego.
                                      • dala.tata Re: laptop 16.03.13, 22:08
                                        Bo nie kazde badania wymagaja laptopa. Jesli chce robic wywiady, to potrzebny mi raczej dyktafon, prawda?

                                        To troche argument, ze NCN powinien kupic mi auto, bo przeciez musze dojechac do badanych.

                                        siedemlatwtybecie napisał(a):

                                        > Ale dlaczego NCN nie miałoby wyposażyć kogoś w laptopa jeśli będzie on używany
                                        > w badaniach, w pracy podczas wykonywania grantu, podczas pisania prac dot. tema
                                        > tyki grantu? Nie rozumiem tego.
                                        • kardla Re: laptop 16.03.13, 22:17
                                          Jakie badania nie wymagaja laptopa?

                                          Czy jakies czasopisma jeszcze akceptuja artykuly napisane recznie?

                                          Wywiady mozna robic i bez dyktafonu. Wystarczy sie nauczyc robic szybkich notatek...

                                          • siedemlatwtybecie Re: laptop 16.03.13, 22:25
                                            dokładnie :-)))))))) to jest celna riposta.
                                            Problem z laptopem jest taki - nawet jeśli kosztuje on 2000zł, to pewnie grantobiorca nie tylko będzie na nim pisał prace naukową, ale także czasem napisze też prywatnego maila do mamy albo zagra w jakąś przygłupią grę! I to denerwuje pewnie recenzentów!
                                            Natomiast dyktafon raczej nie będzie używany do niczego innego. A jego cena, jest podobna jak laptopa (ostatnio kupowałem, nie najtańszy, ale też nie jakiś wymyślny). I tyle.
                                            • dala.tata Re: laptop 16.03.13, 22:28
                                              I wlasnie dlatego dyktafon powinien zostac kupiony ze srodkow NCN! Bo uczelnia na niego nie wyda pieniedzy!
                                        • siedemlatwtybecie Re: laptop 16.03.13, 22:20
                                          A spisywać je będę (te wywiady) na kartki, z tego dyktafonu? Oczywiście zgadzam się że nie każdy projekt wymaga laptopa, ale 99% z nich wymaga, i w tych projektach zakup laptopa to nic strasznego (tym bardziej że nie mówimy tu o wydatku większym niż 3 tys.).

                                          Jeśli grant byłby za 3mln. euro i wymagałby bardzo dużej ilości "podróży" i przejazdów, których równowartość byłaby porównywalna do kosztu samochodu, to nie widzę problemu aby kupić z grantu samochód. Ale to tylko sobie tak dywagujemy :-)
                                          • dala.tata Re: laptop 16.03.13, 22:27
                                            To ja moze jeszcze raz tobie i kardli. NCN nie jest od tego, zeby zapewniac podstawowy spezet uczelniom. Pisanie artykulow nie jest czescia jednych badan i zakladamy, ze uczelnia jakis sprzet IT ma. Podobnie z dyktafonem.

                                            Dla mnie to wazne rozroznienie. NCN nie jest od wyposazania uczelni!
                                            • kardla Re: laptop 16.03.13, 22:34
                                              Generalnie moglabym sie z Toba zgodzic.

                                              Komputer powinen sie nalezec tak jak krzeslo i biurko.

                                              O ile jednak sie orientuje, w Polsce filozofia finansowana jest taka, ze uniwersytet zapewnia wylacznie gola pensje - wszystko inne pracownik musi sobie sam zorganizowac.


                                              PS. Przez rok doktorantka na wiodacej polskiej uczelni i osobiscie musialam sobie "zorganizowac" i krzeslo i biurko i komputer.
                                              • dala.tata Re: laptop 16.03.13, 22:37
                                                Mniej wiecej, komputer jest dla mnie na poziomie przydatnosci krzesla przy biurku. I im wiecej takich komputerow bedzie dawac NCN, tym bardziej uczelnie beda mialy alibi, by tego nie robic.
                                            • podworkowy Re: laptop 16.03.13, 22:39
                                              Ja tam nie mam zdania, do czego powinien służyć NCN, a mówiąc dokładniej, wyobrażam sobie obydwa warianty tj. ten Pana i ten pfg. Ale, do ciężkiej cholery, że uderzę w histeryczno-patetyczny ton, czy w tym popieprzonym kraju nic nie może zostać sprecyzowane, dookreślone i zdefiniowane tak, żeby procedury były jasne i klarowne, a uznaniowość urzędnika/osoby pełniącej zadania urzędnicze ograniczona??
                                              Recenzenci mogą się sensownie spierać o merytoryczną wagę projektów, o sensowność kwerend zagranicznych, o celowość partycypacji aplikanta w różnych konferencjach - ale o to, czy kupno laptopa, gdy wnioskodawca nie planuje wykonywać na nim skomplikowanych operacji wykraczających poza word i excel, jest o.k. czy nie jest o.k.??? Przecież to powinno być jasne i ustalone od początku w jedną lub w druga stronę. Nosz ku..wa mać, czasami naprawdę ręce opadają do poziomu orangutana...
                                              • dala.tata Re: laptop 16.03.13, 23:02
                                                Rzeczywiscie, to jest spor o misje NCN. I zgadzam sie, ze warto te misje okreslic dokladnie.
                                                • siedemlatwtybecie Re: laptop 17.03.13, 03:51
                                                  Dobra, niech będzie, zgadzam się z Wami wszystkimi ;-) ale w sumie dlaczego instytut nie powinien wyposażyć badaczy w jakiś "nagrywacz do wywiadów" - przecież to standardowa procedura w badaniach np. na socjologii. Albo można powiedzieć ze instytut powinien też zapewnić wyjazdy na konferencje - akurat u nas nie ma z tym problemu, przynajmniej jak ktos chce jechać na zagraniczną - dlaczego ncn miałby to finansować? I tak dalej.
                                                  I wszystko mamy dookreślać? I na nic nie ma ncn dawać kasy?
                                                  • adept44_ltd Re: laptop 17.03.13, 09:45
                                                    pomimo tego, że mamy niedzielę, pozwolę się z tobą podwójnie nie zgodzić :)
                                                    1. jeśli rzeczywiście to taki koszmar, to nie należy o nim zapominać, tylko trzeba przepracować... inaczej powróci...
                                                    2. a o tym, że walczysz z wnętrza swojego oburzenia, a nie w otaczającej nas rzeczywistości świadczy mój post..., który dokładnie wyglądał tak:

                                                    dama-z-wachlarzem napisała:

                                                    Otóż: napisałam, że poprosiłam o laptopa - zgadza się; napisałam, że laptop (zwykły hp za 1700 zł) jest mi potrzebny, bo mój rzęch nie działa bez kabla

                                                    bardzo przepraszam, ale tak można napisać do opieki społecznej, a nie do instytucji dającej granty badawcze.


                                                    nie za bardzo widzę coś tu nie tak :), więc tylko upraszam, oszczędnie gospodaruj gnewem, idą czasy, gdy będzie potrzebny ;-)))
                                                  • dala.tata Re: laptop 17.03.13, 10:34
                                                    To jest rzeczywiscie arguemnt przygwazdzajacy. ja mysle, ze w wniosku nalezy impikowac, a ncn powinien sie domyslec, jaki jeszcze nalezy dac prezent.

                                                    siedemlatwtybecie napisał(a):

                                                    > I wszystko mamy dookreślać? I na nic nie ma ncn dawać kasy?
                                    • valar.morghulis Re: laptop 18.03.13, 01:10
                                      > . Ona jest o tym, czy to NCN ma ten laptop kupic. Wedlug mnie nie jest to takie
                                      > oczywiste.

                                      Komputer i oprogramowanie jest podstawowym narzędziem pracy doktoranta - jednym z warunków sfinalizowania projektu badawczego. Jeżeli uczelnia nie jest w stanie zapewnić doktorantowi potrzebnego sprzętu to jedynym właściwym adresem jest instytucja grantowa. Racją bytu instytucji grantowych jest finansowanie badań, a zatem i sprzętu koniecznego do ich wykonania.

                                      Jaki, do cholery, byłby inny cel składania wniosku, jeżeli nie zdobycie pieniędzy - między innymi na laptopa ?!
                            • pfg Re: laptop 16.03.13, 15:27
                              rudamaruda1949 napisała:

                              > ale to śmieszne - prosić o laptopa w grancie

                              Jest to absolutny standard w dyscyplinach ścisłych. Czujecie się gorsi, chcecie być gorsi? Nie wnioskujcie, kwestionujcie jako recenzenci. Fi donc!

                              > a twierdzenie, że uczelnia na której sale komputerowe świecą pustkami a biblio
                              > teki są pełne wolnych stanowisk komputerowych, nie zapewnia sprzętu

                              Jeszcze raz, grzecznie i spokojnie: Sprzęt komputerowy bardzo szybko się zużywa, a jeszcze szybciej się starzeje. Wyposażenie pracowni studenckich (i bibliotek) - pracowni ogólnego przeznaczenia, nie jakichś specjalistycznych - powinno być wymieniane co 3, no, niech będzie 5 lat. To samo dotyczy komputerów używanych przez naukowców. Sprzęt sprzed 5 lat nie zrobi tego, co jest oczekiwane od profesjonalnych prezentacji choćby w zakresie obróbki grafiki. Recenzent nie wie - bo i skąd miałby wiedzieć? - jaki sprzęt i w jakiej konfiguracji udostępnia uczelnia wnioskodawcy ani też jaka jest dostępność tego sprzętu. Poza tym laptopa można wziąć pod pachę, pójść z nim do biblioteki/archiwum/laboratorium/stanowiska terenowego, w którym akurat pracujemy, można z nim pojechać na konferencję, żeby zrobić prezentację, można użyć do przygotowania i pokazania prezentacji dla studentów. Wreszcie są ludzie, którzy pracują grzecznie od 9 do 17, ale są tacy, który mogą twórczo pisać od 5 rano do 9, a innym najlepiej pracuje się o 2 w nocy. Wybacz, ale biblioteki wydziałowe są wówczas zamknięte.

                              > no chyba, że chciałaś mieć full wypas za 15000

                              Nie ma laptopów za 15000. Taki komputer - nawet jeśli ma formę laptopa - musi mieć jakąś bardzo wyrafinowaną konfigurację hardware'ową lub software'ową. Przyzwoity laptop ogólnego przeznaczenia (więc na przykład nie do specjalistycznych, długotrwałych obliczeń ani do zaawansowanej obróbki grafiki) kosztuje teraz ~3000 plus oprogramowanie. Akurat standardowe oprogramowanie na ogół *jest* udostępniane przez uczelnie za darmo lub za bardzo umiarkowane kwoty - i to właśnie, a nie sprzęt, stanowi wsparcie instytucjonalne, którego udziela ci uczelnia.

                              Nb, na znanych mi wydziałach sale komputerowe *nie* świecą pustkami.
                              • rudamaruda1949 Re: laptop 16.03.13, 15:46
                                > > no chyba, że chciałaś mieć full wypas za 15000
                                >
                                > Nie ma laptopów za 15000.

                                DELL PRECISION M6700 3920XM 32GB K4000 1TBSSD 5YGW 8 dni do końca (24 marca, 16:57:48) Cena Kup Teraz 17 799 zł
                                Apple MacBook Pro Retina 15 Z0ML4 = MD831 FV23% 3 dni do końca (20 marca, 10:20:57) Cena Kup Teraz 12 999 zł

                                co roku, ze statutowych badań własnych, co któryś kierownik zakładu, niemal za punkt stały programu, kupuje laptopa za podobne kwoty (ulubiona pora: grudzień i na wczoraj)

                                Natomiast za 3000 laptop, to najczęściej urządzenie bez obudowy z magnezu lub metalu, nietrwałe, czyli de facto stacjonarne lub o niewielkiej trwałości i przydatności.

                                Są różne głosy. Na potrzeby wymieniane przez damę z wachlarzem - to za 1200 można kupić sensowny wystarczający za swoje, ale jeśli ktoś ma jeździć i latać, reprezentować uczelnię i tam i siam, to musi mieć baterię trzymającą 6 lub więcej godzin, najlepiej 12 godzin, obudowę solidną, ale całość nie ciężką. I takie coś, to właśnie 12000 do 15000 kosztuje (liczba pięciocyfrowa z trzema zerami). Inaczej nie doczeka tych 5 lat i po 2 latach musi być kupowane nowe a przenoszenie danych z komputera na komputer i potem likwidowanie tego oficjalnie to dużo zabaw i kosztów.
                                • dama-z-wachlarzem Re: laptop 16.03.13, 15:57
                                  Ja w swoim grancie wyznaczyłam sobie "wypłaty" 600 zł, to za te pieniądze miałam sobie kupić sprzęt. Kurde, dobrze, że już postanowiłam, by w tym nie uczestniczyć. Ile osób, tyle opinii, a według każdej z tych osób "coś" się zrobiło źle, czyli ostatecznie mój wniosek był o kant kibla i w kiblu też się znalazł.
                                  • klisiewitz Re: laptop 16.03.13, 17:16
                                    po pierwsze - jesteś w NCN recenzowana według zasad HS
                                    żart: trafisz zatem na kogoś kto się zna na tym jakie pióro użyć, i zrozumie, że w grancie możesz chcieć pióro za 5000 zł bo on pisze takim za 14000 zł, ale za cholerę nie zrozumie, że chcesz laptopa za 1000 zł, który nawet jak będzie nieużywany, to straci na wartości po 3 latach. Koniec żartu.

                                    Zamiast 600 zł, lepiej zaplanować 650 zł wynagrodzenia i za te 50 zł kupić potrzebnego laptopa - dla siebie na zawsze. Różnica w wynagrodzeniu między 600 a 650 jest bardziej zrozumiała niż wszelkie wyjaśnienia dotyczące netbooka służącego za przycisk do papieru w bibliotece, a czytanie elektronicznych książek to przecież z definicji zdehumanizowane jest i niegodne grantobiorcy z HS w NCN.
                                • pfg Re: laptop 16.03.13, 16:13
                                  rudamaruda1949 napisała:

                                  > co roku, ze statutowych badań własnych, co któryś kierownik zakładu, niemal za
                                  > punkt stały programu, kupuje laptopa za podobne kwoty (ulubiona pora: grudzień
                                  > i na wczoraj)

                                  U nas coś takiego uznano by za skandal. MacBookPro dla kierownika zakładu z pieniędzy ogólnego przeznaczenia jest OK, ale wpisanie laptopa za 2000-3000 zł we wniosku grantowym przez doktorantkę to abominacja. Sendi, gdzie jesteś?

                                  Nb, Maki to szpanerstwo - być może poza profesjonalnymi studiami graficznymi. Co prawda pewnie jakaś 1/4, może 1/3 znajomych zwydziału ma już Maki. Z grantów. MacBook za 15000 podpada pod kategorię "dość wyrafinowanej konfiguracji".
                    • pfg Re: Zmiany w NCN 16.03.13, 14:11
                      rudamaruda1949 napisała:

                      > Podobnie jest z anglistą na anglistyce. Jeśli są podane godziny konsultacji, st
                      > ajesz w kolejce, nadchodzi Twój czas i się konsultujesz - to twoje prawo i to o
                      > bowiązek posiadacza wiedzy.

                      Jest to stanowisko, ujmę to, idealistyczne i nieco ryzykowne. Proponuję iść do prawnika na jego konsultacje dla studentów i zasięgnąć porady prawnej. Powiedzmy, jeśli masz problem z jakimiś zawiłościami spadkowymi, idź do gościa, który wykłada prawo spadkowe na twoim uniwersytecie. Albo idź do do człowieka, który uczy konfigurowania sieci komputerowych, żeby ci w ramach konsultacji dydaktycznych skonfigurował sieć w twoim instytucie.
                      • rudamaruda1949 jest ryzykowne ale 16.03.13, 14:30
                        jeszcze nie spotkałam się z odmową

                        spadkowej sprawy nie miałam, ale jeśli chodziło o założenie spółki z o. o. albo w czasie rozwodu i podziału majątku, żaden nie odmówił
                        oczywiście nie miało to natury porady prawnej, ale najpierw porada co powinny zawierać kolejne kroki oraz rzucenie okiem na napisane dokumenty oraz ważne wyjaśnienie jakie są praktyki oraz na co szczególnie uważać w konkretnym przybytku
                        po takim doświadczeniu doszło kilka osób z uczelni do kłaniania się i do zapytania "jak leci", ale tak poza tym było to za darmo i w miłej atmosferze
                        A co do sprzętu komputerowego, to mamy - nie na zasadzie konsultacji - wsparcie odpowiedniego działu opiekującego się sieciami.
                        • kramka1 Re: jest ryzykowne ale 16.03.13, 15:57
                          "> ale to śmieszne - prosić o laptopa w grancie> "

                          "<Jest to absolutny standard w dyscyplinach ścisłych. Czujecie się gorsi, chcecie być gorsi? Nie wnioskujcie, kwestionujcie jako recenzenci. Fi donc!>"
                          Absolutnie zgadzam się z drugim zdaniem. Opinia, że laptopa nie można wpisać w grant, jest tak kuriozalna, ze aż sie nie chce tego komentować... Swojego kupiłam z grantu uczelnianego, a w 4 wnioskach do KBN czy NCN żaden recenzent nie kwestionował takiej pozycji: laptop czy komputer (niestety wnioski i tak nie przeszły z innych przyczyn...).

                          • siedemlatwtybecie Re: jest ryzykowne ale 16.03.13, 21:47
                            Dokładnie tak. Ten temat jest tak kuriozalny że aż mi tętno podskoczyło! Ostatnio pisałem wniosek o grant z jednym z humanistów (ja społeczny). I ciągle były problemy, tego nie można wpisać, tamtego nie można, wynagrodzenia dla badanych nie da się - więc mówię może choć jakieś podarki dla nich, w stylu książki (dość męczące badanie) - też będzie źle widziane, wynagrodzenie dla nas raczej bardzo niskie, konferencja zagraniczna nie więcej niż 3-4 tyś (czyli może wyjść ze będziemy dopłacać albo spać w dormitory) itp., itd. Teraz jeszcze dowiaduję się ze problemem jest laptop. I sami humaniści robią sobie ten problem. Co więcej niskie kwoty ich grantów (jesli dobrze rozumiem mechanizm rozdziału kasy w NCN) powoduje że dostają oni niską kasę sumaryczną w kolejnym konkursie do podziału.
                            • dala.tata Re: jest ryzykowne ale 16.03.13, 21:55
                              niesamowicie mnie wkurza, ze sprawy etyczne i metodologiczne (jak wynagordzenie dla badanych) przedstawia sie jako problem finansowy. To nie jest problem finansowy. I moze sprobuj sie zastanaowic, czy zawsze i koniecznie nalezy i wolno placic badanym.
                              • siedemlatwtybecie Re: jest ryzykowne ale 16.03.13, 22:13
                                Akurat doskonale wiem kiedy można i kiedy trzeba :-) płacić badanym, serio. Ale są takie badania kiedy co najmniej "wypada". Abstrahując od niektórych badań, w których płacenie badanym może wpłynąć na wyniki badania/eksperymentu (o czym dobrze wiem), myślę że sugerujesz, że informacja o tym, że płacimy za wzięcie udziału w badaniu zawęża nieco nasza grupę badanych (ci którzy chcą zarobić na badaniu). Ale weź pod uwagę, że do bardzo pracochłonnych badań zgłosić się mogą też bardzo wyselekcjonowane osoby (rys społeczników i altruistów).
                          • hallie4 Re: jest ryzykowne ale 17.03.13, 11:40
                            Jestem w lekkim szoku po przeczytaniu całej tej dyskusji o laptopach. W obecnych czasach posiadanie laptopa jest niezbędne w zasadzie w każdej dziedzinie, niezależnie ścisłej czy humanistycznej. Nie widzę różnicy między np. matematykiem teoretycznym (chodzi mi o ścisłowca, który komputera nie używa głównie do spisania tego co wymyślił, nie potrzebuje żadnych obliczeń, skomplikowanych programów itp.) a humanistą. Obaj używają komputera do tego samego: spisania wyników swojej pracy, przygotowania i przedstawienia prezentacji na seminariach i konferencjach, czynności administracyjnych, wyszukiwania bibliografi itp. Problemem może być kwestia, że pracodawca powinien taki sprzęt zapewnić, ale a Polsce jednostki naukowe w większości znanych mi przypadków tego nie robią (a komputery są najczęściej właśnie z grantów). Trzeba jednak brać pod uwagę realia naszego kraju. Co do pytania na czym do tej pory naukowiec pracował. Odpowiedź: np. na domowym prywatnym komputerze dzielonym po między 4-osobową rodzinę. To było przez ostatnie kilka lat głównie moje narzędzie pracy. Takie realia. Uniwersytet komputerów nie zapewnia (poza kilkoma ogólnodostępnymi stanowiskami, ale o czym my tu mówimy, to przecież nie jest narzędzie pracy - ogólny sprzęt, nie zawsze dostępny, bez możliwości personalizacji, z ograniczeniami w instalacji oprogramowania itp.) Ludzie, jesteśmy w XXI wieku. NCN powstał m.in. po to, by poprawić sytuację dobrych naukowców w Polsce.
                            • adept44_ltd Re: jest ryzykowne ale 17.03.13, 11:49
                              NCN powstał m.in. po to, by poprawić sytuację dobrych naukowców w Polsce.

                              i to jest pewien problem (wygenerowany przez panią minister, zgoda), NCN nie jest od poprawiania niczyjej sytuacji, jest od finansowania badań... za sytuację powinna się zabrać pani minister, ale na to trzeba by mieć jakiś pomysł i umieć go zrealizować. Jak się zdaje, dwie kwestie nie do przeskoczenia...
                              • adept44_ltd Re: jest ryzykowne ale 17.03.13, 11:55
                                nb. ciekaw jestem, czy pfg po ostatnich postach o celu NCN dalej będzie uważał moją analogię z pomocą społeczną jako niestosowną...
                              • podworkowy Re: jest ryzykowne ale 17.03.13, 11:56
                                no i wracamy do kwestii definiowania zadań NCN
                                • adept44_ltd Re: jest ryzykowne ale 17.03.13, 12:04
                                  tak i dzisiaj już jestem skłonny przyznać Panu rację, powinny być precyzyjnie określone, jeśli chodzi o same wnioski grantowe,
                                  co do reszty, wypada poczekać na czas, kiedy minsterstwo przestanie uprawiać PR za pomocą NCN-u...
                            • dala.tata Re: jest ryzykowne ale 17.03.13, 12:31
                              A ja jestem w szoku, zekolejna osoba nie rozumie, ze nie dyskutujemy o przydatnosci komputerow w pracy. Gdie jest granica dofinansowania?NCNpowinien tez dawac pieniadze na biurko? Na aparat telefoniczny? Papier toaletowy?
                              • hallie4 Re: jest ryzykowne ale 17.03.13, 13:04
                                A kto ma finansować komputer? Pracując w firmie nie do pomyślenia jest sytuacja żeby zatrudniony pracownik pracował na prywatnym sprzęcie, który musi sam zakupić. Wiem, że w wielu agencjach europejskich komputery są finansowane z grantów. To nie jest kwestia pomocy społecznej tylko podziału kto co finansuje.
                                • adept44_ltd Re: jest ryzykowne ale 17.03.13, 13:08
                                  no, ktoś to tu w wątku napisał...
                                  a co do wniosku, powtórzę, mamy m.in. dwie rubryki - kosztorys i zaplecze uczelni... domaganie się laptopa (wtedy kiedy nie chodzi o jakieś extra potrzeby) sprawia, że w którejś z tych rubryk trzeba obciąć punktację...
                                  niemniej, odsyłam do postu whiteskiesa, nie dało się tego lepiej ująć.
                                  • hallie4 Re: jest ryzykowne ale 17.03.13, 15:11
                                    a co do wniosku, powtórzę, mamy m.in. dwie rubryki - kosztorys i zaplecze uczel
                                    > ni... domaganie się laptopa (wtedy kiedy nie chodzi o jakieś extra potrzeby) sp
                                    > rawia, że w którejś z tych rubryk trzeba obciąć punktację...

                                    Tak, zgoda, zaplecze uczelni woła o pomstę do nieba. Tylko że to jest (w moim przypadku) jedna z największych i najlepszych uczelni w Polsce, więc jak u nas tak jest, to jest to raczej krajowa norma. Więc raczej żaden rozsądny recenzent znający realia nie obetnie punktów za to, że nie ma komputerów. Bo jest to norma (przynajmniej na wydziałach humanistycznych). A jeśli wiemy, że to norma, to uzasadnia to wpisanie komputera w kosztorysie. Poza tym co to za koszt 2-3 tys. w skali całego grantu? Warto się o to kłócić? I uwalić za to dobry projekt?
                                    • adept44_ltd Re: jest ryzykowne ale 17.03.13, 15:17
                                      warto się kłócić, dobrego projektu nie warto za to uwalać... :)
                                      co do reszty - myślę, że lepiej energię gniewu, która tu się objawiła przekuć na domaganie się, by uczelnie dobrze funkcjonowały, a nie na łatanie dziur.
                                • dala.tata Re: jest ryzykowne ale 17.03.13, 13:28
                                  No skoro twierdzisz, ze to absolutnie podstawowe narzedzie pracy, to chyba pracodawca, co? Nie mozna twierdzic, ze to wlasnie podstatwowe narzedzie, a pozniej twierdzic, ze to nie do pracodawcy, ale do grantodawcy nalezy wyposazanie pracownika.

                                  Ponowie pytanie: gdzie jest granica? Krzeslo i biurko tez NCN?

                                  hallie4 napisała:

                                  > A kto ma finansować komputer? Pracując w firmie nie do pomyślenia jest sytuacja
                                  > żeby zatrudniony pracownik pracował na prywatnym sprzęcie, który musi sam zaku
                                  > pić. Wiem, że w wielu agencjach europejskich komputery są finansowane z grantów
                                  > . To nie jest kwestia pomocy społecznej tylko podziału kto co finansuje.
                                  • whiteskies Re: jest ryzykowne ale 17.03.13, 23:10
                                    Zaraz. I w firmie nie każdy dostaje laptop. Na uczelni, jak pisalem w innym miejscu kazdy powinien miec biurko i komputer/terminal e.t.c. Jesli wymagaja tego badania moze wstawić laptopa do wniosku.Jest jeszcze możliwośc negocjowania na uczelni pieniedzy z narzutu - to jest kasa m.in. na wyposazenie podstawowe.
                              • siedemlatwtybecie Re: jest ryzykowne ale 17.03.13, 13:33
                                - Biurko - tak jeśli go nie masz, dlaczego by nie (wiem że cię to rozbawi, mnie w sumie też śmieszy, ale jeśli mogę sobie kupić z grantu monitor - znam takie przypadki ...). Widziałem też takie duże granty (nie NCN), gdzie należało zrobić mini biuro i wpisany był koszt wyposażenia.
                                - Aparat telefoniczny (na kartę) - zdecydowanie tak (chodzi mi przede wszystkim o karty do telefonu). Jeśli mam dużo badanych, kontaktuje się z nimi telefonicznie, to mam dzwonić z własnego telefonu? [Proszę tu wybaczyć, mogę sie mylić - jeśli za telefony które odbywam w instytucie, nie płaci mój instytut tylko wydział, który dostaje narzut z grantu to wtedy telefon jest mniej uzasadniony, należałoby jakoś uzasadnić że nie mogę używać stacjonarnego, natomiast jeśli za rozmowy telefoniczne płaci mój instytut nie wiem dlaczego miałby być stratny na moim grancie]
                                - Papier toaletowy - nie, ale papier do drukarki - tak, zawsze wpisuje jakieś 1tyś na materiały biurowe - nigdy nikt tego nie zakwestionował(też w uwalonych grantach)

                                Z poprzedniego wątku doszedłem do wniosku że już nie kłócimy się czy laptop jest niezbędny do jakichkolwiek badań naukowych (ale przecież to ty Dala. mówiłeś, że są badania gdzie tylko nagrywa się wywiady itp.). Pytanie brzmi, co może sfinansować NCN, moim zdaniem wszystko co jest użyteczne w wykonaniu grantu, a czego w praktyce nie ma przydzielonego polski naukowiec/doktorant/profesor (w tym przypadku laptop). Tu nie zgodzę się z Podwórkowym, że trzeba jakiś wytycznych - to jak z dyskusją o habilitacji, musi to ocenić recenzent (bo dojdziemy, ze wszystko imiennie należałoby określić), a ze jak widzimy niektórzy potencjalni recenzenci uważają że laptop się nie należy (bo ma ci to kupić uniwerek, który ci tego nie kupi - dobrze teraz rozumiem??), to jest jak jest.
                                • dala.tata Re: jest ryzykowne ale 17.03.13, 13:41
                                  bardzo prosze pokazac mi, gdzie napisalem, ze sa badania, gdzie TYLKO nagrywa sie wywiady.

                                  Proponuje tez zworcic sie do NCN o stworzenie kategorii:

                                  1. meble.
                                  2. Przybory higieny osobistej
                                  3. transport kolowy (np. rower, motocykl, dla profesora kabriolet)
                                  4. odziez (na wywiad trzeba sie sotownie ubrac - badacz moze nie miec garnituru, nie mowiac o krawatce).

                                  jestem przekonany, ze co bardiej kreatywni wnioskodawcy wymysla cos jeszcze.

                                  Z radoscia oznajmiam koniec udzialu w tym watku.
                                  • siedemlatwtybecie Re: jest ryzykowne ale 17.03.13, 13:49
                                    hahah :-)
                                    No dobra, a myślisz ze jak archeolog pisze grant na badania w Egipcie to nie wpisuje
                                    a) przyborów higieny osobistej, leków i innych takich?
                                    b) transportu kołowego (codzienny dowóz na miejsce badań)
                                    c) specjalistycznej odzieży

                                    Grant jest po to aby finansować robienie badań, a nie dopłacać do ich robienia, dlatego zapewniam cię że ornitolodzy zamawiają z grantów kalosze i nikt im tego nie ma za złe (choć pewnie mają tez swoje w szafie, w których chodzą na grzyby)

                                    Ja tez zmykam, w końcu niedziela :-) Przypomnę ze gadaliśmy o laptopie a nie krawatce aby dobrze wyglądać :-)
                      • gruszka_wierzbowa Laptop dla doktoranta 17.03.13, 23:26
                        Przyznaję, nie przeczytałam całej dyskusji, może ktoś na to zwrócił uwagę.
                        Doktorant nie jest pracownikiem uczelni, a w związku z tym nie będzie ona kupować mu laptopa jako pracownikowi. Ba, na moim wydziale, za moich doktoranckich czasów, doktorant nie miał nawet prawa ubiegać się o wypożyczenie jednego z laptopów wydziału, bo nie jest pracownikiem. A te są właśnie dla nich.

                        • spokojny.zenek Re: Laptop dla doktoranta 18.03.13, 07:51
                          gruszka_wierzbowa napisała:

                          > Ba, na moim wydziale, za moich doktoranckich c
                          > zasów, doktorant nie miał nawet prawa ubiegać się o wypożyczenie jednego z lapt
                          > opów wydziału, bo nie jest pracownikiem. A te są właśnie dla nich.

                          Czyżby - a contrario - obecnie były jakieś laptopy wydziałowe, które doktoranci mogą sobie wypożyczać???
                          • rudamaruda1949 Re: Laptop dla doktoranta 18.03.13, 09:22
                            spokojny.zenek napisał:

                            > Czyżby - a contrario - obecnie były jakieś laptopy wydziałowe, które doktoranci
                            > mogą sobie wypożyczać???

                            Tak, są. Jest u nas taki dział. Po likwidacji laptopa (skreśleniu go ze stanu zakładu), trafia taki do działu, w którym jest pani Zofia i jej ludzie, oni laptopa czyszczą z kurzu, danych, naprawiają lub uzupełniają, i część trafia do komórki z której wypożyczyć mogą je studenci, doktoranci, doktorzy, ktokolwiek potrzebujący, na kilka miesięcy lub tylko na dzień - dwa na konferencję.
                            A czasami są to fajne sprzęty, bo warunkiem zgody na zakup nowego sprzętu w zakładzie, jest likwidacja tylu samo sztuk starego (zasada ta jest oczywiście elastyczna i jeśli uzasadni się, dlaczego nie można zlikwidować, to jakieś gremium może się zgodzić). Czasami są to 3-4 letnie laptopy, które tylko stały na biurku kierownika zakładu jako dodające mu prestiżu przyciski do papieru. Czasem nawet nie mają poodklejanych naklejek. I tak to niejeden doktorant miał wypożyczony na 4 lata (co 3 miesiące w wypożyczalni się przedłuża) super sprzęt od jakiegoś profesora, świeży, nieużywany, stan niemal fabryczny, tyle, że konfiguracja, choć topowa, sprzed 4-5 lat.
                            To jest oczywiście ekstremum. Myślę, że około 95% laptopów w tej wypożyczalni to mocno zużyte 5-7 letnie, ale nadal sprawne jednostki.
                            • spokojny.zenek Re: Laptop dla doktoranta 18.03.13, 09:34
                              rudamaruda1949 napisała:

                              > spokojny.zenek napisał:
                              >
                              > > Czyżby - a contrario - obecnie były jakieś laptopy wydziałowe, które dokt
                              > oranci
                              > > mogą sobie wypożyczać???
                              >
                              > Tak, są. Jest u nas taki dział.

                              No ale to nie do Ciebie było pytanie, lecz do gruszki_wierzbowej kierowane.

                              • gruszka_wierzbowa Re: Laptop dla doktoranta 18.03.13, 15:46
                                Zenku, nie wiem jak sprawa wygląda obecnie laptopami. Wiem natomiast, że wstawiane są komputery do pokoi zajmowanych tylko i wyłącznie przez doktorantów. Dlatego napisałam, że tak było za moich doktoranckich czasów.
                                • spokojny.zenek Re: Laptop dla doktoranta 18.03.13, 17:19
                                  Pokoi zajmowanych tylko i wyłącznie przez doktorantów? Coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, które tu kiedyś ujęto w lapidarnym "Warszawa to naprawdę nie cała Polska" :-))))
    • dala.tata brak harmonogramu 16.03.13, 20:25
      Swoja droga, to skupilismy sie na angielskim i na nieszczesnym laptopie, natomiast zmiany NCN sa powazne. Zlikwidowanie planowania badan jest wedlug mnie niepowazne. Planowac proces badawczy mozna, a nawet trzeba. tak, czasem plan nie wiedzie sie, jednak to nie znaczy, ze nie nalezy planowac!

      Co do jezyka angielskiego, to projekt, ktory niedawno widzialem, byl napisany tak zenujacym angielskim, ze wlasciwie za sam angielski mozna by go uwalic. Nie wiem, czy warto zangielszczac projekty, wiem, ze warto je wysylac do miedzynarodowych recenzentow.
      • siedemlatwtybecie Re: brak harmonogramu 16.03.13, 22:01
        Brak harmonogramu to dobry krok. W praktyce harmonogram wiązał się tylko z rozliczaniem finansowania i szczegółowym wymyślaniem co w danym miesiącu ile kosztuje złotówek plus połączeniem tego w całość z ogólnym kosztorysem. Liczenie tego zajmowało kolejne 30-40 min. w sumie bezcelowej pracy. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie aby został sam harmonogram - ile miesięcy na co potrzebuję.

        Natomiast w pełni zgadzam się z angielskim i wpisem powyżej, chodzi o to aby recenzje mogły być międzynarodowe i tyle (choć i tak na razie nie są). Ktoś mi jeszcze zasugerował, że ma to jeszcze jeden plus, osoby nie umiejące języka angl. są nieco odsiewane, bo utrudnia im się "robotę" i to bardzo dobrze. Tak....wiem, wszyscy humaniści i społeczni znają inne jezyki, francuski, niemiecki, włoski itd. i dlatego to jest skandal. Może to prawda ale ja w moim instytucie nie znam nikogo władającego innym językiem niż angielski i rosyjski.
        • whiteskies Re: brak harmonogramu 17.03.13, 23:21
          No właśnie - zależy co rozumiemy przez słowo harmonogram: jesli planowanie kolejnych działań i oszacowanie ich kosztów - jak najbardziej jestem za, to podstawa. Jeśli harmonogram to szczegółowa tabelka w której trzeba wpisać drobiazgi i pilnować ich rozliczenia co do grosza (tak to momentami wygląda, kiedyś było luźniej) , a o każde odstępstwo przygotowywać aneks do umowy - to ja za taki harmonogram dziękuję.
          I dlatego zmianę ze szczegółowego harmonogramu na plan badań uważam za dobre posunięcie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka