dala.tata 06.10.13, 21:26 Ponizej linka do bardzo ciekawego artykulu nt czasopism open access. Musze powiedziec, ze najbardziej zaskoczyly mnie czasopisma wydawane przez duze miedzynarodowe czasopisma. www.sciencemag.org/content/342/6154/60.full Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
charioteer1 Re: Open access anyone? 06.10.13, 21:39 Mnie tez zaskoczylo, kiedy taki zurnal mi przeslal prosbe o recenzje. Z tego, co sie orientuje, polityka jest taka, zeby przyjmowac wszystko, co ma jakies pozory naukowosci, a w ramach kasy, jaka autor placi za publikacje, zapewnic mu taka opieke, zeby doprowadzic to do stanu wzglednej poprawnosci formalnej. Moze to sa poczatki i z czasem to sie rozkreci, ale na razie nie ma zludzen, ze jest to przedsiewziecie czysto biznesowe. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Open access anyone? 06.10.13, 22:25 ja rowniez mysle, ze sprawa polega na czystym biznesie. autor placi, czasopismo publikuje. i tyle. Niesttey, to podwaza cala idee open access (poza wyjatkami), ale tez ja jestem sceptyczny wobec open accessu. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Open access anyone? 06.10.13, 22:59 Mysle, ze to jest reakcja na pojawienie sie na rynku agresywnie zabiegajacych o publikacje czasopism chinskich. Wydawnictwa przekonaly sie, ze jest ogromna nisza do zagospodarowania na rynku publikacji naukowych w krajach gorszego swiata, wiec staraja sie przyciagnac autorow, ktorzy sa gotowi zaplacic za publikacje w Sage czy Elseviere. Formularz oceny jest tak skonstruowany, ze taki autor przynajmniej nauczy sie, jak powinna wygladac publikacja naukowa, wiec totalnie w czambul tego potepiac nie mozna, ale to pokazuje, ze OA w niektorych dziedzinach nie predko bedzie tym, czym mial byc. No i, niestety, jak ktos chce zasypywac przepasc dzielaca go od tego lepszego swiata, to trzeba sypnac groszem. Nauka kosztuje, a wydawnictwa sa od tego, zeby zarabiac. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Open access anyone? 07.10.13, 00:02 Tyle, że publikowanie "dla kasy" szybko rozreguluje cały system bibliometryczny: bez trudu wyobrażam sobie tworzenie różnych klik na wzajem siebie cytujących. Nawet w czasach przed-open-access zdarzyła się afera z czasopismem Elseviera, główny redaktor nazywał się El Nashi (?) i chyba nawet po prostu, jako człowiek bogaty, utworzył to czasopismo za własne pieniądze i wszedł w układ z Elsevierem, żeby się uwiarygodnić, a potem windował swoje i swoich kolegów i swojego czasopisma indeksy cytowań, publikując bzdury. W konwencji OA takich przypadków będzie dużo, dużo więcej. To czasopismo Elseviera to "Chaos, Solitons & Fractals" www.scimagojr.com/journalsearch.php?q=25347&tip=sid Odpowiedz Link
babazgaga Re: Open access anyone? 07.10.13, 08:26 A ja włożę kijek w mrowisko. Moim zdaniem ten artykuł nie krytykuje czasopism OA jako takich, krytykuje po prostu złe czasopisma. I wyraźnie wskazuje przynajmniej jedno OA które jest dobre i się poznało na bzdurach. A że autor wysyłał tylko do OA, to i o nich pisze. A dlaczego nie wysyłał do innych? Moim zdaniem dlatego, że proces recenzencki w nie-OA potrafi być tak długi, że by mu koncepcja artykułu legła w gruzach;) Odpowiedz Link
whiteskies Re: Open access anyone? 07.10.13, 08:58 I ja się z Tobą zgadzam. A ze złych czasopism jest więcej niż dobrych? Wystarczy spojrzeć wokół, także do renomowanych wydawców.... Odpowiedz Link
dala.tata Re: Open access anyone? 07.10.13, 09:39 Nie jestem taki oewien. Czasopisma OA roznia sie znacznie od czasopism nieOA. Glownie tym, ze nie trzeba ich sprzedac. A zatem jedynym problemem OA jest znalezc autorow. Przy coraz wiekszej presji na publikowanie, szczegolnie spoza krajow widacych w nauce, znalezienie autora nie wydaje sie pronlemem. I wszystko hula. Mozna oczywiscie przyjac, ze idzie o to, ze sa czasopisma dobre i slabe, jednak struktora finansowa jest tu kluczowa. Odpowiedz Link
loleklolek_pl Re: Open access anyone? 07.10.13, 11:13 Oj dala, my tu w Polsze znamy takie czasopisma bynajmniej nie OA, które jakością też wcale nie grzeszą :-) Ot po prostu świat się zglobalizował i zinternetyzował, więc parę osób poczuło szansę na zrobienie biznesu. A że OA było akurat modne, to poszedł tą ścieżką. Na moje oko nawet nie nie jest aż tak źle. Nie trzeba wydać pieniędzy, by przekonać się, że artykuł o fajnie brzmiącym tytule, to jednak straszny gniot jest ;-). Odpowiedz Link
dala.tata Re: Open access anyone? 07.10.13, 11:32 Bo Polak potrafi. a czasopisma nie zaleza od tego, czy sie sprzedadza czy nie. Odpowiedz Link
whiteskies Re: Open access anyone? 07.10.13, 11:21 No wiesz... Z ta sprzedażą argument jest słabo trafiony. Z uczelni dobrze sprzedają się te które sprzedają dyplomy. Ale... do czasu. Oczywiście: otworzył się nowy rynek, jest pełno prób zrobienia kasy. Trzeba tylko odsiać ziarno od plew, w tym nasza rola, nie w tym żeby odwracać się od dobrej idei.... Odpowiedz Link
dala.tata Re: Open access anyone? 07.10.13, 11:31 No wiec, nie sadze, by argument byl slabo trafiony. Wydawnictwu musi zalezec na sprzedazy produktu, a nie tylko na wyprodukowaniu. Gdy zalezy tylko na wyprodukowaniu, to mamy to, co mielismy w komunizmie. Zawsze mnie fascynowalo, ze na zachodzie byl papier toaletowy, ktory nie ranil tylka. W Polsce nikomu nie zalezalo. tak, byc moze za jakis dluzszy czas okaze sie, ze ludzie przestana chodzic do czasopism, ktore wydaja wszystko. Ja nie jestem jednak taki pewny tego. Odpowiedz Link
loleklolek_pl Re: Open access anyone? 07.10.13, 12:43 Parafrazując, badaczowi musi zależeć na tym, by jego artykuł został przeczytany/zacytowany, a nie tylko na napisaniu i publikacji. Gdy zależy tylko na napisaniu i publikacji to mamy..., no właśnie mamy to co mamy. Te pisemka będą istnieć tak długo, jak będzie zapotrzebowanie na miejsce do publikacji swoich bublikacji, tak samo, jak spamferencje na polinezji francuskiej będą istnieć tak długo, jak długo będzie można pojechać sobie na wczasy za uczelniane pieniądze. OA nie ma tu nic do tego. Z punktu widzenia budżetu uczelnianego, zarówno OA, jak i nie OA, to tylko koszt jest, tyle że powstaje w innym miejscu. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Open access anyone? 07.10.13, 13:02 Problem w tym, ze OA to fantastycznie umozliwia. Odpowiedz Link
loleklolek_pl Re: Open access anyone? 07.10.13, 13:23 Nie OA, tylko globalizacja i internetyzacja. Gdyby nie to, to ludzie wydawaliby sobie dalej jakieś "wieloautorskie monografie" w nakładach niezbędnych do przyznania numeru ISBN, o których nikt by na świecie nigdy nic nie usłyszał. Na prawdę nie sądzę, by wybranie ścieżki OA w czasopismach z listy JCR-A, jakoś szczególnie ułatwiało publikację gniota. Odpowiedz Link
whiteskies Re: Open access anyone? 07.10.13, 13:25 Doprawdy, nie bardziej niż obecny system. Dobre czasopisma są dobre a złe są złe nie ze względu na model finansowy a na redakcję i sposób działania procesu recenzji. Moim zdaniem. Odpowiedz Link
whiteskies Re: Open access anyone? 07.10.13, 13:22 Dobremu wydawnictwu zależy na długotrwałych dochodach i stabilnym działaniu a być może rozwoju. Sposób w jaki gromadzi kasę zależy od strategii finansowej. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Open access anyone? 07.10.13, 17:59 Mowimy o powaznych graczach na miedzynarodowym rynku wydawnictw naukowych. Odpowiedz Link
whiteskies Re: Open access anyone? 08.10.13, 08:37 Tak, w mojej branży szanowanych wydawców takich jak publications.copernicus.org/, www.iop.org/publications/iopp/index.html, journals.ametsoc.org/ (to ostatnie daje open Access po 3 latach). Znane obsługujące wszystkie działy nauki wydawnictwa jak Elsevier, Springer, Wiley e.t.c tez dają taka opcje w znacznej części czasopism, choć trzeba za to zapłacić na ogół więcej niż w 3 podanych wyżej przypadkach. www.elsevier.com/about/open-access/open-access-options www.springer.com/open+access?SGWID=0-169302-0-0-0 authorservices.wiley.com/bauthor/cta.asp Odpowiedz Link
nullified Re: Open access anyone? 07.10.13, 20:01 jak długo system ocen będzie taki jaki jest (on się kompletnie nie sprawdza na poziomie poniżej średniego), ta sytuacja będzie się pogarszać - inwazja OA (i nie OA) "czasopism" i "konferencji" nie wiadomo skąd jest *skutkiem* nie przyczyną. Rozjazd miedzy poziomem "średnim" a tym "dobrym" też się będzie powiększał, no niestety. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Open access anyone? 07.10.13, 09:56 Mam znajomego na liście edytorów jednego z pism OA wydawanych przez Hindawi, który to wydawca w przytoczonym tu artykule jest chwalony. Kolega zgodził się, bo na tej liście znalazł już znajome i poważane nazwisko. Potem tam pojawiło się jeszcze kilka innych nazwisk znanych w branży. Cóż, kolega na liście edytorów figuruje, ale z wydawcą nie ma *żadnego* kontaktu. Ot, peer review! Odpowiedz Link
nullified Re: Open access anyone? 06.10.13, 22:44 a mnie nie ;) "byznesssisbyznessss" - wydawcy chcą zarobić, ludziska muszą "coś" publikować, ośrodki muszą się popisywać miejscem w rankingu itd...itd... itd. System [recenzja->publikacja->ocena] jest przeciążony - zatem cóż - jego naturalne skorumpowanie (każda struktura takowe ma) się intensyfikuje a mechanizmy obronne słabną. nihil novi sub Sole, hm? Odpowiedz Link
carnivore69 Re: Open access anyone? 08.10.13, 15:48 Jak slusznie zauwazyl komentujacy pod artukulem w The Economist, wynikow dla grupy kontrolnej (czasopisma tradycyjne) nie skalkulowano. Wiec z badania nie wynika czy to OA jest zly, czy tez po prostu cala branza tonie. www.economist.com/news/science-and-technology/21587197-it-seems-dangerously-easy-get-scientific-nonsense-published-sciences-sokal << "The publications Dr Bohannon selected for his sting operation were all open-access journals." No scientist worth their labcoat would conduct an experiment like this. They would also submit their bogus paper to paid-for journals. Only then could they draw any conclusions about the quality of open access journals versus paid-for publications, which seems to have been the purpose of this exercise. This is especially important when the article appears in a journal that has a vested interested in disparaging open access journals. Looking at Science's website, I see no suggestion that the organisation has any open access journals. (Maybe I missed them.) This is in contrast to its bitter rival, Nature, which published Nature Scientific Reports. >> Pzdr. Odpowiedz Link
whiteskies Re: Open access anyone? 08.10.13, 19:49 Nature Publishing Group poszło właśnie jeszcze krok dalej: blogs.nature.com/news/2013/02/nature-publishing-group-buys-into-open-access-publisher.html Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Open access anyone? 08.10.13, 21:28 carnivore69 napisał: > Jak slusznie zauwazyl komentujacy pod artukulem w The Economist, wynikow dla gr > upy kontrolnej (czasopisma tradycyjne) nie skalkulowano. Mysle, ze to troche nie o to chodzi. Jak ktos chce publikowac za darmo bzdety wyssane z palca z namiastka recenzji, to bez problemu moge wskazac pare miejsc w Polsce i za granica. Jak ktos chce za darmo wydac ksiazke w nakladzie 5 egzemplarzy bez recenzji, tez sie da zalatwic. Zdazylismy sie do tych naukawych wydawnictw przyzwyczaic. Natomiast, jak zwraca uwage autor tego artykulu, faktycznie rok-dwa temu nastapila eksplozja najrozniejszych zurnali o tytulach ludzaco podobnych do uznanych wydawnictw, ktore opublikuja wszystko w obiegu miedzynarodowym, bo internet dociera wszedzie, wystarczy tylko zaplacic. To jest nowe zjawisko i warto na to zwrocic uwage. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Open access anyone? 08.10.13, 21:32 Btw, pare razy z takich roznych dziwnych miejsc przyslano mi nawet zaproszenie do editorial board. Jakis zurnal wszystkiego ze wszystkim i czyms jeszcze na dokladke. Musze sprawdzic, czy moja jednostka nie dostanie za to dodatkowych punktow w ocenie parametrycznej, jezeli sie zgodze... Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Open access anyone? 08.10.13, 21:36 Ja takie zaproszenia z OA wyrzucam do kosza. Ale po zapoznaniu się z warunkami parametryzacji, kto wie... kurde, twarz ma się jedną i nie można się jak dziecko tłumaczyć "nie wiedziałem". Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Open access anyone? 08.10.13, 22:59 Twarz twarza, a licho wie, za co beda punkty w nastepnej ocenie okresowej! Odpowiedz Link
sendivigius Cos dla flamengisty 09.10.13, 08:22 Przeczytalem i usmialem sie jak juz dawno nie. Najbardziej spodobal mi sie akapit ktory polecam naszemu uroczemu flamengiscie: To ensure that the papers were both fatally flawed and credible submissions, two independent groups of molecular biologists at Harvard University volunteered to be virtual peer reviewers. Their first reaction, based on their experience reviewing papers from developing world authors, was that my native English might raise suspicions. So I translated the paper into French with Google Translate, and then translated the result back into English. A wiec juz wiemy czemy tak walczy z przekladami na angielski i czemu to przynosi efekty odwrotne do zamierzonych. Polecam wiec wspomniana w tekscie metode :D Meritum artykulu w swojej istocie jest banalne i wiele osobo moze powiedziec "a nie mowilem". To jest rezultat oddania nauki administratorom i ich punckikom i tablekom w excelu, listom punkowanych czasopism, indeksow tego i owego. Kazdy system odpowiada na zaburzenie tak aby dyssypacja energi byla minimalna. Takie jest prawo natury i natura ludzka nie jest inna. Ale "managerowie" i inne madrale ze szkol ekonomicznyc wierza ze oszukaja nature. Oni sa tak jak czarownicy wierzacy w dobre i zle Mzimu. Jezeli natomiast minimalnej energi odpowiada zniszczenie systemu (=zniszczenie nauki) to tak sie stanie. Pewne jak amen w pacierzu. Odpowiedz Link