Dodaj do ulubionych

Doktorat a ocena parametryczna jednostki

24.11.13, 21:08
Witam wszystkich, w najbliższym czasie planuję przystąpić do rekrutacji na studia doktoranckie i chciałbym prosić bardziej doświadczone osoby o odpowiedź na kilka nurtujących mnie pytań:)

1. Mam dylemat dotyczący wyboru jednostki, a mianowicie czy lepiej jest wybrać jednostkę o kategorii B (zaproponowano mi tam wykonywanie badań, moim opiekunem byłaby osoba dopiero rozpoczynająca karierę naukową, jednak już z pewnymi osiągnięciami w swojej dziedzinie) czy może lepiej startować do jednostki A+, w której prowadzone są bardzo interesujące mnie badania. Czy okres moich studiów doktoranckich i doktorat byłby bardziej oceniany pod kątem jednostki, w której wykonywałem pracę badawczą czy może bardziej liczyłaby się liczba i jakość moich publikacji i wystąpień na konferencjach?

2. Jednostka B jest wydziałem akademickim co liczyłoby się z dydaktyką, w jednostce A+ nie miałbym możliwości prowadzenia zajęć ze studentami. Zazwyczaj w konkursach na stanowiska zawarta jest informacja dotycząca udokumentowanej działalności dydaktycznej kandydata na stanowisko, czy w takim razie brak dydaktyki podczas studiów doktoranckich całkowicie wykluczyłby mnie z możliwości ubiegania się o stanowiska na uczelniach? Zdaję sobie sprawę, że szansa na stanowisko na uczelni jest bardzo mała jednak zawsze jakaś jest:)

3. Czy ma ktoś może doświadczenie w wykonywaniu pracy badawczej do doktoratu jednocześnie w 2 ośrodkach badawczych? Czy jest to dobrze widziane czy wręcz przeciwnie, uważane jako coś niestosownego?
Obserwuj wątek
    • rudamaruda1949 Re: Doktorat a ocena parametryczna jednostki 24.11.13, 21:49
      Szanowny przyjacielu.
      Jeśli znasz angielski na poziomie wymaganym oficjalnie do tego aby zaliczyć znajomość angielskiego przed dopuszczeniem do obrony doktoratu - to zachęcam Cię gorąco abyś robił doktorat na uczelni z pierwszej setki rankingu:
      www.timeshighereducation.co.uk/world-university-rankings/2013-14/world-ranking
      możesz się zgłosić na kilka, kilkanaście równocześnie.
      Nie marnuj życia na robienie czegokolwiek w instytucji A+ czyli o kilkaset miejsc niżej niż rzekomo reprezentujący "zacofaną" kulturę pasterską uczelnie z Turcji (pozycja 199 z rankingu).
      Szkoda Twojego czasu.
      No chyba, że nie umiesz nic i nie chcesz umieć a chcesz się lekko prześlizgać przez 4 lata na koszt podatnika - to wybór Polski jest odpowiednim wyborem. Dziwne, że wiedząc, że nie masz szans na etat na uczelni - chcesz się doktoryzować na wstydliwej jakościowo nie liczącej się niwie. Komu pokazać chcesz potem dyplom? Chcesz być pośmiewiskiem?
      • fajnytoster Re: Doktorat a ocena parametryczna jednostki 24.11.13, 21:54
        A koleżanka, przepraszam, pokazywała kiedyś komuś swój dyplom? Znajomi wiedzą, gdzie rudamaruda pracuje, czy też na uczelnię przemyka się chyłkiem i po kryjomu? A jeżeli to pierwsze - to czemu rudamaruda zgadza się być pośmiewiskiem, a innym odradza?
        • awelin Re: Doktorat a ocena parametryczna jednostki 24.11.13, 22:24
          Nie rozumiem zajadłości koleżanki rudamaruda. Co do przyszłego doktoratu - zależy kto bedzie Twoim promotorem w A+. I zależy jak się Ty czujesz na siłach wykonać doktorat. Są tacy doktoranci, którzy własciwie potrzebują tylko pieniędzy na odczynniki czy literaturę, z promotorem spotykają się rzadko, ale w miarę swoich potrzeb (wiedzą kiedy "utknęli" z pracą). I są doktoranci, którzy cały czas potrzebują konsultacji bo się boją podjąć samodzielnie decyzję i samodzielnie ponieść porażkę lub odnieść zwycięstwo ;) No - pardon, to ostatnie nie będzie "samodzielne" w przypadku doktoranta ;) Powodzenia.
        • rudamaruda1949 szkoda mi 24.11.13, 23:16
          kiedyś się nie wstydziłam, od około 1999 zaczął się pierwszy zgrzyt - przestałam wierzyć w splendor swojej habilitacji, po prostu miałam okazję brać udział w wielu radach wydziału, na kolokwiach habilitacyjnych, to samo z tytułem - zobaczyłam kto zostaje rekomendowany i z sukcesem otrzymuje tytuł z rąk naszych kochanych prezydentów Kwaśniewskiego, Kaczyńskiego, Komorowskiego... już nie mam złudzeń i wstydzę się, przemykam chyłkiem, próbuję poprawić sobie humor zakupami, na które nikogo z mojego blokowiska nie stać poza kilkoma szemranymi gościami, o których nikt nie wie i boi się dowiedzieć z czego żyją i dziwne, że wciąż wolą melinować na blokowisku - no i ja. Gdyby nie to, że po prostu nic nie umiem innego i nic sobą nie reprezentuje nigdzie poza "środowiskiem" - to już dawno rzuciłabym to w chole#ę - ale nie mam wyjścia. Na Zachodzie nie będzie mnie chciał nikt słyszeć - nikt mnie nigdy nie zacytował choć publikacje przekroczyły liczebnie więcej niż pięć setek, samych poważnych i ważnych. Przegrałam życie. No i niestety zapewne ten szczeniak trafi do mnie lub podobnej do mnie jednostki. Przekażę mu to co potrafię najlepiej, gdzie i jak się podpiąć, gdzie się prześliznąć, wpiszę sobie jego doktorat do swojej listy wypromowanych, kolejne nacięcie na kolbie, kolejny szkodnik, który w wirze łapania chałtur dopiero po 30 latach zobaczy, że robił krzywdę sobie i innym. Mocny makijaż, władcze spojrzenie, dzień w dzień nikt nie domyśla się nawet, że moja dusza w środku płacze. To na pewno nie zajadłość o którą mnie pomawiacie - to troska o autora OT.
          • cpx35 Re: szkoda mi 24.11.13, 23:51
            Wiesz, mam podobne odczucia, pomimo, że mój dorobek ma jakiś tam nanoskopowy wpływ na światową naukę. Wielka Fikcja, na którą łapią się kolejne pokolenia. Tylko one będą teraz walczyć o granty w nieustającym wyścigu szczurów parametryzacji. Najbardziej przeraża mnie myśl, że jest za późno.
          • trzy.14 Re: szkoda mi 25.11.13, 02:09
            Szacun!
          • trzy.14 Re: szkoda mi 25.11.13, 02:25
            ruda,
            głowa do góry! Te 500 papierów to może i makulatura, tak jak i moje esy-floresy, ale trochę fajnych studentów wyszło spod twojej ręki?
            • rudamaruda1949 Re: szkoda mi 25.11.13, 10:44
              ale oni już byli fajni zanim na mnie trafili
          • sendivigius Re: szkoda mi 25.11.13, 10:04
            rudamaruda1949 napisała:

            ...Mocny makijaż, władcze spojrzenie
            > , dzień w dzień nikt nie domyśla się nawet, że moja dusza w środku płacze. ...


            Moj ulbiony link:

            I have known more people whose lives have been ruined by getting a Ph.D. in physics than by drugs.

            wuphys.wustl.edu/~katz/scientist.html
    • dobrycy Re: Doktorat a ocena parametryczna jednostki 24.11.13, 22:41
      W doktoracie najważniejszy jest promotor, nie wybieraj
      młodych gniewnych, tylko starych zagniewanych :-)
      Najlepiej takich ktorzy maja solidną pozycje i nikt im nie podskoczy,
      dyrektorzy instytutu, kierownicy dużych zakładów - nawet jak
      bedziesz wyjatkowo kiepskim doktorantem a promotor bedzie solidny
      to nikt ci doktoratu nie uwali a moze i znajdzie sie etat po obronie.
      W duża role doktoranta w publikacjach doktoranta to raczej mało kto wierzy,
      cały splendor i tak zawsze spada na promotora, wiec nawet jak bedziesz
      mial papiery w Nature i Science to nikt ci nie padnie do stóp.
      Jednostke raczej wybierz lepszą niż B, chociaz jak juz mowilem od tego jest wazniejszy promotor. Wybitny promotor w jednostce kat B jest lepszy
      niż kiepski w A+. Badania do doktoratu mozesz robic i w 10 jednostkach,
      natomiast sama jakas tam wspolna obrona to chyba lepiej jak bedzie w jednym miejscu. Wyjatek to sytuacja jakis wspolnych doktoratow na polskim
      i zagranicznym uniwersytecie.







      dejmienito napisał:

      > Witam wszystkich, w najbliższym czasie planuję przystąpić do rekrutacji na stud
      > ia doktoranckie i chciałbym prosić bardziej doświadczone osoby o odpowiedź na k
      > ilka nurtujących mnie pytań:)
      >
      > 1. Mam dylemat dotyczący wyboru jednostki, a mianowicie czy lepiej jest wybrać
      > jednostkę o kategorii B (zaproponowano mi tam wykonywanie badań, moim opiekunem
      > byłaby osoba dopiero rozpoczynająca karierę naukową, jednak już z pewnymi osią
      > gnięciami w swojej dziedzinie) czy może lepiej startować do jednostki A+, w któ
      > rej prowadzone są bardzo interesujące mnie badania. Czy okres moich studiów dok
      > toranckich i doktorat byłby bardziej oceniany pod kątem jednostki, w której wyk
      > onywałem pracę badawczą czy może bardziej liczyłaby się liczba i jakość moich p
      > ublikacji i wystąpień na konferencjach?
      >
      > 2. Jednostka B jest wydziałem akademickim co liczyłoby się z dydaktyką, w jedno
      > stce A+ nie miałbym możliwości prowadzenia zajęć ze studentami. Zazwyczaj w kon
      > kursach na stanowiska zawarta jest informacja dotycząca udokumentowanej działal
      > ności dydaktycznej kandydata na stanowisko, czy w takim razie brak dydaktyki po
      > dczas studiów doktoranckich całkowicie wykluczyłby mnie z możliwości ubiegania
      > się o stanowiska na uczelniach? Zdaję sobie sprawę, że szansa na stanowisko na
      > uczelni jest bardzo mała jednak zawsze jakaś jest:)
      >
      > 3. Czy ma ktoś może doświadczenie w wykonywaniu pracy badawczej do doktoratu je
      > dnocześnie w 2 ośrodkach badawczych? Czy jest to dobrze widziane czy wręcz prze
      > ciwnie, uważane jako coś niestosownego?
      • dejmienito Re: Doktorat a ocena parametryczna jednostki 24.11.13, 22:59
        Zdaję sobie sprawę z tego, że promotor ma ogromne znaczenie i w lepszej jednostce trafiłbym prawdopodobnie pod opiekę lepszego promotora, ale wcześniej nie byłbym w stanie wybadać jaki jest stosunek tego promotora do doktorantów i jak wygląda wzajemna współpraca. A jak wiadomo z promotorem trzeba żyć w jak najlepszych stosunkach:)
        • awelin Re: Doktorat a ocena parametryczna jednostki 24.11.13, 23:08
          Przemawia przez Ciebie młodość i niedoświadczenie :) Skąd wiesz, że z promotorem z A+ nie będziesz żył dobrze? Należy pójść do jegomościa, porozmawiać, popytać. I wtedy się zdecydować. No, ale jesli już podjąłeś decyzje na kogoś znajomego z B. To proszę bardzo. Choć osobiście - nie doradzam. Znam kilku z B - tam środowisko ma większe znaczenie niż ten ktoś, a ze środowiskiem moze być róóóóżnie.
        • dobrycy Re: Doktorat a ocena parametryczna jednostki 25.11.13, 00:06
          W Polsce jest wzorzec kariery od studenta do rektora na jednej uczelni, więc nie można a priori powiedzieć że w gorszej jednostce nie ma lepszych ludzi
          niż w lepszej (chociaz średnio tak właśnie jest).
      • trzy.14 Re: Doktorat a ocena parametryczna jednostki 25.11.13, 02:20
        dobrycy napisał:

        > dyrektorzy instytutu, kierownicy dużych zakładów - nawet jak
        > bedziesz wyjatkowo kiepskim doktorantem a promotor bedzie solidny
        > to nikt ci doktoratu nie uwali a moze i znajdzie sie etat po obronie.

        To przemawia cynizm poparty doświadczeniem.
        Nie odbieraj młodemu złudzeń!

        > W duża role doktoranta w publikacjach doktoranta to raczej mało kto wierzy,
        > cały splendor i tak zawsze spada na promotora, wiec nawet jak bedziesz
        > mial papiery w Nature i Science to nikt ci nie padnie do stóp.

        Hmm.... To jest tak, że jak widzę doktoraty robione w innych zakładach, tak że doktoranta widzę jako prelegenta pierwszy raz w życiu na obronie, to *chcę wierzyć*, że on to wszystko, o czym opowiada, zrobił sam. Jednak jeżeli broni się ktoś z mojego zakładu, ktoś kto na seminariach roboczych zdążył już się pokazać z każdej strony, to niestety widzę, że rację ma Dobrycy. Mozliwe, że mój zakłąd jest wyjątkowy, że tu pracują nieudaczniki, ale zasada kosmologiczna sugeruje, że takie twierdzenie byłoby megalomanią.


        > Jednostke raczej wybierz lepszą niż B, chociaz jak juz mowilem od tego jest waz
        > niejszy promotor. Wybitny promotor w jednostce kat B jest lepszy
        > niż kiepski w A+.

        Tak!
        Ten z A+ może cię mieć w 4 literach, labo mieć takich jak ty 10 i zwyczajnie nie mieć czasu albo 10. pomysłu, ten z B może otoczyć ojcowską opieką, bo prawdopodobnie jesteś mu nie mniej potrzebny niż Ty jemu. Ty chcesz zostać doktorem, on - profesorem.

    • dala.tata Re: Doktorat a ocena parametryczna jednostki 24.11.13, 23:38
      Jesli rzecywisice masz taki wybor, wybieralbym raczej jednostke z A+. Chyba ze w tej z B twoj ewentualny promotor to osoba juz z dorobkiem. Jesli to osoba rzecywisice rozpoczynajaca swa kariere, to niestety nie masz zadnej gwarancji, ze ta osoba zacznie pubikowac w czasopismach, na jakich ci powinno zalezec.

      Pamietaj, ze dokotrat to pierwszy etap. Od tego etapu jednak wiele zalezy. I jesli promtor nie wprowadzi cie do nauki, a w uczelni nie ma 'kultury' nauki na wysokim poziomie, to jest duze prawodopodobienstwo, ze zrobisz doktorat, ale nie bediesz umial publikowac (tego sie trzeba nauczyc), nie bedziesz umial prowadzic badan na wysokim poziomie itd itd.

      Wybor nie jest oczywisty, jednak ten mlody gniewny, jesli sam nic nie umie jeszcze, to niewiele cie nauczy.

      Powodzenia!
    • piotrek-256 Re: Doktorat a ocena parametryczna jednostki 25.11.13, 08:35
      Ogólnie, tutaj nie dostaniesz dobrej odpowiedzi na swoje pytanie. Powód jest prosty, jest za dużo zmiennych, co do których nie mamy pojęcia. Musisz sam rozważyć kilka kwestii.

      1) Skąd będziesz miał i ile ci potrzeba pieniędzy na życie.
      2) Co chcesz robić po doktoracie, czy jechać na postdoce zagranice i przejść normalną ścieżkę naukową, co dosyć intensywnie rozwali ci życie osobiste, czy złapać szybko ciepłą posadę w kraju, co mocno utrudni ci karierę naukową.
      (W tym drugim przypadku doktorat za granicą pewnie ma sporo sensu, bo młody gniewny z jednostki B ci pracy nie załatwi, a w A+ to pewnie wykopią cię minimum na dwa lata zanim pozwolą wrócić.)
      3) Skąd będą pieniądze, potrzebne na badania, wyjazdy, publikacje. Zależnie od działki to bardziej lub mniej istotne, ale się przydaje.
      4) Czy ewentualny promotor wprowadzi cię na salony, bardzo mi przykro, ale żeby się wybić to albo musisz zaliczyć bardzo błyskotliwy sukces naukowy, nie wiem zmienić śmieci w złoto, znaleźć eliksir młodości lub coś w tym guście, albo ktoś cię przedstawi kilku osobom.
      5) Z kim będziesz pracować? To znaczy jak duża i prężna jest grupa, w której jest promotor. Jedyny sposób na pozbycie się zarzutu, że promotor dopisywał cie do swoich publikacji, to publikować też bez promotora. Wtedy ktoś poza promotorem do współpracy się przydaje. Oczywiście zależy jeszcze jak pracujesz w grupie.
      6) Na ile jesteś już ukształtowany i presja środowiska ci zwisa. W A+ będziesz czół, że ludzie próbują robić naukę ogólnie na wyższym poziomie, w B może być trochę demotywująca atmosfera.
    • pisiarz Re: Doktorat a ocena parametryczna jednostki 25.11.13, 11:22
      Zdecydowanie, jednostka z A+. Bardziej liczyć się bezie nawet kiepski doktorat obroniony na A+, niż nawet genialny na B.

      > Czy okres moich studiów dok
      > toranckich i doktorat byłby bardziej oceniany pod kątem jednostki, w której wyk
      > onywałem pracę badawczą czy może bardziej liczyłaby się liczba i jakość moich p
      > ublikacji i wystąpień na konferencjach?
      To się wiąże. Jeśli Twoi starsi koledzy i współdoktoranci będą publikować w dobrych zagranicznych czasopismach, to i Ty zaczniesz tam publikować - bo takie są zwyczaje, a zwyczajami się nasiąka (mój promotor, cwaniak, przez trzy lata doktoratu nie powiedział mi, że istnieją polskie, polskojęzyczne czasopisma z naszej branży...). Jeżeli natomiast wszyscy wokół będą wysyłać swoje teksty do wspominanych na tym forum wielokrotnie Zeszytów Naukowych Koziej Wólki - to i Tobie szybko odechce się mierzyć wyżej.

      Poza tym, jak już wspomniano, kluczowy jest promotor. Gdyby, faktycznie, był świetny i wpływowy promotor w jednostce B... Tylko co on by tam robił...?
      • dala.tata Re: Doktorat a ocena parametryczna jednostki 25.11.13, 11:52
        Pisiarz, jest wiele powodow, dla ktorych ktos dobry laduje w slabej jednostce. Byl etat, malzonek pracuje niedaleko, dobre warunki pracy, dzieci zaczely chodzic do lokalnych szkol itd itd.

        Jednak to, co jest dobre dla profesora, nie musi byc dobre dla doktoranta. I dlatego z resztasie zgadzam. Llepiej doktorat robic w dobrej jednostce, bo tam 'sie publikuje', sie bada, sie robi nauke na dobrym poziomie. I jesli ow kots z jednostki slabej nie jest juz sam przynajmniej polgwiazdkiem, ktory pociagnie za soba doktoranta, nie ma wiekszego sensu sie tsm pakowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka