"Ziobro effect"

01.03.06, 18:29
Alert!
Nieodmienne Ziobro multiplikuje sie w postaci Ernesta Sabaty, o ktorym
niejaki Tomasz Pindel pisze w dziale kultury GW "...argentynskiego pisarza
Ernesto Sabato". I tak w calym artykule pt. Wznowienie książki "O bohaterach
i grobach" Ernesto Sabato.
e.
    • kerga Re: "Ziobro effect" 01.03.06, 18:37
      To nie jest najpopularniejsze nazwisko na świecie. Dopóki trochę się nie
      upowszechni, lepiej żeby się utrwaliło, że to Sabato. Przy odmienianiu Sabaty,
      Sabacie itd. ktoś mógłby pomyśleć, że to Ernesto Sabata.
      • efedra Re: "Ziobro effect" 01.03.06, 21:54
        kerga napisał:

        > To nie jest najpopularniejsze nazwisko na świecie. Dopóki trochę się nie
        > upowszechni, lepiej żeby się utrwaliło, że to Sabato. Przy odmienianiu
        Sabaty,
        > Sabacie itd. ktoś mógłby pomyśleć, że to Ernesto Sabata.

        Od tego jest sprawnosc dziennikarska, zeby na poczatku tekstu bardzo wyraznie
        wymienic to nazwisko w pierwszym przypadku. A dalej - odmieniac.
        e.
        • patent5 Re: "Ziobro effect" 02.03.06, 11:30
          Marco Polo - Marcowi Polowi - Marcemu Polowemu - Marcyma Polyma ;-)
          • markus.kembi Re: "Ziobro effect" 03.03.06, 11:31
            A w dopełniaczu byłoby "Marka Pola" - ktoś gotów pomyśleć, że chodzi o byłego
            ministra infrastruktury.

            Inne przykłady:

            generał Franco - dyktatura generała Franka
            Emmanuel Olisadebe - podanie do Olisadebego
            Ronaldinho - wspaniała bramka Ronaldinii (Ronaldiniego?)
            Leonadro da Vinci - dzieło Leonarda Dawincziego
            Leonardo Di Caprio - film z udziałem Leonarda Di Capriego (Di Caprii?)
            • zbigniew_ Re: "Ziobro effect" 09.03.06, 20:29
              Olisadebego - nie razi, przynajmnie mnie - tak jak Pelego czy Czombego.
              Franka tak, jeżeli już to Franki, jak Iwana Franki lub generała Franco.. mówi
              sięm nawet o frankistach
              Ronaldinia - tak nawet niektórym komentatorom przejdzie przez gardło
              Leonarda Da Vinci - tak - można odmienić tylko imię.
              Di caprio - to samo
              Gorzej już z Aldo Moro, czy Umberto Eco. Nie mam dobrego pomysłu.
              • efedra Re: "Ziobro effect" 09.03.06, 21:28
                zbigniew_ napisał:

                > Gorzej już z Aldo Moro, czy Umberto Eco. Nie mam dobrego pomysłu.

                Z cala pewnoscia ksiazka Umberta Eco. Z Aldem Moro w dopelniaczu rzeczywiscie
                gorzej, ale maly klopot, bo juz dawno nie zyje.
                e.


                • pippi5 Re: "Ziobro effect" 11.03.06, 03:05
                  Efedro, jesteś zaiste sawantka ( a może raczej "sawanka"). Obserwując twoje
                  wpisy- popisy na forum ortografia, pełne rasowego guwernerskiego wdzięku zaczyna
                  mieć się mdłości. Poważnie. Tak to bywa z krucjatami. Jesteś zadufana w sobie,
                  to daje się świetnie wyczuć. Krysia-samosia, Przemądrzałka, kojąca jak starsza
                  starsza siostra.
                  • stefan4 Re: "Ziobro effect" 11.03.06, 11:44
                    pippi5:
                    > zaczyna mieć się mdłości.

                    Mdłości o trzeciej nad ranem?! Zamiast spania? Biedna dziewczyno...

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                    • pippi5 Re: "Ziobro effect" 13.03.06, 19:12
                      Wiesz, jestem w ciąży wiec problemy ze snem i nudności to typowa niedogodność.
                      Ty też jestes z zastępu wyznawców efedry?.. Zastanawiam się swoją droga skąd ten
                      nick - czyżby ta osoba potrzebowała "naturalnej amfetaminy" bądź zrzucenia
                      zbędnego sadła za pomocą popularnego w USA sposobu?
                      • stefan4 Re: "Ziobro effect" 13.03.06, 19:54
                        pippi5:
                        > Ty też jestes z zastępu wyznawców efedry?

                        Pippi, piszesz brzydko. Przenoszenie swoich niechęci z realu na forum jest
                        niesmaczne. Po co całemu światu głowę zawracać wieścią, że Ty jej nie lubisz?

                        Dla mnie Efedra jest bytem wirtualnym (Ty zresztą też jesteś bytem wirtualnym),
                        znam ją tylko z literek na moim ekranie. Doskonale wiem, jak spersonalizować
                        taką znajomość, ale nigdy tego nie zrobiłem; Efedra też nie. Tu na forum mamy
                        kontakt intelektualny i żaden więcej nie jest nam potrzebny. Do tego kontraktu
                        nie potrzebuję znać jej prawdziwego imienia ani adresu. Tym bardziej nie
                        potrzebuję wiedzieć, jakich ma wrogów.

                        Interesuje mnie tylko, co Efedra pisze na temat języka polskiego. Jak dotąd
                        pisze ciekawiej niż Ty.

                        - Stefan

                        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • ardjuna Zżera Cię 12.03.06, 21:39
                    bezinteresowna zwiść czy co?
                    I czy ktoś Cię upoważnił do używania imion?
                    • pippi5 Re: Zżera Cię 13.03.06, 19:07

                      Nie zżera mnie zawiść, mam chyba prawo do wyrażenia własnej opinii i odczuć,
                      prawda? Do tego służy forum właśnie. Najwyraźniej trafiłam na towarzystwo
                      wzajemej adoracji... A jeśli chodzi o tę panią, to wiem o czym/kim mówię, jestem
                      blisko z kimś kto zdołał poznać "skarby" jej osobowości i również ma odruch
                      wymiotny, więc z łaski swojej nie dopatruj się bezinteresowności. Nie ma sensu
                      bronić kogoś, kto posiada na swój temat tak wygórowane mniemanie jak KRYSTYNA Z
                      CHICAGO. Zyczę jej powodzenia w dalszym samouwielbieniu.
                      • ardjuna Re: Zżera Cię 13.03.06, 21:07
                        pippi5 napisała:

                        > [...] kto posiada na swój temat tak wygórowane mniemanie [...].

                        Takie zastosowanie czasownika 'posiadać' jest uważane za rażący błąd.
                        I o tym mogę z Tobą podyskutować, Pippi, bo do tego jest TO forum. Nie
                        interesują mnie żadne Twoje osobiste sprawy, żale i odruchy i jeśli o mnie
                        chodzi, możesz się tymi womitami spokojnie udusić. Nie robi to na mnie wrażenia.
                        I to tyle, jeśli chodzi o Twoja osobę.
                        Bez odbioru.
    • hrunio Re: "Ziobro effect" 03.03.06, 13:53
      Nieodmienne Ziobro prowadzić może do niejednoznaczności,
      porównajmy np:
      "powieszony za Ziobry" - domyślamy się że za "rządów" Ziobry
      a "powieszony za Ziobro" - ???
      ;)
      • ardjuna Re: "Ziobro effect" 03.03.06, 14:00
        hrunio napisał:

        > Nieodmienne Ziobro prowadzić może do niejednoznaczności,
        > porównajmy np:
        > "powieszony za Ziobry" - domyślamy się że za "rządów" Ziobry
        > a "powieszony za Ziobro" - ???

        Myślisz, że za Ziobrę, czyli odmienianie tegoż, będą wieszać za ziobro? Całkiem
        możliwe.
        No to mamy przechlapane.
        • efedra pierwsza jaksolka zdrowego rozsadku 03.03.06, 15:30
          ardjuna napisał:

          > Myślisz, że za Ziobrę, czyli odmienianie tegoż, będą wieszać za ziobro?
          Całkiem
          > możliwe.
          > No to mamy przechlapane.

          W dzisiejszym serwisie PAP-u:
          GIODO zwróci się do Ziobry o wznowienie śledztwa w sprawie "listy Wildsteina"

          Chyba nie beda wieszac? PAP jest potrzebny.
          e.

          • arana Hm... 03.03.06, 16:18
            Mały zawiśnie, duży ujdzie cało!
            • ardjuna Ja tam 03.03.06, 19:14
              za Ziobrę (znaczy: odmianę) dam się powiesić nawet za ziobro. Taki ze mnie Rumcajs!
              Czy to był Ondraszek?
              Czy Robin Chudy?
              E tam, chlapne se "Tatre".
              • efedra Druga jaskolka! 06.03.06, 23:59
                ardjuna napisał:

                > za Ziobrę (znaczy: odmianę) dam się powiesić nawet za ziobro.

                Chyba nie bedzie trzeba. Druga jaskolka pokazala sie w Wyborczej:

                "Decyzją ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry..."
                (GW, art. o Biegalskim)
                ...o czym donosze z satysfakcja (jak wiekszosc autorow donosow),
                e.
                • ardjuna Łał! Czyżbyśmy mieli wpływ na media? (b.t.) 07.03.06, 19:15
                  • arana Re: Łał! Czyżbyśmy mieli wpływ na media? (b.t.) 07.03.06, 19:42
                    A o literówce pomyślałeś?
                    • ardjuna Nie bądź taka pesymistka... 07.03.06, 21:05
                      To nie jest bluesowy dzień, na szczęście.
                      • arana Re: Nie bądź taka pesymistka... 08.03.06, 15:41
                        Nie jestem. Czekam tylko na prawdziwą wiosnę i resztę Ziobry w przypadkach
                        zależnych.
                        • ewa9717 Re: Nie bądź taka pesymistka... 21.03.06, 06:49
                          No to walę celownikiem: przyjrzę się Ziobrze! Brrr!
                          • stefan4 Re: Nie bądź taka pesymistka... 21.03.06, 16:37
                            ewa9717:
                            > No to walę celownikiem: przyjrzę się Ziobrze! Brrr!

                            Gdyby to było ,,żebro'', to byś sie przyjrzała ,,żebru'' a nie ,,żebrze''. Czy
                            odeszłaś od żebra dlatego, że uważasz, że tu jest miejsce na jakiś zamęt
                            żywotnoosobowoniedamskomęski?

                            - Stefan

                            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                            • arana Koligacje Ziobry 21.03.06, 17:19
                              stefan4 napisał:

                              >[...] Czy odeszłaś od żebra dlatego, że uważasz, że tu jest miejsce na jakiś
                              zamęt żywotnoosobowoniedamskomęski?

                              Hm... mógłby odmieniać się jak Fredro. Ale skoro Ziobro nie chce się odmieniać
                              i wchodzić nawet w tak pochlebne koligacje, to masz rację: niech się odmienia
                              jak żebro, howgh!
                              • ja22ek Re: howgh 22.03.06, 12:03
                                Już-em kiedyś pytał, ale w pomroce dziejów zaginęło. Jak wymawiacie 'howgh'? Bo
                                ja 'chofgch' :) A oryginał angielski czy miał na myśli houch?
                                • ardjuna Re: howgh 22.03.06, 13:19
                                  ja22ek napisał:

                                  > Jak wymawiacie 'howgh'?

                                  My, Ardżuna-Rączy-Jeż-o-Zachodzie-Ósmego-Księżyca, wymawiamy to jak 'houk'.
                                  Howgh!
                                  • efedra Re: howgh 22.03.06, 13:30
                                    ardjuna napisał:

                                    > ja22ek napisał:
                                    >
                                    > > Jak wymawiacie 'howgh'?
                                    >
                                    > My, Ardżuna-Rączy-Jeż-o-Zachodzie-Ósmego-Księżyca, wymawiamy to jak 'houk'.
                                    > Howgh!

                                    A my - hau.
                                    e.
                                    • ardjuna Re: howgh 22.03.06, 13:40
                                      efedra napisała:

                                      > A my - hau.

                                      Abo Wy, Efedro-Płochliwa-Świstaczko-na-Grzbiecie-Zachodniego-Zbocza-o-Wschodzie,
                                      jesteście skło z plemienia przebrzydłych Paunisów, więc uważajcie, żebym Was nie
                                      oskalpował, albo i co gorszego.
                                      Howgh! [houk]
                                      • zbigniew_ Re: howgh 22.03.06, 16:42
                                        Hauk! Tako rzecze Arkady Fiedler.
                                        Chyba jest to zgodne z wymową angielską.
                                        • ardjuna Re: howgh 22.03.06, 16:59
                                          zbigniew_ napisał:

                                          > Hauk! Tako rzecze Arkady Fiedler.

                                          Dla mnie wyrocznią jest Wielki Manitou, a nie jakiś tam skrzypek Arkady.

                                          > Chyba jest to zgodne z wymową angielską.

                                          Wiesz, gdzie mam wymowę najeźdźców? Mianowicie tam, gdzie gen. Custer dostał od
                                          nas pod Little Big Horn.
                                          Houk!
                                          • efedra Re: howgh 22.03.06, 22:05
                                            ardjuna napisał:

                                            > Wiesz, gdzie mam wymowę najeźdźców?

                                            Przecie to nie o wymowe najezdzcow chodzi, tylko o ich fonetyke. Bo-z ('z' z kropka) oni zapisali po
                                            swojemu to, co slyszeli od najezdzanych.
                                            A pokaz mi, Ardjuno, bialy bracie, gdzie w angielskim koncowke "gh" wymawia sie jak "k"!

                                            > Houk!
                                            Hau.
                                            • stefan4 Re: howgh 22.03.06, 22:55
                                              efedra:
                                              > A pokaz mi, Ardjuno, bialy bracie, gdzie w angielskim koncowke "gh" wymawia
                                              > sie jak "k"!

                                              Hmmm... Enough.
                                              Pudło, tough.
                                              Nie, cough.
                                              Tfu, rough.
                                              Coś mi dzisiaj nie idzie.

                                              Ale czy Ty, Kłująca Sosno Efedro, mówisz ,,hałf''?

                                              - Stefan

                                              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                                              • efedra Re: howgh 23.03.06, 01:03
                                                stefan4 napisał:

                                                > Hmmm... Enough.
                                                > Pudło, tough.
                                                > Nie, cough.
                                                > Tfu, rough.
                                                > Coś mi dzisiaj nie idzie.
                                                >
                                                > Ale czy Ty, Kłująca Sosno Efedro, mówisz ,,hałf''?

                                                Tendencyjnie dobierasz przyklady, Stefanie Stukajacy przed Jasnym Pudlem.
                                                Ja Ci podam inne - Hugh i through. Nijakiego efa tam nie uswiadczysz. Glucha-c to i pusta koncowka,
                                                nieprawdaz?
                                                e.
                                                • stefan4 Re: howgh 23.03.06, 02:03
                                                  efedra:
                                                  > Tendencyjnie dobierasz przyklady, Stefanie Stukajacy przed Jasnym Pudlem.

                                                  Mój Jasny Pudel przesyła Ci pełne szacunku ,,hał!''.

                                                  efedra:
                                                  > Ja Ci podam inne - Hugh i through. Nijakiego efa tam nie uswiadczysz.

                                                  To szkoda, bo polubiłem Ef od czasu, gdy ze sobą korespondujemy.

                                                  A czy nauce znany jest przypadek, żeby w języku Wielkich Brytanów coś kończyło
                                                  się na ,,-wgh''? Pytam, bo nasuwa się hipoteza, że ten żołnierz zza Wielkiej
                                                  Wody, który pierwszy użył Mówiącego Papieru dla utrwalenia indiańskiego
                                                  zawołania i ręką przywykłą do mycia latryn i malowania trawy na zielono postawił
                                                  na nim koślawe literki ,,HOWGH"", to on w zasadzie był analfabetą...

                                                  Tak samo jak ten, który zamierzał napisać ,,OL KOREKT'' ale nie był pewien
                                                  literki ,,L'' i miał na pieńku z ,,R'', dlatego napisał tylko ,,OK''. I się
                                                  przyjęło.

                                                  - Stefan

                                                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                                            • ardjuna Re: howgh 22.03.06, 23:20
                                              efedra napisała:

                                              > Przecie to nie o wymowe najezdzcow chodzi, tylko o ich fonetyke. Bo-z ('z' z
                                              kropka) oni zapisali po swojemu to, co slyszeli od najezdzanych.
                                              [...]
                                              > Hau.

                                              Skoro słyszeli hau, to czemu nie zapisali how, do howlery? Na słuch im padło?
                                              I żaden fonetyk ani żadna skło nie squawni Wysokiego Termita Siedem Wiatrów
                                              Ardżunę do szczekania.
                                              Houkkkkkk
                                              • efedra Re: howgh 23.03.06, 01:05
                                                ardjuna napisał:

                                                > Houkkkkkk

                                                ...nie masz na upor lekarstwa - jak mawial pewien wieszcz.
                                                Hau
                                                • ardjuna Re: howgh 23.03.06, 12:29
                                                  efedra napisała:

                                                  > ...nie masz na upor lekarstwa - jak mawial pewien wieszcz.
                                                  > Hau

                                                  Nie mas więksej rozkosy nad draznienie osy! (pseprasam, ale scęka w sklance)
                                                  Houk!
                                                  Więcej powiem: chołk!!!
                                              • efedra Re: howgh 23.03.06, 05:30
                                                ardjuna napisał:

                                                > ...żadna skło nie squawni Wysokiego Termita Siedem Wiatrów Ardżunę do szczekania.
                                                > Houkkkkkk

                                                Alez, wielki bracie Silne Wiatry!
                                                Psy szczekaja "hau" tylko w Polsce. Angielskie i amerykanskie mowia "raff!".
                                                A indianskie siedza cicho, bo sie boja.
                                                Hau.
                                                e.
                                                • ardjuna Re: howgh 23.03.06, 12:24
                                                  efedra napisała:

                                                  > Alez, wielki bracie Silne Wiatry!
                                                  > Psy szczekaja "hau" tylko w Polsce. [...]
                                                  > Hau.

                                                  Ależ ja houkuję również tylko w Polsce, w innych okolicach staram się używać
                                                  tambylczych pohowghiwań - więc o co Ci wogle chodzi, ogromna siostro Świeży
                                                  Powiew Colodentu???
                                                  Houk!



                                                • efedra Re: howgh 23.03.06, 17:00
                                                  efedra napisała:

                                                  > Psy szczekaja "hau" tylko w Polsce. Angielskie i amerykanskie mowia "raff!".

                                                  Odszczekuje (po kosultacji z Amerykaninem). One mowia - cytuje - "ruff, ruff!"
                                                  e.
                                                  • ardjuna Re: howgh 23.03.06, 18:38
                                                    efedra napisała:

                                                    > Odszczekuje (po kosultacji z Amerykaninem). One mowia - cytuje - "ruff, ruff!"

                                                    A nie prościej, zamiast konsultować, po prostu posłuchać samych
                                                    zainteresowanych? Czy też w Twojej okolicy kicają tylko pieski preriowe, Kroplo
                                                    Rosy na Wąsach Śmigłego Mustanga?
                                              • kornel-1 Re: howgh 24.03.06, 12:38
                                                ardjuna napisał:
                                                > Skoro słyszeli hau, to czemu nie zapisali how, do howlery? Na słuch im padło?

                                                Zapisali. Porównaj na przykład: www.blackmask.com/books35c/winnetou.htm
                                                Indianin mówi: " I have spoken. How!"

                                                Próbowałem znaleźć słówko w niemieckim oryginale www.karl-may-werke.de/ -
                                                zrezygnowałem, gdyż niewygodnie przegląda się strony (po jednej)

                                                Kornel
                                                • efedra Hau 24.03.06, 15:56
                                                  kornel-1 napisał:
                                                  > ardjuna napisał:
                                                  > > Skoro słyszeli hau, to czemu nie zapisali how, do howlery? Na słuch im padło?

                                                  > Zapisali.
                                                  > Indianin mówi: " I have spoken. How!"

                                                  Kornelu, podporo moja!
                                                  e.

                                                  • ardjuna Re: Hau 24.03.06, 17:37
                                                    efedra napisała:

                                                    > Kornelu, podporo moja!

                                                    Nie tylko onże jest Twoja podporą. Jeden ze słowników etymologicznych powiada:

                                                    how (interj.) Native American greeting, Siouxan (cf. Dakota hao, Omaha hau);
                                                    first recorded 1817 in Eng, but noted early 17c. by Fr. missionary Jean de
                                                    Brebeuf among Hurons as an expression of approval (1636).
                                                    www.etymonline.com/index.php
                                                    Możliwe, że kolega May wymyślił sobie pisownię 'howgh', ostatecznie miał gość
                                                    fantazję nie gorszą niż Brückner. Dopóki jednak nie znajdę się wśród Siuksów,
                                                    pozwolę sobie nadal houkać, bo hauanie jakoś mi nie leży.
                                                    Howgh!
                                                • arana Re: howgh 24.03.06, 16:21
                                                  kornel-1 napisał:

                                                  > Próbowałem znaleźć słówko w niemieckim oryginale www.karl-may-werke.de/
                                                  -
                                                  > zrezygnowałem, gdyż niewygodnie przegląda się strony (po jednej)


                                                  Pierwsze 'howgh' jest w drugim rozdziale "Winnetou", sześć stron od końca
                                                  tegoż.

                                                  • arana Znalazłam 24.03.06, 16:45
                                                    na 66 stronie "Winnetou";
                                                    www.winnetou-1.de/klekih_petra_104.htm
                                                  • ardjuna Takoż 24.03.06, 17:38
                                                    i tutaj:
                                                    karlmay.leo.org/kmg/primlit/reise/gr07/kptl_3.htm
                                                    Ich habe gesprochen. Howgh!

                                                  • kornel-1 Re: Znalazłam 24.03.06, 17:45
                                                    arana napisała:

                                                    > na 66 stronie "Winnetou";
                                                    > www.winnetou-1.de/klekih_petra_104.htm

                                                    Wygląda na to, że "howgh: zadomowiło sie w Polsce (ale także w połowie Europy)
                                                    za pośrednictwem języka niemieckiego nie angielskiego. Inna rzecz, że K. May
                                                    kazał mówić "howgh" wszystkim plemionom indiańskim, co niekoniecznie jest
                                                    prawdą), porównaj: www.trwp.com/docs/germans_and_indians.htm
                                                    Ale tak to jest, kiedy się ściąga od kolegi:
                                                    karlmay.leo.org/kmg/seklit/JbKMG/1991/324.htm

                                                    Kornel
                                                  • ardjuna Re: Znalazłam 24.03.06, 18:07
                                                    kornel-1 napisał:

                                                    > Ale tak to jest, kiedy się ściąga od kolegi

                                                    Ściągał, nie ściągał, w każdym razie wciąż żyje, podczas gdy kolegów -
                                                    Möllhausena, Gerstäckera czy Postla - dawno już trawa porosła preriowa.

                                • arana Re: howgh 23.03.06, 07:15
                                  się nie wymawia. Howgh się WIDZI w tej jedynej postaci, która na zawsze wbiła
                                  się w pamięć w chwili, gdy nasze oczy padły na pierwsze howgh wypowiedziane
                                  przez...no, kto pamięta?...przez kogo i kiedy?

                                  Arana - Płomień Prerii Szczęśliwej Przeszłości
                                  • ardjuna Re: howgh 23.03.06, 12:34
                                    arana napisała:

                                    > [...] pierwsze howgh wypowiedziane
                                    > przez...no, kto pamięta?...przez kogo i kiedy?

                                    Przez Wielkiego Manitou JHWH Sześć Dni i Szlus, gdy znużony aktem stwórczym,
                                    pomyślał, że czas by było wreszcie coś przekąsić.

                                    • arana Czyżbyś 24.03.06, 06:36
                                      Jeżu-O-Odlatującej-Pamięci, zaciągnął się ukradkiem fajką pokoju, odłożoną
                                      przez wojowników, i znalazł się przed tronem Wielkiego Manitou?
                                      To dlatego umknął Ci głos szlachetnego Inczu-czuny i pierwsze howgh?
                                      • ardjuna Skoro 24.03.06, 09:48
                                        o Wietrze-Niosący-Zapach-Czasu-nad-Prerią-Płonącą-o-Świcie, bierzesz pod włos
                                        Rączego Jeża,rzucając mu w nos imię szlachetnego Inczu-czuny, jednego z herosów
                                        Jeżowej młodości, a także, w międzywierszu, imię niejakiego Alzheimera, jednego
                                        z widm Jeżowej starości - zważ oto, iż nasz biały germański brat Capitain Ramon
                                        Diaz de la Escosura ps. Drobny Złodziej Karolek liczył sobie wiosen zaledwie 16,
                                        gdy słowo "Howgh!" padło drukiem z ust szlachetnego Unkasa... A i to zapewne nie
                                        był pierwszy raz. Dalsze badania trwają. Howgh!
                                        • ardjuna Masz jednak 24.03.06, 09:56
                                          rację (jak zazwyczaj) - zbyt wiele fajek pokoju od rana! Gdy rodził się Unkas,
                                          nasz Karolek miał wprawdzie lat 16 - ale do swoich własnych urodzin... Co
                                          jeszcze dobitniej obala Twą tezę o Inczu-czunie oraz pierwszym "Howgh!".
                                          Howgh!
                                          • arana Gdzie 24.03.06, 16:11
                                            są kwiaty tamtych lat, gdy Bystrooki Jeż podążał ścieżką myśliwską za dzielnym
                                            Unkasem i WIDZIAŁ jego słowa w kształcie 'HUGH'.
                                            HOWGH padło dopiero z ust szlachetnego Inczu-czuny, co Płomień Prerii z
                                            Patykiem na Ramieniu zapamiętała na całe życie.
                                            • ardjuna Biada! 24.03.06, 17:35
                                              Elektroniczna kwerdenda po oryginale "Ostatniego Mohikanina" rzeczywiście nie
                                              wykazała obecności howgha ani nawet howa w interesującym nas znaczeniu.

                                              Nieszczęsny Jeż-o-Baranim-Czole padł przeszyty bezlitosnym pociskiem
                                              Jastrzębiookiej Strzelczyni, i wije się u Jej stóp w konwulsjach. Witaj, Kraino
                                              Wielkich Łowów!
                                              • arana Ależ 24.03.06, 17:55
                                                nie bądź taki Jeż-oBaranim-Czole, co to skoro znajdzie się pośród nadmiernych
                                                trudności i w pozycji bez wyjścia - wówczas nie okazuje najmniejszej ochoty do
                                                rozplątywania sytuacji zagmatwanej.
                                                Nie porzucaj wszystkiego od razu. W polskim tłumaczeniu "Ostatniego Mohikanina"
                                                w trzecim rozdziale (piąta kartka) jest HUGH. Wydaje mi się, że tłumacz nie
                                                mógł tego zmyślić.
                                                Byłby to zresztą dowód na Twoją wersję fonetyczną, bo Efedra, w jednym z
                                                wcześniejszych postów przyznała,że jest to słowo, w którym końcowe gh wymawia
                                                się jak k.
                                                No więc, nie wymiguj się Krainą Wiecznych Łowów.
                                                • ardjuna A pewnie, 24.03.06, 18:17
                                                  że tłumacz nie zmyślił. W oryginalnym tekście wielokrotnie hukają, zwłaszcza Unkas:
                                                  www.gutenberg.org/files/940/940-h/940-h.htm
                                                  ale - howgh nie ma! Toteż możesz mieć rację, że Inczu-czuna był (u nas)
                                                  pierwszy, a howgh wymyślił May (albo któryś z kolegów).

                                                  (A propos słonia oraz innych zwierząt. Widzę, że czytujesz rzeczy zgoła nie
                                                  scjentystyczne).
                                                • efedra Ależ... 24.03.06, 19:18
                                                  arana napisała:

                                                  > bo Efedra, w jednym z wcześniejszych postów przyznała,że jest to słowo, w którym końcowe gh
                                                  wymawia się jak k.

                                                  ...Arano, cos Ci sie - z calym szacunkiem - pomylilo. Twierdzilam wrecz, ze nigdzie koncowe 'gh' nie
                                                  wymawia sie jak 'k'. Rzucilam nawet Ardjunie wyzwanie, aby slowo z taka wymowa znalazl.
                                                  Nie znalazl. Moze nie szukal.

                                                  Natomiast cytowane tu przez Ciebie 'hugh' - jako imie meskie Hugh - przytoczylam na dowod, ze ta
                                                  koncowka jest bezdzwieczna (Hugh, through).
                                                  Z podziekowaniem, ze udowodnilas slusznosc mojego 'hau',
                                                  e.
                                                  • arana Pewnie 24.03.06, 19:31
                                                    coś pomyliłam. Jestem dziś w nastroju do wesołych pomyłek.
                                                    Ale, Efedro, jako Biegająca-po-Prerii-od-Najdawniejszych-Czasów mogę mówić:
                                                    chofk., chouk, ale NIGDY hau! Winnetou tak nie mówił - sama słyszałam wiele
                                                    razy.

                                                    PS Efedro, chyba za późno przeczytałaś Maya i stąd Twoje hau.
                                                  • ardjuna Zgadza się, 24.03.06, 20:09
                                                    Winnetou tak nie mówił, żaden z jego Mayowych braci też, toteż niezależnie od
                                                    prawdy etnograficznej tudzież lingwistycznej i my nie będziemy haukać, bo w ten
                                                    sposób oszczekalibyśmy wszystkie te piękne chwile z naszych wczesnych,
                                                    indiańskich lat.

                                                    Swoją drogą, u Karola M. 'howgh' jest chyba zawsze używane w znaczeniu 'rzekłem'
                                                    (popraw mnie, jeśli się mylę). U Coopera 'hugh' rzadko (o ile w ogóle) znaczy "I
                                                    have spoken", jest raczej okrzykiem zdziwienia lub ostrzeżenia - i tu rzecz
                                                    interesująca: w dostępnym w sieci, nader zresztą wolnym, niemieckim przekładzie
                                                    "Ostatniego Mohikanina" 'hugh!' konsekwentnie "tłumaczone" jest jako - howgh!.
                                                    Kilka przykładów:

                                                    He was interrupted by the low but expressive "hugh" of Uncas.
                                                    --> «Howgh! Feinde!» Der leise Aufruf des jungen Mohikaners alarmierte die
                                                    Gefährten.

                                                    "Hugh!" exclaimed the young Mohican [...]
                                                    --> «Howgh!» rief plötzlich der junge Mohikaner [...]

                                                    "Hugh!" exclaimed Chingachgook, who had been occupied in examining an
                                                    opening [...]
                                                    --> «Howgh!» rief nun auch Chingachgook, der sorgfältig den Boden abgesucht hatte.

                                                    Przywiązanie do lubianych słów bywa dość silne.
                                                  • arana Re: Zgadza się, 24.03.06, 20:32
                                                    jak najbardziej. Ciesęe się, że już wróciłeś z Krainy Wielkich Łowów.
                                                    Oto bezpośrednie wyznanie Mayowego narratora:
                                                    "Howgh" jest wyrazem indiańskim, słuzy on do nadania dobitności temu, co się
                                                    powiedziało, a znaczy tyle, co: amen, basta, tak będzie, a nie inaczej!"

                                                    Ardjuna:
                                                    U Coopera 'hugh' rzadko (o ile w ogóle)


                                                    Dokładnie 8 razy. I zawsze w tym znaczeniu, które podałeś.


                                                  • ardjuna Re: Ależ... 24.03.06, 20:19
                                                    efedra napisała:

                                                    > Rzucilam nawet Ardjunie wyzwanie, aby slowo z taka wymowa
                                                    > znalazl.
                                                    > Nie znalazl. Moze nie szukal.

                                                    Nie szukał. Za słabo zna słownik angielski.

                                                    > [...] 'hugh' - jako imie meskie Hugh - przytoczylam na dowod, ze ta koncowka
                                                    jest bezdzwieczna (Hugh, through).

                                                    A jeśli 'hugh' nie jest imieniem? Jak przeczytać następujące zdanie z "The Last
                                                    of the Mohicans"?

                                                    "Hugh!" exclaimed Uncas, nearly at the moment that the light tap his
                                                    father had made on the side of the canoe notified them of the vicinity
                                                    of danger.

                                                    Pytam zupełnie poważnie. Dowiedz się może wśród znajomych Indian, ja poczekam.
                                                    Jesli to będzie [hju], to się z żalu zatrzelę z własnego łuku.


                                                  • kornel-1 how :) 24.03.06, 21:18
                                                    ardjuna napisał:
                                                    > Pytam zupełnie poważnie. Dowiedz się może wśród znajomych Indian, ja poczekam.
                                                    > Jesli to będzie [hju], to się z żalu zatrzelę z własnego łuku.


                                                    www.etymonline.com/index.php?l=h&p=12
                                                    how (interj.) Native American greeting, Siouxan (cf. Dakota hao, Omaha hau);
                                                    first recorded 1817 in Eng, but noted early 17c. by Fr. missionary Jean de
                                                    Brebeuf among Hurons as an expression of approval (1636).

                                                    Kornel
                                                  • ardjuna Re: how :) 25.03.06, 13:58
                                                    Pierwszy to znalazłem (zob. któryś z postów do Efedry), ale teraz chodzi mi o
                                                    'hugh', nie o 'how'. Cooper nie zna 'how' w znaczeniu "expression of approval",
                                                    zna za to 'hugh'.
                                                    Jak się czyta mohikańskie 'hugh'???
                                                  • efedra Re: Ależ... 25.03.06, 14:30
                                                    ardjuna napisał:

                                                    > Pytam zupełnie poważnie. Dowiedz się może wśród znajomych Indian, ja poczekam.
                                                    > Jesli to będzie [hju], to się z żalu zatrzelę z własnego łuku.

                                                    Zupelnie powaznie mysle o wybraniu sie do biblioteki Native American Educational Services, z ktorej juz
                                                    kiedys korzystalam.
                                                    Nie wstrzymuj oddechu - musze sie najpierw dowiedziec, kiedy to miejsce jest otwarte, a potem
                                                    znalezc czas.
                                                    Obawiam sie tylko, ze to będzie [hju], a wtedy bede musiala zatrzymac te informacje w najscislejszej
                                                    tajemnicy.
                                                    e.
                                                  • stefan4 Re: Ależ... 25.03.06, 15:18
                                                    efedra:
                                                    > Obawiam sie tylko, ze to będzie [hju], a wtedy bede musiala zatrzymac te
                                                    > informacje w najscislejszej tajemnicy.

                                                    Czy takie słowa mogą być tajne? Podpadają pod jakis Parrot Act?

                                                    A przy aproposie: czy [hju] na pewno należy pisać przez samo ,,h''? Były tu
                                                    liczne dysputy na tematy pokrewne i nieodmiennie wychodziło na ,,ch''...

                                                    - Stefan

                                                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                                                  • efedra Re: Ależ... 25.03.06, 17:01
                                                    stefan4 napisał:

                                                    > efedra:
                                                    > > Obawiam sie tylko, ze to będzie [hju], a wtedy bede musiala zatrzymac te
                                                    > > informacje w najscislejszej tajemnicy.
                                                    >
                                                    > Czy takie słowa mogą być tajne? Podpadają pod jakis Parrot Act?

                                                    Stefanie, nie zauwazyles, na co odpowiadam Ardjunie. Aby Cie nie odsylac do tamtego listu, kopiuje:

                                                    ardjuna napisał:
                                                    > Pytam zupełnie poważnie. Dowiedz się może wśród znajomych Indian, ja poczekam.
                                                    > Jesli to będzie [hju], to się z żalu zatrzelę z własnego łuku.

                                                    Teraz juz pewnie rozumiesz moje straszliwe rozdarcie miedzy checia krzewienia czerpanej u zrodla
                                                    wiedzy a pragnieniem zachowania przy zyciu naszego Nieocenionego Ardjuny Silne Wiatry o Zachodzie
                                                    Slonca.
                                                    e.
                                                  • ardjuna Re: Ależ... 25.03.06, 20:24
                                                    efedra napisała:

                                                    > Obawiam sie tylko, ze to będzie [hju], a wtedy bede musiala zatrzymac te
                                                    informacje w najscislejszej tajemnicy.

                                                    Spoko, Troskliwa-Borsuczyco-nad-Brzegiem-Rwącego-Potoku, łuk
                                                    Ardżuny-Wspomnienie-po-Tornadzie ma starą i zetlałą cięciwę.
                                                    Poza tym może sie okazać, że 'hugh' się wymawia np. jak [uf].


                                                  • efedra Re: Ależ... 25.03.06, 20:32
                                                    ardjuna napisał:

                                                    > łuk Ardżuny-Wspomnienie-po-Tornadzie ma starą i zetlałą cięciwę.

                                                    A czyz Cie nie uczyla, A-W-p-T, Rada Starszych, ze jak Manitou dopusci, to i z palca wypusci?
                                                  • ardjuna Re: Ależ... 25.03.06, 21:23
                                                    efedra napisała:

                                                    > A czyz Cie nie uczyla, A-W-p-T, Rada Starszych, ze jak Manitou dopusci, to i z
                                                    > palca wypusci?

                                                    Hugh! Uczyła, lecz Ardżuna-Łubudu-Huzia-na-Józia nie zwraca uwagi na
                                                    lumpenautorytety. Howgh!
                                • arana Jak wymawiano 26.03.06, 14:54
                                  howgh lub hugh w filmach? Przyznaję, że wytężam pamięć i nie mogę sobie
                                  prypomnieć, bym choć raz słyszała owo słówko wymawiane. Nie mam też pod ręką
                                  odpowiedniego filmu, by sprawdzić. A Wy?
                                  • ardjuna Ja też 26.03.06, 19:10
                                    za diabła nie mogę sobie przypomnieć (a filmów także nie mam pod ręką), jak to
                                    wymawiali (o ile w ogóle wymawiali) Milivoje Popovic-Mavid (Inczu-czuna) i
                                    Pierre Brice (Winnetou), ale podejrzewam, że z mocnym akcentem
                                    serbsko-francuskim. Widzę natomiast, że nie tylko my mamy rozterki dotyczące
                                    howgh-hugha:

                                    www.chefkoch.de/forum/Content.postings/Forum.22/ThreadID.30877/Wer_kennt_sich_bei_den_Indianern_aus.html
                                    A inny z krytycznych wielbicieli Karola M. odkrył następującą rzecz:

                                    May machte mit 'Uff' übrigens eine Entwicklung durch, zunächst gebrauchte er
                                    noch alternierend 'Ugh' (als Laut der Bestätigung) und 'Uff' (für die
                                    Verwunderung). Später, wie z.B. in 'Deadly Dust' und der Nachfassung in
                                    'Winnetou II' ersichtlich, macht er aus 'Ugh' entweder 'Howgh' oder eben 'Uff',
                                    wobei man 'Howgh' bzw. 'Ugh' in der Schreibweise 'Hugh' schon bei Cooper (auch
                                    im Original) finden kann.

                                    www.karl-may-magazin.de/toastforum/toast.asp?action=posts&sub=show&fid=4&tid=14984
                                    • arana Przetłumacz 28.03.06, 14:58
                                      na indiański, bo jestem ciekawa, co odkrył ten wielbiciel Karola Maya.
                                      • arana Domyślam się 28.03.06, 15:08
                                        po zerknięciu do drugiego tomu, że występuje w nim uff obok howgh. O to chodzi?
                                        • efedra Ja tlumacze 28.03.06, 18:13
                                          arana napisała:

                                          > po zerknięciu do drugiego tomu, że występuje w nim uff obok howgh. O to chodzi?

                                          "uff" na indianski jako westchnienie ulgi.
                                          e.


                                      • ardjuna Re: Przetłumacz 28.03.06, 22:01
                                        Gość pisze, że słówko 'uff' przeżyło u Karola pewien proces rozwojowy. Najpierw
                                        mianowicie używał on naprzemiennie 'ugh' (jako wyrazu potwierdzenia) i 'uff'
                                        (jako wyrazu zdziwienia), potem zaś zamienił 'ugh' albo w 'howgh', albo właśnie
                                        w 'uff'. Gość dodaje też (o czym już wiemy), że 'howgh' ew. 'ugh' spotyka się
                                        już u Coopera - w pisowni 'hugh'.
                                    • arana Pshaw 28.03.06, 15:04
                                      A jak wymawiać pshaw?
                                      72.14.203.104/search?
                                      q=cache:_KHFdv0NSXIJ:www.dziecionline.pl/Biblioteka/may_karol/kanion/3.htm+pshaw
                                      &hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=22&lr=lang_pl
                                      • ardjuna Wiedziałem, 28.03.06, 22:04
                                        że ktoś w końcu poruszy 'pshaw'! Ja to tradycyjnie wymawiam jako [pschaf] i nikt
                                        mnie nie zmusi do wymowy [pszoł] - chodź byłaby może uzasadniona (a p[a]szoł ty).
                                        • ardjuna Re: Wiedziałem, 28.03.06, 22:49
                                          ardjuna napisał:

                                          > chodź byłaby może uzasadniona

                                          W apriorze przyznaję, że 'chodź' jest pomyłką frojdowską.
                                          Over.
                                          • arana Re: Wiedziałem, 29.03.06, 15:57
                                            ardjuna napisał:

                                            > 'chodź'
                                            > Over.

                                            Na żółto czy na niebiesko?
                                            • ardjuna Przecież wiesz, 29.03.06, 17:21
                                              że zawsze na niebiesko.
                                  • arana Rugh 03.04.06, 12:21
                                    A co indiańskiego czytała Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, że napisała w wierszu:

                                    Twe imię, nie wiem czemu, jest jak wróbel młody
                                    i słodko jest go pieścić wdziawszy w obie dłonie,
                                    i jest jak próżnowanie nad błękitem wody,
                                    jak kot śpiący w podwórku, płotek i jabłonie
                                    i jak bielony domek w słoneczną sobotę,
                                    i jak zabawa w Indian: "Rugh" mówi "Pantera"
                                    • ardjuna Re: Rugh 03.04.06, 18:59
                                      arana napisała:

                                      > A co indiańskiego czytała Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, że napisała w wierszu
                                      > [...] i jak zabawa w Indian: "Rugh" mówi "Pantera"

                                      Czytała Coopera. Potem niewyraźnie napisała H w rękopisie, maszynistka zrobiła z
                                      tego R, redakcja i korekta wydawnicza - nie zuważyły, autorka niechlujnie
                                      zrobiła korektę autorską i tak już zostało. To jest moja teoria.
                                      Nie sądzę bowiem, żeby poetka znała klingoński (a nawet gdyby znała, to co ma
                                      piernik do wiatraka... Rugh, jak ogólnie wiadomo, po klingońsku znaczy
                                      'antymateria').
                                      • arana Racja 05.04.06, 19:15
                                        Intuicja Cię nie zawiodła. W ‘papierowym’ wydaniu poezji Pawlikowskiej-
                                        Jasnorzewskiej jest wiersz ze słowem Rugh, a na dodatek z powołaniem się na
                                        rękopis złożony w BN! Ale we wspomnieniach Magdaleny Samozwaniec „Maria i
                                        Magdalena” fragment tego wiersza brzmi tak:
                                        Jest jak zabawa w Indian – Hugh! – rzekł Pantera

                                        A więc nie tylko hugh, ale i rzekł, a nie rzekła jak jest w Internecie i
                                        pozycjach ‘papierowych’.
                                        Ale pierwsze hugh poetki – jak pisze jej siostra - pochodzi z książki „Duch
                                        puszczy” z Krwawym Natanem i jego psem Cukierkiem.
                                        Autorem był Robert Montgomery, pseudonim Bird (1805-1854), a książkę "przerobił
                                        i obrobił" Władysław Ludwik Anczyc jeszcze w r. 1872. Miała ona wiele wznowień.
                                        (wiadomość autorze z 72.14.203.104/search?q=cache:2et8-
                                        0evpMYJ:www.firlet.com/dl/article.php%3Farticle%3D12+%E2%80%9CD%C5%
                                        BCibennosah,+duch+puszczy%E2%80%9D,&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=2)





                                        • ardjuna To akurat 05.04.06, 22:08
                                          było proste zadanie dla mej intuicji. Ale sprawdzić, czy ona ma rację... Hoho,
                                          szapo ba, pani Holmes!
    • no-surprises Re: "Ziobro effect" 08.04.06, 11:47
      Jak ja to lubię!
      Antoni Mężydło także zapewne zabrania odmiany swego nazwiska...
      E. Milewicz rozmawia bowiem z Antonim Mężydło :)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3268427.html
      • efedra Wygralismy, czy co? 29.04.06, 13:50
        Dzisiejsze internetowe wydanie GW:
        "Według ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, nie ma przeszkód do wydania aresztowanego
        Belgom"
        • no-surprises Re: Wygralismy, czy co? 30.04.06, 18:20
          Nauczyliśmy?
          • efedra Re: Wygralismy, czy co? 30.04.06, 19:41
            no-surprises napisała:

            > Nauczyliśmy?

            A moze zawstydzilismy?
            • no-surprises Re: Wygralismy, czy co? 18.01.07, 21:14
              Ojacie!:
              sport.gazeta.pl/pilka/1,65029,3860203.html
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Macie! 21.03.07, 11:58
                "Człowiek Ziobro przejmie krakowską policję"
                miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4002508.html
                Ziobro też człowiek, faktycznie...

                Dlaczego nikt nie mówi: "Kopiec Kościuszko", tylko "Kopiec Kościuszki"?? Hę?

                A w ogóle, nieodmienianie nazwisk kończących się na "o" to rusycyzm.
                • stefan4 Re: Macie! 21.03.07, 21:10
                  anuszka_ha3.agh.edu.pl:
                  > A w ogóle, nieodmienianie nazwisk kończących się na "o" to rusycyzm.

                  Dlaczego sądzisz, że rusycyzm? Dlatego, że Rosjanie nie odmieniają? To może
                  anglicyzm albo nawet włosizm, bo Anglicy i Włosi też nie odmieniają...

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Pełna wersja