dobrycy 16.09.14, 16:25 wyborcza.pl/1,132486,16645037,Jak_sobie_radza_absolwenci_uczelni_wyzszych_.html#MT Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
detektor01 Re: nowa wspaniała przyszłość absolwentów 17.09.14, 08:25 "Analiza zarobków potwierdza jednak, że nie opłaca się kończyć edukacji na poziomie licencjata. Absolwenci takich studiów zarabiają nawet o 500 zł mniej niż ich koledzy mogący pochwalić się dyplomem magistra." Powyższe oddaje sens, a raczej bezsens podziału na studia pierwszego i drugiego stopnia (nie wspominając o idiotyzmie studiów trzeciego stopnia) Odpowiedz Link
klamczuchosiedlowy 6000*2=12000 17.09.14, 12:55 jak to nie opłaca się? Z licencjatem absolwent zarabia 5500 z magisterium 6000 czyli aby zrobić magisterium musi zapłacić 8000 czesnego, 12 * 4 = 48 zjazdów czyli 96 noclegów po 100 zł za noc, i 200 zł na dojazd i jedzenie, czyli 28800 i jeszcze zrezygnować z 24 pensji: 24 * 5500 = 132000, czyli aby zamiast licencjata być magistrem, kandydat na magistra musi zainwestować: 132000 + 28800 + 8000 = 168800 aby dostać dodatkowo 500 * 12 * ilość lat do emerytury jeśli do emerytury kandydatowi zostało mniej niż 28 lat, to mu się zwyczajnie nie opłaca robić magisterium. Odpowiedz Link
detektor01 Re: 6000*2=12000 17.09.14, 15:14 Jestem pod wrażeniem wyliczeń:). Chodzi mi jednakże o bezsensowność zamieszania jakim są prace licencjackie czy inżynierskie na drodze do magisterium skoro i tak wszyscy tego magistra robią. Czas poświęcony na ten etap przejściowy zarówno przez dyplomantów jak i opiekunów to czas doskonale stracony. Należy powrócić do studiów pięcioletnich. Odpowiedz Link
soleil5 Re: 6000*2=12000 17.09.14, 15:34 Nie do końca się zgadzam. O ile w przypadku licencjatu faktycznie prawie wszyscy robią magisterium, to jeśli chodzi o tytuł inżyniera, tutaj już częściej absolwenci kończą na tym etapie. No jakby nie było tytuł inżyniera kojarzy nam się lepiej niż absolwent studiów licencjackicj Odpowiedz Link
detektor01 Re: 6000*2=12000 17.09.14, 17:32 Tutaj ja się nie zgodzę, z inżynierów, których wypuszczamy tylko niewielki procent postanawia na tym poprzestać, ogromna większość kontynuuje studia na drugim stopniu (u nas) Odpowiedz Link
dobrycy Re: 6000*2=12000 17.09.14, 19:35 Dlatego tylko studia IV i V stopnia są w stanie uzdrowić sytuację polskiej nauki. Jesli jeden habilitant bedzie liczyl sie za 5 doktorantów a jeden profesorant za 5 habilitantów, to wreszcie problem braku studentów na wydziałach na których jest wiecej kadry niż studentów będzie rozwiązany. Odpowiedz Link
daifuku Re: 6000*2=12000 17.09.14, 19:40 Bo u nas jest dluga tradycja studiow 5-cio letnich i dyplom ukonczenia studiow I stopnia jest uwazany za wyksztalcenie "wyzsze niepelne" - to raz. Dwa - na studiach inzynierskich II stopien to 3 semestry czyli 1,5 roku. Wielu studentow wychodzi z zalozenia, ze skoro studiowali juz 7 semestrow to jeszcze te 3 moga pociagnac, by miec tego magistra. Te 1,5 roku nie jest jakas znaczaca roznica na rynku pracy a jednak dyplom "lepszy". Trzy - nie wszystkie branze sa tak chlonne, ze przyjmuja wszystkich po I stopniu jak leci. Wielu studentow nie czuje sie gotowych do podjecia pracy (badz tez tej pracy nie moga znalezc) i magisterke traktuja jako poczekalnie, czas na zdobycie dodatkowych kwalifikacji i doswiadczenia zawodowego w postaci stazow. Czesciej na I stopniu nauke koncza osoby wykonujace zawod, w ktorym zdecydowanie bardziej licza sie umiejetnosci i doswiadczenie niz akademicka wiedza i/lub formalne wyksztalcenie. Odpowiedz Link
dobrycy Re: 6000*2=12000 17.09.14, 19:49 daifuku napisał(a): > Bo u nas jest dluga tradycja studiow 5-cio letnich i dyplom ukonczenia studiow > I stopnia jest uwazany za wyksztalcenie "wyzsze niepelne" - to raz. U nas jest w ogóle kult cargo. Ludzie idą na studia bo tak trzeba, bo bez studiów nie ma pracy, a po studiach w ich mniemaniu jest. A jak już je skończą to widza jak jest i idą na II lub III stopień. Dlatego tylko uruchomienie IV i V stopnia pozwoli upchać gdzieś tych bez pomysłu na życie z dala od uczelni. Odpowiedz Link
daifuku Re: 6000*2=12000 17.09.14, 21:11 Bo indywidualna praca z uczniem a pozniej studentem - rozwijanie jego predyspozycji i pomoc w wyborze drogi zyciowej wymaga czasu i wysilku. Latwiej jest zrobic kult studiow i wszystkich uczyc pod testy. Z drugiej strony ten kult cargo ma miejsce rowniez w krajach azjatyckich, gdzie testy decyduja o wszystkim a najlepsze uczelnie zapewniaja prace w najlepszych korporacjach a jednak ten system nie jest az tak karykaturalny jak u nas, bo ta praca po tych studiach (a nawet bez nich)po prostu jest. Odpowiedz Link
chilly Re: 6000*2=12000 18.09.14, 10:36 Magisterium można zrobić w okolicy (jakiś uni lub Wyższa Szkoła Gotowania na Gazie w promieniu 50 km na pewno się znajdzie). Czesne może być niższe. Noclegi zbędne (dojazdy) lub tańsze (40 zł/noc). Na jedzenie student zaoczny nie ma czasu - wystarczą dwie drożdżówki na dzień plus woda. Z pensji nie ma potrzeby rezygnować. Tak więc opłaci się. A mozliwosci awansu zawodowego? No i jeszcze te literki przed nazwiskiem - bezcenne! Co pokazuje (na kolejnym poziomie) ten przykład: forum.gazeta.pl/forum/w,87574,154410119,154410119,BCC_sie_doktoryzuje_dr_Goliszewski_.html Odpowiedz Link
soleil5 Re: 6000*2=12000 30.09.14, 12:23 To zależy też jakie się studia wybiera. Są kierunki po których po licencjacie mozna załapać dobrą pracę i mozliwość awansu. A są takie, z których się będzie doktorat miało i tak nic z tego nie będzie. Odpowiedz Link
chilly Re: 6000*2=12000 30.09.14, 17:23 Na przykład pedagogika. Można po kolei zostać: nauczycielem-stażystą, nauczycielem kontraktowym, dyplomowanym i wreszcie mianowanym :) Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: 6000*2=12000 03.10.14, 21:45 Ponoć coś gdzieś kiedyś, że można być nawet "profesorem oświaty". Coś jak belweder dla przedszkolanek. Odpowiedz Link