daifuku
25.12.14, 00:49
Jak w temacie. Rozumiem, ze sposob w jaki ministerstwo probuje rozwinac szkolnictwo zawodowe moze budzic sprzeciw ale czemu sama idea w sobie jest zla? Przeciez:
1. Nigdzie nie jest napisane, ze nie mozna sie ksztalcic zawodowo po liceum. Ze "zawod" to tylko piekarz, fryzjer i mechanik. Wiele zawodow (lekarz, inzynier itd.) wymaga solidnej wiedzy ogolnej.
2. Dzisiejszy rynek pracy nalezy do specjalistow czyli do ludzi, ktorzy wykonuja czynnosci wymagajace kilku lat nauki i ciaglego rozwoju (nie da sie wziac czlowieka z ulicy i w kilka tygodni go przeszkolic, by byl sprawnym pracownikiem) na ktore jest zapotrzebowanie. Wlasciwie jest to jedyny w miare pewny bilet do klasy sredniej. Wszelakie stanowiska "niekonkretne" typu hr, przedstawiciel handlowy, "korpo-biurwa" z jezykiem sa zazwyczaj gorzej platne, ciezko byc zauwazonym w tlumie kandydatow i jeszcze ciezej sie wybic i osiagnac sukces, to hazard ze albo sie uda albo nie. Tymczasem specjalisci zwykle moga sie cieszyc jasna sciezka rozwoju. Sek w tym, ze zaden pracodawca w zadnym kraju nie poniesie kosztow kilkuletniego szkolenia, by z czlowieka z ulicy zrobic specjaliste. On musi miec baze na ktorej moglby pracowac - kogos kto juz umie a tylko trzeba go wdrozyc do pracy w konkretnej firmie.
3. W dzisiejszych czasach wiedza jest dostepna w internecie. Jesli kogos interesuje kultura bliskiego wschodu moze sie wszystkiego dowiedziec za darmo. W tym momencie studiowanie dyscyplin typowo akademickich z powodu zainteresowan, hobby mija sie z celem, jesli dana osoba nie planuje kariery naukowej badz pedagogicznej.
4. Studenci tego chca. Jesli porozmawiacie z dowolnym studentem nawet najbardziej absurdalnego kierunku w wyzszej szkole na gazie dowiecie sie, ze chce on miec po studiach prace "w zawodzie" i co gorsza - wierzy on, ze tak sie stanie (przynajmniej na 1 roku). Nikt przy zdrowych zmyslach nie poswieca 5 lat zycia na zglebianie danej dziedziny tylko po to, by sie rozwinac (skoro i tak mozna to zrobic innymi drogami - pkt 3), zreszta - malo kogo na to stac. Ludzie idac na studia licza, ze realnie poprawia swoj byt - finanse, pozycja spoleczna, ciekawa praca niedostepna po szkole sredniej. Innymi slowy studenci chca na studiach nabyc kwalifikacji potrzebnych do podjecia ciekawej pracy zawodowej.
Dlaczego wiec wyzsze szkolnictwo zawodowe nie powinno istniec? Dlaczego ludzie na studiach maja sie ksztalcic tylko w dyscyplinach akademickich?