Dodaj do ulubionych

kto płaci?

20.07.06, 22:29
Mój chlopak co chwile powtarza, że mnie kocha a przez rok jak jestesmy ze
soba nie postawil mi nawet piwa,nie mówiąc o kinie, chociaz teraz poszedl
dorywczo do pracy i zarabia. Uwaza, że kobiety chcialy uprawnienia to go
mają. To chyba mam rozumiec jako wytlumaczenie. Czy to jest w porządku? Co o
tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • illiterate Re: kto płaci? 20.07.06, 22:43
      Placi ten, kto ma wiecej forsy. Co nie oznacza, ze powinien placic zawsze i
      wszedzie. Jestem za tym, zeby obie strony placily bardzo na oko proporcjonalnie
      do swoich dochodow.
    • dokowski Tak 20.07.06, 22:51
      p8a8u8l8a napisała:

      > Czy to jest w porządku?

      Chłopak nie powinien fundować, jeśli nie chce się żenić
      • snegnat Re: Tak 20.07.06, 23:18
        > > Czy to jest w porządku?
        >
        > Chłopak nie powinien fundować, jeśli nie chce się żenić

        A niby dlaczego nie powinien? Gdy ja zapraszam koleżanke na piwo czy pizze to za
        nią płace. Innym razem jest tak, że płaci ona lub gdy nie ma za duzo kasy to
        kazde płaci za siebie. I wcale nie zamierzam sie z nią żenić. Ona nawet nie jest
        moją dziewczyną.
        • malczpau Re: Tak 21.07.06, 15:56
          niech każde płaci za siebie i po problemie.
        • dokowski Bo to ją prostytuuje 23.07.06, 12:00
          snegnat napisał:

          > A niby dlaczego nie powinien?
          > Gdy ja zapraszam koleżanke na piwo czy pizze to za
          > nią płace. Innym razem jest tak, że płaci ona

          Nie udawaj, że nie rozumiesz różnicy. Ja piszę o fundowaniu bez rewanżu.
          • snegnat Re: Bo to ją prostytuuje 23.07.06, 12:09
            > Nie udawaj, że nie rozumiesz różnicy. Ja piszę o fundowaniu bez rewanżu.

            Nie raz fundowałem bez rewanżu i jeszcze żadna kobieta nie stwierdziła, że stała
            sie przez to prostytutką. Masz dziwne spojrzenie na kwestję pieniędzy.
            Czy zdarzyło Ci się choć raz kupić coś żonie/dziewczynie, czy swoje skąpstwo
            ukrywasz pod swoją dziwną ideologią?
            • kochanica-francuza A czy jak ja stawiam 23.07.06, 21:01
              to on się prostytuuje?

              Może dlatego Bleman nie chce dać sobie kina postawić... ;-)))))
              • snegnat Re: A czy jak ja stawiam 30.07.06, 00:43
                > to on się prostytuuje?
                >
                > Może dlatego Bleman nie chce dać sobie kina postawić... ;-)))))

                A co, Blemana nie stac żeby zapłacił za dwa bilety, że Ty musisz stawiać? ;-P
                • kochanica-francuza Re: A czy jak ja stawiam 30.07.06, 14:51

                  >
                  > A co, Blemana nie stac żeby zapłacił za dwa bilety, że Ty musisz stawiać? ;-P

                  Każde płaci grzecznie za swój bilet. Co nie podoba się lali Disie z FM, córce
                  les nouveau riches, bo ona nigdy nie zaznała sytuacji, że jej nie stać.
                  • snegnat Re: A czy jak ja stawiam 30.07.06, 15:04
                    > Każde płaci grzecznie za swój bilet. Co nie podoba się lali Disie z FM, córce
                    > les nouveau riches, bo ona nigdy nie zaznała sytuacji, że jej nie stać.

                    Takie laleczki, co połowe życia chcą przeżyć za pieniądze tatusia a druga za
                    pieniądze męża to się z daleka omija :-)
                    • kochanica-francuza Re: A czy jak ja stawiam 30.07.06, 15:10
                      snegnat napisał:

                      > > Każde płaci grzecznie za swój bilet. Co nie podoba się lali Disie z FM, c
                      > órce
                      > > les nouveau riches, bo ona nigdy nie zaznała sytuacji, że jej nie stać.
                      >
                      > Takie laleczki, co połowe życia chcą przeżyć za pieniądze tatusia a druga za
                      > pieniądze męża to się z daleka omija :-)

                      Ha! Myliłam się. Niemniej polecam wątek:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=46077662
                      Może skomentujesz cósik?
                      • snegnat Re: A czy jak ja stawiam 30.07.06, 15:13
                        Ona tak na serio?
                        • kochanica-francuza Re: A czy jak ja stawiam 30.07.06, 15:28
                          snegnat napisał:

                          > Ona tak na serio?
                          Jak najbardziej.
                          • snegnat Re: A czy jak ja stawiam 30.07.06, 15:41
                            > > Ona tak na serio?
                            > Jak najbardziej.

                            Ehh ella es puta tonta. Skąd się tacy ludzie biora?
            • dokowski Czego to dowodzi? 30.07.06, 19:12
              snegnat napisał:

              > Nie raz fundowałem bez rewanżu i jeszcze żadna kobieta nie stwierdziła,
              > że stała sie przez to prostytutką

              może nie byłeś pierwszym, który im stawiał, może stała się, może już była, a
              może nie zdemoralizowało to jej - każdy człowiek jest indywidualnością i ma
              różną odporność na prostytuowanie

              nie każda prostytutka jawnie i świadomie uprawia swój zawód
              • snegnat Re: Czego to dowodzi? 30.07.06, 19:14
                A jeżeli kobieta stawia facetowi to znaczy, że on staje się męską dziwką?
    • turbomini Re: kto płaci? 20.07.06, 23:20
      Płaci ten, kto zaprasza.
    • totalna_apokalipsa Re: kto płaci? 21.07.06, 16:05
      Istnieje taki typ człwoeika, który robi rzecz następującą - wyciąga cię na
      piwo , zaprasza i nie wiem, co jeszcze, po czym sam jeszcze stwierdza, ze
      przepyszne jest jakies tam angielskie za 15 zł jedno, więc tzreba je wziąć, jak
      sie ej bierze i stwierdza, ze ok, na wiecej nei ma sie ochoty i chce sie iść,
      przychodzi do płacenia , a tu sie okazuje, ze płacisz nie tylko za siebie, ale
      i za osobę, która cię na to piwo wyciągneła , bo ona tak jakoś ma 2 zł w
      kieszeni, zapomniała portfela. Nie musze mowić, ze pieniądze groszowe, ale
      nigdy ich nie odda - to jest najgorszy typ, a spotkałam sie już kilka razy z
      takim zachowaniem.
      Uwazam, ze jeśli ktoś gdzieś zaprasza, to od razu powinien powiedzieć -
      zaprasza i płacimy za siebie, czy zaprasza i płaci za ciebie, czy też zaprasza,
      a ty masz za niego zapłacić - to pozwoliłoby uniknąć wielu nerwów.
      • turbomini Yyyyeee????? 21.07.06, 19:49
        Apokalipsa, jak Boga kocham, i jak sobie to wyobrażasz:

        - Kochana, serdecznie zapraszam Cię na piwo, ale żeby uniknąć nieporozumień, od
        razu ustalmy kwestie finansowe.

        No romantyczne jak jasna cholera, nie mówiąc już, że nietaktowe.
        • evita_duarte Re: Yyyyeee????? 21.07.06, 19:53
          Zapraasz to co innego od : a moze poszlibysmy gdzies na piwo w piatek? jesli
          nie mowi ze stawia to znaczy ze placi sie za siebie. Jesli mowi zabieram cie na
          piwo, to juz cos innego..
          • turbomini Re: Yyyyeee????? 21.07.06, 19:58
            Ok, jeśli ktoś tak stawia sprawę, to ja profilaktycznie pieniążki przygotowuję.
            • evita_duarte Re: Yyyyeee????? 21.07.06, 20:01
              turbomini napisała:

              > Ok, jeśli ktoś tak stawia sprawę, to ja profilaktycznie pieniążki
              przygotowuję.

              Ja tez, ale zeby zaplacic za siebie a nie za tego kogos. Totalna pisala
              bardziej o sytuacji, kiedy ktos proponuje wyjscie, a pozniej okazuje sie ze
              liczy ze Ty zaplacisz.
      • floric Re: kto płaci? 23.07.06, 12:09
        otalna_apokalipsa napisała:

        > Istnieje taki typ człwoeika, który robi rzecz następującą - wyciąga cię na
        > piwo , zaprasza i nie wiem, co jeszcze, po czym sam jeszcze stwierdza, ze
        > przepyszne jest jakies tam angielskie za 15 zł jedno, więc tzreba je wziąć, jak
        >
        > sie ej bierze i stwierdza, ze ok, na wiecej nei ma sie ochoty i chce sie iść,
        > przychodzi do płacenia , a tu sie okazuje, ze płacisz nie tylko za siebie, ale
        > i za osobę, która cię na to piwo wyciągneła , bo ona tak jakoś ma 2 zł w

        KLAMIE

        na 100% ma gotówkę lub przynajmniej kartę platniczą

        w takiej sytuacji są dwa wyjącia:
        a) a to pech! ja też nie mam kasy.
        odradzam. cwaniak/cwaniaczka moze zaproponowac, że oto uda się do bankomatu i
        tyle ją/go widzieli
        b) wyjście do toalety (bezpowrotne ma się rozumieć)
    • asiunia311 Re: kto płaci? 22.07.06, 17:48
      Nie jestem za tym, żeby mężczyzna miał obowiązek płacić zawsze i wszedzie -
      skoro kobieta zarabia i potrafi się utrzymać, to honor nie powinien jej
      pozwolić, by facet non-stop fundował. Oczywiście, mówimy o sytuacji, w której
      zakładamy, że rzeczona kobieta ma honor. Inną sprawą jest ta ww. Korona by
      chłopu z głowy nie spadła, gdyby czasami zapłacił za swoją Panią. Zwłaszcza,
      jeśli ona czasem płaci za niego. Nie rozumiem tego. Dziwne jakieś.


      Dzień dobry, tą wypowiedzią witam się z wszystkimi na forum:-)))
    • vivian.darkbloom dobrze jak każdy płaci za siebie... 23.07.06, 18:47
      albo jak raz jedna strona funduje raz druga. uważam, że zasada "facet za każdym
      razem ma obowiazek płacić" jest chora. niby dlaczego? poza tym jeśli ktoś stale
      za ciebie płaci stajesz się osobą od niego/niej zależną.
      za wyjatek można uznać najwyżej sytuacje gdy jedna strona jest np. bezrobotna,
      nie ma pieniedzy etc. i gdyby nie fundowanie nie miałaby w góle możliwosci
      wyjscia na piwo czy do kina.
    • misiakisia Re: kto płaci? 23.07.06, 19:17
      jeśli jakiś obcy koleś zaprasza no to on powinien płacic, jeśli jest to ktoś
      znany tzn chłopak itp czasem Ty czasem on, ale raczej proporcjonalnie do
      dochodów jak napisała poprzedniczka
    • marudaf Re: kto płaci? 29.07.06, 22:56
      ja zawsze... przynajmniej jesli chodzi o "swieze" znajomosci juz na poczatku
      stawiam sprawe jasno...mowie "place za siebie"i wcale nie dlatego zeby nie miec
      wobec tej osoby zadnych zobowiazan...troche mnie krepuje takie wyczekiwanie czy
      facet zechce poprosic o ten rachunek czy nie...zreszta zarabiam i place za
      siebie...oczywiscie nie ukrywam ze mile mnie łechce jak facet sie uprze i chce
      zaplacic...troche sie podrocze i ulegam...:)ale powiem szcerez ze rzadko sie to
      zdarza...i tak sie ciesze jak nie musez JA placic nie tylko za swoje "spozycie"
      ale i faceta (z takimi tyyyyz mialam do czynienia)...
    • bitch.with.a.brain Re: kto płaci? 29.07.06, 23:27
      Płaci ten kto zaprasza.A w zwiazku raczej każdy za siebie jesli wychodzicie
      wspólnie.Chyba że ktoś kogoś zaprasza np do kina czy na kolacje.Wtedy najlepiej
      jak zaprasza raz jedna raz druga osoba.
      • bleman Re: kto płaci? 30.07.06, 00:07
        > Płaci ten kto zaprasza.

        Pewnie dlatego nie zostalem zaproszony na drinka z duza iloscia wódki ;-(
        • kochanica-francuza Trzeba było zaproponować dolanie własnej wódki 30.07.06, 15:35
          :-)))
      • kot_behemot8 Re: kto płaci? 30.07.06, 21:57
        W związku to raczej obojętnie kto płaci, bo pieniądze i tak sa wspólne. Chyba
        ze to nie ejst związek tylko "związek" ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka