Dodaj do ulubionych

Można zwariować

12.11.15, 22:00
...próbując zrobić doktorat: Linka. Jasne, trzeba mieć odporność, by (z)robić doktorat, to nic nowego, ale ku przestrodze polecam.
Obserwuj wątek
    • flamengista to akurat mało śmieszne 12.11.15, 23:08
      i szczera prawda. Akurat 2 tygodnie temu dostałem mailem informację, że jeden z naszych doktorantów niestety doprowadził do końca to, co autorowi tekstu udało się zatrzymać. To tylko pokazuje, że doktoranci powinni być objęci stałą pomocą psychologiczną, jak normalni pracownicy.
      • charioteer1 Re: to akurat mało śmieszne 13.11.15, 00:33
        A normalni pracownicy sa gdziekolwiek objeci stala pomoca psychologiczna?
        • adept44_ltd Re: to akurat mało śmieszne 13.11.15, 00:48
          normalni nie potrzebują...
          • charioteer1 Re: to akurat mało śmieszne 13.11.15, 00:57
            Ale z tekstu wynika, ze przynajmniej polowa nie jest normalna, to sie pytam na wszelki wypadek.
            • loleklolek_pl Re: to akurat mało śmieszne 13.11.15, 09:09
              No w Polsce w ogóle ostatnio zastanawiano się, czy nie zlikwidować programu ochrony zdrowia psychicznego, bo Polska jest dopiero druga pod względem rat samobójstw w UE...
              • nullified Re: to akurat mało śmieszne 13.11.15, 13:15
                loleklolek_pl napisał:

                > No w Polsce w ogóle ostatnio zastanawiano się, czy nie zlikwidować programu och
                > rony zdrowia psychicznego, bo Polska jest dopiero druga pod względem rat samobó
                > jstw w UE...

                ale nam wzrasta (choć srategicznie pomijamy suicydalia automobilowe np.) więc jest postęp ^^
          • nullified Re: to akurat mało śmieszne 13.11.15, 13:16
            adept44_ltd napisał:

            > normalni nie potrzebują...

            adept a są jacyś normalni? ;)
            • adept44_ltd Re: to akurat mało śmieszne 13.11.15, 15:25
              no ja nie znam..., ale to był głos w sprawie formalnej...
          • flamengista to nie tak 13.11.15, 16:32
            normalni mają badania okresowe, to są pracownicy pracujący w zespole i jak coś dzieje się nie tak, to można przynajmniej spróbować zareagować.

            Natomiast doktoranci są pomiędzy studentami i pracownikami. Skutkuje to często brakiem kontaktów i wyobcowaniem. W podanym przypadku samobójstwo popełnił doktorant z Turcji, który na uczelni pojawiał się coraz rzadziej i w końcu jak nie było z nim zupełnie kontaktu ktoś się zainteresował...
            • dobrycy Re: to nie tak 13.11.15, 17:26
              flamengista napisał:

              > normalni mają badania okresowe,
              psychiatryczne ? gdzie ?
              Ja kojarze tylko proste badanie krwi i laryngologiczne

              to są pracownicy pracujący w zespole i jak coś
              > dzieje się nie tak, to można przynajmniej spróbować zareagować.
              >
              W jakim zespole ? Często leśny dziad szef zespołu to często uważa że mniej
              niż 2k pensji asystenta czy technicznego dla doktora to coś za co można wymagać
              dyspozycyjności 16h na dobe i pisania papierów na akord.

              > Natomiast doktoranci są pomiędzy studentami i pracownikami. Skutkuje to często
              > brakiem kontaktów i wyobcowaniem. W podanym przypadku samobójstwo popełnił dokt
              > orant z Turcji, który na uczelni pojawiał się coraz rzadziej i w końcu jak nie
              > było z nim zupełnie kontaktu ktoś się zainteresował...

              Akurat doktoranci to sie u nas mają jak pączki w maśle.
              • nullified Re: to nie tak 13.11.15, 22:26
                dobrycy napisał:

                > flamengista napisał:
                >
                > > normalni mają badania okresowe,
                > psychiatryczne ? gdzie ?
                > Ja kojarze tylko proste badanie krwi i laryngologiczne

                proste testy skończyłyby się zaleceniem urlopowym (co najmniej) w większości kojarzonych przeze mnie ( na światowych krajowych i podwórkowych krajowych uczelniach ) przypadków; poważny odsetek moich kolegów i koleżanek najchętniej wysłałbym niezwłocznie na urlop dla poratowania zdrowia, nie licząc tych którym przydałby się naprawdę lekarz psychiatra stosownie ordynujący leki.*

                podstawowych badań wstępnych nie przeprowadza sie także nowo zatrudnionym - praktycznie nigdzie, nawet w przypadku szkolnictwa powszechnego gdzie chyba (?) wciąż jest to wymagane.

                Jest w tym pewna logika - tylko ktoś rąbniety decyduje się pracowac w tej branży (jesli nie decyduje się z powodów inszych) - taki "paragraf 22" ;)

                * nie, nie robię sobie jaj tym razem ani sie nie naigrawam, znam kilka przypadków psychiatrycznych, w tym poważnych, które radzą sobie bardzo dobrze, ale są to ludzie którzy zdają sobie sprawę ze swojego stanu *sa pod kontrolą lekarza i biorą leki*.
    • profesor_marian Re: Można zwariować 13.11.15, 12:00
      to pokazuje jak ważne by doktorant miał MENTORA, który NAMAŚCI
    • daifuku Re: Można zwariować 13.11.15, 14:01
      Jak ja sie ciesze, ze udalo mi sie wybic ciezkim mlotkiem z glowy prace naukowa juz na studiach I stopnia. Uwazam, ze to byla jedna z lepszych decyzji w moim zyciu, bo psychicznie by mnie to zniszczylo

      Ostatnio moja alma mater oglosila konkurs na 1 (slownie: jedno) stypendium doktoranckie z fizyki. Wymagania to studia skonczone z wynikiem minimum (!) bardzo dobry, doswiadczenie i dorobek naukowy, biegla znajomosc angielskiego i umiejetnosc programowania. Wszystko to za 1000zl netto chociaz w moim miescie cena rynkowa za dwa ostatnie podpunkty wynosi 3x tyle. Gdy 3x tyle moze wyciagnac poczatkujacy grafik badz ilustrator na praktykach a niby plastycy zawsze glodni chodza.

      Dla mnie 1000zl za takie umiejetnosci to jak spluniecie w twarz, cos upokarzajacego. Tak jakby w nauce nie warto bylo placic ludziom nawet poczatkujacym ale cos juz potrafiacym i z potencjalem. Nie mam ambicji, by posiadac wille z basenem ale uwazam, ze godna placa za prace i odpowiednie umiejetnosci miesci sie w tych podstawowych potrzebach czlowieka. Ot, by nie czuc sie jak popychadlo, ze ja sie staram, spinam, jestem dobry w tym co robie a nikt tego nie docenia i dostaje jakies smieszne pieniadze. Was to psychicznie nie niszczy? Nie czujecie sie upokorzeni?
      • js.c Re: Można zwariować 13.11.15, 14:55
        Niestety to jest owoc chybionych reform. W dawnych dobrych czasach (gdy jeszcze nie było studiów III stopnia, a standardem był etat asystenta) naukowiec miał biednie, ale stabilnie. Czyli: taki piątkowy student wchodził na dość stabilną ścieżkę naukową i jeśli terminowo zrobił doktorat i habilitację, to z niej już nie wypadał. Czyli: zarobki poniżej rynkowych, ale stabilność i nadzieja na wzrost. I komu to przeszkadzało?

        Jedynie czego trzeba było pilnować (z poziomu zarządzania systemem), to dobrego poziomu obu porzeczek: doktoratu i habilitacji. Niestety zrobiono dokładnie na odwrót: porzeczki leżą już prawie na ziemi, a stabilność etatu dla młodych ludzi - jak w poście daifuku. To nawet nie jest etat. To dopiero nadzieja (niewielka), że "może za 4 lata".

        Ten fatalny system to chyba nawet w USA nie za dobrze działa (przy finansowaniu o rzędy wielkości większym niż u nas), ale amortyzuje go stały napływ imigrantów. U nas ten system jest po prostu bez sensu. Oby go rychło zmieniono (nawet jako powrót do przeszłości). Liczę na to.

        • js.c Re: Można zwariować 13.11.15, 14:56
          porzeczki -> poprzeczki :)
        • daifuku Re: Można zwariować 13.11.15, 15:26
          To stypendium jest na rok (!) czyli przez rok dostajesz 1000zl a pozniej nie wiadomo co dalej. Z tego co mi wiadomo w USA jest coraz gorzej ale tak jak mowisz - imigranci (ktorzy robiac doktorat chca przy okazji dostac wize na staly pobyt w stanach), do tego edukacja w USA kosztuje sporo a PhD jest za darmo i jeszcze placa stypendium, wiec czesc traktuje to jako darmowa edukacje z bonusami. Stypendium dostaje wiekszosc przez caly okres trwania studiow i pozwala ono na skromne utrzymanie sie a do tego wciaz w wielu miejscach w przemysle doktorat jest plusem.
          • js.c Re: Można zwariować 13.11.15, 15:42
            Sytuacja, którą opisujesz w ogóle jest kuriozalna, nawet jak na nasz obecny system. Właściwie dziwiłbym się, gdyby ktoś się zgłosił. Piątkowi studenci łatwo znajdą stabilniejsze i nieco wyższe oferty doktoranckie w innych uczelniach czy instytutach. Słabsi studenci mogliby się skusić...
            • daifuku Re: Można zwariować 13.11.15, 17:41
              Na dobrej politechnice nawet na miernym kierunku nie tak latwo o srednia 5,0. Stypendium z jakiegos Opusa. Obstawiam, ze to oferta dla tych, ktorzy konczyli magisterke na mojej alma mater i mieszkaja w moim miescie praktycznie od urodzenia. Tak na logike to jak masz jechac do Warszawy na stypendium wynoszace 1500zl to lepiej jest wziac 1000zl i mieszkac z rodzicami. :P Zwlaszcza, ze jak sadze na takim UW do jakiegos Teama czy innego biora miejscowa smietanke, ktora znaja minimum od magisterskich a nie jakies przybledy, co magisterke robily nie wiadomo gdzie i nie wiadomo co soba reprezentuja :P

          • dobrycy Re: Można zwariować 13.11.15, 15:51
            daifuku napisał(a):

            > To stypendium jest na rok (!) czyli przez rok dostajesz 1000zl a pozniej nie wi
            > adomo co dalej.
            Tuż przed wejsciem polski do uni u nas było tak samo, tylko
            że stypendium to było 2/3 tej kwoty. Jeszcze śmieszniejsze że byli ludzie którzy
            za studia doktoranckie płacili.


            Z tego co mi wiadomo w USA jest coraz gorzej ale tak jak mowisz
            > - imigranci (ktorzy robiac doktorat chca przy okazji dostac wize na staly poby
            > t w stanach), do tego edukacja w USA kosztuje sporo a PhD jest za darmo i jeszc
            > ze placa stypendium, wiec czesc traktuje to jako darmowa edukacje z bonusami. S
            > typendium dostaje wiekszosc przez caly okres trwania studiow i pozwala ono na s
            > kromne utrzymanie sie a do tego wciaz w wielu miejscach w przemysle doktorat je
            > st plusem.
            No ale u nas wielu reformistom się wydaje że my są już amerykany i jak
            bedziemy wszystko robić tak jak oni to i u nas bedzie ameryka.
            • daifuku Re: Można zwariować 13.11.15, 17:43
              Ale czemu placili? Bo liczyli na wielka kariere, bo doktorat maja?
              • dobrycy Re: Można zwariować 13.11.15, 17:49
                daifuku napisał(a):

                > Ale czemu placili? Bo liczyli na wielka kariere, bo doktorat maja?
                No, sam widzisz jak sie czasy zmieniają, tak było jeszcze dekade temu.
                Weż pod uwage że np w 98
                to 10% społeczeństwa miało wyższe wykształcenie, a teraz ponad 1/4.
                Studiują prawie wszyscy młodzi a kiedyś jakiś ułamek. Jeszcze całkiem niedawno doktorat to było coś. W motoroli w KRK zdaje sie nawet na starcie
                po doktoracie dawali wyższą pensje. Był prestiż. To sie załamało może kilka lat temu, ale zaklajstrowały to na jakiś czas kosmiczne unijne stypendia.
          • nieopierzony Re: Można zwariować 15.11.15, 01:17
            Ta osoba, która zgarnie to stypendium pewnie i tak dostaje wszystkie inne - doktoranckie, projakościowe, dla najlepszych doktorantów i może jeszcze jakieś inne, więc to nie jedyny dochód a jedynie element całości.
      • flamengista ano właśnie 13.11.15, 16:41
        po raz n-ty przytoczę swoją historię, jak to profesor Szacownego Uniwersytetu zaprosił mnie specjalnie na kawę i zaproponował pracę, jeszcze na studiach. A potem jak przyszło co do czego okazało się, że "praca" to dopiero po zrobieniu doktoratu, mogę ew. zgłosić się na doktoranckie.

        Najśmieszniejsze, że ten profesor - choć wtedy już Szacowny Uniwersytet rzadko to robił - miał możliwość zatrudnienia mnie jako asystenta, bo odpowiadał za politykę kadrową całej uczelni. Czyli niby dało się, ale się "nie dało".

        Grzecznie podziękowałem za "hojną ofertę", a ponieważ zrobiono mi apetyt na ciekawą pracę zamiast kieratu korporacyjnego (z którym po tej rozmowie miałem zamiar się przeprosić), z czystej desperacji przeszedłem się na macierzystą uczelnię do promotora - z pytaniem czy nie ma ew. jakiejś możliwości. Typowa bezsensowna rozmowa, której wyniku byłem pewien, a ku mojemu zdumieniu skończyła się po 30 sekundach odpowiedzią: "jasne, w piątek zaczynasz" (była środa).

        I nagle okazało się że jest etat, w dodatku jak na pracę zaraz po studiach i pensja nie była taka zła. Dziś patrząc na swoje doświadczenia i porównując je z obecnymi doktorantami nie mogę zrozumieć jakim cudem zgadzają się na takie dziadostwo. Gdyby dla mnie nie było normalnego etatu, nie zostałbym naukowcem. Pracowałbym w korpo, jak 95% moich kumpli z roku. Na ogół jest to nudna i stresująca praca, ale świetnie płatna.
        • dobrycy Re: ano właśnie 13.11.15, 17:31
          flamengista napisał:

          > I nagle okazało się że jest etat, w dodatku jak na pracę zaraz po studiach i pe
          > nsja nie była taka zła. Dziś patrząc na swoje doświadczenia i porównując je z o
          > becnymi doktorantami nie mogę zrozumieć jakim cudem zgadzają się na takie dziad
          > ostwo. Gdyby dla mnie nie było normalnego etatu, nie zostałbym naukowcem. Praco
          > wałbym w korpo, jak 95% moich kumpli z roku. Na ogół jest to nudna i stresująca
          > praca, ale świetnie płatna.
          Ale nie wszyscy mieszkają w KRK czy warszawie i pracy jest w bród. I nie zawsze też
          tak było. Ty mogłeś wybierać, inni nie mogli, albo ten wybór wydawał się sensowny.
          Zresztą jak za Buzka było bezrobocie ponad 20%, a dr jeszcze nie było jak psów
          to wiele ludzi sie decydowało, bo traktowało to jako inwestycje. Dopiero otwarcie granic,
          możliwość pracy na zachodzie i reformy Kudryckiej spowowały że kariera naukowa
          dla młodych ludzi to ostatni syf.
          • daifuku Re: ano właśnie 13.11.15, 17:56
            To, to. Generalnie dla naszego pokolenia umowa o prace, ta "zla korporacja" i ta "nudna praca w zawodzie za dobre pieniadze" to czesto nieosiagalny szczyt marzen a nie jakas oczywista oczywistosc po studiach. Gdzie mieliby pojsc moi kumple z roku po fizyce, ktora na poziomie magisterskim obok stosunkow miedzynarodowych i bezpieczenstwa wewnetrznego jest kolejnym gowno-kierunkiem produkujacym bezrobotnych? Co taki fizyk po studiach magisterskich konkretnego umie, co moglby sprzedac na rynku? Myslec? No prosze cie :P Programowac nie potrafia, bo studia tego nie ucza ani tez specjalnie nie lubia, wiec sie sami nie naucza. Do HRu czy jakiegos biurowego pierdu pierdu sie nie nadaja, bo tam trzeba sie wykazac inteligencja emocjonalna a to ciezka sprawa wbrew pozorom jest. Zostaje dzial sprzedazy i smieciowka badz inne g.

            To nie jest wbrew pozorom takie proste - wziac dyplom z fizyki i znalezc prace, gdy sie nie wie co chce sie w zyciu robic albo chce sie robic tylko fizyke :P
        • nieopierzony Re: ano właśnie 15.11.15, 01:20
          > I nagle okazało się że jest etat, w dodatku jak na pracę zaraz po studiach i pe
          > nsja nie była taka zła. Dziś patrząc na swoje doświadczenia i porównując je z o
          > becnymi doktorantami nie mogę zrozumieć jakim cudem zgadzają się na takie dziad
          > ostwo. Gdyby dla mnie nie było normalnego etatu, nie zostałbym naukowcem. Praco
          > wałbym w korpo, jak 95% moich kumpli z roku. Na ogół jest to nudna i stresująca
          > praca, ale świetnie płatna.

          A może są ludzie, którzy po prostu robią to dla idei?

          Mnie pieniądze nigdy nie interesowały - świadomie zrezygnowałem z zarobków prawnika dla nauki właśnie. To, że teraz dostaję duże pieniądze to jest raczej efekt uboczny niż cel sam w sobie.

          • daifuku Re: ano właśnie 15.11.15, 01:39
            O idei to bysmy mogli porozmawiac jakbys tego efektu ubocznego nie doswiadczyl przez dluzszy czas. Poza tym jak nie jestes z rodziny prawniczej to i tak musialbys sie plaszczyc w jakiejs kancelarii za marne pieniadze, wiec te "zarobki prawnika" to tez nie takie hop siup.
            • nieopierzony Re: ano właśnie 15.11.15, 02:01
              Co do długotrwałego doświadczania, to nie mogę się wypowiedzieć bo nie nastąpił taki stan - to co mogę z całą pewnością stwierdzić to jest to co czułem decydując się na pójście się na studia doktoranckie.

              Co do zarobków po studiach to sytuacja jest taka, że są absolwenci i absolwenci. Oczywiście zgodzę się z tym, że generalizując można powiedzieć, że rynek dla absolwentów jest ciężki - ale jednocześnie prawdziwe jest zdanie, że o dobrego pracownika też jest ciężko. Pewna grupa absolwentów niezależnie od czasów nie ma problemów ze znalezieniem pracy.
      • trzy.14 Re: Można zwariować 13.11.15, 21:28
        prawdopodobnie chodzi o jakieś dodatkowe stypendium, czyli dodatek 1000 zł do stypendium doktoranckiego, które wynosi ok. 1500 zł + 800 zł i na kierunkach ścisłych należy się jak psu buda.
    • frusto Re: Można zwariować 16.11.15, 17:48
      Ostatni miesiąc przed ukończeniem doktoratu sypiałem raptem parę godzin dziennie. Siedziałem i dłubałem, i miałem ataki wściekłości, gdy żona podchodziła, by o coś zapytać. Więc jestem skłonny uwierzyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka