Dodaj do ulubionych

ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr

30.04.16, 13:19
ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA:
piotr-stec.pl/2016/04/25/sciezka-naukowa-i-dydaktyczna/
jeśli chcemy to zrobić dobrze, mamy kupę roboty, za którą nikt nie podziękuje ani nam nie zapłaci
Obserwuj wątek
    • linia_ab Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 30.04.16, 14:31
      O uczelniach bądź wydzielonych częściach uniwersytetów skoncentrowanych na dydaktyce jest też w najnowszej PAUzie Akademickiej:
      pauza.krakow.pl/338_339_1_2016.pdf
    • zitterbewegung Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 30.04.16, 14:36
      Czego nie potrafisz wytlumaczyc tego nie rozumiesz
      • flamengista Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 02.05.16, 13:23
        To nie tak. Fakt, że w PL i na Zachodzie dobrzy naukowcy są też na ogół świetnymi dydaktykami wynika po prostu z tego, że są ponadprzeciętnie pracowici - ergo: do zajęć przykładają się i tak bardziej niż przeciętny wykładowca.

        Nie dowodzi to jednak, że można mieć świetnych dydaktyków nie będących naukowcami. Można, ale to wymaga inwestycji w szkolenia dydaktyczne, świetnych i dość drogich narzędzi oraz bardzo skutecznego systemu kontroli jakości, który też kosztuje!

        Pisałem już kiedyś: podczas wizyty w przeciętnej fachhochschule, która specjalizuje się w e-learningu dowiedziałem się że stworzenie 1 kierunku na licencjacie kosztowało ich - uwaga - 1 mln ?.

        1 solidny kurs nakręcony profesjonalnie i udostępniony w sieci to koszt minimum kilkudziesięciu tysięcy złotych:)
        • trzy.14 Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 02.05.16, 17:29
          Null, maksymalnie 5 "dydaktyków" na każde 100 osób kadry. Czy zatrudnisz noblistę do wykładu, którego celem jest zachęcenie młodzieży do czytania czegokolwiek, co składa się z więcej niż 3 akapitów? I które - co gorsza, nie znają kanonu lektur, a więc i języka kultury, który dla Ciebie a pewnie i dla mnie w ich wieku był oczywisty i który powinien stanowić bazę, punkt wyjścia dla kształcenia uniwersyteckiego? A tu bazy ani widu, ani słychu? U mnie problem jest już na poziomie ułamków: jak osoby, które przez 12 lat szkoła doprowadziła w kunszcie matematycznym w okolice XVI wieku, w ciągu roku doprowadzić w okolice połowy wieku XIX, by o osiągnięciach nauk ścisłych w wieku XX czy XXI móc mówić na nieco wyższym poziomie niż na lekcjach przyrody w klasach humanistycznych?

          Szerzej: ja i koledzy z wydziału z reguły jesteśmy po bardzo dobrych szkołach średnich, a nasi koleżanki i koledzy na studiach byli absolwentami przyzwoitych ogólniaków. Tymczasem przychodzi nam - i pewnie Tobie też - uczyć absolwentów szkół gastronomicznych. Rzucanie noblistów, gdybyśmy ich mieli, na taki ugór, jest bez sensu.

          Ci "dydaktycy" są potrzebni do robienia wykładów i nadzoru nad ćwiczeniami dla studentów 1. roku oraz do kształcenia przyszłych nauczycieli (to są dwie zupełnie różne specjalizacje). I oczywiście ci dydaktycy powinni się rozwijać, prowadzić jakieś badania, ale nie w chemii, fizyce, czy filozofii, tylko w dydaktyce.

          Żeby była jasność: regularna habilitacja za dydaktykę czy wdrożenia to kompletny odjazd. Dydaktycy powinni mieć swoją ścieżkę awansu i nie powinni czuć się jak osoby wpuszczone w zawodowy kanał czy też osoby,na które muszą pracować inni (w zakresie kategoryzacji jednostki). Nie osiągnie się tego, grzebiąc przy habilitacji.

          Nie wiem, jak rozwiązać ten problem, ale widzę, że on istnieje.
          • trzy.14 Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 02.05.16, 17:30
            Korekta: Zamiast Null miało być Fla
            • nullified Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 02.05.16, 19:05
              zaczynam się czuć jak "prześladujący po nocach" ;p
          • dala.tata Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 02.05.16, 17:37
            Drobna uwaga. Tu rowniez mowi sie o sciezce dydaktycznej. Jednak to oznacza, ze delikwent musi miec publikacje z pedagogiki wlasnej dyscypliny. Nie ma czegos takiego, jak sciezka dydaktyczna, tkroa pokega na tym, ze ktos fajnie uczy. Niech uczy. Ale niech rowniez pokaze, ze potrafi uczyc innych tak uczyc, a zatem publikuje.

            Sciezka sysatpktyczna, bo fajne sylabusy ktos ma, to jak nadawanie habilitacji za autoreferat z obrazkami.
            • nullified Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 02.05.16, 19:09
              drobniejsza uwaga do drobnej uwagi - nie widzę przeszkód w nadawaniu habilitacji za osiągnięcia w metodyce i teorii nauczania tudzież analizie case-studies ;p

              *praktyka* to jednak coś nie do końca podobnego (wierzę, że z odpowiedniej wysokości naukowej tego nie widać ;) ) zwłaszcza gdy się ktoś potknie o produkt już nie liceum (nawet najlepsiejszego) ale studiów (i to technicznych!), który to produkt ma problemy z arytmetyką i algebrą na poziomie szkoły podstawowej. O tzw. "zasobach humanistycznych" że się już nie wyraże. I to nie są takie rzadkie przypadki.
              • dala.tata Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 02.05.16, 19:14
                ale mi sie popieprzyla klawiatura....

                ja rowniez nie widze problemu w osiagnieciach w metodyce itd, no ale jakos te osiagniecia musza byc osiagniete. DObre stopnie i ankiety za malo, tudziez wiara dziekana to odrobine za malo, nie?
                • nullified Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 03.05.16, 15:31
                  mnie szło o coś innego - metodyka i analiza *nie* jest równoznaczna z uprawianiem praktyki - trywialne prawda? Poza tym z metodyki zapewne mamy i habilitacje i nawet profesury bo to częśc profili pedagogicznych jako takich. Istnieje sporo artykułów (superiefowych też) z tej dośc obszernej grupy badań. Nie w tym rzecz.

                  Próba "wrabiania w dydaktyczną habilitację" pod szczytnym hasłem "doceńmy dydaktyków" jest idiotyczna tak samo jak docenianie nauczycieli "awansem zawodowym" i skończy się dokładnie tak samo.

                  I nie - w przeciwieństwie do bumcykcyka, nie jestem zwolennikiem teorii oświecenia-i-talentu, dobry dydaktyk nie staje się dobrym dydaktykiem w wyniku kombinacji genów czy boskiego natchnienia (w wyniku tego to zazwyczaj pitoli od rzeczy). Predyspozycje osobowe są ważne (i nikt ich nie bada na serio przeciez przed zatrudnieniem ani w trakcie ;p ) ale ważna jest też bardziej wiedza i doświadczenie. Tego ostatniego nie nabędzie się pisząc artykuły ani książki ani siedząc w labach. Trzeba to po prostu *robić*, uczyć się, popełniać błedy, poprawiac i dalej się uczyć i żaden kołcz tu nie pomoże z kursem dwutygodniowym.

                  W celu docenienienia cennych dydaktyków (i nie tylko ich) w zupełności wystarczyłoby ich nie zatrudniac na obelżywych umowach, zamiast wymyslac dla nich inny kolor pasków na dresie.
                  • zitterbewegung Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 03.05.16, 16:12
                    Czy obecnie w Polsce sa na obelzywych umowach? Mamy jedne z najliczniejszych wydzialow na swiecie, prawie wszystko na etatach.

                    Procedury awansowe oczywiscie sluza trzymaniu wiekszosci jako stazystow jak zrobiono z nauczycielami, sluszna uwaga (z tym ze tez maja etaty).
                    • nullified Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 03.05.16, 16:53
                      Nie wiem na jakiej szczęśliwej zielonej planecie żyjesz - zarówno "u mnie na wsi" jak i "u znajomych w mieście z flagowca", z wyjątkiem prawie emerytów, którzy dostojnie zmierzają ku emerzturye właśnie, reszta jest pozatrudniana na umowy czasowe z 10dniowym (sic!) terminem wypowiedzenia.* CO w praktyce oznacza, że w środku semestru nagle można się obudzic bez kadry dydaktycznej np.

                      *geniusz zarzadzania i oszczędności, który to wymyslił zasłużył na nagrodę edukacyjnego darwina - termin wypowiedzenia działa w dwie strony przecież.
            • bumcykcyk2 Niereformowalny Dalatata 03.05.16, 14:48
              A dala wciąż swoje ARBEIT , ARBEIT , ROBIĆ, ROBIĆ !!!

              Publikacje z pedagogiki wlasnej dyscypliny????

              A cóż to takiego?

              Trzymałem w ręku parę krajowych dzieł dotyczących pedagogiki nauczania języka obcego i większych bzdur w życiu nie czytałem.

              Prawda jest taka, że lektor języka obcego albo ma to coś i naucza dobrze tudzież skutecznie, albo przebywanie z nim jest stratą czasu. Śmiem twierdzić, że 90% owej kondycji lektora to cechy wrodzone NIEZMIENIALNE.

              Po ch*j lektor ma publikować? Po co ma publikować ktoś kto naucza 'Powszechnej Historii Instytucji Politycznych' ? Jaki jest sens publikowania przez kogoś, kto naucza elementarnych kwestii typu "dwa i dwa równa się cztery"?
              Co ci ludzie mają publikować? Slajdy z prezentacji ? "Przemyślenia domorosłego kapo", czyli jak zapanować nad grupą walącą podczas zajęć w smartfony? Scholastyczne dywagacje w stylu "azaliż Matka Boska miała pępek"? ???

              Rezultatem wdrażania światłych myśli Dala.taty przez poprzednie władze ministerialne jest zalew nikomu niepotrzebnych śmieciowych publikacji oraz wysyp krajowych "jakoś tam punktowanych" pseudoczasopism naukowych (w końcu trzeba mieć gdzie publikować, czyż nie?).
              • zitterbewegung Re: Niereformowalny Dalatata 03.05.16, 15:07
                Jaki jest sens publikowania przez kogoś, kto naucza elementarnych kwestii typu "dwa i dwa równa się cztery"?

                Znam taki przyklad z fizyki w Ivies gdzie mechaniki 101 nie naucza noblista. Eric Mazur zajmuje sie dydaktyka, sformulowal model peer instruction i jego obserwacje z dydaktyki sa bardzo cenne. W matematyce jest mnostwo takich osob, Z. Pogoda, Alexandre Borovik. W ogole z fizyki kiedys byli J. Ginter, L. Gladyszewski. Da sie.
                • dala.tata Re: Niereformowalny Dalatata 03.05.16, 17:30
                  Alez nie. przeciez to jakis skandal, zeby pracowac i publikowac. chodzi o to, zeby usiasc i sie namyslec.

                  Bumcyk wyssal dydaktyke z mlekiem matki, studenci szaleja na jego wykladach, kobiety mdleja, mezczyzni z zazdrosci wyzywaja na pojedynek. habilitacje powinno sie dostawac za 10 omdlen.
                  • bumcykcyk2 Re: Niereformowalny Dalatata 03.05.16, 21:54
                    Pamiętam mój ex-wydział na UW z lat 90-tych, gdy publikował tylko ten, kto miał na to ochotę, no i widzę go też teraz, gdy ministerialni dala.tatowie z rozdania Kudryckiej wprowadzili przymus publikacyjny pod groźbą wywalenia z roboty. 20 lat temu ukazywało się sporo cennych rzeczy, dziś ... lepiej nie mówić.

                    Ty, drogi Dala, zawsze jednak będziesz preferował smaganie bacikiem, a wszelki argument o kontrproduktywności tegoż, będziesz puentował złą grubością bacika , względnie polityką apartheidu w RPA.
                    • dala.tata Re: Niereformowalny Dalatata 03.05.16, 22:07
                      Nie. Niczym nie smagam. Wkurza mnie tylko pieprzenie o tym, ze pensje sie dostanie za pierdzenie w stolek, bo bumcykowi sie nie chce. I dorabianie do tego ideologii.
                    • sendivigius Re: Niereformowalny Dalatata 04.05.16, 16:25
                      bumcykcyk2 napisał:


                      > Ty, drogi Dala, zawsze jednak będziesz preferował smaganie bacikiem, a wszelki
                      > argument o kontrproduktywności tegoż, będziesz puentował złą grubością bacika ,
                      > względnie polityką apartheidu w RPA.

                      Alez Bumcyk - tlumaczylem to wielokrotnie. Sa dwie metody zarzadzania wschodnia i zachodnia. Zachodnia mowi ze gdy nie ma rezultatow to widac nie ma warunkow i trzeba je zmienic, wschodnia mowi ze gdy nie ma rezultatow to widac bat jest za cienki i nalezy walic mocniej. A Rossija bolszaja ludzi mnogo, mozna katowac do woli. Ludzie z bylej kongresowki, nasiaknieci duchem caratu nigdy nie zrozumieja ze ludzi nie jest nieograniczona dostawa. Gdy jedni uciekna przed batem da sie na ich miejsc znalezc tylko gorszych i bardziej zdesperowanych.
                      • uwr.uwr.uwr Re: Niereformowalny Dalatata 04.05.16, 21:42
                        sendivigius napisał:

                        "Ludzie z bylej kongresowki, nasiaknieci duchem caratu nigdy nie zrozu
                        > mieja ze ludzi nie jest nieograniczona dostawa. Gdy jedni uciekna przed batem d
                        > a sie na ich miejsc znalezc tylko gorszych i bardziej zdesperowanych."

                        Prawdziwe słowa. Musze je sobie zapisać dla potomności.
                      • bumcykcyk2 Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 16:50
                        sendivigius napisał:

                        > Sa dwie metody zarzadzania wschodnia i zachodnia. Zachodnia mowi ze gdy nie ma
                        > rezultatow to widac nie ma warunkow i trzeba je zmienic, wschodnia mowi ze gdy nie ma
                        > rezultatow to widac bat jest za cienki i nalezy walic mocniej. A Rossija bolszaja ludzi
                        > mnogo, mozna katowac do woli. Ludzie z bylej kongresowki, nasiaknieci duchem caratu
                        > nigdy nie zrozumieja ze ludzi nie jest nieograniczona dostawa. Gdy jedni uciekna przed
                        > batem, da sie na ich miejsc znalezc tylko gorszych i bardziej zdesperowanych.

                        Genialna kwintesencja status quo ! Dokładnie o to chodzi.
                        • dala.tata Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 16:58
                          Bumcyk, tylko ze ty chcesz trzecia droge nie? Skoro nie ma rezultatow, to nalezy sie z tym pogodzic i zaplacic wiecej. a gdy znow nie bedzie wynikow, nalezy zaplacic jeszcze wiecej. az szanowne panstwo elyta powie, no doooooobra. moooooze cos zrobimy.

                          Pomijam juz oczywiscie to, ze te dwie drogi, o torych mowi sendi, to glownie sa w filmach i podrecznikach. w naturze w takiej formie nie wystepuja.
                          • sendivigius Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 18:21
                            dala.tata napisał:

                            > Pomijam juz oczywiscie to, ze te dwie drogi, o torych mowi sendi, to glownie sa
                            > w filmach i podrecznikach. w naturze w takiej formie nie wystepuja.

                            Oj, Dala - to tylko hasla zeby bylo wiadomo o co chodzi. Wszak na uczelniach nie ma wakatow a nawet kadydaci uzywaja niemerytorycznych koneksji aby posade dostac. Wiec, niby o co chodzi.

                            Chodzi o to ze warunki to nie tylko place. Tu akurat naukowcy sa dosc wyrozumiali. Tym bardziej ze ostatnio jak widzialem w sprawach np. aparatury jest dosc dobrze. Warunki to cale otoczenie. To caly system stawiania wymagan, drog awansu etc, i ogolnie "ducha" miesca pracy.
                            • dala.tata Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 18:32
                              Nie, nie wiadomo, o co chodzi i to sa glownie pierdoly, na ktore naprawde trudno odpowiadac.

                              Pare lat temu widzialem statystyki - realna placa na brytyjskich uniwersetatach spadla o kilkadziesiat procent wciagu ostatnich 20+ lat, co nikomu nie przeszkadza zadac od brytyksich pracnownikow nauikowych wielokrotnie wiecej niz 20 lat temu.

                              czy poprawily sie warunki pracy? Nie, pogorszyly, realnie mniejsza pensja, przy dramatycznym wzroscie cen domow, koszmarnej presji (pamietasz samobojce z Imperial College?), zamykaniu calych departamentow i wyrzucaniu ludzi na bruk. wiec wez przestan pieprzyc o zachodnim sposobie zmiany warunkow, gdy nie ma rezultatow. bo to tylko wkur.ia.
                              • sendivigius Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 18:49
                                dala.tata napisał:

                                > czy poprawily sie warunki pracy? Nie, pogorszyly, realnie mniejsza pensja, przy
                                > dramatycznym wzroscie cen domow, koszmarnej presji (pamietasz samobojce z Impe
                                > rial College?), zamykaniu calych departamentow i wyrzucaniu ludzi na bruk. wiec
                                > wez przestan pieprzyc o zachodnim sposobie zmiany warunkow, gdy nie ma rezulta
                                > tow. bo to tylko wkur.ia.

                                UK idzie w dol od czasow krolowej Victorii. Jezeli obecny rzad JKM kopie sobie grob to w koncu wykopie. Ale jak pamietam z biografii Faradaya i innych wtedy tez byly odjazdy. Stany to tez nie to co bylo. W ogole swiat spaszywial. Renesans poprzedzalo sredniowiecze.
                                • dala.tata Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 18:58
                                  Sendi, ja rozumiem. co prawda sa zachodnie i wschodnie sposoby, ale jak UK ci nie pasuje, to UK sie juz nie liczy. sorry, nie chce mi sie tak gadac. EOT.
                              • bumcykcyk2 Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 18:49
                                Dala, no naprawdę, nie kompromituj się. Znasz powiedzenie, że zanim gruby schudnie, to chudy zemrze? Zarobki na znanych mi niemieckich uniwersytetach też wyraźnie spadły w ciągu ostatnich 20+ lat, ale MIAŁY Z CZEGO SPADAĆ. Mężczyzna w kwiecie wieku, w Warszawie, obarczony rodziną, nie może zarabiać na full time job 3200 z wysługą. Nawet te cztery z hakiem dla profesora uczelnianego to żart. Przegląd średniej klasy auta w ASO kosztuje dwa tysiące minimum, niania do dziecka dwa tysiące na miesiąc (płacone na czarno), czynsz za normalne mieszkanie podchodzi pod 800-1000, nie mówię już o racie kredytu hipotecznego (co najmniej 1000 ).
                                • bumcykcyk2 Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 18:56
                                  Aha, i dodam, że w tym naszym nieszczęśliwym kraju, Dala.tatowie sobie nie odmawiają. Urzędowa tabela wynagrodzeń przewiduje dla Rektora na państwowym co najmniej 20.000 zł, także jeśli mówimy o Rektorowaniu na PWSZ-ie w Pcimiu Dolnym.
                                  • dala.tata Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 18:59
                                    Mnie naprawde nie rusza, ze ty mi powiesz, ze ja sie kompromituje. spoko.
                                    Ale nie chce mi sie juz sluchac twoich zalow i krokodylich lez.
                                    • bumcykcyk2 Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 19:02
                                      Łatwo jest pokrzykiwać "róbcie, róbcie" i "nieroby, nieroby" z wygodnej grzędy w UK, przerywanej celebryckim wpadaniem na chwilę do PL.

                                      Całuski z borsuczej nory przesyłam, pa.
                                      • dala.tata Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 19:14
                                        Bumcyk, zapewniam cie, ze duzo latwiej jest nic nie robic! w borsuczej norze czy gdzie indziej. Co prawda, pewna trudnoscia jest wymyslanie coraz to nowych sposobow stwerdzenia, jak bardzo nie da sie nic robic, no ale czego nie robi sie dla Sprawy!

                                        Celebryta jescze nigdy nie bylem, wiec dziekuje! wezme sobie to do serca!
                                        • adept44_ltd Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 21:09
                                          widzisz, nie szukam powodów do nicnierobienia, a nawet przeciwnie, jednak co do tych wynagrodzeń mam podobne zdanie jak bumcyk..., za to tak uczciwie można udawać pracę..., no chyba że się ma nie po kolei w głowie i coraz częściej czuję się właśnie tak :)
                                          • dala.tata Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 21:26
                                            Spoko, mozna gadac o wynagrodzeniach. tyle ze mi nie odpowiada po prostu stweirdzenie, ze nalezy wszystkim podniesc. ja teak nie chce, a to wg mnie proponuje bumcyk (poza tym, ze wszystkich trzeba zwolnic).

                                            mnie nie preszkadzaloby to, zeby stworzyc znaznie zroznicowana siatke plac. tylko ze dzisiaj na to nikt tego nie jest w stanie zrobic. bo wiekszosc mysli jak bumcyk: dajcie wiecej.
                                            • adept44_ltd Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 21:39
                                              ujmę to w ten sposób, przestaje mnie obchodzić, co inni proponują bądź nie proponują, to nie są pieniądze na dobrą pracę w tym fachu, tyle.
                                              • dala.tata Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 22:19
                                                Ogolnie sie zgadzam, tylko nieiwiele z tego wynika.
                                                • adept44_ltd Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 22:36
                                                  to już jest coś... ;)
                                        • kardla Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 21:32
                                          Dala, po tym jak mi się skończy grant, to zacznę zarabiać "normalną płacę" czyli 1803 PLN/netto na miesiąc. Dodam, że będę zatrudniona na umowie czasowej podpisywanej zawsze po przerwie 2 miesięcznej (niepłatnej - ale z "oczekiwaną" obecnością w pracy). Dzięki temu nie trzeba mnie będzie zatrudnić na stałe.

                                          Znaczy teoretycznie zacznę tyle zarabiać, bo o ile nie dostanę stypendium, to się zwalniam i zatrudniam za normalne pieniądze poza akademią (w przeszłości pracowałam "w realu").
                                          • dala.tata Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 21:38
                                            I to jest arguement, zeby co? Podniesc wszystkim pensje? sorry, nie zgadzam sie. Zeby tobie podniesc pensje i zatrudnic cie na stale? Byc moze.
                                            • kardla Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 22:28
                                              To jest argument za tym żeby przestać udawać że jest się w stanie zatrudnić rozsądnych ludzi za takie pieniądze.
                                            • trzy.14 Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 22:32
                                              Nie wiem, czy to jest argument za czymkolwiek; to jest raczej stwierdzenie stanu faktycznego. Uczelnie i instytuty straciły swoją uprzywilejowaną pozycję w hierarchii miejsc pracy, jaką miały w PL-PRL. Wtedy bowiem kardla załatwiłaby sobie posdoka w Niemczech lub Australii i po roku, a najlepiej dwóch takiego stypendium, kupiłaby sobie dom (albo dwa mieszkania w bloku), małego fiata i rower, np. Wigry, co ustawiłoby ją na całe życie. Tymczasem teraz ona w zasadzie powinna dopłacać do biznesu. Jeszcze 10 lat temu doktoranci szturmowali studia doktoranckie z obawy przed rynkiem; teraz uciekają do dobrze płatnej i dającej satysfakcję pracy już na studiach.

                                              Kwota 1803 sugeruje, że Kardla pracuje w instytucie PAN-owskim. Sytuacja, w której uzyskanie "godnej" pensji wysoko wykwalifikowanej kadry w instytucie państwowym zależy od pomyślnych, acz nieprzewidywalnych wiatrów grantowych jest kuriozalna, zwłaszcza że zamienia ona system grantowy w formę opieki społecznej. To trochę tak, jakby zarobki kardli uzależnić od napiwków (pensja zasadnicza kelnerów też nie pozwala na normalne życie i kto nie ma napiwków, musi zmienić pracę). Całość wygląda tak, jakby państwo nie miało żadnego pomysłu na instytuty PAN-owskie. Z jednej strony kelnerskie pensje sugerują, że państwo chce zmusić instytuty do zarabiania na siebie; z drugiej strony zasady ewaluacji jednostek faworyzują niekomercyjną działalność naukową; a z trzeciej strony i tak zdecydowana większość przychodów "zewnętrznych" instytutów pochodzi z budżetu państwa.

                                              Mamy sytuację, w której NCN i FNP spróbowało zrobić amerykański w stylu wyłom w strukturze zatrudnienia w polskiej nauce. Masa środków poszła na post-doki, stypendia doktoranckie i tym podobne imprezy. Tylko gdzie ci post-docy znajdują później zatrudnienie? Nie ma żadnego wyłomu, bo stare struktury mają się znakomicie i etaty są tak samo zabetonowane, jak były 20 lat temu. Jedną z przyczyn - ale nie jedyną - są pensje. Kto w wieku 30-35 lat zmieni miejsce zamieszkania za pensję rzędu 2500 netto? Usiłuję sobie przypomnieć, ile mieliśmy aplikacji z innych ośrodków w prawdziwych (nieawansowych) konkursach i naprawdę trudno podać wiele przykładów.
                                              • trzy.14 Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 22:45
                                                Myślę, że jeszcze ważniejsze jest to, że uczelnie i instytuty przestały być miejscem awansu społecznego. Ja jestem znikąd. Moi koledzy na wydziale też - o ile się orientuję - w zdecydowanej większości są znikąd. Znikąd, czyli z prowincji, z domów robotniczych czy urzędniczych, w większości bez tradycji uniwersyteckich. Self-made men & women. Dziś miejscem awansu dla tego rodzaju młodych ludzi jest szeroko rozumiany przemysł lub zagranica.

                                                Z jednej strony to dobrze, bo oznacza to, że normalniejemy. Z drugiej strony jest do bardzo zły prognostyk dla jakości kadr uniwersyteckich za 20-30 lat, chyba że stać nas będzie na import.
                                                • adept44_ltd Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 22:47
                                                  ale wiesz, to ma jeszcze szerszy zakres i to jest dopiero katastrofa. Edukacja przestała być wymiarem awansu społecznego...
                                                  • daifuku Re: Niereformowalny Dalatata 09.05.16, 11:17
                                                    Jest ale w zupelnie innym wydaniu niz kiedys, dzisiejsze czasy jak zadne inne sa epoka self-made manow tylko wszystko odbywa sie raczej poza struktura uniwersytecka czy w ogole - jakakolwiek. Raczej dziala to tak, ze jesli masz rynkowy pomysl na siebie to doksztalcasz sie na wlasna reke i czerpiesz z tego profity. A edukacja uniwersytecka moze co najwyzej troche pomoc albo jest totalnie bezuzyteczna.

                                                    Najlepszy przyklad wsrod moich znajomych to programowanie - wystarczy tylko nie miec ogromnych brakow z przedmiotow scislych z liceum, pojsc na informatyke (firmy same sie pchaja na uczelnie z ofertami praktyk, stazow i warsztatow), relatywnie przykladac sie do studiow i troche dzialac na boku - jakies kolo naukowe czy projekt open source i po licencjacie mozna liczyc na 3k netto w korpo. Kolejne 2 lata wystarczaja, by ta pensje podwoic a trzy, by potroic. Bilet do klasy sredniej, spacerkiem, wcale nie trzeba kodowac od rana do wieczora czy iles godzin po pracy. Wystarczy po prostu robic swoje, tyle ile od ciebie wymagaja. Sa tez inne dziedziny, gdzie jest trudniej bo np. edukacja uniwersytecka jest bezuzyteczna, trzeba uczyc sie dluzej, wiecej ale tez sie da.

                                                    Tylko to wszystko odbywa sie poza oficjalnym obiegiem. Jak dziedzina jest bardzo rynkowa, to uczelnie moga troche pomoc praktykami, warsztatami, sciaganiem pracodawcow czy dac jakies podstawy. Ale w wiekszosc przypadkow kazdy kto cos osiagnal powie, ze jest samoukiem, dzialajacym na wlasna reke.
                                                • kardla Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 23:03
                                                  To że akademia nie jest miejscem awansu to niedopowiedzenie.
                                                  Praca w akademii bywa obciachem.

                                                  Do niedawna moja mama nie bardzo się przyznawała do tego czym się zajmuję bo to był wstyd przed rodziną (bo tyle lat się uczyłam a zarobki niskie - znaczy że coś ze mną nie tak).
                                                  • trzy.14 Re: Niereformowalny Dalatata 09.05.16, 09:26
                                                    Tak było zawsze, odkąd sięgam pamięcią, przynajmniej w odniesieniu do niższych szczebli kariery akademickiej. Jak szedłem na studia doktoranckie, to się co niektórzy znajomi w czoło pukali. Bez wsparcia rodziny dziś z pewnością byłbym gdzie indziej. Co gorsza, sam nie jestem w stanie zapewnić porównywalnego wsparcia własnym dzieciom.
                                                  • kardla Re: Niereformowalny Dalatata 09.05.16, 13:11
                                                    Nie wiem jak było zawsze, ale kiedy ja byłam w liceum i na studiach, bycie profesorem (nawet młodym) było widziane jako całkiem dobra ścieżka kariery. Co prawda poniżej prezenterów telewizyjnych i dyrektorów banków, ale znacząco powyżej hydraulików.
                                                    Teraz jest inaczej.

                                                    Ech. Zrobiłam się zgorzkniała. Chyba czas zająć się czymś innym.
                                              • uwr.uwr.uwr Re: Niereformowalny Dalatata 09.05.16, 12:19
                                                trzy.14 napisał:

                                                > a pensję rzędu 2500 netto? Usiłuję sobie przypomnieć, ile mieliśmy aplikacji z
                                                > innych ośrodków w prawdziwych (nieawansowych) konkursach i naprawdę trudno poda
                                                > ć wiele przykładów.

                                                Ależ fizycy aplikują i dostają pracę na uwr, ale nie na Waszym biednym placu, a na innym placu; paru ma zacząć od pazdziernika tego roku.

                                                Taka sytuacja skłania mnie do tezy, że fizyków na UWr trzeba mocno zmniejszyć, aby nie przychodziły im głupie pomysły łączenia się z ZOO (może ci co chcieli się połączyć, powinni zacząć już studiować zootechnike). Na placu fizycznym należy zostawić tylko i wyłącznie fizyków granto-biorących, a inni "ludzie fizyki PRL" powinni raczej pociągi to Opola, autobusy to Zielonej Góry sprawdzać.
                                                • trzy.14 Re: Niereformowalny Dalatata 09.05.16, 12:55
                                                  > Na placu fizycznym nale
                                                  > ży zostawić tylko i wyłącznie fizyków granto-biorących

                                                  Wtedy oni wkrótce przestaną być granto-biorący, i po kolejnej iteracji twojego pomysłu problem placu będzie rozwiązany.

                                                  • uwr.uwr.uwr Re: Niereformowalny Dalatata 09.05.16, 18:57
                                                    trzy.14 napisał:

                                                    > Wtedy oni wkrótce przestaną być granto-biorący, i po kolejnej iteracji twojego
                                                    > pomysłu problem placu będzie rozwiązany.

                                                    Sądząc po wynikach grantów NCN to kolejna iteracja następuje

                                                    www.ncn.gov.pl/konkursy/wyniki/2016-05-09-opus10-preludium10-sonata10
                          • bumcykcyk2 Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 18:22
                            Nie, mój pogląd to opcja zerowa, czyli wszyscy na bruk i zaczynamy od nowa. Zatrudniamy nie więcej niż jedną czwartą obecnego stanu i na początek tylko na czasowych kontraktach. Wcześniej zrobiłbym jeszcze elementarne psychotesty, bo część znanego mi personelu podejrzewam o upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim i średnim.

                            O płaceniu więcej pisałem z dekadę temu, grubo przed "reformami" Kudryckiej. Wśród kadry było jeszcze wtedy sporo rozumnych ludzi , niestety zmuszonych okolicznościami do chałturzenia gdzie się da. Ci ludzie dobrze wynagrodzeni byliby w stanie dać z siebie zadowalające wyniki.

                            Niestety, zrealizowano Twój scenariusz, czyli:
                            - obniżenie wynagrodzeń (zakaz dodatkowych chałtur dla zatrudnionych na państwowym, przy niezmienionych pensjach zasadniczych i braku nadgodzin z powodu niżu)
                            - przy jednoczesnym żądaniu światowych wyników (lista filadelfijska, indeks h etc.) w zalewie biurokratycznej sprawozdawczości godnej prowincjonalnych czynowników Piotra I.

                            W efekcie resztki ludzi posiadających rozum i zdolnych utrzymać się na wolnym rynku uciekły do normalnego świata, a na miejscu pozostała Wyspa Doktora Moreau w swej pełnej okazałości, ze świniohieną jako dominującym gatunkiem. No i oczywiście są jeszcze u nas w kraju tacy jak Ty, w dominującej roli Doktora Moreau właśnie, czyli piastujący funkcję wszechwładnego Rektora lub co najmniej Dziekana Dużego Wydziału. Upajający się swoją wielkością, smagający bacikiem i wyżywający się w intrygach oraz roszadach personalnych podległych im ludzi, owszem nie sięgających im zazwyczaj intelektualnie nawet do pięt. Ale co z tego? Jest dużo gorzej niż było i jest to efekt skutecznego wdrożenia Twoich światłych przemyśleń, które głosiłeś od lat.
                            • dala.tata Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 18:26
                              Uwielbiam nierealizowalne 'opcje zerowe'. jakze latwo nimi szafowac, skoro wiadomo, ze one nie moga byc zrealizowane. brawo bumcyk! gratuluje.
                              • bumcykcyk2 Re: Niereformowalny Dalatata 08.05.16, 18:37
                                ekhem, w kulturze wschodniej akurat doprowadzić do opcji zerowej trudno nie jest. popatrz na aktualną opcję rządzącą ;-)
              • dala.tata Re: Niereformowalny Dalatata 03.05.16, 17:28
                Jasne, bedziemy pytac bumcyka o to, czy ktos powinein czy nie powinein dostawac habilitacji. A bumcyk, wicie, rozumicie, ludzkie panisko, bedzie przyznawal za entuzjazm, motywacje i ogolna postawe.

                Wez bumcyk sie ogarnij i przestac pitolic. naprawde nie odpowiadam za to, ze ty zyjesz w swiecie debilnych publikacji. wiem, ze to radykalne stwierdzenie, ale moze po prostu sprobujesz zmienic swiat?
                • bumcykcyk2 Re: Niereformowalny Dalatata 03.05.16, 22:07
                  Oj Dala, już nie pamiętasz moich poglądów? Toż ja jestem wrogiem habilitacji. Doktorat i szlus. A potem ewentualnie profesura na czasowym kontrakcie z uczelnią.

                  O świecie debilnych , nikomu niepotrzebnych publikacji, regularnie pisuje na tym forum wielu. Choćby sendi.

                  O tym, że nadmiar kiepskiej informacji szkodzi, to już wiadomo od czasów humoresek Lema. Dzisiejszy świat trzeba zmieniać eliminując dublującą się, wtórną, przyczynkarską etc. informację, a nie zmuszając ludzi do taśmowego produkowania takowej i zamulania bibliotek naukowych.

                  Czy Ty Dala naprawdę sądzisz, że każdy naukowiec nosi buławę noblowską w plecaku? Że jak zmusisz wszystkich do publikowania, to te myślowy płody będą miały jakiś sens? Nie jesteś głupi, więc doskonale wiesz, że nie.

                  Imho , Ty po prostu nie możesz przeżyć, że sam ciężko pracujesz, a ktoś , kto co prawda zarabia wielokrotnie mniej od Ciebie, ale jednak się obija, odwalając lightową dydaktykę i śpiąc do południa. Więc z takiej czystej złośliwości chcesz mitycznemu obibokowi przywalić. Tylko tak jestem sobie w stanie racjonalnie wytłumaczyć Twoje poglądy.

                  • dala.tata Re: Niereformowalny Dalatata 03.05.16, 22:10
                    Nie bumcyk, ty nie jestes wrogiem habilitacji. Ty po prostu chcesz , zeby wszyscy cie podziwiali, bo ty jestes elyta. A jak juz akurat bedziesz mial ochote i chwile i cos napiszesz, to powinnismy pasc na kolana i ci dziekowac.
                    • bumcykcyk2 Re: Niereformowalny Dalatata 03.05.16, 22:19
                      Dala, wybacz , jaka elyta? Zarabiająca 3-4 tys. zł na państwowym i 5-8 tys. zł na dobrych układach u prywaciarza? Czy Ty wiesz z jakimi ludźmi ja pracowałem w moim instytucie? Debile salonowi to byłby komplement. Zmarnowałem sobie pół życia wdeptując w polską naukę. Jeśli miałem jakieś zadatki na elitę, to się skutecznie sam zdeklasowałem ;-)
                      • dala.tata Re: Niereformowalny Dalatata 03.05.16, 22:31
                        Ty jestes symbolicxna elyta. Piekny swoim ubostwem (hehehe).
                        • bumcykcyk2 Re: Niereformowalny Dalatata 03.05.16, 22:43
                          Przeczuwałem, że skończy się rozdartą sosną. Miałem jednak cichą nadzieję, że porównasz mnie do kwiatu tuberozy. Zdecydowanie wolę być Karbowskim niż Judymem.

              • chilly Re: Niereformowalny Dalatata 04.05.16, 16:02
                Dydaktyki, nie pedagogiki.
        • dobrycy Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 03.05.16, 18:10
          flamengista napisał:


          > 1 solidny kurs nakręcony profesjonalnie i udostępniony w sieci to koszt minimum
          > kilkudziesięciu tysięcy złotych:)
          >
          Czyli półroczna pensja profesora, który co roku prowadzi ten sam kurs. Czyli i tak się opłaca.
          Ja bym był ostrożny z takimi argumentami. W interesie kadry jest torpedować idee e-learningu jak tylko się da, gdyż tylko wtedy gdy nie ma innej opcji pożółkłe kartki sprzed czterech dekad
          i mamrotanie pod tablicą są w stanie wygrać z oglądanym o dowolnej porze dnia i nocy, wygodnie na ekranie komputera, porządnym wykładem. Na szczęście kształcenie językowe
          jest u nas na tyle słabe, że angielskie alternatywy są dla naszych studentów nie do przełkinięcia.
          Zresztą nasi studenci póki co więdzą że uczą się po to aby dostać papier a nie po to aby coś
          umieć, więc e-learning ich aż tak nie fascynuje.
    • nullified Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 30.04.16, 21:57
      "w ciemne miejsce zaprowadzi nas takie myślenie"

      (miejsce oczywiście będzie śliczne i jasne dla następnych pięciu Komisji ds Komiscji, pododdziałów departamentów i kursokonferencjo-cośtam-cośtam, nie licząc tabunu reformatorów, ewaluatorów i innych badaczy, co ćwiczymy w "lub czasopisma" ;p Skoczy się tym, że kearka i sprawozdania ze sprawozdań będziemy wspominać z łzą tęsknoty za starymi dobrymi czasami, kiedy mieliśmy tyle wolnego na badania i czytania - albo co kto tam lubi. Popatrzcie sobie co "ocena pracy dydaktycznej" wyczynia na odcinku nauczycielskim piętro niżej i niżej)

      Jako łagodnafaszysta (tęsknię za profpedem też) zawołam na naszej puszczy: "nie rozchromolać". Będe naprawdę szczęśliwy - starzeję się widać i coraz mniej mi do szczęścia trzeba ;p - kiedy po tym przyjemnym wszak kraju (samym w sobie) przestaną chodzić zastępy Reformatorów pomrukując "co by tu jeszcze spieprzyć Panowie".
    • trzy.14 Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 01.05.16, 11:56
      A może rozwiązaniem byłyby kolegia akademickie?

      Problem jaki widzę, polega na tym, że
      a) umasowienie edukacji wyższej jest koniecznością, tak jak po wojnie koniecznością było umasowienie egzaminu maturalnego (przed wojną maturę zdawało zaledwie KILKA tysięcy osób czyli dużo mniej, niż dziś robi doktoraty!).
      b) polskie rozwiązanie tego problemu polegało na przystosowaniu do tego celu istniejącej infrastruktury szkolnictwa wyższego. Przystosowanie to polegało na jego umasowieniu, na co składało się awansowanie wielu kolegiów nauczycielskich do rangi uniwersytetów, przemianowanie uczelni specjalistycznych na uniwersytety oraz otwarcie systemu na szkoły niepubliczne bez radykalnej zmiany systemu prawno-instytucjonalnego oraz bez pożegnania swoistego kultu akademickości (który jednak ma pewne pozytywne znaczenie jako forma "czuwania technologicznego").
      c) efektem tego jest rozproszenie badań i środków na badania oraz powszechne zaniedbywanie podstawowej misji uniwersytetów, jaką jest kształcenie.
      d) stworzenie kolegiów akademickich zdjęłoby ze znacznej części kadry ciśnienie na awans akademicki, pozwalając przesunąć środki na badania do uczelni akademickich, odciążając te ostatnie z obciążeń dydaktycznych, którymi w większości są przytłoczone.
      e) bo przecież noblista nie musi uczyć przyszłych inżynierów analizy, algebry, rysunku technicznego, chemii organicznej czy present perfectów.

      Proszę zobaczyć, jak koledże zmieniłyby funkcję studiów magisterskich, które powinny być nastawione na przygotowanie studentów do pracy badawczej (co od razu wyklucza ich masowość), a nie na tłoczeniu im do głów kolejnych kursów akademickich.

      Całość w polskich realiach nierealna. Dla uczelni publicznych a zwłaszcza zatrudnionych w nich pracowników byłaby to degradacja zawodowe; dla uczelni prywatnych problemem byłby brak dofinansowania studiów, jakim cieszą się studenci uczelni publicznych.
      • sendivigius Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 02.05.16, 20:13
        trzy.14 napisał:

        > Całość w polskich realiach nierealna.

        Od tego trzeba bylo zaczac.

        Tylko jak zwykle nikt nie postawi kropki nad i nie zapyta sie dlaczego. Bo mianowicie dlatego ze wspomniana "akademickosc" jest zabetonowana lepiej niz sarkofag w Czernobylu. Nic, co naruszy panowanie GTW nie ma szans ani w ramach ustawy ani na nowa ustawe. Zycie mi sie konczy Pi, a dyskusja na ten temat jest wciaz taka jak byla gdy bylem studentem.
        • dobrycy Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 03.05.16, 18:01
          sendivigius napisał:

          > trzy.14 napisał:
          >
          > > Całość w polskich realiach nierealna.
          >
          > Od tego trzeba bylo zaczac.
          >
          > Tylko jak zwykle nikt nie postawi kropki nad i nie zapyta sie dlaczego. Bo mian
          > owicie dlatego ze wspomniana "akademickosc" jest zabetonowana lepiej niz sarkof
          > ag w Czernobylu. Nic, co naruszy panowanie GTW nie ma szans ani w ramach ustawy
          > ani na nowa ustawe. Zycie mi sie konczy Pi, a dyskusja na ten temat jest wciaz
          > taka jak byla gdy bylem studentem.
          Oj nie, Sendi. Od czasów Czarnobyla sporo się zmieniło.
          Pokolenie Czarnobyla skończyło studia i doktoraty i samo ma
          dzieci. Akademickość, stanowi swoistą kapsułe ratunkową pozwalającą istnieć uczonkom poza czasem. Bywa że jakiś
          reformator próbuje ją nadkruszyć. Rzuca się wtedy na pożarcie trochę młodych, którzy jeszcze miewają od czasu kontakt z
          rzeczywistością, i można dalej tkwić w swoim świecie równoległym, w przekonaniu że wyprodukowana makulatura zostanie za stulecia
          dostrzeżona niczym prace Galoisa czy Gaussa. Trzeba tylko dosypać
          więcej pieniędzy, aby profesura mogła wykształcić więcej następców na swój obraz i podobieństwo.
      • dobrycy Re: ŚCIEŻKA NAUKOWA I DYDAKTYCZNA wg Stec Piotr 04.05.16, 18:05
        trzy.14 napisał:

        > A może rozwiązaniem byłyby koleg
        > ia akademickie
        ?

        Prędzej kolegia jezuickie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka