trzy.14
20.05.16, 11:42
Takiego jeszcze nie było, więc wklejam cały, pomijając nazwiska pod nim podpisane.
A list jest ważny, bo dotyczy etyki zawodu, w tym zawodu naukowca.
List otwarty psychiatrów ws. wypowiedzi prof. Łukasza Święcickiego w tygodniku "Do Rzeczy"
Nie zgadzamy się na używanie języka psychiatrii w służbie doraźnych celów politycznych, gdyż chcielibyśmy żeby lekarz był nadal zawodem powszechnego zaufania społecznego. Jesteśmy psychiatrami oburzonymi wypowiedziami naszego kolegi - Łukasza Święcickiego zamieszczonymi w wywiadzie udzielonym tygodnikowi "Do Rzeczy" ("Symptomy obłędu udzielonego", 16-22 maja). Nie odnosimy się tutaj do jego poglądów politycznych, ale niepokoi nas używanie autorytetu profesora medycyny do prezentowania postawy całkowicie niezgodnej z etyką lekarską. Profesor Święcicki wyraźne podkreśla, że wypowiada się jako lekarz, psychiatra, który "niestety nie jest profesorem całego narodu". Zdjęcie pokazuje go w fartuchu lekarskim podkreślając, w jakiej roli udziela wywiadu. Nie mamy nic przeciwko temu, żeby pan Święcicki wyrażał swoje poglądy polityczne, ale nie zgadzamy się na używanie języka psychiatrii w służbie doraźnych celów politycznych, gdyż chcielibyśmy, żeby lekarz był nadal zawodem powszechnego zaufania społecznego. Leczymy wszystkich pacjentów niezależnie od ich światopoglądu.
Psychiatra nie może diagnozować osób na podstawie pojedynczych wypowiedzi, nieetyczne jest także diagnozowanie osób, które nie zgłosiły się celem otrzymania diagnozy. Szczególnie w sytuacji, kiedy są to osoby publiczne, wymienione z imienia i nazwiska. Jako nauczyciele akademiccy przykładamy szczególną wagę w procesie nauczania naszych studentów do tego, że diagnoza jest skomplikowanym procesem i wszelkie "pójście na skróty" jest nie tylko nienaukowe, ale też nieetyczne. Profesor Święcicki w sposób niefrasobliwy określa objawy i stawia diagnozy osobom, o których sam mówi, że ich nie badał. Potwierdza tym samym negatywny stereotyp psychiatry jako osoby, która dopatruje się psychopatologii u zdrowych osób.
Szokujące są opisy rozmów, które pan profesor prowadzi z pacjentami w gabinecie. Pisze wprost, że wykorzystuje swój autorytet, żeby przekonać pacjenta do swoich poglądów politycznych. Jest to dla nas niepokojące, gdyż podstawą relacji z pacjentem jest szanowanie jego poglądów, a gabinet psychiatry powinien być miejscem zrozumienia świata pacjenta, a nie dyskusji światopoglądowych.
Bardzo niepokojący jest także ton, z jakim profesor Święcicki odnosi się do stosowania elektrowstrząsów, sugerując, że mogłyby być używane w celu zmiany poglądów politycznych u jego przeciwników. Wiadomo, że elektrowstrząsy mają za sobą ponurą historię używania jako środka karzącego w radzieckich "psychuszkach" i żartowanie z tego procederu jest dalece niestosowne. Komponuje się z tym dobrze okładka pokazująca szeregi osób w kaftanach bezpieczeństwa - kolejnym symbolu przemocy psychiatrycznej.
List ten kierujemy przede wszystkim do naszych obecnych i przyszłych pacjentów. Przepraszamy za wypowiedzi naszego kolegi, odcinamy się od nich i uspokajamy, że zdecydowana większość psychiatrów nie diagnozuje na podstawie wypowiedzi prasowych, nie traktuje swoich gabinetów jako miejsca agitacji politycznej i nie zamierza mieszać swojej roli lekarza z rolą działacza politycznego.
Cały tekst: wyborcza.pl/1,95891,20107227,list-otwarty-psychiatrow-ws-wypowiedzi-prof-lukasza-swiecickiego.html#ixzz49BgATYC3