calafiorre 08.02.17, 12:56 serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/1018029,rok-akademicki-2018-2019-bezplatne-kierunki-zamowione-przez-ministerstwo.html Kasa na Lidlu wygląda coraz bardziej atrakcyjnie... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
flamengista Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 13:05 Spokojnie. To pomysł SWPS, który jak każda prywatna uczelnia dba o swój interes. Ale akurat ta propozycja jest samobójstwem politycznym dla każdej partii. Odpowiedz Link
nullified Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 13:08 myslę, że nie doceniasz suicydalnego potencjału najlepszych zmian, jesli jest się miłośnikiem końca świata, to "co za różnica?" Odpowiedz Link
flamengista Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 14:51 Jeśli ograniczy się "darmowe" studia, a część darmowych outsorcuje się do prywatnych uczelni, gdzie "darmowość" będzie obowiązywała do 1 terminu egzaminu - to tysiące młodych ludzi wyjdą na ulicę protestować. Akurat obecny rząd dobrze to wie, więc pomysł nie dający głosów nie przejdzie. Odpowiedz Link
nullified Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 20:12 fla, naprawdę, "aleś Ty naiwny". Stopień wulgarności tej ekipy jest ogromny, jej ekspertów podobny (te rady nadzorcze misiewiczów Allerhanda, dobre, nie?), zdolnośc do cyniczno-racjonalnej oceny skończył sie zaś dawno temu. To są polityczne zombie. Ich nie obchodzi "co będzie po naszej śmierci" ponieważ już nie żyją. Mają więc zagwarantowane życie wieczne, w tej własnie, jedynej jego postaci >.> Odpowiedz Link
ewa_65 Re: Reforma po raz trzeci 09.02.17, 13:00 Nie wyjdą. Najpierw zostaną przekonani, że kasa w Biedronce może być dobrym miejscem pracy zarówno przed jak i po studiach. Potem się im wytłumaczy (w szkole podstawowej, której zasięg oddziaływania będzie znacznie większy, niż obecnie), że liceum nie jest dobrą inwestycją a w ogóle po studiach to są matoły, które nic w życiu nie umieją. Drwiny z magistra-nieudacznika są już bardzo powszechne, wiec wystarczy tylko podgrzać atmosferę medialnie i w necie. I ogólnie ludzi łatwiej przekonać do nierobienia, niż do wysiłku, więc wystarczy trochę przykręcić śrubę studentom, żeby rozeszła się wieść, że na studiach trudno jest, pracować trzeba dużo a zysk z tego niewielki i odroczony w czasie. I wracamy do rządów proletariatu. Odpowiedz Link
dai.fuku Re: Reforma po raz trzeci 10.02.17, 10:09 Drwiny z magistra-nieudacznika nie wziely sie z kosmosu. W wiekszosci przypadkow studia to przedluzenie szkoly sredniej dla "papierka", ktory jest wymagany przez HR w korpo. Bardzo wielu absolwentow konczy w pracy nie tylko nie zwiazanej z kierunkiem studiow ale rowniez takiej, ktora z powodzeniem mogliby wykonywac po liceum. Niewykwalifikowany pracownik umyslowy - czyli ktos kto nie pracuje fizycznie ale w jego pracy nie jest wymagana rozlegla, specjalistyczna wiedza - nie potrzebuje 5-cio letniego specjalistycznego ksztalcenia. To jak strzelanie z armaty do wrobla. Jesli ktos w pracy ma za zadanie komunikowac sie z klientem, wklepywac dane w komputer, odbierac telefony czy przedstawiac oferty firmy (a 3/4 umyslowych stanowisk pracy w Polsce tak wyglada) to po 5-cio letnich studiach zawodowo bedzie w takim samym miejscu jak bez nich. Jesli juz mowimy o ogolnorozwojowce jaka daja studia, to wystarcza 2 lata. Kurcze, w Niemczech na uczelniach jako asystentki/sekretarki pracuja dziewczyny bez studiow tylko po ksztalceniu zawodowym. Tam na studia ida tylko ci, ktorzy faktycznie potrzebuja uniwersyteckiej wiedzy i jakos nie ma zapasci cywilizacynej czy rzadow proletariatu. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Reforma po raz trzeci 10.02.17, 10:34 dai.fuku napisał(a): > Bardzo wielu absolwentow konczy w pracy nie tylko nie zwiazanej > z kierunkiem studiow ale rowniez takiej, ktora z powodzeniem mogliby wykonywac > po liceum. Niewykwalifikowany pracownik umyslowy [...] > nie potrzebuje 5-cio letniego specjalistycznego ksztalcenia. Głównym problemem systemu edukacji w Polsce jest brak edukacji na poziomie 5 ISCED Link: www.oecd-ilibrary.org/education/isced-2011-operational-manual/isced-2011-level-5-short-cycle-tertiary-education_9789264228368-10-en To takie wykształcenie, w 2-letnim "community college", jest odpowiedzialne za ok. połowę z 60% Kannadyjczyków mających nominalnie wyższe (czyli... pomaturalne) wykształcenie. Tymczasem u nas poziomu 5 NIE MA W OGÓLE, jego rolę z trudem i bez sensu usiłują pełnić akademickie licencjaty, jednak w Polsce z jej niewiarygodnym dryfem akademickim wciąż najwięcej młodzieży kończy studia magisterskie (w przedziale wieku 25-35 lat Polska ma największy lub jeden z największych na świecie odsetek magistrów, ale już - wbrew rozsiewanym tu i ówdzie plotkom - doktorów mamy poniżej średniej OECD). Jest to niewątpliwie pozostałość historyczna i świadectwo naszego zapóźnienia cywilizacyjnego. Jeszcze kilkanaście lat temu polski system edukacji po poziomie 3 (matura) lub 4 (szkoła policealna, nie mylić z pomaturalną) oferował od razu poziom 7 (studia magisterskie). Nic więc dziwnego, że nie zdecydowano się wprowadzać dwóch nowych poziomów, 5. i 6., jednocześnie. "Zapaść" szkolnictwa wyższego wynika przecież głównie z jego niedostosowania do wymogów współczesności oraz z obciążenia go funkcjami, których spełnić on nie może / nie powinien (zawodowe "community colleges"). Odpowiedz Link
dai.fuku Re: Reforma po raz trzeci 10.02.17, 12:48 Niby mamy technika i 2-letnie szkoly policealne. Dlaczego one nie spelniaja swojego zalozenia i nie uzupelniaja tej luki? Bo po szkole policealnej nie mozna uzupelnic edukacji do licencjata przez kolejne 2 lata jak to jest na zachodzie? Czy przyczyna jest inna? Swoja droga to jest dramat - w wieku lat 19 czlowiek idzie na studia, ktore trwaja 5 lat - i jak sie do tego dolozy jakas dziekanke/powtarzanie roku/przerwe po maturze to idzie do pierwszej pracy majac 25 czy 26 lat. Jako niewykwalifikowany umyslowy swoja wartosc na rynku pracy zdobywa tylko i wylacznie przez doswiadczenie, nabyte kontakty biznesowe. Czyli zanim nabierze tych kilku lat doswiadczenia i zacznie godnie zarabiac bedzie po 30stce. Jesli stwierdza, ze kierunek studiow wybral zle, to przekwalifikowanie sie zajmuje mu kolejne kilka lat i tak idzie do pierwszej pracy w wieku lat 30. Tymczasem jego zachodni kolega czy kolezanka konczy szkole majac lat 18, 2 lata w community i idzie to pierwszej pracy jako 20-letni, mlody czlowiek. Przyzwoicie bedzie juz zarabial, gdy jego rowiesnik z Polski dopiero pisze magisterke. Jesli chce sie przekwalifikowac to ma duzo latwiej - ma juz pozycje, pieniadze, moze isc na studia (wlasciwie uzupelnic edukacje studiujac kolejne 2 lata) jak chce ale moze tez skorzystac z jednego z wielu programow/kursow (trwajacych od roku do trzech), ktore papierka juz nie daja ale rzetelnie przygotuja do zawodu. Juz nie mowiac o tym, ze w systemie major/minior duzo latwiej jest zmienic kierunek studiow czy nabrac dodatkowych kwalifikacji. Odnosze wrazenie, ze polski system edukacji wyklucza elastycznosc w zyciu. Jak juz wybrales jako gowniak tego biol-chema to mecz sie na nim do usranej. Jesli ktos chce sie przekwalifikowac traci sporo czasu, ma pod gorke wlasnie z powodu tego, ze po 3 jest od razu 7. Tragedia. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Reforma po raz trzeci 10.02.17, 13:33 Wszystko racja co piszesz, ale pamiętaj jeszcze o czynniku na który wielokrotnie wskazywał Sendi. Upychanie bezrobotnych na wyższych uczelniach. Pseudo-scholaryzacja pięknie zaniża oficjalne wskaźniki bezrobocia. PS. Kiedyś te długie studia przynajmniej były czasem beztroskiej zabawy. Teraz to faktycznie marnowanie życia we wszystkich aspektach, dla 90% studiujących (przynajmniej jeśli idzie o humanistów). Odpowiedz Link
dai.fuku Re: Reforma po raz trzeci 10.02.17, 15:02 Zgoda ale aspekt elastycznosci ksztalcenia moglby byc wprowadzony bez szkody dla wskaznikow. Dziwi mnie, ze reforma tego nie obejmuje(?). To co mi sie podoba za oceanem (i to nie dlatego, ze jest zachodnie, wiec fajne dla zasady) to: - mozliwosc zaliczania przez licealistow kursow/przedmiotow z ichniejszych community college, co na nasze oznacza pierwszy, czasem drugi rok studiow. Nie tylko pozwala co bystrzejszym zrobic pewne rzeczy wczesniej, lepiej sie przygotowac do studiow ale tez sprawia, ze licealista ma jakies pojecie z czym sie je dany kierunek - major/minior - by skonczyc konkretny kierunek wystarczy miec zrobione "core courses", ktore u nas stanowia 30-40% programu a reszta to zapychacze. Czyli de facto realizujesz te przedmioty, ktore sa niezbedne a reszte dobierasz wedle uznania. Dodatkowo mozna zrealizowac czesciowo drugi kierunek jako "minior" badz w calosci jako "double major" i to w takim samym czasie jak pojedynczy kierunek. Jak ktos bardzo chce moze nawet wczesniej skonczyc studia. U nas jest z tym caly cyrk - przepisywanie przedmiotow, zaliczanie wszystkich zapychaczy na obu kierunkach, studiowanie pelne 3-5 lat. W takim systemie realnie kierunek studiow wybiera sie po drugim roku i ma sie duza elastycznosc w przekwalifikowaniu sie badz nabraniu dodatkowych kwalifikacji. Za oceanem studentom mniej rynkowych kierunkow ratuje dupe wlasnie to, ze maja porobione drugie tyle kursow z czegos bardziej konkretnego. U nas takie cos jest nie do przyjecia. Niczego nieswiadomy licealista musi przy maturze wybierac konkretny kierunek i jesli nie chce tracic roku - trzymac sie go do konca. To bardzo zly system. Odpowiedz Link
js.c Re: Reforma po raz trzeci 10.02.17, 15:35 No faktycznie. Same oczywistości. Czemu ci reformatorzy na to nie wpadają? Czy nie jest to tak, że "boloński" magister (po jakimś innym licencjacie), to wypisz wymaluj - minor. Zaoczny - de facto też zwykle realizuje kurs okrojony czy przyspieszony. Minor. Jedno słowo, a wiele porządkuje. A jeśli ktoś realizuje "stary" kurs 5-letni, to może być majorem do kwadratu. Odpowiedz Link
dai.fuku Re: Reforma po raz trzeci 10.02.17, 16:07 Nope. Bo po pierwsze - wiele kierunkow wymaga uzupelnienia roznic programowych i by isc na II stopien musisz miec skonczony licencjat z kierunku pokrewnego. Po drugie wymagania sa takie a nie inne, bo bolonski magister to po prostu w wiekszosci bardziej zaawansowane kursy z danego kierunku, sztucznie podzielone 2 ostatnie lata studiow. Minor to przekroj przez caly kierunek i zaklada, ze bierzesz sobie np. 3 najwazniejsze przedmioty z 1 roku, 2 z drugiego i po jednym z trzeciego i czwartego. Po drugie zaoczni maja dokladnie te same przedmioty co dzienni tylko w zmniejszonej liczbie godzin (a czasem takiej samej). Zaoczne studia trwaja tyle samo semestrow co dzienne, czasem wiecej. Serio, nie wiem jak mozna to w ogole porownywac. System bolonski w naszych warunkach zupelnie nie zdaje egzaminu i wprowadza chaos - przedmioty zawodowe na 1 roku, gdy ludzie nie sa na to gotowi, pisanie dwoch prac dyplomowych jedna po drugiej (najfajniej to wyglada na technicznych - 2 semestry miedzy jednym dyplomowym a drugim), powtorka z rozrywki itd. U nas i tak nikt z tego nie korzysta, wszyscy robia magistra, bo licencjat ma tradycje wyksztalcenia "wyzsze niepelne". Korzystaja na tym tylko ci, ktorzy chca zmienic kierunek na bardzo pokrewny albo jeszcze lepiej - chca zmienic uczelnie. Odpowiedz Link
petrucchio Re: Reforma po raz trzeci 13.02.17, 01:06 Można na tym wyjść bardzo dobrze. Mój syn zrobił licencjat na UW, a studia magisterskie Odpowiedz Link
dai.fuku Re: Reforma po raz trzeci 13.02.17, 13:37 Oczywiscie dlatego w moim poscie padl ten argument - ze system bolonski jest dobry dla tych, ktorzy chca zmienic uczelnie. Wielu moich znajomych z tego skorzystalo - zrobili licencjat blizej domu z powodu kosztow badz niewiedzy a na mgr poszli na UW. Jesli ktos studiuje w pcimiu dolnym czy miescie, gdzie nie ma popytu na jego dziedzine moze na mgr isc do lepszego miasta i powoli rozgladac sie za praca. To jest bardzo dobry system jesli mowimy o mobilnosci studentow - zreszta chyba wlasnie takie bylo zalozenie systemu - by studenci z mniejszych osrodkow/krajow mogli zmienic uczelnie podczas studiow. Natomiast padl tu argument, ze co ja gadam o majorach skoro system bolonski to to samo. Major/minor pozwala odroczyc wybor kierunku studiow do 3 roku, nabyc dodatkowych kwalifikacji, urynkowic nieco egzotyczny kierunek itd. Pozwala na wieksza elastycznosc i jesli ktos sie pomylil - moze to naprawic bez straty lat. System bolonski pod tym wzgledem jest duzo mniej elastyczny - pozwala zmienic dziedzine tylko na bardzo pokrewna. Z tego wzgledu nie ma co go porownywac do major/minor bo zalozenia tych systemow sa zupelnie inne. Odpowiedz Link
dai.fuku Re: Reforma po raz trzeci 13.02.17, 13:56 Jesli juz porownywac do czegos system bolonski to do community college, gdzie w lokalnej szkolce mozna zrobic pierwsze 2 lata - taniej i na spokojnie a pozniej sie przeniesc na uniwersytet i zaczac od 3 roku. Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: Reforma po raz trzeci 10.02.17, 15:56 Nie wiem jak oni to robią na zachodzie, ale na UW są kierunki na które selekcja jest ostra i takie które przyjmują wszystkich. rekrutacja.uw.edu.pl/files/pdf/Progi_punktowe_2016-2017.pdf Te lepsze kierunki, raczej nie są zainteresowane mieszaniem studentów. Co więcej na poziomie uczelni raczej nikt nie chce mieszać. Uczelnia wielkości UW nie może być cała elitarna jedyne co może mieć to elitarne kierunki. Ja nie widzę, żadnego powodu, dla którego uczelni w Polsce, miałoby się opłacać robić system minor + major. Co więcej na poziomie państwa wprowadzanie tego wymagałoby zaorania największych polskich uczelni, co też chyba nikomu się nie uśmiecha... Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Reforma po raz trzeci 10.02.17, 16:11 Akurat UW bardzo próbował: Mismap, JSEM, MSEM, JSIM, triady humanistyczne, nawet przymierzano filozofie i informatyke (tak jest na Oxfordzie). Nota bene na Oxbridżach nie ma minorów, sa multikierunki, i żyją. Odpowiedz Link
dai.fuku Re: Reforma po raz trzeci 10.02.17, 16:11 A te wszystkie miedzywydzialowe/indywidualne/miedzyobszarowe studia na UW to nie jest wlasnie jakas proba wprowadzania takiego systemu? Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: Reforma po raz trzeci 10.02.17, 16:24 Ale nie na poziomie ogólnym. Jak Mismap, Mish itd. nie mówimy o studentach, którzy jak nie nauczą się lutować to będą zarządzać powierzchniami płaskimi. Odpowiedz Link
dai.fuku Re: Reforma po raz trzeci 13.02.17, 13:48 Jak tu ktos napisal - student wybiera uczelnie, nie kierunek i nie moze byc tak, ze na jednym kierunku (czesto tego samego wydzialu) masz olimpijczykow i samych geniuszy a na drugim intelektualne ameby. Zwlaszcza, ze patrzac po tych prograch punktowych ta linia niebezpiecznie pokrywa sie z podzialem na rynkowe/nierynkowe - archeologia, astronomia, fizyka, filologia baltycka (30-45 pkt), informatyka, prawo, ekonomia, filologia wloska (czy z innym, rynkowym jezykiem) - 70-85pkt. Chyba dlatego fizycy z UW zrobili studia indywidualne, gdzie progi sa takie jak na informatyce :P Pracuje sie indywidualnie z najlepszymi a dla reszty obniza sie poziom, by ich jakos przeciagnac do licencjata i miec z nich kase na utrzymanie wydzialu. Kosztem tych mocnych sredniakow, ktorzy nie dostali sie na indywidualne. A pozniej to juz z gorki - jak z jakiegos kierunku robi sie podsmiechujki na uczelni to i na rynku pracy. Odpowiedz Link
kragon Re: Reforma po raz trzeci 14.02.17, 22:55 Zeby nie bylo takich roznic z tymi olimpijczykami i amebami najlepiej wcale nie przyjmowac olimpijczykow. Bo nie moze byc tak.... itd itp Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 14:35 no ale u władzy są samobójcy polityczni... Odpowiedz Link
nullified Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 20:09 raczej specjaliści od samobójstw rozszerzonych. Odpowiedz Link
dobrycy Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 14:14 To może być reforma ultymatywna, po której już nie bedzie co reformować! Odpowiedz Link
js.c Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 14:32 Po dwóch pierwszych propozycjach ustawy 2.0 byłem pewny, że gorzej być nie może. A jednak - może. Sama odpłatność za studia zbytnio mnie nie bulwersuje (zresztą ten numer chyba nie przejdzie: zero poparcia społecznego czy politycznego, poza środowiskiem Korwina, rzecz jasna). Ale te "konkursy" na kierunki zamawiane i urzędnicze wyznaczanie jakie studia są "potrzebne", a jakie nie - to niestety może się ziścić. Odpowiedz Link
flamengista Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 15:06 Oczywiście okazałoby się, że potrzebne są teologia na KUL i zarządzanie mediami u Rydzyka. Nie, pomysł SWPS jest tak absurdalny, że nie sądzę by miał jakieś szanse. Martwi mnie jednak to, że na razie 2 z 3 projektów jest delikatnie rzecz ujmując fatalna, zaś projekt SWPS (to przecież tylko mały jego wycinek skomentowany przez dziennikarzy) nie zapowiada się najlepiej. Od samego początku zwracałem uwagę, że 3 zespoły które wygrały konkurs na przygotowanie projektów ustaw nie są reprezentatywne dla całego środowiska akademickiego. Jest ewidentna przewaga uczelni prywatnych (eksperci IA i SWPS) a także wyraźna przewaga Warszawy oraz największych uniwersytetów. Stąd i rzucane pomysły są powiązane z odpowiednimi grupami interesu. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 15:17 Przecież to się w ogóle nie kwalifikuje jako pomysły nie mówiąc o uzasadnieniach. To jest jak zapis rozmowy z panem Mieciem z warzywniaka o geopolityce, to sie w ogóle nie kwalifikuje jako analiza, pomysł, wywód, nic. Większość się nawet na felieton nie nadaje. Odpowiedz Link
kragon Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 19:51 Oczywiscie ze pomysly sa zwiazane z grupami interesow. Najgorzej gdy ta grupa interesow jest zwiazek zawodowy niespelnionych naukowcow unikajacych oceny ich pracy jak tylko sie da. Takim uczonkom proponuja zakladac wlasne uniwersytety z wlasnymi regulami zatrudniania pracownikow.... na wlasny, a nie podatnika, koszt Odpowiedz Link
nullified Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 20:16 fla - po to płacimy ekspertom by mówili nam to co nam się podoba. Za Naszej Basi było to samo. Straciliście pamięć czy co? Jest owszem, różnica "stylu", ale w sumie niewielka. Taka broszka. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 15:12 To wszystko zostanie twórczo połączone. Uczelnie dyaktyczne, badawczo-dydaktyczne i badawcze będą prowadzić wygrane przez rektora w konkursie kierunki regulowane, uniwersyteckie oraz nieregulowane w budynkach wynajętych od prezydenta za pieniądze z dotacji od kółek rolniczych które teraz będą sponsorować naukę, bo w konkursach na kierunki będzie mniej pieniędzy. Spowoduje to 11-krotny wzrost administracji (3x3 + prezydent + konkursy) oraz identyczny po stronie ministerstwa żeby to wszystko nadzorować. Izdebski, Radwan i Kwiek założą spółkę doradczo-szkoleniową tak jak Modzelewski jako jedyny w Polsce ekspert zdolny przeczytać ustawę o VAT którą napisał. Odpowiedz Link
dobrycy Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 15:34 Obserwując sytuacje w której jedna propozycja reformy jest bardziej niedzorzeczna od drugiej, może chodzić o: a) wykolejenie reform i idei reform w ogóle b) pokazanie że środowisko naukowe, którego emanacją są zespoły które wygrały konkurs to idioci i potrzebne jest centralne sterowanie przez ministra c) ordynarną próbę zaorania nauki i szkolnictwa wyższego Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 15:44 Z ostatnim zespołem wiązałem największe nadzieje. Kwiek to badacz administracji, Allerhand to korwinowsko-nowoczesna wrzutka, organizacja PR organizujaca dotad "konferencje naukowe" dla adwokatów, Izdebski a szczególnie Turski z jego zespołu dawał nadzieję na jakiś kontakt z realnym światem... Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 16:33 Chyba więc maili rację ci, którzy krakali, że jeszcze zatęsknimy za Kudrycką... Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 16:36 zitterbewegung napisał: > szczególnie Turski z jego zespołu dawał nadzieję > na jakiś kontakt z realnym światem... Turski jest z PAN-u. Jest też dla mnie niezgłębioną zagadką psychologiczną (miałem przyjemność spotkać go kilka razy osobiście): albo geniusz, albo blagier. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 16:50 Chwilę się zastanawiałem czy na pewno chcę powiedzieć o kojarzeniu rzeczywistości, ale uznałem że "nadzieja" pozostawia dostatecznie dużo wątpliwości. Balgierem medialnym niewątpliwie jest, nadzieja była, ze względu na spójne i często oparte na przykładach poglądy, wykaże się czymś więcej w formie opracowania. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 18:06 On chyba jest odpowiedzialny za tekst na str. 100-101 o dwóch doktoratach, habilitacji i profesurze. a) należy zrezygnować z ustawowego wymogu uzyskania habilitacji jako warunku samodzielności naukowej i dydaktycznej w stosunku do osób posiadających doktorat naukowy Co to jest samodzielność dydaktyczna??? Wykłady prowadzę od czasów asystentury, więc jeśli chodzi o prawo do prowadzenia wykładów, ono jest martwe od kilkudziesięciu lat. habilitacja - jeśli ma być utrzymana, ma być z dziedzin Nie mam zdania. I ważniejsze pytanie - kto i jak określi listę i zakres dziedzin? Przecież polska klasyfikacja nie za bardzo przystaje do tej międzynarodowej. nie można jej przeprowadzać w jednostce, w której zatrudniony jest habilitant; To jest całkowicie bzdurna koncepcja. Habilitacja już w tej chwili jest w 99.99% lokalnym awansem zawodowym, ma znaczenie administracyjne a nie naukowe, jest zwykłym, pieprzonym awansem, więc jak decyzję o awansie można wyprowadzić z jednostki, w której awansujący pracuje? Wyprowadzenie habilitacji z jednostki to uczynienie z niej wyższej formy doktoratu, a więc i obniżenie rangi doktoratu. Jakiś odpowiednik habilitacji musi być jako sposób selekcji kadr, ale w formie procedury lokalnej i obowiązującej wyłącznie lokalnie na danej uczelni. Tak uważam. należy odejść od modelu postępowania pisemnego poprzez wprowadzenie obowiązku wystąpienia habilitanta przed radą właściwej jednostki Jezuuuuu! Co za idioci to pisali!!! Najlepsze, co zrobiła Kudrycka, to likwidacja teatrum colloquium. potrzebne jest wzmocnienie pozycji komisji habilitacyjnej w stosunku do rady jednostki przeprowadzającej postępowanie habilitacyjne, aby nie mogły mieć miejsca, występujące obecnie, przypadki nadania stopnia przez radę mimo negatywnej, nawet jednogłośnej, opinii komisji habilitacyjnej; Autorzy naprawdę nie dostrzegają systemowej sprzeczności w tym zaleceniu? Jak zwiększać autonomię jednostek, by walczyły z Chińczykami "o 1. setkę", zaciskając im jednocześnie kadrowy sznur na szyi? Nie widzą, że takie głosowania mają miejsce, bo (a) habilitacja jest traktowana jak awans w jednostce i (b) w przypadku kandydatów "cudzych" wrzucenie komuś do worka jabłuszka drugiej świeżości nic wrzucającego nie kosztuje, a wręcz daje mu profity? tytuł profesora nie może pozostać, jak to jest obecnie w praktyce, trzecim kolejnym i zwykłym etapem awansowym, lecz powinien stać się wyrazem uznania szczególnych osiągnięć w sferze nauki i kształcenia kadry akademickiej, a wobec tego, inaczej niż w odniesieniu do stopni naukowych, osoba wnioskująca o nadanie jej tytułu nie może mieć publicznoprawnego roszczenia o pozytywne zakończenie procedury w razie spełnienia ustawowych wymagań. To niemal na pewno napisał Turski. On jest znanym obrońcą poziomu zaszczytnej habilitacji i szlachetnego tytułu. Ale jak oni chcą zagwarantować ten wysoki poziom profesur? Jak profesury nie traktować jako kolejnego awansu akademickiego, skoro ona daje całkiem fajne profity, np. prawo do spokojnej pracy co najmniej do 70 r. życia? Jeśli ma to być wyraz uznania, to profesura ma być explicite uznaniowa? Kto będzie tym uznającym? Mam w d... takie przepisy!!! Doktorat naukowy wymagałby spełnienia warunków istotnie ostrzejszych od obecnych (i w praktyce ostrzejszych od obecnych wymagań habilitacyjnych) To już jest zupełny odjazd. Jeśli chłopaki chcą zmniejszenia liczby bronionych doktoratów o czynnik rzędu 10, a może i 100, to powyższe zalecenie wspaniale do tej idei pasuje. Moim zdaniem jednym z podstawowych problemów doktoratów jest zamierający strumień odpowiednio przygotowanych i zmotywowanych doktorantów. Drugim problemem jest skierowanie tych, którzy chcą i mogą zrobić doktorat do promotorów, którzy chcą i mogą im w tym pomóc. Aby ten strumień ożywić, trzeba uatrakcyjnić zawód naukowca. Tylko tyle i aż tyle. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 18:29 Ciekawe, że wszystkie trzy projekty dochodzą do wspólnych wniosków w obszarze jaśnieksięstwa profesorstwa i dużych doktoratów, zauważalne także że w zakresie kształcenia mają problem ze studentami, nie z uczelniami. W jakiej sytuacji to stawia doktoraty wdrożeniowe? Ponieważ są mniejsze niż obecne doktoraty, przy dużych doktoratach będą jeszcze mniejsze. Widzę więc naturalną dogę kariery: 1/ doktorat wdrożeniowy (kazdy robi bo najprostszy), 2/ doktorat uczelniany, 3/ Doktorat Naukowy, 5/ doktorat habilitacyjny, 6/ Recital Habilitacyjny (z tournee), 7/ czekanie, 8/ czekanie, 9/ Nadanie Tytułu (knightood), 10/ Peerage (kooptacja do PAN). Odpowiedz Link
kragon Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 20:00 Te 10 etapiw, wlacznie z osiagnieciem niesmiertelnosci, jak czlonkowie francuskiej akademii nauk, to calkiem dobra propozycja. I tak bardzo splaszczona w stosunku do liczby stopni wojskowych ;-) Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 21:18 I dalej: Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów (albo organ kontynuujący jej obecne zadania i kompetencje) powinna zatwierdzać doktoraty naukowe nadawane przez mniej liczebne rady lub przez rady, które wykonują w danej szkole wyższej uprawnienie do nadawania stopnia doktora, w ciągu 3 lat po jego uzyskaniu – co dodatkowo nadawałoby tym doktoratom odpowiednio wyższą rangę Ze względu na wyższe wymagania wobec nowego doktoratu naukowego niż wobec dotychczasowego doktoratu (i w praktyce habilitacji), osoby posiadające dotychczas uzyskany stopień doktora dla uzyskania samodzielności naukowej powinny móc ubiegać się, według swojego wyboru: - o habilitację na dotychczasowych zasadach (w ich postaci zmodyfikowanej odpowiednio do niniejszych założeń), co umożliwiłoby ich dalsze czasowe stosowanie; - o doktorat naukowy. Ale burdel będzie! Zdrawstwujtie kandydaci i doktorzy nauk! Brakuje w tej koncepcji czteroletnich naukowych studiów doktoranckich, odbywanych po obecnych, nienaukowych studiach doktoranckich i uzyskaniu nienaukowego stopnia doktora. konieczne jest, o czym była już mowa, odpowiednie podwyższenie minimów kadrowych umożliwiających uzyskanie i utrzymanie uprawnień do nadawania stopni naukowych Skąd ta wiara w moc przepisów i państwowego nadzoru? Skąd ten pęd do wciągania drabiny? Odpowiedz Link
taistadocentka Re: Reforma po raz trzeci 09.02.17, 02:15 Tu chyba chodzi o to co jest na Słowacji i w Czechach dr + docent + profesor albo dr + dr science + profesor Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: Reforma po raz trzeci 10.02.17, 21:18 Chyba jednak dr scientiarum nie dr science :) Por. cs.wikipedia.org/wiki/Doktor#Jednotliv.C3.A9_doktor.C3.A1ty Odpowiedz Link
kragon Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 19:53 Zitt... czemu nie wystartowales w konkursie z wlasnym zespolem? Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 19:58 Nie wiedziałem, że kraj mnie potrzebuje... A serio to nie znam się, nie interesuję i nie mam żadnej wizji (Turski np ma, misję też). Szczerze miałem nadzieję że się czegoś dowiem z tych opracowań, to miała być nowa jakość, taka jak w Danii. Odpowiedz Link
kragon Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 20:02 Najwyrazniej kraj, a przede wszystkim srodowisko Cie potrzebuje.... Zwlaszcza ze wszyscy inni to glupcy lub... Liberalowie, czyli tez glupcy..... Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: Reforma po raz trzeci 09.02.17, 08:21 Widzisz zapewne problem zitta jak pewnie i sporej liczby uczestników forum jest taki, że nie ma czasu na zasiadanie bo zajmuje się badaniami. Nawet napisanie 300 stron dyrdynałów i jeżdżenie po spotkaniach z naukowcami po całej polsce i wywiady i panele itd. to rok z życia naukowego. Kto ci to odda? Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Reforma po raz trzeci 09.02.17, 13:47 Sa bardzo madrzy, uzywaja bardzo madrych slow, nie wszystkie znam. Na przyklad nie wiem co to uniwersytet posthumboldtowski, ani dlaczego mamy nie iść drogą modelu niemieckiego. Widocznie to jest oczywiste i samo stwierdzenie staje za argument. Wygląda wręcz jakby przykład niemiecki był przywoływany jako negatywny. Moze glupota, taka jak moja, bylaby w tym przypadku zaletą i z korzyścią dla spójności (i istnienia) argumentacji. Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: Reforma po raz trzeci 09.02.17, 14:49 No, ja wiem co to jest uniwersytet humboldtowski, więc mniej więcej (znacznie mniej niż więcej) mogę sobie wyobrazić co to jest post-humboldtowski. Dobrze mi to zrobiło na ego :-) Odpowiedz Link
js.c Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 16:30 Na to wygląda. Chyba nawet każda z tych opcji może być prawdziwa :) Odpowiedz Link
js.c Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 22:58 Mam na myśli hipotezy a), b) c) dobrycego. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 23:04 a) czyli kompromitacja, na przykładzie reformy z MEN, nie jest w tym rządzie możliwa. Odpowiedz Link
prof_baltazar Re: Reforma po raz trzeci 10.02.17, 15:27 js.c napisał(a): > Po dwóch pierwszych propozycjach ustawy 2.0 byłem pewny, że gorzej być nie może > . A jednak - może. Sama odpłatność za studia zbytnio mnie nie bulwersuje (zresz > tą ten numer chyba nie przejdzie: zero poparcia społecznego czy politycznego, p > oza środowiskiem Korwina, rzecz jasna). Ale te "konkursy" na kierunki zamawian > e i urzędnicze wyznaczanie jakie studia są "potrzebne", a jakie nie - to nieste > ty może się ziścić. Nauka rozwija się w sposób wykładniczy, uczenie bzdur, na poziomie komiksu dla dzieci o tym co w świecie jest na topie to strata kapitału. 90% IT (Nowych Technologii) nie będzie u nas funkcjonować, nie mamy takiego potencjału (za mały kraj, brak ośrodków badawczych-rozwojo-wdrożeniowych, brak globalnej marki wprowadzającej na rynek). Dlatego tylko z poziomu ministerstwa można ocenić trend rozwoju gospodarki, wskazać technologie, które w dostrzegalnym horyzoncie czasu mogą się pojawić na naszym rynku. i dlatego mniemano-znawstwo, mniemano-styka jak każde inne prywatne hobby powinno być płatne. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Reforma po raz trzeci 10.02.17, 15:45 A potem się ludzie dziwią że na "za mało inżynierów do śruby" reagujemy tak, że zarobki tychże spadają do kolonialnych. Do takiego działania potrzebna jest spójność myślenia od ministra do profesora o studentach jak ciemniakach, jak widac po propozycjach i komentarzach, głęboko łącząca środowisko. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Reforma po raz trzeci 10.02.17, 18:02 zitterbewegung napisał: > spójność myślenia od ministra do profesora o studentach jak ciemniakach, O to, to! Właśnie tak jest!!! Odpowiedz Link
karol.karol64 Re: Reforma po raz trzeci 12.02.17, 17:49 Widać, że ktoś tam się zapatrzył na system, który podobno się sprawdził w przypadku szkół policealnych. I tak oto zbiera się kilku mądrych panów i decydują, które kierunki już są niepotrzebne. Są wygaszane, nawet jeśli cieszą się dużym zainteresowaniem. Były protesty, były zapewnienia pełnego zrozumienia. Efekt - kierunków "ni ma". Odpowiedz Link
kragon Re: Reforma po raz trzeci 12.02.17, 21:44 Karolu, za wlasne hobby ludzie powinni placic sami. To ze kierunki ciesza sie zainteresowaniem, nie znaczy ze maja byc finansowane ze wspolnej kasy. Odpowiedz Link
karol.karol64 Re: Reforma po raz trzeci 13.02.17, 12:39 Mnie chodziło jedynie o działanie systemu. Niektórzy na forum nie wierzą, że można takie odgórne regulacje wprowadzić na poziomie szkolnictwa wyższego, że ludzie się zbuntują. Ależ można, można. Odpowiedz Link
pjubella Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 15:36 Propozycja opracowana przez zespół prof. Izdebskiego (SWPS) pod tym linkiem Tekst linka Odpowiedz Link
zitterbewegung Minister już dementuje że to jego pomys bo ma inny 08.02.17, 17:26 www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,21345914,minister-gowin-nie-ma-planow-wprowadzenia-odplatnosci-za-studia.html Czyli oficjalnie uspokaja. A potem ze zdwojoną mocą, bo nie ma planów wprowadzenia odpłatności ALE: "Co do studiów medycznych uważam, że taka odpłatność powinna zostać wprowadzona w połączeniu ze stypendiami, które pokrywają 100 procent kosztów, ale potem trzeba by te stypendia odpracować przez kilka lat. Albo jeżeli młody lekarz chce wyjechać za granice niech zwróci stypendium - powiedział Gowin" zapowiadając jeszcze bardziej pokręcony system przeciw tym pasożytom co to wyjeżdżają. To już było przez nas parę razy omawiane. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Minister już dementuje że to jego pomys bo ma 08.02.17, 17:39 A już sobie wyobrażam jak przymus pracy w Polsce po studiach korzystnie wpłynie na bilans płac u ministra zdrowia, ho ho. Oczywiście ci wyjezdzajacy spalca sie szybciej (nieliczni, bo wbrew pozorom akurat wiadomo ilu lekarzy wyjeżdża bo odbierają specjalne zaświadczenia o uprawnieniach), wiec cała "motywacja" pomysłu jest bez sensu, nie mówiąc o egzekwowalności i akurat wyborze medycyny jako inkryminowanej, akurat tam gdzie polityka darmowosci jest dla zawodu pozytku publicznego bardzo wazna. Poza tym to jest oczywiscie kon trojanski, bo wprowadzi system administracyjny ktory juz bedzie gotowy pod rozszerzenie. Odpowiedz Link
flamengista Re: Minister już dementuje że to jego pomys bo ma 08.02.17, 18:47 Wiele rzeczy bez sensu proponuje nasz rząd, ale w tym aspekcie w 100% popieram Gowina. Największy problem jest właśnie z odpływem młodych lekarzy i pielęgniarek. Oczywiście konieczność odpracowania studiów to kij, warto też pomyśleć o marchewce. Ale ten kij stosowany jest od lat z powodzeniem w innych krajach - m.in. w Chinach i Brazylii. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Minister już dementuje że to jego pomys bo ma 08.02.17, 19:33 A potem beda informatycy, bo wyjezdzaja i ich "brakuje" polskiemu narodowemu przemyslowi udostepniania obywateli do pracy. NIK opublikowala raport na temat ksztalcenia medycznego. Dwa wnioski: 1/ waskim gardlem to sa prosze pana rezydentury, na to rzad wplywa bezposrednio, 2/ nie ma polityki dot. emigracji, ale na podstawie liczby zaswiadczen uprawniajacych do pracy w UE mozna szacowac zjawisko, wydano ich przez 4 lata 9200 sztuk. www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-ksztalceniu-kadr-medycznych.html Nie wiem jak Chiny sobie radza z odpracowywaniem i niewolnictwem, ale polacy nie beda mieli najmniejszego problemu wypiąć się na ten system. Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 18:38 Ja tak sobie myślę, że teraz minister wypuści nowe ustawy w środowisko w postaci niekontrolowanych wycieków różnych plotek, co by zasiały kompletny strach i terror rozpanoszył się po uczelniach. Za pół roku Minister przyjedzie na białym koniu i uratuje nas przed najstraszniejszymi kawałkami reform i 99% uczonych będzie go całowało po rękach, że nie stracili pracy, że pensja spadła tylko o połowę, że uczelni nie zamknęli, że nie zarządu komisarycznego, że stołówka wydziałowa dalej wydaje posiłki. Jakie to proste, a jakie genialne :). A na koniec, z rozpędu i dla pewności zrobi się przywiązanie naukowca do uczelni, żeby nie spierniczył do Biedronki ;). Odpowiedz Link
flamengista Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 18:50 Ja naprawdę marzę o tym, żeby to była powtórki zagrywki z Zytą Gilowską i jej pomysłami o likwidacji kosztów uzyskania przychodów przez Lecha Kaczyńskiego. Widząc co się dzieje w środowisku "dobrej zmiany" ogarnia mnie przerażenie - ci ludzie spóźnili się o dobre 70 lat. Powinni byli się urodzić w latach 20-tych XX wieku i budować socjalizm po 1945. Takiego jakobińskiego zapału dawno nie widziałem, również wśród prawicowych naukowców. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 19:07 A w jaki sposób trzy zespoły wyłonione w konkursie pod przewodnictwem prof. Dietla reprezentują dobrą zmianę, lub prawicowych naukowców? Gowin tylko uwolnił naturalne pokłady zapału, jak widać nabrzmiałe, i lud przemówił. I to są te konserwatywne propozycje, Diks by jeszcze wprowadził oprocentowanie zależne od prestiżu. Odpowiedz Link
js.c Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 23:13 Tu zupełnie nie widać programu PiS-u, w najmniejszym stopniu. To raczej powrót dokładnie tych samych idei, co 10 lat temu, tyle, że (niestety) wydaje się to być realizowane znacznie sprawniej i szybciej. Do konkursu Ustawa 2.0 przystąpiło bodaj kilkanaście różnych zespołów. Wybrano kogo chciano. Trudno tu mówić o jakimś głosie środowiska, zwłaszcza prawicowego. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 23:30 Tu jest krótka recenzja Śliwerskiego, niecierpliwym lub leniwym za całą recenzję wystarczy zamieszczona tam ilustracja: sliwerski-pedagog.blogspot.com/2017/02/projekt-reformy-nauki-i-akademii-w.html Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 23:34 A tu recenzja KKHP: I MAMY TRZECI ZESPÓŁ. A wraz z nim propozycję uderzenia w klasę średnia poprzez rozmontowanie systemu finansowania uczelni z budżetu. Gratulujemy raz jeszcze Premierowi Gowinowi dokonanego wyboru. Jest politycznie odpowiedzialny za te pomysły. A tu są raporty z konsultacji społecznych: www.nauka.gov.pl/ustawa20/ (nie zaglądałem) Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Reforma po raz trzeci 09.02.17, 00:04 Bombowe są Kwiek: wypowiedzi prasowe Kwieka policzone jako "konsultacje" Allerhand: recenzuje uwagi, nie pozwala uwagom recenzować projektu, a w ogole "konsultacje potwierdzily patologie" (hodowlane) Izdebski SWPS: najlepsze ze wszystkich, po prostu wklejenie komentarzy z formularza internetowego, tam takie cuda jak "bez uwag", "nie dotyczy", "nie widzę przyszłości" czy puste pola Odpowiedz Link
calafiorre Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 20:53 Tak jest, nie ma to jak wpuścić na chwilę do domu kozę. Odpowiedz Link
kragon Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 19:47 Niestety ten jedyny razsadny pomysl Gowina nie zostanie wcielony w zycie. Odpowiedz Link
kragon Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 20:17 Wreszcie zmaleja kolejki przy kasach w Lidlu. Bo NA Lidlu kas nie widzialem.... chyba ze prowadza je uczonki Odpowiedz Link
nullified Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 20:21 a gdyby ktoś miał watpliwości jak bedzie wyglądać podział 'trzech grosików': krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,21348661,uj-nie-nauczy-cudzoziemcow-polskiego-pieniadze-dostala-szkola.html jakieś pytania? Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Reforma po raz trzeci 08.02.17, 22:34 Przeciez najlepiej przygotowuje do realiow zycia teraz. Zeby wszystkie uczelnie tak odpowiadaly na potrzeby publiczne i "rynku". Odpowiedz Link
klamczuchosiedlowy Re: Reforma po raz trzeci 09.02.17, 02:01 >>Sredni odsetek ludnosci z wyzszym wyksztalceniem w krajach OECD wynosi 33%, w UE 29%, w Polsce 23% /dane dla 2014 r./. -- Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Reforma po raz trzeci 09.02.17, 02:38 To są prawdizwe dane przeklejone z raportu "OECD education indicators", niektórzy mówią, że nie szystko co się tam liczy to studia, są też różnice instytucjonalne, że u nas wielu form kształcenie nie ma i wszystko wtłacza sie w akademickie licencjaty. Ale ja z kolei, patrząc na tychże poziom i koszt, nie mam takich rozterek. www.oecd-ilibrary.org/education/education-at-a-glance-2016_eag-2016-en Odpowiedz Link
sendivigius Re: Reforma po raz trzeci 09.02.17, 04:31 klamczuchosiedlowy napisał: > >>Sredni odsetek ludnosci z wyzszym wyksztalceniem w krajach OECD wynos > i 33%, w UE 29%, w Polsce 23% /dane dla 2014 r./. -- Odpowiedz Link
klamczuchosiedlowy Re: Reforma po raz trzeci 09.02.17, 13:48 @sendi w moich grupach wykładowych w zasadzie od 1999 do 2013 niemal 60% zaocznych na publicznej i dobre 50% zaocznych na prywatnych to byli ludzie mocno dorośli (45+), jesli tak bylo i gdzie indziej to może nie było aż takiego efektu Odpowiedz Link
piotrek786 Re: Reforma po raz trzeci 09.02.17, 07:52 Przecież poprzednie kierunki zamawiane to , patrząc bilansowo była porażka. Przykładowo taka Inżynieria Środowiska doprowadziła do przeładowania rynku częściowo wykształconymi (częściowo - bo nie było już pieniążków i ram programowych na pełne) inżynierami , którzy obecnie najczęściej służą jako dozór niższego szczebla. W znanych mi przypadkach w większości taki inżyniera ślęczy po barakach świątek, piątek i niedziela za pensję 2100 na rękę, plus koperta pod stołem, jak się szefowi spodoba. Bardzo często to najniższe szczeble drabiny płac w firmach, gdzie koparkowy czy monter gazociągu zarabia o wiele bardziej godne pieniążki. Wręcz to tak, jakby na zamówienie przemysłu takie "zamawiane" kierunki. Lecz nie o innowacyjną gospodarkę tutaj chodzi. Odpowiedz Link
js.c Re: Reforma po raz trzeci 09.02.17, 08:47 Kierunki zamawiane były porażką totalną, aż byłem zdumiony, że tak można było to skopać. Co do wyboru kieunków, to pula była na tyle ograniczona (ST), że jakoś plus minus nie było najgorzej. Natomiast chaotyczność w wyborze grantobiorców, urzędnicza arbitralność i nierówne traktowanie (jeden rocznik tego samego wydziału miał sute stypendia za nic, a kolejny - zero stypendiów zamawianych) aż kłuło w oczy. Aż strach pomyśleć, co się stanie, gdy minister w ten sposób zarządzać będzie nie drobnym promilem środków, ale miliardami. Odpowiedz Link
dobrycy Re: Reforma po raz trzeci 09.02.17, 11:02 piotrek786 napisał(a): > Przecież poprzednie kierunki zamawiane to , patrząc bilansowo była porażka. Kierunki zamawiane to były kretyństwo^10 i marnotrastwo oraz działalność antywychowawcza gdy najgorsi studenci, którzy nic nie robiąc (bo uczelnia musiała zachować 50% roku) dostawali kase a ich rok młodsi/starsi lepsi koledzy, prawie zawsze lepsi bo nie zdemotywowani fige z makiem. Fakt że nie rozliczono autorów tego pomysłu, dodaje zapału autorom takich "reform" jak te tutaj dyskutowane. Odpowiedz Link
dai.fuku Re: Reforma po raz trzeci 10.02.17, 12:55 Sama masowosc studiow sprawila, ze doszlo do przeladowania rynku. Mlody architekt po studiach dostaje 1200-1300zl na smieciowce, gdy juz wywalczy pazurami prace w biurze projektowym. Zupelnie inaczej jest w krajach, gdzie studia sa platne/trudno sie na nie dostac i sa rzadkie. Zagraniczni absolwenci, czesto potrafiacy dokladnie to samo co polscy, sa tam cenieni i dobrze traktowani. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Reforma po raz trzeci 10.02.17, 13:35 Ba! A prawnicy? Młodzi adwokaci bez układów przymierają głodem. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Analiza porównawcza 3 projektów reformy 09.02.17, 22:57 Gazeta Prawna zamieściła tabelaryczne i dość czytelne porównanie założeń wszystkich trzech projektów reformy. serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/1018376,ustawa-2-0-ustawa-o-szkolnictwie-wyzszym-propozycje.html Powiem tak. Mimo rozmaitych wad (a często zasadniczych defektów wynikających z lobbingu na rzecz określonych grup/podmiotów na rynku), wszystkie te projekty starają się bazować na zdrowym rozsądku. I śmiem twierdzić, że jest to jednak kosmiczny postęp w stosunku do czasów pani Kudryckiej, której "reformy" oparte były na pure-nonsensie. Wszystkim, którzy chcą potępiać w czambuł projekty 3 zespołów eksperckich, pragnę przypomnieć ton poprzednich "reformatorów", reprezentowany obficie na tym forum przez nieocenionego Dalatatę (który jednak coś ostatnio dziwnie zamilkł i odzywa się z rzadka). Były to założenia następujące: 1. Wszyscy jesteście lenie, nieroby, kombinatorzy i dekownicy, więc zagonimy was bacikiem do uczciwej roboty, przez co rozumiemy oczywiście poziom światowy, jaki macie reprezentować. Marsz publikować , niecne kanalie! i to na liście filadelfijskiej! Kto nie publikuje, ten się cofa w rozwoju! Każdy jeden ma wyrabiać punktozę co roku, a jak nie, to go wyrotujemy! 2. Wy lenie śmierdziele przebrzydłe, macie w 8 lat obowiązkowo napisać habilitację, bo was pogonimy z państwowych uczelni. 3. Studentów macie nauczać na poziomie wszechświatowym, a wszelkie gadanie, że materiał ludzki nie taki, to wasze obrzydliwe i niegodne wykręty. Dobry naukowiec nauczy nawet katatonika z zamkniętego zakładu psychiatrycznego kwantów, rachunku różniczkowego, analizy wiersza i czego tam jeszcze trzeba. A w ogóle to trzeba upowszechnić doktoraty, panie dzieju, coby scholaryzacja i poziom ogólnej mądrości wzniósł się pod niebiosa. 4. Nudzicie się jak rolmopsy, wy padalce leniwe, w ogóle nie przychodzicie do roboty poza odwalaniem dydaktyki, obłudnie twierdząc, że nie macie gdzie pracować na uczelni. Wciskacie kity, że pracujecie w domu, a tak naprawdę latacie tylko za chałturami. Więc teraz będziecie wstrętne śmierdziele ślęczeć nad KRK i inną wielce potrzebną biurokracją, którą macie ustawowy obowiązek produkować i regularnie przesyłać do stosownych organów władzy. 5. Jesteście chałturnikami do sześcianu, wstrętnymi wszami latającymi po wyższych szkołach gotowania na gazie, więc ograniczymy wam etaty do dwóch, a w zasadzie do jednego. Ale za to macie publikować na liście filadelfijskiej, naukowe nieroby! 6. My, wasi najmądrzejsi pasterze i przewodnicy w świecie nauki, światłe profesory belwedery, będziemy robić na państwowym do 70-tki, a potem wykorzystywać nasz niezmierzony potencjał intelektualny i naukowy aż do naturalnej śmierci w szkołach prywatnych. Tak musi być dla Waszego dobra, tępe pały, i jest to słuszne i zbawienne, abyśmy do końca naszych dni zasiadali, piastowali, namaszczali i blokowali etaty tu i ówdzie. W końcu akurat nam się coś od życia należy. No! Światłe założenia ww. reformy zostały, jak doskonale wiemy, przykładnie wdrożone, w związku z czym nauka polska znalazła się w wielokrotnie gorszym położeniu niż była wcześniej. W zasadzie w stanie śmierci klinicznej. Nie pomógł ani bacik punktozy, ani ośmioletnie habilitacje, które przemieniły się niejednokrotnie we własne parodie, ani cudaczne wytyczne do KRK, ani jednoetatowość. Ni hu hu! Dupa blada jak okiem sięgnąć, a profesor Marian nadal rozdaje karty. Czytając założenia trzech zespołów Gowina mających dokonać nowej reformy, widzę jednak jakieś nieśmiałe światełko w tunelu. Już fundamentalne założenie tych projektów, że nie wszyscy mają być noblistami, a uczelnie mogą być tylko dydaktyczne jest wielkim progresem. Zniesienie habilitacji (2 projekty) oraz zniesienie profesur tytularnych i uczelnianych też jest krokiem w kierunku normalności. Co z tego wszystkiego wyjdzie na koniec , nie wiadomo, ale przynajmniej na razie nie widzę bujania w obłokach i typowo profesorskiego kretynizmu, co mimo wszystko nastraja optymistycznie. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 09.02.17, 23:19 Wiesz co, nie przypominam sobie żadnych tego typu sformułowań, natomiast w nowych opracowaniach knajacki język leje się strumieniami... Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 09.02.17, 23:33 Oj, coś z poczuciem humoru słabo... starałem się wydobyć ducha założeń poprzedniej reformy oraz oddać ogólne nastawienie Dalataty, z którym tutaj dyskutowałem. Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 09.02.17, 23:40 No właśnie w projektach też się starali wydobyć ducha, tchnąć i pobudzić. Przykrywając wstydliwy brak analizy tylko wytyczaniem kierunków do zapłodnienia dyskusji. Z oceną ewolucji skutków słabiej lub wcale. Wiesz, można wiele mówić o Kudryckiej i jej komunikacji 3D, ale zachowała ostrożność, to nie była ani wielka rewolucja ani na rympał. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 09.02.17, 23:54 Dla mnie to była rewolucja, jak mi kazali siedzieć wyłącznie na państwowym uniwerku za 3200, a do tego dowalili biurokrację, punktozę i obowiązkowy kalendarz awansów. Odpowiedz Link
tuptus235 Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 09:50 u mnie było tak: część osób, które nic nie robiło naukowo wyleciało bo minęły im terminy awansów naukowych, część się prześliznęło w starym trybie (habilitacja), część się spięła i zrobiła w miarę sensowne habilitacje. w tym zakresie bat pomógł. wreszcie niektórzy zrozumieli, że nie są niezastąpieni i coś muszą robić. a niektórych wreszcie można było zastać na Wydziale bo przestali wykładać w trzech wyższych szkołach gotowania na gazie Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 10:56 tuptus235 napisał(a): > u mnie było tak: część osób, które nic nie robiło naukowo wyleciało bo minęły i > m terminy awansów naukowych, część się prześliznęło w starym trybie (habilitacj > a), część się spięła i zrobiła w miarę sensowne habilitacje. w tym zakresie bat > pomógł. Pozwolę sobie wejść w polemikę. W czym ten bat pomógł? Że parę osób klnąc na czym świat stoi spięło poślady i kosztem marnotrawstwa hektolitrów czasu skleciło habilitacje, która wkrótce ZOSTANIE ZNIESIONA???? Odpowiedz Link
tuptus235 Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 11:42 zaczęli coś robić. do tej pory uważali, że samo bycie na Wydziale wystarczy. nie trzeba nic robić, pisać itd. części można się było pozbyć. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 13:18 No tak, ale u mnie należałoby się pozbyć 40%, bo tyle mniej więcej wynosił przerost zatrudnienia w stosunku do potrzeb. W efekcie zastosowania owego wspaniałego "bacika" odeszli nie ci co trzeba. To znaczy w cholerne poszli sobie Ci co cokolwiek umieli i mogli znaleźć konkurencyjną pracę na rynku. Zostały, przykro mi używać tego sformułowania, ale nie znajduję lepszego, odpady atomowe. Liczba studentów płatnych spadła do zera, stacjonarni rezygnują masowo po pierwszym roku i kierunkowi grozi likwidacja. Takie to wyszły wspaniałe efekty tejże reformy. Odpowiedz Link
prof_baltazar Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 11:50 bumcykcyk2 napisał: > tuptus235 napisał(a): > > habilitacje, która wkrótce ZOSTANIE ZNIESIONA???? > Najwyższa pora znieść habilitacje i dożywotnią profesurę, średniowieczne wynalazki nie przystają do naszych czasów. Wiedza nie jest przywilejem danym na całe życie. Dochodzi do absurdu, na kierunkach technicznych tytularni profesorowie wypisują głupoty w recenzjach z połowy XX wieku, mają mniej wiedzy kierunkowej od studentów. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 12:07 bumcykcyk2 napisał: > habilitacje, która wkrótce ZOSTANIE ZNIESIONA???? Bez jaj. Program wyborczy PiS czytał? Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 13:10 Czytał tabelaryczne skróty trzech projektów ministerialnych. W dwóch stoi jak byk zniesienie habilitacji. Odpowiedz Link
taistadocentka Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 15:44 @3.14 "Program wyborczy PiS czytał? " ale minister nie jest z PiS Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 18:01 taistadocentka napisała: > @3.14 > "Program wyborczy PiS czytał? " > ale minister nie jest z PiS A ile on ma szabel w Sejmie? Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 19:31 A nawet ważniejsze pytanie: ile jego partia dostaje co roku dotacji z racji wejścia do Sejmu Najjaśniejszej? Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 21:10 trzy.14 napisał: > A nawet ważniejsze pytanie: ile jego partia dostaje co roku dotacji z racji wej > ścia do Sejmu Najjaśniejszej? Nic nie dostaje, bo chytry Kaczor powołał koalicję bez koalicji. To znaczy zamiast zawrzeć oficjalną koalicję i zarejestrować w PKW proporcje podziału subwencji między jej członków zrobił "koalicję w ramach PiS". Więc Gowin, Ziobro etc. są goli jak święci tureccy. Takiego to mamy Wielkiego Stratega przez duże S! Numer lepszy niż weksle Leppera. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 21:06 trzy.14 napisał: >> taistadocentka napisała: > > ale minister nie jest z PiS > > A ile on ma szabel w Sejmie? Tyle, że teoretycznie bez niego PiS nie ma większości. Ale... jednak tylko teoretycznie.... wszak chętni kukizowcy już przebierają nogami do rządowych fruktów (casus Morawiecki senior & posłanka Zwiercan może być zmultiplikowany w opór, może poza samym Kukizem). Odpowiedz Link
trzy.14 Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 10:37 bumcykcyk2 napisał: > Dla mnie to była rewolucja, jak mi kazali siedzieć wyłącznie na państwowym To czemu nie przeniosłeś się na prywatny? Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 10:53 Ależ właśnie to zrobiłem! Przeniosłem się do dwóch prywaciarzy. A tam zostało ZOO, które kona w męczarniach. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 10:54 Aha, no i oczywiście Profesor Marian na czele tego zwierzyńca. Niezatapialny przy każdej pogodzie. Odpowiedz Link
flamengista Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 09:50 Owszem, reformy Kudryckiej miały sporo negatywnych efektów. Najgorszy to KRK i wzrost biurokracji. Do tego kierunki zamawiane. Akurat habilitacja w nowej formule nie jest taka zła i moim zdaniem się sprawdza. Choć 8 lat na jej zrobienie powoduje, że jest to głównie dorobek ilościowy, nie jakościowy. Natomiast nie podzielam optymizmu co do założeń owych 3 zespołów. Może jest to krok na przód, ale cytując klasyka - tylko wtedy, gdy stoimy na skraju przepaści. Jest całe multum złych propozycji, ale spośród najbardziej irytujących należy wymienić: - kretyński pomysł wymuszonej mobilności po doktoracie; - brak stabilizacji w postaci 6-8 letnich kontraktów do emerytury, z wyłączeniem najwęższej kasty uprzywilejowanych (profesorów zwyczajnych). Do tego brak mianowania i możliwość zwolnienia po 1 ocenie negatywnej; - pomysł kierunków regulowanych i uniwersyteckich finansowanych przez państwo + dopuszczenie prywatnych do tego tortu (już widzę oczyma wyobraźni o. Rydzyka oferującego medycynę alternatywną, inżynierię geotermalną i dziennikarstwo chrześcijańskie - wszystko finansowane z naszych podatków); - doktorat wdrożeniowy (osobny projekt już jest!) - fantastyczna furtka dla miśków z nadania partyjnego, powtórka docentów marcowych; - rady powiernicze i prezydent uczelni / ew. wzmocnienie roli kanclerza - gigantyczny wzrost kosztów administracyjnych + kolejne fuchy bez odpowiedzialności a za dobre pieniądze dla krewnych i znajomych królika; - automatyczne przeniesienie wybitności z KNOWów na całe uczelnie - dzięki obcowaniu w tej samej instytucji co Pfg i koledzy prawnik i kulturoznawca z UJ zostaje uhonorowany premiami z tytułu uprawiania nauki na poziomie światowym (a więc wyższe pensje i uprzywilejowany dostęp do grantów). Równocześnie automatyczna degradacja uczelni przymiotnikowych, w szczególności ekonomicznych i humanistycznych + przelicznik Gowina wprowadzony z dnia na dzień który pogłębia przepaść w finansowaniu. Odpowiedz Link
sendivigius Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 16:34 flamengista napisał: > Jest całe multum złych propozycji, ale spośród najbardziej irytujących należy w > ymienić: Kiedy wlasnie mnie sie podobaja. > - kretyński pomysł wymuszonej mobilności po doktoracie; Bo po prostu z wami juz inaczej nie mozna postepowac niz przykladajac rozgrzany pogrzebacz do d... Smrod zakisniecia we wlasnym sosie to pierwsze co uderza w murach dowolnej polskiej uczelni. > - brak stabilizacji w postaci 6-8 letnich kontraktów do emerytury, z wyłączenie > m najwęższej kasty uprzywilejowanych (profesorów zwyczajnych). Witamy w XXI wieku. A kto i gdzie ma dzis stablizacje? Ja mam czesto wrazenie ze w wyobrazni ludku naukowego idealne spoleczestwo to bylo w Chinach ca 1000 AD, z tym ze oczywiscie mandaryni to my. Do tego brak mia > nowania i możliwość zwolnienia po 1 ocenie negatywnej; Tak jak wszedzie na swiecie w kazdej dziedzinie poza hierarchia KK, a nawet tam za grzechy mozna dostac klatwe i pokute. > - pomysł kierunków regulowanych i uniwersyteckich finansowanych przez państwo + > dopuszczenie prywatnych do tego tortu Wlasnie to jest dobre. Bez bajery fla. Walka o bezplatnosc studiow i ich masowosc to tak naprawde walka o wlasne wydzialy i ich wielkie pensum. > - doktorat wdrożeniowy (osobny projekt już jest!) - fantastyczna furtka dla miś > ków z nadania partyjnego, powtórka docentów marcowych; Kiedy to ma sens w wielu dziedzinach, a nawet w wiekszosci (vide dr Justyna Kowalczyk). Naprawde, nie deifikuj doktoratu. A w polskiej strukturze uczelnianej wlasnie docent mial sens, a tych marcowych widzialem na wlasne oczy i nie bylem w stanie odroznic od tych nie-marcowych. > - rady powiernicze i prezydent uczelni / ew. wzmocnienie roli kanclerza - gigan > tyczny wzrost kosztów administracyjnych + kolejne fuchy bez odpowiedzialności To ma sens, choc wieklosc i wybor wymaga dyskusji. Uczelnie w Polsce maja wciaz podejscie szlacheckie. Jestesmy niezalezni jak San Escobar, a wy tylko dajcie kase i sie cieszcie ze macie komu - sydnrom rozpuszczonego jedynaka. > - automatyczne przeniesienie wybitności z KNOWów na całe uczelnie - dzięki obco > waniu w tej samej instytucji co Pfg i koledzy prawnik i kulturoznawca z UJ zost > aje uhonorowany premiami z tytułu uprawiania nauki na poziomie światowym (a wię > c wyższe pensje i uprzywilejowany dostęp do grantów). Kiedy to tez ma sens. Student wybiera uniwersytet nie wydzial. Nie moze miec takiej oferty ze jeden wydzial jest wybitny a wokol niego pol-analfabeci. To sie rozleci, albo przynajmniej bedzie skrzypiec i charczec. Nie zapominaj Fla, ze umiedzynarodowienie jest tez wielkim tematem i patrz na to w kontekscie tego wlasnie. Równocześnie automatyczna > degradacja uczelni przymiotnikowych, w szczególności ekonomicznych i humanisty > cznych + przelicznik Gowina wprowadzony z dnia na dzień który pogłębia przepaść > w finansowaniu. > Jakos nie moge sie rozplakac. Zapomniales o moich faworytach uczelniach rolniczych zwanych onegdaj czule wysrolami. Nie mysl w katygoriach degradacji ale raczej roznicowania sie systemu uczelni. Musza byc lepsze i gorsze, lokalne i swiatowe. Odpowiedz Link
dobrycy Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 11.02.17, 00:53 sendivigius napisał: > > - kretyński pomysł wymuszonej mobilności po doktoracie; > > Bo po prostu z wami juz inaczej nie mozna postepowac niz przykladajac rozgrzany > pogrzebacz do d... Smrod zakisniecia we wlasnym sosie to pierwsze co uderza w > murach dowolnej polskiej uczelni. Dlaczego Sendi nie proponujesz tego samego nauczycielom, lekarzom czy sędziom ? Dlaczego oni nie mają być mobilni? Nauczyciel akademicki jest w 2/3 nauczycielem wg umowy o prace. > > > - brak stabilizacji w postaci 6-8 letnich kontraktów do emerytury, z w > yłączenie > > m najwęższej kasty uprzywilejowanych (profesorów zwyczajnych). > > Witamy w XXI wieku. A kto i gdzie ma dzis stablizacje? Ja mam czesto wrazenie z > e w wyobrazni ludku naukowego idealne spoleczestwo to bylo w Chinach ca 1000 AD > , z tym ze oczywiscie mandaryni to my. Widzisz Sendi, do tego się odniosę, bo ten argument chociaż dzwiga ciśnienie to jednak wart jest komentarza. A jest on taki: teraz mamy chwile T, a w czasie T-20.. T-50 lat państwo zawarło kontrakt społeczny polegający na tym, że młoda osoba zamiast pójść do pracy która dawała szybki zysk i usamodzielnienie (w prl warunkach np górnik, milicjant, później informatyk czy spawacz) inwestowała w siebie, zarabiała słabo i musiała wspinać sie po szczeblach drabiny feudalnej po to aby w perspektywie osiągnąc cukierek w przyszłości w formie stabilności zatrudnienia, elastyczności godzin pracy i charakteru tej pracy oraz pewnego prestiżu społecznego. Pewnie jeszcze z kilka takich zalet sie znajdzie. Oczywiscie kontrakt być może zawierało nie to samo państwo i być może nie był on wypowiedziany jawnie, ale w warstwie świadomości społecznej był. Elementy tego kontraktu są po kolei zrywane w myśl neoliberalnej polityki, której wizją jest to że jak złapiemy sie za trakcje i staniemy na szynach to pojedziemy jak tramwaj (jak bedziemy robić wszystko jak w USA to i u nas bedzie jak w USA). Ten kontrakt jest zrywany czemu Ty, i nie tylko ty przyklaskujesz. Tak jak wielu przyklaskiwało w Chinach w czasie rewolucji kulturalnej czy później w Kambodży. Ponieważ nie mieszkasz w Polsce i jak wnioskuje z komentarzy nienawidzisz tego kraju oraz życzysz mu jak najgorzej to Cie doskonale rozumiem. Jedną z największych radości dla Polaka jest radość z cudzego nieszczęścia. Wielu na miejscu też sie cieszy że rozkułaczą uczonków, i zagonią ich do roboty - do publikacji w nature i science za miske kartofli. Ostatnio podałem tu dane z wysokości dotacji w DPG, to pokazuje że efekty nie biorą sie z zaganiania kijem i batem potencjalnych naukowców. Zresztą najlepszym dowodem jest sytuacja naukowców w Rosji czy ZSRR. Oczywiście kontrakt można zerwać, tylko ma to swoje konsekwencje dla rozwoju kraju takiego jak Polska. Ponieważ dzisiejsze nastolatki widzą jak traktowani są nauczyciele, a wkrótce i akademicy, muzycy grający w filharmoniach czy aktorzy grający w teatrach to nie pójdą tą drogą i za 20-50 lat będzie tu pustynia naukowo-kultaralna, taki Afganistan (prowadzona przez polskie władze polityka do tego prowadzi na wielu płaszczyznach, w tym aspekcie podejscie do nauki jest spójne z reszta polityki). Zadaj sobie pytanie jaki interes ma młody, zdolny nastolatek aby zostawać w polsce naukowcem? Większość zdolnych już teraz zwiewa po osiągnięciu pelnoletności za granice. Laureaci olimpiad studiują i robią kariere na najlepszych uczleniach w UK i USA a nie w PL w UJ i UW. Jak zagonimy batem uczonków z PL, to nie będą mieli tu na miejscu następców i los polskiej nauki podzieli los polskiej elektroniki. W 1989 wydawało sie niektórym że nie można w polsce nie rozwijać elektroniki (klio.spit.iq.pl/a10-elektronika/), teraz pewnie wielu wydaje sie że nie można w Polsce nie mieć nauki. Otóż można. > > - pomysł kierunków regulowanych i uniwersyteckich finansowanych przez > państwo + > > dopuszczenie prywatnych do tego tortu > > Wlasnie to jest dobre. Bez bajery fla. Walka o bezplatnosc studiow i ich masowo > sc to tak naprawde walka o wlasne wydzialy i ich wielkie pensum. > > > - doktorat wdrożeniowy (osobny projekt już jest!) - fantastyczna furtk > a dla miś > > ków z nadania partyjnego, powtórka docentów marcowych; > > Kiedy to ma sens w wielu dziedzinach, a nawet w wiekszosci (vide dr Justyna Kow > alczyk). Naprawde, nie deifikuj doktoratu. A w polskiej strukturze uczelnianej > wlasnie docent mial sens, a tych marcowych widzialem na wlasne oczy i nie bylem > w stanie odroznic od tych nie-marcowych. > > > > - rady powiernicze i prezydent uczelni / ew. wzmocnienie roli kanclerz > a - gigan > > tyczny wzrost kosztów administracyjnych + kolejne fuchy bez odpowiedzialn > ości > > To ma sens, choc wieklosc i wybor wymaga dyskusji. Uczelnie w Polsce maja wciaz > podejscie szlacheckie. Jestesmy niezalezni jak San Escobar, a wy tylko dajcie > kase i sie cieszcie ze macie komu - sydnrom rozpuszczonego jedynaka. > > > - automatyczne przeniesienie wybitności z KNOWów na całe uczelnie - dz > ięki obco > > waniu w tej samej instytucji co Pfg i koledzy prawnik i kulturoznawca z U > J zost > > aje uhonorowany premiami z tytułu uprawiania nauki na poziomie światowym > (a wię > > c wyższe pensje i uprzywilejowany dostęp do grantów). > > Kiedy to tez ma sens. Student wybiera uniwersytet nie wydzial. Nie moze miec ta > kiej oferty ze jeden wydzial jest wybitny a wokol niego pol-analfabeci. To sie > rozleci, albo przynajmniej bedzie skrzypiec i charczec. Nie zapominaj Fla, ze u > miedzynarodowienie jest tez wielkim tematem i patrz na to w kontekscie tego wla > snie. > > > Równocześnie automatyczna > > degradacja uczelni przymiotnikowych, w szczególności ekonomicznych i hum > anisty > > cznych + przelicznik Gowina wprowadzony z dnia na dzień który pogłębia pr > zepaść > > w finansowaniu. > > > > Jakos nie moge sie rozplakac. Zapomniales o moich faworytach uczelniach rolnicz > ych zwanych onegdaj czule wysrolami. Nie mysl w katygoriach degradacji ale racz > ej roznicowania sie systemu uczelni. Musza byc lepsze i gorsze, lokalne i swiat > owe. Odpowiedz Link
sendivigius Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 11.02.17, 03:34 dobrycy napisał: > sendivigius napisał: > > > > > - kretyński pomysł wymuszonej mobilności po doktoracie; > > > > Bo po prostu z wami juz inaczej nie mozna postepowac niz przykladajac roz > grzany > > pogrzebacz do d... Smrod zakisniecia we wlasnym sosie to pierwsze co ude > rza w > > murach dowolnej polskiej uczelni. > > Dlaczego Sendi nie proponujesz tego samego nauczycielom, lekarzom czy sędziom ? > Dlaczego oni nie mają być mobilni? Nauczyciel akademicki jest w 2/3 nauczyciel > em > wg umowy o prace. Nauczyciele sa mobilni ze hej, wiesz ilu odpada z zawodu. Lekarze tez, przeciez w wiekszosci miast nie ma AM, a lekarze sa. Skad? Sedziowie jak najbardziej, adwokaci jeszcze bardziej. Wszyscy wymienieni juz chocby dlatego ze znajduja pierwsza prace w inny sposob niz "zostanie" czyli laska panska. Patrzysz na to zle. Caly problem stabilizacji nie polega na posiadaniu papieru o stabilizacji tylko na istnieniu realnych miejsc gdzie ta praca jest. Gdy sa naklady (na nauke i szkolnictwo) to jest praca, wiec problem nie istnieje, gdy nie ma forsy to sciezka aby wycisnac nadmiar na zewnatrz sie znajdzie. Ty chcesz jakby wygrac z systemem, a twoja bronia ma byc ten papier (kontrakt). To troche daje ale tylko troche. To jest ta filozofia w Bialymstoku. Jak bedzie trzeba zlikwidowac to sie sposob znajdzie, na najlepsze co mozesz liczyc to pewna odprawa, ale szansa na to ze bedzie sie utrzymywac wydzial przez 30 lat mimo braku studentow to jest bujanie w oblokach. Nawet biskupstwa byly likwidowe. > Widzisz Sendi, do tego się odniosę, bo ten argument chociaż dzwiga ciśnienie to > jednak wart jest komentarza. > A jest on taki: teraz mamy chwile T, a w czasie T-20.. T-50 lat państwo zawarło > kontrakt społeczny > polegający na tym, że młoda osoba zamiast pójść do pracy która dawała szybki > zysk i usamodzielnienie > (w prl warunkach np górnik, milicjant, później informatyk czy spawacz) inwesto > wała w siebie, zarabiała słabo i musiała wspinać sie po szczeblach > drabiny feudalnej po to aby w perspektywie osiągnąc cukierek w przyszłości w fo > rmie stabilności zatrudnienia, elastyczności godzin pracy i charakteru tej prac > y oraz pewnego prestiżu społecznego. Pewnie jeszcze z kilka takich zalet sie zn > ajdzie. Oczywiscie kontrakt być może zawierało nie to samo państwo i być może n > ie był on wypowiedziany jawnie, ale w warstwie świadomości społecznej był. Byl ale siem zmyl. Czasy sie zmienily. To nie jest problem unikalnie polski. To jest wszedzie. Ponieważ nie mieszkasz w P > olsce i jak wnioskuje z komentarzy nienawidzisz tego kraju oraz życzysz mu jak > najgorzej to Cie doskonale rozumiem. Jedną z największych radości dla Polaka je > st radość z cudzego nieszczęścia. Wrecz przeciwnie. Fajnie by pochodzic ze Szwajcarii na przyklad. To ja za was swiece oczami. Zadaj sobie pytanie jaki interes ma młody, zdolny nastolatek ab > y zostawać w polsce naukowcem? Większość zdolnych już teraz zwiewa po osiągnięc > iu pelnoletności za granice. Laureaci olimpiad studiują i robią kariere na najl > epszych uczleniach w UK i USA a nie w PL w UJ i UW. Jak zagonimy batem uczonków > z PL, to nie będą mieli tu na miejscu następców i los polskiej nauki podzieli > los polskiej elektroniki. Motywacje sa rozne, nie wszystko sie robi dla kasy. Ponadto wlasnie dobrze ze "bycie naukowcem" przestaje byc zdobyciem MtEverestu polskiego mitu inteligenta, co to zna sie na wszystkim* i niesie kaganek. Przeceniasz role naukowcow. Gdy bylem maly, to moim bohaterem byl Edison. Nie byl naukowcem w normalnym (polskim) znaczeniu a ile zrobil. *) naukowcy smolenscy, genderysci, anty-genderysci et consortes. Odpowiedz Link
dobrycy Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 11.02.17, 09:33 sendivigius napisał: > Nauczyciele sa mobilni ze hej, wiesz ilu odpada z zawodu. Lekarze tez, przeciez > w wiekszosci miast nie ma AM, a lekarze sa. Skad? Sedziowie jak najbardziej, a > dwokaci jeszcze bardziej. Wszyscy wymienieni juz chocby dlatego ze znajduja pie > rwsza prace w inny sposob niz "zostanie" czyli laska panska. No nie wiem. Czy u nauczycieli czy sędziów istnieje rotacja? To już bardziej właśnie faktycznie księża są mobilni i może o takich model reformatorm nauki chodzi, aby naukowiec był jak ksiądz. Tylko ksiądz ma gosposie, nie ma dzieci (przynajmniej legalnie) i ma gwarantowane zakwaterowanie. Mobilność tych grup zawodowych o których mówiłeś jeśli istnieje, to jest wynikiem realnego rynkowego zapotrzebowania na prace tych ludzi. W tym sensie profesorzy marketingu zarządzania, ekonomii, psychologii i informatyki też są mobilni. Zauważ, że te same dyscypliny leżą naukowo totalnie. Dlatego, że nauka, zwłaszcza badania podstawowe to nie handel ogórkami. Państwo istnieje po to aby regulować obszary w których rynek nie działa i które nie mogą podlegać czysto ekonomicznym zasadom. Bo niewidzialna ręką rynku nie działa wszędzie i nie działa zawsze dobrze wbrew ograniczonemu rozumowaniu korwinistów. Gdyby było inaczej, to społeczeństwa działalyby w myśl zasad anarchokapitalizmu, czy anarchosyndykalizmu a tak nie jest. I teraz rolą Państwa jest dokładanie do deficytowej działalności która nie przynosi wystarczającego zysku ekonomicznego (filharmonie, teatry, nauka itp). Najlepiej o kondycji danego Państwa właśnie swiadczą te aspekty. Ich rola jest także pragmatyczna - wzmacnianie spójności społeczeństwa, duma z posiadania "swoich" naukowców, muzyków itp, pokazanie innym społeczeństwom że jest sie na poziomie. W takich Niemczech wbrew pozorom rozumieją to bardzo dobrze. Oczywiście hegemon (USA) czy były hegemon (UK) może sobie w takich aspektach pozwolić na więcej, i traktować swoich uczonków gorzej ale kraj III kategorii którego 123 lata nie było na mapie, 2 dekady istniał a potem pół wieku był pod okupacją jeśli tego nie rozumie to jest skazany na niestnienie. Choćby z tego powodu, że osiągający sukcesy naukowcy, nawet urodzeni na jego terytorium, a którzy musieli wyjechać nie będą sie chcieli z nim identyfikować. Państwo to jest pewna marka i ta marka kosztuje. > > Patrzysz na to zle. Caly problem stabilizacji nie polega na posiadaniu papieru > o stabilizacji tylko na istnieniu realnych miejsc gdzie ta praca jest. Gdy sa n > aklady (na nauke i szkolnictwo) to jest praca, wiec problem nie istnieje, gdy n > ie ma forsy to sciezka aby wycisnac nadmiar na zewnatrz sie znajdzie. Ty chcesz > jakby wygrac z systemem, a twoja bronia ma byc ten papier (kontrakt). To troch > e daje ale tylko troche. To jest ta filozofia w Bialymstoku. Jak bedzie trzeba > zlikwidowac to sie sposob znajdzie, na najlepsze co mozesz liczyc to pewna odpr > awa, ale szansa na to ze bedzie sie utrzymywac wydzial przez 30 lat mimo braku > studentow to jest bujanie w oblokach. Nawet biskupstwa byly likwidowe. Być może błędem ludzi jest cenienie stabilizacji w ogóle, bo jest ona niemożliwa do zagwarantowania a powoduje stagnacje i ogranicza rozwój. Ale bez stabilizacji jeśli poza tym nie ma pieniędzy i atmosfery co spodziewasz się osiągnąć. Ja sam ze swoich drobnych pieniędzy dokładałem do aparatury w miejscu pracy. Wielu moich kolegów także. Budowało sie różne rzeczy bo chciało sie coś osiągnąć. A teraz przychodzą cwaniacy którzy nigdy nic nie zrobili i których logika to wyrwać i ile się da i uciec. Te ruchu powodują, że do nauki przestaną trafiać ludzie, którzy z jej uprawiania nie będą mieć szybkiej fiansowej korzyści. Jeśli tak sie stanie, a pieniedzy nie bedzie (bo nigdy nie było) to nauki też nie bedzie. > Motywacje sa rozne, nie wszystko sie robi dla kasy. Ponadto wlasnie dobrze ze " > bycie naukowcem" przestaje byc zdobyciem MtEverestu polskiego mitu inteligenta, > co to zna sie na wszystkim* i niesie kaganek. Przeceniasz role naukowcow. Gdy > bylem maly, to moim bohaterem byl Edison. Nie byl naukowcem w normalnym (polski > m) znaczeniu a ile zrobil. > > *) naukowcy smolenscy, genderysci, anty-genderysci et consortes. Edison był menadzerem, jak np Bill Gates który koordynował prace innych ludzi i z nauką nie miał wiele wspólnego. Nie wiem czemu Edison jest kojarzony z nauką a Gates z informatyką. Sam niewiele zrobił, zresztą odpowiedz mi na pytanie dlaczego w PL nie było Gatesa czy Edisona. Dlaczego nie ma takich rzeczy jak Battelle ? Odpowiedz Link
sendivigius Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 12.02.17, 05:57 dobrycy napisał: Dlatego, że nauka, > zwłaszcza badania podstawowe to nie handel ogórkami. Państwo istnieje po to aby > regulować obszary w których rynek nie działa > i które nie mogą podlegać czysto ekonomicznym zasadom. Bo niewidzialna ręką ryn > ku nie działa wszędzie i nie działa zawsze dobrze > wbrew ograniczonemu rozumowaniu korwinistów. ...... Oczywiście hegemo > n (USA) czy były hegemon (UK) może sobie w takich aspektach pozwolić na więcej, > i traktować swoich uczonków gorzej > ale kraj III kategorii którego 123 lata nie było na mapie, 2 dekady istniał a > potem pół wieku był pod okupacją jeśli tego nie rozumie to jest > skazany na niestnienie. Choćby z tego powodu, że osiągający sukcesy naukowcy, n > awet urodzeni na jego terytorium, a którzy musieli wyjechać > nie będą sie chcieli z nim identyfikować. Państwo to jest pewna marka i ta mark > a kosztuje. W istocie postulujesz stworzenie cieplarni dla naukowcow. Bo na wolnosci to ich wiekszy wilk zje. To bylo zreszta zalozeniem wszystkich reform (ile to juz?) i wszystkie zakonczyly sie niepowodzeniem. Jak prawdziwemu naukowcu proponuje ci wpierw wykonac badania na swinkach morskich albo innych zwierzatkach na przyklad wiewiorkach. I to robiono, karmiono wiewiorke smoczkiem a gdy dorosla wypuszczano do lasu i patrzono czy umie jesc orzechy. Okazalo sie ze owszem umie, bo to jej instynkt (jak sex) ale robi to gorzej i bardziej nieudolnie niz wiewiorki wychowane w lesie, z ktorych pewnie wiele padlo ofiara wilkow. Twoja recepta wiec da taki sam rezultat. Bedzie nauka i to pelnowymiarowa i we wszystkich dyscyplinach ale nieudolna i gorsza. Czyli to co mamy. To po co nam te reformy? Odpowiedz Link
dobrycy Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 12.02.17, 09:33 sendivigius napisał: > Twoja recepta wiec da taki sam rezultat. Bedzie nauka i to pelnowymiarowa i we > wszystkich dyscyplinach ale nieudolna i gorsza. Czyli to co mamy. To po co nam > te reformy? Obserwując reformy z ostatnich dwóch dekad, jestem zdania że reformy tylko szkodzą i po każdej jest gorzej niż było. Dowolna reforma reforma, powinna być w PL możliwa po uzyskaniu w sejmie 80% większości głosów. To by ostudziło zapał naprawiaczy zegarka o kompetencjach przedszkolaka. Co do wilków, troche to oczywiście prawda. Państwo musi chronić swoje wiewiórki przed wilkami i po to jest, chociaż nie w 100%. I USA czy UK też to czynią, ale tam dużą ochronę daje ekosystem, którego w PL nie ma. Aby były wiewiórki w ogóle, to populacje wilków trzeba regulować albo przynajmniej je odgradzać. No chyba że chce sie samych wilków. Odpowiedz Link
kragon Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 12.02.17, 10:15 Wspierajmy najslabszych i najleniwszych. Niech kasa zalezy odwrotnie proporcjonalnie od liczby kudrykow. Socjalisci, w tym PiS, umieja przecie dzielic kase bez konca, jak Jezus Chrystus, beda dzielic chleb i rybe... I to bedzie najwieksze osiagniecie naukowe w obronie madrych narodowych wiewiórek przed podlymi neoliberalnymi wilkami Odpowiedz Link
dobrycy Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 12.02.17, 10:52 kragon napisał: > Wspierajmy najslabszych i najleniwszych. Niech kasa zalezy odwrotnie proporcjon > alnie od liczby kudrykow. No. To jest sensowniejszy pomysł niz stosowany przez prawice pomysł w stylu wspierajmy bogatych po to aby byli jeszcze bogatsi i klamki ze złota zmienili na klamki z platyny. Socjalisci, w tym PiS, umieja przecie dzielic kase be > z konca, jak Jezus Chrystus, beda dzielic chleb i rybe... Sam widzisz że Chrystus był jednym z pierwszych socjalistów. Nawet zwróc uwagę że aposotołowie nie mieszkali z rodzinami tylko tworzyli komune. A prawica taka za chrześcijańska... > I to bedzie najwieksze osiagniecie naukowe w obronie madrych narodowych wiewiór > ek przed podlymi neoliberalnymi wilkami nie naukowe a społeczne. Odpowiedz Link
bumcykcyk2 Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 12.02.17, 12:27 kragon napisał: > Wspierajmy najslabszych i najleniwszych. Niech kasa zalezy odwrotnie proporcjon > alnie od liczby kudrykow. Przecież zmuszanie wszystkich do publikowania i wyrabiania punktozy jest głupotą do sześcianu! Było o tym mówione wielokrotnie na przykładach (najobszerniej zrobił to Sendi). Świat jest zalany nadmiarem góvnianych , nic nie wnoszących, wtórnych i kretyńskich publikacji, kleconych tylko po to, aby pana X i pani Y nie wywalili z roboty. Robiąc kwerendę, w zasadzie w każdej dyscyplinie musisz najpierw przebić się przez ten wtórny, przyczynkarski, zamulający biblioteki i bazy danych szlam. W Polsce jeszcze w latach 90-tych obowiązywał zdrowy system, że publikował ten, co miał coś do powiedzenia i śmiem twierdzić, że nauka stała wyżej niż obecnie. Ale... w końcu niestety posłuchano Dalatatów ("nieroby, nieroby! bacikiem, bacikiem!"), no i mamy to , co mamy. Gdy w 1992 roku pojechałem na dawny wschodnioberliński uniwersytet , z dumą pokazano mi pana profesora z nowego rozdania. W luźnej rozmowie zapytałem go, jaką drogę awansu naukowego przebył. Oznajmił mi, że głównym powodem otrzymania profesury było to, że przez minione kilkanaście lat nic nie opublikował. Za to kontestował słownie i pisał jakieś listy do partii. Zapewne Kragon zapałasz teraz świętym oburzeniem na pożałowania godne awansowanie politruka. No niestety, złożyło się tak, że mamy dziś rok 2017, facet jest profesorem licznych uniwersytetów w Austrii i Niemczech (wszystkie posady objęte w drodze konkursów), a półka jego obszernych publikacji zajmuje dwa regały. Więc jednak w 1992 roku w tym byłym enerdówku nie byli tacy głupi... Ale u nas myślenie jest jednotorowe - niech siedzi 8 godzin na dupie, wypełnia KRK i robi sprawozdawczość zużycia papieru toaletowego, oczywiście przy okazji wyrabiając punkty w Science bądź Nature (no dobra, od biedy niech będą własne pokonferencyjniaki, byle dużo!). Właśnie takim podejściem hoduje się miernoty na skalę przemysłową. Odpowiedz Link
kragon Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 12.02.17, 13:25 Oczywiscir ze mit o Chrystusie jest mitem socjalistycznym. Nie pierwszym... A co do punktozy. Jestem jej przeciwny. Ale jednak powinno sie dosypyswac najlepszym a nie po rowno. A chronienie wiewiorek jest bardzo drogie i powoduje rozrost lenistwa, nierobstwa i cwaniactwa. Ot socjalizm... Odpowiedz Link
nobooks Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 12.02.17, 15:50 Donoszono (może nawet na tym forum) o wydziale, gdzie nagrody dziekana za działalność badawczą przyznaje się profesorom bez grantów, bo ci inni przecież mają granty, więc "aby było sprawiedliwie". Odpowiedz Link
zitterbewegung Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 16:53 I wszystkie zostaną zaproponowane, od prywatyzacji kierunków, przez uwłaszczenie na majątku uczelni, na nadprofesurach kończąc. Największy krzyk sprzeciwu wymusi utrącenie tych pierwszych, a te ostatnie się przemkną niezauważone lub z wyczerpania sił oporu. Dla GTW każda cząstkowa opcja jest super. Odpowiedz Link
nullified Re: Analiza porównawcza 3 projektów reformy 10.02.17, 15:46 dala się nie nadużywa bo jest moderatorem, moderatorzy zobowiązani są zazwyczaj (się zobowiązują przez tzw. przyzwoitośc ;p ) do pewnej wstrzemięźliwości. Jak masz możliwośc usuwania cudzych postów, nie wypada produkować własnych, polemicznych zwłaszcza. Ta władza itepe. Nie wiem skąd się bierze, poza otchłaniami uczonej durnoty, ta wiara że są to jakies "inne projekty" i insze innowacje. Kierunek na obróbkę na rympał jest tak samo kudrycki jak był tylko forma bardziej prostacka. No i owe Zespoły mają ciut większy luksus niż ekipa św. Barbary miała - towar już przemielony, kotlet odleżany, kał się zdążył dobrze przylepić i wszyscy się przyzwyczaili już do tego nieświeżego zapachu uznając go za "normalny" >.> Niejeden zdążył się tez przy tym nieźle urządzić. Jak zerkniesz nawet niespecjalnie uważnie - w tych produktach z których minister sobie będzie wybierał te rodzynki, które mu się spodobają najbardziej a potem Suweren w sraczu uchwali (bo czemu nie?) - nie ma tam nic jakoś specjalnie nowego poza jeszcze bardziej wulgarną formą niż była. Jesli błogosławieni kudryccy mieli podejście "mamy was w d*pie", ich mości reformiści spod nowej latarni uprzejmie proszą aby ich jeszcze ucałować, podrapać i pogłaskać. Ot tyle. Odpowiedz Link
trzy.14 Medycyna będzie płatna? 10.02.17, 09:15 www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,21345914,minister-gowin-nie-ma-planow-wprowadzenia-odplatnosci-za-studia.html Odpowiedz Link