Profesor zero

04.03.17, 15:01
https://static.pokazywarka.pl/w/i/k/44ea38ba286a1b21276e77dd1ffab5f2_big.jpg?1488633994

https://static.pokazywarka.pl/c/i/o/54c684cf209300caf41ae5a260183b7c_big.jpg?1488634102

https://static.pokazywarka.pl/u/y/9/8a6ae1f8a91a881673ecc81e18b912d2_big.jpg?1488634131


źródło: www.youtube.com/watch?v=HqPji3UDAH0

    • sendivigius Re: Profesor zero 04.03.17, 15:33
      trzy.14 napisał:


      Ja kiedys w kinie widzialem rozwiazanie:

      www.youtube.com/watch?v=7268dZW4vSY



    • zitterbewegung Re: Profesor zero 04.03.17, 17:05
      Co ciekawe, to już po paru latach ćwiczenia doskonałości i dotyczy nowych (hehe) ludzi w świeżych kadencjach. Szkoda, że pierwszy wykres nie pokazuje humanistów, to by też unaoczniło środek ciężkości co poniektórym wojownikom o doskonałość (techniczne=doskonałe).
    • kragon Re: Profesor zero 04.03.17, 18:57
      Skoro ubiegly przewodniczacy CK mial h=1, a przecie byl diamentem nauk technicznych....
    • trzy.14 Re: Profesor zero 04.03.17, 20:23
      Na specjalne życzenie: oto techniczni z 2009 roku:

      https://static.pokazywarka.pl/o/o/4/18cc4c7c0dd4b8bba5070dd9c6f86739_big.jpg
      • zitterbewegung Re: Profesor zero 04.03.17, 20:30
        Jak widac rozklad niczym sie nie różni. Mozna przypuszczac ze skoro to CK to podobnie jest z nominacjami.

        Ale pal szesc nominacje. Zeby byc nominatem trzeba promowac. Zera produkuja zera koma zero zero. I to jest dopiero gwarancja swietlanej przyszlosci, nie tylko dzis ale i jutro nie bedzoe w czym wybierac.
      • kardla Re: Profesor zero 04.03.17, 21:27
        OMG!

        Czy to jest prawdziwe? Czy to nie wczesny prima aprilis? Są profesorowie w Polsce (piastujący najważniejsze stanowiska) którzy nie opublikowali ani jednego artykułu który zostałby zacytowany co najmniej raz (i który zostałby zindeksowany)? I to dotyczy nie tylko humanistów publikujących znaczącą cześć swoich badań w książkach?

        Nie chciało mi się wierzyć w takie okropieństwa więc sprawdziłam dwóch profesorów z listy technicznej, którzy pracują w temacie pokrewnym temu na czym się (mniej więcej) znam. Myślałam że może robią jakieś super niszowe, ale ważne badania, albo coś co się publikuje tylko w książkach.
        Ale nie. Obaj teoretycznie są przedstawicielami super mainstreemowych tematów i metod, które mają dużo wysokopunktowych czasopism i których przedstawiciele cytują się wzajemnie jak szaleni.

        To jest naprawdę straszne.
        • trzy.14 Re: Profesor zero 04.03.17, 21:52
          Kardlo, jeśli nie wyjedziesz, to zwieść cię może ciągnący ulicami tłum, wódka w parku wypita albo zachód Słońca...

          Zwieść cie może nasz diament, w wykazie z 2009 r. miał przecież h=8, nieźle!, a obecnie WoS wykazuje h = 17 (!!!). Klikam w artykuł najczęściej cytowany (97), WTF?, cytowania wyglądają normalnie. Klikam w drugi, trzeci, czwarty i świat wraca w swoje normalne ramy, może kilka procent cytowań to cytowania zagramaniczne, zdecydowana większość to cytowania rożnych Marków i Michałów, a jak się lepiej przyjrzeć, to po prostu współautorów tych cytowanych prac. Jak by odrzucić samocytowania oraz osób krajowych - prawdopodobnie - uwikłanych w rożne geszefty, przysługi czy zwykłych podwładnych, jego h mogłoby z 17 spaść dobrze poniżej 5. A co, jeśli podobnie jest i u innych profesorów, którzy na liście z 2009 mieli h > 5?

          A co, jeśli szczegółowa kwerenda wykazałaby, że środowisko się dostosowało do wymagań Kudryckiej i ogrywa system, gdyż nauczyło się nabijać sobie samemu (samocytki) i sobie nawzajem (kooperatywy) cytowania w czasopismach indeksowanych w WoS, zwłaszcza że w Polsce takich czasopism techniczni wydają całkiem niemało? Chce Duszyński H, to go dostanie!

          PS
          Pierwszym autorem tego najczęściej cytowanego artykułu Diamentu jest Amerykanin z amerykańskiego uniwersytetu. Spróbuj sobie teraz wyobrazić współczesną recenzję habilitacyjną typu double-blind takiego dorobku.
          • kardla Re: Profesor zero 04.03.17, 22:36
            Wynik H=0 jest tak przerażający między innymi właśnie dlatego że stosunkowo łatwo jest "oszukać system". To że tamci profesorowie tego nie zrobili mówi mi o nich że: 1) mieli to w poważaniu bo i tak wiedzieli że do różnych fruktów zostaną dopuszczeni, 2) nie wiedzieli jak to zrobić. Wybierz co wg ciebie jest straszniejsze :P

            PS. W jednym z tematów w których siedzę jedną nóżką, są dwa typy naukowców. Jeden typ jest standardowy - pracuje w niewielkich grupach według przepisu jaki niedawno opisałam na Habilitancie2012. Drugi typ jest ponadstandardowy - uczestniczy w dużych kolaboracjach międzynarodowych i co roku wypuszcza kilkanaście-kilkadziesiąt obficie cytowanych (jeszcze przed publikacją!) prac. Oczywiście prostego porównania wyników hirszowych ludzi z tych grup nie da się zrobić - ale po to się zna środowisko i jego specyfikę żeby to stwierdzić.
            • trzy.14 Re: Profesor zero 05.03.17, 09:54
              Dla mnie bardzo znaczące jest też to, że Diament, a więc zapewne i inni z tej listy, ma w swoim CV tak dużo prac, że nie jest w stanie odtworzyć ich pełnej listy (dowód: www.uci.agh.edu.pl/uczelnia/tad/pdf/publikacje.pdf ) . Są wśród zer ludzie, którzy w swoich osobistych wykazach osiągnięć naukowych wykazują ponad 60 prac rocznie, a więc jedną w mniej niż tydzień (a gdzie urlop?). To oznacza ogromny wysiłek i zaangażowanie znacznych środków (choćby na konferencje, ale i recenzje, redakcje itp) w tłoczenie pary w gwizdek.

              Spójrz w zalinkowany powyżej pdf. Czy tak wygląda dorobek naukowy topowego przedstawiciela amerykańskiej informatyki, robotyki i automatyki? Oni tam sobie na czerwono podkreślają sam fakt opublikowania czegoś na LF, tfu!, wróć!, żadnym LF, to jest niemal w całości LISTA B!, i jeszcze podają jakieś dziwne punkty MNiSW? Przecież on się tylko w ten sposób ośmiesza, bo już na pierwszy rzut oka widać dzięki temu, że członek CK zajmuje się brudzeniem papieru! Dla niego jakikolwiek punkt MNiSW osiągniety nawet w Ziemniaku Polskim to powód do dumy i wyróżnienia czerwonym kolorem! Tymczasem on w ten sposób dowodzi, że członek rzeczywisty PAN, *&^&^$4$%, nie jest w stanie opublikować na liście A niczego powyżej 25 punktów, 25 punktów zdobywa w Zielonej Górze, www.amcs.uz.zgora.pl/ , 20 punktów w biuletynie PAN www.degruyter.com/view/j/bpasts - przecież to dopiero jest zgroza!!!
              • trzy.14 Re: Profesor zero 05.03.17, 09:57
                korekta: "członek CK zajmuje się przemysłowym brudzeniem papieru"
      • pan.toranaga Re: Profesor zero 04.03.17, 22:16
        Dla mnie zaskakujące jest to, że jeden dwucyfrowiec jest z Częstochowy, jeden 9 to Białystok, 7 to Kolegium Karkonoskie (sic!). Wiem, że to żadna reprezentatywna próba, niemniej PW/AGH na tej liście nie bryluje.
        • nobooks Re: Profesor zero 04.03.17, 22:33
          Słabi z prowincji się nie przebiją, szanse mają lepsi - w obszarach, w której dorobek coś tam znaczy w wyborach do CK - ufam, że takie są. Moja dyscyplina (z zasady międzynarodowa) jest w CK reprezentowana przez samych profesorów zero, niestety. W ostatnich wyborach do CK wybrano dokładnie te same osoby, mimo że byli też kandydaci z międzynarodowym dorobkiem. No i potem wybierają też "odpowiednich" recenzentów.
          • pan.toranaga Re: Profesor zero 04.03.17, 22:43
            Nobooks - nie chciałbym być wścibski (sam nie mam ochoty się ujawniać), ale dla jasności: Pan jest humanistą, nieprawdaż? Pytam bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, więc chciałbym ustalić cosinus Pańskiego kąta widzenia :)? NB mocno mnie Pan zaskoczył wpisem z nt. lepszego pokrycia w WoK niż w Scopusie, jeśli dobrze kombinuję, że jest Pan humanistą, choćby softcorowym.
            • nobooks Re: Profesor zero 04.03.17, 23:04
              Takoż, humanistą. Porównałem jeszcze cytowania kilku osób z instytutu w WoS i Scopusie (dla których nie są to zdarzenia pojedyncze, gdzie za dużą rolę odgrywa przypadkowość), i wychodzą generalnie bardzo zbliżone wyniki według obu baz. Jeszcze raz: proszę pamiętać, że lista A to nie jest WoS, tylko JCR, czyli z grubsza tylko SCIE i SSCI. Natomiast WoS to dodatkowo spory i ważny dla humanistyki AHCI, niemało książek i trochę proceedings, a od niedawna także Emerging Sources Citation Index, na którym jest sporo polskich czasopism. W ten sposób zasięg WoS i Scopusa jest podobny.
      • kragon Re: Profesor zero 05.03.17, 18:55
        A jak to wyglada w innych sekcjach CK?
        • pan.toranaga Re: Profesor zero 05.03.17, 19:58
          Szczególnie by mnie interesowała medycyna, bo to dziedzina bardzo bliska naukom technicznym.
          • trzy.14 Re: Profesor zero 05.03.17, 21:37
            pan.toranaga napisał:

            > Szczególnie by mnie interesowała medycyna, bo to dziedzina bardzo bliska naukom
            > technicznym.

            Bliska - w sensie finansowym?

            Techniczne mam od znajomego, było zresztą kiedyś w sieci. Sam nie będę się w to bawił, a jeśli ktoś by chciał, to sugeruję Scopus (łatwiej w nim zidentyfikować tę samą osobę spośród kilku o tym samym nazwisku i inicjałach).
            • pan.toranaga Re: Profesor zero 05.03.17, 21:46
              A, myślałem, że Pan to zharvestował gdzieś z sieci. Oczywiście, niech sekretariat prezesa robi takie obliczenia.
              Bliska - pod względem tego, że bliska wdrożeniom, a dydaktyka to dydaktyka konkretnego zawodu i umiejętności zawodowych. Finansowo - z tego co ktoś u habilitanta pisał, to jeśli nie lata świetlne to przynajmniej jednostki astronomiczne dzielą te - nienajbiedniejsze - nauki.
      • piotrek786 Re: Profesor zero 06.03.17, 07:51
        Gdy tak patrzę na powyższą listę to sobie myślę, ze wyinterpolowany obraz sytuacji, gdzie są osoby namaszczone i wzajemnie się wspierające oraz masa mięsa armatniego, które jeżeli nie współpracuje, to jest zmielone to jest niestety norma w naszej nauce!. Nieraz tutaj o tym pisałem, wierząc w to w głębi, że jestem zbyt surowy w ocenie. Niestety doświadczenia własne pokazują, jak to jest głęboka degrengolada. Z pośród osób na zestawionej liście kilka nazwisk jest mi znanych. Jeżeli ktoś jest dyrektorem instytutu, jednocześnie szefem jednostki w uczelni wyższej, członkiem PAN, zasiada w szeregu rad nadzorczych i różnego rodzaju instytucjach. Jeżeli taka osoba przynajmniej w dwóch z instytucji, w których zasiada ma przyboczną gwardię sekretarek, asystentów, różnego rodzaju przydupasów, specjalistów i innych, których jedynym sensem istnienia jest harować na cześć i chwałę samca alfa. Jeżeli (czego miałem nieprzyjemność sam doświadczyć) taka osoba traktuje, jak swą własność każdą pracę badawczą, która jest realizowana w instytucji naukowej i czerpie szerokim strumieniem wiedzę, która dla innych stanowi cel kilku lat wyrzeczeń i badań po godzinach. Pomijając przypadki, że taki jegomość koncentruje się na wdrożeniach, a nie publikacjach (ale wtedy nie zasiadałby i nie piastował)... Jeżeli wreszcie, zatem osoba tak uwarunkowana nie potrafi wypracować sobie właściwie żadnych wskaźników to stanowi dowód, że nasza nauka w znacznej swej części to dno dna i metr mułu!.

        Ponieważ z powyższej tablicy wynika, że w Polskiej Nauce czapa profesorska w znacznej części jest przeszkodą a nie pomocą (w każdym razie nie tworzy tak istotnej wartości dodanej, jak by się mogło wydawać) jesteśmy w sytuacji, w której możliwe jest wdrażanie zmian w zarządzaniu nauką.

        Wymagana jest więc odbudowa struktury naukowej. Na pewno odbudowa powinna aktywnie walczyć z zasiadaniem, biurokracją, papirologią i tromtadracją. W każdej instytucji stworzyłbym osobne, tymczasowe stanowisko do walki z biurokracją w stopniu dyrektorskim. Powinno się wprowadzić ustawę kominową i rozwinąć istniejący rejestr prac, żeby uniknąć sytuacji, w której jedna osoba prowadzi kilka grantów. System ten powinien również uniemożliwiać prowadzenie prac w tym samym celu przez rywalizujące ze sobą grupy badaczy (jesteśmy na to za mali i zbyt biedni). Nie powinno być „Zasług” w nauce, tylko szacunek w zamian za bieżąca działalność dydaktyczną , badawczą i wdrożeniową wynikający z tego, że dany delikwent jest potrzebny. Wszelkiego rodzaju rady powinny zostać zlikwidowane. Należy zlikwidować habilitację. Po jej likwidacji poziom doktoratów raczej wzrośnie. Będzie to wynikało z nowych warunków, w których ważna dla realizacji pracy będzie wiedza merytoryczna i umiejętności danego doktoranta. Za wyniki pracy badawczej powinni odpowiadać profesorowie – brak wyników (brak funduszy) powinien bezwzględnie powodować brak możliwości budowy grupy badawczej. Wyraźne zasady powinny uniemożliwiać realizację prac, które mają znamiona powtarzalnych. Czyli takich, które mogą realizować instytucje pozanaukowe. Powinno się stworzyć system oceniający zrealizowane prace badawcze, w którym nie byłoby miejsca dla przypisywania nie swoich osiągnięć.
        • kragon Re: Profesor zero 06.03.17, 08:03
          Piekna lista postulatow.
          A kto bedzie stal na strazy wciecania ich w zycie?
          • profesor_marian Re: Profesor zero 06.03.17, 12:20
            kragon napisał:

            > Piekna lista postulatow.
            > A kto bedzie stal na strazy wciecania ich w zycie?

            OCZYWIŚCIE, ŻE JA!
            POZDR.
            • kragon Re: Profesor zero 06.03.17, 17:23
              profesorku, nauka polska odżyje!
          • piotrek786 Re: Profesor zero 07.03.17, 05:22
            do głowy przychodzi mi iście machiawelliczny "system" ale fakt faktem, że najpierw trzeba by go stworzyć. Tylko czy nas stać na taką degrengoladę, jaka jest obecnie?
      • dr_pitcher Re: Profesor zero 26.03.17, 21:03
        Prosze wybaczyc, ale zadna z powyzszych osob nie powinna zasiadac w CK. Smiem watpic czy ktokolwiek z tej listy dostalby tenure na jakiejkolwiek uczelni na zachodzie.
        • flamengista Re: Profesor zero 26.03.17, 21:53
          Proszę wybaczyć - choć masz 100% racji to realia wyglądają tak: www.youtube.com/watch?v=2zJFhdZ6Ox4
    • dobrycy Re: Profesor zero 04.03.17, 23:13
      No coż, rozkład kanoniczny...
      • nobooks Re: Profesor zero 04.03.17, 23:32
        Akurat w wyborach do CK demokracja działa w ten sposób, że wybrani dobrze reprezentują (w sensie statystycznym) swoich wyborców.
    • flamengista Re: Profesor zero 05.03.17, 09:31
      Zszokowany to jestem zdumieniem niektórych forumowiczów. Przecież o tym pisało się - m.in. na DNU - od lat. Przede wszystkim w kontekście postępowań habilitacyjnych.

      Warto dodać, że chodzi o Hirscha wg. WoS, a nie PoP/Google scholar. W przypadku tego drugiego miernika wyniki byłyby nieco lepsze. Odrobinę.
      • nobooks Re: Profesor zero 05.03.17, 10:31
        Nie WoS a Scopus - aczkolwiek niewielka różnica. Dla polskich autorów nie publikujących w nurcie światowym różnica między WoS/Scopus a GS może być ogromna. Np. taki NPK ma h=17 wg. GS, a h=0 wg. WoS lub Scopus. Pytanie, co one oznaczają, i tu odpowiedź jest złożona. Duszyński słusznie zastrzegł, że ocena bibliometryczna w przypadku pojedynczych osób jest ryzykowna.
        • flamengista Re: Profesor zero 05.03.17, 15:09
          Nie wiem czemu ma służyć takie napiętnowanie. Profesorowie są na górze i mają władzę. Wypominanie im, że są kiepskimi naukowcami i powinni brać przykład z lepszych naukowców doprowadzi tylko do tego, że młodsi naukowcy z sensownym dorobkiem dostaną po d. i zostaną dodatkowo przeczołgani.

          Chyba że minister Gowin planuje zwolnić dyscyplinarnie wszystkich z zerowym Hirschem [ha, ha]

          Ja od ponad 10 lat piszę to samo - reforma powinna polegać na tym, że ułatwia się życie tym co się chce robić poważną naukę, a nie wprowadzając rewolucję. Bo rewolucja w której wszystkie armaty, karabiny, proch, konie i pieniądze są po stronie dotychczasowej elity, skończy się pacyfikacją Wandei, a nie zburzeniem Bastylii.

          Ja chcę spokojnie pracować a nie być wykorzystywany jako potencjalny młotek, którym się chce komuś przywalić po głowie.
          • dala.tata Re: Profesor zero 05.03.17, 15:20
            Co do rewolucji, zgadzam sie w pelni.

            Nie zgadzam sie jednak, ze to pietnowanie. Uwazam, ze jesli ktos jest u wladzy i zajmuje sie tym, jak ma wygladac nauka, to nie powinien byc sprzecsnoscia w tejze nauce. Argument o przeczolganiu mlodych z dorobkiem Mozna odwrocic. Otoz to jest argument, ze 'zerowi profeosorowie' beda dazyc do utrzymania regul gry, by nie wypasc jak gwizdki.

            Poza tym, skoro pelnia juz funkcje publiczne w zarzadzaniu nauka, to pytanie o ich pozycje w nauce jest zasadne.

            Nawiasem mowiac, ja nie uwazam, ze oni powinni miec obecnie ostre zycie badawcze. Jednak powinnismy moc zobaczyc, ze maja przyzwoity dorobek naukowy.
          • dobrycy Re: Profesor zero 05.03.17, 16:03
            flamengista napisał:

            > Nie wiem czemu ma służyć takie napiętnowanie.
            To element planu który sie zaczął od reform Kudryckiej. Młodzi przed 35
            dostali łatwe granty. Wielu starszych nigdy nie miało grantów. Młdym kazano publikować i robić w 8 lat habilitacje. Starzy robili habilitacje przed emeryturą albo wcale, habilitacja w starym systemie to była nagroda a nie obowiązek.
            Te reformy to przygotowanie gruntu pod rewolucje.
            >Profesorowie są na górze i mają w
            > ładzę. Wypominanie im, że są kiepskimi naukowcami i powinni brać przykład z lep
            > szych naukowców doprowadzi tylko do tego, że młodsi naukowcy z sensownym dorobk
            > iem dostaną po d. i zostaną dodatkowo przeczołgani.
            Te statystyki pokazują, że przygotowana rewolucja doczeka się kontrrewolucji.
            Jeśli statystyki nie kłamią, to bez pomocy z góry rewolucjoniści staną się nawozem historii.
            >
            > Chyba że minister Gowin planuje zwolnić dyscyplinarnie wszystkich z zerowym Hir
            > schem [ha, ha]
            Otóż to. Nauka w PL wygląda jak wygląda bo tak większości pasuje.
            Na jakiej podstawie można pozbyć się ludzi z H=0 skoro dH/dT>0 nie jest ujęte
            w obowiązkach służbowych. Poza tym rolą uczelni jest _dydaktyka_ a nie nauka,
            zwłaszcza przy takim finansowaniu.
            >
            > Ja od ponad 10 lat piszę to samo - reforma powinna polegać na tym, że ułatwia s
            > ię życie tym co się chce robić poważną naukę, a nie wprowadzając rewolucję. Bo
            > rewolucja w której wszystkie armaty, karabiny, proch, konie i pieniądze są po s
            > tronie dotychczasowej elity, skończy się pacyfikacją Wandei, a nie zburzeniem B
            > astylii.
            Patrz wyżej. W PL nikomu istotnemu nauka nie jest potrzebna (chociaż dba sie
            o pewne pozory że jest inaczej).

            >
            > Ja chcę spokojnie pracować a nie być wykorzystywany jako potencjalny młotek, kt
            > órym się chce komuś przywalić po głowie.
            >
            Przed wybuchem wojny, większość ludzi chce spokojnie żyć i pracować.
            Ale jak to wspomniał znany specjalista od propagandy dr. G... są na to sposoby.
            • nobooks Re: Profesor zero 05.03.17, 18:45
              Rewolucja bedzie taka, ze profesorow zero przesunie sie na superprofesury (vide projekt AMU) i wszyscy beda zadowoleni.
      • kardla Re: Profesor zero 05.03.17, 11:11
        Wyjaśniam swoje zdumienie.

        Oczywiście wiedziałam że zdarzają się "profesory zero" dzięki przypadkom opisywanym na DNU. Ale zawsze myślałam że to że trafiają na forum oznacza że są to jedynie bardzo niefajne wyjątki. Wyjątki, które nie powinny się wydarzać, ale wszyscy wiemy jak to z wyjątkami bywa.
        Wykresy zamieszczone w pierwszym poście tego wątku, oraz prezentacja z NKN pokazała mi że to co brałam za dramatyczne wyjątki negatywne w systemie, pokazują w istocie średni poziom tego systemu. I jest to dla mnie przerażająco-szokujące.
    • trzy.14 Re: Profesor zero 05.03.17, 11:21
      No dobrze, po przespaniu się wypadałoby się zastanowić, co powiedział Duszyński, czego nie powiedział i dlaczego .

      a) Odpowiedź Zabela w odniesieniu do KEJN youtu.be/HqPji3UDAH0?t=18486 - brzmi rozsądnie i nieco stępia ostrze wystąpienia Duszynskiego.

      b) Można pokusić się o tezę, że skład KEJN i CK po prostu odzwierciedla stan kadrowy polskiej nauki, a rozkład H odzwierciedla sposób uprawiania nauki w Polsce. Mimo ponad 25 lat zmian i otwarcia się na świat, najwyraźniej wciąż duże obszary naszej nauki są wybitnie lokalne i skoncentrowane na sobie. Nie znamy odpowiedzi dlaczego tak się stało ani jak to zmienić, choć mamy intuicję, że powinno się dążyć do zmiany tego stanu rzeczy.

      c) Duszyński wybrał H mimo że musi mieć świadomość niedoskonałości tego parametru i tego, że w sposób publicystyczny czy retoryczny nadużywa związku H z istotnością czyjegoś znaczenia w obszarze R&D. Wybrał go, bo jest on najbardziej korzystny dla reprezentowanej przez siebie instytucji - PAN.

      d) Stąd wystąpienie Duszyńskiego można sprowadzić do tezy: w nauce polskiej jest źle wszędzie z wyjątkiem PAN i dlatego PAN trzeba dalej finansować, zwłaszcza po roku 2020, kiedy prawdopodobnie odstawiona zostanie kroplówka unijna i unijny puder, które pozwalały na chwilę zapomnieć o podstawowym problemie: braku społecznego zapotrzebowania na usługi PAN. Czy podatnik po 2020 będzie chciał tak hojnie finansować (wybrane) instytuty PAN, jak ostatnimi laty czyni to - rękami naszych urzędników - UE?

      e) koncentrując się wokół "doskonałości naukowej" wpisał się w dominujący w polskim mysleniu o R&D silny dryf akademicki, który powoduje, że R&D utożsamia się w Polsce z R, a zwłaszcza z Basic R. Bo jak naukowiec wymyśli elektron, to komputer sam się zbuduje (i niewątpliwie najpierw w Polsce, a inni gęby rozdziawią i kupią nasze patenta - na sternika żeglugi śródlądowej).

      A przecież mógł pokazać np. ten rysunek:

      https://www.county-consulting.com.au/wordpress/wp-content/uploads/2014/12/pasted-image-635x196.jpg

      Pokazałby go, gdyby reprezentował przemysł (lub ministerstwo finansów). Ale to jest narodowy kongres R a nie R&D.

      Akademicki dryf prowadzi do tego, że praktycznie ani słowa - poza słowami głębokiej troski - nie słyszałem o akademickiej dydaktyce. Czyżby zapowiadane reformy miały jej nie dotyczyć? O sposobach na podniesienie znaczenia uczelni także w kraju, choćby przez odebranie wielu atrybutów akademickości instytucjom nieakademickim - mam na myśli głownie prowadzenie studiów doktoranckich, prawo do nadawania stopni akademickich, powielanie hierarchii akademickiej, w głębszym wymiarze - skoncentrowanie działalności wyłącznie na badaniach podstawowych bez zapewnienia związku swojej działalności z jakimikolwiek zewnętrznymi potrzebami.

      f) Duszyński uderzył w CK i KEJN, ale z łatwością sam mógłby stać się obiektem podobnego ataku (afery w INE PAN, IChF PAN, sprawa Janiaka, źródło wysokiego H Diamentu nie może być przypadkiem jednostkowym w tym gremium).

      g) w całym tym kongresie brakuje jednego "interesariusza" - świata. Nikt w Polsce nie wpadłby na wprowadzenie systemu bolońskiego, gdyby nie presja pozostałych krajów europejskich. A przecież była to zmiana fundamentalna. Zmiana, której żaden narodowy kongres by nie wymyślił. Planując przyszłe reformy, wypadałoby wziąć pod uwagę, co o polskiej nauce i szkolnictwie wyższym od lat piszą choćby eksperci OECD.
      • dobrycy Re: Profesor zero 05.03.17, 12:34
        Cóż za bluźnierstwa tutaj ludzie wypisują! Przecież wiadomo że polskiemu profesorowi
        pieniądze i etat należą się, kocha sie go jak dziecko za to że jest! Kto to widział aby świat
        od niego czegoś wymagał. Nie po to sie zostaję profesorem w polsce, najpierwsz nosząc teczkę za prof Marianem, aby potem musieć jeszcze coś robić i aby po tylu latach upokorzeń i włażenia w d władzy lokalnej i nielokalnej ktoś jeszcze czegoś wymagał.
        Wykresy h w istocie pokazują co tak naprawde liczy sie w polskiej nauce.
      • sendivigius Re: Profesor zero 05.03.17, 16:29
        trzy.14 napisał:

        > e) koncentrując się wokół "doskonałości naukowej" wpisał się w dominujący w pol
        > skim mysleniu o R&D silny dryf akademicki, który powoduje, że R&D utożsamia się
        > w Polsce z R, a zwłaszcza z Basic R. Bo jak naukowiec wymyśli elektron, to kom
        > puter sam się zbuduje (i niewątpliwie najpierw w Polsce, a inni gęby rozdziawi
        > ą i kupią nasze patenta - na sternika żeglugi śródlądowej).


        Bo wicie-rozumicie takiego mamy ducha narodowego. Probowalem wniesc na to forum sprawy R&D ale bez wiekszego rezonansu - ano wlasnie dlatego. Bo najwazniejszym mitem inteligenta to byc na panstwowej posadce i miec sznureczek tytulow.

        Prosze co sie dzieje: (a nie mowilem)

        wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,21300022,w-marcu-wroclaw-odda-eit-plus-rzadowi-za-darmo-szczegoly.html
        Warto doczytac ze szefem tej firmy jest "zwykly" akademik, wiec bedzie kolejny bieda-PAN, ale pensyje bedac splywac na konta z regularnoscia wschodow slonca. Troszke kaski na turystyke, pardon, konferencje sie skreci zawsze, cos sie napisze do Ziemniaka Polskiego i szafa gra. Wszystkie trybiki na miejscu.

        Planując przyszłe reformy, wypadałoby
        > wziąć pod uwagę, co o polskiej nauce i szkolnictwie wyższym od lat piszą choćby
        > eksperci OECD.


        Wystarczy poczytac to forum. Wysluchalem troche paneli. Widze jednak ze nie rzecz w tym ze towarzystwo tkwi w ciemnej d... idzie o to ze to towarzystwo to miejsce lubi, bo to jest nasz dom jak powiedzial owsik do owsika.
        • zitterbewegung Re: Profesor zero 05.03.17, 19:06
          Nie wiem czy to się tak bardzo wiąże z mitologią inteligenta, jak z tym jak łatwe do zdemaskowania usiłowania R do D. Z D od razu widać, że nie działa, i często może nie działać również z przyczyn politycznych, a R nawet jak jest do D, to jeśli ktoś już się uprze czytać, wtedy najwyżej można utrzymywać, że zabrudzenia papieru to test Rorschacha.
    • bozenka.od.sapu Re: Profesor zero 06.03.17, 02:04
      Tymczasem pierwsza lepsza dyskusja z RG "jakiego dużego" (Hirscha) powinien mieć profesor z nauk przyrodniczych vs. humanistycznych (chociaż psychologię pewnie różnie można zaliczać) www.researchgate.net/post/What_is_a_good_H_index_for_a_Professor_in_Biology_compared_to_a_Professor_of_Psychology

      + ciekawy cytat z dyskusji (Dennis William Lendrem, 8. strona):
      "I'm reminded of Goodhart's Law?
      When a measure becomes a target, it ceases to be a good measure.
      en.wikipedia.org/wiki/Goodhart%27s_law"

      Wg takich kryteriów h to u nas nadal dobra miara.
      • nobooks Re: Profesor zero 06.03.17, 07:30
        Sluszna uwaga: h jeszcze jest czyste.
        W HS zasadnicze pytanie: h wg. ktorej bazy?
        Patrzac na polskich tuzów "lokalnych" z CK,
        - pedagogika: B. Sliwerski, wg. GS: h=21; wg. Scopusa, h=0
        - psychologia: J. Brzezinski, wg. GS: h=15; wg. Scopusa, h=1
        mamy powazny dysonans poznawczy: ktory obraz jest "prawdziwy"?
        Ale zobaczmy innych polskich psychologow z niezaprzeczalnie swiatowym dorobkiem:
        - J. Strelau, wg. GS: h=46; wg. Scopusa, h=15
        - B. Wojciszke, wg. GS: h=33; wg. Scopusa, h=16
        Czyli chyba jednak Scopus, tyle, że pamietajmy, ze jest to Polska ze swoimi zaszlosciami, a h-indeks potrzebuje czasu, by wzrosnąć, zatem bez przesady z tymi oczekiwaniami. Jednak profesura z h=0 (Scopus)? Tu zgadzam się z prezesem PAN. Jakieś twarde minimum powinno być.
      • trzy.14 Re: Profesor zero 07.03.17, 11:51
        Pani Bożenko od SAPu, To bardzo ciekawy link!

        https://static.pokazywarka.pl/b/1/8/53b52c39fd353004a0042823199feba6_big.jpg

        Te dane dotyczą wszelkich osób, które zarejestrowały się w GS jako "academic staff". Zwracam uwagę na to, że o ile Oxford wydaje się być poza zasięgiem UW, to już "Anglia Ruskin" nie odbiega znacząco od naszych drugo- a nawet raczej trzecioligowców. Bo jeśli tylko 20 osób odważyło się założyć konto na GS i 20. ma w GS 10 cytowań?

        A trzeba wziąć pod uwagę, że w UK językiem urzędowym jest... tak, tak, angielski. Czyli jeśli oni mają Imperial Potato, a mają na pewno, to on się w tych cytowaniach liczy nawet bardziej niż Ziemniak Polski, bo potencjalnych czytelników, którzy mimo wszystko mogą go zacytować, ma z 2 rzędy wielkości więcej.

        W dyskusji są celne uwagi, np. że cytowania pochodzą od osób w różnym wieku, a czego innego nalezy oczekiwać od osoby aspirującej o awans, a czego innego od odchodzącej na emeryturę.

        Albo to:

        I know staff appointed as full Professors at lesser UK Universities who have very little published and would never register on Google Scholar. Indeed a former University I worked for recently made a Deputy Dean for research a full Professor based on his one listed journal publication which has not been cited

        Co przytaczam gwoli zapewnienia rzetelności dyskusji i przypomnienia, że te nasze kategoryzacje, punktozy, SIF-y i podział na UWUJUAMy i Olecko w ramach tego samego systemu to nie jest nasz nadwiślański wymysł, a diamenty i Mariany nie są tylko naszą specyfiką, lecz że to trend światowy.


        • bozenka.od.sapu Re: Profesor zero 07.03.17, 12:39
          Zdecydowanie dobrze jest grzebać czasem i za miedzą, takie wykopki mogą prowadzić do ciekawych odkryć.
          Z odległości widzimy tylko top całej naukowej góry lodowej jak i zagranica widzi tylko nasz wierzchołek.
          Inna sprawa, że gdzie indziej reszta górki też jest pokaźna.

          Wypadałoby naszą górkę troszkę zaorać przy podstawie (z wykresów h widać, że jest za szeroka), a otrzymany materiał przenieść wyżej (tylko kto ma odwagę ryć cmentarzysko zmarnowanego potencjału?).

          Imperial Potato się nie doszukałam, za to American Journal of Potato Research ma IF=1,159.
        • kardla Re: Profesor zero 07.03.17, 13:12
          Ja tylko zwrócę uwagę, że dyskusja dotyczy nie porównywania jakości najgorszych uniwersytetów w Polsce i w UK (swoją drogą ten wykres jest fascynujący), tylko raczej tego jak wyglądają osoby będące (przynajmniej teoretycznie) śmietanką naukową w naszym kraju.
          • bozenka.od.sapu Re: Profesor zero 07.03.17, 14:47
            To są te obszary do zaorania.
            Chociaż to chyba jakieś abstrakcyjne mrzonki, żeby ktokolwiek ich ruszył.
            Jedyna nadzieja w ograniczonej długości życia ludzkiego (naturalne wymieranie profesorów) przy równoczesnym konsekwentnym puszczaniu dalej niż doktorat tylko tych, którzy rzeczywiście są naukowcami.
            Chyba sporym problemem jest to, że faktycznie ogarnięci ludzie mają wystarczający wrzód na gluteusach z papierologią na własnym podwórku, żeby jeszcze pchać się do jakichś KEJNów i innych CK (chyba, że czują misję naprawiania świata, kilku takich w CK widzę), przez co idą tam Mariany, które i tak więcej piastują i namaszczają niż napierniczają sejens.
            • kardla Re: Profesor zero 07.03.17, 20:55
              Kto przy zdrowych zmysłach i chęci "robienia nauki" chciałby się babrać w papierologii, podchodach, wojenkach, które są częścią bycia jakimś dyrektorem czy innym przedstawicielem CK?
              Mój były promotor zza wielkiej wody zawsze wspomina okres w których kierował wydziałem z dreszczami obrzydzenia. Ale przyszła na niego kolej i nie mógł się wykręcić. Jak tylko odsłużył swoje, to z radością zrzucił brzemię na barki kolejnej "ofiary".

              PS. Niedawno na quora było pytanie: "czy to prawda że do managmentu idą głównie najmniej ogarnięci programiści (bo firma nie może sobie pozwolić żeby wypuścić najlepszych programistów z pozycji technicznych)?" Na co odpowiedź brzmiała "bardzo często to prawda".
          • trzy.14 Re: Profesor zero 07.03.17, 19:42
            Nasza lista:
            (druga liczba w wierszu to liczba cytowań setnego pracownika danej uczelni spośród tych zarejestrowanych w GS. Potem mogą być cytowania 1., 2. i 3. osoby. )

            1 UW 761, 1st = 49389 (CERN), 2nd = Andrzej Skowron 22425
            2 PW 528, 1st = 60107 (CERN), 2nd = CERN, 3rd = Marian P. Kazmierkowski 11932
            3 UJ 380, 1st = 13748 (CERN), 2nd = Karol Zyczkowski 9661
            4 PWr 376, 1st = Marek Samoc 8565
            5 AGH 340, 1st = 58720 (CERN), 2nd = Andrzej Lewenstam 8482, 3rd = Ryszard Tadeusiewicz (5426)
            6 UAM 231, 1st = Jacek Nawrocki 5766, 3rd = Marek Kwiek 3341
            7 UWr 224, 1st = 30051 (CERN), Lechoslaw Latos-Grazynski 9040
            8 UO 0, 63 osoby, 1st = 1636
            9 PO 0, 73 osoby, 1st = 1192
            10 SWPS 0, 61 osób, 1st = 4263 Bogdan Wojciszke

            Literka O w nazwie to Opole, jak by ktoś nie kojarzył... Opole ma małe uczelnie i żadna z nich nie ma 100 naukowców zarejestrowanych na GS, więc - zero!
            Zwracam uwagę na rolę CERNu i jego okolic w podbijaniu czołowych (i nie tylko) pozycji; nie mogłem też sobie odmówić podania pozycji 2 nazwisk: Tadeusiewicz i Kwiek.
            Jak na swą wielkość i charakter, całkiem nieźle wypadł SWPS.

            To zestawienie niewątpliwie coś znaczy. Być może ono coś mówi o sile naukowej uczelni, może o samym Google Scholar, no nie wiem. Czołówka naprawdę wybitna, a tu nagle bach! - diament - i co tu o tym sadzić?
            • kardla Re: Profesor zero 07.03.17, 20:45
              Dane naprawdę ciekawe - trochę zaskakuje mnie że 100-na osoba na UW jest o tyle wyżej niż na UJ.
              Taki wskaźnik chyba lepiej mierzy jakość badań na uniwersytetach niż rankingi w których np. istotną zmienną jest liczba noblistów. Wskaźnik cytowań 100-osoby - szczególnie w formie wykresu pokazuje przybliżony rozrzut jakości naukowej pracowników.

              Do tego wyniki całkiem optymistyczne i sugerujące że na nasze najlepsze uczelnie nie odstają aż tak strasznie od średnio-dobrych uczelni brytyjskich. A to już nie brzmi tak tragicznie...

              Ale, trzeba by to chyba jakoś przeliczyć na wielkość uczelni.
              Taki Exeter na przykład jest dużo mniejszy (1 257 (2010) pracowników naukowych wg Wiki) niż Uniwersytet Jagielloński (3433 pracowników naukowych wg Wiki) (studentów też ma dwa-trzy razy mniej) - a wyniki 100-nego/nej naukowca ma z grubsza podobne.
              Do tego zastanawiam się jak wygląda reprezentatywność profili na GS. Wiem na przykład że w UK Twitter jest szalenie popularny wśród naukowców i w niektórych miejscach prowadzenie popularyzacji przez ćwierkanie jest niemal uważane za obowiązek. Czy ktoś wie czy konto na GS nie jest przypadkiem obciachem w UK?
              • nobooks Re: Profesor zero 07.03.17, 22:55
                Z tym Exeter cos nie tak sprawdzilas. Setna osoba z Exeter ma 3282 cytowania. Inna sprawa, że profile uczelni lepiej umiedzynarodowionych sa dosc zachwaszczone na skutek zjawiska "multiple personality" - tu np. Zhang, Li i Zhu, moze tez czeste anglosaskie. To sa artefakty. Niemniej nawet biorąc to pod uwagę, Exeter wypada o dwie klasy lepiej od dowolnej polskiej uczelni.
                • kardla Re: Profesor zero 07.03.17, 23:16
                  Hmm mówimy o wykresie powyżej czy sprawdzałeś sam w GS?
                  • nobooks Re: Profesor zero 07.03.17, 23:20
                    kardla napisała:

                    > Hmm mówimy o wykresie powyżej czy sprawdzałeś sam w GS?

                    Sam. Na wykresie (przepraszam, zapomnialem juz o tym wykresie) jest zgoła inaczej. Ten wykres pewnie stary jest, moze sprzed wprowadzenia grupowania wg. instytucji w GS Profilach.
                    • kardla Re: Profesor zero 07.03.17, 23:30
                      Rzeczywiście ponad 3 tysiące. Cofam to co mówiłam o optymizmie :P
                  • nobooks Re: Profesor zero 07.03.17, 23:27
                    kardla napisała:

                    > Hmm mówimy o wykresie powyżej czy sprawdzałeś sam w GS?

                    Kardla, link dla Ciebie:
                    scholar.google.pl/citations?view_op=view_org&hl=pl&org=16482289630868941842&after_author=tzYJAJfx__8J&astart=90
                    Uwaga, parametr astart= zmienia tylko licznik wyświetlany, wiec nie wystarczy zmienić go w adresie. Rzeczywisty zakres determinuje parametr after_author=, który nie jest porządkujący, więc trzeba 9 razy przeklikać - następna dziwność Google Scholar.
                    • kardla Re: Profesor zero 07.03.17, 23:39
                      Dzięki za linka. Dopiero jak o tym wspomnieliście to odkryłam że dostanie się do tych danych jest takie proste :)
              • nobooks Re: Profesor zero 07.03.17, 23:00
                kardla napisała:

                > Ale, trzeba by to chyba jakoś przeliczyć na wielkość uczelni.
                > Taki Exeter na przykład jest dużo mniejszy (1 257 (2010) pracowników naukowych
                > wg Wiki) niż Uniwersytet Jagielloński (3433 pracowników naukowych wg Wiki) (stu

                Można brać cytowania pracownika na pozycji round(n/30), gdzie n - całkowita liczba pracowników. np.
                UJ n = 3433, sprawdzać pracownika o randze round(3433/30) = 114
                Exeter n = 1257, round(1257/30) = 42
            • nobooks Re: Profesor zero 07.03.17, 22:43
              chwilunia:
              2 UMK 585, 1st = Maria Lewicka 14726, 2nd 11246 Bogusław Buszewski

              Do danych trzeba podchodzic z rezerwą. Wystarczy, ze dana uczelnia ma polityke obowiazkowych lub zalecanych profili, by zafałszowac relację.
              • nobooks Re: Profesor zero 07.03.17, 22:47
                PS. Czy Wam tez nie dzialaja strzalki stronicowania w Google Scholar te u góry strony, tylko te na dole? Co za obciach, Google.
                • trzy.14 Re: Profesor zero 07.03.17, 22:59
                  tak, te górne nawet w chrome nie działają.
              • trzy.14 Re: Profesor zero 07.03.17, 22:56
                te liczby 1,2,...,10 w moim wykazie to liczby porządkowe a nie miejsca w rankingu, gwoli wyjaśnienia. Edytor sam mi je wygenerował i tak już zostało...
              • trzy.14 Re: Profesor zero 07.03.17, 23:05
                nobooks napisał(a):

                > chwilunia:
                > 2 UMK 585, 1st = Maria Lewicka 14726,
                2nd 11246 Bogusław Buszewski

                Lewicka: scholar.google.pl/citations?user=fZgM6zwAAAAJ&hl=pl

                Szczękę zbieram z podłogi.


                > Do danych trzeba podchodzic z rezerwą. Wystarczy, ze dana uczelnia ma polityke
                > obowiazkowych lub zalecanych profili, by zafałszowac relację.

                Wystarczy, że w "środowisku" panuje moda na produkowanie 10+ prac rocznie i cytowanie się i swojej grupy. Znam osoby z h rzędu 15 (WoS a nie łatwiejszy do ogrania GS!!!), które nigdy nie dołożyły się do kategoryzacji swojego wydziału.
                • nobooks Re: Profesor zero 07.03.17, 23:14
                  trzy.14 napisał:

                  > Szczękę zbieram z podłogi.

                  Liczba calkowita jest zafalszowana przez pierwsza pozycje, ktorej rzeczywista liczba cytowan jest miedzy 500 a 1000 (cos sie nie tak zagregowalo:
                  scholar.google.pl/citations?view_op=view_citation&hl=pl&user=fZgM6zwAAAAJ&citation_for_view=fZgM6zwAAAAJ:bFI3QPDXJZMC)
                  Tak wiec suma cytowan bedzie miedzy 2500 a 3000, choc ten sam h. M.in. dlatego h jest lepszym wskaznikiem, bo bardziej odporny na takie pojedyncze błędy.
              • trzy.14 Re: Profesor zero 07.03.17, 23:11
                Dlaczego Lewicka przeniosła się z UW do Torunia?

                Dlaczego profesurę "dostała" (bo nie "zrobiła" przecież) dopiero w 2013? 20 lat po habilitacji?

                Czyż ona swoim dorobkiem nie gasi całej reszty polskiej psychologii?

                Czy to nie ona jest inicjatorką Klubu Miłośników Listy Filadelfijskiej czy jak to się zwało?
                • nobooks Re: Profesor zero 07.03.17, 23:17
                  UMK ma aspiracje do "polskiego Oksfordu", zaklada tam psychologie, wiec sciagaja dobre osoby.
                  Tak, Lewicka jest swietna. Ale czy gasi - nie, nie gasi, jest kilkanascie - a nawet dziesiat naprawde dobrych osób, i to w kilku osrodkach (UW, UG, UJ, UWr, SWPS-y, UKSW).
                  Ten Klub dobrze kojarzysz, z Tytusem Sosnowskim.
          • nullified Re: Profesor zero 07.03.17, 19:53
            hm, to są te zaklęte rewiry w które ja bym sie na Twoim miejscu kardla nie zapędzał, no chyba, że Ci już kompletnie i wszystko i jedno ;)
    • whiteskies Re: Profesor zero 06.03.17, 22:29
      Wiedziałem i pisałem ze jest źle, ale to jednak poraża....
    • trzy.14 Kultura, głupcze! 07.03.17, 22:32
      https://static.pokazywarka.pl/v/h/v/d3e98b9d02479194748388397d4a6776_big.jpg
      • bozenka.od.sapu Re: Kultura, głupcze! 08.03.17, 10:46
        Bardzo mocno się zgadzam.
        Na mojej uczelni jest pewien Wydział. W obrębie Wydziału działają Instytuty, kilka sztuk. Wszystkie zajmują się trochę podobną działką, jedne patrzą na zagdnienia z jednej strony, inne z innej, ale ze względu na podejmowane tematy potencjalnie szanse na opublikowanie czegoś w czasopismach LF są mw równe.

        Instytut A zdaje się być mentalnie PRLu, chociaż strukturą przypomina komputer (układy, układziki). Przyjmują 20-30 doktorantów w chwili, gdy mogą zapewnić 1-2 stypendia. Zdarzały się nabory, gdzie 5-7 osób szło do jednego zakładu, więc z góry było wiadomo, że będą totalnie olani (ale akurat w tym roku wykazali większe pogłowie, hajs się zgadza). Kasa DS dla wybranych, patologie przy współautorstwach, punktoza listy B, problem z umieszczeniem badań w szerszym kontekście naukowym ("badamy, żeby badać") więc z grantami krucho, niektórzy dr hab. każą się tytułować docentami, marynarki i garsonki*, spore problemy ze współpracą między sobą, a co dopiero z "zagranico" (chociaż są wyjątki), niedawno spotkałam się z opinią, że ktoś nie pozwoli się bronić doktorantowi z publikacji, tylko każe pisać rozprawę, bo to u nich większy szpan; takie małe bagienko.

        Instytut B ma parcie na umiędzynaradawianie, wypychanie ludzi na staże, jak publikować to tylko LF, tylko starsi wiekiem profesorowie nie są ze wszystkimi na "Ty", trochę grantoza (skuteczne otrzymywanie, ale też presja od początku doktoratu na naukę pisania grantów, chyba nawet kursy/warsztaty mają z tego ludzie na I roku, dodatkowe względem tych obowiązkowych, które organizuje cały wydział), ale na kudryki nikt nie patrzy (za to na cytowania i h niektórzy aż za bardzo), współpraca z zagranicą większa niż z innymi ośrodkami w PL, jak doktorat to z publikacji, odziewek na luzie*, animozje są, ale raczej nie aż takie, żeby sobie wzajemnie blokować sprzęt czy robić kuku za plecamie; nieźle, ale presja na pewno większa niż na A i od niektórych czuć trochę poczucie wyższości.

        Tak więc: mając mw. równy start (finansowanie z uczelni, jakość i wyposażenie budynków, etc.) a skrajnie różną mentalność, można dojść do bardzo różnych standardów i osiągnięć.

        * Im ktoś bardziej jest profesorem, bo jest profesorem, tym bardziej będzie odstrzelony na co dzień, a im bardziej ktoś będzie naukowcem, a bycie profesorem zdarzyło mu się przy okazji, tym mniej będzie się zastanawiał czy żółta koszula w paski lub polar z zasuwakiem ze spinacza do papieru mu przystoi. Podobnie: im niższy poziom konferencji tym więcej garsonek/m^2, jeśli konferencja jest w lecie, to sandały spotkamy tylko na tych międzynarodowych (sensu stricto, nie chodzi o te z dwoma obcokrajowcami na krzyż i łamanym angielskim w książce abstraktów).
        • nobooks Re: Kultura, głupcze! 08.03.17, 14:34
          Bozenka, swietne obserwacje. Potwierdzam to z garniturami i sandałami, też się sprawdza w mojej działce (garnitur maskuje małe h?).
          Ale obserwacja poniekąd optymistyczna, bo kontrast dwóch instytutów sugeruje, że nie tyle kultura w sensie dłuższej tradycji, ile praktyka, którą dość szybko da się przestawić na inne tory.
          • pan.toranaga Re: Kultura, głupcze! 08.03.17, 16:06
            O rety, nie wiedziałem, że strojem (gajerek i krawatka) zdradzam swoje H!
            • bozenka.od.sapu Re: Kultura, głupcze! 08.03.17, 20:54
              Ubiór oczywiście o niczym nie przesądza, każdy wozi się jak mu pasuje, ale niektórzy rzeczywiście sprawiają wrażenie jakby coś sobie rekompensowali... Chociaż bardziej chyba chodzi o brak dystansu do samego siebie.
              • mmoni Re: Kultura, głupcze! 09.03.17, 13:19
                Zwracam uwagę, że taki Cedric Villani rozbija tę prostą dychotomię gajer/polar i sandały:

                https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/fa/Cedric_Villani_in_his_office_2015_n1.jpg/640px-Cedric_Villani_in_his_office_2015_n1.jpg
                • bozenka.od.sapu Re: Kultura, głupcze! 09.03.17, 14:25
                  Cudownie, właśnie wybraziłam sobie sympozjum metematyczne w stylu wiktoriańsko-hipisowskim z obowiązkowymi elementami entomologicznymi (wiem, pająk nie owad). Widać kreatywny umysł serfujący po falach poznania i wzbijający się na wyżyny abstrakcji.
                  Gdzieś widziałam na tym forum rozważania młodej dziewczyny, czy po rozpoczęciu pracy na uczelni nie powinna aby zmienić trybu życia i ubierania się - to paskudne, bo jeśli ludzie w akademii chcę się wtłaczać w jakieś ramy odnośnie prywatnych zachowań, to jakie umusłowe zgliszcza muszą mieć w "profesjonalnej" części głowy. Wszelkie ramki bardziej szkodzą niż pomagają (vide biurokracja, ale wiele zaczyna się w głowie).
                  • zitterbewegung Re: Kultura, głupcze! 09.03.17, 15:03
                    Nigdy nie zapomnę jak wieloletni i zdaje się obecny prodziekan d/s studenckich MIM UW wyraził się o Villanim po jakiejś konferencji "pięciu groszy bym za niego nie dał" nic nie mówi, duka, chowa się, niechlujnie się (wówczas) ubiera i wszystko cholerycznie notuje (po co?!). Parę lat później dostał medal Fieldsa i nikt nie wiedział za co ;p
                    • zitterbewegung Re: Kultura, głupcze! 09.03.17, 15:08
                      A nie, juz od tej kadencji dziekan
                      • trzy.14 Re: Kultura, głupcze! 09.03.17, 19:20
                        zitterbewegung napisał:

                        > A nie, juz od tej kadencji dziekan

                        Ten?

                        https://static.pokazywarka.pl/9/6/8/512a2cb80839611ba6432a68a5c3b24e_big.jpg

                        Cały film:

                        youtu.be/h80WmYO9Xos?list=PLn0HHMZU1VGG8HdYnkRB4CB-L_7Ea4ArW
                        Prawdopodobnie najlepszy slajd:
                        https://static.pokazywarka.pl/y/5/j/d6b9138f8571a9503a855205b5b025b6_big.jpg

                        wiecej dla niecierpliwych (slajdy TRZECH rożnych autorów):
                        pokazywarka.pl/7y8585/
                    • mmoni Re: Kultura, głupcze! 09.03.17, 17:30
                      Widać doszło to do uszu Villaniego, chłop się przejął i zaczął się ubierać aż nazbyt starannie.
          • bozenka.od.sapu Re: Kultura, głupcze! 08.03.17, 21:02
            O ile mi wiadomo to po prostu grupa ludzi z B wydzieliła się z A, bo zaczęli działać bardziej po swojemu i udało im się ustanowić własną jednostkę - to był chyba warunek przetrwania i rozwoju. Odcięcie zgrzybiałych korzeni wyszło na dobre, ale podejrzewam, że podobne akcje są trudne do przeprowadzenia. Ale to pokazuje, że jak ludzie chcą coś robić i odetną się od skostniałego towarzystwa, to się da. I chyba nie kasa tu jest problemem (chcoiaż w niektórych dziłkach bez tego ani rusz), bo z niektórych dziedzin da się robić dobre badania za nie tak wielkie pieniądze.
    • dobrycy Re: Profesor zero 07.03.17, 23:17
      Ciekawe że nikt nie zrócił uwagi na drugi wykład (tego francuza), który jest moim zdaniem zdecydowanie bardziej sensowny. Nie dostaje orgazmu na myśl o doskonałości, a zwraca uwagę na trywialne fakty które naszym reformatorom stale umykają takie jak przede
      wszystkim stabilność polityki naukowej (czyli brak chaotycznych reform) i atrakcyjność kariery naukowej (atrakcyjność noszenia teczki prof. Marianowi ostatnio mocno spadła).
      • kardla Re: Profesor zero 07.03.17, 23:52
        Też byłam zaskoczona jak bardzo rzeczowo się wypowiadał.
        No ale niestety mówił że nic się nie da szybko zrobić, bo zmiany należy przeprowadzać powoli, ostrożnie, a reformy dadzą ewentualne dobre owoce za wiele, wiele lat (o ile nikt niczego w międzyczasie nie zepsuje).
        A taka recepta w oczywisty sposób nie może się podobać politykom chcącym użyć "naprawy nauki polskiej metodą od pucybuta do milionera w rok" do dalszej kariery politycznej.

        Do spełnienia tegoż celu politycznego (na wypadek gdyby czytał nas ktoś z rządu) to ja bym proponowała użyć sprawdzonej metody wprowadzonej z wielkim sukcesem w King Abdulaziz University.
        Tu są szczegóły: www.dailycal.org/2014/12/05/citations-sale/
        • dobrycy Re: Profesor zero 08.03.17, 00:03
          "KAU offered him $72,000 per year and free business-class airfare and five-star hotel stays for him to visit KAU in Jeddah, Saudi Arabia, " - Możnaby zlikwidować cały NCN
          i zatrdunić z 2000 ludzi dla punktów - efekt w rankingach murowany. W końcu rolą nauki
          jest pozycja w rankingach a nie jakieś tam bzdurne tłumaczenie przyrody i wynalazki.
          • dobrycy Re: Profesor zero 08.03.17, 00:17
            Swoją drogą gdyby za 26 mld przeznaczonych na piramidy Cheopsa kupić tych highly ranked scholars to byśmy mieli 65000 uczonków - myśle że zawstydzilibyśmy króla Abdullacha.
            • kardla Re: Profesor zero 08.03.17, 00:28
              Radujmy się! Rozwiązanie problemu ministra nauki jest w zasięgu ręki! :)
      • trzy.14 Re: Profesor zero 09.03.17, 09:01
        dobrycy napisał:

        > Ciekawe że nikt nie zrócił uwagi na drugi wykład (tego francuza),

        Faktycznie, bardzo sensowne wystąpienie!
        Np. taka uwaga: "From the point of view of any one region or country, even for the most scientifically advanced regions in the world today, the majority of new and existing knowledge is developed outside that region or country. The national science (base?) is not therefore primarily about producing national science. It is about gaining access to all the knowledge that has ever been created or will ever be created anywhere in the world, with of course the hope to contribute it directly and to take advantage of it".

        Nie ma tu nic o pierwszej setce, jest za to trzeźwa uwaga o prozaicznej potrzebie posiadania dostępu do istniejącej już wiedzy w sytuacji, gdy ta wiedza wytwarzana była, jest i będzie poza naszym czy dowolnym innym krajem.
    • h_hornblower Istna Gołdapia... 08.03.17, 09:22
      Nawiązuję oczywiście do zabawnego lapsusu Duszyńskiego.

      Swoją drogą, jeśli ponad 42% profesorów nominowanych w zeszłym roku ma h=0, a pan profesor chce, by lista B nie była brana pod uwagę już przy postępowaniach habilitacyjnych (i to cała, a nie tylko zeszyty naukowe, acta i tym podoba makulatura), to jednak jest to dezynwoltura...

      Mnie ujęło co innego. Liczba osób na sali. Podejrzewam, że więcej przychodzi na odczyty w Gołdapi.

      pzdr
      horny
      • kragon Re: Istna Gołdapia... 08.03.17, 14:34
        To jest ra Gołdapia czy jednak ta Gołdap?
        • h_hornblower Re: Istna Gołdapia... 08.03.17, 15:46
          pl.wikipedia.org/wiki/Go%C5%82dap

          Gołdap, oczywiście. Ale Duszyński z uporem powtarza w swoim wystąpieniu "Gołdapia".
          • pan.toranaga Re: Istna Gołdapia... 08.03.17, 16:03
            Co więcej, gdyby nawet to była Gołdapia to (skoro jest w Polsce) też powinno być w Gołdapi a nie w Gołdapii
          • kragon Re: Istna Gołdapia... 08.03.17, 17:49
            Bylem tam w 1982 roku odwiedzajac internowana (obecnie moja zone).
            Wtedy to byla Gołdap.
            Ale uczeni wiedza lepiej.
            A pod wplywem gendera moga nawet plec miastu zmienic.

            A tak naprawde to jestem pod wrazeniem ze w takim Olecku sa tzw wyzsze uczelnie.
            Po co?
            • dobrycy Re: Istna Gołdapia... 08.03.17, 18:11
              Po to żeby były hirsze i impaktfaktory, bo z nich płynie doskonałość!
              • kragon Re: Istna Gołdapia... 08.03.17, 18:25
                To nie Hirsz ani Impaktfaktor tworzyli w Gołdapi czy nawet Olecku,
                a Kant i Euler w Królewcu....
                • kragon Re: Istna Gołdapia... 08.03.17, 18:26
                  Trzeba przyznac, ze nazwiska przeszly probe czasu :-)
Pełna wersja