Dodaj do ulubionych

Prof. Tadeusiewicz o Karpińskim

09.01.21, 15:35
www.rp.pl/Rzecz-o-historii/301079943-Fakty-imity-oK-202.html
Autor twierdzi, że Karpiński przegrał również dla tego że a) był człowiekiem bardzo konfliktowym b) nie miał głowy do intresów - również w skali PRLowskiej.
I jeszcze cytat
Gdybym miał do niej (Mery 400) dostęp wtedy, gdy powstała, tzn. zaraz po moich studiach, to zapewne mój doktorat mógłby powstać co najmniej o rok wcześniej, a habilitacja po dwóch latach.
Karpiński porzucił pracę konstruktora komputerów, przeniósł się na Mazury i zajął się hodowlą trzody chlewnej. W środowisku informatyków z ust do ust podawano sobie jego powiedzenie, że jak już musi mieć do czynienia ze świniami, to woli te prawdziwe. Sam zacierałem ręce, gdy to słyszałem.
Obserwuj wątek
    • trzy.14 Re: Prof. Tadeusiewicz o Karpińskim 09.01.21, 22:31
      pan.toranaga napisał:

      > www.rp.pl/Rzecz-o-historii/301079943-Fakty-imity-oK-202.html

      > Gdybym miał do niej (Mery 400) dostęp wtedy, gdy powstała, tzn. zaraz po moi
      > ch studiach, to zapewne mój doktorat mógłby powstać co najmniej o rok wcześniej
      > , a habilitacja po dwóch latach.



      Wiki podaje, że Tadeusiewicz skończył studia w 1971, a pierwszą Merę 400 wyprodukowano w 1976 r.
    • trzy.14 Re: Prof. Tadeusiewicz o Karpińskim 09.01.21, 23:21
      Tu znalazłem całość:

      theworldnews.net/pl-news/fakty-i-mity-o-k-202
    • behavior_science Re: Prof. Tadeusiewicz o Karpińskim 10.01.21, 10:25
      pan.toranaga napisał:

      > www.rp.pl/Rzecz-o-historii/301079943-Fakty-imity-oK-202.html
      > Autor twierdzi, że Karpiński przegrał również dla tego że a) był człowiekiem ba
      > rdzo konfliktowym b) nie miał głowy do intresów - również w skali PRLowskiej.

      Wiecie rozumiecie….

      Mniemać każdy może,
      Trochę lepiej, lub trochę gorzej,
      Ale nie oto chodzi,
      Jak co komu wychodzi.
      Czasami człowiek musi,
      Inaczej się udusi,
      Uuu

      Lubię piosenki, różne inne dźwięki
      Szczególnie jak mnie co wzruszy
      Rzuca mnie się na uszy.
      Teraz będę już szczery
      Wybrałem drogę kariery,
      Kariery ….

      W latach 70 niektórzy mniemali że coś wynaleźli inni podróżowali po świecie i sprzedawali własną, opracowaną technologię, z zysków której utrzymywali mniemających. Za dobrze im szło, powołali ośrodek badawczo rozwojowy ale bez wsparcia państwa w tamtych czasach to nie mogło się dobrze skończyć, jak to w środku Europy konkurencja dla GmbH ?

      > "Trudny charakter"

      Miałem przyjemność przez pewien okres współpracować z opisanymi konstruktorami i nieprzyjemność z mniemającymi.
      Pomiędzy opisanymi konstruktorami a mniemającymi jest przepaść w kulturze osobistej.

      • piotrek786 Re: Prof. Tadeusiewicz o Karpińskim 12.01.21, 23:20
        Miałem swego czas przyjemność współpracować z wybitnym naukowcem - moim promotorem i szefem . Do samego jego końca wszystko to, co robiliśmy przypisywał sobie. I to pomimo, ze naprawdę był nietuzinkowy. Skrzywdził i zepsuł kilka pokoleń. Potem sam chciałem zawsze postępować inaczej niż on - co oznaczało, ze byłem otwarty, pomagałem, liczyłem na prostą lojalność i pamięć o tym, że komuś coś pomogłem, rozwiązałem i opracowałem. W efekcie ludzie po prostu brali wyniki i przypisywali je sobie. W pewnym wieku, może w okolicach 40 tki uzmysłowiłem sobie, ze lata lecą a ty możesz być w czymś dobry, możesz być pomocny, możesz być miły, mogą za tobą przemawiać osiągnięcia i pracowitość. Ale bez władzy albo bez cwaniactwa w tych czasach znaczysz niewiele i pełnisz rolę służebną wobec tych, którzy mają inne "miękkie umiejętności" na wyższym poziomie. Wśród młodzieży funkcjonuje obecnie takie powiedzenie "miej wyj..ne a będzie ci dane". I to obrazuje nasze czasy. Nie lubię, gdy profesorzy, którzy nigdy nie działali na wolnym rynku używają argumentów, że ktoś skończył bez dachu nad głową. Profesor piszący cytowaną publikację pewno nigdy nie opuścił swojej strefy komfortu. Konstruktor i to w każdej branży musi rozwiązywać problemy, o których profesura naprawdę nie ma zielonego pojęcia. Zwłaszcza konstruktor prototypów. Przy lecących terminach, napięciu związanym z problemami uruchomienia danego urządzenia zawsze rodzi się stres i są konflikty. Nie tłumaczę Pana Karpińskiego bo znam go tylko z publikacji. Ale staram się zrozumieć jego sytuację.
        • plociara Re: Prof. Tadeusiewicz o Karpińskim 14.01.21, 02:53
          prawda o Karpińskim jest jeszcze bardziej żenująca bazhum.muzhp.pl/media//files/Przeglad_Archiwalny_Instytutu_Pamieci_Narodowej/Przeglad_Archiwalny_Instytutu_Pamieci_Narodowej-r2012-t5/Przeglad_Archiwalny_Instytutu_Pamieci_Narodowej-r2012-t5-s247-295/Przeglad_Archiwalny_Instytutu_Pamieci_Narodowej-r2012-t5-s247-295.pdf
          • sendivigius Cytata 14.01.21, 19:13
            plociara napisała:

            > prawda o Karpińskim jest jeszcze bardziej żenująca

            z linkowanego materiału:

            Instytut Maszyn
            Matematycznych - sztandarowa placówka rozwojowa ówczesnej polskiej elektroniki - był
            uważany przez „Jacka” za siedlisko ignorantów i darmozjadów. IMM ze swoją liczną, kilkusetosobową kadrą i rozbudowanymi strukturami administracyjnymi był kosztochłonny, nie
            umiał zbudować nowoczesnej maszyny cyfrowej i generował deficyt na poziomie jednego
            miliarda złotych rocznie. Publikacje naukowe Instytutu były tak zacofane, że aby uniknąć
            kompromitacji, publikowano je w bardzo niskich nakładach.
            Kierujący nim prof. Leon Łukaszewicz był uważany przez Karpińskiego za dyktatora i „antytalent techniczno-inżynierski”, który IMM traktował jak prywatny folwark. Na kierowniczych stanowiskach obsadzał
            ludzi mało kreatywnych, ale posłusznych. Forsował realizację tylko własnych pomysłów,
            a co gorsza nie dopuszczał do głosu młodych i zdolnych naukowców. IMM konstruował
            i produkował maszyny sam dla siebie, rozdmuchiwał dokumentację konstrukcyjną i spra -
            wozdawczość, która pozwalała na czerpanie jeszcze większych pieniędzy z budżetu państwa.
            Pogłoski o rewelacyjnej szybkości doświadczalnej maszyny IMM ZAM-3 uważał za fikcję,
            a technologię elementów ferrytowych użytych do jej produkcji krytykował jako zawodną
            i przestarzałą.


            Czy coś się zmieniło?
            • plociara Re: Cytata 15.01.21, 06:29
              Najbardziej żenujące dla Karpińskiego są dwie sprawy. 1. Oskarżał innych o donosicielstwo, ale w rzeczywistości sam był kapusiem i pisał donosy w celu wykończenia swoich profesorskich przeciwników, liczył na SB w tej walce. 2. Wiele wskazuje na to, że mit genialności Karpińskiego i przełomowości w skali świata jego komputera ma się nijak do rzeczywistości. Prawdziwy komputer był niedziałającym poprawnie prototypem, mocno niedopracowanym. Jego prezentacja skłoniła brytyjską firmę finansującą projekt do zerwania umowy. Dalej, już bez Brytyjczyków proponowano Karpińskiemu kierowanie pracami nad rozwojem komputera, ale ten odmówił. Mit o odsunięciu go od pracy przez okropnych komunistów został wymyślony przez samego Karpińskiego. Tak naprawdę Karpiński sam wymyślił siebie w roli nieznanego polskiego geniusza stłamszonego przez prl-owskie układy. Głupawi polscy dziennikarze podchwycili ten mit i dalej jest on rozkręcany w internetach. Działalność Karpińskiego w Szwajcarii i w Polsce po 1989 też jakoś nie potwierdza mitu jego genialności, nic nie wiadomo o produkcji seryjnej jego kolejnych wynalazków.
              Mam wrażenie, że mit Karpińskiego i jego komputera jest równie wiarygodny co rzekomy genialny hamulec Łągiewki.
              • dobrycy Re: Cytata 15.01.21, 13:56
                plociara napisała:

                > Najbardziej żenujące dla Karpińskiego są dwie sprawy. 1. Oskarżał innych o dono
                > sicielstwo, ale w rzeczywistości sam był kapusiem i pisał donosy w celu wykończ
                > enia swoich profesorskich przeciwników, liczył na SB w tej walce. 2. Wiele wska
                > zuje na to, że mit genialności Karpińskiego i przełomowości w skali świata jego
                > komputera ma się nijak do rzeczywistości. Prawdziwy komputer był niedziałający
                > m poprawnie prototypem, mocno niedopracowanym. Jego prezentacja skłoniła brytyj
                > ską firmę finansującą projekt do zerwania umowy. Dalej, już bez Brytyjczyków pr
                > oponowano Karpińskiemu kierowanie pracami nad rozwojem komputera, ale ten odmów
                > ił. Mit o odsunięciu go od pracy przez okropnych komunistów został wymyślony pr
                > zez samego Karpińskiego. Tak naprawdę Karpiński sam wymyślił siebie w roli niez
                > nanego polskiego geniusza stłamszonego przez prl-owskie układy. Głupawi polscy
                > dziennikarze podchwycili ten mit i dalej jest on rozkręcany w internetach. Dzia
                > łalność Karpińskiego w Szwajcarii i w Polsce po 1989 też jakoś nie potwierdza m
                > itu jego genialności, nic nie wiadomo o produkcji seryjnej jego kolejnych wynal
                > azków.
                Też mi to zawsze śmierdziało. Plus to że Karpiński, tak jak ci profesorzy sobie wszystko
                przypisywał. Sam komputer było zrobiony z zachodnich scalaków (wtedy jeszcze
                cpu to nie był jeden scalak), więc w sumie nie wiem co tam było takiego rewolucyjnego.
                Pewnie było podobnie jak z enigmą, Polacy rozgrzebali jakiś prosty problem na początku,
                ale robotę za nich skończył kto inny. Tutaj nikt roboty nie dokończył. Wszakże zaprojektowanie
                komputera z gotowych scalaków (które robi ktoś inny) to standardowa inżynierska praca.


                > Mam wrażenie, że mit Karpińskiego i jego komputera jest równie wiarygodny co rz
                > ekomy genialny hamulec Łągiewki.
                O ile pamiętam prof. Gumuła na AGH badał ten wynalazek i Łągiewka się tym chwalił
                Swoją drogą ciekawe czy pamiętacie jeszcze leczący raka preparat torfowy prof. Tołpy?
                Pamiętam, że pod koniec PRLu z dumą ogłaszano, że w Polsce wynaleziono
                lekarstwo na raka.
                • trzy.14 Re: Cytata 16.01.21, 00:52
                  dobrycy napisał:

                  > Swoją drogą ciekawe czy pamiętacie jeszcze leczący raka preparat torfowy prof.
                  > Tołpy?
                  > Pamiętam, że pod koniec PRLu z dumą ogłaszano, że w Polsce wynaleziono
                  > lekarstwo na raka.

                  Wydaje mi się, że w handlu funkcjonuje pasta do zębów "z torfem Tołpy". Na pewno jeszcze kilka lat temu coś takiego się widywało.
                  • pan.toranaga Re: Cytata 16.01.21, 10:27
                    www.hebe.pl/tolpa-zel-do-mycia-zebow-75ml-000000000000248219.html?gclid=EAIaIQobChMI_tbLupGg7gIVEK-yCh2tvANhEAQYAiABEgJ8_fD_BwE&gclsrc=aw.ds
                • behavior_science Re: Cytata 16.01.21, 12:44
                  dobrycy napisał:

                  > plociara napisała:
                  >
                  > > Najbardziej żenujące dla Karpińskiego są dwie sprawy. 1. Oskarżał innych
                  ...............
                  ...............
                  > Też mi to zawsze śmierdziało. Plus to że Karpiński, tak jak ci profesorzy sobie
                  > wszystko
                  > przypisywał. Sam komputer było zrobiony z zachodnich scalaków (wtedy jeszcze
                  > cpu to nie był jeden scalak), więc w sumie nie wiem co tam było takiego rewoluc
                  > yjnego.
                  > Pewnie było podobnie jak z enigmą, Polacy rozgrzebali jakiś prosty problem na p
                  > oczątku,

                  Oderwanie o rzeczywistości prowadzi do dziecięcego infantylizmu.

                  Prototyp nie jest urządzeniem w pełni funkcjonalnym to idea, koncepcja, która dowodzi, że wykonanie spełniające założenia jest możliwe, to taki patent tylko że nie chroniony (np.: prototypy samolotów stoją w muzeach, nie wchodzą do służby).

                  “Współpraca z Anglikami”, niema znaczenia czy to byli Anglicy, Niemcy, Amerykanie czy Japończycy, korporacje czuwają nad porządkiem (cokolwiek to znaczy) podzielonego rynku. Jeśli coś zakłóca ten porządek to należy się temu przyjrzeć (przejąć). Zaproponować współpracę w celu poznania prototypu, technologii następnie zamieszać, wypuścić kilka “Fake news”-ów, odwrócić uwagę, wrzucić batonik do piaskownicy, na pewno się pobiją (nagrodzić członka zespołu, który miał najmniejszy wkład, reszta go zje i po zespole), wymyślić pretekst do zerwania umowy.

                  Przykład innej technologii, która zakłócała porządek rynku korporacyjnego. Japończycy wyrazili zainteresowanie zakupem, prowadzili negocjacje, zawarli umowę przedwstępną i obiecali podpisać kontrakt jak bliżej zapoznają się z technologią. Udostępnioną technologię szczegółowo sfotografowali, naobiecywali bardzo korzystną umowę, poklepali po ramieniu szczęśliwą gawiedź i tyle ich widzieli. Przestali odpowiadać na kontakty. Po kilku miesiącach wspomina technologia na rynku była sygnowana Made in Japan.

                  Kłopotliwe prawa autorskie, jeśli zakłócają rynek to powołuje się np. grant Europejski, którego udziałowcami są mała korporacyjka outsourcingowa (słup w celu zatarcia śladów) we współpracy z uczelnią, w imieniu której nieświadomy nieszczęśliwiec, kopacz gowiników napisze kilka gniotów wokół tematyki.
                  • dobrycy Re: Cytata 16.01.21, 18:38
                    behavior_science napisał:


                    > Oderwanie o rzeczywistości prowadzi do dziecięcego infantylizmu.
                    >
                    > Prototyp nie jest urządzeniem w pełni funkcjonalnym to idea, koncepcja, która d
                    > owodzi, że wykonanie spełniające założenia jest możliwe, to taki patent tylko ż
                    > e nie chroniony (np.: prototypy samolotów stoją w muzeach, nie wchodzą do służb
                    > y).
                    Zanim coś opatentujesz to się tym nie chwalisz. Skąd więc wówczas
                    "zachód" miał wiedzieć, że jest co ukraść?
                    Karpiński zaprojektował z gotowych klocków układ. To prawda, że jego koledzy na zachodzie
                    rózne Woźniaki, Tramiele czy Jobsy, też tak robiły i odniosły sukces.
                    Ale to dalej jest sukces, tego rodzaju że z gotowych klocków poskładaliśmy
                    inny zestaw lego niż producent klocków przewidział. Zwykła praca inżynierska,
                    faktem jest jednak, że na zachodzie mogąca się zakończyć spekatkularnym finansowym
                    sukcesem. Poza tym pamięć ferrytowa (na koralikach) to nie było żadne przyszłościowe
                    ani innowacyjne rozwiązanie.

                    >
                    > “Współpraca z Anglikami”, niema znaczenia czy to byli Anglicy, Niemcy, Amerykan
                    > ie czy Japończycy, korporacje czuwają nad porządkiem (cokolwiek to znaczy) podz
                    > ielonego rynku. Jeśli coś zakłóca ten porządek to należy się temu przyjrzeć (pr
                    > zejąć). Zaproponować współpracę w celu poznania prototypu, technologii następni
                    > e zamieszać, wypuścić kilka “Fake news”-ów, odwrócić uwagę, wrzucić batonik do
                    > piaskownicy, na pewno się pobiją (nagrodzić członka zespołu, który miał najmnie
                    > jszy wkład, reszta go zje i po zespole), wymyślić pretekst do zerwania umowy.
                    >
                    No, pewnie tak jest. To wytłumacz mi dlaczego zespoły z krajów, które odwaliły 90%
                    roboty projektując klocki (scalaki) mają się dzielić sukcesem, z jakimś józiem z II świata
                    (który ciekawe za co kupił elementy - skąd miał wkład dewizowy). Karpiński nie zrobił
                    swojego komputera na polskich elementach bo cemi jeszcze nie było, zresztą to była jeszcze
                    chyba przed licencją od sescosemu (była TEWA).
                    Jakby Karpiński na stopowych germanowych tranzystorach TG5 (które wtedy polska robiła) zrobił
                    komputer lepszy niż na zachodzie to bym był pod wrażeniem.


                    > Przykład innej technologii, która zakłócała porządek rynku korporacyjnego. Japo
                    > ńczycy wyrazili zainteresowanie zakupem, prowadzili negocjacje, zawarli umowę p
                    > rzedwstępną i obiecali podpisać kontrakt jak bliżej zapoznają się z technologią
                    > . Udostępnioną technologię szczegółowo sfotografowali, naobiecywali bardzo korz
                    > ystną umowę, poklepali po ramieniu szczęśliwą gawiedź i tyle ich widzieli. Prze
                    > stali odpowiadać na kontakty. Po kilku miesiącach wspomina technologia na rynku
                    > była sygnowana Made in Japan.
                    No i bardzo dobrze. Dzięki temu masz bluray w konsoli do gier czy komputerze i
                    białą ledową żarówkę nad stołem. Gdyby Japończycy działali tak jak Polacy z ammono czy innych
                    unipressów, to szeregowy obywatel miałby z tego wielkie g* (oraz może mógłby
                    sobie poczytać listy otwarte wielkich polskich profesorów czy inne wywiady).

                    >
                    > Kłopotliwe prawa autorskie, jeśli zakłócają rynek to powołuje się np. grant Eur
                    > opejski, którego udziałowcami są mała korporacyjka outsourcingowa (słup w celu
                    > zatarcia śladów) we współpracy z uczelnią, w imieniu której nieświadomy nieszcz
                    > ęśliwiec, kopacz gowiników napisze kilka gniotów wokół tematyki.

                    Polska nauka jak chce Gowin i stanowi ustawa ma być tylko dla prestiżu, tj być kwiatkiem do kożucha.
                    It is not a bug, it is a feature.
                    • dobrycy Re: Cytata 16.01.21, 18:52
                      Tu jest troche o tym superkomputerze www.zenker.poznan.pl/k-202/
                      Tak jak myślałem, Karpiński skleił go na zwykłych TTLkach, pewnie serii 74, które
                      wtedy były nowością (nawet na zachodzie). Zupełnie mnie nie dziwi, że go wdepnęli,
                      i zupełnie mnie dziwi zachwyt. Przecież, w TTLkach było np ALU np www.ti.com/lit/ds/symlink/sn54ls181.pdf?ts=1610806423598&ref_url=https%253A%252F%252Fwww.ti.com%252Fproduct%252FSN54LS181
                      co ciekawe, z jak widać z 72 roku. Chociaż podejrzewam, że dostępne było już wcześniej.
                      To tak jakbym skądś wytrzasnął najnowszy procesor intela 11 czy 12 generacji, zrobił do niego płytkę (teraz są schematy referencyjne, wtedy nie było) i się chwalił że zrobiłem
                      najnowszy komputer. W sumie taki goodram dalej sie chwali że robi pendrivy i pamięci ram do komputerów. Jak każdy zorientowany wie, lutuje gotowe scalaki na płytke
                      bo w PL praca jest tania.


                      • plociara Re: Cytata 18.01.21, 06:42
                        ciekawa rzecz, znalezione jakichkolwiek fachowych informacji na temat jest bardzo trudne. Internety są zapełnione sieczką pseudodziennikarską o genialnym Karpińskim, co musiał hodować świnie. Ale bardzo mało jest konkretnej wiedzy, to chyba unikalny materiał:

                        www.dobreprogramy.pl/macminik/K202-mityczny-komputer-Karpinskiego-czesc-1,77465.html

                        www.dobreprogramy.pl/macminik/K202-mityczny-komputer-Karpinskiego-czesc-2,77551.html

                        www.dobreprogramy.pl/macminik/K202-mityczny-komputer-Karpinskiego-czesc-3,77679.html
            • dobrycy Re: Cytata 15.01.21, 13:57

              > Pogłoski o rewelacyjnej szybkości doświadczalnej maszyny IMM ZAM-3 uważał za fi
              > kcję,
              > a technologię elementów ferrytowych użytych do jej produkcji krytykował jako za
              > wodną
              > i przestarzałą.[/i]
              >
              > Czy coś się zmieniło?
              Ciekawe, czy za 40 lat też będzie to aktualne.
    • dobrycy Re: Prof. Tadeusiewicz o Karpińskim 02.02.21, 17:13
      Są i współcześni fani tych konstrukcji
      mera400.pl/
      mera400.pl/K-202
      • dobrycy Re: Prof. Tadeusiewicz o Karpińskim 02.02.21, 18:26
        Najlepsze w tym są zabezpieczenia antypirackie.
        • pan.toranaga Re: Prof. Tadeusiewicz o Karpińskim 02.02.21, 20:53
          Proszę o więcej szczegółów
          • dobrycy Re: Prof. Tadeusiewicz o Karpińskim 02.02.21, 22:51
            mera400.pl/Najwi%C4%99ksza_tajemnica_CROOK-a
            mera400.pl/DRM_w_systemie_operacyjnym_CROOK-5

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka