Gość: Agata
IP: *.chello.pl
29.12.02, 14:29
Z większości wypowiedzi wyłania sie dość klarowny obraz naszej oświaty - jest
źle.
Niedofinansowane szkoły, źle opłacani nauczyciele ( a więc niechetni do
robienia czegokolwiek więcej, w większości lepiej lub gorzej "odbywający
lekcje i biegnący do innej pracy),upadek wszelkich norm etycznych, moralnych,
wychowawczych ( nie tylko zreszta w szkole), sfrustrowani , niewspółpracujący
ze szkołą rodzice, źle wychowani uczniowie, chamskie zachowania ( po obu
stronach barykady).
Tragicznie prezentuje sie szkolnictwo publiczne ( patrz wyżej) i niepubliczne
( tam gdzie dyrektor jest właścicielem nie ma mowy o tym by myślał o szkole
inaczej niż o instytucji przynoszącej zysk, jak największy zysk). W szkołach
publicznych obok dzieci normalnych, jest "element" z pogranicza kryminału,
przemoc, fala, narkotyki, chamstwo. W szkołach niepublicznych kupowanie ocen,
niedopilnowanie dzieci przez zapracowanych rodziców, a także narkotyki,
przemoc, kradzieże.Nikt nie uczy dzieci i młodzieży szacunku do kogokolwiek i
czegokolwiek ( a jak nawey próbuje to szybko rezygnuje), nie ma imprez
integrujących ( komputer zastępuje międzyludzkie kontakty).
Czasem nauczyciele wręcz boją się uczniów ( przemoc) lub ustosunkowanych
rodziców.
Druga strona katedry trż nie jest bez winy - niskie zarobki ( w szkołach
publicznych - wiadomo budżetówka, niepublicznych - ktoś musi szybko sie
wzbogacić), niski prestiż zawodu, praca w stresie powodują frustracje. Znam
nauczycieli, których zachowania są z pogranicza psychopatologii!
Dyrektorzy szkół często mijają sie z prawdą - opisują prowadzoną przez siebie
placówkę w sposób , delikatnie mówiąc, nierzeczywisty!
Języki obce są nauczane w sposób niewystarczający- panuje powszechna niechęć
do rosyjskiego.
Pracownie są źle wyposażone, lekcje chemii, fizyki, biologii prowadzone
teoretycznie!
O WF wole nie wspominać!
Czy jest zatem jakaś rada, żeby uzdrowić polski system oświaty?
Obawiam się, że nie!
Potrzebne są do tego duże pieniądze, odpowiednie instrumenty prawne oraz
całkowita zmiana systemu myślenia społeczeństwa.
Oczywiście nie w każdej szkole występuje wszystko co opisałam wyżej, ale
sądzę, że wielu z nas odnajdzie w tym opisie elementy szkoły z którą ma do
czynienia.
Jesteśmy na najlepszej drodze do tego , aby stać sie narodem analfabetów
funkcjonalnych, cwaniaków i krętaczy, nieuków.
Ci którzy, mimo wszelkich przeciwności, coś będą umieli - wyemigrują.
A nauczycieli nie będzie - bo kto o zdrowych zmysłach chce być samobójcą.
Agata
P.S. Patrzący mi przez ramię mąż dodaje , że nie będzie także lekarzy,
naukowców, ludzi kultury, ale to już zupełnie inny problem.
Pozdrawiam - Agata