Dodaj do ulubionych

Umowa koalicyjna i my

10.11.23, 22:17
Fragment umowy koalicyjnej dotyczącej nauki:

15. Nauka i szkolnictwo wyższe wymagają zmian, zapewniających m.in. odpolitycznienie, przywrócenie autonomii uczelni oraz wyższy poziom finansowania. Zmienimy system punktacji za publikacje naukowe. Strony Koalicji zgodnie deklarują, że dla poprawy konkurencyjności polskiej gospodarki niezbędne będzie zdecydowane zwiększenie nakładów na badania i rozwój oraz stworzenie sprawnych kanałów wymiany wiedzy pomiędzy środowiskiem akademickim oraz przedsiębiorcami. Państwo będzie szczególną troską otaczać badania nad dziedzictwem historycznym i kulturowym.

Zwracam uwagę moich distinguished collegues na zdanie zmienimy system punktacji za publikacje naukowe. Prawda, że wydawało się nam, że już nic nas nie zdziwi? Ale dotychczasowe opary absurdu były tylko lekką mgiełką. Oto problem czy Beton-Wapno-Cement ma mieć 200, 70 czy 40 k. jest problemem równie istotnym jak przywrócenie praworządności, zwiększenie udziału OZE w miksie energetycznym czy kwestie przewidywalności prawa podatkowego (inne punkty umowy).
Inna sprawa, że najbardziej wierzę w realizację akurat tego zdania.
Obserwuj wątek
    • dobrycy Re: Umowa koalicyjna i my 11.11.23, 08:46
      Czyli zmienią np, że punkty niczym energie elektronu w atomie nie będą skwantowane.
      Swoją drogą wie ktoś jaki potencjał wygenereował obecne stany własne 40,70,100,140 i 200 pkt?
      Zamiast Cement Wapno Beton miec 200 punktów, będą miały koło 200 punktów jakieś żurnale
      gdzie publikują jakieś ustawione spółdzielnie gnioty i gra gitara.
    • sqro Re: Umowa koalicyjna i my 13.11.23, 10:12
      Jakby ogłosili że artykuły opublikowane w politycznie napompowanych czasopismach mają wagę ujemną. W sumie i tak od lat ewaluacja jest dana z dołu, wiec korekta wag też można.
      • pan.toranaga Re: Umowa koalicyjna i my 13.11.23, 11:51
        >Jakby ogłosili że artykuły opublikowane w politycznie napompowanych czasopismach mają wagę ujemną. W sumie i tak od lat ewaluacja jest dana z dołu, wiec korekta wag też można.
        No właśnie lex retro (niby non) agit. Ale - jak słusznie zauważasz - agit. Co prawda niektórzy prawnicy twierdzą, że raczej można z dołu zmieniać na korzyść, ale już na pewno nie na niekorzyść. Wszystko to jednak jajco.
        W gruncie rzeczy niespodziewane wywindowanie jakiś tytułów jest równie niesprawiedliwe, jak ich niespodziewany upadek. Jeśli już musimy mieć punktozę, niech będzie przewidywalna, ustalona z góry, to postulat mało oryginalny.
        Ale oczywiście dla mnie zabawne jest, że w dokumencie tej wagi i pozostającym na dość dużym stopniu ogólności znalazło się to zdanie. I nie mam wątpliwości, że to jest efekt grzania tematu przez media.

    • sendivigius Restauracja 14.11.23, 18:56
      pan.toranaga napisał:

      > Fragment umowy koalicyjnej dotyczącej nauki:

      Oczywiscie nie chodzi o knajpe (vide infra)

      W sprawie reformy nauki jak zawsze niezastapiony jest weteran doktoratow pisanych na desce sedesowej:


      hartman.blog.polityka.pl/2023/10/31/jak-naprawic-nauke/


      Wsrod bajek z mchu i paproci oraz miejskich legend zwraca uwage jedna:

      Dawniej profesor umawiał się z absolwentem studiów magisterskich, że będzie mógł pisać u niego doktorat. Między tymi dwiema osobami zawiązywała się pewna więź i wzajemne upodobanie. Nie zawsze było to sprawiedliwe w stosunku do innych pretendentów, lecz było bardzo ludzkie i zgodne z tradycją naukowej współpracy i zastępowania pokoleń. Dziś doktorant to osoba gotowa wykonać pewną pracę w obszarze zainteresowań szkoły doktorskiej, zgłoszonym przez któregoś z profesorów i przez szkołę zaakceptowanym.

      Czyli powrot do czasow feudalizmu, marzy sie przy nowej wladzy. Choc Ludwik XVIII to nie to co poprzedni krolowie Slonce . L'état c'est moi mawiali - a teraz L'université ç'est moi - jak chce nowy kandytat na Profesora Słońce. A tu wprowadzono ci nieludzki system. O rety! I to za pieniadze podatnika.

      Dalej pisze:

      Na pewno są i inne rzeczy, które należałoby zmienić. Te jednak wydają mi się najpilniejsze. Gdybym miał to wszystko streścić w jednym zdaniu i haśle, to powiedziałbym tak: więcej zaufania i więcej autonomii dla uczelni!

      Czyli stare dobre zasadu panszczyzny z kieszeni podatnika. Autonomia - niech nikt nie probuje mnie kontrolowac. Panstwo ma dawac kase i cieszyc sie ze taki profesor zaszczyca swoim jestestwem uniwersytet.

      Co by jednak nie mowic nawet w czasach feudalnych krol nie dokladal do szlachty (wrecz przeciwnie).





      • pan.toranaga Re: Restauracja 15.11.23, 11:02
        Ktoś powiedział "Każde zdanie z Szekspira staje się cytatem". Podobnie u Hartmana:
        Polska nauka nie stoi tak źle, jak mogłoby wynikać z rankingów. Źle stoją instytucje – polscy naukowcy radzą sobie bardzo dobrze.
        Powiało optymizmem. Jesteśmy świetni, tylko nasze uniwersytety są gówniane.
        • dobrycy Re: Restauracja 15.11.23, 11:20
          pan.toranaga napisał:

          > Ktoś powiedział "Każde zdanie z Szekspira staje się cytatem". Podobnie u Hartma
          > na:
          > Polska nauka nie stoi tak źle, jak mogłoby wynikać z rankingów. Źle stoją in
          > stytucje – polscy naukowcy radzą sobie bardzo dobrze.

          > Powiało optymizmem. Jesteśmy świetni, tylko nasze uniwersytety są gówniane.

          To zależy co rozumiemy przez naukę. Takie terminy jak polski Kościól czy polska nauka
          mają kilka znaczeń (węższej i szerszej wspólnoty). Więc w jakimś węższy,m zakresie to prawda,
          Hartmann ma się dobrze, mimo napisaniu doktoratu na sedesie.
          Nauka jako badania i postęp, no cóż tu już jest gorzej.
      • pan.toranaga Re: Restauracja 15.11.23, 11:03
        >Co by jednak nie mowic nawet w czasach feudalnych krol nie dokladal do szlachty (wrecz przeciwnie).

        Podobno w XVII i XVIII w. dla świętego spokoju królowie francuscy dokładali się do szlachty. No, ale skończyło się fatalnie.
      • dobrycy Re: Restauracja 15.11.23, 15:42
        sendivigius napisał:

        > Co by jednak nie mowic nawet w czasach feudalnych krol nie dokladal do szlachty
        > (wrecz przeciwnie).

        Aby zachodziła analogia uczelnie musiałyby być płatne (pozyskiwać kasę).
        Teraz to tak jakby szlachta co do zasady była zobowiązana działać za darmo.
        Uczelnie też nie zbierają dla "króla" podatków i nie mają swoich armi (u nas, bo w krajach
        islamskich kto wie).
    • sendivigius Re: Umowa koalicyjna i my 15.11.23, 21:03
      pan.toranaga napisał:

      > Fragment umowy koalicyjnej dotyczącej nauki:

      Wiesci:

      wyborcza.pl/7,75398,30407625,podwyzki-dla-nauczycieli-akademickich-minister-finansow-odpowiada.html

      Minister edukacji i nauki obiecał nauczycielom akademickim 30-proc. podwyżki. Teraz okazuje się, że nie skonsultował tego z członkami rządu ani nawet nie policzył, ile to będzie kosztować
      Minister Przemysław Czarnek obiecał akademikom podwyżki na ostatniej prostej kampanii wyborczej. 8 października w Chełmie zapowiedział, że od stycznia 2024 roku "pensje wszystkich grup pracowników naukowych – od asystentów do profesorów - wzrosną o ok. 20 proc.". Zapewniał, że "rząd już nad tym pracuje".

      Szef resortu postanowił spełnić swoje wyborcze obietnice z nawiązką. W projekcie rozporządzenia, który przedstawił już po wyborach, zaplanował 30-proc. podwyżkę dla pracowników naukowych.

      Minimalne wynagrodzenie profesora miałoby wzrosnąć z 7210 do 9370 zł brutto. Na podstawie tej wpisanej w rozporządzenie kwoty wyliczane są pensje pozostałych pracowników. Asystent zarabia połowę tego, co profesor.


      Albo profesor zarabia za malo albo asystent za duzo. 50% awansu na cale zycie to nie bardzo perspektywa w porownaniu z dowolnym korpo.
      • pan.toranaga Re: Umowa koalicyjna i my 15.11.23, 23:01
        Bo też - jak mówi Dobrycy - uniwersytet to korpo, ale nie do końca. Różni się brakiem owocowych czwartków, siłowni na terenie obiektu i pensją. Ale u mnie jest karta sportowa. Więc jednak jakieś benefity są.

        Poza tym zawody "niebieskokołnierzykowe" mają chyba tak płaskie (albo i jeszcze bardziej) wynagrodzenia. A i w korpo jest kupę pracowników, którzy pracują jak na taśmie u pana Forda, tylko z myszką, a nie kluczem francuskim w ręce. I oni - choć dobrze wynagradzani - też nie awansują.
      • trzy.14 Re: Umowa koalicyjna i my 15.11.23, 23:37
        sendivigius napisał:

        > Albo profesor zarabia za malo albo asystent za duzo. 50% awansu na cale zycie t
        > o nie bardzo perspektywa w porownaniu z dowolnym korpo.

        Sendi,
        W Polsce asystent zarabia minimalną krajową, a profesor dwie. Ot i cała tajemnica stanu nauki przymiotnikowej polskiej.
        • pan.toranaga Re: Umowa koalicyjna i my 16.11.23, 11:17
          Jest jeszcze jeden składnik tej tajemnicy: płaca minimalna rośnie ostatnio w tempie dość szybkim. To ma kilka niechcianych konsekwencji. Po pierwsze pracownik może stać się droższy niż sam zarobi. Po drugie, od minimalnej wylicza się różne składki, więc ogólnie praca steje się droższa. A trzecie, które nas tu interesuje, to aspekt "godnościowy". Ludzie czują się upokorzeni zarabianiem minimalnej albo kilkaset ponad minimalną zupełnie niezależnie od zarabianej sumy. Inacze: boli ich pensja nie per se, ale relatywnie do płacy minimalnej. I to można i trzeba zrozumieć.
      • dobrycy Re: Umowa koalicyjna i my 16.11.23, 07:01
        sendivigius napisał:

        > Albo profesor zarabia za malo albo asystent za duzo. 50% awansu na cale zycie t
        > o nie bardzo perspektywa w porownaniu z dowolnym korpo.

        Pisałem już dawno, więc przypomnę. Te płaskie stawki były kompensowane
        orderami z kartofla - habilitacją i profesurą, które podnosiły ego zamiast wynagrodzeń.
        Ciekawy jestem czy Sendi wiesz że obecnie z hab zarabia się tyle samo co bez hab.
        (i można mieć takie samo stanowisko prof. uczelnianego).

        O ile pamiętam adiunkt ma pensje chyba 73% prof, prof uczelni 83% prof (można mieć sam doktorat,
        habiltacja nie jest potrzebna).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka