Dodaj do ulubionych

Karpiński zwolniony z SGGW

05.06.26, 19:59
Wyjątkowo kuriozalna sprawa:

www.bankier.pl/wiadomosc/Ostry-konflikt-na-warszawskiej-uczelni-Prof-Stanislaw-Karpinski-zwolniony-z-SGGW-9144915.html
Sendi, macie u siebie takich profesorów, co przyjechawszy z zagranicy, usiłują ustawiać po kątach władze uczelni?
Może to wina NCN? projekty.ncn.gov.pl/index.php?kierownik_id=4600

10,2 mln złotych, Sendi, zazdrościsz?

Z grantu za 2,6 mln powstało 9 publikacji, w tym 6 w MDPI. Tak jakoś 300 tys zł na papier.

A jak ci się podoba grant Maestro (polski "Nobel") za 2,7 mln, z którego zakupiono aparaturę za 200 tys, zł. A na co poszła reszta, łatwo się domyślić. Powstało z tego 12 publikacji, w tym 3 w MDPI, Tylko 3, bo to było w czasach, gdy o MDPI tylko najprzewybitniejsi naukowcy słyszeli,

Wychodzi mi, nieco rozszerzając temat, po analizie wyników 3 grantów, że 1 publikacja z NCN kosztuje minimum 200 tys zł. Przy czym nie w ciemię jesteśmy bici - rzeczywistych kosztów nie znamy, bo dobrze wiemy, że mało kto rozlicza dziś publikacje 1 grantem. Albo zero, albo co najmniej trzy, jak tu: www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0098847216301071
Obserwuj wątek
    • trzy.14 Re: Karpiński zwolniony z SGGW 05.06.26, 20:10
      Jak sobie przypomniałem swoje przygody grantowe, to 200-300 tys. (po uwzględnieniu inflacji) to całkiem rozsądna kwota.

      ALE: nie zapominajmy, że przynajmniej część ze współautorów niemal na pewno była też zatrudniona na zwykłych etatach. Do kosztów publikacji należy dodać połowę ich wynagrodzeń uczelnianych (i całe stypendia doktoranckie i inne benefity "doktoranckie"), przez czas trwania projektu. W znanych mi przypadkach to może podnieść koszt publikacji spokojnie o 50-100 tys. zł.
      • dobrycy Re: Karpiński zwolniony z SGGW 05.06.26, 22:03
        trzy.14 napisał:

        > Jak sobie przypomniałem swoje przygody grantowe, to 200-300 tys. (po uwzględnie
        > niu inflacji) to całkiem rozsądna kwota.
        >
        > ALE: nie zapominajmy, że przynajmniej część ze współautorów niemal na pewno był
        > a też zatrudniona na zwykłych etatach. Do kosztów publikacji należy dodać połow
        > ę ich wynagrodzeń uczelnianych (i całe stypendia doktoranckie i inne benefity "
        > doktoranckie"), przez czas trwania projektu. W znanych mi przypadkach to może p
        > odnieść koszt publikacji spokojnie o 50-100 tys. zł.
        >
        Ja tam szacowałem, że w fizyce zwykła publikacja kosztowała z 10-30 tys zł, a taka z grantu z 10x tyle.
        Może te z grantu średnio były troche lepsze, ale to bez znaczenia, bo ich realny wpływ dokładnie taki sam czyli żaden.
        Według mnie zdecydowana większość polskich turbograntowych badaczy ciągnęła te Phys Revy w dół a nie do góry.
        Chodzi o ilość cytowań, przyczynkarstwo, jawne oszustwa i wymyślanie danych albo ich modyfikacje aby pasowało
        do tezy. Tak sobie wyobrażam, ze w warunkach oszczędności ministerstwo mogłoby ogłaszać przetargi na
        publikacje za 200 i 140 punktów (w fizyce gorszych nie trzeba, punkty jednoznacznie definiują czy jest wielkie odkrycie czy nie) gdzie uczelnie zgłaszałyby się do konkursu i badacze składali deklaracje ile punktów wyprodukują za ile pieniędzy. Tak w sumie, to mnie dziwi, że NCN nie wymaga np w opusie deklaracji publikacji za 200 punktów czy 140. No i jak w innych przetargach wygrywała by najtańsza oferta.
    • sendivigius Re: Karpiński zwolniony z SGGW 05.06.26, 22:56
      trzy.14 napisał:

      > Wyjątkowo kuriozalna sprawa:

      > Sendi, macie u siebie takich profesorów, co przyjechawszy z zagranicy, usiłują
      > ustawiać po kątach władze uczelni?

      A jednak. Przypomniałem sobie to nazwisko bo to już pewnie 20 lat jak przybył i udzielał wtedy na prawo i lewo ostrych wywiadów krytykujących polski system nauki. Podpisałbym się pod wszystkim co wtedy mówił. Ale widać kuria rzymska nie takich heretyków umie ograć i przekląć. Wszak się cieszy, Giordano Bruno skończył gorzej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka