Dodaj do ulubionych

Anna, czy Pani Anna

02.06.06, 11:28
Ktoś nazywa się Anna Kowalska
Jak powinniśmy mówić (pisać) poprawnie (i kiedy):
a) Anna Kowalska
b) Kowalska
c) Anna
d) Pani Kowalska
e) Pani Anna
f) Pani Anna Kowalska

Szczególnie nie zachwyca mnie forma e) Pani Anna.
Ni to formalnie, ni to intymnie...
Sądzę, że jeśli Pani, to albo Pani Kowalska albo Pani Anna Kowalska.

Używając samego imienia nie powinno się używać formy Pan. Czy mam słuszność?

Proszę o odpowiedź, zgodną z oficjalnymi zasadami języka polskiego. Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • teresa.kruszona Re: Anna, czy Pani Anna 02.06.06, 17:36
      Wszystko zależy od typu kontaktu (oficjalny czy nieoficjalny), stopnia
      zażyłości z osobą, do której się zwracamy.
      Przed nazwiskiem, imieniem lub tytułem w tekstach dotyczących osób trzecich, z
      którymi nie jesteśmy po imieniu, zwłaszcza w sytuacjach oficjalnych, używamy
      wyrazu pani, np. Podobało mi się wystąpienie pani Anny Kowalskiej. Pani Nowak
      przyniosła dokumenty.
      W sytuacjach mniej oficjalnych możemy używać tylko imienia, ale poprzedzonego
      wyrazem pani, np. Pani Anno, proszę odebrać telefon (do kogoś niższego w
      hierarchii zawodowej).
      W sytuacjach towarzyskich możemy użyć zdrobnienia i poprzedzić je wyrazem pani,
      np. Pani Aniu, zapraszam, tu jest wolne miejsce.
      W języku polskim można używać formy grzecznościowej pani (pan), gdy po niej
      następuje tylko imię. W niemieckim, o ile wiem, nie.
    • efedra Re: Anna, czy Pani Anna 02.06.06, 21:03
      dobry.login napisał:

      > Używając samego imienia nie powinno się używać formy Pan. Czy mam słuszność?

      Klania sie Pan Tadeusz. Do samej ziemi.
    • krulofa Re: Anna, czy Pani Anna 03.06.06, 14:22
      Chyba rozumiem, co dobry.login miał na myśli pisząc ten post.

      Mnie też nie zachwyca coraz powszechniejsze: Pani Anno, Pani Kasiu, itd.
      Trochę to przypomina przedwojenne: Niech Jan poda do stołu :)

      Chyba lepiej jest mówić: Anno, Aniu, Januszu.
      Natomiast "Pan" dodawać przed nazwiskiem albo przed imieniem i nazwiskiem.
      Zatem szef w pracy powinien zwracać się oficjalnie do pracownika: Panie
      Kowalski albo Panie Janie Kowalski, a nie Panie Janie.

      Jeszcze coś. Wiem, iż istnieje powszechnie akceptowana forma publicznych
      wypowiedzi dotycząca osób powszechnie znanych (np. tak piszą dziennikarze):
      Kowalski przyjechał, Kwiatkowski spotkał się z Malinowską. Czy nie ładniej
      byłoby dodawać przed ich nazwiskami "Pan"?

      Przykład: "Kaczyński jedzie do Berlina"; lepiej - "Pan Kaczyński jedzie do
      Berlina".


      • stefan4 Nie będziesz panował osób publicznych... 04.06.06, 22:58
        krulofa:
        > Przykład: "Kaczyński jedzie do Berlina"; lepiej - "Pan Kaczyński jedzie do
        > Berlina".

        Czy również ,,pan Stalin przyjaźnił się z panem Hitlerem a potem się
        pokłócili''? Można albo być panowanym, albo panować, nie można obu naraz.
        Kaczyński jeden z drugim przestali być panami, kiedy zasiedli na stołkach.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • j3000 Pani, czy Panna 05.06.06, 12:13
      A do kobiety niezamężnej powiemy Panno, czy Pani?
      Na przykład szef w pracy mówi Panno Krysiu, proszę odebrać telefon - do kobiety
      majacej ok. 50 lat (ale niezamężnej). To jest eleganckie?
      • stefan4 Re: Pani, czy Panna 05.06.06, 12:59
        j3000:
        > A do kobiety niezamężnej powiemy Panno, czy Pani?
        > Na przykład szef w pracy mówi Panno Krysiu, proszę odebrać telefon - do
        > kobiety majacej ok. 50 lat (ale niezamężnej). To jest eleganckie?

        A czy JĄ to razi?

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • j3000 Re: Pani, czy Panna 05.06.06, 14:53
          A skąd mamy to wiedzieć?
          • stefan4 Re: Pani, czy Panna 05.06.06, 15:47
            j3000:
            > A skąd mamy to wiedzieć?

            Jak nie wiecie, to nie macie mozliwości wydania sadu o elegancji tego zwrotu.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • efedra Re: Pani, czy Panna 05.06.06, 16:25
              stefan4 napisał:

              > j3000:
              > > A skąd mamy to wiedzieć?
              >
              > Jak nie wiecie, to nie macie mozliwości wydania sadu o elegancji tego zwrotu.

              Czy doprawdy uwazasz, ze satysfakcje adresata mozna uznac za kryterium elegancji zwrotu?
              • stefan4 Re: Pani, czy Panna 05.06.06, 18:45
                efedra:
                > Czy doprawdy uwazasz, ze satysfakcje adresata mozna uznac za kryterium
                > elegancji zwrotu?

                Ogólnie
    • j3000 Doktorze, czy Panie doktorze? 05.06.06, 16:36
      A jak jest poprawniej (do lekarza Jana Kowalskiego):
      - doktorze Janie
      - panie doktorze Jannie
      - panie Janie
      - czy może doktorze Janie Kowalski?


      • efedra Re: Doktorze, czy Panie doktorze? 05.06.06, 17:07
        j3000 napisała:

        > A jak jest poprawniej (do lekarza Jana Kowalskiego):
        > - doktorze Janie
        > - panie doktorze Jannie
        > - panie Janie
        > - czy może doktorze Janie Kowalski?

        Nie wyobrazam sobie nic innego, jak "panie doktorze".
        Wszystkie Twoje propozycje brzmia nieslychanie dziwacznie; watpie, czy ktos zwracajac sie do swojego
        lekarza uzywa ktorejkolwiek z tych form.
        • ciociaklementyna Re: Doktorze, czy Panie doktorze? 05.06.06, 17:17
          efedra napisała:

          > j3000 napisała:
          >
          > > A jak jest poprawniej (do lekarza Jana Kowalskiego):
          > > - doktorze Janie
          > > - panie doktorze Jannie
          > > - panie Janie
          > > - czy może doktorze Janie Kowalski?
          >
          Wracam do tematu, bo pomyslalam, ze to zalezy od sytuacji. Odpowiadajac wyobrazilam sobie
          rozmowe pacjenta z lekarzem. Ale np. na zebraniu czy sympozjum, gdzie lekarzy jest wiecej, ktos
          moze powiedziec "doktorze Kowalski" (ale juz bez pana). "Panie Janie" oczywiscie tez, kiedy pan Jan jest
          znajomym, a nie lekarzem mowiacej osoby. Ale zastosowania pozostalych zwrotow po prostu sobie nie
          wyobrazam.
          • efedra Re: Doktorze, czy Panie doktorze? 05.06.06, 17:21
            ciociaklementyna napisała:

            > Wracam do tematu, bo pomyslalam, ze to zalezy od sytuacji.

            Przepraszam za zamieszanie. To tez ja, tylko nick z innego forum.
            efedra
        • j3000 A w relacji szef - pracownik? 05.06.06, 18:37
          A w relacji szef - pracownik?
          • j3000 Re: A w relacji szef - pracownik? 05.06.06, 18:44
            Na przykład szef przychodni zwraca się do swoich pracowników tak: Panie
            doktorze Arku; Pani doktor Jolu...

            Natomiast pacjent może mówić do lekarza: doktorze albo panie, niekoniecznie
            panie doktorze?
            Np. Doktorze, boli mnie brzuch. Proszę pana o przepisanie mi lekarstwa.
            Tak?
        • stefan4 Re: Doktorze, czy Panie doktorze? 05.06.06, 18:50
          j3000:
          > A jak jest poprawniej

          Tu nie ma żadnego poprawnieja. Jest stosowność, elegancja, grzeczność, zażyłość
          itp.; ale z punktu widzenia samego języka użyć można różnych form, zależnie od
          sytuacji. Dlatego jest ich tyle, ze i sytuacji jest wiele.

          efedra:
          > Nie wyobrazam sobie nic innego, jak "panie doktorze".

          ,,
          • efedra Re: Doktorze, czy Panie doktorze? 05.06.06, 19:44
            stefan4 napisał:

            > ,,
    • j3000 A jak do starszych nastolatków? 05.06.06, 23:15
      Jeszcze coś podobnego.

      Do starszych, nieznajomych nastolatków mówimy (jako dorosłe osoby):
      a) ty
      b) koleżanko, kolego
      c) panno, kawalerze
      d) dziewczyno, chłopaku
      e) pani, panie
      f) serdeńko, rybko, kochasiu, itd.

      Jak jest najlepiej, aby nie urazić młodego człowieka?
      Oczywiście, sytuacje są różne, ale chodzi o standardową poprawność językową.



      • efedra Re: A jak do starszych nastolatków? 05.06.06, 23:31
        j3000 napisała:

        > Do starszych, nieznajomych nastolatków mówimy (jako dorosłe osoby):
        > a) ty
        > b) koleżanko, kolego
        > c) panno, kawalerze
        > d) dziewczyno, chłopaku
        > e) pani, panie
        > f) serdeńko, rybko, kochasiu, itd.
        >
        > Jak jest najlepiej, aby nie urazić młodego człowieka?
        > Oczywiście, sytuacje są różne, ale chodzi o standardową poprawność językową.

        Najbardziej mi sie podoba "panno, kawalerze".
        Jezeli tak powiemy, to nastolatek(tka) bedzie przekonany(a), ze mamy za soba kilka operacji
        kosmetycznych i naprawde jestesmy dobrze po osiemdziesiatce.
        To zawsze beda sytuacje zabarwione lekka niepewnoscia. Najlepiej zaczac bezosobowo, a potem sie
        wyczuwa rodzaj kontaktu. Ale "pan, pani" nigdy mlodego czlowieka nie urazi. Najwyzej uslyszymy:
        "prosze mi mowic Kasia, Marcin..."
        • j3000 Re: A jak do starszych nastolatków? 05.06.06, 23:49
          No właśnie. Pani, pan, nie urazi.
          Natomiast: "kochanie", nie zawsze jest na mejscu, prawda?
          Na prztkład: Proszę, kochanie, podaj mi torbę.
          O zgrozo, słyszy się też często: "cipcio" (przepraszam!).

          A do młodszych nastolatków śmiało mówić na ty. Zawsze? Nie obrażą się?
      • stefan4 Re: A jak do starszych nastolatków? 05.06.06, 23:59
        j3000:
        > Jak jest najlepiej, aby nie urazić młodego człowieka?
        > Oczywiście, sytuacje są różne, ale chodzi o standardową poprawność językową.

        Ja nie rozumiem tych Twoich pytań. Cóż to jest ,,standardowa poprawność
        językowa'' w odniesieniu do treści pozajęzykowych? A jak jest poprawniej
        powiedzieć, ,,Irak'' czy ,,Iran''? Przecież to ZAWSZE zależy od tego, co chcesz
        wyrazić!

        Jak powiesz młodemu człowiekowi ,,panie Marku'' to będzie tak samo poprawnie jak
        ,,ty gnoju'', tylko będzie co innego wyrażało. To drugie wyraża agresję i chęć
        obrażenia
        • j3000 Do stefan4Re: A jak do starszych 06.06.06, 09:55
          stefan4 napisał:

          > j3000:
          > > Jak jest najlepiej, aby nie urazić młodego człowieka?
          > > Oczywiście, sytuacje są różne, ale chodzi o standardową poprawność języko
          > wą.
          >
          > Ja nie rozumiem tych Twoich pytań. Cóż to jest ,,standardowa poprawność
          > językowa'' w odniesieniu do treści pozajęzykowych? A jak jest poprawniej
          > powiedzieć, ,,Irak'' czy ,,Iran''? Przecież to ZAWSZE zależy od tego, co chces
          > z
          > wyrazić!
          >
          > Jak powiesz młodemu człowiekowi ,,panie Marku'' to będzie tak samo poprawnie
          ja
          > k
          > ,,ty gnoju'', tylko będzie co innego wyrażało. To drugie wyraża agresję i chęć
          > obrażenia
          • jacklosi To i ja się wtrącę 06.06.06, 14:47
            Po pierwsze to jest forum "ortografia", a nie "savoir-vivre"
            Po drugie: To akurat zwrot "panie Kowalski" nie jest zbyt grzeczny, dla mnie
            brzmi dość obcesowo. Ale to akurat jest kwestia miejsca i czasu. Kiedyś
            mówiono "zrób pan to i owo" i nikogo to nie raziło.
            Po trzecie: patrz po pierwsze.
            • j3000 Re: To i ja się wtrącę 06.06.06, 15:15
              Mówiono także: "Janie, niech Jan poda...."- ale "Panie Janie, niech pan
              wstanie..." to w piosence tylko było :)




          • stefan4 język a elegancja 06.06.06, 20:50
            j3000:
            > Do stefan4Re: A jak do starszych

            Przepraszam Cię za zmianę tytułu postu, ale zrobiłaś z niego takiego potworka,
            że musiałem. Nie jestem ,,stefan4Re''. Nie jestem też posłem Ziobrem i moje
            personalia się odmieniają.

            j3000 :
            > *Wolałbyś, aby mówiono do Ciebie: "Ty gnoku", czy "Panie Stefanie"?

            Marzę o tym, żeby mówiono do mnie ,,Ваше Благородие''. Ale język nie jest od
            spełniania moich marzeń tylko od komunikowania znaczeń. Jeśli ktoś powie
            ,,gnojku'', to będzie znaczyło jedną rzecz, a jeśli zwróci się przez ,,pan'', to
            inną rzecz. W każdym przypadku będzie to wyrażało jego stosunek do mnie. To
            jest ważniejsze niż wyklepanie nieznaczącej formułki, którą jakiś ,,decydent z
            tego zakresu'' przepisał do użytku dzieweczek chcących przejść przez życie bez
            rzucania cienia.

            j3000 :
            > A przy okazji zauważę, że dodawanie "Pan" przed samym imieniem, chyba nie jest
            > za eleganckie

            Odczuwam to inaczej, ale to jest sprawa dla całkiem innego forum. Jest szeroko
            przyjęte w polszczyznie i na tym forum na tym stwierdzeniu trzeba się zatrzymać.

            j3000 :
            > *Standardową poprawność językową rozumiem jako "oficjalna" wykładnię reguł
            > języka polskiego preferowaną przez decydentów z tego zakresu.

            Decydentami w zakresie języka polskiego jesteś Ty, ja, i jeszcze ze 40 milionów
            innych ludzi. Mało kto z nas cokolwiek wykłada ,,oficjalnie''
            • dobry.login Do stefan4 - Rada Języka Polskiego 07.06.06, 00:03
              Napisałeś:

              > Decydentami w zakresie języka polskiego jesteś Ty, ja, i jeszcze ze 40
              milionów
              > innych ludzi. Mało kto z nas cokolwiek wykłada ,,oficjalnie''
              • stefan4 Re: Do stefan4 - Rada Języka Polskiego 07.06.06, 00:46
                dobry.login:
                > To po co istnieje poniższa instytucja?
                >
                > Rada Języka Polskiego
                [...]

                A po co istnieje LPR? A po co rosną pokrzywy i latają gzy? Po co jest AIDS?
                Tu nie ma ,,po co''. Jakieś wirusy znalazły sobie niszę ekologiczną i żerują...

                dobry.login:
                > Rada Języka Polskiego jest instytucją opiniodawczo-doradczą w sprawach
                > używania języka polskiego.

                Więc nie jest decydentem, prawda? Głupio, że w tej ustawie nie jest określone,
                KOMU ta rada opiniodaje i doradza. Ale myślę, że DECYDENTOM, czyli Tobie, mnie
                i 40 milionom innych. To ludzie tworzą i zmieniają jezyk, czynili to na długo
                przed powołaniem pierwszej rady i nadal będą to czynić.

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • dobry.login Re: Do stefan4 - Rada Języka Polskiego 07.06.06, 08:14
                  Napisałeś:
                  > To ludzie tworzą i zmieniają jezyk, czynili to na długo przed powołaniem
                  pierwszej rady i nadal będą to czynić.


                  A zatem, gdybym zaczął np. pisać "gura" a nie "góra" i po pewnym czasie
                  wiekszość z tych 40 milionów pisałaby tak samo - to powstałaby "reguła"
                  językowa?

                  W takim razie, dlaczego ustala się pewne zasady językowe i każe się ich uczyć w
                  szkole oraz zaleca stosować w praktyce?
                  Zapewne po to, aby definiując pojęcia, ułatwiać precyzyjne porozumiewanie się
                  ludzi :)

                  Przecież, jeśli większość pisze "pojade", to chyba nie oznacza to, że nie
                  należy pisać "pojadę"?

                  • stefan4 Re: Do stefan4 - Rada Języka Polskiego 07.06.06, 10:09
                    dobry.login:
                    > A zatem, gdybym zaczął np. pisać "gura" a nie "góra" i po pewnym czasie
                    > wiekszość z tych 40 milionów pisałaby tak samo - to powstałaby "reguła"
                    > językowa?

                    Tak stało się z wieloma słowami. Np. ,,ogórek'' pochodzi od niemieckiego
                    ,,Gurke'', tylko potem ,,błędne'' pisanie go przez ,,ó'' stało się normą.
                    Podobnie jest z angielskim ,,huliganem'', który w Polsce przez pomyłkę stał się
                    ,,chuliganem'' i ta pomyłka stała się regułą.

                    dobry.login:
                    > W takim razie, dlaczego ustala się pewne zasady językowe

                    Się bada prawa rządzące językiem tak samo jak się wykrywa prawa natury
    • srebrnypromyk Pani nauczycielko? 06.06.06, 10:05
      Z tym dodawaniem "Pani", "Pan" przed imieniem, chyba jednak przesadzamy - ale
      mniejsza z tym.

      Zapytam:

      Jeśli poprawnym jest mówienie "panie doktorze" (do lekarza), to czy należy
      mówić: "panie taksówkarzu" (panie taksówkarzu, proszę podwieść mnie...), "pani
      nauczycielko" (pani nauczycielko, nie odrobiłem dzisiaj lekcji), "panie
      policjancie" (panie policjancie, gdzie jest dworzec autobusowy...).

      Pozdrawiam
      • stefan4 Re: Pani nauczycielko? 06.06.06, 21:04
        srebrnypromyk :
        > Jeśli poprawnym jest mówienie "panie doktorze" (do lekarza), to czy należy
        > mówić: "panie taksówkarzu" (panie taksówkarzu, proszę podwieść mnie...),
        > "pani nauczycielko" (pani nauczycielko, nie odrobiłem dzisiaj lekcji), "panie
        > policjancie" (panie policjancie, gdzie jest dworzec autobusowy...).

        To jest trochę inna sprawa. Szeroko przyjęły się formy
        o- ,,pan'' + imię;
        o- ,,pan'' + tytuł, lub stopień, lub szarża;
        o- i trochę na zasadzie kalki z obcych języków: ,,pan'' + nazwisko.
        Nie przyjęła się szeroko forma
        o- ,,pan'' + nazwa zawodu.

        A więc do Karola Potyłkowskiego mającego wyższe wykształcenie z budowy okrętów
        nie mów ,,panie budowniczy okrętów'' (zawód); tylko ,,panie inżynierze'' lub
        ,,panie magistrze'' (stopień zawodowy), albo ,,panie Karolu'' (imię), to
        ostatnie jeśli łączy was zażyłość. Od bidy możesz powiedzieć ,,panie
        Potyłkowski'', ale uważaj w jakim kontekście.

        Do nauczycielki możesz się zwrócić ,,pani magister'' (stopień zawodowy), albo
        ,,pani profesor'' (tytuł zwyczajowy), albo ,,pani Basiu'' (imię), to ostatnie
        jeśli łączy was zażyłość. Ale nie ,,pani nauczycielko'', bo to nie jest ani
        tytuł, ani imię, tylko zawód.

        Do policjanta możesz powiedzieć ,,panie władzo'' (tytuł zwyczajowy), albo
        ,,panie tymczasowy'' (tytuł zwyczajowy stosowany przez przeciwników ustroju).

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • srebrnypromyk Do stefan4 Re: Pani nauczycielko? 06.06.06, 23:37
          Napisałeś:
          > Do policjanta możesz powiedzieć ,,panie władzo'' (tytuł zwyczajowy), albo
          ,,panie tymczasowy'' (tytuł zwyczajowy stosowany przez przeciwników ustroju).

          Serio, "panie władzo"? Nie przyłoży pałą?
          Sądzę, że można "panie posterunkowy" albo "panie komosarzu" - ale nie znam sie
          na stopniach służbowych policjantów :)


          • stefan4 Do stefan4 Re: Pani nauczycielko? 07.06.06, 10:12
            srebrnypromyk:
            > Sądzę, że można "panie posterunkowy" albo "panie komosarzu" - ale nie znam sie
            > na stopniach służbowych policjantów :)

            Nikt się nie zna. Dlatego najlepiej ,,panie władzo''...

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • absorba Re: Anna, czy Pani Anna 06.06.06, 12:10
      wydaje mi się że przesadzacie ....
      czy jeśli ja mam 25lat, pracuję w biurze w pokoju obok pracuje Pani Barbara
      np.Kiełbasińska lat około 60 ,to przynosząc jej dokumenty mam się do niej
      zwracać Pani Kiełbasińska - proszę.?? Przecież ona na pewno będzie się czuła
      niezręcznie w takiej sytuacji - ja zresztą też. Nie wyobrażam sobie również
      mówić do osoby w tym wieku na ty (to moim zdaniem byłoby sztuczne).
      To samo dotyczy fryzjera , kosmetyczki , Pani w spożywczym. jeśli codziennie
      kupuje bułki to chyba lepiej powiedzieć: "Dzień dobry Pani Krysiu ładny dzień
      dzisiaj mamy " niż Dzień dobry Pani Żelazko(tak ma ma nazwisko).
      Uważam że przesadzacie troszkę z tą sztuczną poprawnością.
      Pozdrawiam
      • efedra Re: Anna, czy Pani Anna 06.06.06, 13:01
        absorba napisała:

        > chyba lepiej powiedzieć: "Dzień dobry Pani Krysiu ładny dzień
        > dzisiaj mamy " niż Dzień dobry Pani Żelazko(tak ma ma nazwisko).
        > Uważam że przesadzacie troszkę z tą sztuczną poprawnością.

        Nigdy nie bylo ani poprawnie, ani grzecznie, zwracac sie do kogos po nazwisku.
        Jak siegne pamiecia, "panie Kowalski" mowilo sie do dozorcy (nielubianego). Z cala swiadomoscia, ze to
        nieelegancko.
        Nazywanie sklepowej pania Krysia jest (nieco protekcjonalnym) wyrazem sympatii. I jezeli pani Krysia
        Zelazko przedstawila sie klientowi jako Krysia, to obie strony sa zadowolone. A jezeli jeszcze ona mowi
        do klientki "pani Basiu", to znika nawet posmaczek protekcjonalnosci.
      • janko_z_lasu Do absorba Re: 07.06.06, 08:49
        Więc w końcu, jak zwykle mówisz do tej pani Kiełbasińskiej?
        A ta pani, jak mówi do Ciebie, jeśli wolno spytać?
    • kamilka_kamilka_kamilka Dlaczego proszę pani a pani nauczycielko? 06.06.06, 13:04
      Dlaczego w szkole wymagają aby mówić "proszę pani" a nie "pani nauczycielko"
      albo "pani Krysiu" - uczeń do nauczycielki?

      Dlaczego przyjęło się mówić "panie kierowniku", "panie prezesie", ale
      nie "panie murarzu", "pani referent(ko)"?

      Jeszcze refleksja. Ładniej brzmi "pani matko", "panie ojcze"
      od "stara", "zgred". Co o tym sądzicie? W ogóle, co sądzicie o rozmaitych
      slangach, np. młodziezowych? Są fajne? Ja ich nie lubję.

      Wiem, że zwyczj zwyczjem, ale normy normami, prawda? Przecież jest jakaś
      Rządowa Wysoka Komisja Do Spraw Języka Polskiego. Czy mylę się?





      • janko_z_lasu Re: Dlaczego proszę pani a pani nauczycielko? 07.06.06, 08:45
        Jszcze nie tak dawno mówiło się np. "Pan nauczyciel od historii".
        Teraz młodzież woli mówić "histeryk". Powinniśmy to akceptować?

        Pozdrawiam
    • dobry.login Pan, tylko przy nazwisku albo tytule 06.06.06, 14:26
      Jednak sądzę, że oficjalnie jest tak, jak podaje jeden ze słowników języka
      polskiego:
      Pan - forma grzecznościowa używana w stosunku do mężczyzn, zwykle z nazwiskiem
      lub tytułem urzędowym.

      Zatem Pan, Pani - nie pasują do imion :)
      No, chyba, ze ktoś chce być "na luzie" albo " nowoczesny" albo język zwyczajowy
      (?) przedkłada nad język formalny.



      • efedra Tylko przy nazwisku albo tytule??? 06.06.06, 23:51
        dobry.login napisał:

        > Jednak sądzę, że oficjalnie jest tak, jak podaje jeden ze słowników języka
        > polskiego:

        "Jeden ze slownikow"? To ja zacytuje inny (PWN, pod red. Mieczyslawa Szymczaka):
        Forma grzecznosciowa uzywana przy zwracaniu sie do mezczyzny, z ktorym sie nie pozostaje w
        stosunkach rodzinnych, zazylych, poufalych (zwykle przy imieniu, nazwisku, tytule naukowym,
        urzedowym czy zawodowym): Pan Kowalski. Pan Stanislaw. Prosze pana. Drogi panie.
        Zwracam uwage na podane w nawiasie wyjasnienie, ktore zaczyna sie od "zwykle przy imieniu".
        A wiec - co slownik to regula.
        • dobry.login Do efedra Re: Tylko przy nazwisku albo tytule??? 07.06.06, 08:27
          Tak więc, z naszej dyskusji wynika wniosek, że wzelkie "słowniki
          językowe", "encyklopedje", rozmaite "Rady Jezykowe", wypowiadający się w
          środkach masowego przekazu językowi "eksperci" (tudzież nauczyciele szkolni) -
          stanowią jedynie pomocnicze odnośniki dla nas samych wybierających jak mówić i
          pisać?
          Pewnie tak jest, ale jak zwykle w życiu, nie na 100% :)

          Reasumując:
          Jeśli wybieram unikanie mówienia "pani Aniu" i wolę mówić "pani Kowalska" - to
          nie jest "błąd językowy"?
          Jeśli poproszę kogoś, aby przestał do mnie mówić "panie Janku" - to jest sprawa
          między mną i nim?


          • stefan4 Do efedra Re: Tylko przy nazwisku albo tytule??? 07.06.06, 10:18
            dobry.login:
            > Tak więc, z naszej dyskusji wynika wniosek, że wzelkie "słowniki językowe",
            > "encyklopedje", rozmaite "Rady Jezykowe", wypowiadający się w środkach
            > masowego przekazu językowi "eksperci" (tudzież nauczyciele szkolni) - stanowią
            > jedynie pomocnicze odnośniki dla nas samych wybierających jak mówić i pisać?

            Tak. Oni opracowują mapy języka, ale nawigować za pomocą takiej mapy musi każdy
            sam. I jak któraś mapa jest pełna błędów, opisuje nie język prawdziwie
            istniejący tylko wymarzony przez kartografa, to wywalić ją na makulaturę.

            dobry.login:
            > Reasumując:
            > Jeśli wybieram unikanie mówienia "pani Aniu" i wolę mówić "pani Kowalska" - to
            > nie jest "błąd językowy"?

            Nawet jak mówisz do niej ,,ty zdziro'', to nie jest błąd JĘZYKOWY, chociaż w
            większości przypadków to jest błąd taktyczny.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka