08.09.26, 13:23
forumakademickie.pl/szesc-grantow-erc-starting-trafi-do-polski/
ERC Starting Grant rozdane. 6 trafiło do Polski, 1 z fizyki, 5 z HSów. W sumie chciałem rozbić na H i S osobno, ale tu mam trochę problemów. No w każdym razie z S na pewno jest prawnik* i socjolog, który zresztą też zajmuje się problemami prawnymi, jeśli dobrze rozumiem.

Ministerstwo umieściło prawo wsród nauk społecznych, ale dla mnie prawo to prawo
Obserwuj wątek
    • sendivigius Re: 5:1 08.09.26, 17:03
      pan.toranaga napisał:


      > ERC Starting Grant rozdane. 6 trafiło do Polski, 1 z fizyki, 5 z HSów.

      Potencjał na IgNoble całkiem spory.

      Ja bym się przyjrzał tej liście w sposób polecany przez JKM do gry w brydża - zwróć uwagę czego tam nie ma choć na logikę powinno być.
      • pan.toranaga Re: 5:1 08.09.26, 17:40
        Ostatniemi czasy IgNoble są całkiem prestiżowe i poważne. Niemniej za mało się znam na elektryce, żeby oceniać czy przekroczenie ograniczeń szumowych da IgNobla, Nobla, czy tylko rozliczenie grantu.
        A tak poważnie, konkurencja jest przecholerna. Bodaj 8% na prawie półmiliardową populację. Jak znam życie, to trochę DEI w tym było, czyli "nowym też coś powinno skapnąć", ale minimalnie. Więc sukces indywidualny każdego z tych wnioskodawców jest ogromny.
    • dobrycy Re: 5:1 08.09.26, 19:59
      No wynika z tego kilka rzeczy:
      - żeby dostać tyle samo grantów ERC co rok temu, trzeba było napisać więcej wniosków, sprawność spadła
      - dyskryminowane są osoby inne niż 2-7 lat po doktoracie i STEM. Wyrażnie widać że granty te służa temu aby w polsce zajmowano się wyłącznie bzdurami i umacniają nasze zacofanie
      - na szczęście doceniono habilitacje - widzisz Sendi - nawet ERC wie, że osobom niesamodzielnym bez habilitacji nie można dać hajsu na rozwijanie sensora.
      - Jest dość mały success rate, gdyby każdego uczonego z Kalisza i Zielonej Góry zmusić do składania grantów (młodego, bo starszym sie od ERC nic nie należy), to byśmy pokazali że hoho
      • sendivigius Re: 5:1 08.09.26, 21:21
        dobrycy napisał:

        > No wynika z tego kilka rzeczy:

        Wynika jeszcze wiecej. To jest crème de la crème nauki polskiej i europejskiej. Bo już zostali wybrani na wydzialach, potem byl I etap a potem drugi. :


        Projekt Friction Zones. Cultural (Re)presentations of Central European Post-Extractive Landscapes Beyond Greening (FRICTZONES)

        Sięgnę po sztukę i literaturę z polskiej i czeskiej części Górnośląskiego Zagłębia Węglowego, by pokazać, że krajobrazy poprzemysłowe są przede wszystkim strefami tarcia, w których ścierają się ze sobą diametralnie różne sposoby bycia w świecie i myślenia o nim.


        RE-legitimised Deportations to Insecure countries: REdefining the Concept of The deportation regime (REDIRECT)

        Punktem wyjścia jest paradoks dotyczący deportacji i suwerenności. Chciałabym przekierować interpretację deportacji z założenia, że umacnia ona suwerenność, na założenie bardziej otwarte, że ta relacja nie musi być tak prosta,


        NormasNescio: Normative Ignorance in Complex Societies

        To sytuacja, w której dana osoba nie zna norm obowiązujących w otoczeniu, w którym się znalazła. Może to być turysta, który nie wie, ile zwyczajowo daje się napiwku w danym kraju,



        Najlepsi z najlepszych. Najlepsze pomysły. Najświatlejsze myśli.

        Wolę nie myśleć o tych co odpadli. O tych co nie składali grantu nawet nie wspominam. Dla mnie ten "top" nauki przypomina projekty kółka zainteresowań z przeciętnego liceum. Fakt, po objawieniu tej pani od promocji polskiej marki już nic nikogo nie zdziwi.


        youtube.com/shorts/KTuFO_aO5iI?si=1oCEa0CZvp-VTRvm
        • dobrycy Re: 5:1 08.09.26, 22:02
          sendivigius napisał:

          > Wolę nie myśleć o tych co odpadli. O tych co nie składali grantu nawet nie wspo
          > minam. Dla mnie ten "top" nauki przypomina projekty kółka zainteresowań z przec
          > iętnego liceum. Fakt, po objawieniu tej pani od promocji polskiej marki już nic
          > nikogo nie zdziwi.
          >

          A co byś powiedział o 2.6mln PLN na:
          projekty.ncn.gov.pl/index.php?projekt_id=628566
        • pan.toranaga Re: 5:1 09.09.26, 22:10

          No to jednak nie uciekniemy od tego tematu, który wydawał mi się na tyle oczywisty, że nie ma co się podniecać.

          Przyjmijmy, za Kolegą, roboczo, że są dziedziny łatwe i trudne. Jak w sporcie: rzadko uda mi się trafić paletką w lotkę badmintona, a jak bym próbował skoczyć na skoczni, to bym się na pewno zabił. Za to każdy umie biegać, nawet małe dzieci. Ale jakoś tak się składa, że tę prostą czynność biegania niektórzy wykonują lepiej i na olimpiadzie biegną szybciej niż inni. Dziwnym trafem, w kolejnych biegach najszybciej biegnie ta sama osoba. A ci, którzy są ostatni na igrzyskach biegną znacznie szybciej od zwykłych ludzi.

          Na tym forum (i generalnie w tzw. internetach) rozbrzmiewa narracja o naszych ścisłych, które są prawie jak na Stanfordzie, a już na pewno lepsze niż w Riverside i krajowych społ-humach, spoczywających pod dnem i kilometrem mułu.

          I co? I okazuje się, że to ci biegacze (HS) przywożą z igrzysk olimpijskich (ERC) medale, a ci wybitni specjaliści od finezyjnej gry w tenisa (ST/NZ) jakoś słabiej. A medal, nawet w tym prostym bieganiu, oznacza, że się jest lepszym niż wielu innych.

          Nie wyciągałbym z tego zresztą bardzo daleko idących wniosków na temat przeciętnego poziomu tego czy tamtego. Trochę mała próba. Niemniej z tym prawie-Stanfordem to trochę przesada, a już z tym kilometrem mułu, to nawet szkoda strzępić język.
          • sendivigius Re: 5:1 09.09.26, 23:58
            pan.toranaga napisał:


            > Przyjmijmy, za Kolegą, roboczo, że są dziedziny łatwe i trudne. Jak w sporcie:

            Kiedy w nauce jest inaczej. Bo w nauce te łatwe już doszły do swojego finału. Kiedy ostatni filozof coś wymyślił czego nie było w starożytności? Albo kto jest dziś największym filozofem? Podobne pytanie kto jest dziś największym matematykiem może budzić dyskusje ale nikt nie powie że od czasów starożytnych w zasadzie w matematyce niewiele dodano.

            Weź to bieganie.

            en.wikipedia.org/wiki/Men's_100_metres_world_record_progression

            Niewiele wskórali od początku pomiarów. W sporcie jest konkurencja miedzy zawodnikami; w nauce jest konkurencja z natura, liczy się tylko nowy rekord a srebrnych medali nie ma.

            Natomiast można by ustawić dyscypliny sportowe wg pieniędzy i to pokaże obraz, bo w dyscyplinach gdzie jest kasa to nawet 100 pozycja jest osiągnieciem. Ale formaliści z komitetu i ministerstwa odpowiedniego stwierdza że polska potęga sportowa gwiżdże na piłkę nożną, koszykówkę i tenis ale za to ma medalowe szanse w grze w cymbergaja, darts i sportowej grze w 1000.

            100 na świecie fizyk to więcej niż 3 na świecie genderowiec czy badacz prawa spadkowego w plemieniu Himba. Bo co do ostatniego to sądzę że jest w ogóle 1 taki na świecie a jego prace mają dokładnie 3 czytelników ( w tym 2 czyta dla beki).
            • dobrycy Re: 5:1 10.09.26, 17:12
              sendivigius napisał:
              > 100 na świecie fizyk to więcej niż 3 na świecie genderowiec czy badacz prawa sp
              > adkowego w plemieniu Himba. Bo co do ostatniego to sądzę że jest w ogóle 1 taki
              > na świecie a jego prace mają dokładnie 3 czytelników ( w tym 2 czyta dla beki)

              Wydaje mi się, że nie ma uniwersalnej definicji lepszości.
              Czy liczy się ilość czytelników? Ilość cytowań ? Impact faktor? Ilość polubień?
              Subiektywna ocena?
              Można wprowadzać jakieś kryteria lepszości, ale jak np. prezydentem USA zostanie
              ktoś z plemienia Himba, to ta kwestia może być niezwykle istotna, i nagle te badania będą
              kluczowe. Może nawet będzie chciał co najmniej jednego Nobla za to.
              Ogólnie, wydaje mi sie że polskie humanistyczne badania prac o Koziołku Matołku
              itp., albo te badania ankietowe, że jak ludzie piją to im się moralność psuje, nie powinny
              drenować tak bardzo budżetu państwa. Ale trudno mi powiedzieć czy są lepsze czy gorsze,
              dla tych co dostają pieniądze na pewno są lepsze niż jakieś badania np. w cernie z których nic
              nie wynika, i polacy wsród tysięcy innych autorów, może nawet odpowiadają za pół kropki w maszynopisie.
              • sendivigius Re: 5:1 11.09.26, 00:33
                dobrycy napisał:

                . Ale trudno mi powiedzieć czy są lepsze czy
                > gorsze,

                Uważam że da się to powiedzieć mimo ze trudno to określić bardzo dokładnie ale z grubsza da się powiedzieć że nowy lek na ból głowy jest czymś ważniejszym niż wspomniany problem dziedziczenia. To jest dość ogólna reguła - jeśli ludziom się żyje lepiej od czegoś to jest to wartościowe. To jest moment w którym wielu akademików wpada w filozofowanie: bowiem czym jest dobro i czym jest wartość - zapytają od razu. Z tego powodu ocenę wartości pracy naukowej najlepiej pozostawić farmerowi z Idaho, bo to on uprawia ziemniaki które zjada naukowiec.
                • pan.toranaga Re: 5:1 11.09.26, 11:16
                  No jak to trudno określić? Nauka tym lepsza, im więcej przepaliła pieniędzy. I to miało być przesłanie mojego postu. ;-)

                  A tak serio: Twój post zdradza kompletne niezrozumienie jak struktura społeczna (państwo, współobywatele) wpływa na Twoje życie. Wspomniana osoba farmerska, jeśli jest mężczyzną, ma duże szanse nie mieć bólu głowy, natomiast na pewno umrze i pozostawi jakiś spadek.
                  Wymyślenie reguł, które są a) egzekwowalne b) sprawiedliwe c) skuteczne (prowadzą do założonego, pożądanego skutku) d) niesprzeczne z innymi regułami naprawdę nie jest sprawą prostą. A równocześnie bardzo potrzebną.
                  Wiem, że u Was adwokatem jest pułkownik Colt, ale to rozwiązanie suboptymalne.
                  Mutatis mutandis można to powiedzieć o stopach procentowych, kredycie, wciskaniu innym towaru (ot choćby tych ziemniaków z Idaho), cłach.
                  I jak dzieciom wtłaczać do głowy nauki, z chemią włącznie.
                  Itp. itd.

                  To naprawdę znacznie bardziej wpływa na społeczeństwo, niż to, czy wiemy, że wokół jakiejś gwiazdy fruwa planeta czy nie fruwa.
                  • sendivigius Re: 5:1 11.09.26, 23:01
                    pan.toranaga napisał:


                    > Wiem, że u Was adwokatem jest pułkownik Colt, ale to rozwiązanie suboptymalne.

                    Przecież nie o to chodzi. Nie pisze że to nie ważne tylko że to już wymyślono. Popatrz na krzesło. Co tu można dodać?

                    BTW Tak naprawdę, to wcale Colt źle nie rządzi, ani tym bardziej nie rządził gdy najbliższy absolwent prawa był dwie granice stanowe dalej.
              • pan.toranaga Re: 5:1 11.09.26, 12:38
                Akurat dzisiejsze "Wydarzenia" w Wikipedii pokazały mi hasło pl.wikipedia.org/wiki/Kosmiczny_Teleskop_Nancy_Grace_Roman (dzisiaj go wystrzelili).

                I tu cytata: Jako najważniejsze zalecenie wskazano zrozumienie natury ciemnej energii oraz poszukiwanie i badanie planet pozasłonecznych.
                W czym to ważniejsze od badań nad Koziołkiem Matołkiem, albo jego poprzednim wcieleniem u Dobrycego, czyli twórczością Ewy Szelburg-Zarembiny?
                • dobrycy Re: 5:1 11.09.26, 14:59
                  pan.toranaga napisał:

                  > W czym to ważniejsze od badań nad Koziołkiem Matołkiem, albo jego poprzednim wc
                  > ieleniem u Dobrycego, czyli twórczością Ewy Szelburg-Zarembiny?
                  Myślę, że pogląd, że nie ma żadnej różnicy między teleskopem kosmicznym a koziołkiem matołkiem
                  jest dość powszechny u włodarzy polskiej nauki, a ponieważ łatwiej badać koziołka
                  matołka niż robić teleskopy to wspierają badania koziołka matołka. A ponieważ ich zdaniem nie ma między tymi
                  badaniami różnicy, to płacą za badania koziołka matołka jak za teleskop kosmiczny.
                  Te granty ERC pokazują, że nie tylko. w polsce jest ten problem, chociaż projekty NCN jasno wskazują, że
                  Koziołek Matołek jest naszym idolem.

                  P.S.
                  Miło, że ktoś pamięta poprzednika Koziołka ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka