flamengista
11.02.09, 09:46
Zastanawiam się nad takim problemem: ciągle się mówi o problemie oszust
naukowych i plagiatów w nauce polskiej. Narzeka się też, że często nie sposób
znaleźć informacji o dorobku naukowym danej osoby - w przypadku habilitacji
Migalskiego tak właśnie było.
Bazy BN są dalece niewystarczające - jest b. wolna aktualizacja, nie wszystkie
publikacje są zgłaszane. Co gorsza, są tylko tytuły artykułów, bez abstraktów.
A ja się (naiwnie) zastanawiam... Czemu nie da się stworzyć centralnego
systemu, w którym byłyby wszystkie polskojęzyczne publikacje naukowe? Chodzi o
przynajmniej streszczenia każdego artykułu.
Choć oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby przejście wszystkich polskich
czasopism na format elektroniczny. Po pierwsze zmniejszyłoby to koszty
wydawnicze, po drugie ułatwiłoby dostęp do tych czasopism.
Teraz pisząc doktorat literaturę anglojęzyczną mam na komputerze w 10 minut, a
polską - w tydzień (szukanie w bazach BN, zamawianie w bibliotece, następnie
złożenie zamówienia na ksero i odbiór).
Tak sobie myślę, że gdyby dorobek był jawny, a do każdego artykułu dostęp
byłby elektroniczny - znacznie łatwiej byłoby wyłapać wszystkie plagiaty... A
i oszuści baliby się, wiedząc że ryzyko jest większe. Teraz, gdy czasopismo
wydawane jest w 600 egz. i ląduje na półce w zakurzonym magazynie, relacja
między "zyskiem" a "stratą" z przepisania czyjegoś dzieła jest niepokojąco
korzystna...