Dodaj do ulubionych

Jawność dorobku

11.02.09, 09:46
Zastanawiam się nad takim problemem: ciągle się mówi o problemie oszust
naukowych i plagiatów w nauce polskiej. Narzeka się też, że często nie sposób
znaleźć informacji o dorobku naukowym danej osoby - w przypadku habilitacji
Migalskiego tak właśnie było.

Bazy BN są dalece niewystarczające - jest b. wolna aktualizacja, nie wszystkie
publikacje są zgłaszane. Co gorsza, są tylko tytuły artykułów, bez abstraktów.

A ja się (naiwnie) zastanawiam... Czemu nie da się stworzyć centralnego
systemu, w którym byłyby wszystkie polskojęzyczne publikacje naukowe? Chodzi o
przynajmniej streszczenia każdego artykułu.

Choć oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby przejście wszystkich polskich
czasopism na format elektroniczny. Po pierwsze zmniejszyłoby to koszty
wydawnicze, po drugie ułatwiłoby dostęp do tych czasopism.

Teraz pisząc doktorat literaturę anglojęzyczną mam na komputerze w 10 minut, a
polską - w tydzień (szukanie w bazach BN, zamawianie w bibliotece, następnie
złożenie zamówienia na ksero i odbiór).

Tak sobie myślę, że gdyby dorobek był jawny, a do każdego artykułu dostęp
byłby elektroniczny - znacznie łatwiej byłoby wyłapać wszystkie plagiaty... A
i oszuści baliby się, wiedząc że ryzyko jest większe. Teraz, gdy czasopismo
wydawane jest w 600 egz. i ląduje na półce w zakurzonym magazynie, relacja
między "zyskiem" a "stratą" z przepisania czyjegoś dzieła jest niepokojąco
korzystna...
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: Jawność dorobku 11.02.09, 10:48
      da sie. tylko to kosztuje potezne pieniadze, bo to nie jest sprawa na tydzien.
      nie dosc ze trzeba zrobic, to potem ciagle robic. wiekszosc czasopism jest
      wydawana dzisiaj i na papierze i elektronicznie. Tu, do wszystiego jest dostep
      latwy prosty i przyjemny. jesli niedostepne elektronicznie, zamawiam, British
      Library skanuje i przysyla mi pdfa w ciagu 3 dni. ale to jest system, ktory
      wypracowywano przez lata. kiedy pracowalem w Polsce wypozyczalnia
      miedzybiblioteczna istniala ale byla parodia wszystkiego co zwiazane z
      biblioteka. tu 95 proc. ksiazke przychodzi do mnie w ciagu tygodnia. wyjatkami
      sa ksiazki ktore sa u innego czytelnika i rzeczy ktorych BL nie ma (jesli nie
      ma, to je kupuje, ale to trwa).

      a jawnosc dorobku jest czyms innym i dla mnie troche niezrozumialym i tematem
      poruszanym zeby dowalic tz. lesnym dziadkom. a to dlatego ze dorobek jest
      dzisiaj jawny. to ze prof X nie ma swojej strony internetowej, nie znaczy ze nie
      mozesz zobaczyc co opublikowal. jesli go tam nie ma gdzie szukasz, to znaczy ze
      nie opublikowal nic ciekawego.

      znam tu wiele osob kotre nie maja swoich stron internetowych, jednak nikt tu nie
      mowi o jawnosci dorobku. bo on jest jawny, ale tez dlatego ze zakladamy ze
      departamenty kieruja sie dobrem departamentu, jakkolwiek rozumianym, ze nie ma
      kumpli.

      a co do Migalskiego, ja jego dorobek znalazlem w minute.
      • flamengista Re: Jawność dorobku 11.02.09, 11:36
        No bardzo idealistycznie do tego podchodzisz. Skoro nie można znaleźć dorobku X,
        to jest on nic nie warty.

        Fajnie, ale to w nauce polskiej nie działa. I przy habilitacji do tej pory takie
        "dorobki" były uważane za wystarczające.

        A ja uważam, że podatnik który płaci ma święte prawo zweryfikować co i gdzie
        napisał nawet asystent z Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu. Powinien mieć
        bazę, wpisuje nazwisko ziutka i hop - wyskakują wyniki.

        Obecnie dorobku 70-80% naukowców zweryfikować nie sposób. Jasne, można
        domniemywać że jest nic nie warty - ale ta niejawność daje im do ręki potężny
        instrument. Mogą powiedzieć: pisałem do świetnych czasopism, ale system jest zły
        i moich wybitnych dzieł nie wykazuje.

        Chodzi o to, by w takim wypadku można było dobitnie wykazać, że król jest nagi.

        Owszem, taki elektroniczny system sporo kosztuje. Ale moim zdaniem to wydatek,
        który szybko się zwróci. Bo powstanie narzędzie:
        - ułatwiające pracę naukową;
        - ułatwiające kontrolę nad działalnością naukową;
        - ułatwiający wyłapywanie plagiatów.
        • dala.tata Re: Jawność dorobku 11.02.09, 15:38
          ja niespecjalnie wiem, jak owa jawnosc ma sie do tego, ze kit wystarczy przy
          habilitacji. on bedzie wystarczal czy jest jawny czy nie. czy tez nie bedzie
          wystarczal.

          od habilitacji sa recenzenci i dla nich dorobek jest bardzo jawny. co ci to da,
          ze bedziesz wiedzial ze nowy habilitowany publikowal tylko w lokalnych pismach
          katedralnych? moralnie sie bedziesz lepiej? i dlatego tweirdze ze cala kwestia
          jawnosci jest po to zeby przywalic, a nie po to, zeby cos zmienic.

          ty nie mowisz o jawnosci tylko o zaostrzeniu przepisow habilitacyjnych. i ja sie
          z tym zgadzam. ale to nie ma nic wspolnego z jawnoscia dorobku.
          • flamengista moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 11.02.09, 22:42
            między jawnością dorobku i poziomem nauki polskiej, w tym i prac habilitacyjnych.

            Obecnie bowiem Wielkie Persony mogą sobie robić za Wielkie Autorytety, a
            maluczcy nie mogą nawet sprawdzić czy są ku temu podstawy. A na pytanie -
            dlaczego Wielki Autorytet takim jest - najczęściej podawaną odpowiedzią jest "bo
            to wielki naukowiec jest".

            Jest i kropka. Nie ma dyskusji. Nie można znaleźć jego dorobku - nie szkodzi,
            przecież jest wielki.

            Ale jeśli czarno na białym każdy będzie mógł zobaczyć, że Wielki Autorytet w
            ciągu ostatnich 5 lat opublikował 6 artykułów, z czego 5 w lokalnych zeszytach
            naukowych, a 1 w publikacji pokonferencyjnej w Lądku Zdroju - to zaczynają
            kiełkować w czytelniku wątpliwości.

            I o to właśnie chodzi. Niejawność dorobku jest swoistym parawanem dla
            nierzetelnych, leni i cwaniaków. Mogą oni spokojnie ukrywać swoje pozoranctwo
            naukowe przed światem.

            Jasne, sama jawność dorobku nie podniesie od razu poziomu, ale jest koniecznym
            ku tego warunkiem. To tak, jak sprinterowi zdjąć opaskę z oczu - będzie biegł
            już w dobrym kierunku, bo zobaczy drogę. Ale nie musi koniecznie wpłynąć na
            szybkość jego biegu.
            • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 11.02.09, 23:08
              ja jestem za jawnością, ale raczej z tego powodu, żeby było jasne i bez
              niedomówień, bo jednak nie wyobrażam sobie sytuacji, w której na uczelni nie wie
              się, czy ktoś publikuje, czy nie...
              • prawdziwamm2009 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 11.02.09, 23:19
                Chyba czegoś nie rozumiem. Dostrzegam tu dwie oddzielne kwestie.
                Pierwsza, jest oczywiste, że na uczelni wiedzą czy sie lenisz czy
                nie, bo dwa razy w roku składa się sprawozdanie z działalności
                badawczej:) To jest potem opracowywane i przsekazywane na wyższy
                poziom (rektorat). Druga, sprawę rozwiązuje własna strona www lub
                wydziałowa (instytutowa), gdzie można podać wykaz wszystkich
                publikacji.

                Sprawa trzecia: problem jest złożony. Nie można zakładać, że w
                Zeszytach Szkoły Pcimskiej (przepraszam Pcim) żaden wielki nie
                opublikuje tekstu. RAnga pisma naukowego może przesądzać o tym , że
                byle czego tam nie opublikują. Z drugiej jesnak strony, odgórnie nie
                odsądzałabym od czci i wiary tych mniej renomowanych.
              • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 00:11
                to co, bedziemy dyktowac uczelni co ma zrobic i jakie procedury ujawniania
                bedzie sotoswac? no przeciez to bez sensu. uczelnia niech se robi co chce,
                szczegolnie jak jest prywatna. a na przewod habilitacyjny czy dokotorski nie
                powinny miec wplyw opinie swiata, srodowiska czy cokowliek takiego. nie wiem na
                czym mialyby polegac niedomowienia. albo jest procedura, albo robimy jaja.
                • tocqueville Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 00:14
                  i tu znowu cię popieram dalatata
                  autonomia uczelni wyższej to ważna sprawa
                • flamengista dobrze że o tym wspomniałeś 12.02.09, 09:12
                  oczywiście - nie przymuszać uczelnię, ale naukowców. I faktycznie - nie na
                  uczelniach prywatnych. Jak ktoś tam chce, może zatrudnić sprzątacza Józia i
                  zrobić z niego profesora uczelnianego. Albo kanclerza.

                  Natomiast uczelnie państwowe są finansowane z podatków, więc podatnik ma prawo
                  wiedzieć na co są wydawane te pieniądze. Naukowiec zatrudniony na uczelni
                  państwowej powinien być zobowiązany do ujawniania swojego dorobku naukowego.
                  • dala.tata Re: dobrze że o tym wspomniałeś 12.02.09, 10:45
                    tak, ale nie sadze, zeby wiedza podatnika powinna byc na tyle szczegolowa zeby
                    informowac go ze dr ziutek opublikowal 3 artykuly, a doc zuzia tylko 2.
                    uczelnie, jak sadze, sa rozliczane z czegos tam i powinny byc. nie moga byc
                    rozliczane z dorobku poszczegolnych pracownikow. utonelibysmy w biurokratycznym
                    koszmarze.
            • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 00:08
              ja niespecjlanie wiem, co to znaczy ze wielkie persony chca sie robic na wielkie
              persony. ale, jeszcze raz - mozesz sprawdzic. nie ma zadnego problemu. bedzie to
              niedoskonale, ale mozesz sprawdzic. jesli problemem jest 'bycie wielka persona',
              to mozesz to sprawdzic.

              a co do koniecznego warunku, to jeszcze tego nie wykazales. bo na razie mowisz i
              wielkich personach a nie o habilitacji. z punktu widzenia przewodu hab. to co ty
              sobie myslisz o habilitancie nie ma najmniejszego znaczenia. ma znaczenie co
              mysla recenzenci. a oni dorobek znaja.
              • flamengista Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 09:19
                Nie no chwila - przecież wg. obecnej procedury wypowiada się rada wydziału, czy
                dorobek jest wystarczający. I bazuje na tym, co przyśle aspirujący do habilitacji.

                Co więcej, ci co nie są na radzie wydziału obecni - nie wiedzą, czy podjęła ona
                decyzję słuszną, czy dyskusyjną. Bo dorobku nie znają.

                Ta tajność umożliwia obecnie przepchnięcie miernot naukowych, które jednak mają
                poparcie w środowisku. Przecież to chyba oczywiste.

                Dala.tato, ty niezmiennie zakładasz sytuację idealną: że recenzenci są
                krystalicznie uczciwi, członkowie rady wydziału kierują się tylko dobrem
                polskiej nauki etc. Może i tak jest u Ciebie na uczelni, ale nie wszędzie.
                • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 10:53
                  nie. rada sie wypowiada na postawie recenzji i kolokwium. jesli ktos z rady jest
                  zainteresowany ma wglad w dossier habilitanta. naprawde nie ma tu problemu.
                  niezainteresowany nie zainteresuje sie chocby mu czytac cv do poduszki.

                  nie, wcale tego nie zakladam. ale nie wyobrazam sobie sytuacji, w ktorej
                  bedziemy o kazdej, co drugiej czy co trzeciej habilitacji dyskutowac w prasie,
                  bo sie komus nie spodoba. a ty tego wlasnie chcesz i po to ci ow jawny dorobek.
                  procedura musi byc taka, ze recenzenci pisza, rada decyduje, CK monitoruje.
                  wlasnie daltgo moim zdaniem nalezy wzmocnic ck.

                  i jeszcze raz: dorobek nie jest tajny. wszyscy wiemy kto jest ta miernota ktora
                  dostaje habilitacje - dyktat o jawnosci czegokowliek nie jest nam potrzebny w
                  rzeczywistosci. i co? i tak przechodza. poglad, ze to, iz wystawimy dorobek
                  kandydata na www i kazdy bedzie mogl go podziwiac cos zmieni jest utopia.

                  podniesienie poziomu habilitacji jest potrzebne, ale je trzeba wymusic na
                  recenzentach i radach, proceduralnie a nie moralnie.
                  • prawdziwamm2009 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 11:23
                    Obecna procedura habilitacyjna nie jest zła (być może ostateczne
                    słowo powinna mieć CK, tak jak było wcześniej). Ta proponowana
                    procedura punktowa rodzi nowe problemy i większy - paradoksalnie -
                    subiektywizm. Obie mają plusy i minusy, przy czym obecna daje
                    większe możliwości (np. słabszy dorobek ale świetna rozprawa lub
                    odwrotnie). W nowym systemie można być habilitowanym bez napisania
                    książki, w humanistycznych i społecznych to absurd.
                    • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 11:32
                      ja tam sobie wyobrażam, że można dostać hab. za zbiór świetnych publikacji... w
                      humanistycznych i społecznych i nie przeraża mnie to. Interesują mnie tylko
                      kryteria oceny.
                      Nie rozumiem tylko tych wykładów, ale podejrzewam, że pani minister też nie...
                      • prawdziwamm2009 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:11
                        Wyobrażać to ja sobie też wyobrażam:) Chodzi mi tylko o to, że
                        siedząc okrakiem w naukach humanistycznych i społecznych, wiem
                        jakiej jakości chciałabym. Dotychczasowy wymóg książki sprawiał, że
                        przynajmniej jedną porządną taki kandydat/ka na samodzielnego/ą
                        musiał/a opublikować. Nie mówię o sytuacji, że ktoś sam z sibie chce
                        i może opublikować kilka/kilkanaście wartościowych (nie
                        podręczników, nie publicystycznych, nie popularno-naukowych).
                        • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:15
                          a to co powiesz na fenomen zbiorówki jako podstawy przewodu hab.??? - no bo to
                          książka, a jednak artykuły. Od połowy lat 90. ck zaczęła to dopuszczać i zresztą
                          wielu wielkich tak się habilitowało...
                          • prawdziwamm2009 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:20
                            Już Ci mówię:) przynajmniej w mojej dyscyplinie w porządnych
                            ośrodkach ukształtował się wymóg napisania poważnej monografii
                            poddawanej gruntownej recenzji. Powiem, że ta praktyka bardzo mi
                            odpowiada. Środowisko wyznacza/wypracowuje standardy, których
                            później trzymają sie kandydci.
                            • tocqueville Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:22
                              no tak - ale taka monografia to mnie się kojarzy z doktoratem (notabene na
                              zachodzie nie bardzo łapią po co ta polska habilitacja i trzeba im tłumaczyć, że
                              to taki drugi doktorat)
                              • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:25
                                no i pomyłka, bo zgodnie z założeniami habilitacja ma być czymś dużo więcej niż
                                doktorat...
                            • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:24
                              hm, konia z rzędem temu, kto powie, czym jest w XXI w. monografia, toż to
                              formuła XIX wieczna...
                              • prawdziwamm2009 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:27
                                To już było dyskutowanie (przedyskutowane):)
                                Powstają świetne monografie jako habilitacje.
                                • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:31
                                  powstaje coś, co wszyscy uznają za monografie, jedni, bo nie wiedzą, o co
                                  chodzi, a drudzy, bo wolą zamknąć oczy na to, że coś się stało...
                                  idea całości, pełni i scjentyficzności jest nie do utrzymania w naukach
                                  humanistycznych i społecznych...
                                  • prawdziwamm2009 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:38
                                    No tak, ważny problem na poziomie meta. W praktyce w mojej
                                    dyscyplinie - powiadam - powstają sensowne i ważne prace
                                    prezentujace wyniki badań i nie ma wątpliwości, ze to wartościowe i
                                    inni mają przykłady jak wyglądać takie dzieło powinno/może.
                                    Właściwie nawet nie sprzeczałabym sie o samą nazwę, ale mamy
                                    wyczucie co ma być w środku (juz widzę jak się na mnie rzucają
                                    puryści że ma byc czarno na białym i tak dalej:):):)
                                    • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:41
                                      ale nie mówimy już o monografii, tylko o dziele/książce... i tu się zgodzę, ale
                                      to nie musi być to samo
                    • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 11:48
                      ja nie mam trudnosci z habilitacja bez ksiazki, choc kiedys slyszalem ze napisac
                      ksiazke to inny poziom komptenecji, nie wiem jednak, czy to kupuje.

                      duzo bardziej chcialbym jednak systemu, ktory wymusi rzetelnosc. niech bedzie
                      jaki chce (w granicach rozdsadku), ale niech bedzie rzetelny.
                      • prawdziwamm2009 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:05
                        Kto zatem miałby wymóc tę rzetelność. Ja z kolei nie kupuję
                        odpwiedzi: system. Obiektywnie każdy z systemów (poprzedni, obecny i
                        ten proponowany przez ministerstwo) ma swoją logikę, ale nie ma
                        wbudowanych narzędzi przesądzających o rzetelności. Co więcej,
                        dostrzegam w proponowanym większą uznaniowość przy punktowaniu
                        (chyba że istniałaby jakaś komórka na poziomie centrum tę pracę
                        wykonująca).
                        • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:08
                          jak to odpowiadał premier Kazio M. - to bardzo dobre pytanie...
                          natomiast co do reszty nie zgodzę się w pełni, system punktowy sprawia, że ktoś,
                          kto czuje się pokrzywdzony, dajmy na to taki Migalski ;-), bierze liczydło i
                          wylicza szanownej komisji, że ta się myli, a on jest prawie noblistą
                          • prawdziwamm2009 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:14
                            No dobrze, wylicza komisji subiektywnie, podobnie jak wczoraj w
                            punktowaniu forumowym wychodziła suma między około 60 a chyba 180.
                            Członkowie komisji też są różni, jedn powie że dla niego to się
                            bardziej liczy, dla innego mniej. Tylko o to mi chodziło.
                            • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:19
                              ale wczoraj to był czynnik ludzki..., bo już teraz ilości są precyzyjnie
                              określone (tylko niezbyt mądrze) i problem polega tylko na sensownym obliczeniu
                              standardów dla poszczególnych dyscyplin
                              • prawdziwamm2009 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:25
                                Dlatego upieram się: co zagwarantuje, że będzie "mądrzej"? Moim
                                zdaniem obecny system jest dobry. Siedzę okrakiem w naukach
                                humanistycznych i społecznych i z tej perspektywy się wypowiadam.
                                • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:28
                                  a nie, na temat - mądrzej, nie wypowiadam się... zresztą to, co tu uprawiamy, to
                                  spekulacja, bo nic nie wiadomo, a przede wszystkim w tym będą siedzieć ci sami
                                  ludzie, co teraz, więc, jak się ma coś zmienić...
                                  mnie się marzy zaostrzenie kryteriów, a jak teraz widzę nerwowość kolegów w
                                  instytucie przeliczających sobie jedną jedyną publikację z recenzowanego
                                  czasopisma, to mi się scyzoryk w kieszeni sam otwiera...
                                  • prawdziwamm2009 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:34
                                    Przyznasz jednak, że to spekulowanie ma sens:) nawet głębszy sens:)
                                    przed wprowadzeniem w życie jakiegoś pomysłu dobrze przeprowdzić
                                    burzę mózgów, jakie będą potencjalne następstwa zmian. Co do mnie:
                                    mam poważne wątpliwości czy te zmiany wyjdą na lepsze temu co
                                    określam jako jakość.
                                    • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:37
                                      przyznam jednak!
                        • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:33
                          wedle mnie, rzetelnosc mozna wymusic jedynie wpisujac sie w obieg
                          miedzynarodowy, gdzie rzetelnosc nie jest problemem. a zatem recenzenci
                          miedzynarodowi
                          • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:35
                            1. pewnie tak, ale
                            2. ja tam nie wierzę, że międzynarodowość jest taka super... (ten Zachód, ta
                            światowość, międzynarodowość to dla mnie taki humbug, bo czegoś takiego nie
                            ma... i ja znam jeszcze lepsze numery niż u nas np. z Włoch czy Niemiec...),
                            3. praktycznie jest to nierealne...
                            • prawdziwamm2009 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:44
                              Bo to nie jest tak, że u nas tylko be, a tam za miedzą tylko cacy.
                              • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:49
                                otóż i to... a jak Kudrycka odmawia mantrę międzynarodowości to ja mam wrażenie,
                                że ona nie wie, co ma powiedzieć...
                                a z drugiej strony, powtórzę, jestem absolutnie za tym, tylko bez fetyszu,
                                raczej traktowałbym to jako konieczny dialog z innymi głosami, zupełnie
                                naturalny... (bądź kulturalny ;-)
                              • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:54
                                oczywiscie ze nie. jednak to jest kwestia proporcji. ja naprawde nie znam w
                                mojej dziedzinie zadnego profesora, ktory nie powienien byc profesorem. znam
                                slabszych i lepszych. natomiast znam w polsce ladnych pare habilitacji po
                                ktorych musialem sczeke zbierac z podlogi.
                                • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:00
                                  no sprawa kręgów znajomości, bo ja znam paru doktorów - profesorów z USA, którzy
                                  nie powinni nimi być... jasne, są z jakiś tam sobie uczelni, ale są... no i
                                  oczywiście znam też u nas profesorów, którzy nimi nie powinni być...
                                  • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:05
                                    na Harvardzie takich nie znajdziesz. na UJ tak.
                            • charioteer1 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:52
                              Wlochy czy Niemcy to jeszcze nie obieg miedzynarodowy, to tylko lokalnosc -
                              zagraniczna, ale lokalnosc. Wazne, zeby rozrozniac miedzy 'zagranicznym' a
                              'miedzynarodowym', bo to naprawde nie jest to samo. Publikacje w Czechach czy na
                              Bialorusi to w wiekszosci przypadkow nie sa publikacje miedzynarodowe.
                              • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:55
                                zgadzam sie w pelni. mowiac o miedzynrodowych recenzentach ja mowie o ludziach
                                ktorzy sa w obiegu miedzynarodowym. publikuja w miedzynardowwych czasopismach
                                itd itd.
                              • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:58
                                no zgoda, ale ogólnie myśl jest taka, że tam super i mamy być jak oni i ono nas
                                mają oceniać, nie...
                                a ja sobie chce być taki, jaki jestem....;-)
                                • charioteer1 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:02
                                  Adept, ale znowu nie chodzi o to, ze cos jest lepsze bo zagraniczne. Ma nie byc
                                  zagraniczne, ma byc miedzynarodowe. Moze byc nawet polskie, byle miedzynarodowe.
                                  • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:06
                                    dziękuję, właśnie to chciałem powiedzieć...
                            • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:52
                              numery wszyscy znamy. jednak osobiscie w pracy to ja znam tylko jednego
                              profeosra o ktorym powiedzialbym, ze jest uczciwy do bolu. i wszyscy traktuja go
                              jak psychopate.

                              praktycznie jest to bardzo realne, tak pol swiata robi. realistycznie bowiem
                              taki wydzial mialby do zalatwienia jednego dwu recenzetnow rocznie? myslisz ze
                              logistycznie to jest zadanie ktorego nie daloby sie pokonac? bez jaj.

                              a to ze nam sie nie chcialoby, to jest inna sprawa.
                              • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:57
                                a kto mówi, że by się nie chciało??? znajdujesz coś takiego w moim poście?

                                habilitacji na wydziałach jest więcej... dalej - trzeba by publikować po
                                angielsku, co zarazem wykluczyłoby książki z obiegu krajowego (a to podatnik
                                płaci), no i są dyscypliny, gdzie nie znajdziesz recenzentów (zamiast polemiki,
                                proszę o przykłady, na które czekam od jesieni ;-)

                                chyba tyle...
                                • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:02
                                  nie, nie trzeba by bylo. recenzent miedzynarodowy mialby jedno pytanie: czy to
                                  jest profesorskie (czy tez Associate profesorskie, po bryt. reader czy t.p.)
                                  cv.. nie trzeba nic czytac. ja od czasu do czasu takie receznje pisze. komisja
                                  przesyla cv a ty masz sie wypowiedziec o cv.

                                  w rzeczywistosci to jest sprawa niezwykle prosta.
                                  • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:08
                                    wiesz, ja przed zapoznaniem się z czymś, nie wypowiedziałbym się, jakie to cv -
                                    bo to jest dalekie wg moich standardów od nauki..., podobnie jak nie podjąłbym
                                    się recenzji pracy na stopień z tematu, w którym się nie specjalizuję (a który
                                    nawet jest jakoś bliski)... itd.
                                    • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:21
                                      to sie nie zgadzamy calkowicie.

                                      ja nie mam zadnych trudnosci z napisaniem recenzji na podstawie cv. bo znam
                                      moja dziedzine i wiem gdzie sie publikuje rzeczy dobre. i jesli delikwent nie
                                      publikuje w nich, to ja pisze o tym. nie wypowiadam sie o tresci tesktow, rzecz
                                      jasna, ale o dzialalnosci ktora wynika z cv.

                                      natomiast oczywiscie w takich przypadkach musisz byc w dziedzinie, w waskiej
                                      dziedzinie. w zeszlym roku recenzowalem tak osobe z Hong Kongu. nie mam pojecia
                                      jaki wynik procedury byl, bo to nie moja sprawa. natomiast dostalem cv, chyba
                                      jeszcze jakis list motywacyjny - male dossier - i uslyszalem czy to jest
                                      profesorskie cv.

                                      i jak mowisz o standradrach nauki, to ja nie wiem o co chodiz. jak skladasz
                                      podanie o prace, stajesz do konkursu, wysylasz swoje cv. i to wlasnie to cv jest
                                      przedmiotem najpierw ustalania krotkiej listy, a potem decyzji po wywiadzie. na
                                      tym to polega. i calkiem niezle dziala. i wypadkach profesur recenzenci sa
                                      czesto pytani: czy ta osoba moglaby byc profesorem na twoim uniwersytecie. to
                                      jest bardzo wazne pytanie zreszta dla nich.
                                      • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:28
                                        z zastrzeżeniem, że nie musisz mnie przekonywać, że aplikując o pracę, wysyła
                                        się cv ;)
                                        zgoda, ale to, o czym mówisz, jest możliwe w normalnym systemie, który mi się
                                        marzy, w naszym systemie - po miejscach publikacji na 100 % nic nie powiesz,
                                        możesz podejrzewać, że jeśli nie publikuje w topowych, to coś nie gra, ale tylko
                                        podejrzewać...
                                        • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:35
                                          akceptuje to i dlatego nie mozna wprowadzic systemu jak tu w 100 proc. od razu,
                                          bez okresu (dlugiego) przejsciowego.
                                          • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:41
                                            no to ja o tym... i dlatego, zamiast mówić o międzynarodowości, lepiej mówić o
                                            zasadach... konkretnych, precyzyjnych i sprawdzających się w warunkach bojowych :-)
                                            • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:43
                                              to jednak miedzynarodowosc jest wlasnie powszechnie przyjetym standardem na
                                              swiecie. sorry.
                                              • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:45
                                                nie, no nie wytrzymam, ja uważam, że jednak obiektywność, anonimowość,
                                                merytoryczność... itd.
                                                międzynarodowość to dla mnie taka podróż, albo festiwal w Sopocie albo inne
                                                jeszcze...
                                                • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 15:16
                                                  tak, tak, ta obiektywnosc....to my przyjmujemy za oczywiste.:-)
                          • prawdziwamm2009 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:42
                            Dlatego w proponowanym systemie powinna znaleźć sie marchewka/kijek
                            zachęcająca/wymuszający takie włączenie się, jeśli w ogóle chce
                            siębyć naukowcem, nie wyobrażam sobie samodzielnego bez takiego
                            dorobku (albo części swojego dorobku w obiegu międzynarodowym).
                            • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:47
                              zgoda...
                              tylko pragnę zwrócić uwagę, że międzynarodowość (cokolwiek znaczy) nie jest sama
                              w sobie wyznacznikiem poziomu... ja regularnie czytam kilka zagranicznych pism
                              literaturoznawczych i powiem, że ogólnie to, co tam jest nie powala mnie (a
                              czasem jeszcze gorzej...), owszem na półce mam kilkadziesiąt książek genialnych
                              zagranicznych literaturoznawczych, ale to też nie świadczy o niczym...
                              jednak jako intelektualista (cokolwiek to znaczy) mam niechęć do myślenia w
                              kategoriach fetyszu i ja bym wolał inną definicję rzetelnego dzieła.
                              Pomijam już fakt, że w niektórych dyscyplinach publikowanie międzynarodowe jest
                              sztuką dla sztuki i mija się z celem...bo wyklucza potencjalnych czytelników.
                              • prawdziwamm2009 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:52
                                Być może chodziłoby tu też o to, że badacz włączył się w dyskusję o
                                zasięgu międzynarodowym, że jest się cytowanym, że jest się w tym
                                obiegu.
                                • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:59
                                  a, to jak najbardziej! ale trzeba by uruchomić pieniądze na tłumaczenia prac...
                                  bo ja nie chciałbym pozbawiać nagle naszego czytelnika (który za to płaci)
                                  dostępu do tekstów...
                                  • charioteer1 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:06
                                    adept44_ltd napisał:

                                    > ale trzeba by uruchomić pieniądze na tłumaczenia prac...

                                    A ja mysle, ze to jest szkodliwe podejscie. Kilkadziesiat lat temu jeszcze
                                    Polacy, czolowka polskiej humanistyki, publikowali w jezykach obcych, bo te
                                    jezyki znali i to bylo naturalne.

                                    Ja mysle, ze zeby powaznie do sprawy podejsc to trzeba naprawde zaczac wymagac
                                    znajomosci jezykow obcych juz na studiach. Magistrant ma znac jezyki na tyle,
                                    zeby czytac teksty naukowe, doktorant - na tyle, zeby publikowac.
                                    • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:10
                                      masz rację, ale chodziło mi o coś innego i to był skrót - o to, że jak zaczniemy
                                      pisać w językach innych, to to nie będzie funkcjonować u nas, poza bardzo wąskim
                                      kręgiem... stąd myśl o przekładzie...
                                      • charioteer1 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:14
                                        Ale to jest odrebna jakby kwestia, bo juz piszac musisz sie zdecydowac na
                                        jakiegos odbiorce. Jezeli studentka psychologii prosi o odbitke mojej pracy po
                                        polsku, bo po angielsku czytac nie umie, to zal...
                                        • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:22
                                          szczegolnie psychologii!! najlepsze poslkei czasopismo psychologiczne PPB jest
                                          ....po angieslku!
                                          • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:29
                                            nic to wnosi do ogólnego obrazu...
                                        • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:30
                                          no żal Chario, ale to na inną dyskusję...
                                          a ogólnie to zmieńmy sobie w konstytucji język i będzie super! ;-)
                                          • charioteer1 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:39
                                            Adept, pewne procesy globalizacji sa nieodwracalne. Angielski jest jezykiem
                                            miedzynarodowej wymiany naukowej, czy chcesz tego, czy nie. Jezeli magistrant
                                            czy doktorant ma byc na biezaco ze stanem badan na swoim malym poletku, to on
                                            sie tego nie dowie z wydanych po polsku podrecznikow czy z przetlumaczonych
                                            ksiazek, bo to jest zawsze wiedza spozniona o kilka lat.
                                            • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:42
                                              Chario, wyobraź sobie, że jestem świadom tego ;-) i dlatego też m.in. - choć
                                              jestem polonistą (nie lubię jednak tej nazwy), to na półce mam najnowsze książki
                                              w trzech językach, ale to jest kwestia odrębna...
                                              • charioteer1 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:47
                                                Ale ja do licha nie o tym, co ty masz, tylko o tym, ze tych ksiazek nie dasz do
                                                czytania swoim magistrantom, bo by na ciebie doniesli do rektora, ze stawiasz
                                                nieludzkie wymagania. I tu chyba cos jest nie tak.
                                                • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:52
                                                  do licha? Chario, co to za język ;-)))


                                                  różnie to bywa... ale ogólnie masz rację... ale powtarzam kwestia ta tylko
                                                  częściowo łączy się z poprzednią...
                                                  • charioteer1 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:54
                                                    Kurrrcze no purysta sie znalazl ;-)
                                                  • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:55
                                                    no przejąłem się, eeela mówi, że jestem pyskaty ;-)
                              • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:59
                                kurcze adept chrzanisz. tu nie chodzi o fetysz. tu chodzi o pewna bariere ktora
                                trzeba przejsc. uczciwy proces. trzech niezaleznych nieznajacych ciebie
                                recenzetnow, z roznych czesci swiata czesto. ja wszystkie polskie pisma beda tak
                                mialy, to wtedy bedziemy mowic o fetyszu.

                                nie chce mi sie zaczynac dyskutowac o artykulach z polonistyki, bo nawet jesli
                                polonistyka to ten szczegolny wypadek (w co glwonie watpie), to cala reszta
                                nauki nie jest.
                                • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:05
                                  nie chrzanię...

                                  ja nie wątpię że to wiesz, co to jest, ale ja mówię o Kudryckiej... więc się nie
                                  podszywaj pod przedmiot mojej wypowiedzi, bo myślę o tobie lepiej niż o pani
                                  minister ;-) i mówię o fetyszu... który zaczyna funkcjonować i prowadzi do innej
                                  bezmyślności

                                  ciągle nie dałeś dowodu, że jest inaczej, więc zostawmy to... i będzie jeszcze
                                  parę takich dyscyplin bądź ich fragmentów, gdzie to będzie niemożliwe...

                                  no ale to nie wszystkie argumenty, które podałem...

                                  a mówiąc inaczej - ja nie mam nic przeciw międzynarodowym recenzjom, ale uważam,
                                  że powinna zostać u nas wprowadzona taka zasada recenzji, jak tam, i powinniśmy
                                  wypracować system, w którym również nasi recenzenci, by tak recenzowali, tyle...
                                  źle?
                                  • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:15
                                    no bo ciezko sie dyskutuje o literaturoznawstwie, o ktorym mam mizerne pojecie.
                                    i troche musze wierzyc, ze wiesz co mowic, choc nie do konca wierze ze poza
                                    niezywkle szczeoglnymi przypadkami (ktore moga wystapic w kazdej dziediznie),
                                    nie mozna by znalezc recenzentow miedzynarodowych do dowolnego tekstu.

                                    nie, nie zle. ja mysle tylko ze przynajmniej jedna recenzja powinna byc
                                    calkowicie spoza srodowiska, a zatem zza granicy. reszta recenzji bedzie sobie
                                    dalej lokalna. i bardzo sie zgadzam, ze nalezy wyprwacowac system, zebysmy mogli
                                    ufac naszym recenzetnom.

                                    wedlug mnie mozna to osiagnac jedynie radykalnym i ostrym nadzorem.
                                    • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:22
                                      wiesz, nie ma między nami różnicy w istocie...
                                      tak jakoś jednak wychodzi, nie wiem czemu, że ja wychodzę z założenia, iż
                                      dyskurs ujawnia coś i widzę dużą różnicę między tym, jak ktoś mówi: 1) ma być
                                      międzynarodowa ocena, 2) ocena ma być rzetelna, obiektywna, anonimowa,
                                      transparentna, pozaśrodowiskowa itd. I tylko o to mi chodzi.

                                      A co do tamtej sprawy, no tak jest, sorki, a dodam, że ja nie rozumiem różnicy
                                      między recenzją, którą pisze mi międzynarodowy recenzent (który w życiu nie
                                      czytał - czytanie jest tu pojęciem-workiem tego, o czym piszę, albo zna to
                                      gorzej niż ja, ale jest wybitnym
                                      literaturoznawcą), a recenzją, którą pisze mi ktoś w Polsce, nie znając się,
                                      znając mnie (i lubiąc bądź nie) itd.... w obu przypadkach te recenzje mogę sobie
                                      wywiesić w WC...
                                      • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 13:33
                                        sorki, nie sorki, tak wyglada to tutaj. oczywisie, ty dajesz tez swoich
                                        recnzetnow, ktorzy moze i czytali a moze nie twoj dorobek. i dlatego najlepszy
                                        tekst w Powiatowym Biultynie nauk wszelakich nie ma szans. chyba ze bedzie
                                        powszechnie znany.

                                        my tu zakladamy, ze ludzie ktoryz nie publikuja w najlepszych czasopismach nie
                                        sa w stanie w nich publikowac. ty tez przyjmuejsz taie zalozenie, tyle ze
                                        zakladasz ze np. PL jest najlepszym czasopismem polonistycznym (klocic sie o to
                                        nie bede). w rzeczywistosci nie ma roznicy, bo widzac ze publikujesz w PL czy TD
                                        ja nie musze wiedziec wiele wiecej o tobie. bo ja wiem jaki poziom maja teksty w
                                        tych czasopismacch. i od tego jest miedzynarowody recenzent. mowi o dyscyplinie,
                                        a nie konkretncyh tekstach.

                                        i tak, ja moze jakas perelke przeocze, w Powiatowym Biultenie, ale to tough
                                        shit, zycie jest niesprawiedliwe.
                    • tocqueville Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:17
                      wyobrażam sobie habilitanta bez monografii na 500 stron
                      może tym bardziej, że sam lubuję się raczej w krótkich formach i, przyznaję,
                      trochę nużyła mnie perspektywa poświęcania kolejnych kilku lat (no przecież już
                      robiłem "majstersztyk" czyli doktorat) na przygotowanie poprawnego (nie nazbyt
                      awangardowej i kontrowersyjnej, bo to różnie bywa z recenzjami bywa) tomiska
                      • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:22
                        i to jest kolejny problem - niekontrowersyjność... masakra, z tym coś trzeba zrobić.
                        ja tam pisałem kontrowersyjną, ale tak, by nikt nie mógł się przy...yć, czy
                        raczej tak, by takie przyp... samo się neutralizowało i sprowadzało do formuły:
                        wg mnie jest inaczej, ale habilitant ma prawo tak myśleć.
                        • prawdziwamm2009 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:46
                          A moja problematyka była na wejściu bardzo kontrowersyjnai pamiętam
                          moje dylematy czy zaryzykować. Zaryzykowałam, wynik pozytywny i
                          zachęcam moich doktorantów, by się nie bali.
                          • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:51
                            otóż i to -
                            ja tak miałem z doktoratem, promotorka zgodziła się dopiero po przeczytaniu
                            całości i zaczęła mówić o problemie moim językiem,
                            przy hab. w zasadzie podważyłem dotychczasową wizję problemu, przeszło, ale
                            zostało to tak zrobione, że mający wątpliwości woleli siedzieć po cichu, da się.
                      • prawdziwamm2009 Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:31
                        Chwila, a kto mówi że to ma być tomisko, 250-300 stron wystarczy by
                        w sposób klarowny przedstawić hipotezy a potem poddać je weryfikacji
                        (takie grubasy powstają i u nas, ale przede wszystkim w Niemczech,
                        też kwestia wypracowanej praktyki). Po wtóre, ja też raczej w sposób
                        syntetyczny przekazuję treści i nie ma tu problemu.
                        • tocqueville Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:33
                          no tak, ale ja mam raczej 100 pomysłów na dobre artykuły 20-stronicowe, a gorzej
                          z jednym, dobrym pomysłem na monografię :)
                          Ale to już mój problem
                          No, chyba, że wydam te teksty pod wspólnym tytułem :)
                        • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:33
                          no ale kto mówił, że to tomisko??? ;-)
                      • dala.tata Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:36
                        mnie kontrowersyjnosc nie przeszkadza. musi miec sens, ale kontrowersyjnosc
                        napedza rozwoj. ale piszac ostatnio kontorwersyjne rzeczy, wiem jak trudno je
                        opublikowac, rowniez tutaj
                        • adept44_ltd Re: moim zdaniem jednak istnieje pewien związek 12.02.09, 12:38
                          ale w PL istnieje taki pogląd, że hab. nie może być kontrowersyjna... jak jest w
                          praktyce nie wiem, u mnie przeszło, co więcej - wykłady, które zaproponowałem
                          były wyzwaniem dla rw i też przeszło...
    • carnivore69 Re: Jawność dorobku 11.02.09, 10:55
      Niech kazdy badacz, ktory obawia sie o plagiat swego dziela podlinkuje je sobie
      na swojej uczelnianej stronie internetowej. Bedzie od razu wiadomo kto, co i
      kiedy wyprodukowal.

      Pzdr.
      • flamengista ale to za mało 11.02.09, 11:38
        Kto będzie szukał po wszystkich stronach internetowych wszystkich uczelni?

        W dodatku nie jest to sprawa łatwa - ja właśnie zmieniam stronę i łatwo dać
        tytuły nowych publikacji. Trudniej załączyć abstrakty - tu muszę poprosić o
        pomoc informatyka.
    • niewyspany77 Re: Jawność dorobku 11.02.09, 12:05
      > Zastanawiam się nad takim problemem: ciągle się mówi o problemie
      oszust
      > naukowych i plagiatów w nauce polskiej. Narzeka się też, że często
      nie sposób
      > znaleźć informacji o dorobku naukowym danej osoby - w przypadku
      habilitacji
      > Migalskiego tak właśnie było.

      problem jest trywialny. wystarczy po porstu strona domowa, na ktorej
      mozna abstrakty w pdf umieszczac. sam zamierzam zrobic sobie taka
      strone, w niedalekiej przyszlosci.

      > Choć oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby przejście
      wszystkich polskich
      > czasopism na format elektroniczny. Po pierwsze zmniejszyłoby to
      koszty
      > wydawnicze, po drugie ułatwiłoby dostęp do tych czasopism.

      najpierw ustalmy, dlaczego pisma elektroniczne sie nie licza,
      wzglednie sa traktowane jako 'niepowazne'.

      > Tak sobie myślę, że gdyby dorobek był jawny, a do każdego artykułu
      dostęp
      > byłby elektroniczny - znacznie łatwiej byłoby wyłapać wszystkie
      plagiaty... A
      > i oszuści baliby się, wiedząc że ryzyko jest większe. Teraz, gdy
      czasopismo
      > wydawane jest w 600 egz. i ląduje na półce w zakurzonym magazynie,
      relacja
      > między "zyskiem" a "stratą" z przepisania czyjegoś dzieła jest
      niepokojąco
      > korzystna...

      ok, ale Ty jestes Pracownik Nauki. dla mnie taka elektroniczna fiu
      fiu baza generalnie odcielaby mnie od swiata naukowego, wzglednie
      zrownala ze studentem, to jest dostep tylko w czytelni. no to ja
      pierdziele takie rozwiazanie, wole papierowe tomy per kilka(nascie,
      dziesiat) zl sztuka niz baza za nieludzkie pieniadze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka