sanna-ho 04.04.09, 22:50 znacie takiego? jaki jest rekord? i czy da się szybko i dobrze zrobić "hab."? [o Polskę pytam, nie o amerykańskich geniuszy ;)] Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
adept44_ltd Re: najmłodszy dr hab? :) 04.04.09, 23:07 w naszej branży znasz go i może miałaś z nim zajęcia na I roku ;-) a co do reguły - nie ma... (i różnie w różnych dyscyplinach), ale pewnie da się, stawiam 3 lata pisania na dobrą ;-) Odpowiedz Link
dala.tata Re: najmłodszy dr hab? :) 05.04.09, 00:39 nie znam nikogo kto zlozyl doktorat szybciej niz ja :-), ale hablilitacje niestety tak :-). O ile pamietam mial 33 lata. anglista Odpowiedz Link
flamengista ech, słabiutko 05.04.09, 08:57 doktorat obroniony w wieku 25 lat, praca habilitacyjna złożona w wieku 28 lat - czyli najpóźniej w wieku 30 lat delikwent będzie po kolokwium. Dziedzina: prawo. PS. tylko takie rankingi traktuje w kategoriach ciekawostki. Bo mnie bardziej imponuje lista publikacji i cytować w top-journalach. Odpowiedz Link
dala.tata Re: ech, słabiutko 05.04.09, 09:35 jasna sprawa. ale pewnie jak sie jest takim delikwentem to ma sie troche fajnie. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: ech, słabiutko 05.04.09, 09:44 zaczynam żałować, że nie zrobiłem tego na podstawie wcześniejszej książki, jak mi proponowano, ale i tak jest fajnie... ;-))) Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: najmłodszy dr hab? :) 05.04.09, 09:40 bohater mojego wątku miał chyba 31..., polonista Odpowiedz Link
petrucchio Re: najmłodszy dr hab? :) 05.04.09, 14:31 dala.tata napisał: > nie znam nikogo kto zlozyl doktorat szybciej niz ja :-), ale hablilitacje > niestety tak :-). O ile pamietam mial 33 lata. anglista Znam jednego anglistę rodem z Łodzi, który habilitował się w wieku 30 lat ;) Odpowiedz Link
dala.tata Re: najmłodszy dr hab? :) 05.04.09, 14:47 twoj imiennik nie? ja o nim mowie. mial 33 :-) Odpowiedz Link
petrucchio Re: najmłodszy dr hab? :) 05.04.09, 17:23 dala.tata napisał: > twoj imiennik nie? ja o nim mowie. mial 33 :-) Nie, facet o inicjałach JF ;) Odpowiedz Link
sanna-ho Re: najmłodszy dr hab? :) 05.04.09, 01:05 wprawdzie nie z "naszej" branży [nie, nie miałam z nim zajęć, kimkolwiek jest], ale zaciekawiła mnie ta pani www.anna.brozek.filozofia.uw.edu.pl/ 5 lat od magisterium do habilitacji. hm. Odpowiedz Link
dala.tata Re: niezla :-) 05.04.09, 01:18 ale bylaby superowa, jaky cos nie po polsku napisala. zeby nie bylo, ze nie zauwazylem. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: niezla :-) 05.04.09, 09:46 no ale dopiero po 4 minutach... jednak cię wgniotło w fotel... ;-) Odpowiedz Link
dala.tata Re: niezla :-) 05.04.09, 10:00 no tak. habilitacja w 28 roku zycia jest niezla. tak szczerze powiem, ze chcilaem napisac: niezla jest na papierze, ale samo 'niezla' wydalo sie lepsze. musze przyznac tez ze albo ona jest naprawde superowa, albo miala duzo zyczliwosci na radach. ale dorobek i tak budzi szacunek. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: niezla :-) 05.04.09, 10:07 zwróć uwagę na zestaw nagród... ale życzliwość chyba się skończyła, bo barany z UW przetrzymają ją teraz do 50 na stanowisku adiunkta... chyba, że wywinie im numer i się zbelwederyzuje... Odpowiedz Link
sanna-ho Re: niezla :-) 05.04.09, 10:19 adept44_ltd napisał: > ale życzliwość chyba się skończyła, bo barany z UW przetrzymają ją teraz do 50 > na stanowisku adiunkta... nie martw się, JJJ na to nie pozwoli:] Odpowiedz Link
sanna-ho Re: niezla :-) 05.04.09, 10:36 adept44_ltd napisał: > co to jest JJJ? kto. - promotor. Odpowiedz Link
dala.tata Re: niezla :-) 05.04.09, 10:19 ale ja nie chce podwazac jej dorobku. jednak ze spokojem przyjalbym decyzje odmawiajaca jej jeszcze habilitacji. nato miast pewnie masz racje i teraz sobie poczeka. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: niezla :-) 05.04.09, 10:27 wiesz, nie wiemy, co ona napisała... w zaistniałych okolicznościach pozostaje więc przyjąć, że jest niezła... masz mocne nerwy, więc byłbyś spokojny, ja bym się wkurzył... (zresztą dlatego nie próbowałem koło 30, że miałem świadomość, że wszyscy odetchnęliby z ulgą i poczuciem dobrze spełnionego obowiązku, gdybym przepadł... ;-) Odpowiedz Link
dala.tata Re: niezla :-) 05.04.09, 11:41 nie wiemy i dlatego, jak powiedzialem, daleko mi od podwazania dorobku. zazdroszcze jej bardzo, bo ja w jej wieku nie mialem do niej startu :-) Odpowiedz Link
glowa_do_gory Re: niezla :-) 06.04.09, 19:46 zwróccie uwagę, że dziewczyna jest jeszcze czynną pianistką i pasjonuje ją muzykologia (ten Maciejewski) Odpowiedz Link
eni.huso Re: niezla :-) 07.04.09, 23:37 wszystko po polsku i prawie wszystko w Wydawnictwo Naukowe Semper (pewnie czeka sie na publikacje 2 miesiace, a nie rok?). nie znam sie na filozofii ;), w mojej dziedzinie sie czeka rok albo dwa na porządne wyniki, wiec tak szybka hab jest nie mozliwa, chyba ze by byla zaczeta juz w podstawówce. no i nie wiem czy mam jej zazdraszczać już czy wcale? Odpowiedz Link
twardycukierek Theodore John Kaczynski 05.04.09, 09:22 Unabomber. 'He became an assistant professor at the University of California, Berkeley at age 25 but resigned two years later.' Wiem, pytasz o polskich ale nie mogłam się powstrzymać ;))) Odpowiedz Link
twardycukierek Re: brat bliźniak Bogusława ; -) n/t 05.04.09, 17:46 Nie, Bogusław to Radziwiłł, też zdrajca ;)) Tyle, że nie kapował dla FBI. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: brat bliźniak Bogusława ; -) n/t 05.04.09, 18:00 to był chyba jakiś krawiec? czy coś mylę, jak zwykle z tej lektury... Odpowiedz Link
twardycukierek Re: brat bliźniak Bogusława ; -) n/t 05.04.09, 18:03 Jeśli już to perukarz, stylista, łgarz i myśliwy. ;P Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: brat bliźniak Bogusława ; -) n/t 05.04.09, 18:05 no patrz, a myślałem, że sobie surducik szył z RP...ech ta pamięć... Odpowiedz Link
twardycukierek Re: brat bliźniak Bogusława ; -) n/t 05.04.09, 18:09 Tryb podpuszczający stosujesz, widzę. :D Dobrze pamiętasz, płaszcz królewski szył, grubymi nićmi... Odpowiedz Link
sanna-ho inny przykład 05.04.09, 18:18 jeszcze nie hab, ale z pewnością niebawem będzie :] absolwent prowincjonalnej uczelni, rok po mgr - doktorat, temat lekko zmodyfikowany w stosunku do mgr 3 "monografie" = 3 książeczki po ok. 120-160 s., wydane w uczelnianym wydawnictwie (na tej prowincji, nie do zdobycia poza uczelnią) (w literaturoznawstwie 160 s. to jednak troszkę mało) ponad 30 "artykułów naukowych", oczywiście po jednym w większości najważniejszych czasopism (i w biogramie: "publikował w..." - skrupulatnie wylicza wszystkie tytuły; jeśli gdzieś mu przyjęli więcej niż 1 artykuł - patrz rubryka "stale współpracuje z...") zasada: każdy tekst nadaje się do użytku wtórnego, tzn. najchętniej publikuje się 2-3 razy organizuje liczne lokalne konf. studenckie, a potem wydaje tomy przez siebie redagowane, oczywiście dorzucając na pierwszym miejscu swój tekst patrząc na biogram odnosi się wrażenie, że to taki "młody zdolny" zaraz za tym wrażeniem przychodzi refleksja: ale on jest z mojej dziedziny, dlaczego więc nie znam żadnej jego pracy, dlaczego w żadnej z prac, które czytałam, nikt się nie powołuje na jego teksty?... aż z ciekawości zajrzałam do jego książki (Jagiellonka ma!) - szkoda czasu... i konkluzja: jak to się dzieje, że hochsztaplerstwo przechodzi? tzn. jakim cudem daje się obronić dr na temat prawie taki sam, jak mgr? czy, jeśli wyda jeszcze jedną książeczkę w wyd. uczelnianym, to dodając te 30 artykułów - wyjdzie mu "hab"? serio, recenzenci takich rzeczy nie widzą? i ogólniej: dlaczego prowincjonalne uczelnie wolą promować "swoich", tzn. "nasz absolwent ma doktorat w wieku 25 lat i pracuje u nas", niż zatrudnić kogoś sensownego z zewnątrz? czy nie lepiej brzmi "pracuje u nas kadra wykształcona w najlepszych ośrodkach"? Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: inny przykład 05.04.09, 18:25 co do początku, no to kicha... ale co do końcowego zdania, to ja nie wiem, czy tak jest..., to znaczy, czy uczelnie tak wolą... Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: inny przykład 05.04.09, 18:42 dodaj, że recenzuje go guru na podobnym poziomie, z jego instytutu... Odpowiedz Link
charioteer1 Re: inny przykład 05.04.09, 19:12 Tak, Adept, i dlatego wlasnie potrzebna jest habilitacja. Zapomniales dodac, ze jeszcze byl recenzent zewnetrzny. 3-4 osoby, lacznie z promotorem. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: inny przykład 05.04.09, 19:27 Chario, nie zaczynaj ;-))) zwłaszcza, że nie o tym mówimy, po prosto recenzję wydawniczą chłopcu napisała koleżanka z pracy i tyle... (no, starsza koleżanka), a ty jak zawsze: poza tym uważam, że Kartaginę należy zburzyć, ech... Odpowiedz Link
dala.tata Re: inny przykład 05.04.09, 19:52 a co ma do tego istnienie habilitacji? chario, taka sprawa swiadczy jedynie o tym, ze jest syf, a nie o tym, ze nalezy zniesc habilitacje. znies habilitacje i zamien na system ciamciurinek*), ktorego ja tak naprawde jestem zwolennikiem i bedzie tez syf. niestety, dlatego trzymam ciamciurinka na pozniej. *) ciamciurinek: calosciowa i amerykanska ciurkiem implementowana narodowa ewaluacja kadr. Odpowiedz Link
dala.tata ciamciurinek!!!! 05.04.09, 20:15 bo to jest akronim (chyba) c - calosciowa i am amerykanska ciur ciurkiem i implementowana n narodowa e ewaluacja k kadr! i prosze mi tu nie mieszac w mojej koncepcji. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: ciamciurinek!!!! 05.04.09, 20:25 a to o wybaczenie i łaskę proszę (choć akronim to byłby ciacinek ;-) Odpowiedz Link
charioteer1 Re: ciamciurinek!!!! 05.04.09, 20:42 dala.tata napisał: > n narodowa Dalatata! ja sie z toba nie zgadzam i w zadne narodowe awantury prosze mnie tu nie mieszac! Odpowiedz Link
charioteer1 Re: inny przykład 05.04.09, 19:15 sanna-ho napisała: > i konkluzja: > jak to się dzieje, że hochsztaplerstwo przechodzi? Bo latwiej jest system zreformowac 50 razy, niz jednego hochsztaplera zlapac za reke. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: inny przykład 05.04.09, 19:30 zagadkami dzisiaj przemawiasz niemniej jedno jest pewne: łatwiej kijek pocienkować niż go później pogrubasić... Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: inny przykład 05.04.09, 19:54 pooglądałem sobie strony pracowników (dostępne) i ... tam są niezwykli pracusie, no banda stachanowców..., tylko - kiedyś już rozmawialiśmy o tym fenomenie - co z tego... posiedli sztukę mnożenia tekstów u siebie... (ja znam książkę tej recenzentki chłopca, o którym mówimy, i to jest żenada; a kiedyś wdała się z mną w dyskusję podobnie robiąca karierę pani profesor stamtąd i nie wiedziałem, co zrobić, żeby nie powiedzieć wprost, co myślę o jej głosie, a było to na Zjeździe Polonistów...), czasem coś wywalą na zewnątrz (jak nasz geniusz: 4 teksty!), ale statystyki mają piękne. Jak dla mnie, tajemnica leży w ich dyrektorze, on trzęsie (trząsł?) polskim językoznawstwem, no i jest jeszcze coś, ale o tym zamilczę Odpowiedz Link
charioteer1 Re: inny przykład 05.04.09, 20:53 To juz se zalozyli. Malo takich oksfordow? Odpowiedz Link
charioteer1 Re: inny przykład 05.04.09, 20:52 Objasnienie - tak, zebys sie nie czepial - chodzi mi o habilitacje, a nie o jakies narodowe costam. Odpowiedz Link
dala.tata Re: inny przykład 05.04.09, 23:26 jesli porzadnie to urzadzicie/urzadzimy, to nie jest to niemozliwe. charioteer1 napisał: > I co? I przyjdzie CK i to posprzata? > Odpowiedz Link
charioteer1 Re: inny przykład 05.04.09, 23:31 Ty tak na powaznie z ta narodowa ewaluacja? Odpowiedz Link
dala.tata Re: inny przykład 05.04.09, 23:35 z systemem ciamciurinek? no jasne! :-) habilitacja sie zle kojarzy, wiec zrobmy ciamciurinka. doktor ciamciuriniony: brzmi lepiej niz habilitowany. a tak zupelnie powaznie: musi byc jakis system przejscia z adiunkta na docenta czy profesora. w obecny klimacie, dowolny system zostanie rozpiperzony przez nierzetelnosc. ale tak naprawde, juz tyle razy to napisalem, ze mi sie nudzi. to nie chodzi o habilitacje: chodzi o uczciwosc. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: inny przykład 05.04.09, 23:40 I ja sie pewnie jeszcze z 50 razy z toba zgodze pod tym wzgledem, calkowicie i bez zastrzezen, co oczywiscie bedzie powodem do tego, aby sie nie zgodzic, ze sie zgadzamy. Nie, tym razem chodzi mi o naiwna wiare, ze centralna kontrola posprzata wszelkie brudy na jakiejs uczelni. Nie posprzata. Nic z tego nie bedzie. To nie dzialalo i nie dziala, a dowodem sa wlasnie lokalne oksfordy, o ktorych wspomina adept. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: inny przykład 05.04.09, 23:47 no ale bez centralnej komisji one byłyby jeszcze bardziej lokalne... Odpowiedz Link
dala.tata Re: inny przykład 05.04.09, 23:51 moze to i naiwne. natomiast jak dla mnie szczytem naiwnosci jest myslenie ze instytuty same chwyca sie za miotly i zaczna zamiatac. to jest dla mnie cuckoo-land. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: inny przykład 06.04.09, 00:01 To co, zakladamy sie, czy ten doktor sanny-ho bedzie habilitowany? Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: inny przykład 06.04.09, 00:04 Chario, ależ bez ck on byłby habilitowany tuż po licencjacie...on tam wygląda na predestynowanego do habilitacji... Odpowiedz Link
charioteer1 Re: inny przykład 06.04.09, 00:06 E tam, przesadzasz. To nie CK, tylko ta wredna ustawa przeszkadza sie habilitowac po licencjacie. Ale doktorat juz bedzie mozna zrobic niedlugo, wiec czysty zysk dla predestynowanych. Odpowiedz Link
petrucchio Re: inny przykład 06.04.09, 01:13 charioteer1 napisał: > E tam, przesadzasz. To nie CK, tylko ta wredna ustawa przeszkadza sie > habilitowac po licencjacie. Ale doktorat juz bedzie mozna zrobic niedlugo, wiec > czysty zysk dla predestynowanych. Wszystko fajnie, Chario, ale po kiego grzyba ten licencjat? Konieczność napisania wypracowania i zdania egzaminu licencjackiego spowalnia karierę akademicką młodego człowieka. Można by go było od razu doktoryzować po trzecim roku na podstawie dorobku (egzaminy zaliczone na co najmniej 3+, żeby nie było zbyt łatwo). Odpowiedz Link
dala.tata Re: inny przykład 06.04.09, 01:42 ano wlasnie. i w ten sposob wszystko mozna sprowadzic do absurdu. i wracam do swojej mantry: niewazne jak jest system, wazne jest to, zeby byl jasny, przejrzysty i UCZCIWY. dzisiejsza ustawa nie jest taka glupia, tyle ze jak slysze ze w humanistyce to musi byc ksiazka (choc ustawa zezwala na to, zeby nie bylo) to sie we mnie gotuje. itd itd. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: inny przykład 06.04.09, 02:04 A coscie sie mnie czepili? Z takimi postulatami to do pani minister! A calkiem serio: Jezeli rozmawiamy o sensownosci jakichs rozwiazan, to dwie podstwowe rzeczy to celowosc istnienia danego rozwiazania i to, jak ono jest realizowane w praktyce. Licencjat jest tu calkiem dobrym przykladem. Celowosc pisania pracy licencjackiej widze, poniewaz pracuje ze studentami, ktorzy takie prace napisali i byly to prace spelniajace okreslone kryteria. To byly po prostu dobre prace. Natomiast w przypadku wielu szkol i szkolek z prac licencjackich mozna by spokojnie zrezygnowac, poniewaz ci licencjaci i tak nic nie umieja, i tak nic nie umieja, i brak tej 30-stronicowej rozprawki zywcem poprzepisywanej z roznych podrecznikow absolutnie niczego by w ich wyksztalceniu nie zmienil. Jakas centralna kontrola to zmieni? Szczerze watpie. Nawet nie widze realnej mozliwosci wprowadzenia centralnego standardu prac licencjackich. Wyegzekwowanie takiego standardu w obecnej sytuacji to juz zupelna fikcja. Te szkoly i szkolki maja akredytacje? Maja! Odpowiedz Link
flamengista przecież to oczywiste 06.04.09, 09:29 1. Iksiński jest protegowanym Igreka - jego rozwój naukowy leży w interesie tamtego. Dlatego "nasz zdolny" będzie zawsze lepszy od kogoś z zewnątrz; 2. do tego dochodzi patriotyzm lokalny - co nam tu będzie warszawiak z salonów się mądrzył; 3. uczelnie prowincjonalne produkują tony miernych habilitowanych, bo ich potrzebują do przetrwania 4. rozwój kadry własnej to dodatkowe punkty w punktacji KBN W ogóle nie wiem, w czym problem. Zarówno Iksiński jak i jego uczelnia i guru zachowują się racjonalnie, działając w ramach określonego systemu. Równocześnie oni nie mają szans zaistnieć na forum ogólnopolskim - mimo habilitacji Iksiński nie będzie znaczył nic, będzie miał mizerne szanse na solidny grant. I z pewnością nigdy nie zostanie zatrudniony przez czołowe uczelnie państwowe i prywatne. Problem Iksińskich z zadupia zawsze będzie. Mnie bardziej martwi, jak taki Iksiński zostanie wprowadzony niezasłużenie do elity i zacznie recenzować gorszych od siebie. Odpowiedz Link
sanna-ho Re: przecież to oczywiste 06.04.09, 09:37 flamengista napisał: > 1. Iksiński jest protegowanym Igreka - jego rozwój naukowy leży w interesie > tamtego. Dlatego "nasz zdolny" będzie zawsze lepszy od kogoś z zewnątrz; > 2. do tego dochodzi patriotyzm lokalny - co nam tu będzie warszawiak z salonów > się mądrzył; > 3. uczelnie prowincjonalne produkują tony miernych habilitowanych, bo ich > potrzebują do przetrwania > 4. rozwój kadry własnej to dodatkowe punkty w punktacji KBN > możesz rozwinąć p. 4? tzn. co za punkty i za co konkretnie? Odpowiedz Link
flamengista przecież w corocznej ankiecie jednostki... 06.04.09, 17:18 jest dział: "rozwój kadry dydaktycznej". I za każdego nowego doktora/habilitowanego są dodatkowe punkty. Ile, to już nie wiem. Odpowiedz Link
jolix Re: przecież to oczywiste 06.04.09, 16:35 > Problem Iksińskich z zadupia zawsze będzie. Mnie bardziej martwi, jak taki > Iksiński zostanie wprowadzony niezasłużenie do elity i zacznie recenzować > gorszych od siebie. Gorszych od siebie będzie umiał ocenić, pytanie, co zrobi z pracami lepszych od siebie??? Odpowiedz Link
flamengista :) 06.04.09, 17:20 Jasne, mój błąd. Są dwie możliwości: 1. uczciwy - nie zrozumie i ze wstydu przepuści 2. nieuczciwy - przestraszy się konkurencji i uwali Odpowiedz Link
chilly Re: przecież to oczywiste 06.04.09, 17:55 Ileż w tym zadufania i pogardy dla "Iksińskich z zadupia"! Czy ktoś policzył udział "zadupia" w kadrze czołowych polskich uczelni? A w odniesieniu do głównego wątku - kolejne przykłady: www.us.edu.pl/?q=node/4192 www.pw.edu.pl/Uczelnia/Aktualnosci/Najmlodszy-profesor-PW nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&lang=pl&objectId=110538 www.folwark.de/Archiwum/archivum2006/2006habilitacja.htm www.eduskrypt.pl /najmlodszy_doktor_nauk_humanistycznych_w_polsce-info-1872.html miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,1964673.html Odpowiedz Link
charioteer1 Re: przecież to oczywiste 06.04.09, 18:08 chilly napisał: > Ileż w tym zadufania i pogardy dla "Iksińskich z zadupia"! Czy ktoś policzył > udział "zadupia" w kadrze czołowych polskich uczelni? To ja ci podam swoja definicje zadupia na chwilowy i tymczasowy uzytek: Zaskoczylo mnie, ze ten wydzial tej uczelni ma prawo doktoryzowania. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: przecież to oczywiste 06.04.09, 19:37 ja tylko nie rozumiem, na podstawie czego prawie wszyscy zakładają, że jak młody robi szybki stopień, to z góry musi być lipa, chwilunia..., to że się wielu nie udało (sendi) do późnego wieku, nie znaczy, że młody musi być do niczego... może być, nie musi ;-) Odpowiedz Link
sendivigius Najlatwiej w polityce 05.04.09, 20:25 Adam Gierek: ... Urodzony w Belgii (1938), ... W 1961 ukończył studia ... W latach 1962-1965 odbył staż aspirancki w Moskiewskiej Wyższej Szkole ... Stopień doktora habilitowanego uzyskał w 1968, Andrzej Wiszniewski: ... ur. 15 lutego 1935 ... Ukończył w 1957 studia ... W 1961 uzyskał stopień doktora, ... a w 1966 doktora habilitowanego. ... od 19 października 1999 sprawował urząd ministra nauki. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Najlatwiej w polityce 05.04.09, 20:30 Sendi zaczął myśleć... ale w połowie postu przestał... bo tak, tak, drogi Sendi, Wszniewski dostał w 66 r. habilitację za bycie ministrem w 99 r., oczywiście... Odpowiedz Link
chilly Re: Najlatwiej w polityce 06.04.09, 17:57 Czy uczony kolega nie myli Adama z Edwardem, czy też dostrzega tu wpływ polityki na karierę akademicką? Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: najmłodszy dr hab? :) 05.04.09, 22:29 przyznam sie ze nie rozumiem, jaki cel ma wyliczanka "kto najpierwsieszy sie dorwal do koryta". habilitacja jest celem? no to niestety trzeba tu przyznac racje dla kagana - szerokie plecy i odpowiedni promotor. dla mnie tacy ludzie jak szanowna pani oraz niedawno podawany pan z ekonomii to anomalia, tak samo jak adiunkci z doktoratem sprzed 20 lat i zerem dorobku. nie jest absolutnie problemem napisac mgr, dr i hab na temat zasadniczo ten sam, w dodatku dorobek miec pi razy oko klepiac jeden temat na milion dwiescie piec sposobow. dla mnie takie kazusy sa calkowitym zaprzeczeniem uprawiania nauki, zas sa egzemplifikacja tzw 'piecia sie po szczeblach'. bo powiedzmy sobie wprost, gdyby ta pani brozek, z calym szacunkiem, byla czlowiekiem 'z ulicy', to ide o zaklad ze bylaby uwalona przykladnie, ku pamieci rozbrykanej 'mlodziezy'. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: najmłodszy dr hab? :) 05.04.09, 22:34 chwileczkę, nie wiesz o jej dorobku nic, więc??? anomalia??? hm, adiunkci, o których piszesz, są na porządku dziennym; osoba z jej dorobkiem i w jej wieku - raczej nie... po lekturze jej prac możemy dalej kontynuować ten wątek... Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: najmłodszy dr hab? :) 05.04.09, 22:42 chodzi mi o to, ze "statystyczny habilitant" ma jakies 5-8 lat po dr. sa ludzie, ktorzy sie nie habilituja nigdy, sa ludzie ktorzy sie habilituja po 2 latach. wiec anomalia to dla mnie najlepsze okreslenie na obecna chwile, bo rozrzut jak widac niesamowity. zeby ie bylo, nie pije do dorobku tej pani, niech sobie pisze nadal. dla mnie to tylko problem, bo sam nie wiem czy winic za to (to czyli to co wyzej nazywam anomalia) system, habilitacje, rade, habilitantow czy jeszcze kogos. no i w tym momencie mozemy sobie pogadac, czemu niektorzy pisza po tylu a inni wogole, i co z tego wynika dla potomnosci. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: najmłodszy dr hab? :) 05.04.09, 23:04 zasady tu nie wymyślimy, powiem tylko tak, nawiązując do wątku forda, w tych warunkach, które miała ta pani (i przyjmuje, że w pełni sobie zasłużyła, nie mam żadnych podstaw do negowania tego) - a chodzi mi o te wszystkie stypendia - to, co zrobiła, było absolutnie do zrobienia w takim czasie... Odpowiedz Link
dala.tata Re: najmłodszy dr hab? :) 05.04.09, 23:28 niewyspany drogi: jak dla mnie to se tak popieprzamy - habilitacja nie jest sama w sobie celem. natomiast dorobek habilitacyjny w wieku 28 lat to chcialbym miec. nie mialem i zazdroszcze Odpowiedz Link
sanna-ho Re: najmłodszy dr hab? :) 06.04.09, 01:16 niewyspany77 napisał: > przyznam sie ze nie rozumiem, jaki cel ma wyliczanka "kto najpierwsieszy sie > dorwal do koryta". celem ma być niezobowiązujące poplotkowanie przy herbatce, kawce, czy co tam kto pije żadna wyliczanka ;) Odpowiedz Link
med_doc Re: najmłodszy dr hab? :) 06.04.09, 15:33 Chyba na tym forum są w większości humaniści. W medycynie habilitacja wygląda nieco inaczej. Liczy się bardzo istotnie wiek kandydata, bo człowiek z habilitacją jest traktowany jako "lepszy" lekarz i często proszony o opinie , rady w sprawie trudnych przypadków. A w medycynie doswiadczenie jest najważniejsze... Habilitacje robi się na podstawie punktów zebranych za publikacje. Zainteresowanych odsyłam do załącznika na stronie: www.umed.lodz.pl/pl/?dir=inf&mn=uchwaly/uchwala_7_08 Tak więc w medycynie średnia wieku ludzi robiących habilitacje to ok. 50 lat, a w specjalnościach zabiegowych jest jeszcze wyższa. Ale są wyjątki - głównie ludzie z tzw. dynastii. Na przykład : 34 lata , chirurg pracujący w IC Matki Polki w Łodzi odpowiednio dobrze ożeniony. Ale rekord pobił kardiolog z Łodzi w wieku 31 lat posiadający dorobek ponad 200 (dwustu) prac naukowych (!!!). Prace medyczne to nie to samo co z dziedzin humanistycznych. Zawierają przeważnie ok . 10 stron. Ale zawsze liczba imponująca. Ów lekarz jest konsultantem naukowym w pewnym wydawnictwie medycznym i redaktorem naczelnym w kilku pismach medycznych. Jest tajemnicą poliszynela, że publikuje w swoich pismach za dopisanie swojego nazwiska. Ostatnio znajomy redaktor pewnego periodyku z Listy Filadelfijskiej (IF ok. 1) opowiadał mi , ze ów dr hab. zaproponował mu cytowanie artykułów z tegoż periodyku w zamian za opublikowanie kilku prac w piśmie z IF. Wszyscy w Łodzi o tym wiedzą, a profesura nawet chwali "obrotność" młodego dr hab. Odpowiedz Link
sendivigius Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 17:03 No i co na to powiesz dalatata, bron dalej habilitacji, bron do upadlego. Czy wiesz ze to autostrady powoduja korki drogowe? czy wiesz ze wzrost ilosci policjantow powoduje wzrost przestepczosci? Paradoks? Nie, to socjologia 101. Odpowiedz Link
dala.tata Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 17:09 a co ma do tego habilitacja? naprawde myslisz ze na tych wszystkich akademiahc medycznych nagle jak reka odjac wszystkie uklady i ukladziki przestana dzialac? naprawde? znies habilitacje, a te wszystkie miernoty nagle sie stana wypasionymi profesorami. nie bedziemy sie zebic dla habilitacji,ale dla profesury. rzeczywiscie to jest znaczaca i jakosciowa roznica. wreszcie uzdrowimy nauke polska. zamiast korupcji przy habilitacji, bedzie korupcja przy uczelnianych komisjach profesorskich. a jako ze nikt nie bedzie ich kontrolowal, to oni w sobie samych beda szukali zrodla uczciwosci. tak! widze dokladnie te swietlana przyszlosc. Odpowiedz Link
sendivigius Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 17:40 Habilitacja ma to do rzeczy ze powoduje nacisk na patologie. Jesli do habilitacji potrzeba publikacji to one beda powstawac, i tylko bardzo naiwny moze myslec ze beda powstawac uczciwie, wiekszosc bedzie powstawac patologicznie jak u tej pani z UW na poczatku tego watku, co juz przed magisterium miala chyba ich 6. Aby zniesc patologie trzeba zniesc ich przyczyne. Aby zniesc nieuczciwe recenzje, nalezy zniesc recenzje wogole, aby zlikwidowac korupcje na uczenianych komisjach profesorskich nalezy zniesc te komisje. Tak, ja wiem ze to szokujace. Kazdy polityk co chce walczyc z przestepczoscia obiecuje wiecej policjantow na ulicach, ten co chce walczyc z korupcja powoluje wciaz nowe agendy i urzedy, centralne komisje czegogostam i wciaz malo. Efekty widac, ale jak mowil Sherlock Holmes: Watsonie widzisz ale nie dostrzegasz! Odpowiedz Link
charioteer1 Nastepny etap 06.04.09, 17:47 Zniesc znoszenie. sendivigius napisał: > Aby zniesc > nieuczciwe recenzje, nalezy zniesc recenzje wogole, Odpowiedz Link
charioteer1 Po namysle dodam: 06.04.09, 17:55 charioteer1 napisał: > Zniesc znoszenie. > Ale to dopiero po Wielkanocy. Odpowiedz Link
dala.tata Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 17:51 nie, habilitacja nie powoduje zadnego nacisku na patologie. do kazdego awansu sa potrzebne publikacje, rowniez na readera tutaj czy ass prof w USA. wiec bardzo prosze nie chrzanic mi o tym, ze koniecznosc publikacji jest problemem, bo to jest jedna z wiekszych bzdur jakie slyszalem. kapitalnie: zniesc recenzje. to dokotryzowac sie na podstawie czego bedziemy? bedizemy pytac sendigiviusa? a na jakiej podstawie bedziemy dostawac profesury? tez na podstawie widzimisie sendigiviusa? czy moze szefa? o ile pamietam recenzje w UK i USA maja sie niezle. takich komisji nie ma, beda, jak zniesiesz habilitacje. i beda jeszcze bardziej skorumpowane. ale prosze, oswiec mnie, jak bez habilitacji beda wygladac awanse w nauce polskiej? Odpowiedz Link
sendivigius Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 18:31 dala.tata napisał: > prosze nie chrzanic mi o tym, ze koniecznosc publikacji jest problemem, bo to jest jedna z wiekszych bzdur jakie slyszalem. Te bzdure powtarzaja wszyscy wiec juz chyba nauczylismy sie z nia zyc, tyle ze nie wiemy ze to bzdura. Mimo to ja wciaz swoje i reprezentuje tu przewazajaca opinie ze koniecznosc publikacji jest problemem. Czasopisma mnoza sie jak szarancza, a te istniejace puchna jak nowotwor. Jesli wezmiesz prace z lat 20-tych i porownasz do dzisiejszych to zobaczys ze jedna publikacja to coraz mniej roboczogodzin. W naukach humanistyczny to przypuszczam tyle ile zajelo klepanie w klawiature. Tu i owdzie proponuje sie aby to jakiegos awansu lub konkursu tylko "wybrac" 5 lub 10 najlepszych a reszte pominac. Juz nawet komisje maja tego dosyc. To wiec nie tylko ja. W Polsce jest to patologia w patologii, bo nie dosc ze publikacje marne to i czasopisma marne, a cala dzialalnosc nie jest niczym madrzejszym niz redagowanie gazetki szkolnej/zakladowej. Ale z jedna roznica. Gdy Basia z IIIa moze i jest dumna ze swojej gazetki i tez lubi jak Jasio mowi do niej pani redaktor to jednak ani publika nie jest nabierana ani podatnik nie dostaje rachunku za gazetke 15 LO. A w przypadku publikacji "naukowych" dostaje. > kapitalnie: zniesc recenzje. to dokotryzowac sie na podstawie czego bedziemy? bedizemy pytac sendigiviusa? a na jakiej podstawie bedziemy dostawac profesury? tez na podstawie widzimisie sendigiviusa? czy moze szefa? o ile pamietam recenzje w UK i USA maja sie niezle. Nie zrozumiales, chodzi o jakiej zewnetrzne czy centralne recenzje. Chodzi o proby utrzymania jednorodnosc uniwersytetow i proby "trzymania poziomu" poprzez jakies komisje i komitety co pracowicie wylicza ilosc publikacji i tym podobne. Sprawy musza byc decydowane lokalnie i to wystarczy. > ale prosze, oswiec mnie, jak bez habilitacji beda wygladac awanse w nauce polskiej? Zupelnie normalnie, tak jak w Argentynie, ktora majac mniej ludnosci dorobila sie wiecej noblistow. O tym kogo awansowac decyduje wydzial w ramach istniejacego budzetu i mozliwosci etatowych i to wszystko. Tylko ze w Polsce tak sie nie da bo to ministerstwo musi trzymac lape na tym kto ma prawo nadawac tytuly i dyplomy. I teraz zeby miec swiety spokoj, to woli, bo tak kazdemu urzednikowi latwiej, zamiast podejmowac sie oceny merytorycznej, na ktorej rzecz jasna sie nie zna, podejmuje ocene formalna: czy jest tyle a tyle habilitowanych etc. Zauwaz dalatata ze bardzo wydajnym zrodlem patologii jest koniecznosc spelniania wymogow formalnych przy braku mozliwosci decyzji decydenta o wymogach merytorycznych. Jakby sie napisalo ustawe: "Minister z wolnej reki decyduje o wszystkim" to minister by decydowal, tylko po co wtedy ustawa. A jak nie ma ustawy to po co poslowie? Dalej sie domyslasz - tak wlasnie rosna wszystkie patologie biurokratyczne: mnozenie czynnikow formalnych, sprawozdawczosci, a w Polsce dochodzi do tego uwielbienie tytulomanii. Popatrz na tylul tego watku. Czy w USA takie pytanie mozna zadac? Przeciez ono nie ma sensu. Ale i pytanie kto najmlodszy dostal tenure TEZ nie ma sensu, bo polityka uniwerystecka jest w tym wzgledzie rozna i odpowiedz na takie pytanie nic by nie znaczyla, choc oczywiscie mozna zadac pytanie kto najmlodszy dostal tenure na Harvardzie. Tyle ze to to zupelnie inne pytanie. Odpowiedz Link
dala.tata Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 18:47 sendigivius, nie mam pojecia, gdzie pracujesz i moze u ciebie w pracy publikacje sie nie licza, wszedzie indziej. co ma do tego mnozenie sie czasopism, nie mam pojecia. od tego wlasnie sa recenzenci, ktorzy dokonuja oceny dorobku. w moim wypadku profesury tutaj, bylo to 5 profesorow (z 3 krajow zreszta). co ma do tego jakosc publikacji w Polsce tez nie wiem. ja do mojej habilitacji nie mialem chyba ani jednej publikacji po polsku. no wiec jeszcze raz: jesli proces recenzyjny bedzie tylko wewnetrzny w Polsce bedzie jeszcze gorzej. powiedz mi, na jakiej podstawie sadziesz ze nierzetelni dzisiaj recenzenci, na ktorych ciazy przynajmmniej teoretycznie sankcja Ck, zaczna byc uczciwi, gdy takiej sankcji nie bedzie. wytlumacz mi to, prosze, bo mnie to straznie ciekawi. i prosze, nie pieprz o Argentynie, bo ja o to cie nie pytam. ja cie pytam, jak bedzie wygladal system bez habilitacji w Polsce. i nie dawaj mi przykladu jeszcze Chile, Paragwaju i Botswany. wytlumacz mi jak to zrobisz, ze nierztelni recenzenci nagle stana sie rzetelnymi recenzentami, ktorzy maja na celu dobro nauki i uczelni. nie wiem o jakim pytaniu w watku mowisz. o najmlodszego dr hab? nie w USA, mozna zapytac o manjmlodszego ass.profa, albo full profa. Odpowiedz Link
sendivigius Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 19:21 dala.tata napisał: > sendigivius, nie mam pojecia, gdzie pracujesz i moze u ciebie w pracy publikacje sie nie licza, Licza sie, licza ale wszyscy maja tego systemu dosyc. Powoli, bo powoli ale rodzi sie bunt. Moze ja juz nie doczekam ale wszyscy widza ze cos z tym fantem trzeba zrobic. > no wiec jeszcze raz: jesli proces recenzyjny bedzie tylko wewnetrzny w Polsce bedzie jeszcze gorzej. Wlasnie ze bedzie lepiej. I nareszcie widac gdzie sie roznimy. > powiedz mi, na jakiej podstawie sadziesz ze nierzetelni dzisiaj recenzenci, na ktorych ciazy przynajmmniej teoretycznie sankcja Ck, zaczna byc uczciwi, gdy takiej sankcji nie bedzie. wytlumacz mi to, prosze, bo mnie to straznie ciekawi. Nie bedzie recenzentow, nie bedzie CK, nie bedzie sankcji = nie bedzie problemu. Jeszcze raz: centralizacja problem powoduje, nie rozwiazuje. Dajcie wladze wydzialom. Niech sobie ponadaja nawet tytuly profesora rehabilitowanego poczwornie. Merytorycznie sie nic nie zmieni. A jak sie wykoleja, to straca studentow, nie dostana grantow etc. Rynek jest europejski. Owszem, ten proces nie przebiegnie w rok czy dwa ale gdyby go zaczac w 89 to juz by bylo normalnie. A tak 20 lat minelo i wciaz jest nierozwiazywalny problem nierzetelnych recenzji. Problem, zrozum dalatata jest nierozwiazywalny w tym systemie. > nie wiem o jakim pytaniu w watku mowisz. o najmlodszego dr hab? Tak wlasnie. > nie w USA, mozna zapytac o manjmlodszego ass.profa, albo full profa. Kiedy tlumacze ze odpowiedz na takie pytanie nic nie mowi bo polityki wydzialowe sie roznia, polityki uniwersyteckie tez. Ponadto, jak nikt tak pytan nie stawia ani nikt nie szuka odpowiedzi to oznacza tez ze nikt by sie tym nie podniecal. I O TO CHODZI. W Polsce wszyscy sie podniecaja tytulomania, bo jest to w szpiku kosci spoleczenstwo klasowe i szlacheckie. Musi cos miec na to miejsce, "panie redaktorze - panie profesorze" Odpowiedz Link
charioteer1 Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 19:41 Nie wiem, czy gdziekolwiek jest tak, ze doktoraty nadaje sie tylko i wylacznie na podstawie wewnetrznych recenzji. Moze w Argentynie... Odpowiedz Link
dala.tata Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 20:53 to czy ktos ma powoli czy szybko dosc, nie ma najmniejszego znaczenia. dopoty dopoki system nie zostanie zmieniony: obowiazuje zasada publikowaania i zbierania granotw. dzizus, czy ty ze mnie robisz idiote, czy sam nie rozumiesz, co mowisz? jak nie bedzie receznentow? TO NA JAKIEJ PODSTAWIE UZYSKAM PROFESURE? cudnie jest unikac odpwoiedzi, ale ja to widze. wiec po raz kolejny: NA JAKIEJ PODSTAWIE BEDZIE MOGL DR X DOSTAC PROFESURE U SIEBIE NA UNIWERSYTECIE. a co do reszty: to znow takie male przinaczenia. po pierwsze, juz na tym watku zauwazylismy, ze takie rankingi nie maja sensu. po drugie, jako ze bylem najmlodszym profem na swoim uni, to to akurat bylo zauwazane. nie mam watplwosci, ze w USA nikt o tym nie mowi, a ci, co napisali te rzeczy to takie gupie Poloki: en.wikipedia.org/wiki/Alan_Dershowitz www.thecrimson.com/article.aspx?ref=229074 Odpowiedz Link
andole3 Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 18.04.09, 23:46 dzizus, czy ty ze mnie robisz idiote, czy sam nie rozumiesz, co mowisz? jak nie > bedzie receznentow? TO NA JAKIEJ PODSTAWIE UZYSKAM PROFESURE? Rozczarowujesz mnie dala.tato. Na podstawie WARTOŚCI twojej pracy oczywiście! Nie widzisz, że ten trend się już zaczyna? Wydawnictwa rozważają takie zmiany. Jeżeli Twoja praca bedzie coś warta wszyscy będą ją KUPOWAĆ lub (coraz bardziej rozpowszechniony OPEN ACCESS) CYTOWAĆ! To o wiele więcej mówi o wartości pracy niż pozytywne recenzje. Nie udawaj, że tego nie wiesz. Odpowiedz Link
dala.tata Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 18.04.09, 23:55 bardzo przepraszam i niezwykle mi przykro ze rozczarowuje.... jednak pozostane przy swoim. zeby uzyskac profesure na calym swiecie, nawet w Hameryce, musza sie na moj temsat wypowiedziec inni profesorowie. i musza napisac o tejze WARTOSCI mojej pracy. w przeciwnym wypadku rektor, ktory jest fizykien, nie bedzie mial zielnonego pojecia o niej. to sie nazywa proces recenzyjny. nic innego jeszcze nie wymyslono. proste? proste. Odpowiedz Link
andole3 Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 19.04.09, 20:08 nic innego jeszcze nie wymyslono. Wymyslono, ale jeszcze nie zastosowano. Wypelnilam juz nie jedną ankietę nt. jak powinien wygladać proces wydawniczy w przyszlosci. Coraz wiecej wydawnictw przerzuca koszty wydawnicze na autorów i instytucje w których pracują (open access). Kolejnym krokiem (również rozważanym w pytaniach ankiet) bedzie przerzucenie oceny pracy na czytelnika. Jeżeli rektor otrzyma informację od specjalisty ds przeszukiwania internetu, ze dany autor jest kupowany/cytowany/naklikiwany (lub też wrecz przeciwnie nikt się jego pracami od 10 lat nie interesuje) nie bedzie potrzebował dodatkowych recenzji. Niestety. Odpowiedz Link
dala.tata Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 20.04.09, 00:10 my w UK to wlasnie debatujemy. i wiemy juz ze ze cytowanie dziala swietnie wobec tzw. STEM subjects. w naukach spolecznych i humanistyce nie dziala. i tyle. w zwiazku z tym ow rektor bedzie musial miec receznje. ppomijam juz to ze profesor to nie tylko cytowanie, ale cala masa innyc rzeczy. ale to drobnostka Odpowiedz Link
pr0fes0r Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 20.04.09, 19:32 > rozważają takie zmiany. Jeżeli Twoja praca bedzie coś warta wszyscy > będą ją KUPOWAĆ lub (coraz bardziej rozpowszechniony OPEN ACCESS) > CYTOWAĆ! To o wiele więcej mówi o wartości pracy niż pozytywne > recenzje. Nie udawaj, że tego nie wiesz. Oh, yeah, czytaliśmy ostatnio na tym forum o jednym takim młodym zdolnym i jego sposobach załatwiania sobie cytowań. A jak ów specjalista ds. internetu oceni, ile warte jest jakieś cytowanie? I jak odróżni cytowanie dobrze napisanej przeglądówki, które w niektórych dziedzinach mają doskonałe cytowania, od przełomowego artykułu, który niestety rozumieją tylko dwa tuziny najtęższych umysłów? O humanistyce, gdzie nagły wzrost cytowań po 25 latach od publikacji nie jest niczym dziwnym, nawet nie wspomnę. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 19:40 Sendi, dowody, dowody, fakt, że ty nie publikujesz, i że jesteś przekonany, że publikowanie jest hańbiące, nie wynika, że wszyscy tak myślą i tak postępują... Ale i tak jestem pełen podziwu wobec ciebie, z tygodnia na tydzień bijesz rekordy bzdur... Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 19:31 Kononowicz się znalazł - trzeba znieść wszystko... super, policja skorumpowana - znieść policję itd., Sendi, myślenie nie boli aż tak bardzo, jak ci się wydaje, spróbuj! Odpowiedz Link
charioteer1 Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 19:46 Ja sie zgadzam z Sendim, ze zadna centralna kontrola nigdy nie bedzie skuteczna. Uczelnie musza miec wlasne standardy i wlasne procedury awansowe, i musi byc jeszcze mechanizm w calym systemie, ktory bolesnie uczelnie ukarze, jezeli bedzie prowadzila w sposob nieodpowiedzialny swoja polityke kadrowa. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 19:57 kontrola nie,ale mechanizm tak??? no to macie na prywatnych szkołach ich własną politykę awansu, jak bym wam powiedział, jakich tam profesorów spotkałem, to by wam kapcie pospadały... no ale tak jest taniej i to się liczy Odpowiedz Link
charioteer1 Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 20:02 I co na to PKA i CK? Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 20:15 tym się powinien zająć PCK... a co do pytania - no w zgodzie z papierami jest, więc PKA nie czepia się, a co do profesur na takich uczelniach to ck nie ma nic do tego... o właśnie!!! Odpowiedz Link
charioteer1 Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 20:21 Ale ustawa ma do tego, bo profesor musi byc hab. Za starej ustawy nie musial, ale to zniesli juz. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 20:27 w nowej też nie musi... ma mieć duży dorobek... ale o ile się nie mylę, w sprawie profesorów prywatne mogą mieć autonomię, nie wyobrażam sobie, by ludzie, o których myślę, mogli dostać takie stanowisko (bo ja piszę o profesorze uczelnianym) od ck, zresztą nie słyszałem o takim postępowaniu w związku z nimi... Odpowiedz Link
dala.tata Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 20:55 to ja jeszcze poprosze o metode, zeby uczelnia mialy te 'wlasne standardy'. bardzo prosze o konkrety a nie aspiracje. charioteer1 napisał: > Ja sie zgadzam z Sendim, ze zadna centralna kontrola nigdy nie bedzie skuteczna > . > Uczelnie musza miec wlasne standardy i wlasne procedury awansowe, i musi byc > jeszcze mechanizm w calym systemie, ktory bolesnie uczelnie ukarze, jezeli > bedzie prowadzila w sposob nieodpowiedzialny swoja polityke kadrowa. > Odpowiedz Link
charioteer1 Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 21:08 Tylko bardzo prosze bez metody drobnych przeinaczen, przeciw ktorej protestujesz wyzej. dala.tata napisał: > to ja jeszcze poprosze o metode, zeby uczelnia mialy te 'wlasne standardy'. Standardy i procedury. Jezeli pytasz o metode, to panstwo ma dwa narzedzia, ktore moze zastosowac: prawo i kasa. > bardzo prosze o konkrety a nie aspiracje. Nie aspiracje, tylko taki powinin byc cel jakiejkolwiek reformy. Zamiast tego mamy centralizacje, ktora w praktyce sprowadza sie do ograniczenia autonomii uczelni. Odpowiedz Link
dala.tata Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 21:21 aaaaaa. a jaka bedzie ta zasadnicza roznica miedzy prawem obowiazujacym dzisiaj, a tym co bedzie nowe? i jeszcze ja bym bardoz chcial zobaczyc projekt takiego przepisu gwarantujacego rzetelnosc. art. 1. rzad RP przez Ministra NiSW gwarantuje rzetelnosc procesu receznyzjnego. nierzetelni receznenci beda mieli przetrzpane dupy? a z ta kasa to receznentom bedziemy placic jeszcze wiecej tak? i ja prosilem o konkrety. na razie ty mi dajesz takie aspiracyjki rodzace sie w bolach w twojej glwoie moze. do konkretow to im jakies 800 parsekow. Odpowiedz Link
dala.tata co do autonomii 06.04.09, 21:23 tak mi jeszcze przyszlo do glowy, bo ja uwielbiam wielkie slowa o ograniczeniu autonomii. otoz moim zdaniem poslkie uczelnie na co dzien pokazuja, ze nie zasluguja na autonomie. ostatnio rektor UJ odcinajacy sie od wlasnych pracownikow byl swietnym tego przykladem. Odpowiedz Link
dala.tata Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 22:08 no to mi podaj jakiekowliek konkrety. prawo i kasa to pustoslowie. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 06.04.09, 22:26 Czy ja tu jestem na etacie od pisania zalozen i projektow ustaw? Pierwsza rzecz to jest powiazanie finansowania z outputem naukowym. W interesie uczelni powinno byc takie kierowanie polityka kadrowa, zeby ten output byl na odpowiednim poziomie. Co do drugiej sprawy, to juz w sasiednim watku dyskusja zahaczyla o to, ze brak jakichkolwiek procedur, wszystko wlasciwie zalezy od dobrej woli. A rzecz dotyczy sprawy, ktora potencjalnie moze skonczyc sie w sadzie. Jezeli ma byc jakas kultura akademicka, to o te kulture trzeba dbac od dolu, a nie wymuszac ja palka. To sie nigdy nie uda. Jak uczelnie maja zaslugiwac na autonomie, jezeli od tej autonomii sie je caly czas odzwyczaja? I bez przesady, ja tez nie lubie wielkich slow, ale troche mnie juz drazni przerzucanie sie miedzy skrajnosciami: a. habilitacja zrodlem calego zla, b. habilitacja ostatnia deska ratunku przed calym zlem. My naprawde nie rozmawiamy o habilitacji, tylko o zasadach awansu i o ogolnej slabosci polskiej nauki. Odpowiedz Link
dala.tata Re: to bardzo bardzo smutny post. n/t 07.04.09, 00:21 chario, no jestes, skoro proponujesz takie piekne rozwiazania. a z kultura akademicka itd to ja sie zgadzam. tyle ze z tego zgadzania niewiele wynika. Odpowiedz Link
dala.tata a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 01:32 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16566&w=93618365 jakie to prawo uchroni nas przed takimi to rzeczami? a moze kasa? Odpowiedz Link
charioteer1 Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 01:44 Niech sie uczy. Dobrze, ze tylko promotor. Gdyby jeszcze miala sobie napisac dwie recenzje, to juz by bylo trudniej. A co bys zrobil, gdyby to bylo u ciebie na wydziale? Odpowiedz Link
dala.tata Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 10:11 ????????????????? niech sie uczy?!?!?!? czego? nieuczciwosci?! charioteer1 napisał: > Niech sie uczy. Dobrze, ze tylko promotor. Gdyby jeszcze miala sobie napisac > dwie recenzje, to juz by bylo trudniej. > > A co bys zrobil, gdyby to bylo u ciebie na wydziale? > Odpowiedz Link
charioteer1 Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 14:30 Pisania opinii. Dobrze jeszcze, ze sobie pisze, a nie recenzuje cudzej rozprawy habilitacyjnej, bo podobno niektorzy daja asystentom do czytania. Nie odpowiedziales na pytanie. Odpowiedz Link
dala.tata Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 16:00 odpowiadam: gdyby to bylo na moim wydziale (rozumiem ze idzie ci o Polske) i w jakis sposob dowiedzialbym sie o tym, zaleznie od mojego postrzegania wladz, poinformowalbym o tym dziekana lub do rektora z prosba o dzialanie. zaleznie od kontekstu, moglbym poczekac do obrony, zeby doktoranta nie wkopac. to postrzeganie wladz to: jesli dziekan dupa, to nie dosc ze nic nie zrobi, a jeszcze wkopie dokotranta i wtedy moze byc lepszy rektor. zawsze zostaje jeszcze prasa, ale tu trzeba rozwazyc dobro doktoranta. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 16:05 To mi nic nowego nie powiedziales. Chodzilo mi o to, co by bylo, gdyby rownie dziwne zajscie mialo miejsce w UK. Odpowiedz Link
dala.tata Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 16:08 aaaa, w UK. takie cos nie mogloby zajsc w UK. mowie calkowicie powaznie. nigdy w zyciu nie slyszalem nawet malutkiej aluzji ze cos takiego mogloby miec miejsce. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 16:17 dala.tata napisał: > aaaa, w UK. takie cos nie mogloby zajsc w UK. A skad ta pewnosc? Tylko nie mow mi, ze w Polsce ludzie rodza sie ze znamieniem grzechu pierwotnego, albo ze w Polsce wszyscy kradna. Ja sie z toba akurat zgadzam w ogolnym zarysie, ale interesuje mnie, jak system poradzilby sobie z tego rodzaju anomalia, gdyby jednak wystapila. Odpowiedz Link
dala.tata Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 16:31 ja nie podpisze cyrografu i nie zarzekne sie. juz powiedzialem: nigdy z zyciu nie doszly do mnie nawet aluzje na takie tematy. i nie to nie chodzi o znamie, tylko o system, ktory oparty jest w wiekszosci na pewnym etosie pracy. i to jakos dziala. i nie, to nie znaczy ze wszysyc sa uczciwi, fajni i ogolnie cudowni. ale tak, oznacza to ze wiekszosc funkcjonuje w systemie i tworzy go przez powazne traktowanie swych obowiazkow. to po prostu reguly nie sa po to, by je lamac. gdyby to zaszlo, mysle ze student poszedlby/napisalby do dziekana i zrobilaby sie z tego procedura dyscyplinarna. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 16:48 Mysle, ze troche idealizujesz. Mysle, ze studenci wszedzie maja respekt dla swoich promotorow i student dokladnie rozwazy wszystkie za i przeciw, zanim zlozy skarge do dziekana. Mysle tez, ze temu promotorowi do glowy by nie przyszlo, ze on robi cos zlego, nieetycznego, nieprofesjonalnego. Przeciez on ma dobra opinie o tej doktorantce i jej pracy, to co za roznica, jak to zostanie napisane? Dla mnie ten opisywany przypadek to nie jest kwestia systemu takiego czy innego, tylko zwyklego grajdolstwa, ktore nie wie, ze pewne rzeczy sa nieprofesjonalne i po prostu nie uchodza. Ale na to jest tez odpowiedz: ale przeciez u nas zawsze tak bylo i nigdy nic zlego z tego powodu nikogo nie spotkalo. Polak potrafi (chocby nawet i kolo wynalezc, sorry za dygresyjke). Odpowiedz Link
dala.tata Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 16:57 zupelnie sie z tym nie zgadzam, skarga na promotora nie jest tu jakas straszna rzadkoscia. co do opinii pisanej przez siebie, to jest to skandal, to jest podwazanie systemu opartego na rzetelnej ocenie. i stad jest naprawde niedaleko do pisania recenzji artykulow cudzymi rekami, czy tez recenzji habilitacyjnych. oczywisicie inny jest poziom szkodliwosci tych zjawisk, jednak zasada jest podobna: a. to co mam zrobic ja, robi ktos inny; b. opinia nie ma znaczenia, wiec co za roznica, kto ja napisze. a ja mysle ze promotor wie doskonale ze robic cos niestosownego, ale: a. inni tak robia, to o co chodzi; b. nawet jak sie ktos dowie, to moze mu skoczyc; c. doktorant moze sie co najwyzej w dupe pocalowac, wiec skoro mozna sie nim wysluzyc, czemu nie. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 17:18 Zakladajac oczywiscie, ze istnieje system oparty na rzetelnej ocenie - inaczej nie ma czego podwazac. Odpowiedz Link
dala.tata Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 17:46 tak. ja wiem, ze sie zaraz obrazisz, ale polski system wlasnie to zaklada: rzetelna ocene. i bez niej jest on do kitu, czyli taki, jaki jest teraz. i wracamy do poczatku. dopoty dopoki nie bedziemy pisac wlasnych receznji, nie bedziemy szanowac wlasnego podpisu, dowolny system bedzie do kitu. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 18:08 Dalatata, wcale nie mam zamiaru sie na ciebie obrazac. Powaznie. > i wracamy do poczatku. dopoty dopoki nie bedziemy pisac wlasnych receznji, nie > bedziemy szanowac wlasnego podpisu, dowolny system bedzie do kitu. Pelna zgoda. Nawet z naciskiem na "dowolny". Tylko w tym watku spieramy sie o to, czy centralna kontrola temu zaradzi. Moim zdaniem, nic nie pomoze, bo kontrola moze stwierdzic tylko, kto sie pod pismem podpisal, a nie kto jest jego rzeczywistym autorem. W koncu to recenzent powolany przez CK napisal dwie recenzje tej samej habilitacji. Tak sobie tez czasami mysle, ze CK, jezeli ma istniec, to powinna byc organem kontrolnym i odwolawczym, a nie powinna bezposrednio angazowac sie w zadne przewody. No ale vox populi stanowi inaczej, wiec chyba nie ma sensu tego drazyc. Odpowiedz Link
dala.tata Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 18:38 no ale ja wlasnie tak uwazam: CK powinna byc organem kontrolnym i odwolalwczym. zawsze to mowilem. ck nie powinna byc zaangazowana w przewody. mozna sie zastanawiac nad profesura belwederska (bo ja akurat mysle ze to fajne jest, ale nie jestem jakims zagozalym zwolennikiem), ale i tu sprawy powinny byc zalatwiane na uczelni, bez super-recenzji. super-recenzja powinna wystepowac na poziomie kontroli. czy sobie by poradzila CK w wypadku opinii - gdyby sie dowiedziala, cholera wie. dzisiaj ck nie jest chetna do radykalnych posuniec. bo mozliwosci to nawet ma. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 18:42 To chyba bedziemy musieli poszukac jakiegos innego tematu, zeby sie wreszcie porzadnie nie zgodzic. Odpowiedz Link
sendivigius Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 03:06 dala.tata napisał: > jakie to prawo uchroni nas przed takimi to rzeczami? > > a moze kasa? Zadne prawo nie uchroni. Zadne. Nie uchroni tez sto komisji supercentralnych. Wlasnie dlatego ani prawo ani komisje, ani habilitacje nie sa potrzebne. Ta mila doktorantka bedzie miala tytul z Uversity of Pcim, i to bedzie mowic samo za siebie. To jest najlepsze prawo i najskuteczniej dzialajaca komisja. A jesli komus to nic nie bedzie mowic, to jego sprawa. A jesli komus taka doktorantka i taki tytul w zupelnosci wystarcza to tez jego sprawa. Oczywiscie nie popadajmy w przeciwna skrajnosc, jakas forma akredytacji i jakies minimalne kryteria nadzoru ministerialnego byc musza. Problem dzisiejszy jest taki ze sa one nierealistycznie niepotrzebnie wysrubowane. Profesor belwederski habilitowany aby wykladac wstep do socjologi albo procedure prawa cywilnego? Litosci! Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 09:48 ja bym się pod tym podpisał, pod warunkiem, że nie będzie chodzić o Polskę, bo tu się zaroi od absolwentów Pcimiów, bo tylko Pcimie pozostaną... tu nie ma rynku, cały czas jest obojętne, jaki masz dyplom - UJ czy Kozia wólka, a w związku z tym faktem taki projekt zdewastuje do reszty system... Odpowiedz Link
charioteer1 Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 15:00 Nie, Adept, system najbardziej dewastuja tacy obrotni, co zalatwiaja publikacje za cytowania: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=87574&w=93693606&a=93750011 Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 15:24 nie? Adept? chcesz się pokłócić??? hm, nic z tego... ;-))) Odpowiedz Link
charioteer1 Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 15:30 Jaaa? Skad, ja sie przeciez wcale z nikim nie kloce ;-) Odpowiedz Link
dala.tata Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 10:14 aaaa no tak, bo przeciez poziom jest wyznaczany nazwiskiem kierownika, a nie praca. a akredytacja, to juz recenzje czy nie? akurat sobie mysle ze to wstepy (do scojologii czy czegos inneg) sa tkaimi przedmiotami, ktore powinny byc wykladane przez profesorow. taki prof ma opowiedziec o swojej wizji socjologii, a nie klepac podrecznik. to akurat jest dosc sensowne. Odpowiedz Link
sendivigius Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 19:03 dala.tata napisał: > akurat sobie mysle ze to wstepy (do scojologii czy czegos inneg) sa tkaimi przedmiotami, ktore powinny byc wykladane przez profesorow. taki prof ma opowiedziec o swojej wizji socjologii, a nie klepac podrecznik. > Zejdz na Ziemie. A teorie wzglednosci to tylko Einstein. Fajnie by bylo. Wlasnie dlatego nie potrzeba centralnych standardow aby kazdy uniwesytet mial tego kogo ma. Czy jak u was w GB zakladano Oxford to byla HMK komisja stopni naukowych? A wtedy sie nie obcyndalano, mozna bylo wyladowac na stosie. I jednak, mimo tego, nikt za brak habilitacji na stosie nie wyladowal, nadzor byl niepotrzebny, krol sobie glowy nie zawracal, konkurencja zdechla sama, a Oxford wyrosl na dobry uniwersytet. Cud? czy moze czary? Odpowiedz Link
charioteer1 Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 19:39 sendivigius napisał: > Zejdz na Ziemie. Podales zly przyklad. Socjologii nie mozna uczyc przez cale zycie przekazujac studentom wlasna wiedze ze studiow. Miewam przyjemnosc ze studentami, ktorych uczono z podrecznikow pisanych w latach 70. i 80. ubieglego wieku. Oni sa niewyuczalni, bo im sie po prostu w glowie nie miesci. Odpowiedz Link
dala.tata Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 19:54 i jeszcze raz: nie ma nic gorszego niz wstepne wyklady dla studentow, kotrych struktura zostala powielona z pierwszego lepszego podrecznika, ktory zreszta stanowi nieosiagalne bogactwo wiedzy dla wykladowcy. i prosze, nie mow mi o zejsciu na ziemie. twoje pojecie nauki to jakies dziwne pomieszanie wyzszych szkol zawodowych polaczonych z ukladami mafijnymi wsrod 'najlepszych' Odpowiedz Link
dala.tata Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 19:54 to ostatnie bylo do sendiego, rzecz jasna Odpowiedz Link
dala.tata Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 19:48 argument jest z gruntu falszywy. otoz bardzo mozliwe ze nie zauwazyles, ale: 1. Oxford nie jest w Polsce. 2. Oxfrod nie lezy w kraju, ktorego najpierw nie bylo przez 120 lat, potem wybito w nim pol nauki, a potem byl w nim komunizm. PS. w UK jest QAA, ktore rowniez zajmuje sie kontrole jakosci w nadawaniu stopni naukowych. rzeczywistosc zazwyczaj jest bardziej skomplikwoana niz ci ise wydaje, a prostota rozwiazan jest dobra glownie na forum dyskusyjnme. Odpowiedz Link
pr0fes0r Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 20:01 sendivigius napisał: > Czy jak u was w GB zakladano Oxford to byla HMK komisja stopni > naukowych? A wtedy sie nie obcyndalano, mozna bylo wyladowac na > stosie. I jednak, mimo tego, nikt za brak habilitacji na stosie nie > wyladowal, nadzor byl niepotrzebny, krol sobie glowy nie zawracal, > konkurencja zdechla sama O, jes, of kors, konkurencja zdechła sama: en.wikipedia.org/wiki/University_of_Northampton_(thirteenth_century) Odpowiedz Link
petrucchio Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 20:24 pr0fes0r napisał: > O, jes, of kors, konkurencja zdechła sama: [...] Troszkę mnie dziwi, że pozwolono na otwarcie nowego University of Northampton po 740 latach. Przecież to Wielka Brytania. Dekret Henryka III powinien nadal obowiązywać ;-) Odpowiedz Link
dala.tata Re: a to zeby bylo straszniej 07.04.09, 21:13 podejrzewam ze nadal obowiazuje...... a swoja droga to ja nie wiedzialem ze ten nick juz byl zajety. niesamowite. Odpowiedz Link
ford.ka Re: a to zeby bylo straszniej 08.04.09, 16:44 Przecież nie jesteśmy gorsi - na początku XVII wieku UJ skutecznie zablokował próby utworzenia uniwersytetu w Poznaniu: pl.wikipedia.org/wiki/Kolegium_jezuickie_w_Poznaniu Jeśli chodzi o podkładanie sobie świni (w tym wypadku u papieża) jesteśmy do tyłu za Anglikami o zaledwie jakieś 350 lat ;) Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: a to zeby bylo straszniej 08.04.09, 17:37 w Poznaniu???? to chyba jakieś nieporozumienie... Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: a to zeby bylo straszniej 08.04.09, 17:59 wcześniej zobaczyłem jedną kreseczkę więcej przy XVII ;-) Odpowiedz Link
malignus Re: a to zeby bylo straszniej 17.04.09, 01:05 no dobra - przeczytalem cala dyskusje i mam pytanie: dobra - mamy slaba jakosc dr w polsce ok - nie wszystkie habilitacje sa na najwyzszym poziomie ale chyba nie trzeba wiele wyobrazni aby zrozumiec ze kazdy przypadek jest jednostkowy [czyt. nauka jest sztuka a nie nauka] mam takie wrazenie ze przed rozpoczeciem pisania habilitacji - kazdy jest "przeciw" tej instytucji po uzyskaniu tego stopnia - wszyscy wspieraja system. Proponuje odrzucic ten falsz i ulude. Zajac sie swoim warsztatem pracy, po-pisac publikacje - nie zawsze najlepsze - ale tworcze, pojechac na staz, czy konferencje... Nie od razu musimy byc Einsteinem, ale robmy to co robimy dobrze. Wtedy "durne przepisy" przestaja byc durne - bo "limity punktow IF" dawno przekroczymy a napisanie habilitacji zajmie nam spokojne dwa weekendy. A system - jest jaki jest. Jeden lepszy drugi gorszy. Co wolicie: kandydat - profesor - akademik? system amrykanski? habilitacja niemiecka? wyzszy doktorat angielski? Nie narzekajmy - w nauce w wiekszosci dyscyplin - majac cos w dorobku - mozna zawsze zmienic "system" w ktorym pracujemy... polecam: www.nature.com/jobs www.skyscanner.net i prosze polaczyc te dwa fakty. pozdr., LSW Odpowiedz Link
dala.tata Re: a to zeby bylo straszniej 17.04.09, 01:11 uprzejmie informuje, ze uzytkownik malignus nie jest mna i zbieznosc jego pogladow z moimi, szzczegolnie: > Proponuje odrzucic ten falsz i ulude. > Zajac sie swoim warsztatem pracy, > po-pisac publikacje - nie zawsze najlepsze - ale tworcze, > pojechac na staz, czy konferencje... > > Nie od razu musimy byc Einsteinem, ale robmy to co robimy dobrze. > > Wtedy "durne przepisy" przestaja byc durne - bo > "limity punktow IF" dawno przekroczymy > a napisanie habilitacji zajmie nam spokojne dwa weekendy. jest przypadkowe, choc mile widziane. nie zgadzam sie z tym, ze po hablitacji ludzie ja wspieraja. ja zawsze uwazalem ze habilitacja ma sens, nigdy zreszta nie robilem hablitacji: napisalem ksiazke i tak sie zlozylo, ze ona stala sie moja habilitacja.... Odpowiedz Link
malignus Re: a to zeby bylo straszniej 17.04.09, 01:22 dala.tata napisał: > uprzejmie informuje, ze uzytkownik malignus nie jest mna i > zbieznosc jego pogladow z moimi, [...] > jest przypadkowe, choc mile widziane. wlasnie o to chodzi ze to nie jest przypadkowe, gdyz pozostaje prawdziwe w innych dziedzinach zycia, wiec jako "zasade ogolna" nalezy to traktowac jako sluszne. nie kazdy [kto zaczal] musi pracowac cale zycie w nauce uznac nalezy iz naukowiec ewoluuje: 1. faza tworcza 2. faza dydaktyczna 3. faza mentorska 4. faza zrzedliwego sepienia wazne aby nie popasc w glupstwo i nie przegapic wejscia w 4 faze. osoba ktora widzi ze jego losy ida innym torem: 1. faza odtworcza 2. faza technicza 3. faza senior techniczna 4. faza spoleczno-socjalna powinny rozwazyc odejscie z nauki na poziomie fazy 1-2. Tj. gdzies po doktoracie. zmniejszy to poziom frustracji jak sie okaze ze na koniec zycia nie dochodzimy do zrzedliwego sepienia... LSW. Odpowiedz Link
charioteer1 Przepraszam, ale... 17.04.09, 02:28 1. Przepraszam, ale nie znam osobiscie nikogo, kto "napisal" habilitacje w dwa weekendy. Punkt 2. i 3. prawdopodobnie bierze sie z tej odmiennosci doswiadczen. 2. Przepraszam, ale czy moge pisac publikacje i jezdzic na konferencje i jednoczesnie byc przeciw? 3. Przepraszam, ale konsekwentnie idac pod prad, uwazam, ze przepisy ewoluuja z durnych na durniejsze. Nie mam tylko pewnosci, czy myslimy o tych samych przepisach. Odpowiedz Link
malignus Re: Przepraszam, ale... 17.04.09, 07:27 > 1. Przepraszam, ale nie znam osobiscie nikogo, kto "napisal" > habilitacje w dwa weekendy. Punkt 2. i 3. prawdopodobnie > bierze sie z tej odmiennosci doswiadczen Jako cykl monotematycznych publikacji - znam kilka osob ktorym tyle w miare czasu zajelo zebranie i podsumowanie dorobku... Monografia - no coz to juz troszke dluzsza sprawa. > 2. Przepraszam, ale czy moge pisac publikacje i jezdzic na > konferencje i jednoczesnie byc przeciw? > 3. Przepraszam, ale konsekwentnie idac pod prad, uwazam, ze > przepisy ewoluuja z durnych na durniejsze. Nie mam tylko > pewnosci, czy myslimy o tych samych przepisach. tak, jakkolwiek - ostatnia z wdrozonych zmian spowodowala wysyp nowych habilitantow. Planowane przepisy ktore maja niby lada-dzien byc wdrazane - sa wyraznie mniej klarowne, nikt nie jest do nich przekonany - mysle ze "era kryzysu" przystopuje dzialania systemowe - tym razem chyba wyjdzie to nauce na dobre... Jakkolwiek granda jest zmiana sposobow finansowania: 1) faworyzowanie najlepszych jest zasadne - ale w wersji UW + kilka instytutow PAN tworzy kolejne konsorcjum na nakladajace sie zadania i "zagarnia" 2/3 srodkow z konkursu (PO IG 2.1) - nie majac chyba nawet pomyslu jak wydatkowac 280 mln zl... 2) jednoczesnie - "jeden grant wlasny na jednego kierownika" - kolejny konkurs z rzedu projekt oceniony na 19/20 nie zostal przyznany w zwiazku z tym ze w momencie rozpatrywania wniosku jestem kierownikiem innego projektu - ktory potrwa jeszcze 5 miesiecy. Projekt mozna zawsze zakonczyc przed czasem (skladajac raport koncowy z wykonania) - a nowy projekt wg ustawy mozna rozpoczac 3 miesiace od otrzymania decyzji - co przy opieszalosci ministerstwa w tym roku - dawalo termin zbiegajacy sie z koncem poprzedniego grantu. Tym samym - faworyzowane sa najlepsze jednostki naukowe - ale nie najlepsze zespoly naukowcow. Jakkolwiek - koniecznosc zmian trzeba sygnalowac - ale mimo wszystko robic swoje. Mozna "byc przeciw" - ale nich w ramach "strajku wloskiego" nie obnizamy sami jakosci prowadzonych badan. Przedmiotowa "habilitacja" nie powinna byc celem, ale srodkiem. Ja dlatego w duzej czesci zainteresowalem sie tym "stopniem" - gdyz znacznie latwiej jest zorganizowac miejsce na studiach doktoranckich niz etat. Co nie zmienia faktu iz nie zgadzam sie z techniczna forma studiow doktoranckich, brakiem ZUSu, wysokoscia stypendiow etc. Co innego zostaje niz pisac granty aby ludzi utrzymywac, zeby bylo na konferencje czy nie male obecnie koszty druku w trybie open-access... Reasumujac - system jest zly - ale nie narzekajmy tylko pracujmy w najgorszym z mozliwych systemow - albo szukajmy na swiecie systemu ktory nam odpowiada. pozdr., LSW Odpowiedz Link
dala.tata Re: Przepraszam, ale... 17.04.09, 11:22 kluczowe jest to: w wypadku przyzwoitego dorobku, zaden system nie jest straszny. problemy z habilitacja maja glownie ludzie, ktorzy nie potrafia napisac hablitacji. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Przepraszam, ale... 17.04.09, 17:14 malignus napisał: > Reasumujac - system jest zly - ale nie narzekajmy tylko pracujmy w najgorszym z > mozliwych systemow - albo szukajmy na swiecie systemu ktory nam odpowiada. E tam, od tego jest forum, zeby sobie od czasu do czasu pomarudzic. System jest zly, jest koszmarnie przeregulowany, do tego dochodzi chroniczne niedofinansowanie i mnostwo pozorowanych dzialan administracyjnych. Czasami mozna sie posmiac z niedowierzaniem, czasami krew zalewa, ale przeciez wszyscy jakos sie do niego dostosowujemy. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Przepraszam, ale... 17.04.09, 17:15 chario znow sie z toba zgadzam. naprawde mnie to martwi. Odpowiedz Link
herrrkagan Re: a to zeby bylo straszniej 17.04.09, 13:32 Jaki "wyzszy doktorat angielski"? W Anglii, by zostac profesorem zwyczajnym ('full professor') na Oxbridge, wystarczy PhD. Odpowiedz Link