vidmo76
30.07.09, 18:38
Wracam dziś z kumplem z pracy, dumnie kierujemy sie w stronę mego domu, z twardym i oczywistym postanowieniem. Po dwa piwa w ręku, będziemy chlać !!
Dałem koledze klucze od hacjendy idź zarządzaj, ja do sklepu bryknąć muszę chleb do kupić.
Po dosłownie chwilce krótkiej, druha mego, zatroskanego, prawie zabeczanego widzę, w towarzystwie jego żony. Szedł jak skazaniec !
Powiedział tylko piwo w lodówce, masz tu klucze.
Spojrzałem na ten, okrutnie porażający widok, istną traumę przeżyłem ! Boże jak czasem, nie wiele dzieli człowieka, od wielkiego szczęścia . Zjawiła się cholera, jak jakieś widmo cmentarne i zabrała kolegę!
I taką dziwną myśl mam:
- Samemu źle, ale być z kimś to chyba jeszcze gorzej.
Ale może mi sie tak tylko wydaje, może kolega na złą kobietę trafił ?
Bynajmniej ja nie wiem :/
Ale takie sytuacje, skutecznie odstraszają od zawierania znajomości bliższych, z płcią przeciwną !
Ale co ja tam wiem :/