Gość: Ahmed
IP: *.centertel.pl
08.09.10, 07:51
I p.Piotr bardzo dobrze robi. Ile prawie każdy człowiek zna historii o ludziach(bądź zna ich osobiście) którzy mają większy talent niż 95% naszych i nie naszych ligowców a nie przechodzą selekcji lub mają przez swoje warunki fizyczne problemy.
Ja sam mam kumpla który już w wieku 8 lat zapowiadał się na ogromny talent."trenował" (jeśli to co się tam odbywało można było nazwać treningiem) w małym klubiku w moim mieście.Pamiętam jak grywaliśmy na szkolnych boiskach nikt nie potrafił go pokonać,nawet gdy graliśmy(mieliśmy wtedy po 11-14 lat)przeciwko oldboyom 3 ligowego klubu.A w klubiku nie grywał,choć na treningach charował za 3,bronił świetnie w mini-gierkach.Ale według trenera był za niski(w wieku 18 lat miał prawie 1,8m)i wolał stawiać na drąga który można rzec bał się piłki.Jego klubik ładnie grał z przodu ale dostawali średnio 3 bramki na mecz.Ale trener był nieugięty,argumentując,że wzrost na bramce to podstawa,choć mój kumpel w wyskoku miał o jakieś 30cm większy zasięg w wyskoku niż jego oponent z drużyny.Po kilku latach żmudnych treningów,Tomek dał sobie spokój bo nie widział dla siebie szans.Teraz kończy studia i zamierza zostać trenerem(jest teraz trenerem osiedlowym),a klubik w którym miał nieszczęście trenować za młodu podupada a jego były "trener" jest teraz wuefistą w podstawówce,a przez ponad 15 lat nie udało mu się wyszkolić żadnego zawodnika,który przebiłby się powyżej IV ligi.Ciekaw jestem ile takich talentów jak mój kumpel (a sądze,że skoro w wieku 12 lat nie dawał się pokonywać byłym 3ligowcom,to spokojnie grałby teraz w "ekstraklasie") zmarnowała polska myśl trenerska.