dziub_dziubasek
25.09.09, 19:17
pisałam dwa dni temu o wymiotującej Młodej (roczna panna). Wczoraj wieczorem
do grona rzygaczy dołączył jej starszy (3,5 letni) brat, także nocka była z
głowy. Młoda dzisiaj rano dostała dodatkowo biegunki (takie kupska co to
caluśkie w pieluchę wsiąkają), więc pojechaliśmy do lekarza z obojgiem. I o
ile starszak już dobrzeje (zaczął jeść, pije mnóstwo, nie gorączkuje) to o
Młodej lekarz się wyraził "różnie może być" i nakazał ją poić i gdyby znowu
miała biegunkę to stawić się u niego w szpitalu to nas przyjmą...
No i się boję co to będzie z nią, na razie już nie goraczkuje, póki co kupy
nie było (ostatnia ok. 12), zwymiotowała tylko raz dzisiaj. Ale pić nie chce
(o jedzeniu nie wspomnę)- łażę za nią ze strzykawką i poję po małym łyczku.
Dobrze, ze przynajmniej trochę z piersi ssie, bo by mi chyba zupełnie padła.
Wesprzyjcie nas chociaż wirtualnie, żeby ten szpital nas jednak ominął i żebym
w końcu tej nocy coś więcej mogła się zdrzemnąć bo się nosem podpieram (małż
zresztą też...)...