wiecie co? brzydzę się sama sobą bo nie umiem sobie odmówić jedzenia,
potrzebuję zrzucić kilka kilogramów aby czuć się lepiej psychicznie i
fizycznie, potrzebuję tego aby być szczęśliwszą bo słowo daję ten rozmiar
więcej mnie uwiera i boli

. Zamiast zacisnąć zęby i zmusić się do tego
wysiłku aby nie pochłaniać wszystkiego co mi w ręce wpadnie to nie! bo muszę
zjeść, bo to silniejsze ode mnie, bo co tam jeden pączek więcej bo każda kurwa
wymówka jest dobra aby zeżreć coś co od razu w dupę leci, a potem stój przed
lustrem i się dziw, że spodnie przyciasne

.
Nie umiem schudnąć, nie umiem się zmobilizować do regularnych ćwiczeń i tak
sobie myślę jaka ja żałosna jestem, skoro te kilka kilogramów do zrzucenia to
dla mnie tak wiele. Za wiele.
Weźcie pocieszcie albo dajcie kopa w dupsko bo mam siebie sama dość