baby mam dylemat.
moj maz we wrzesniu mial uroddziny-poszlam zamowlam tort, zorganizowalam w
domu uroczysty obiad i choralne sto lat-slowem tak jak byc powinno.
w listopasdzie ja mialam urodziny- o ktorych moj maz oczywiscie starym
zwyczajem zapomnial.chociaz pierniczylam o nichjuz kilka tygodni... dopiero po
przypomnieniu [moja starsza corka mu przypomniala] polecial po owieczna rozei
zlozyl mi zyczenia
no i w sobote ma IMIENINY.
moje pytanie brzmi: czy mam ostentacyjnie zapomniec?
a moze znowu przygotowwac mini-przyjecie?
dac prezent i sto razy wypomniec jego "skleroze"?
a moze jeszcze inny pomysl????