poratujcie;/
od jakis 2 tygodni nie moge w nocy spac.kladziemy sie jak zawsze kolo 12,maz
zasypia od razu ledwo przylozy glowe do poduszki a ja krece sie jakbym owsiki
miala srednio 3 godziny;/ pozniej budze sie w nocy glupoty mi sie snia
nawet jak maz wychodzi do pracy o 7 to,nawet jak sie przebudzilam,spokojnie
zasypialam jeszcze na ta godzine-dwie
a teraz nie moge,jak sie obudze juz o tej 7 to krece sie znowu z prawa na lewa
strone przewracam niby jestem zmeczona a spac nie moge rozregulowalam sobie
organizm

( juz mnie to tak zmeczylo ze wczoraj zakupilam spox w aptece(m.in.
melisa i jakiestam ziola na tzw dobry sen)
i nic kuzwa nic! znowu sie krecilam 2 godziny!
ratujcie co robic co robic,mleko tyz nie dziala
i ksiazki nie dzialaja jak wezme jakas to do rana moge czytac;/